Dodaj do ulubionych

Pisklę sroki szuka domu

11.09.08, 19:16
W Lublinie/LSM
jak ktoś chce się zaopiekować to proszę dać znać.
Siedzi już 1,5h pod domem.
Obserwuj wątek
    • monti79 Re: Pisklę sroki szuka domu 12.09.08, 10:33
      nieaktualne,poproszę o skasowanie.
      zjedzona lub uciekła
      • empi Re: Pisklę sroki szuka domu 12.09.08, 14:38
        Sroka jest objęta ochroną gatunkową.
        Cytat.
        Gatunkowa ochrona zwierząt - jedna z form ochrony przyrody przyjęta
        w Ustawie o ochronie przyrody. W stosunku do dziko występujących
        zwierząt objętych ochroną gatunkową wprowadzone są następujące
        zakazy: zabijania, okaleczania, chwytania, transportu, pozyskiwania,
        przetrzymywania, posiadania żywych zwierząt, posiadania zwierząt
        martwych lub ich części, niszczenie siedlisk i ostoi, wybieranie,
        posiadanie oraz przechowywanie jaj i inne.
        Tak więc jakby ktoś znalazł ją np. u Ciebie w domu to byłbyś
        narażony na ukaranie za przetrzymywanie bez stosownego zezwolenia.
        Czy tym sposobem sam się nie zająłeś nią a kogoś chciałeś wpuścić w
        przysłowiowe maliny?.
        pzdr.
        • Gość: do empi ? IP: *.it-net.pl 12.09.08, 14:52
          > Sroka jest objęta ochroną gatunkową.<

          Sroka Pica pica - w okresie od 15 marca do 30 czerwca
          • empi Re: ? 12.09.08, 15:03
            Proszę podaj źródło swojej wiedzy oraz czy to się wiąże z zewoleniem
            na przetrzymywanie jej w domu. :)
            pzdr.
        • opornik4 Re: Pisklę sroki szuka domu 14.09.08, 05:27
          empi napisał:
          > Sroka jest objęta ochroną gatunkową.
          >> Tak więc jakby ktoś znalazł ją np. u Ciebie w domu to byłbyś
          > narażony na ukaranie za przetrzymywanie bez stosownego zezwolenia.

          Trujesz.Pogielo Cie?
          To co - lepiej,zeby ptaszka kocisko zezarlo?
          Gdybym znalazla jakies biedactwo,chocby
          najmocniej pod ochrona bedace,napewno zabralabym je do domu.
          • empi Re: Pisklę sroki szuka domu 14.09.08, 11:00
            Nic mnie nie pogięło. Teoretycznie jest taka sytuacja, potrąciłeś,
            czy też znalazłeś chore dzikie zwierzę( ptak to również zwierzę). To
            co? W bagażnik i do weterynarza by je ratować. Policja Cię
            zatrzymuje i kontroluje. Kim jesteś? Kłusownikiem!. Brak ci
            pozwolenia na przetrzymywanie, przechowywanie itd. By było
            śmieszniej tego np. na wszelki przypadek nie załatwisz. Sprawa ma
            dotyczyć konkretnego okazu. Więc najpierw uzyskaj takowe w W-wie,
            wróć na miejsce i sprawdź czy chociaż coś jeszcze po zwierzynie nie
            zostało. Państwo w swojej wielkiej trosce z góry założyło, że nie
            stać Cię na pomoc zwierzęciu i określiło złe Twoje zamiary. Samo zaś
            będąc właścicielem wszystkiego co dzikie nie zapewnia mu należytej
            opieki.
            pzdr.
            • kadrel Re: Pisklę sroki szuka domu 14.09.08, 17:51
              I po co te histerie?

              Wystarczy zgłosic telefonicznie Policji lub Strazy Miejskiej fakt
              znalezienia takiego zwierzęcia oraz poinformowanie co sie z nim
              dalej będzie działo.
              Odbierający telefon ma obowiązek spisania informacji do ew.
              późniejszego wglądu.
              • tajnos.agentos Re: Pisklę sroki szuka domu 14.09.08, 19:58
                ...A policja lub straż miejska natychmiast na sygnale
                przyjedzie "ratować" biedne zwierzątko...:DDD
                1/ Sroka nie jest gatunkiem chronionym:
                www.abc.com.pl/serwis/du/2001/1456.htm
                2/ Dzikie zwierzę nie potrzebuje żadnego domu, bo jest dzikie.
                Wkraczając z buciorami i naszymi ukształtowanymi przez szmatławe
                media ludzkimi sentymentami możemy narobić więcej szkody, niż
                pożytku. Czy przyszło komuś do mózgownicy, że ten młodziak mógł
                właśnie opuścić gniazdo z jak najbardziej naturalnych przyczyn?
                Rodzice często opiekują się jeszcze takimi przez jakiś czas. Poza
                tym, oswojenie takiego zwierzęcia powoduje zanik instynktów
                samozachowawczych. Takie sprawy najlepiej reguluje sama natura,
                zabierając je sprawiamy, że zostaną one odrzucone i zamordowane
                natychmiast, gdy je wypuścimy. Niech więc lepiej osoby uważające się
                za wrażliwe oraz za przyjaciół i obrońców zwierząt się nie wtrącają
                i zajmą pieskami i kotkami w schroniskach - to w sam raz dla nich.
                • empi Re: Pisklę sroki szuka domu 14.09.08, 20:06
                  Sroka jest objęta ochroną gatunkową częściową i na podanej liście w
                  tym rozporządzeniu występuje.
                  Swoją wrażliwość ograniczył do apelu i nie można mieć pretensji, że
                  ktoś wykazał wrażliwość. Może przy okazji czegoś się z tego wątka
                  dowiemy o tych sprawach. :).
                  pzdr.
                  • tajnos.agentos Re: Pisklę sroki szuka domu 15.09.08, 08:13
                    Występuje:
                    "WRÓBLOWE - wszystkie gatunki, z wyjątkiem: PASSERIFORMES
                    wrony siwej (Corvus corone cornix)
                    sroki (Pica pica) "
                    Gdyby sroka była chroniona, byłaby w mianowniku i liczbie
                    pojedynczej, a nie w dopełniaczu. Niech sobie apeluje, ja jednak
                    uważam to, co napisałem powyżej. Kiedyś na mojej działce na wsi
                    gniazdo założył jakiś ptaszek (nie udało mi się go zidentyfikować).
                    Wkrótce w gniazdku pojawiły się 4 jajeczka, z jajeczek wykluły się
                    nagie, ślepe pisklęta... I wtedy pojawiła się rodzina jaskółek,
                    która zasiedliła znajdujące się w pobliżu stare, od lat "nieczynne"
                    gniazdo. Już następnego dnia jedno z piskląt leżało na ziemi,
                    nazajutrz dwa następne, wreszcie ostatnie. Przez cały ten czas w
                    okolicy trwały walki. Po wszystkim, ptaszki kręciły się w okolicy
                    jeszcze przez dzień - dwa, a potem się wyniosły, ustępując pola
                    silniejszym. Zdarzają się sytuacje, w których nadmiar piskląt jest
                    także usuwany z gniazda przez rodziców albo rodzeństwo... Takie są
                    prawa natury, i nie tu pomoże ani policja, ani Straż Gminna,
                    Miejska, Inspekcja Weterynaryjna, Inspekcja Ochrony Środowiska, TOZ,
                    czy co tam jeszcze...
                • opornik4 Re: Pisklę sroki szuka domu 15.09.08, 00:15
                  tajnos.agentos napisał:

                  > Wkraczając z buciorami i naszymi ukształtowanymi przez szmatławe
                  > media ludzkimi sentymentami możemy narobić więcej szkody, niż
                  > pożytku.

                  >Poza tym, oswojenie takiego zwierzęcia powoduje zanik instynktów
                  > samozachowawczych. Takie sprawy najlepiej reguluje sama natura,
                  > zabierając je sprawiamy, że zostaną one odrzucone i zamordowane
                  > natychmiast, gdy je wypuścimy.

                  Mam na swoim "koncie" odchowanego wrobla i dwa golebie,
                  ktore jednak wolnosc wybraly.
                  Po prostu po pewnym czasie wylecialy przez okno.
                  Nie zgilely,wiem to bo widywalam je pozniej.
                  [dostaly obraczke]
                  Przychodzily na stolowke,czyli balkon,
                  zeby sobie pojesc.
                  Jeden z golebi byl tak bezczelny,ze wraz z cala ferajna
                  wpakowali mi sie do mieszkania.
                  Lubie zwierzeta (wszelkie)i nie potrafilam zostawic
                  ptakow na lasce losu.

                  Tu strzele wam pewna historie.
                  Zwierzeta tez nas lubia,widocznie czuja instynktownie,
                  ze znajda w kazdej chwili przytulisko w naszym mieszkanku.
                  Pewnego dnia przywedrowal do nas kot.
                  Nie bylo by w tym nic niezwyklego,gdyby nie to,
                  ze kot byl zdziczaly,a my mieszkamy na III p.
                  Byl stary,chory i wyraznie szukal schronienia.
                  Dzis ma juz ponad 20 lat i chociaz choruje na raka,
                  to jednak na lono Abrahama sie nie wybiera.

                  Mielismy tez dzikiego szczura w ... kibelku.
                  Przywedrowal kiedys rurami i zamieszkal w sedesie.
                  Trzeba bylo uwazac,zeby kocisko go nie uszkodzilo.
                  Minaljakis czas - szczurek stal sie doroslym,
                  dostojnym szczurem i nie miescil sie juz w kolanku rury,
                  powrocil do kanalu.
                  • tajnos.agentos Re: Pisklę sroki szuka domu 15.09.08, 08:15
                    Rozumiem, że przez czas bytności szczura "te sprawy" załatwialiście
                    u sąsiadów za stodołą...:D
                    • opornik4 Re: Pisklę sroki szuka domu 15.09.08, 12:01
                      tajnos.agentos napisał:

                      > Rozumiem, że przez czas bytności szczura "te sprawy"
                      załatwialiście
                      > u sąsiadów za stodołą...:D

                      Nie.Te sprawy zalatwialismy wewlasnym kibelku.
                      Po prostu trzeba bylo zapukac w deske sedesowa,
                      wtedy gosc wedrowal rura troche wyzej i .. juz mozna bylo korzystac.
                      Nigdy w zyciu nie mialam tak czystej muszki sedesowej,
                      jak wtedy.
                      Po kazdym "uzyciu" pucowalam srodkiem przyjaznym srodowisku
                      i dokladnie splukiwalam ciepla woda.
                      W koncu,nawet szczurek ma prawo do czystego pomieszczenia.
                  • dorota.be Re: Pisklę sroki szuka domu 15.09.08, 11:32
                    "....Mielismy tez dzikiego szczura w ..."

                    Dziekuje losowi,ze to nie mnie sie przydarzylo.Nie znalazlabym w
                    sobie tyle goscinnosci co TY.Zaczynam nawet dostrzegac w sobie
                    poczatki objawow sedesofobii ;-),ale nigdy nie posunelabym sie do
                    takiej odpowiedzi jak tajnos.

                    "TAkiego nielatającego gostka lepiej zostawić - na pewno rodzice
                    kontrolują go zpobliskich krzaków i jak trzeba to się nim zaopiekują"

                    Ojej......chyba nie zrobilam krzywdy "swojemu" piskalakowi ?
                    Osiedle jest "zakocone".Pod balkonami stoja pojemniki z suchym
                    pokarmem,woda.Wygladajac przez okna stale sie widzi wedrujace koty.
                    Jakos trudno mi sobie wyobrazic,aby rodzice ptaszka przyszli mu z
                    pomoca w sytuacji,gdy kot widzi obiad....

    • dorota.be Re: Pisklę sroki szuka domu 14.09.08, 10:49
      W tym watku musze przyznac racje opornikowi4.

      Kiedys wypatrzylam z balkonu popiskujace wsrod trawy pisklatko.Nie
      wiem co to byl za zwierz,ale chyba nie sroka bo mi w czasie akcji
      ratunkowej nic z palcow nie zginelo (;-)).
      Ulokowalam toto w wyscielonym pudelku po butach,wstawilam okruszki i
      wode i zostawilam na balkonie.
      Ptaszek siedzial dwa dni,a trzeciego,bez pozegnania i
      podziekowania...

      Monti79,dziwne ze nie wpadles na taki sam pomysl.
    • Gość: ryża małpa Re: Pisklę sroki szuka domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.08, 09:44
      TAkiego nielatającego gostka lepiej zostawić - na pewno rodzice kontrolują go z
      pobliskich krzaków i jak trzeba to się nim zaopiekują. Prawdopodobnie zwierz
      pobiera lekcję samodzielności.
      Nie ganiajacie młodych srok, zostawcie je w spokoju.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka