Dodaj do ulubionych

"Facet przekwita i w głowie mu się przewraca"

27.01.09, 12:32
To nie słowa dotyczące Palikota co prawda ale wydaje mi się że
dobrze pasujące do niego...
na swym Blogu Januszek z GwL-owej Ballady dziś grzebie bowiem w
majtkach pewnego Kazia...
wiadomosci.onet.pl/1904866,11,item.html
hmm przypomnijmy zatem maksymę Januszka (za Kottem): "sednem
tragedii są zmarli, którzy nie chcą odejść, a ich ostatnim pokarmem
są jeszcze żywi."

tymi zmarłymi sa oczywiście wg. Palikota byłe żony...
hmm i na koniec moze jedna fotka mała
fotoforum.gazeta.pl/3,0,1644933,2,1.html
bogowie Super Expresu celnie zestawiają tu teksty z odpowiednimi
paszczami...
pzdr.
Obserwuj wątek
    • Gość: ja dopuki śmierć nas nie rozłączy IP: *.resetnet.pl 27.01.09, 13:51
      A więc czym zajmuje się Palikot?

      Komentowaniem na swoim blogu życia prywatnego innych polityków,
      szukając tam cząstki siebie samego. I oto znalazł i juz jest
      usprawiedliwony...

      Obaj panowie Palikot i Marcinkiewicz mówią podczas slubu Yes yes
      yes! , a po latach małżeństwa zostawiają dzieci , rodzinę dla
      ładniejszej, młodszej...Czy to tak ma wyglądać Polska moralność?

      Dobrze , że Kaczyścy już wcześniej poznali sie na Kazimierzu i go
      przegonili z Polski.
      • leniak no coś w tym doszukiwaniu sie jest wyraźnie... 27.01.09, 16:22
        bo w końcu po kiego palikota włazic komu do sypialni?
        zeby sobie o kołtuństwie popisać?
        zeby chcieć nie tyle tolerancji i nawet nie aprobaty ale wręcz
        aplauzu dla zdrady?
        ja daleki jestem od potepiania rozwodników...
        bo miedzy ludźmi rózne sie dzieją sytuacje...
        choć uważam ze to zawsze jest jakaś tragedia i to nie w
        chamskopalikotowym ujęciu cytatu z Kotta ale bardziej takim sensie w
        jakim przedstawiał to chocby Szekspir...
        jednak kołtuństwa bym się raczej upatrywał u Palikota niż u tych
        którzy do Kazia wspomnianego zaufanie tracą...
        ale i tak sypialnia Kazia mnie nie nęci do podgladania...
        hmm zasług braci K. to bym nie podkreślał bo chyba dzięki nim Kazio
        wyemigrował nie prawdaż?
      • Gość: g osc z wlkp. Re: dopuki śmierć nas nie rozłączy IP: *.icpnet.pl 27.01.09, 21:01
        Palikot ten czs na blok moglby spozytkowac napoprawe inwestycji w
        regionie Janek sprobuj moze sie uda
        • Gość: ja Re: dopuki śmierć nas nie rozłączy IP: *.resetnet.pl 27.01.09, 23:35
          Jak jakiś polityk ma dużo wolnego czasu to pisze blogi, opowiadania,
          science fiction...
      • dociek Re: dopuki śmierć nas nie rozłączy 27.01.09, 21:04
        dopÓki, ku...!!! dopÓki!!!
        • leniak a może to od pukać? 27.01.09, 21:25
          na zasadzie dopukać się - dopukiwać się - w skrócie dopuki
          może chodzi o to ze śmierć puka do drzwi związku od momentu
          przysięgi i palikotowy trup w końcu i tak padnie choć niestety nie
          trupem i z tego cała tragedia?
          nie żebym był jakimś specem od ortografii - o co to to nie...
          tak tylko sugeruję...
        • Gość: ja Re: dopuki śmierć nas nie rozłączy IP: *.resetnet.pl 27.01.09, 23:41
          doćku wiedziałem , że zareaguje ktoś z waszej świty na mój błąd -
          ale napiszcie coś na temat kolejnego wpisu pana palikota skoro już
          jesteście w tym wątku :). Wyjaśnijcie jak to się dzieje, że pan
          palikot znowu z czasem nie ma co zrobić?
          • leniak z jakiej znów świty? 28.01.09, 09:40
            czyżby Dociek jakimś diukiem został i aystokratyczna switę posiadł
            był?
            Chodzi Ci o Palikota wyjaśnienia odnośnie jego afektu do Polaków?
            przecie napisał sam że kocha miedzy innymi Jarosława i Lecha
            Kaczyńskich za to że sa idealistami że potrafią dołożyć coś od
            siebie w każdej pracy, często nawet nie oczekując zapłaty od zaraz,
            mają frajdę z samego aktu tworzenia, uwielbiają brać udział w czymś,
            co uznają za dobre, choćby nie przynosiło im wielkich benefitów...
            między innymi prostytuujaca się politycznie Grazynę Gesicką za
            inteligencję i za to że nie tylko wciąż się uczy i kształci niczym
            europejska potęga, ale też ma więcej niż inne nacje energii do
            poszukiwania nowych rozwiązań, do wskazywania nowych aspektów
            sytuacji i trafnej analizy. Wie też relatywnie więcej o świecie niż
            inni Europejczycy...
            między innymi swój pierwowzór czyli Jacka Kurskiego za to że łatwo
            się organizuje, zwłaszcza w trudnych sytuacjach. Zawsze liczy na
            siebie. Nie opadają mu ręce, gdy go coś zaskoczy, ale poszukuje
            rozwiązań i łatwo przyswaja nowości...
            miedzy innymi redemprtorystę Tadeusza Rydzyka za to że dla niego
            nawet katolicyzm to – choć deklaruje go powszechnie – bardziej forma
            niż głęboka treść. I szczerze oddając cześć Kościołowi od święta, w
            życiu codziennym stara się kierować głównie zdrowym rozsądkiem.
            Potrafi znaleźć dystans do wszystkiego co nachalnie ideologiczne,
            nie kupuje ideologii „na gębę”...
            i wreszcie miedzy innymi siebie samego za nieliczenie się z groszem
            za chęć zaproszenia do domu i za wigilijny talerz, choć symboliczny –
            zawsze ustawiany...
            ...
            pytasz dlaczego Palikot ma czas na pisanie bloga?
            to proste - jest na tyle bogaty że codzienność go nie ogranicza i
            wszystko co zechce może kupić, nie ma konieczności pracy dla
            zarobku, wyjatkami sa chwile gdy opiekuje się np. Frankiem i musi
            być za kogoś odpowiedzialny...
            stad bierze się jego czas na Bloga - tak myslę...
            • dociek Re: z jakiej znów świty? 28.01.09, 13:18
              Był "Czerwony Baron", może być i "Czerwony Diuk", chociaż wolałbym
              raczej "Czerwony Kniaź", bo to bardziej swojskie i niemalże
              faktyczne. :p ;)))))
    • Gość: hm... Re: "Facet przekwita i w głowie mu się przewraca" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.09, 22:21
      moze i facet przekwita, nie wiem na jaki wiek przypada meska
      andropauza... czy jednak - bez wzgledu na wiek i wyznawane zasady -
      powinien oprzec sie uczuciu? ile tych uczuc jest wokol nas, by je
      ot, tak, po prostu zlekcewazyc? skad wiecie, ze to tylko zwykle
      zauroczenie, a nie naprawde wielka tesknota za uczuciem, ktorego juz
      nie ma w jego dotychczasowym zyciu?
      • leniak kazdy robi co uważa i karmy jego nikt mu nie szyje 27.01.09, 22:39
        z jednej strony hedonizm z drugiej rady dezyderaty...
        • Gość: hm... O te rade ci chodzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.09, 22:43
          (...)Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć; nie bądź cyniczny
          wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań
          jest ona wieczna jak trawa.(...)
          • leniak O tą 27.01.09, 23:56
            ...Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia.
            Ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości
            i rozczarowań ona jest wieczna jak trawa.
            Przyjmij spokojnie co Ci lata doradzają z wdziękiem wyrzekając się
            spraw młodości...
            w oryginale tak:
            Be yourself. Especially do not feign affection. Neither be cynical
            about love; for in the face of all aridity and disenchantment it is
            as perennial as the grass. Take kindly the counsel of the years,
            gracefully surrendering the things of youth.

            ...a przy tym warto sobie uświadomić że uczucia nie tylko domeną są
            Januszków czy Kaziów ale moga je mieć i "trupy" a tu nie należy być
            mimo wszystko cynicznym...
            tak więc...
    • Gość: Ursus Upadek człowieka... IP: *.111.245.210.static.crowley.pl 28.01.09, 08:39
      Tak to widzę... I to, o ile swoje plany wcieli w czyn, upadek absolutny -
      pogubił się facet zupełnie...
      Członek Diecezjalnej Rady Duszpasterskiej, prezes Towarzystwa Szkół Katolickich,
      działacz Stowarzyszeniu Dziennikarzy Katolickich oraz Stowarzyszenia Rodzin
      Katolickich...
      Z punktu widzenia chrześcijańskiego, podejmuje radykalne decyzje o
      niewyobrażalnych konsekwencjach. I, jako katolik, on zna te konsekwencje...
      Rozumiem - prowincjonalnemu urzędnikowi takie rzeczy jak władza, popularność
      mogą uderzyć do głowy... Pokusy, chwile słabości, kryzysy (mniej czy bardziej
      poważne) małżeńskie, któż ich nie doświadcza..? Ale żeby ot tak porzucić
      rodzinę, stając się przyczyną bólu i cierpienia dla żony, czwórki dzieci, matki
      oraz zgorszenia dla sąsiadów, znajomych i, jako osoba publiczna, dla wielu tzw.
      zwykłych ludzi... Nawiasem mówiąc jego matka wypowiada się o synowej w samych
      superlatywach, nie zostawiając przy tym suchej nitki na własnym synu. Duża rzadkość!
      Nawet z punktu widzenia pozachrześcijańskiego jego postawa nie wytrzymuje
      krytyki: związek z kobietą, która mogłaby być jego córką, a o którym raczył
      poinformować rodzinę w Boże Narodzenie ("uroczy" gostek) sprawia, że w moich
      oczach były premier stał się, delikatnie mówiąc, żałosnym satyrem, nie
      potrafiącym "...z wdziękiem wyrzec się spraw młodości..."
      Cóż, wszystkie decyzje jakie człowiek w życiu podejmuje mają swoje konsekwencje
      i za wszystko trzeba będzie kiedyś zapłacić. Jak on z tego wybrnie? Nie wiem,
      póki co ma jeszcze czas żeby się opamiętać...
      Pozdrawiam.
      • _aaa_ Re: Upadek człowieka... 28.01.09, 11:56
        "oraz zgorszenia dla sąsiadów"

        No, no, gratuluję Ursusie. Rozumiem, że literatura XIX wieczna jest stale obecna w Twoim życiu:)
        • _aaa_ Kołtun 28.01.09, 12:14
          Proszę szanownego Państwa.
          Koelga Palikot ma rację niestety. Sama poniekąd doświadczyłam sytuacji, gdzie padło zdanie - "po co ci ten rozwód, skoro i tam możesz robic co chcesz? Proszę, wyprowadzaj się, nikt nie broni. Miej kochanek ile chcesz, ale rozwód??? Nigdy!"
          Pies trącał, że była to rodzina dysfunkcyjna. Ona sobie, on sobie, ale rozwód był nie do pomyślenia (notabene jednak do niego doszło i okazało się, że obydwu stronom wyszło to tylko na dobre...także dzieci tej pary są zadowolone).

          Nie wypowiadam się w kwesti, czy Kazio postąpił dobrze czy źle, załatwiając sprawę w ten sposób (na pewno postąpił jak idiota obwieszczając to prasie brukowej i dziwiąc sie obecnie zasięgowi afery). NIgdy nie jest tak, że wina jest jednostronna...to tak na marginesie:) Za Palikotem, gratuluje odwagi. W kraju, gdzie hipokryzja jest na porządku dziennym, a właściwie stanowi podwaliny funkcjonowania społeczeństwa, taka postawa jest czymś nietuzinkowym.
          I może nad tym by się szanowne Państwo zastanowiło.

          ps. w kwesti czasu posła...kochani, a ile Wy go poświęcacie na wypisywanie tutaj bzdurek różnego kalibru?
          • leniak nieadekwatnie wiele tego czasu 28.01.09, 12:24
            Odwagi Bracia Polaki,
            Polsko Kołtunie, Rodaki,
            Ruszaj do rozwodu,
            Ruszaj do rozwodu, nie bój się smrodu!
            moze zotawmy już dysfunkcyjnego Kazia co?
            może pogadajmy o Lao Che:
            www.teksty.org/l/laoche/1939&przedburza.php
            • dociek Re: nieadekwatnie wiele tego czasu 28.01.09, 13:25
              Jako człowiek bywały i doświadczony nie mam nic przeciwko rozwodom w
              aspekcie rozwiązywania problemu wzajemnej obojętnośći, a już
              szczególnie nienawiści, a zwłaszcza wobec angażowania w te sprawy
              dzieci.
      • dorota.be Re: Upadek człowieka... 28.01.09, 13:49
        "
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka