Dodaj do ulubionych

Jakie są granice krytyki osób publicznych?

23.10.08, 00:09
Ludzie, ale jaja. Dostałam na gazetową pocztę maila, że informacja
o mojej nagannej wypowiedzi o Prezydencie została przekazana gdzie
trzeba. Nie boję się i raczej współczuję nadgorliwcowi, który robi
za obrońcę, ale tak się zastanawiam czy naprawdę w mojej wypowiedzi
jest się czego czepić. Pomijam, że są ludzie, którzy potrafią
czepić się wszystkiego, bo mają taki przerost ambicji nad rozumem,
że we wszystkim widzą obrazę, ale co na to ci mniej drażliwi?
Czujecie się obrażeni? Pan który do mnie napisał, stwierdził,
że "nie pozwoli obrażać jego prezydenta" No i dobrze. Jego
prezydenta mogę nie obrażać a swojego mam prawo oceniać a że ta
ocena mu nie pasuje, to już jego problem.
=======
Czytałam trochę na temat tego incydentu i utwierdziłam się w mojej
ocenie prezydenta. Uważam, że Kaczyński ma w głowie tyle
chorobliwych ambicji, że na rozum brakuje mu miejsca. Kurdupel ci
on jest bez dwóch zdań a jego kurduplostwo nie dotyczy jedynie
niskiego wzrostu. Nie wypada się czepiać człowieka za rzeczy na
które ten nie miał wpływu, ale jeżeli do marnej postury ten
człowiek dopasowuje swój umysł i charakter, to trzeba mieć
altruistyczny charakter Ghandiego, żeby kurduplostwa nie wytykać.
Mnie do Ghandiego bardzo daleko, więc nie będę nawet udawać, że
lubię naszą głowę państwa. A tak na marginesie, to P. Najsztub
mówiąc o Kaczyńskim, że jest woreczkiem żółciowym a nie głową
państwa trafił w sedno. Kiedy byłam młodą dziewczyną (oj, dawno to
było) mój przełożony, starszy człowiek, udzielił mi takiego
napomnienia: Pamiętaj dziecko, unikaj małych chłopów, bo małemu
chłopu wątroba z gównem się miesza, więc mają złość do świata i
nikogo nie lubią. Nie wiem czy ŚP mecenas G. miał okazję poznać
naszego prezydenta (raczej wątpię) i zakładam, że nie każdy niski
ma w/w wątrobowy problem, ale do prezydenta Kaczyńskiego teza
mecenasa pasuje jak ulał. I to by było na tyle w tym temacie.
Obserwuj wątek
    • tajnos.agentos Re: Jakie są granice krytyki osób publicznych? 23.10.08, 08:43
      Nie ma czym się przejmować. Albo to jest małolat, albo jeszcze
      jeden "nawiedzony", albo etatowy harcownik wiadomej partii
      politycznej. Są ludzie, którzy w braku argumentów, polotu, wiedzy
      itd. próbują przeciwnika zastraszyć, albo nawet zamknąć mu dziób.
      Stare, nazistowsko - komunistyczne nawyki...:)
      • Gość: Barnaba Re: Jakie są granice krytyki osób publicznych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 19:13
        tajnos.agentos napisał:
        > Są ludzie, którzy w braku argumentów, polotu, wiedzy
        > itd. próbują przeciwnika zastraszyć, albo nawet zamknąć mu dziób.
        > Stare, nazistowsko - komunistyczne nawyki...:)

        Np. niejaki empi!

        PS
        Twoja bezczelność, empi, przekracza wszelkie granice. Kasując mój
        poprzedni post, w identycznym brzmieniu co powyższe, uznałeś, że
        możesz być "sędzią we własnej sprawie". To niesłychane!
        Potwierdza to tylko bolszewickość metod, jakich się imasz i które
        już dawno przekroczyły haniebność peerelowskiej cenzury.
        To, że nie masz "argumentów, polotu, wiedzy" to widzi każdy gołym
        okiem. Zachowujesz się jak watażka, który sam jest prawem,
        regulaminem, prokuratorem i sędzią. Czy ty w swojej naiwności
        naprawdę myślisz, że można skutecznie zamknąć komuś gębę, a prawdę
        udusić?
        Uprzedzam, że jeśli nie zmienisz swoich bolszewickich metod, to
        będę wklejał ten post w różnych wątkach na forum "do oporu"!
        Zobaczymy komu prędzej się znudzi; czy mnie przypominać wszystkim z
        kim i czym mają do czynienia czy tobie warować jak pies przed
        monitorem i z drżeniem kolan wypatrywać kolejnego demaskatorskiego
        postu ażeby dopaść go i skasować.
        To droga donikąd, butny lecz naiwny człowieku. W końcu będziesz
        musiał starać się zablokować wszystkie numery IP, jakich używa
        neostrada lub wszystkie loginy, z których będę wysyłał, a to musi w
        końcu zwrócić uwagę twoich wysokich "sponsorów" na twoją
        działalność. Nie wierzę, aby w całej Gazecie Wyborczej nie znalazł
        się nikt, kto nie zreflektuje się nad tym co robisz.
        • empi Re: Jakie są granice krytyki osób publicznych? 28.10.08, 19:23
          Post nadrzędny został usunięty. W związku z powyższym wszystkie
          posty podrzędne stanowiące komentarz do niego tracą rację bytu. W
          tym także Twój.
          • empi Re: Jakie są granice krytyki osób publicznych? 28.10.08, 19:27
            p.s. Usunąłem także Twoje posty z inwektywami względem innych
            forumowiczów. W stosunku do nich nie byłeś tak oględny jak do mnie.
            pzdr.
            • Gość: Barnaba Re: Jakie są granice krytyki osób publicznych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 19:34
              empi napisał:
              > p.s. Usunąłem także Twoje posty z inwektywami względem innych
              > forumowiczów. W stosunku do nich nie byłeś tak oględny jak do
              mnie.
              > pzdr.

              Majaczysz albo z zimną krwią kłamiesz! Kogo chcesz wprowadzić w
              błąd, komu sprzedać tę fałszywkę?
              Nie pisałem żadnych postów "z inwektywami względem innych
              forumowiczów". Albo to odszczekaj, albo podaj konkrety: daty i
              tytuły postów oraz zacytuj te rzekome inwektywy!
              • empi Re: Jakie są granice krytyki osób publicznych? 28.10.08, 19:44
                W jednym z postów tak było :) wspomnij coś tam o przekwitaniu :).
                Lecz nie to było gówną przyczyną usunięcia. Był to komentarz do
                postów które w nagłówku zawierały minn. ubliżające przekręcenia
                nicka jednego z użytkowników. Ten ktoś stale tak czyni. Ja zaś stale
                będę usuwał :) takie wybryki. Czy rzeczywiście utraciłeś jakieś
                swoje cenne wypowiedzi? Coś wnoszące dla ogółu?. Nie strasz mnie
                tylko formalnie składaj skargi bo pomyślę żeś pieniacz :).
                pzdr
                • Gość: Barnaba Re: Jakie są granice krytyki osób publicznych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 19:56
                  Nie pleć bzdur, empi, nie wiem nawet o jakie "przekręcenia nicka
                  jednego z użytkowników" chodzi. Tym bardziej nie mogłem tego
                  komentować. Już raz, zdaje się, przypisywałeś to samo komuś innemu
                  (bodajże niejakiemu krzys-0), a teraz imputujesz to mnie? Wyhamuj
                  trochę.
                  Nie chodzi o to, że utraciłem jakąś cenną dla ogółu wartość, tylko
                  o to, że przypisujesz sobie prawo decydowania o tym co jest dla
                  tego ogółu cenne, a co nie. Kasujesz posty według swojego
                  widzimisię (a właściwie według swoich poglądów politycznych oraz
                  sympatii i antypatii personalnych) bezczelnie powołując się na
                  prawo i regulamin, choć dokumenty te najczęściej zupełnie milcza w
                  sprawach, o których samodzierżawczo (jak rosyjski car) decydujesz.
                  Takiego prawa, panie kolego, nie ma nikt w tym kraju! Nawet sąd
                  musi uzsadnić swoje orzeczenie podając konkretny artykuł i
                  paragraf, z którego wywiódł wyrok. Ty uważasz, że jesteś
                  uprzywilejowany nawet w stosunku do sądu.
                  I w dodatku to ciągłe, puste i banalne powoływanie się na
                  uprawnienia od właściciela forum oraz odsyłanie na skargę do
                  redakcji. A nie mógłbyś choć raz zdobyć się na odwagę cywilną,
                  tylko zawsze musisz chować się za spódnice Michnika?
                  • empi Re: Jakie są granice krytyki osób publicznych? 28.10.08, 20:22
                    > Nie pleć bzdur, empi, nie wiem nawet o jakie "przekręcenia nicka
                    > jednego z użytkowników" chodzi.

                    Bo zostaje wszystko usuwane, ponadto czytaj dokładnie gdzie piszesz.

                    > I w dodatku to ciągłe, puste i banalne powoływanie się na
                    > uprawnienia od właściciela forum oraz odsyłanie na skargę do
                    > redakcji. A nie mógłbyś choć raz zdobyć się na odwagę cywilną,
                    > tylko zawsze musisz chować się za spódnice Michnika?
                    To samo proponuję Tobie. Składaj zażalenie. Korzystaj z prawa
                    przysługującego forumowiczowi.
                    Kończę dyskusję.
                    pzdr.
            • Gość: Barnaba Re: Jakie są granice krytyki osób publicznych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 19:45
              I jeszcze słowo: usunąłeś rzekomo moje inwektywy (nie wiem jakie,
              bo żadnych nie pisałem), a tolerujesz takie oto przejawy "kultury,
              grzeczności i sympatii" jak poniżej.

              Autor: Gość: malpiarnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.08, 23:37

              "nie, kaczka nie jest swieta a tym bardziej nie jest swiety,
              zakrzywiony ryj Palikota, a Palikotowi to raczej wyssalo mozg
              takiego sepleniucha z indycza szyja to by pewnie nawet z agencji
              nie chcialy he he prostytuki by sie obrazily jakby im podstawil
              plastiktego takiego debila to nawet smieciarka nie wessie"

          • Gość: Barnaba Re: Jakie są granice krytyki osób publicznych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 19:36
            empi napisał:
            > Post nadrzędny został usunięty. W związku z powyższym wszystkie
            > posty podrzędne stanowiące komentarz do niego tracą rację bytu. W
            > tym także Twój.

            Kłamstwo! Dowód: ponownie zacytowałem post, który komentowałem
            (tajnosa.agentosa) i ponownie dopisałem komentarz. Gdyby post ten
            został usunięty, nie mógłbym już go skomentować.
            • empi Re: Jakie są granice krytyki osób publicznych? 28.10.08, 19:49
              Rzeczywiście, sorki. Wśród kilku usuniętych, w tym Twoich ten jeden
              niepotrzebnie. Nie boję się takiej krytyki jak to ująłeś. Nie
              wysiliłeś się. Od wielu lat jestem tu do tego przyzwyczajony :). To
              przecież pikuś.
              pzdr.
    • Gość: Ursus Re: Jakie są granice krytyki osób publicznych? IP: *.111.245.210.static.crowley.pl 24.10.08, 21:34
      Jaja, jaja, to fakt. Nie sądzę abyś pod względem prawnym miała się czegoś
      obawiać. Ale prawo to jedno a dobre wychowanie to drugie. Jakbyś zareagowała,
      gdyby ktoś na tym forum przed nazwiskiem republikańskiego kandydata na
      prezydenta USA użył określenia np. "asfalt"? Odpowiedź chyba znam, bo pamiętam
      Twoją, delikatnie mówiąc, histeryczną reakcję, kiedy bodajże elan, pozwolił
      sobie tytułować pewnego znanego dziennikarza mianem "rabbi"... Wtedy nie
      wykazałaś się nawet 1/10 tej tolerancji, której oczekujesz teraz.
      Wracając do Twojego pytania "...jakie są granice..." itd. to moim zdaniem:
      przyzwoitość i dobre wychowanie. Pozdrawiam.
      • abasia471 Re: Jakie są granice krytyki osób publicznych? 25.10.08, 00:47
        Gość portalu: Ursus napisał(a):

        > Jakbyś zareagowała,gdyby ktoś na tym forum przed nazwiskiem
        >republikańskiego kandydata na prezydenta USA użył określenia
        >np. "asfalt"? Odpowiedź chyba znam, bo pamiętam
        > Twoją, delikatnie mówiąc, histeryczną reakcję, kiedy bodajże
        >elan, pozwolił sobie tytułować pewnego znanego
        >dziennikarza .mianem "rabbi"... Wtedy nie wykazałaś się nawet
        >1/10 tej tolerancji, której oczekujesz teraz.

        Ursusie, nie widzisz żadnej różnicy pomiędzy moją oceną prezydenta
        a wypowiedzią elana czy nazwania kogoś asfaltem?
        Jeżeli tak, to znaczy, że czytasz od kropki do kropki, bez
        większego zrozumienia a co autor chciał powiedzieć odczytujesz
        intencjonalnie. Jeżeli można się do czegoś przyczepić w mojej
        wypowiedzi, to do użycia słowa kurdupel, ale to, że Prezydent swoim
        małostkowym zachowaniem na każdym kroku udowadnia swoje psychiczne
        kurduplostwo nie jest moją winą, więc czuję się usprawiedliwiona.
        Zapewniam cię, że w życiu nie traktowałam z góry ludzi tylko z tego
        powodu, że są niskiego wzrostu i nie nazwałabym też karłowatego
        człowieka kurduplem, ale w przypadku naszej głowy państwa nie
        wzrost fizyczny jest jego największym kłopotem.

        > Wracając do Twojego pytania "...jakie są granice..." itd. to moim
        >zdaniem: przyzwoitość i dobre wychowanie.

        Stanowczo uważam, że ich nie przekroczyłam.

        Pozdrawiam.
    • elan13 a ja słyszałem 24.10.08, 23:05
      A ja słyszałem, że właściciel plastykowego penisa (ta słynna
      lubelska konferencja prasowa) poseł Janusz Palikot pokazał w
      telewizji TVN swój świński ryj!
      • el36 Re: a ja słyszałem 24.10.08, 23:16
        To prawda,jest łudząco podobny do twojego
        • Gość: malpiarnia Re: a ja słyszałem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.08, 23:21
          a co mial pokazac
          naturalnego penisa nie ma , zostal mu tylko plastikowy
          jego wlasny swinski ryj jest wykrzywiony
          wiec?
          ja bym mu poradzil, zeby zaczal cwiczyc swoja wade wymowy
          ale oni w PO tak juz maja
          • el36 Re: a ja słyszałem 24.10.08, 23:27
            skąd wiesz,że ma plastikowy,ssałeś mu? i całowałeś ,że wiesz o zakrzywieniu jego
            ryja?
    • jetbang Re: Jakie są granice krytyki osób publicznych? 24.10.08, 23:23
      Generalnie większości Polaków brakuje dystansu do siebie ... tak samo tym szarym
      i tak samo tym kolorowym telewizyjnym. W niemieckiej tv jeżdzą jedni po drugich
      we wszystkich możliwych stronach i nikt nie robi o to afery. Po prostu walka na
      inteligentne riposty stała sie szermierką słowną która wręcz czasem zachwyca. u
      nas kaczka jest świeta ... jak w indiach krowa.
      • Gość: malpiarnia Re: Jakie są granice krytyki osób publicznych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.08, 23:37
        nie, kaczka nie jest swieta a tym bardziej nie jest swiety
        swinski , zakrzywiony ryj Palikota
        a Palikotowi to raczej wyssalo mozg
        takiego sepleniucha z indycza szyja to by pewnie nawet z agencji
        nie chcialy
        he he prostytuki by sie obrazily jakby im podstawil plastiktego
        takiego debila to nawet smieciarka nie wessie
        • jetbang Re: Jakie są granice krytyki osób publicznych? 24.10.08, 23:50
          Gość portalu: malpiarnia napisał(a):

          > nie, kaczka nie jest swieta a tym bardziej nie jest swiety
          > swinski , zakrzywiony ryj Palikota
          > a Palikotowi to raczej wyssalo mozg

          oj może troche i przegina ale nikt nie jest bez winy - ewidentnie gość
          przejskrawia wszystko na maxa i dzieki temu zaistniał jako kpiarz i przesmiewca
          a nie jako producent wódy ... zmiana naklejki. Choć powiem szczerze ze parę
          spraw (np. z biurokreacją dotyczącą papierologii stosowanej w budowlance)
          zaistnial dla mnie na plus. Generalnie nieszkodliwy szkodnik pospolity ... A
          jeśli świński ryj bulwersuje cóż zawsze można wyłaczyć tv. Natomiast
          postepowanie Kaczki wpływa na życie każdego poprzez budowanie negatywnego obrazu
          PL i jej mieszkańców.

          > takiego sepleniucha z indycza szyja to by pewnie nawet z agencji
          > nie chcialy

          Niewiem - niepytałem (bo niekorzystam) - możesz zapytac przy okazji jak bedziesz
          w okolicy jakiegoś przybytku rozwiązłości


          • malpiarnia Re: Jakie są granice krytyki osób publicznych? 25.10.08, 00:11
            wczytaj sie w te niby nowe przepisy w budowlance
            znowu sa kruczki i bedzie to samo
            jego juz maja dosyc w PO ( wiem dobrze od kumli z PO) a co tu mowic
            normalni ludzie
            to tylko wulgarny pajac , ktory ma meski przekwit
    • janostrzyca Jakie są granice krytyki osób publicznych? 24.10.08, 23:33
      Dobre pytanie. W przypadku pana prezydenta swojego brata, każda
      wypowiedź negująca jego domniemane zalety (niezależnie od formy
      wypowiedzi) w oczach i uszach wiernych wyznawców zasługuje na
      potępienie i karę. Krytyka prezydenta z natury jest grzeszna,
      antypolska, antykatolicka, pedalska, komunistyczna, ubecka i co tam
      jeszcze... Trzeba się z tym pogodzić, ale i brać pod uwagę ryzyko,
      że krytykując pana prezydenta narażasz się nie tylko
      na "zainteresowanie" współczesnej SB ale może nawet na czynną napaść
      i uszkodzenie ciała przez sfanatyzowanych miłośników kartofelków.
      www.janostrzyca.bloog.pl
    • levi-levi Re: Jakie są granice krytyki osób publicznych? 25.10.08, 10:04
      A czy można poprosić o ujawnienie adresu mailowego tego zwolennika kaczki?
      • krzys-0 Re: Jakie są granice krytyki osób publicznych? 26.10.08, 10:58
        Adres sprawa prosta, bo jak ktos sie zalogowany w "GAZECIE", to nie
        działa z ukrycia. NiE siejcie paniki, bo sie osmieszacie, a co do
        osmieszania sie glowy państwa to już poczekajmy na zmianę na
        szczycie. Na razie udostepnienie Klarysewa za 35 tys. bratu juz
        nadaje sie do publicznej krytyki, bo to wymyka się z zadań
        Kancelarii PrezydeNta, a nawet im przeczy. Pan Lech mógl chyba w
        Palacu na Krak.Przedm.udOstepnic dwa pokoiki swemu bratu, ktory
        pisze ponoc wielki program PiS-u. Zapewne dzielo to przejdzie do
        historii mysli politycznej.
    • krzys-0 Re: Cześć kiełbasia471 26.10.08, 11:18
      Mowcie co chcecie, ale Michnik pioro ma swietne. Urban rowniez dla
      jasnosci. Wolicie bekanie Michalkiewicza...
      • levi-levi Re: Cześć kiełbasia471 26.10.08, 13:01
        Levi-levi również, dla jasności.
      • abasia471 Re: Cześć kiełbasia471 26.10.08, 14:54
        Wyzerowany Kszysiu wpełni podzielam twoją ocenę umiejętności
        literackich Michnika, ale ciekawi mnie również twoja radosna
        twórczość w zmianie mojego nicka. O co ci chłopie chodzi? Że
        zgryźliwa jestem i kłami błyskam? Czy może, że mam pokiełbaszone we
        łbie? O co kaman, bo nie rozumiem a lubię rozumieć, co jak i
        dalczego.
        Wracając do sprawy, to adresu obrońcy Prezydenta nie podam, bo po
        pierwsze nie wypada a po drugie po prostu wycięłam tego maila, żeby
        mi nie zaśmiecał poczty. Gdyby jadnak znalazł się ktoś tak głupi,
        żeby mnie ścigać, to chętnie zostanę męczennicą za wolność słowa.
        • empi Re: Cześć kiełbasia471 26.10.08, 15:05
          Sorki, to nie "wyzerowany Krzysio" przekręcił Twój nick lecz ktoś
          inny. Usunąłem jego post minn. z tego powodu. Teraz w pozostałych
          nagłówkach błaka się toto. :)
          pzdr.
          • abasia471 Re:Przepraszam 27.10.08, 20:10
            Empi, dzięki za informacje.
            Krzysia przepraszam za pomówienie.
            Wszystkich pozdrawiam poniedziałkowo.
    • trout.kilgore Re: Jakie są granice krytyki osób publicznych? 28.10.08, 19:35
      Nie powinno być żadnych. Władza w demokratycznym państwie winna być traktowana
      jak pies łańcuchowy - dobrze karmić, wyczesywać sierść i bez mrugnięcia okiem
      uśpić gdy zaczyna toczyć pianę z pyska.
      Nie widzę powodów dla których ego urzędnika (choćby był to najwyższy urząd w
      państwie) miało większą ochronę niż ego statystycznego Kowalskiego - Kowalski
      wszakże ma do dyspozycji instrumenty zawarte w KC - a mimo to nie korzysta z
      nich zawsze gdy ktoś nazwie go durniem. Za wyjątkiem pieniaczy oczywiście, ale
      to jednak margines.
      Leczenie kompleksów za publiczne pieniądze jest niedopuszczalne.
      Obojętnie czy chodzi o PO, PiS, SLD czy też Partię Karmiących Gryzonie Odpadkami
      Jedwabistymi.
      • krzys-0 Car empi 28.10.08, 20:21
        Wara jednak od krytyki pana empi. To pan i władca tego portalu.
        Car,cesarz i Bóg wie co w jednej osobie! Ciekawe ,ze jest tu tych
        opiekunów trzech, co robia dwaj pozostali skoro pyszczy i buszuje
        tylko jeden jedyny empi?
        • trout.kilgore Re: Car empi 28.10.08, 20:40
          krzys-0 napisał:
          > Wara jednak od krytyki pana empi. To pan i władca tego portalu.
          > Car,cesarz i Bóg wie co w jednej osobie!

          Co ma piernik do wiatraka? Agora nie spółka skarbu państwa czy instytucja
          publiczna. Ma swoją linię i swoje interesy. Tak jak i Nasz Dziennik oraz
          Trybuna. Mod ma tej linii i tych interesów pilnować. Niczego innego.
          Merytokracja się nie sprzedaje (casus "Fakt") a kto oczekuje obiektywizmu na
          świecie niech lepiej wraca do przedszkola albo natychmiast popełni "sekuku".
          • empi Re: Car empi 28.10.08, 20:57
            Może nie uwierzysz, ale żaden z opiekunów społecznych nie dostaje
            żadnych wytycznych :). Jeżeli już to wyłącznie uwagi techniczne i to
            niezmiernie rzadko. W ciągu kilku ostatnich lat może pięć maili.
            Krzyś tak się użala ale nikt mu nigdy żadnego postu nie wyciął.
            Sorki, chyba raz. O jakim pilnowaniu linii piszesz?. Poczytaj forum!
            Tu się gromadzą sami przeciwnicy gazeta.pl i Agory. Tak z lewa i z
            prawa. Używają na nich i na sobie ile wlezie :). Pokaż mi inny
            portal z tak otwartymi forami jak w gazeta.pl. W związku z tym
            nikogo nie zaspokoi się w jego oczekiwaniach. Dopóki mnie równo z
            lewa i prawa okładają wiem, że jestem w miarę obiektywny. Ponadto
            usuwane bądź cenzurowane są wyłącznie wulgaryzmy i wszelkie
            szowinizmy. Do poglądów każdy ma prawo. Poczytaj forum np. onetu. To
            nie forum dyskusyjne lecz miejsce gdzie ktoś wypada i
            się "wypróżnia". Tu zaś często dochodzi jednak do ciekawych dyskusji.
            pzdr.
            • trout.kilgore Re: Car empi 28.10.08, 21:09
              > Może nie uwierzysz, ale żaden z opiekunów społecznych nie dostaje
              > żadnych wytycznych :).
              Zaraz, zaraz, społecznych w sensie "darmowych"?
              Znaczy "okładają Cię z lewa i prawa" za darmo?
              I jak tu nie być mizantropem skoro na każdym kroku ludzie dowodzą
              jak bardzo są... nierozsądni. To eufemizm był. Współczuję ale nie rozumiem.

              > Pokaż mi inny portal z tak otwartymi forami jak w gazeta.pl.
              A imię ich legion.

              > Tu zaś często dochodzi jednak do ciekawych dyskusji.
              Ciekawych może... odkrywczych niespecjalnie. Onet dla mnie nie istnieje.
              Usenetowy dinozaur jestem. ;>
              • empi Re: Car empi 28.10.08, 21:19
                > Zaraz, zaraz, społecznych w sensie "darmowych"?
                > Znaczy "okładają Cię z lewa i prawa" za darmo?
                > I jak tu nie być mizantropem skoro na każdym kroku ludzie dowodzą
                > jak bardzo są... nierozsądni. To eufemizm był. Współczuję ale nie
                rozumiem.
                :). Usenet zawsze pozostanie szlachetnym pierwowzorem. Z niego
                wywodzi się netykieta i wszystkie dobre obyczaje.
                Wtedy jak się pisało z włączonym modemem, który szybko nabijał
                impulsy, nie opłacało się pisać głupot. No i przyjaźnie, znajomości.
                Ile mi części do kompa z Polski przysłano za darmo w ramach, że to
                przecież dla swojego grupowicza. Zawsze życzliwość. Może zbytnio
                idealizuję?.
                pzdr.
                • trout.kilgore Re: Car empi 28.10.08, 21:29
                  > Zawsze życzliwość. Może zbytnio idealizuję?.

                  Oj zbytnio. p.s.p. się kłania w pas.
                  Offtop: Eternal September trwa w najlepsze, dokarmiany niczym boski Arnold
                  kolejnymi jednopeelenowymi promocjami Telekompromitacji.
            • krzys-0 Re: Car empi 28.10.08, 21:10
              Uroczyście odznaczam Cie publicznie Orderem Orla Czarnego!
              Gratulacje!
            • Gość: Barnaba Re: Car empi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 21:18
              Empi, nie alibizuj się sztucznie konfabulując jakieś "okładanie
              (cię) równo z lewa i prawa". Kogo masz na myśli pisząc "z prawa"?
              Czy może tę bolszewicko-populistyczno-religianckią szajkę pod
              tytułem PiS i jej sympatyków? Przecież to bzdura! Prawicą czyli
              świeckim ugrupowaniem konserwatywnym o liberalnych poglądach
              ekonomicznych, indyferentnym światopoglądowo są partie (i partyjki)
              takie jak np. Unia Polityki Realnej (jeśli jeszcze istnieje, bo nie
              wiem) oraz jej podobne.
              Prawicowość to konkretne poglądy ekonomiczne oraz tradycyjne
              wartości obyczajowe (nie mylić z wierzeniami religijnymi, bo pod
              tym względem prawica jest bardzo zróżnicowana i dlatego nie miesza
              się w sprawy światopogladowe), a nie SZOWINIZM, ANTYSEMITYZM,
              FANATYZM, HIPOKRYZJA i KOŁTUŃSTWO, jakie prezentują
              ci, "okładający" cię rzekomo "z prawa".
              • empi Re: Car empi 28.10.08, 21:31
                >nie alibizuj się sztucznie konfabulując
                Kurde, nie pojmuję tego, np. alibizowania. Z konfubulacją dałbym
                radę, ale jakieś sztuczne konfabulowanie. Noturalne, ot tak
                zwyczajnie to wiem.
                >:Prawicą czyli
                > świeckim ugrupowaniem konserwatywnym o liberalnych poglądach
                > ekonomicznych, indyferentnym światopoglądowo są partie (i
                partyjki)
                > takie jak np. Unia Polityki Realnej (jeśli jeszcze istnieje, bo
                nie
                > wiem) oraz jej podobne.)
                To też dla mnie za trudne,
                Zlituj się.
                pzdr.

                pzdr.
                • Gość: Barnaba Re: Car empi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 22:14
                  empi napisał:
                  >> nie alibizuj się sztucznie konfabulując
                  > Kurde, nie pojmuję tego, np. alibizowania. Z konfubulacją dałbym
                  > radę, ale jakieś sztuczne konfabulowanie. Noturalne, ot tak
                  > zwyczajnie to wiem.

                  Alibizować - czasownik odrzeczownikowy (alibi)
                  alibizować się sztucznie - wymyślać sztuczne alibi (nie
                  autentyczne, pozorne)

                  Po zrozumienie definicji prawicy odsyłam do bogatej literatury
                  społeczno - ekonomicznej i politycznej.
            • Gość: Barnaba Re: Car empi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 21:50
              empi napisał:
              > Może nie uwierzysz, ale żaden z opiekunów społecznych nie dostaje
              > żadnych wytycznych :). Jeżeli już to wyłącznie uwagi techniczne i
              > to niezmiernie rzadko.

              To właśnie bardzo niedobrze, że powierzając wam rolę "opiekunów",
              którzy mają bardzo duże uprawnienia, redakcja nie edukuje was w
              elementarnym zakresie prawa (karnego, cywilnego, prasowego). Rodzi
              to taką świadomość jak twoja, że "opiekunowi" forum wolno więcej
              niż niezawisłemu sądowi powszechnemu, a nawet więcej niż cenzorowi
              w totalitarnym państwie - PRL. Cenzor PRL-owski, jeśli ingerował w
              tekst, musiał zaznaczyć miejsce ingerencji czteremna kreskami oraz
              podać konkretną podstawę prawną, na jakiej wykreślił część tekstu.
              Ty wywalasz dowolnie teksty, które ci się nie podobają i nawet nie
              wysilisz się aby uzasadnić swoją ingerencję konkretnym argumentem.
              Piszesz tylko enigmatycznie o regulaminie lub netykiecie, ale jak
              ktoś upomina się o konkretny zapis w którymś z tych dokumentów, to
              arogancko odpowiadasz żeby sobie pisali skargę do redakcji.
              Przypomina mi to żywcem humnor rysunkowy Rzeszutki, w którym wilk
              przemawiał do gromady owieczek następujacymi słowami: - Oczywiście,
              możecie sobie pisać skargę do niedźwiedzia, ale pamiętajcie, że
              tutaj niedźwiedź to ja!
              Co komu da pisanie jakichś skarg do redakcji, skoro - jak sam
              potwierdzasz - redakcji w ogóle nie interesuje co i jak robią tzw.
              opiekunowie. Co prawda spora (starsza) część tej redakcji sama
              cierpiała kiedyś z powodu zamordystycznej cenzury, ale z chwilą
              kiedy to oni zaczęli pełnić rolę cenzorów (we własnym piśmie)
              to "punkt siedzenia" zmienił diametralnie ich "punkt widzenia".
              • empi Re: Car empi 28.10.08, 22:12
                Twój tok rozumowania może doprowadzić do ograniczenia wolności
                słowa. Zapoznaj się z regulaminem forum i naszymi obowiązkami. Na
                opiekunach nie spoczywa obowiązek wyręczania Ciebie od
                odpowiedzialności. Gazeta.pl stwarza Ci możliwość wypowiedzi. Ty zaś
                jako obywatel posiadający pełnię praw i obowiązków ponosisz
                konsekwencje naruszeń prawa przez siebie. Nie mów o cenzurze w
                kółko, nikt Twojej wypowiedzi ze względu na jakąś treść wyrażającą
                Twoje poglądy nie usunął. Z jednej strony narzekasz na cenzurę z
                drugiej krytykujesz jej brak.
                >Cenzor PRL-owski, jeśli ingerował w
                > tekst, musiał zaznaczyć miejsce ingerencji czteremna kreskami oraz
                > podać konkretną podstawę prawną, na jakiej wykreślił część tekstu.
                > Ty wywalasz dowolnie teksty, które ci się nie podobają i nawet nie
                > wysilisz się aby uzasadnić swoją ingerencję konkretnym argumentem.
                W treść postu brak technicznej możliwości ingerencji. Usuwane są
                posty naruszające netykietę i regulamin, bardzo prosty.
                > Piszesz tylko enigmatycznie o regulaminie lub netykiecie, ale jak
                > ktoś upomina się o konkretny zapis w którymś z tych dokumentów, to
                > arogancko odpowiadasz żeby sobie pisali skargę do redakcji.
                Wybacz, usunięcie np. wulgaryzmu a potem przytaczanie go by coś
                uduwodnić nie ma sensu. Tobie też odpowiem, że możesz wnosić
                stosowne zażalenia pisząc pod adres forum@gazeta.pl .
                Piszesz o naszych dużych uprawnieniach. Zapoznaj się z regulaminem i
                netykietą. Wtedy określ ich wymiar. Ponadto cały czas piszemy o
                ogólnikach. Brak konkretnych przykładów naruszenia Twojego prawa do
                swobody głoszenia własnych poglądów na forum, nie naruszających
                ogólnie przyjętych norm społecznych i moralnych.
                pzdr.
                • Gość: Barnaba Re: Car empi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 22:32
                  Dyskusja z tobą, jak zwykle, jest pozbawiona sensu, bowiem
                  nieodmiennie, jak echo, powtarzasz tylko banały. Nie prosiłem cię
                  bynajmniej żebyś uświadamiał mnie co może obywatel i jakie
                  konsekwencje ponosi, ale miałem nadzieję doprowadzoić do twojej
                  świadomości, że NIE WYSTARCZY POWIEDZIEĆ, IŻ KTOŚ NARUSZYŁ PRAWO,
                  ALE TRZEBA TEGO DOWIEŚĆ W SPOSÓB NIE BUDZĄCY WĄTPLIWOŚCI czyli
                  podać konkretny przepis oraz fakty, które jednoznacznie wskazują na
                  jego złamanie. Taki obowiązek ma nawet sąd, a ty nie? Stoisz ponad
                  sądem?
                  A fakt, że po tym, jak wykazałem bezsensowność skarżenia się do
                  redakcji, proponujesz mi po raz kolejny wniesienie zażalenia na
                  forum@gazeta.pl - jest po prostu żałosny. Albo może mi się soczewka
                  w oku skrzywiła, bo aż nie chce mi się wierzyć w taki tupet.
                  Choć z drugiej strony, skoro domagasz się przykładów i "nie
                  pamietasz" jak wiele razy wykazano ci brak podstaw do ingerencji -
                  wszystko jest możliwe.
                  Rozum jest skończony, tupet - jak widać - nieskończony.
          • Gość: Barnaba Re: Car empi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 21:04
            trout.kilgore napisał:
            > Agora nie spółka skarbu państwa czy instytucja publiczna. Ma
            swoją linię i swoje interesy. Tak jak i Nasz Dziennik oraz Trybuna.
            Mod ma tej linii i tych interesów pilnować. Niczego innego.

            Myślę, że niezupełnie masz rację.
            Agora ma prawo "pilnować swoich interesów" w wydawanej przez siebie
            gazecie i drukować w niej tylko teksty zgodne z poglądami i linią
            redakcji. Z chwilą jednak, kiedy tworzy forum, które stawia do
            dyspozycji PUBLICZNEJ, jego uczestnicy zaczynają korzystać z
            KONSTYTUCYJNEJ OCHRONY WOLNOŚCI SŁOWA. Wolność ta nie może być w
            żaden sposób ograniczona co do tematyki czy poglądów, a tylko
            przepisami obowiązującego prawa państwowego (np. nie wolno
            zniesławiać itp), ewentualnie regulaminem ORGANIZACYJNYM.
            • trout.kilgore Re: Car empi 28.10.08, 21:13
              Gość portalu: Barnaba napisał(a):
              > KONSTYTUCYJNEJ OCHRONY WOLNOŚCI SŁOWA.

              img227.imageshack.us/my.php?image=steamlolleroh6.gif
              • Gość: Barnaba Re: Car empi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 22:05
                Coś dla rozluźnienia atmosfery ... :)

                Moherówka opowiada moherówce:
                - Da pani wiarę, pani sąsiadko? Jechałam wczoraj windą, a razem ze
                mną taka młoda parka, chyba z dziesiątego piętra. Pół włosów
                zielonych, pół czerwonych, no wie pani. W pewnej chwili ta
                dziewucha mówi do niego: - Jak wykręcisz żarówkę, to wezmę do buzi.
                - Szkło żrą, pani kochana, żrą szkło!!
              • el36 Czego są granice? 28.10.08, 22:16
                Ustawmy ten wątek jeszcze raz od początku.Nie ma żadnej granicy dla krytyki osób
                publicznych,bowiem krytyka tych osób jest bezdyskusyjnie,organicznie, czy jak
                kto chce,immanentnie związana z decyzją podjętą przez nich o pełnieniu roli czy
                funkcji osoby publicznej.Dyskusja może toczyć się wokół problemów ,czy wyraz
                dezaprobaty wobec ich egzystencji w świecie publicznym przyjmuje formę krytyki,
                czy też dezawuacji,ośmieszenia,obrazy,chamstwa ,wulgaryzmu,agresji itp.przejawów
                braku własnego kręgosłupa moralnego i intelektualnego.
                I chyba o tym autorka tego wątku chciała podyskutować
                • Gość: Barnaba Re: Czego są granice? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 22:50
                  Myślę, że twoją obszerną wypowiedź można zlapidaryzować
                  sprowadzając ja do jednego zdania.

                  GRANICĄ KRYTYKI OSÓB PUBLICZNYCH JEST OBOWIĄZUJĄCE W POLSCE PRAWO.

                  A teraz komentarz (lub objaśnienia - jak kto woli).
                  Wszystkich obywateli RP obowiązuje to samo prawo. Nie zabrania ono
                  nikogo krytykować, zabrania jednak lżyć, poniżać, pomawiać,
                  zniesławiać itp. Różnica polega tylko na tym, że ochrona czci i
                  godności niektórych osób może być "z urzędu", a pozostałych "na
                  wniosek". Przy czym ochronę "z urzędu" mają właśnie niektóe tzw.
                  osoby publiczne; z powodu zajmowania określonego, chronionego
                  prawem urzędu (jak np. Prezydent RP) lub pełnionej funkcji, do
                  której wykonywania potrzebne jest tzw. zaufanie społeczne (w
                  pewnych okolicznościach może to być np. nauczyciel, ale także
                  sędzia czy lekarz - do oceny sądu)
                  • el36 Re: Czego są granice? 28.10.08, 23:41
                    dyskusja na ten temat przetoczyła się niedawno przez media.Przy czym dotyczyła
                    ona problemu,czy urząd ochrania zachowania bez braku godności osób go
                    sprawujących,czy chroni przed zachowaniami osób bez godności,czci osób
                    pełniących funkcję z "urzędu"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka