malpiarnia 25.10.08, 21:26 Lublin byl piekny a my mlodzi co pamietacie? co wspominacie ludzi, sklepy , zwyczaje , ksiegarnie, ubawy itd ach, az sie zdenerwowalem moze ktos zacznie pierwszy ten watek niech pobije wszystkie inne Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Maria Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.08, 05:20 ja pamiętam Zamek....w "wyzwolonym" kraju Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... IP: *.lublin.mm.pl 26.10.08, 13:36 Tak, w w y z w o l o n y m lącznie z ugaszeniem pieców Majdanka, dziecinko... Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... 03.11.08, 23:50 Piece może i ugasili, ale czy słyszałeś że Majdanek stał się natychmiast obozem dla więźniów nowej władzy? Tak samo zreszta jak Zamek czy obóz przejściowy na terenach obecnej Plazy. Czy pamietasz baraki czy jesteś na to za młody? Podobno przy budowie tego wspaniałego przybytku Merkurego znaleziono smutne pozostałopści po tamtych latach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuj Eustachy Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.08, 23:04 Podobno, podobno, podobno... A może by tak, zanim się napisze, dowiedzieć się czegoś NA PEWNO? Jest prawdą, że w kilka dni po wyzwoleniu Majdanka przez Rosjan, w kilku barakach na terenie obozu zorganizowano tzw. ośrodek filtracyjny NKWD, do którego kierowano "podejrzany element" czyli zatrzymanych b. żołnierzy AK i innych formacji. Ośrodek funkcjonował niespełna 3 tygodnie, bowiem 23 sieropnia 1944 r. większość aresztowanych wywieziono do obozów w ZSRR. Przez pewien czas na Majdanku, trzymano też niemieckich jeńców wojennych, w tym obozowych oprawców, którym nie udało się uciec. Ich proces odbył się na przełomie listopada i grudnia 1944 r, a 3 grudnia 1944 na 5 skazanych wykonano wyroki śmierci. Znacznie dłużej, bo kilka miesięcy funkcjonowała na Majdanku szkoła podoficerska powołana dla uzupełnienia stanów osobowych II Armiii WP. Jeśli chodzi o Zamek Lubleski, to rzeczywiście, po wojnie przez 10 lat do roku 1954 mieściło się w nim więzienie. To smutne, jednak trzeba też pamiętać, że więzienie na Zamku funkcjonowało również przez cały okres II Rzeczypospolitej czyli w latach 1918-1939. A tak w ogóle, to obecna budowla Zamku Lubelskiego została wznisiona w latach 1824-26 z przeznaczeniem na "Więzienie Kryminalne Królestwa Polskiego" i w tym właśnie charakterze Zamek funkcjonował przez całe 128 lat. Tak więc - co by nie mówić - niegodną funkcję tej godnej budowli "królewskiej" zminiły właśnie władze PRL, a nie kto inny. Mogła to zrobić równie dobrze II Rzeczpospolita, ale jakoś tego nie zrobiła. Ciekawi mnie natomiast jakie to "smutne pozostałości po tamtych latach" (w domyśle powojennych) znaleziono przy budowie Plazy? Pamiętam co prawda, że podczas budowy coś tam znaleziono, ale nie pamiętam aby ogłoszono publicznie co to właścwie było i z jakiego okresu. Ja, osobiście pamiętam z początku lat 60. jednostkę wojskową przy ul. Lipowej. Niestety, wcześniej mieszkałem w innym mieście i Lublina nie znałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malpiarnia Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.08, 13:06 kazdego dnia kolo Bramy Grodzkiej mozna bylo spotkac Gienie Jurasowa, miala przeazliwie czerwone usta i wymachiwala torebka dyrygujac ruchem policjanci wiedzieli , ze jest chora , ale nie reagowali najbardziej walila cinkciarzy stojacych pod bankiem PKO , na rogu Krolewskiej i Krakowskego, gdzie rowniez byla knajpa kelner , ktory przynosil zarcie byl zawsze spocony, ciurki poty splywaly na talerze wieczorem odbywaly sie tam ubawy, bo bylo tam tanio w przeciwienstwie do Hotelu Unia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Levi Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... IP: 212.106.17.* 26.10.08, 13:11 Pamiętam Lublin z czasów, kiedy Lubelska Federacja Bardów nie wyrzekła się jeszcze własnej tożsamości, a wspomniana Gienia na mój widok krzyczała "perfumeria piętro wyżej!". Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... 26.10.08, 13:19 Czy to nie ta Gienia gdy jadąc trajlusiem i ktoś się jej zbyt długo przyglądał krzyczała: "to tyś mi dziecko zrobił!" ? Parę lat temu na forum był wątek o tego typu charakterystycznych postaciach Lublina, może warto przypomnieć? pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malpiarnia Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.08, 13:33 tak to ta sama kursowala trajtkiem z Lubartowskiej i wysiadala pod Brama czy ona jeszcze zyje ? a Empik pamietacie? w srodku byl barek a Pani Roza robila najlepsza kawe, gazety byly z calego swiata i mimo zycia za zelazna kurtyna mozna bylo sie bez problemu dowiedziec co slychac na swiecie, a po prawej stronie byla ksiegarnia z ksiazkami pod lada Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... 26.10.08, 13:43 Jasia i Stasia sprzedających Kurier taryfiarzom prz Europie? Skaczące biedronki przy kościele Kapucynów? Pana bez nóg na płaskim wózeczku w bramie sprzedającego gliniane gogutki, gwizdałki na wodę? > a Empik pamietacie? w srodku byl barek a Pani Roza robila najlepsza > kawe, gazety byly z calego swiata i mimo zycia za zelazna kurtyna Było tam Forum, przegląd prasy zagranicznej po polsku, wtedy pod redakcją M.F.Rakowskiego. Kawa była dobra, bo w dobrym otoczeniu, ludzi myślących. Siedzenia niewygodne. Pisma zapięte grzbietem w specjalnych drewnianych listewkach. Czytanie w taki sposób było pełne namaszczenia i ciszy. Odczyty były też ciekawe i regularne. pzdr. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malpiarnia Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.08, 13:51 a no jasne , przeciez tam byly nie tylko odczyty , ale rowniez spotkania z aktorami np. z Olbryskim a biedronki sprzedawala taka okragla na twarzy jak ksiezyc w pelni, z ledwoscia dopinal sie jej za krotki plaszczyk, nigdy nic nie mowila tylko mozolnie z pogodna mina demonstrowala te biedronki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały A to pamiętacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.08, 16:12 A pamiętacie tę imprezkę z Leszkiem który będąc przejazdem w Lublinie tak się nawalił z Jadźwingami że zasnął pod dębem??? Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: A to pamiętacie? 26.10.08, 16:25 Pamietamy, pamiętamy. Tyle, że Leszek Czarny nie nawalił się z Jadźwingami tylko ich nawalił. Chyba starszy jesteś od nas kiedy fakty przękręcasz. :) pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Re: A to pamiętacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.08, 16:35 Ja tego nie pamietam ale był tam mój kuzyn Jadźwing i opowiadał mi taką wersję(?!!!) Czyli jak to w końcu było nawalił się z nimi a potem ich nawalił czy odwrotnie! A może planował ich nawalić ale się nawalił...i nawalił?! Jedno mamy ustalone: po nawaleniu spał pod dębem jak kłoda! Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: A to pamiętacie? 26.10.08, 16:38 No, nie gadaj! Wszystko to co wyśnił pod dębem było po pijaku? pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Re: A to pamiętacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.08, 17:40 To ten mój kuzyn, chyba go nie lubił. Dziwisz się? Odpowiedz Link Zgłoś
joannabarska empi 02.11.08, 16:25 Witam po powrocie i moją pisaninkę tutaj zaczynam od poprawienia empiego, bo Rakowski nigdy nie byl naczelnym "Forum", a zawsze "Polityki", a "Forum" redagowal Jan Gerhard, zamordowany przez amanta własnej córki. Jak pobieznie widze ,Krzys dzielnie mnie zastepował, spokojnie poczytam, ale dajcie sie człowiekowi ogarnąc, bo wrażeń mam masę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuj Eustachy Re: empi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.08, 23:02 Oczywiście, pani Joanno, ma Pani rację. Po przeczytaniu postu empiego też mnie ruszyło i od razu chciałem sprostować, ale widzę, że mnie Pani uprzedziła. Dziękuję. A swoją drogą to bardzo uparty człowiek ten empi. Już kilka razy zwracano mu uwagę, że jest nieuk, ale on konsekwentnie wykazuje odporność na perswazję i wiedzę. Widać wróciły czasy, że "nie matura lecz chęć szczera"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Levi Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... IP: 212.106.17.* 26.10.08, 16:40 A pamiętacie te dwa łabędzie z parku saskiego, co zdechły? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malpairnia Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.08, 23:48 w parku nie bylo labedzi tylko pawie puszczali ci ,co ciagneli patykiem pisane "dowod osobisty Obywatel ma ?" ma! a to dobrze , pijcie Obywatelu tylko do roboty wstancie tak jest towarzyszu policjancie a karuzele to gdzie byly? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Levi Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... IP: 212.106.28.* 27.10.08, 11:40 Były dwa łabędzie w takim małym oczku wodnym ogrodzonym płotkiem. Zostały zamordowane przez nieznanych sprawców, którzy być może wyjechali potem do Anglii, gdzie kontynuowali swój niecny proceder. O zamordowaniu łabędzi pisali nawet w Kurierze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chochlik Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... IP: *.lublin.mm.pl 27.10.08, 12:07 A ja pamiętam Lublin z dymiącymi kominami nad Majdankiem i wiele innych zjawisk i sytuacji których wyobraźnia urodzonych po wojnie nie jest w stanie objąć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Chochliku drogi - do pióra...tzn. do klawiszy!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 12:17 Czekamy! Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... 27.10.08, 12:28 Każdy tu wspomina i przypomina skarby swojej pamięci. Niech to się tak potoczy dalej w tym wątku. Chochliku, czekamy na dalszy ciąg. :) pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... 27.10.08, 12:59 Autobusy "chlebki" i sensacja jaką wzbudzały pierwsze nowe "Jelcze" z szelkami (zastąpiły wpierw najstarsze ZIU- te z małymi szybami z tyłu). Restauracja Picolo na Drodze Męczenników Majdanka (oraz jej niezbyt chlubna klientela). Baseny (MOSiR i na Łabędziej) i smak włoskich lodów z automatu. Pochody pierwszomajowe, na które nie musiałem chodzić :) Stołówki UMCS (tak, tak... liczba mnoga!) i zapach kotleta mielonego. Apteka na al.Racławickich, z grubą dębową ladą. Transporter opancerzony typu SKOT, który rozkraczył się w lutym 82 pod naszymi oknami na drzewie... bo w jednostce najwyraźniej nie grzali, więc biedni poborowi sami się dogrzewali samogonem :) Brud i szarość ulic (chyba jednym z brudniejszych miast w Polsce był kiedyś Lublin) a jednocześnie ciepło i otwarcie ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... 27.10.08, 13:07 Lipowa była "dwupasmówką", z lipami pośrodku. Na jej rogu, w miejscu Astorii była drzewniana chałupka. To były lata pięćdziesiąte, koniec. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: darek Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 08:03 chyba niewielu lublinian zaśmieca to forum, a tyle jest wspomnień aż łza sie w oku kręci Odpowiedz Link Zgłoś
dorota.be Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... 28.10.08, 18:05 Czytam sobie i czytam,krece glowa,otwieram szeroko oczyska,ale dopiero w tym momencie oniemialam - Lipowa z lipami miedzy dwiema jezdniami......niesamowite,az trudno w to dzisiaj uwierzyc. Lipowa i drzewa to dla mnie drzewo/a? milorzebu rosnace blisko glownego wejscia na cmentarz. Natomiast labedzie w Saskim Ogrodzie pamietam i ja !! To bylo ulubione miejsce dziadka do wyprowadzania wnuczki na spacer. Mialy nawet domek legowy na wysepce,a ja karmilam je z mostka. Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... 28.10.08, 19:08 Na 3.Maja naprzeciw Kuriera w jezdni rosły drzewa. To była taka cicha boczna ulica :). Często w niedzielę pod redakcją stał tłumek kibiców i czekał na wynik meczu lubelskiej drużyny na wyjeździe. Gole były obwieszczane na bieżąco w postaci wykrzykiwanej przez pana redaktora. On miał dostęp do telefonu. Pamiętam była wtedy cztero cyfrowa numeracja telefonów. p.s. na Lipowej jeszcze długo, przy samych al. Racławickich pozostawiono wysepkę z paroma lipami. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wisia Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.08, 19:08 Chochliku, uklony i pozdrowienia :)))) tak dawno Cie nie bylo, ze az wstyd tyle milczec ;-) klaniam;-) wisia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryża małpa wczesne dzieciństwo małpy IP: *.gprs.plus.pl 28.10.08, 09:29 Moja pamięc jest młoda i krótka. PAmiętam Pana Balonikarza - sprzedawał w różnych miejscach balony na drucikach powbijanych w główke kapusty zatknięta na kiju. Chodził w płaszczu do kolan i okragłych okularach. Pamietam jak lpilismy w przedszkolu chorągiewki na 1 maja - Polską i czerwoną - roblilismy je z patyczków na wate cukrową i bibułki. 1 naja pod Zamkiem stawiali scene i tam tańczyły ludowe zespoły. Wszyscy siedzieli na trawie - jak dziś na kocercie Budki Suflera . NA Zamkowym ( wówczas Placu Zebrań Ludowych) nie było jeszcze bruku tylko takie pięciokątne betonowe płytki - pamietam jak po nich skakałam. Zreszta na Grodzkiej tez te płytki były. Zamek pamiętam już wczasach muzealnych - chodziłam tam oglądac Czarcią Łapę, kiwającego głową chinczyka z porcelany i kościotrupa ( chyba jakiś grób odkopany przez archeologów). Nie lubiam chodzic do zamku bo tam wiało trupem, bałam się zwłaszcza przechodzic koło donżonu - teraz już wiem dlaczego. Pamietam tetrzyka w Andersenie - o jakiejśc królewnie gdzie był smok zrobiony z balonów. I w Saskim tam gdzie teraz stoi altanka był taki kiosk z napojami i słodyczami - nazywał się Pod Kasztanami? Lipami? Jesionami!! Tak, jesionami chyba. NAprzecwiko Saskiego prowadzona była sprzedaz gofrów - w takiej podziemnej kanciapce. I napój firmowy kręcił się w dużym słoju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Re: wczesne dzieciństwo małpy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 17:39 Dzięki małpko za natchnienie, też sobie coś przypomniałem::-))) Śmietankowe lody na prawdziwych jajkach w "muszelkach" sprzedawane z białych budek!!!! Wczesnym latem, w sezonie wysypu również truskawkowe z prawdziwych owoców!!! Pyyyycha! Komu to przeszkadzało? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Re: wczesne dzieciństwo małpy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 18:30 Na placu Litewskim obok przejścia dla pieszych w kierunku Kołątaja stała sinoniebieska przeszklona budka telefoniczna z napisem MO, w środku siedział milicjant w sinym szynelu albo ormowiec w berecie i wystarczyło żeby w całym mieście był ład, porządek i spokój!!! Bandyctwa nie było wcale! I komu to przeszkadzało??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malpiarnia Re: wczesne dzieciństwo małpy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 18:51 a w Barze Mlecznym na Krakowskim , za Delikatesami ( blisko wejscia do ogrodu) mozna bylo sie dosc najesc widelce byly blaszane,czasem przerzedzone , ale i tak mniej sie lamaly niz dzisiejsze plastikowe drugi Bar tez na Krakowskim , kolo hotelu a trzeci kolo Czarciej Lapy w barach najwiecej bylo studentow - bardzo malo starszych ludzi zupelnie odwrotnie niz teraz dziewczyny chodzily w kozaczkach na szpilkach i to im zostalo wiekszosc facetow nosila berety z wloczki - koniecznie przechylone na jedna strone ogromne tlumy ludzi wchodzily do sklepow w ktorych i tak nic nie bylo ta "spacerowka" dawala ludziom moc, dzieki ktorej wierzyli , ze jednak znajda sklep w ktorym "cos rzucili" Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: wczesne dzieciństwo małpy 02.11.08, 22:33 Pamietam tetrzyka w Andersenie - o jakiejśc królewnie gdzie był smok zrobiony z balonów. ================ Ryżeńka! I ja pamietam tę sztukę! Rok 1984! W finale szewczyk przekłuwał te balony i ją uwalniał! Do dzis mam znaczek z tą królewną. Były też z innymi bohaterami, włącznie ze smokiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j2 może zrób sobie dobrze lub coś IP: *.lublin.mm.pl 28.10.08, 18:58 Lublin nigdy nie był tak ładny jak teraz oczywiście mógłby być stokroć ładniejszy ale tak ładny nie był od czasów gdy tu była puszcza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wisia Lubelskie wspomnienia... i typy lubelskie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.08, 19:19 bez zlosliwosci, za to z nutka rozrzewnienia... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=820355&s=0 klaniam ;-) wisia Odpowiedz Link Zgłoś
dorota.be Re: Lubelskie wspomnienia... i typy lubelskie... 28.10.08, 19:42 Wisiu,Ty sie klaniasz,a ja zaczynam czytac ten zarchiwizowany watek. Dziekuje za niego i jednoczesnie zastanawiam sie jakie na jutro wynalezc usprawiedliwienie spoznienia.hmm....219 postow,troszke czasu mi to zajmie. Nie sadze,aby ktos uwierzyl,ze mi Gienia Dycha przywalila torebka dzisiaj wieczorem i pol nocy przykladalam lod ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały A kto to pamięta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 19:47 Obok mostu "gotyckiego" na Klinie przy skrzyżowaniu bez ronda stała maleńka stacja benzynowa! No i oczywiście: samolot w całkiem schludnym i ukwieconym Parku Ludowym!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Re: A kto to pamięta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 19:52 Na ulicy Lubartowskiej był "jednostronny" most, Czechówka z jednej strony wpływała pod jezdnię i chodnik z "mostową" balustradą i .....nie wypływała po drugiej stronie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malpiarnia Re: A kto to pamięta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 20:06 jakbys bizej nam objasnil to by bylo fajnie , bo ze starych zdjec jakos trudno mi sobie to wyobrazic, chociaz wiem , ze byl i laczyl Podzamcze Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: A kto to pamięta? 28.10.08, 20:06 Tak jest do tej pory. Z tą różnicą, że rzeczkę przykryli trochę wcześniej już. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Trawa była zieleńsza..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 21:12 Nie było trasy WZ więc Czechówka płynęła sobie swobodnie od wsi Czechów zieloną doliną ze stawami(!)u stóp samotnej ruiny dworu Chrzanowskich i ceglanego kościółka aż do Lubartowskiej na której był " jednostronny" most z jednostronną balustradą - Czechówka wpływała pod Lubartowską a dalej to tak jak dziś :-) tylko targ nie był zakryty tymi ohydnymi plastikowymi daszkami - były tylko stoły pod gołym niebem i furmanki na Ruskiej.A dalej w stronę Kaliny też zielone ogrody i ogródeczki....eeeeh "The grass was greener..." Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: Lubelskie wspomnienia... i typy lubelskie... 28.10.08, 20:02 Wisiu, te nicki, te wspomnienia. Gdzie oni są, tamci forumowicze?. Książkę z tego można by napisać. Wysyłałem dla wandad do tej Jej Ameryki skany książki "Widok z bramy optymizmu" Romualda Karasia. Związane to było z Jej jakimiś sprawami rodzinnymi. Są w niej opisani i pan sprzedający w bramie gliniane koguciki na wodę i inni. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wisia Re: Lubelskie wspomnienia... i typy lubelskie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.08, 20:48 calkiem niedawno objawil sie na forum wiadomosci eor, pod jakims newsem o potyczkach dyplomatycznych palac kontra kancelaria... nie zdzierzyl biedaczek i objasnial publice co mowi protokol... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzyś Re: Lubelskie wspomnienia... i typy lubelskie... IP: *.lublin.mm.pl 02.11.08, 14:34 Polecam "Studenckie lata" ALOJZEGO SROGI. Pozyczylem od p.Joanny i nie chce mi sie oddawac... Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: Lubelskie wspomnienia... i typy lubelskie... 02.11.08, 22:22 Joł...forumowe wspomnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
blood_free Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... 28.10.08, 20:03 Faktycznie siegajac do Lublina sprzed ...sięciu lat można, retrospektywnie zerknąć w lata swojej młodości. Ktoś wspominał o EMPiKU z Krakowskiego. Ja miałem okazję odwiedzać "Maszę" na Okopowej. Pamiętacie "Norę"? Wspaniałe wyroby garmażeryjne z Astorii, smak gruźliczanki spod "Wisły", gabloty z fotosami filmowymi koło Ogrodu Saskiego?Obowiązkowe koreczki z "Czechowianki" i kino "Grunwald"? Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... 28.10.08, 20:12 Masza na rogu Narutowicza i Okopowej. Tam mieściło się TPPR (Tow. Przyjaźni Polsko Radzieckiej). Było kino TPPR a na samym rogu postój dorożek (taka bryczka z koniem :) ). Naprzeciwko ul. Górna. Z niej się fajnie na sankach lub łyżwach zjeżdzało. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Re: Trawa była zieleńsza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 21:13 Beyond the horizon of the place we lived when we were young In a world of magnets and miracles Our troughts strayed constandly and without boundary The ringing of the division bell had begin Along the long road and on down the causeway Do they still meet there by the cut There was a ragged band that followed in our footsteps Running before time took our dreams away Leaving the myriad small creatures trying to tie us to the ground To a life consumed by slow decay The grass was greener The light was brighter With friends surrounded The night of wonder Looking beyond the embers of bridges glowing behind us To a glimpse of how green it was on the other side Steps taken forwards but sleepwalking back again Dragged by the force of some inner tide At a higher altitude with flag unfuried We reached the dizzy heights of that dreamed of world Eneumbered forever by desire and ambition Theres a hunger still unsatisfied Our weary eyes still stray to the horizon Though down this road weve been so many time The grass was greener The light was brighter The taste was sweeter The nights of wonder With friends surrounded The dawn mist glowing The water flowing The endless river Forever and ever Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Temu wątkowi i Wam kochani dedykuję :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 21:19 pl.youtube.com/watch?v=8ioavsW0tgI Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wisia Re: Trawa była zieleńsza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.08, 21:30 www.youtube.com/watch?v=8ioavsW0tgI Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wisia Re: Trawa była zieleńsza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.08, 21:35 moj net tak sie dzisiaj spoznia, ale za to moj ulubiony Division Bell jest zawsze na czasie - dzieki maly:)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Trawa była bardziej zielona... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 21:53 Żeby nie wyjśc na chama dodaję tłumaczenie (amatorskie ale chyba niezłe,pisane z serca i opatrzone komentarzami :-) Pozdrawiam 64.233.183.104/search?q=cache:gTb0zvQGYEIJ:forum.mlingua.pl/showthread.php%3Fp%3D4777+division+bell+t%C5%82umaczenie&hl=pl&ct=clnk&cd=10&client=opera Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malpiarnia Re: Trawa była bardziej zielona... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 22:13 Jezu , no serce i umysl podpowiada , zeby dzwonek zadzwonil troche inaczej no i musze pomyslec ales nas zainspirowal dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Re: Trawa była bardziej zielona... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 22:19 No to na deser coś lżejszego! Też na trawie :-)))) www.widelec.pl/widelec/1,82861,5854029,Arbuzowa_piosenka.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuj Eustachy Re: Trawa była zieleńsza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.08, 22:46 Jasne! A woda była bardziej mokra :) Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... 02.11.08, 22:23 MOja mama kupowała mi tam radzieckie książki dla dzieci. Za którymiś "wyborami" do Sejmu PRL był tam usytuowany lokal "wyborczy". Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... 02.11.08, 22:24 Chodziło o Maszę na Okopowej. Odpowiedz Link Zgłoś
el36 Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... 28.10.08, 21:56 A kto pamięta koncerty w FL z mistrzem Natankiem .Niedościgniony na dziś poziom... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały a' propos Pink Floyd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 22:47 Kto pamięta że w muszli Parku Saskiego były letnie rockowe dyskoteki na których grali: Cream,Led Zeppelin,Deep Purple,Black Sabath,Hendrix,Joplin,Stones,Free..... niestety tylko z winylowych krążków bodajże Janiszewskiego :-) Może jacyś bywalcy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malpiarnia Re: a' propos Pink Floyd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 22:54 ja na dyskotekach nie bylem ale jesli krazki to tylko najwspanialsze Jurka Janiszewskiego, ktorego anonimowo pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: a' propos Pink Floyd 28.10.08, 22:56 Mały, czy w muszli grał węgierski "Locomotiv GT" ? Coś mi po głowie chodzi. Lata siedemdziesiąte. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Re: Locomotiv GT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.08, 00:01 Taki wypasiona światowa grupa w muszli?! Nie osłabiaj mnie. Grali oczywiście w hali WOSTiWu, białe dzwony i kurtki z frędzlami, husty-skrzydła i stroboskopy... Sie działo!!!! A grali mniej więcej tak: pl.youtube.com/watch?v=9iWSE3RRTfo&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Re: Locomotiv GT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.08, 00:09 a nawet lepiej! Odpowiedz Link Zgłoś
krzys-0 Urodziłem sie za pózno 29.10.08, 00:43 Poczytałem niemal z płaczem...Czemu nie żyłem w Lublinie za czasów tej tak lżonej tu w innych wątkach komuny, która,jak widze, była cudowna! Odpowiedz Link Zgłoś
blood_free Re: Urodziłem sie za pózno 29.10.08, 07:10 Okres mlodosci w wieku dojrzalym, nawet bardzo dojrzalym, zawsze wspomina sie z rozrzewnieniem. Niezaleznie od ustroju ekonomiczno-politycznego, ponial? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuj Eustachy Re: Urodziłem sie za pózno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.08, 22:55 blood_free napisał: > Okres mlodosci w wieku dojrzalym, nawet bardzo dojrzalym, zawsze > wspomina sie z rozrzewnieniem. Niezaleznie od ustroju ekonomiczno > politycznego, ponial? No, zaraz, zaraz. Wspomina się o ile w ogóle ujdzie się z życiem. Tymczasem z wcześniejszych relacji wylewnie tu wzdychających do czasów reżimowych odniosłem wrażenie, że ledwie ocaleli. Czyżby więc "syndrom sztokholmski"? :)) Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: Urodziłem sie za pózno 29.10.08, 07:36 Krzyś gdzie w tych wspomnieniach widać zalety komuny? :) pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Re: komuna - mateczka nasza ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.08, 12:22 My nie z soli ani z roli My z komuny,co nas boli!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: darek zapal znicz,znajomym, wspomnieniom............. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.08, 05:24 wirtualnyznicz.pl/pid,356,zapal.html?ticaid=66e0e Odpowiedz Link Zgłoś
blood_free Re: zapal znicz,znajomym, wspomnieniom........... 31.10.08, 08:02 Byles kumplem Wojtyly?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dar. Re: zapal znicz,znajomym, wspomnieniom........... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.08, 09:42 mam nadzieje że wiecej niż kumplem Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: komuna - mateczka nasza ;-) 02.11.08, 22:15 Ch chi chi Krzysiu będe złośliwa:))) Gdybyś sie urodził wczesniej miałbyś bardzo ciekawe wspomnienia - spacery do peweksów żeby pooglądać sobie klocki Lego przez szybę tudzież dwugodzinne stanie na mrozie po 2 rolki s*ajtasmy lub paczkę herbaty...Tylko nie zgrywaj kozaka i nie pisz że bez tego sobie bys poradził a klocki Lego sa kiepskie:))) Cóż, tak wyglądają moje wspmnienia z dzieciństwa:))Przynajmniej duża ich część Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuj Eustachy Re: Urodziłem sie za pózno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.08, 23:12 empi napisał: > Krzyś gdzie w tych wspomnieniach widać zalety komuny? :) No, wiesz, empi, jak żyję grubo ponad pół wieku nie słyszałem nigdy aby wzdychano z rozrzewnieniem do czsów okupacji czy pobytu w obozie wypoczynkowym KZL Auschwitz. Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... 02.11.08, 22:42 A kto pamięta koncerty w FL z mistrzem Natankiem .Niedościgniony na dziś poziom ================= Ja pamietam. Mama moja - sama wierna melomanka - dbała o muzyczną edukację swej córki od jej najwcześniejszego dziecięctwa. Natanek to był dla niej ktoś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczyciel Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... IP: 84.201.210.* 31.10.08, 09:23 Ja pamiętam kino Robotnik na Kunickiego, nie straszącą tak jak dzisiaj Chatkę Żaka, pierwszą, pachnącą i smaczną pizzę na Peowiaków, piwo Pod Arkadami i herbatkę z samowara w Maszy.Rektorat UMCS był na placu Litewskim ( dzisiejsza bodajże psychologia).I stary most na Buczka - do tej pory zachodzę w głowę, jak on mógł wytrzymać jakikolwiek miejski ruch :).A, i jeszcze mecze pierwszoligowego Motoru :), na ktore stadion wypełniał się do ostatniego miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: darek Zapal znicz ### IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.08, 08:57 wirtualnyznicz.pl/pid,356,zapal.html?ticaid=66e49 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: darek Re: Zapal znicz ### IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.08, 16:05 wirtualnyznicz.pl/p,2,zniczepamieci.html Odpowiedz Link Zgłoś
joannabarska Warto przeczyać 02.11.08, 16:31 Polecam die ksiązki "Most nad czasem" Konrada Bielskiego (Lublin i zycie artystyczne przed wojną) i "Kwiat na ruinach" I.J.Kamińskiego o miesiącach tzw. Polski Lubelskiej w 1944 r. Frapujaca lektura. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marek O, truteń wrócił, co czytać wiem, nie potrzeba lip IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.08, 21:21 czytaj sama towarzyszko i truj sie dalej Odpowiedz Link Zgłoś
joannabarska Re: O, truteń wrócił, co czytać wiem, nie potrzeb 02.11.08, 22:11 Ot,kretynek mareczek kliknie,nawet trzy po trzy, byle mu palce nie odpadły.Zasmarkany smarkacz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuj Eustachy Re: Warto przeczyać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.08, 23:20 A nie dorzuciłaby jeszcze Pani Profesor do tego spisu lubelskich lektur obowiązkowych książki mistrza Zygmunta Mikulskiego "Tamten Lublin"? Pytam, bo właśnie gdzieś mi "wcięło" ten sympatyczny tomik wspomnień, a chętnie bym sobie odświeżył. Odpowiedz Link Zgłoś
blood_free Zapal znicz Admin chroń ten wątek przed śmieciami! 02.11.08, 22:10 Mialo byc o Lublinie sprzed lat, zrobilo sie wypominkowo. Adminie przenies watki nie zwiazane z tematem do dzialu "po godzinach". Nie widze zupelnie zwiazku z zapaleniem wirtualnego znicza Karolowi Wojtyle ze wspomnieniami o naszym miescie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuj Eustachy Re: Zapal znicz Admin chroń ten wątek przed śmiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.08, 23:24 blood_free napisał: > Mialo byc o Lublinie sprzed lat, zrobilo sie wypominkowo. Adminie > przenies watki nie zwiazane z tematem do dzialu "po godzinach". > Nie widze zupelnie zwiazku z zapaleniem wirtualnego znicza > Karolowi Wojtyle ze wspomnieniami o naszym miescie. Myślę, że to zbyt radykalny wniosek jak na tego admina. Gdyby chodziło, powiedzmy, o krytykę nierównych fałdek na sukni K.Wojtyły, to i owszem, twój apel miałby chyba szanse. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... 02.11.08, 22:20 pierwszą, pachnącą i smaczną pizzę na > Peowiaków, ========= A bar Piccolo nie był starszy? Cóż, mi z rejonem ul. Peowiaków kojarzy mi się Bar Pod Kaczuszką, którego nazwa tak bardzo mi sie podobała, że zawsze chciałam zaciągnąć tam mamę, która nigdy się nie chciała zgodzić:) Z tytułu znajdujących sie tam lokali ul. Kościuszki zawsze pachniała wypiekami. I do tej pory tak jest! Tradycja jest zachowana:) Pamietam jeszcze zakład fryzjerski gdzie dzieci siadały na takich drewnianych konikach. BTW - jak wówczas się ta ulica nazywała? Odpowiedz Link Zgłoś
blood_free Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... 02.11.08, 22:22 Wincentego Pstrowskiego oczywiscie:))) Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... 02.11.08, 22:26 Tak też myślałam. Kto pamięta piekarnię mieszczącą się w kamienicy na rogu Okopowej i Narutowicza, która została rozebrana ca. 1982? Byłam wtedy mała ale ją pamiętam. Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... 02.11.08, 22:29 I jeszcze jedno. Rzucam hasła: ciastkarnia na tyłach budynku Astorii - wchodziło się po schodkach. Cukiernia Falka na Narutowiczach, warzywniak Szymańskiej na Narutowicza. Na tej ulicy był wtedy też sklep z podobnym asortymentem, gdzie stała taka świetna lodówa z lat 50. Uwielbiałam ją. Bar Bagietka na początku Krakowskiego koło Delikatesów- tam gdzie jest teraz ciuchland. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuj Eustachy Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.08, 23:40 Autor: folkatka☺ 02.11.08, 22:20 >>pierwszą, pachnącą i smaczną pizzę na Peowiaków, > A bar Piccolo nie był starszy? Cóż, mi z rejonem ul. Peowiaków > kojarzy mi się Bar Pod Kaczuszką, którego nazwa tak bardzo mi sie > podobała Drogie Maleństwo, oczywiście, że restauracja "Pikolo" była o wiele starsza od pizerri na Pstrowskiego, bowiem ta ostatnia powstała dopiero około 1975 r, a "Pikolo" istniało "od zawsze". Tyle, że ja w ogóle nie widzę żadnego związku i powodu do porównań jednego z drugim. Pikolo to byłą regularna restauracja z wyszynkiem i dancingiem oraz schabowym z ziemniakami i kapustą zasmażaną (całość w cenie 8 zł w końcu lat 50.), a pizeria to ledwie klitka i lada do wydawania cebularza z mięsem robiącego za pizzę. Więc co tu w ogóle porównywać? Zanim kanjpa "Pod kaczuszką" została "kaczuszką", wcześniej w tym samym lokalu przy ul. Kościuszki prosperopwała przez lata wielce zasłużona dla lubelskich bywalców restaracja "SMAKOSZ". Jakiż comber zajęczy w śmietanie z buraczkami tam podawano ... ech, łza się w oku kręci ... Odpowiedz Link Zgłoś
joannabarska Co za jedzenie! 02.11.08, 22:49 Gdy mowa o restauracjach lubelskich ,to najlepsza (wspaniała kuchnia) była ta na początku ul.Wieniawskiej (lewa strona), o nazwie Ludowa. Natomiast stosunkowo tanie obiady były u Zytek, tam, gdzie dzis jest okulistyka (Ul. 3 Maja). Przyznam, ze i kuchnia w "Europie" byla super,nie zapomne forszmaku ,jaki tam serwowano. A na kawę to sie szło do pózniejszej "Lublinianki" ( Rutkowski kiedyś?),tam też wieczorami mozna było potańczyć przy orkiestrze Muencha.("u" tzw.umlaut). ś laba kuchnia była w "Wisle" ( TERAZ EMPIK).Zamknieto restaurcję po strzelaninie wewnątrz,ale szczegołow nie pamiętam. Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: Co za jedzenie! 02.11.08, 22:56 >Zamknieto restaurcję po strzelaninie wewnątrz,ale szczegołow > nie pamiętam. Przez pewien czas to była knajpa milicyjna. Jak ktoś chciał zakapować i się za to napić to szedł. :) pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
joannabarska Niie neguję, empi 02.11.08, 23:13 Może i tak,empi, nie chodziłam tam. Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: Niie neguję, empi 02.11.08, 23:27 To był lokal typu "mordownia", w pewnym okresie. Zresztą, wszystkie lubelskie knajpy nie były szczególne. Dzięki za przypomnienie o Gerhardzie. Narosło wokół tej zbrodni wiele mitów. Podobnie jak wcześniej o synu Polesława Piaseckiego. Swoją drogą może warto powspominać środowisko PAXu które pragnęło w owym czasie kreować się na "konstruktywną opozycję". pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
joannabarska Re: Niie neguję, empi 02.11.08, 23:42 Mity mitami a sprawa Gerharda jest przerażająco wprost prosta. Odpowiedz Link Zgłoś
joannabarska Niektore ceny 02.11.08, 23:11 Jeszcze o cenach. Restauracje, wówczas przeważnie prywatne, musiały miec w karcie dwa obiady: popularny za 60 zl i klubowy za 150 zl.Ocywiscie byly tez dania z karty,ale studnci z wiadomych wzgledow "gustowali" w dwudaniowych obiadach popularnych. Czym było 150 zł przed smiana waluty jesienią 1950 roku? Złamanie licznika w taxi to wlasnie 150 zl. (po zmianie waluty przez wiele lat 4,5 zł!).Egzemplarz gazety początkowo 5o gr a potem 1 zl. Bilet autubu sowy MPK - 1 zł50 gr. Metr wełnianego materiału ok. 6000 zl.Cytryny - 40 zł za kg,jarzęniak 40 proc. - pól litra 35 zł z groszami, papierosy "Sport" - 3 zl paczka 20 szt.,cukier krysztal - 12 zl za kg...Tanio po wojnie to nie było... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Bar u zakonnic w pałacu Parysów przed remontem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.08, 23:24 Tam gdzie teraz Inwestbank. Surowo, wręcz ubogo ale schludnie,zbieranina starych przedwojennych stołów i giętych krzeseł, duże porcje i pyszne surówki. Cichutkie, szare i uśmiechnięte siostrzyczki w roli kelnerek. Co wy tak o tym jedzeniu? A najwięcej folkatka?! Odpowiedz Link Zgłoś
mwt Re: Bar u zakonnic w pałacu Parysów przed remonte 04.11.08, 16:35 to nie byl bar; oficjalnie nazywal sie ten lokal Jadłodajnia Promien; wparwdzie nie chodzilam tam, ale moi kloedzy zawsze chwalili smak jak u Mamy i solidne porcje... zniknal pod koniec lat '80? klaniam;-) wisia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuj Eustachy Re: Bar u zakonnic w pałacu Parysów przed remonte IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.08, 23:48 Oh, pardon, Pani WISIU, nie przeczytałem pani liściku prostującego i stąd mój poniżej w tej samej sprawie. Szacuneczek i ukłony. Odpowiedz Link Zgłoś
_aaa_ Re: Bar u zakonnic w pałacu Parysów przed remonte 09.11.08, 22:40 mwt napisała: > to nie byl bar; oficjalnie nazywal sie ten lokal Jadłodajnia > Promien; wparwdzie nie chodzilam tam, ale moi kloedzy zawsze > chwalili smak jak u Mamy i solidne porcje... zniknal pod koniec > lat '80? > > klaniam;-) > wisia Owszem, kopytka były tam doskonałe, ale kudy nalesnikom z Promienia do tych podawanych Pod Krówką na starym mieście (obecnie znajduje sie tam informacja turystyczna). W powzszych lokalach jadałam jednak z zadka, codzienne obiady zazwyczaj odbywały się w stołówce NBP na Chopina (lub donoszono je do domu w takim sprzęcie składającym się z trzech metalowych misek i raczki - kocher?)...no chyba, że mamunia miała czas sama coś namieszać:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuj Eustachy Re: Bar u zakonnic w pałacu Parysów przed remonte IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.08, 23:16 _aaa_ napisała: > Owszem, kopytka były tam doskonałe, ale kudy nalesnikom z > Promienia do tych podawanych Pod Krówką na starym mieście > (obecnie znajduje sie tam informacja turystyczna). Pod Krówką? Czy nie chodzi przypadkiem o Bar Staromiejski, tuż za Bramą Krakowską po prawej stronie na rogu Szambelańskiej? Owszem, był świetny, ale Promień czyba nie gorszy. > codzienne obiady zazwyczaj odbywały się w stołówce NBP na Chopina No, to należało się (lub rodzina) do tak zwanej nomenklatury, ha ha.. Toż w końcu byle kto nie jadał w NBP :))) > (lub donoszono je do domu w takim sprzęcie składającym się z > trzech metalowych misek i raczki - kocher?)... Nie, nie, stanowczo nie kocher. Kocher - jak sama nazwa (niemiecka) wskazuje, to "ustrojstwo" do gotowania, podczas gdy "nosiłki" służyły tylko do "transportu" obiadu. Zarówno jedno jak i drugie "urządzenie" spoczywa godnie w moim garażu i jest, na żądanie, do okazania... :) Odpowiedz Link Zgłoś
_aaa_ drogi wuju:) 09.11.08, 23:30 Gość portalu: wuj Eustachy napisał(a): > Pod Krówką? Czy nie chodzi przypadkiem o Bar Staromiejski, tuż za > Bramą Krakowską po prawej stronie na rogu Szambelańskiej? Owszem, > był świetny, ale Promień czyba nie gorszy. Tak, chodziło mi o ten bar, ale dla mnie on zawsze był i bedzie "barem pod krówką" co sobie dyndała nad wejsciem...co do porównania jakości oferty z Promieniem, to moge tylko wypowiadać się w temacie naleśniki i kopytka, bo generalnie tylko to jadałam w ówczesnym czasie, doprowadzając moja matkę do ciężkiej zgryzoty. A, przepraszam, bardzo też odpowiadało mi zywienie sie kanapkami czyli chleb z masełkiem:) > > > codzienne obiady zazwyczaj odbywały się w stołówce NBP na Chopina > > No, to należało się (lub rodzina) do tak zwanej nomenklatury, ha > ha.. Toż w końcu byle kto nie jadał w NBP :))) No i sie wydało. Teraz będą mi upychać od czerwonej zarazy. Przyznaję się, skorupka nasiakała mi za młodu bankowym jedzeniem (też) rurkami od Cieślińskiego i wafelkami w teatralnej bo kawy dziadek mi nie pozwalał podpijać...:))) > > > (lub donoszono je do domu w takim sprzęcie składającym się z > > trzech metalowych misek i raczki - kocher?)... > > Nie, nie, stanowczo nie kocher. Kocher - jak sama nazwa (niemiecka) > wskazuje, to "ustrojstwo" do gotowania, podczas gdy "nosiłki" > służyły tylko do "transportu" obiadu. Zarówno jedno jak i drugie > "urządzenie" spoczywa godnie w moim garażu i jest, na żądanie, do > okazania... :) Zgadza się, kocher też gdzieś był, taki aluminiowy z NRD. Nad jezioro sobie czasem jeździł i strasznie śmierdziało denaturatem. Nosiłki mojej rodzicielki chyba zmieniły właściciela, ale kto wie, dom duzy, może gdzies sie tylko schowały. Poszukam przy okazji:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wisia Re: Bar u zakonnic w pałacu Parysów przed remonte IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.08, 08:34 nie kocher, menazki ;-)... kocher to sprzet biwakowy albo szczypce naczyniowe Odpowiedz Link Zgłoś
_aaa_ Re: Bar u zakonnic w pałacu Parysów przed remonte 10.11.08, 10:36 Gość portalu: wisia napisał(a): > nie kocher, menazki ;-)... kocher to sprzet biwakowy albo szczypce > naczyniowe wieeeeeeeeeeeeem już!!!! Błędny sektor w głowie został zacerowany:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuj Eustachy Re: Bar u zakonnic w pałacu Parysów przed remonte IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.08, 23:47 Gość portalu: mały napisał(a): > Tam gdzie teraz Inwestbank. Surowo, wręcz ubogo ale > schludnie,zbieranina starych przedwojennych stołów i giętych > krzeseł, duże porcje i pyszne surówki. Drobna (żeby nie powiedzieć "mała") korekta, Panie Kolego, który przesiąkłeś współczesną terminologią. Lokalik, o którym piszesz, nie był żadnym barem tylko JADŁODAJNIĄ, na dodatek dietetyczną! Bywało się, od czasu do czasu ... :) Odpowiedz Link Zgłoś
joannabarska Wybaczcie, pomyliłam się 03.11.08, 03:28 Raczej nie skleroza, ale zmeczenie podrozą i chec szybkiego powrotu na forum spodowały moją gaffę co do cen.Do podanych przeze mnie cen cytryn wszystko jest w porządku, ale dalsze ceny podałam po wprowadzeniu nowej waluty w 1950 roku, która wielu łupnęła po kieszeni, a więc prosze tego nie brac pod uwagę. Zapewne do tematu powróce, jak dojdę do siebie. Nie ma sie 18 lat...A wspomniane cytryny przez całe lata mozna było kupic wówczas, gdy "rzucili", czyli zwykle w okresie świąt.PS No,jednak wszystko do cytryn tez w porządku nie jest,bo cena gazet była znacznie wyższa od tu podanej. Odpowiedz Link Zgłoś
blood_free Re: Wybaczcie, pomyliłam się 03.11.08, 07:09 Co do zycia knajpianego, przypominam, nie wzmiankowany jeszcze w tym miejscu, przybytek "Simone". Czyli znany lubelski ku...dolek, w dzisiejszych eleganckich salach hotelu Grand d. Kasa Przemysłowców. Odpowiedz Link Zgłoś
joannabarska A to ciekawe! 03.11.08, 17:28 Jak to się stało,że tam ani razu nie bylam? Odpowiedz Link Zgłoś
blood_free Re: A to ciekawe! 03.11.08, 22:27 Co jak co, ale ty joannabarska bylabys ostatnia osoba w takim miejscu jak "Simone". To byl w PRL lokal do szybkiego "wyrywania towaru" jak to dzis mlodziez okresla. Za mojej mlodosci mawialo sie ku...idolek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dydelf Głupoty pzpr-owskie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.08, 00:13 JoannieBarskiej wzięło sie na wspomnienia: żarcie, picie i szemrane lokale ("dziwne, ze tam nie byłam"). Na tym forum trwaja "rozmowy" typowe dla pzpr-owców: pod kogo jestes podwieszony?, jaki talon ostatnio dostales, jak tam ta Kryśka-masz do niej telefon, ile premii w tym kwartale załapałeś, itd., itd. A jeszcze: czy masz jeszcze przy sobie klucze od palacu w lasach Kozlowieckich. To był poziom ówczesnej elyty. A o nieznanych sprawcach rozmawialiscie? NIE!. A o jękach słyszanych na ul. Krótkiej? a o krzykach słyszanych na Rowerowej, wydobywajacych sie z okienek? NIE! My mamy "czyste" sumienia. O niczym nie wiedzielismy. Odpowiedz Link Zgłoś
blood_free Re: Głupoty pzpr-owskie. 04.11.08, 00:19 Biedny z ciebie czleczyna dydelfie, jest mi zal twej frustracji.... Odpowiedz Link Zgłoś
joannabarska Re: Głupoty pzpr-owskie. 04.11.08, 00:43 Jestes,dydelf, najglupszym na tym forum. PiSowska Wernyhora! PONADTO DLACZEGO MIALAM JECZYC W KAZAMATACXH ZA DURNOTĘ ,TYCH CO ZMIETLI WARSZAWE? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Levi Re: Głupoty pzpr-owskie. IP: 212.106.29.* 08.11.08, 13:39 "PiSowska Wernyhora!" - Ależ Joasiu, przecież Wernyhora był mężczyzną, zatem jak już, to "pisowski Wernyhora". Odpowiedz Link Zgłoś
leniak dydelf??? 04.11.08, 09:47 miłe całkiem zwierzatko... :-) ... a ja nieco z innej beczki wspomnę sobie Leonarda Patyńskiego na którego grobie wyjatkowo w te swieta nie byłem... Leoś był członkiem lubelskiego PPS-u, hmm zapewne jednak bardziej znany mógł być przynajmniej dla niektórych jako pingpongista... był również... etc. etc. dla mnie jednak przede wszystkim był sympatycznym człowiekiem po prostu Go lubiłem... Odpowiedz Link Zgłoś
joannabarska Cudny Leo! 04.11.08, 14:11 Ja też go lubiłam, choc mi nie oddał 100 zl, ktore mu pozyczylam w Warszawie. Niech mu! Wesoły facet! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dydelf Głupoty JB. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.08, 14:39 Nie jesten sfrustrowany, los mną tak pokierował, że na 120 pracowników mego Wydziału, 5 było w pzpr. I nie było tego natretnego: "towaysze! upartyjnienie u was niskie"!. Ten ŻARGON CHOL...rny! A ta JB-wydawało się-inteligentna a z każdym postem sama degraduje się do poziomu menela pzpr-owskiego. A 100 zł moge ci JB przesłac, byś tu nie marudziła-głupoty! aż mi wstyd, że ktoś, kto potrafi klikac w klawisze , reprezentuje taki DENNY poziom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dydelf Re: Głupoty JB. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.08, 16:37 Bardzo ciekawe zjawisko "komputerowe": gdy napisz dosadnie , przeciw np. JB albo przeciwko opinii głupków pzpr-owskich to po moim poscie ..... CISZA. Kończy sie dyskusja. To ja mam tak mocny wpływ na głupków? że aż ta wygadana JB milknie???? NIEPRAWDOPODOBNE. Ale to czesto obserwowany efekt mego pisania: nIE MAJĄ ARGUMENTÓW , zamykam im mózgi. "A TAM,CICHO BYC" --to nie ja, to Smoleń. Odpowiedz Link Zgłoś
joannabarska Re: dydelf 04.11.08, 17:06 sluchaj ,analfabeto dydelf, pozyczylam te 100 zl w 1957 r. w wawie i tu zazartowalam, ale z Toba nie ma zartow ,duraku... Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: dydelf 04.11.08, 17:07 Przypominam ponownie o netykiecie i regulaminie. Ponieważ taka forma odpowiedzi staje się u Pani obyczajem bedę zmuszony do ingerencji. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zrzut Netykieta wg empiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.08, 17:22 jednym bez końca przypominasz a innym wycinasz byle wyciąć pod fałszywym pozorem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuj Eustachy Re: Netykieta wg empiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.08, 00:00 A nie mówiłem parę postów wyżej, że z tym adminem lepiej nie zaczynać! Nie daj boże żeby jakiś osobnik, zakwalifikowany przez empiego jako "komuch", zaczepił o mankiet spodni "prawowitego Polaka-katolika". Co innego jeśli "Polak-katolik" obrzyga tzw.komunę - chwała mu i medal! Odpowiedz Link Zgłoś
joannabarska Re: dydelf 04.11.08, 17:24 cos musisz robic empi...Szkoda mi Ciebie... Odpowiedz Link Zgłoś
joannabarska oj empi,empi... 04.11.08, 17:27 Ingerencja, posikam sie,empi, ze smiechu, Nie tacy ingerowali w moje prace za tzw. komuny.Nawet na Mysiej sie wyklócałam... Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: oj empi,empi... 04.11.08, 17:40 >Nie tacy ingerowali w moje prace za tzw. komuny. Ciszę się, że widzi Pani różnicę. :) pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuj Eustachy Re: oj empi,empi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.08, 00:03 Oczywiście, różnicę na korzyść Mysiej. Oni musieli przynajmniej (po roku 1980) podać podstawę prawną ingerencji, a - na żądanie - szczegółowo ją uzasadnić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuj Eustachy Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.08, 23:34 Drogie Maleństwo, oczywiście, że restauracja "Pikolo" była o wiele starsza od pizerri na Pstrowskiego, bowiem ta ostatnia powstała dopiero około 1975 r, a "Pikolo" istniało "od zawsze". Tyle, że ja w ogóle nie widzę żadnego związku i powodu do porównań jednego z drugim. Pikolo to byłą regularna restauracja z wyszynkiem i dancingiem oraz schabowym z ziemniakami i kapustą zasmażaną (całość w cenie 8 zł w końcu lat 50.), a pizeria to ledwie klitka i lada do wydawania cebularza z mięsem robiącego za pizzę. Więc co tu w ogóle porównywać? Zanim kanjpa "Pod kaczuszką" została "kaczuszką", wcześniej w tym samym lokalu przy ul. Kościuszki prosperopwała przez lata wielce zasłużona dla lubelskich bywalców restaracja "SMAKOSZ". Jakiż comber zajęczy w śmietanie z buraczkami tam podawano ... ech, łza się w oku kręci ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dydelf Komusze wspomnienia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.08, 00:13 Szkoda, ze nie ogladaliscie dzis w TVP 1 audycji red. Wildsteina o "resentymentach prl." Pokazywali tam piekne piosenki (to uczciwy, zwykly sentyment, wspomnienie naszej młodosci). Pisze : "pokazywali" bo to video. Ale pokazywali tez przemowienia tych zdrajcow, czynownikow pzpr. Jakie to prymitywne, odwracałem głowe od Gomuły, Gierka i innych. Ale mowiono tez o tej strasznej stronie prl-u: morderstwa, wiezienia, katowanie ludzi. Szkoda, ze zastygli niektorzy w swych pogladach i nie ogladaja i nie sluchaja patriotów. Odpowiedz Link Zgłoś
joannabarska [...] 06.11.08, 01:39 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuj Eustachy Re: Komusze wspomnienia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.08, 12:24 Gość portalu: Dydelf napisał(a): > pokazywali (w tv) tez przemowienia tych zdrajcow, czynownikow > pzpr. Jakie to prymitywne, odwracałem głowe od Gomuły, Gierka i > innych. I tylko odwracałeś głowę? Powinieneś porąbać ten telewizor siekierą, a następnie spalić go na środku swojego pokoju jak na stosie! Odpowiedz Link Zgłoś
joannabarska Re: Komusze wspomnienia. 06.11.08, 13:29 Wuju Eustachy, nie ma sensu dyskutowania z takim prymitywem,ponoc wykladowca na wyzszej uczelni. I to jest tragedia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuj Eustachy Re: Komusze wspomnienia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.08, 22:30 joannabarska napisała: > Wuju Eustachy, nie ma sensu dyskutowania z takim prymitywem,ponoc > wykladowca na wyzszej uczelni. I to jest tragedia! Na szczęście tym wykładowcą jest tylko ponoć, a ja ponociowi kompletnie nie wierzę, bo to bajerant. No, chyba, że wykłada na jakiejś mniemanologii czyli nauce o istocie domniemanej. Jest wszakże taka uczelnia w Lublinie, gdzie mają taki fakultet :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nieryba Re: Komusze wspomnienia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.08, 22:55 wracam do tematu-a pamiętacie Kawę u P.Widelskiego (Teatralna)?Swieżo parzona? i taka dygteryjka-Pani po wypiciu kawki,zapomina zapłacić i wychodzi-mistrz Widelski-"Bardzo Panią przepraszam,czy ja przypadkiem nie zapomniałem Pani wydać reszty"? Przedwojenna kindersztuba.. Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: Komusze wspomnienia. 06.11.08, 23:02 Pan Widelski do filiżanki kawy na spodeczku dodawał parę całych zielonych ziarenek kawy. Ciasno tam było, było to wręcz zaletą lokaliku. Przez to tak familiarnie. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jbar. Re: Komusze wspomnienia. IP: *.lublin.mm.pl 07.11.08, 00:44 fakt,ziarenka kawy dobrze pamiętam. Jego brat prowadził na Hipotecznej skkep z materialami, podobno popelnil samobojstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dydelf Patriotyczne wspomnienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.08, 01:05 Ja wam o patriotyzmie, o morderstwach "systemu"--tego "najlepszego" a wy mi przycinkami, docinkami i inwektywami odpowiadacie. PRZYKRO mi, ze w moim rodzinnym miescie sa ludzie, podobno po studiach i nie ma do ich intelektu drogi dotarcia i poproszenia o refleksje. Jestescie dla Polski straceni, nie czujecie co to Ojczyzna, Patriotyzm, Honor. Pełno takich wokół mnie, całe szczescie, ze mam krąg osób-bardzo liczny- to inteligencja patriotyczna w sensie przedwojennym, nie inteligenczestwo czyli wykształciuchy. Dla waszego DOKSZTAŁTU (pisze tak, byśta zrozumiały) poczytajcie ksiazke Cenckiewicza i Gontarczyka oraz ostatnia ksiazke Cenckiewicza. Warto oczywiscie, wam-pzpr-owcom siegnac po ksiazke Ksiedza Isakowicza Zaleskiego o mordach na Polakach Kresow. Może coś do was dotrze, może staniecie sie bardziej ostrożni w napaściach na patriotów, a może troszke lepsi??????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jbar. Pseudopatriotyzm IP: *.lublin.mm.pl 07.11.08, 02:08 Chcesz marnowac czas, Twoja sprawa, ale nie próbuj zatruwać innych tym czadem nienawisci pseudopatriotów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malpiarnia Re: Pseudopatriotyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.08, 18:34 a dziewczyny jakie byly te nasze dziewczyny jedna tak mi wpadla w oko, ze nie moge do dzisiaj wyjac tylko gdzie ona teraz jest? w Lublinie, Londynie czy moze w Pcimie? Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: Pseudopatriotyzm 08.11.08, 18:55 Te nasze dziewczyny wydawły się nam wtedy takie głupie, bo niby dlaczego tak szalały za tym Marino Marini?. Przyjechał, zaśpiewał w Lublinie. Ponoć jeszcze się z tego powodu zakochała w nim jedna lublinianka. Jak odjeżdżał to śpiewał jej "Nie płacz kiedy odjadę". pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malpiarnia Re: Pseudopatriotyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.08, 23:25 i chyba dziecko jej zrobil Boze, no taki maly Marino a tak poprzewracal w glowie ,bo mial chyba kapitalistyczne biale buty a moze i biale skarpetki ciekawe czy ta moja dziewczyna utyla? Odpowiedz Link Zgłoś
joannabarska Re: Patriotyczne wspomnienia 09.11.08, 16:20 Dydelf ma honor...nie do wiary! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wisia Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.08, 09:30 Bardzo mnie ciekawi, czy macie jakies wspomnienia zwiazane z Lublinem z okresu odzyskania niepodleglosci i pierwszych lat wolnosci? Oczywiscie, nie mam watpliwosci, ze nie beda to Wasze wspomnienia ;-), ale moze jakies historie rodzinne, opowiesci snute przez wiele lat przez dziadkow i pradziadkow, historie o miejscach i ludziach, zyjacych tu i wtedy, dykteryjki i bon moty, zwiazane z lubelskimi postaciami... Znajdzie sie cos? klaniam;-) wisia Odpowiedz Link Zgłoś
joannabarska Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... 09.11.08, 16:13 Polecam ksiązke Marii Bechczyc-Rudnickiej: W STOŁECZNYM LUBLINIE, W bibliotekach,jak jej nie spalono, powinna byc. Ciekawe wspominki, a chwilami nawet bardzo! Odpowiedz Link Zgłoś
joannabarska Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... 09.11.08, 16:17 A takze KWIAT NA RUINIE , dzis prof.,I.J. Kaminskiego... Odpowiedz Link Zgłoś
ejno Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... 09.11.08, 17:18 Cuż to byłby za piękny wątek, gdyby nie te wulgaryzmy rzucane sobie nawzajem, tyle pięknych wspomnień, ludzi, którzy żyli tu w różnych latach....W jakieś takie zamyślenie się wpędziłam... Odpowiedz Link Zgłoś
_aaa_ Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... 09.11.08, 17:23 Zaczynam mieć wrażenie, że żyjąc w Lublinie pomiedzy rokiem 1944 a 1989, żyło się nielegalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zebra Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... IP: *.lublin.mm.pl 09.11.08, 17:27 ejno-- Odpowiedz Link Zgłoś
malpiarnia Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... 09.11.08, 17:33 a kto pamieta pierwsze wystepy naszej kochanej Budki Suflera? ach ach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Re: Budka Suflera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.08, 21:51 Pamiętam zupełnie przypadkiem natknąłem się na zarośnietych młodzianów grajacych bodajże ze składanej sceny na Placu Zebrań Ludowych (dziś Zamkowy) albo w muszli Parku Saskiego utwory mało znanej w Polsce a mojej wówczas i do dziś ukochanej grupy Free w całkiem dobrym wykonaniu zwłaszcza woklista dobrze naśladował sposób śpiewania Paula Rogersa( te charakterystyczne "chrząkania""hmmmm" itp ) a potem nagle zaśpiewali "Aint no sushine when she's gone" (póżniejszy spolszczony przez nich "Sen o dolinie") i po prostu mnie zatkało!!! Dopytałem i dowiedziałem się że to grała jakaś grupa chyba ze Świdnika! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Apropos: bonusik dla smakoszy :-)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.08, 23:06 oryginał: pl.youtube.com/watch?v=tIdIqbv7SPo&feature=related i kilka smacznych wersji: pl.youtube.com/watch?v=16AnGcB7MHA&feature=related pl.youtube.com/watch?v=zNB4rvHPjPg&feature=related pl.youtube.com/watch?v=qaz4q41QksI&feature=related pl.youtube.com/watch?v=Mszi_ISPaG8&feature=related i na koniec coś dla romantycznych kinomanów :-) pl.youtube.com/watch?v=rLybl1kBgVo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały I extra bonusik dla smakoszy Budki: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.08, 23:24 pl.youtube.com/watch?v=a1tkwykWu0s Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuj Eustachy Re: Budka Suflera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.08, 23:53 Gość portalu: mały napisał(a): > a potem nagle zaśpiewali "Aint no sushine when she's gone" > (póżniejszy spolszczony przez nich "Sen o dolinie") i po prostu > mnie zatkało!!! Dopytałem i dowiedziałem się że to grała jakaś > grupa chyba ze Świdnika! W ten sposób zdekonspirowałeś niejako Budkę, która rzeczywiście pochodzi (częściowo) ze Świdnika, aczkolwiek w czasach świdnickich zespół nazywał się bodajże "Zrzeszenie Cnót Wszelakich". A tak między nami: mam nadzieję, że - jako miłośnik FREE - masz całą dyskografię grupy, ale gdybyś akurat czegoś nie miał, to służę kompletem nagarań grupy od pierwszego albumu "Ton of sobs" (1968) do ostatniego "Heartbreaker" (1973). Odpowiedz Link Zgłoś
wuj.stefan Jak wuj z wujem! 10.11.08, 00:18 Aby nie być wciąż tylko gościem, wuj Eustachy próbował "zalegalizować się" zakładając stosowne konto pocztowe w portalu gazety. Niestety, okazało się, że wcześniej już jakiś inny wuj Eustachy (a to jeden wuj!:) zajął login i - chcąc nie chcąc - wuj musiał użyć swojego drugiego imienia Stefan. Tak więc wuj Eustachy nadal będzie naprzykrzał się swoim przeciwnikom oraz usiłował być miłym dla pozostałych, ale już jako wuj Stefan. Pozdrowienia dla wszystkich. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Re: Wuj - fan free IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.08, 00:36 Dzięki wuju dwojga imion ale mam komplecik(incl: BadCo. ,solówki Koss'a ,Rogersa i takie różne składanki i remastery. Takie sobie Songs of Yesterday :-) Pozdrowinia z dedykacją: www.youtube.com/watch?v=YiN2kjP7U9g&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
wuj.stefan Re: Wuj - fan free 10.11.08, 01:45 Gość portalu: mały napisał(a): > Dzięki wuju dwojga imion ale mam komplecik(incl: BadCo. ,solówki > Koss'a ,Rogersa i takie różne składanki i remastery. Aaaa, to szacun (jak to się obecnie mawia:). Wuj nie jest aż tak "zawziętym" fanem FREE (co innego Czerwone Gitary:), po prostu słuchało się tego kiedyś to i się w domu "zalęgło". Notabene, dopiero teraz, przeglądając albumy, zauważyłem, że Rodgers ma jeszcze literkę "d" w środku. Przez te wszystkie lata miałem go za Rogersa (i komu to przeszkadzało? -:) Dzięki za bonusik. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wisia Re: Wuj - fan free IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.08, 09:18 A jak sie wprosic w laski wuja stefana, zeby dostac cos z Free? I czy powinnam sie wstydzic, ze zupelnie nie kojarzylam Rodgersa (nieRogersa) z grupa Free? W ogole nie znam Free..! To tez powod do skreslenia? Ale za to mam Withers'a z soundtracku do Notting Hill... klaniam ;-) wisia Odpowiedz Link Zgłoś
wuj.stefan Re: Wuj - fan free 10.11.08, 14:23 Gość portalu: wisia napisał(a): > A jak sie wprosic w laski wuja stefana, zeby dostac cos z Free? Wuj Stefan, jak przystało na "homo sovieticus", jest wielce uspołeczniony i gotów śpieszyć niezwłocznie z pomocą bliźnim w potrzebie:) Wystarczy więc podać tylko jakiś adres e-mail, na który wuj mógłby przesłać (jako załącznik) stosowny(-e) plik(-i) mp3. Ponieważ celem logowania się (jak stary wyga internetowy:) wuj założył konto pocztowe wuj.stefan@gazeta.pl szczegóły można uzgodnić z wujem w drodze indywidualnych negocjacji. :) Pozdrowienia. wS Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wisia Re: Wuj - fan free IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.08, 16:52 Widze, ze wuj juz w innych szkolach ksztalcony, niz sam o sobie prawi ;-). Ale skoro sie rzeklo 'a', to szykuje i 'b', czyli opracowuje strategie negocjacji ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
ejno Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... 09.11.08, 23:27 Przepraszam bardzo <Ejno się zaczerwieniła>... Odpowiedz Link Zgłoś
malpiarnia Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... 10.11.08, 17:27 a moze byscie razem posluchali Budki we dwoje no.... taki sen o dolinie ,we dwoje ,to marzenie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuj Eustachy Re: lubelskie wspomnienia..... wspomnienia ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.08, 21:07 Patrzcie Państwo, małpiarnia przemówił ludzkim głosem choć to dziś nie wigilia. No no.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Proponuje zacząć od trzęsienia ziemi a potem..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.08, 22:18 Jeśli mogę coś Wujowi radzić to na początek koniecznie: pl.youtube.com/watch?v=leGAYNe2UzU Na koniec też nie zaszkodzi powtórzyć! PS: Rodgers czy Rogers ale głos ma POWALAJĄCY (taki sam do dziś!!!), no i ten rytm, brzmienie, bass i niepowtarzalna dziwnie "dzika" gitara Ś.P. Paula Kossoffa - proste i piękne - bezcenne :-D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuj Eustachy Re: Proponuje zacząć od trzęsienia ziemi a potem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.08, 02:15 Dziękuję za poradę wraz receptą. :-) Na moich płytach Free są aż trzy wersje "Be my friend" (w tym jedna live), ale żadna nie jest tą z Youtube. Nie wiem zresztą czy to nie zasługa internetu i YT, że klimacik i brzmienie są jakby z pola pod Jarocinem. Wersje studyjne (a i ta live również) wydają mi się zbyt "sterylne". "Dzikość" i prostota gitary Kossoffa, owszem, niezłe. Muszę się jednak przyznać, że jeszcze większą moją "religią" niż Free jest Barclay James Harvest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Re: Free jak z Jarocina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.08, 11:21 To był taki Jarocin ale na wyspie Wight w lecie 1970, zgromadził ponad pół miliona widzów na zielonych polach i wzgórzach a grały prawie wszystkie legendy rocka (wielu z nich ma w dyskografii swoje płyty Live z kawałkami z tego festiwalu). W przyszłykm roku ma być powtórka, czyli podobnie jak drugi Woodstock - nostalgiczny koncert dla wujków i cioć :-))))) Parę legand jeszcze daje radę więc pewnie będzie uczta!!! Odpowiedz Link Zgłoś