Na wstępie chcę podziękować wszystkim, którzy trzymali kciuki za moją suczkę Coco Chanel, o której jakiś czas temu tutaj pisałam. Informuję, że zmiana na plecach cofnęła się całkowicie i teraz jest w ogóle niewyczuwalna. Piesek świetnie się czuje, merda ogonem i je za dwóch
P.S.: tegoroczną trzynastkę zaoszczędzę na jej przyszłe leczenie, bo zdaję sobie sprawę, że jeśli akurat nie teraz, to kiedyś może tego wymagać.