zin-zin
30.10.08, 08:36
Cóż, pan rektor jest ambitny - staje się twórcą nowej, specyficznej odmiany
nepotyzmu. Jak widać, pracownicy wydziału chemii to jedna wielka rodzina.
Jeśli to z premedytacją robi - to jeszcze nie byłoby najgorzej, ot kolejny w
Lublinie profesorek, który nie wytrzymał presji funkcji, na jaką udało mu się
załapać. Gorzej, jeśli to z wrodzonej zachłanności i zwykłej głupoty.