Prąd z buraków cukrowych?

07.10.08, 23:30
Panowie idżcie się trochę pouczyć a nie bzdury opowiadać o
biogazowniach, poprostu wstyd słabych macie doradców
    • Gość: mały Tradition!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 23:45
      Tradycja Wielkiego Smrodu z Krochmalnej uratowana!

      Najbardziej rozpoznawalna w Polsce i Świecie ikona Centrum Lublina - SMRÓD ZNAD BYSTRZYCY przetrwa następne wieki!!!!
      Zmiast wytłoków - biogaz!!!!
      Wielkie Dzieje Się!!!!
      • Gość: Emil Z geografii pała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.08, 21:52
        Spokojnie... spójrz na mapę... od kiedy to Łapy są na lubelszczyźnie? Kolesie z PGE w Lublinie kreślą jakieś wizje a dziennikarz bezkrytycznie to pisze. Trochę dystansu panie i panowie
      • Gość: j2 proszę pana IP: *.lublin.mm.pl 08.10.08, 22:42
        proszę nie mylić smrodów lubelskich. Trzeba wyraźnie rozróżnić:
        1. smród znad Bystrzycy, gdy gnije park i okolice rzeki
        2. smród cukrowni
        3. smród dymu z domków nad Bystrzycą i okolicach który nachodzi na LSM i cuchnie
        w zimie gorzej niż cukrownia. Do tego dusi i jest szkodliwy dla zdrowia. Biedacy
        palą wszystko co mają by się ogrzać a nie są objęci przez idiotów z brukseli
        limitami gazów cieplarnianych.
        • Gość: j2 Re: proszę pana IP: *.lublin.mm.pl 08.10.08, 22:44
          dodam jeszcze smród z elektorciepłowni ale ta raczej, ze względu na wysokość
          komina zasmaradza(ła) dalsze rejony. Ponoć nocami wywalali wszystko bez filtrów,
          ale ta plotka jest przeze mnie nie sprawdzona, zaś pracownik tejże instytucji
          twierdzi że teraz to już tak się nie robi.
          • tajnos.agentos Re: proszę pana 09.10.08, 08:49
            Biogaz na nieco większą skalę można produkować tam, gdzie dominują
            wielkie (tzw. "przemysłowe") fermy - drobiu, trzody itd., które
            produkują duże ilości obornika, gnojowicy itd. - takie dopiero
            smrodzą... Na Lubelszczyźnie jednak takie fermy nie są dominującym
            elementem krajobrazu - tu nie Lubuskie, ani Wielkopolska.:P
    • Gość: leszeke Re: Prąd z buraków cukrowych? IP: 87.204.211.* 08.10.08, 08:50
      Biogaz będzie pewnie produkować armia urzędników zatrudniona w
      spółkach energetycznych ...
      A poważnie: wytwarzanie energii z biogazu nie zmniejsza niestety
      emisji CO2 - za co trzeba będzie płacić niezależnie od tego skąd to
      CO2 pochodzi ...
      Tym bardziej trzeba będzie płacić za emisję z planowanej elektrowni
      koło Bogdanki. Cały świat - w tym równiez kraje uważane (u nas) za
      biedne i zacofane - buduje lub juz wybudował elektrownie jądrowe i
      smieje się z przydzielanych kwot emisji CO2. Tylko u nas dalej
      węgiel ...
      Moze jednak sensowniej było by na początek zainwestować w
      zgazyfikowanie ? Na miejscu. I jakiś rurociąg do Puław i do Lublina ?
      Czy to naprawdę takie trudne do ogarnięcia - czy różne "lobby" są
      zbyt silne ?
      • tajnos.agentos Re: Prąd z buraków cukrowych? 08.10.08, 08:55
        Może i łatwe, ale za drogie. Co do biogazowni natomiast, biorąc pod
        uwagę unijne dopłaty - bardzo się one opłacają, ale na małą, lokalną
        skalę. Chcąc zasilić z biogazu miasto takie, jak Lublin, trzebaby
        chyba całe województwo obsadzić burakami, a i to mogło by nie
        wystarczyć.
        biogazownie.pl/
      • zigzaur Re: Prąd z buraków cukrowych? 08.10.08, 16:28
        Odnoszę wrażenie, że ten pomysł opracowali sami prawnicy i ekonomiści, no może
        paru socjologów, politologów i filozofów.

        Ale z pewnością ani jeden inżynier.
    • plotkarz3 Nareszcie nas docenili 08.10.08, 10:59
      Wszak buraków u nas dostatek.
    • Gość: fizyk Prąd z buraków cukrowych? IP: *.it-net.pl 08.10.08, 23:38
      Biogaz i ciepło ze spalania słomy i innej naci, która stanowi
      bezużyteczny odpad w gospodarstwie, jest sensowny w skali
      gospodarstwa domowego, ale nie dla zamierzonej produkcji energii na
      dużą skalę. Jedyna energia, jaką zawiera materiał roślinny, pochodzi
      ze Słońca. Wystarczy obliczyć, ile energii słonecznej przypada na 1
      metr kwadratowy i wziąć pod uwagę, że rośliny akumulują tylko
      znikomą jej część. Gdybyż to jeszcze z buraków można było wytwarzać
      benzynę! Przy obecnych rosnących cenach, bezsensowanie wysokich w
      porównaniu z jej wartością energetyczną, to może byłoby opłacalne. A
      tak - nic z tego.
      Ale w parę osób ogrzać się można, jak przy spalaniu każdego innego
      śmiecia.
      • Gość: mały Mogło być gorzej! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.08, 00:36
        Dobrze że to PGE a nie np. jakaś Wytwórnia Amunicji przejęła naszą zlikwidowana cukrownie.
        Zamiast cukru bedą produkować z buraków prąd a mogliby np. granaty albo pociski do panzerfaustów!!!
        Chociaż niektórzy twierdzą że Lubelszczyną od lat rządzi bateria "patriotów" z głowicami z buraków!
      • tajnos.agentos Re: Prąd z buraków cukrowych? 09.10.08, 08:42
        Zmiast zajmować się duperelami, niech nasi politycy poważnie
        pogłówkują, jak by tu powiększyć terytorium naszego kraju tak, by
        pomieścić wszystkie potrzebne uprawy. Paliwa "eko" to nie wszystko -
        kacze móżdżki przepuściły zakaz stosowania GMO (czyli Organizmów
        Genetycznie Zmodyfikowanych), który ma być stopniowo wprowadzany do
        roku 2015. Pomijając fakt, że w Polsce już od dawna dopuszczona jest
        uprawa rzepaku oraz kukurydzy GMO (odmiany odporne na niektóre
        pestycydy) i stanowią one zdecydowaną większość upraw tych roślin,
        Polska corocznie importuje około 2 000 000 ton soi na pasze. 3/4
        światowej produkcji soi, to soja GMO - czyli zakaz musi wywołać
        odpowiedni wzrost cen soi niemodyfikowanej - czyli mocno podrożeją
        pasze (mączek mięsnych od dawna nie wolno stosować - bo "wściekłe
        krowy") - czyli cała żywność. Kacze móżdżki bełkoczą coś o
        zwiększeniu areału upraw rodzimych roślin strączkowych, ale ponieważ
        jakość białka z bobiku, peluchy, słonecznika itd. jest niższa,
        wymagałoby to odpowiedniego zwiększenia powierzchni upraw - o co
        najmniej pół miliona hektarów... Może jednak uda się to zrobić bez
        powiększania terytorium. Przecież można wyciąć trochę lasów,
        zagospodarować wreszcie dolinę Rozpudy itd...:)
Pełna wersja