Dodaj do ulubionych

poród na Kraśnickich

IP: *.chelm.mm.pl 15.07.09, 15:07
Wiem ze podobne wątki byly, ale są z 2007, 2008 roku..
Za 2 miesiące będę rodzic, prowadzi mnie lekarz z Kraśnickich, dr.Surmacz..
Jak oceniacie ten szpital, bo są różne opinie..
Co z nacinaniem krocza? (bo jesli bede rodzic normalnie to mnie to czeka)
Co wziąć ze soba do szpitala, a co dają? chodzi mi o podkłady, majtki itp..
dziecko oczywiscie jest z mama caly czas po porodzie..? ubranka swoje?
Ilu osobowe są sale?
i pewnie jeszcze zapomnialam o wielu rzeczach, wiec dopiszcie co uważacie..
Nie jestem z lublina, bede musiala dojechac do szpitala 60 km.. to moje
pierwsze dziecko wiec jestem ciekawa.. z gory dziekuje za odpowiedzi..
Obserwuj wątek
    • Gość: położna Re: poród na Kraśnickich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.09, 20:40
      JA też rodziłam tam dokładnie rok temu, ale miałam cc. Co do nacinania krocza to
      nie zależy to proszę Pani od szpitala tylko od samych uwarunkowań kobiety.
      Podczas drugiego okresu porodu w czasie rodzenia się główki, szczególnie wtedy
      gdy krocze bieleje w wyniku nadmiernego rozciągnięcia to zazwyczaj wykonuje się
      ten zabieg po to by nie doszło do samoistnego pęknięcia lub rozdarcia tkanek.
      Wykonuje się to na szczycie skurczu, większość pacjentek nie odczuwa tego
      boleśnie, czasami nawet nie wiedzą w danym momencie,że mają wykonane nacięcie.
      Proszę się nie obawiać dobrze zeszyte krocze goi się szybko, tylko na początku
      należy ostrożnie siadać na przeciwnym pośladku i dbać o należytą higienę i
      częstą zmianę wkładek. Co do dziecka to należy zabrać wszystko : pampersy,
      ubranka, chusteczki do pupy, maść lub krem pod pieluchę. Dla Pani: koszulki
      rozpinane z przodu, podkłady ginekologiczne (sama takie miałam - są bardzo
      przydatne) ścieli się je na łóżku, nie przemakają i zawsze można wyrzucić do
      kupienia w aptekach, podpaski duże, woda do picia, sztućce, kubek, klapki pod
      prysznic, ręczniki, Srodki do higieny, polecam Lactacyd, lub Pliva fem. Warunki
      bytowe bardzo dobre, sale są 2 osobowe, dziecko z mamą. Jeżeli ma Pani jakieś
      pytania wszelkiego rodzaju to proszę. Pozdrawiam
    • Gość: dann Re: poród na Kraśnickich IP: 212.182.82.* 17.07.09, 10:41
      ja rodzilam w lutym, ale mialam cc, wiec o nacinaniu krocz niewiele powiem.
      warunki ok jak na tak zadluzony szpital. sale 2 lub 3 osobowe. dziecko caly czas
      z matka, ale jakbys po porodzie byla bardzo zmeczona, to polozne wezma do siebie
      dzieciatko.
      dla dziecka trzeba miec wszystko czyli pieluchy, ubranka, chusteczki, krem do
      pupy, jedynie co mi sie nieprzydalo to reczniczek i kosmetyki do kapieli
      dziecka, bo polozne uzywaja swoich, a wycieraja w pieluche tetrowa (oczywiscie
      Twoja) dla siebie tez trzeba wziac wsztystko, koszule nocne; podklady, tylko na
      poczatku dostaje sie szpitalne, wiec lepiej miec swoje; majtki, kosmetyki,
      kubek, sztucce, termometr. wiecej grzechow nie pamietam
      • mala220 Re: poród na Kraśnickich 17.07.09, 11:19
        dziekuje :)
    • Gość: ja Re: poród na Kraśnickich IP: *.chello.pl 20.07.09, 07:53
      Ja rodziłam w kwietniu. Porodówka super. Korzystałam z prysznica (2 razy), wanny
      (chyba dwie godz.) i przez chwile z piłki. Położne super, mną opiekowała się
      Pani Iza (kobieta-Anioł). Poród był ciężki, długi, ale dzięki takiej opiece,
      uśmiech nie schodził mi z twarzy :) Pani dr Gulanowska-Gędek to przemmiła
      kobieta, która potrafi zmobilizować. Drugie dziecko też tam będę rodzić :)
      Dodam, że nie miałam tam znajomych lekarzy itp. Za nic nie płaciłam. Co do
      nacięcia krocza - pamiętam, że sama poprosiłam w trakcie:) Myślę, że takie
      sprawy powinno się zostawić położnym do oceny, one naprawdę wiedzą co robią.
      Patologia noworodków - mam różne odczucia. Dzidzia spędziła tam dwie doby.
      Pielęgniarki w porządku, dużo pomagały (jak przystawić do piersi, itp.),
      szczególnie panie z nocnej zmiany, Był problem z uzyskaniem informacji na temat
      zdrowia dziecka, panie doktorki dosyć oschłe.
      Na noworodkach leżałam na II piętrze przez 7 dni. Wszystkie położne w porządku.
      Jeżeli poprosi się o pomoc, nie odmówią. Sale są ok, ja byłam na 3-osobowej z
      własną toaletą oraz prysznicem wspólnym z inną salą.
      Ja mam bardzo dobre wspomnienia z porodu, chociaż, tak jak zaznaczyłam, ciężko
      było i pobyt w szpitalu nam się przedłużył. Ale myślę, że jest to bardzo dobry
      szpital, z super lekarzami i położnymi.
    • Gość: malinka Re: poród na Kraśnickich IP: *.net.pulawy.pl 04.08.09, 23:30
      Hej, ja też rodziłam w kwietniu na kraśnickich. Jestem spoza Lublina i prowadziłam ciążę u Surmacza i to była pierwsza ciąża- mocno podobnie co Ty Magdalenka, nie?:) Surmacza bym nie poleciała. Ale to osobny wątek- zresztą opinię wystawiłam mu na www.znanylekarz. Sam poród wspominam bardzo dobrze, choć lekko nie było i mocno się przeciągał. Ale położne na porodówce świetne- z dużą empatią i serdecznością podchodzą do rodzącej- na pewno żadnych krzyków czy kąśliwych komentarzy. Mogłam korzystać z piłki- dla mnie bomba-wanny- tak sobie-czy prysznica- z tego nie korzystałam. Mogłam chodzić, siedzieć, czy co tylko chcę do momentu gdy skurcze były już co 1 minutę-wtedy dostałam oxy i były piłka i wanna do drugiej fazy-rodzenia główki. Wtedy niestety musiałam wejść na fotel- to niestety w rodzeniu nie pomaga- przynajmniej nie rodzącej. No i krocze też miałam cięte- ale nawet nie poczułam kiedy. Gdyby nie ten fotel i cięcie to poród przebiegał tak jak bym chciała- ale byłam już zbyt wycieńczona żeby protestować jak mi kazali na ten fotel wchodzić:(.Nie musiałam też mieć przypiętego ciągle KTG do brzucha-miałam 2 x po 30-40 min. Co do pobytu na noworodkach- tam trzeba mieć wszystko- jak już ktoś pisał- koszule nocne, kosmetyki, sztućce, majtki poporodowe, podkłady połogowe, ubranka i pieluszki dla maleństwa, coś dla siebie do jedzenia, bo jak masz dobry apetyt to trudno od 17 do 8 następnego dnia wytrzymać:),Dobrze też mieć termometr, bo jak karzą mierzyć temperaturę to liczą że masz swój.Położne ok- jak zapytasz to pomogą i pokażą wszystko i nie są złośliwe. Ale nie ma co liczyć, ze same będą przychodzić i się pytać czy wszystko już wiesz i umiesz i czy Ci w czymś nie pomóc- bo są dwie na całe piętro a położnic może być i 30..:(Tak że nie miej oporów by je wołać i pytać czy prosić o pomoc. Gorzej z pediatrami- wpadną do sali jak po ogień i serio nie wiem, czy rzetelnie badają dzieci. Są raczej wyniosłe i położnice traktują z góry. Z położnymi idzie się dogadać, ale pediatrzy pogonią za smoczki dla dziecka i nasadki na sutki. Byłam w szpitalu 5 dni i poród i sam pobyt wspominam dobrze. Aha, ja zdecydowałam się jechać do szpitala jak skurcze były co 7 minut. Ale jak się okazało- rodzenie nie szło mi za szybko i na porodówce byłam jeszcze prawie 12 godzin.. Ale to oczywiście indywidualna sytuacja i wcale nie musi tak być w Twoim wypadku. pozdrawiam i szczęśliwego rozwiązania:)
      • mala220 Re: poród na Kraśnickich 05.08.09, 11:11
        malinko podaj mi prosze swojego maila, chciałabym zadać Ci jeszcze kilka pytan.
        jestem przerazona opiniami o w/w doktorze.
        • Gość: malinka Re: poród na Kraśnickich IP: *.net.pulawy.pl 05.08.09, 16:07
          oto mail: malinka-ac@wp.pl Chętnie odpowiem na Twoje pytania
          • Gość: rozczarowana Re: poród na Kraśnickich IP: *.chello.pl 23.11.09, 00:12
            Dot. KRAŚNICKICH! Ja rodziłam w czerwcu 2009r. na kraśnickich i
            ODRADZAM wszystkim! Moim najlepszym wspomnieniem jest sam poród!
            Trafiłam na super położną, do końca byłam w wannie (polecam bo
            łagodzi ból) a sam poród na fotelu, cały czas był przy mnie mąż
            (duże wsparcie dla rodzącej i pomoc dla położnej) i to tyle dobrego
            na temat tego szpitala! Cała reszta to KOSZMAR!!! Opieka po porodzie
            jes fatalna, znikoma pomoc przy dziecku (polegająca na dokarmianiu),
            brak wskazówek jak postępować z noworodkiem (moja pierwsza ciąża i
            zero doświadczenia z dziećmi) a pediatrzy to porażka na całości!!
            Każdego dnia inny pediatra i inna diagnoza oraz zalecenia, zaprzecza
            jeden drugiemu, niechętnie udzielają informacji o dziecku a gdy
            pytałyśmy to odpowiedź z wielka łaską. SZOK to co przeszłyśmy to nie
            życzę nikomu! Dosłownie trauma i płacz każdego dnia! Na dodatek
            wszytskie dzieci zostały zarażone bakteriami co wydłuża czas pobytu
            o co najmniej 5 dni (tyle podają antybiotyk). Dziewczyny szczerze
            odradzam. Ja rodziłam na kraśnickich bo mój lekarz tam pracuje no i
            naczytałam się na róznych forach jak to jest swietnie rodzic na
            kraśnickich. Dziewczyny to nieprawda; może tak fajnie było kiedyś
            ale teraz to tylko uraz pozostaje! Pozdrawiam przyszłe mamy i
            uciekajcie jak najdalej od Kraśnickich! Ja na pewno już tam nie
            wróce!
            • Gość: Mila Re: poród na Kraśnickich IP: *.enterpol.pl 23.11.09, 10:08
              Zgadzam się w 100% z Rozczarowaną! Urodziłam m-c temu i byłam w
              wielkim szoku co tam się dzieje.
              To był mój drugi poród i przez 6 lat zaszło tam WIELE zmian na
              gorsze.
              Kiedyś była super opieka, pomoc ze strony pielęgniarek. Teraz: mają
              cię daleko gdzieś!!!
              Trakt porodowy - SUPER!!! Położne sympatyczne, ciepłe i kochane
              (szczególnie taka młoda, ładna - chyba Beata). Wkładają całą duszę i
              serce w poród, są przewspanaiałe.
              Ale wszystko kończy się na II pietrze, gdzie NIKT się nie interesuje
              ani matką, ani dzieckiem.
              Przez cały dzień po porodzie czekałam na jakąś pomoc chcąc się
              załatwić, wykąpać - i nic!! Niestety nie kazdy ma męża na miejscu i
              pomoc. Ja bylam zdana na siebie i tonęłam w łóżku pełnym krwi, bo
              nie miał się mną kto zająć!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              Druga sprawa: dokarmianie dziecka bez zgody matki! Pielęgniarki
              zabierają dziecko na szczepienia, do badania i przynoszą
              nakarmione "bo było głodne". A skąd do licha taka diagnoza??? I
              dlaczego wszystkie mają być głodne? To że płakało przy szczepieniu -
              chyba nic dziwnego, a karmią chyba dlatego żeby miec spokojne noce,
              bez płaczu dzieci.
              Nastepna sprawa, to pediatrzy. Rzeczywiście - co pediatra- inna
              diagnoza. Nas zwodzili 8 dni i każda z lekarek miala inną
              diagnozę!!!!!!! Mój wypis trwał kilka dni, bo od jednej słyszałam,
              że idziemy do domu, a następna trzymała mnie nie chcąc wypisać!


              Moje żale są uzasadnione, ponieważ mam porównanie sprzed 6 lat.
              Teraz oszczędzają na wszystkim. Nawet dzieci kąpane są co 2-3dni.
              Żal im wody, czy jak??????????????

              Poza porodówką i połoznymi z I pietra, na Kraśnickich nic nie jest
              warte polecenia. Chyba, że chce się zostać sam na sam ze wszystkim.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka