opornik4
20.06.08, 17:15
"Szczególnie chętnie – bo to łatwe – proaborcyjni działacze manipulują młodymi
osobami. A skutki takich działań bywają dramatyczne. Na początku ubiegłego
roku we Włoszech rodzice przy wsparciu organizacji proaborcyjnych zmusili do
dokonania aborcji 13-letnią Valentinę, która zaszła w ciążę ze swym 15-letnim
chłopakiem, choć bardzo chciała urodzić dziecko. Trauma spowodowana aborcją
sprawiła, że dziewczyna trafiła do szpitala psychiatrycznego w Turynie."
"Podobny mechanizm – odwoływania się do dramatycznych przykładów osobistych –
stosowano też w wielu krajach w przypadku eutanazji.
W Polsce pretekstem do dyskusji o legalizacji tej praktyki stała się półtora
roku temu się historia Janusza Świtaja. Kiedy ten sparaliżowany od 12 lat
mężczyzna wystosował do sądu dramatyczny apel z prośbą o wykonanie na sobie
eutanazji, od razu znalazło się wielu „życzliwych” domagających się spełnienia
jego żądań.
..Dziś jednak Janusz Świtaj jest pełen zapału, nadziei i życia.
Co takiego się stało? Co tak odmieniło człowieka, który przez dłuższy czas był
męczennikiem walki o prawo do eutanazji? Otóż wystarczyło, że do człowieka,
który czuł się opuszczony, nikomu niepotrzebny, pozbawiony poczucia sensu
życia, ktoś wyciągnął dłoń. To nie była pusta litość czy fabrykowanie łatwych
wzruszeń na odległość,
które czynią nas lepszymi we własnych oczach, gdyż pokazujemy światu
i sobie, jak potrafimy przejmować się losem innych. To była autentyczna
troska, opieka..."
"Decyzja o aborcji czy eutanazji opiera się na strachu. Na strachu przed
przyszłością. Niestety są ludzie, którzy wypracowali skuteczne metody
podsycania tych lęków. I bez żadnych oporów grają przerażeniem i obawami innych."
calosc pod:
www.rp.pl/artykul/147796.html