Gość: zaszokowany
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
13.12.03, 11:21
Witam wszystkich!
Parę dni temu byłem swiadkiem takiej scenki: kobieta wsiada do autobusu MPK
nr 50, na ul.Zemborzyckiej a tu nagle kierowca wyskakuje spoza kierownicy,
podbiega do pasażerki, wyrywa jej z rąk bilet, drze go i każe jej kupić
nowy !!! Kobieta stoi zaszokowana, nie jest w stanie wydobyć z siebie głosu,
pasażerowie rówież a kierowca zadowolony z siebie. Paranoja. Co tu się
dzieje!!! Gdzie my żyjemy? Co na to dyrektor MPK i władze miasta? Może by się
jakis prawnik wypowiedział. Czy kierowca ma prawo dokonac zaboru czyjegoś
mienia i zniszczyć go? Ja rozumiem, że ma prawo kontrolować ale to nie była
kontrola!! Jak by miał jakies uwagi to powinien może wezwac policję, która by
ustaliła świadków, którzy by zeznali, że kobieta wzięła od kogos bilet a może
to był jednak jej bilet - tak ona twierdziła. Chyba jednak to nie kierowca
jest od ferowania wyroków a raczej sąd i to po ustaleniu zaistniałych faktów.
pozdrawiam - "zaszokowany"