3jack
18.07.09, 21:59
Na parkingu sa małe miejsca parkingowe godne małego fiata, ale to nic w
porównaniu z sezonowym opadem jakiegoś lepiszcza z drzew lipy. Po jednym dniu
oblepia tak samochód, że za każdym wyjazdem z parkingu trzeba myć szyby. A
karoseria wygląda żałośnie oblepiona resztkami owoców lipy. Przyczyna tego
lepkiego opadu są jakieś szkodniki drzew. Miesięczna opłata za parking jest
nie mała. Administracja drzew nie wytnie. Więc może jakiś protest osób
zainteresowanych, może niech administracja fundnie każdemu pokrowiec na
samochód albo codzienną myjnie. Może jeszcze jakieś pomysły. A i pewnie od
tego lepiszcza lakier też trochę cierpi.