Dodaj do ulubionych

Szopka Noworoczna Anno Domini 2004

31.12.03, 23:10
Na forum wkracza grupa górali z gwiazdą i kuroniem:

Hej Lublinie, Lublinie.
W Polsce słyniesz...
Przyszliśmy ta po kolędzie,
Zobaczyć co w Nowym Roczku będzie...

Ryża Małpa, wiodąc górali spacerkiem po grodzie:

Było już tutaj mało wiele,
Działo się od święta i w niedzielę
Była prawda nasza, wasza
Była prawda i Rękasa.

Lublin z tego w Polsce słynie,
Że w narodzie nadzieja ginie.
Władza dzieli się postawem,
Krając sukno wbrew ustawie.

Dociek, prostując kabelek od modemu:

Dzisiaj sądny dzień nastanie,
Damy władzom niezłe lanie
Za Prusaka i Miłosza,
Z NSA sędzię-kalosza.

Radny pierwszy:

Oj toto, panie jasny...!
Bierzmy w jasyr ludek własny.
Oni nas tu postawili,
Byśmy ich zacnie urządzili.

Prezydent Pruszkowski, podkręcając wąsa:

Rządzić będziecie, jak wam dozwolę.
Ukrócę waszą swawolę.
Nałożę pęta, ześlę w kazamaty.
Moja wola tutaj święta.

Dam skibkę chleba z pańskiego stoła.
Rozkazem dla was moja wola.
A gdy kto stanie Galantem.
Obwołan będzie palantem.

Bo wiedzieć musisz narodzie płochy,
Że nie pora na fochy.
Jam namaszczon z woli ludu,
Rządzę grodem i powiatem.

Dla motłochu mam igrzyska,
Purpuratom dam grodziska,
I tak rok za roczkiem płynie
A sława ma za morzem słynie.

W Windsorze me imię znane,
W Stanach kogutem reklamowane...

(na stronie)

Nie byle jakim – kazimierzowskim,
Co go piękna Helcia ze mna chwaliła
Wiodąc taniec nadobny bogom podobny
Gdym niczym Kaligula na zgliszczach Rzymu
Po stole w pierwszej parze wiódł pląs radosny.

(zwraca się do wiernego tłumu swych wyborców)

Wspieram się bratem, swatem,
Nie pogardzę i kamratem,
Znajdę synekurkę ciepłą dla każdego,
Kto chwalić będzie imię jego.

A imię jego Andrzej, Prusakiem zwany.

Wojewoda Andrzej Kurowski wkracza na scenę, zawijając poły kontusza:

A ja na to panie Andrzeju powiem grzecznie:
Dura lex, sed lex, mości dobrodzieju !!!
I ukrócę to bezprawie
Choć ex katedra głos cię wspiera.

Mam i ja swoje sztuczki,
Kauzyperdów swych wypuszczę,
A gdy juchy marnie stawać będą,
Sam zasiędę przed laptopem
I ochronie Lublin przed prusaków potopem.

Na scenę wbiega wisia i plasając w tenisówkach, wśród bryzgów wody i deszczu,
w złotych rękawiczkach do łokcia, wyciąga z plecaka tomy ustaw:

Tu masz wojewodo swe orędzie.
Za tobą lud lubelski będzie,
Gdy ukrócisz kumoterków spiski,
I przywrócisz czyste tony
Radnych zgodnej canzony.

(Tu znowu sięga do plecaczka i wyciąga dyktafon)

A byś panie miał dowody,
Gdy policja na wojewody
Wezwanie za pryncypałem murem stanie
Taki wynalazek mały,
W kozim grodzie znany...



Z najlepszymi życzeniami noworocznymi... zapraszam do zabawy...!!!!

kwintesencja dobrego smaku ;-)))
Obserwuj wątek
    • kwintesencja Re: Szopka Noworoczna Anno Domini 2004 01.01.04, 01:31
      Za kulisami rozlegają się gniewne okrzyki, słychać szarpaninę, wreszcie na
      forum wpada, potykając się o podstawione nogi Jarosław Urban:

      Zaraz, zaraz mościa panno!
      Ten wynalazek ma patent,
      A ja – jako autor żądam tantiem!

      Wszak to przy jego pomocy
      Raz jedyny rozdałem w nocy
      Karty znaczone...
      To mnie rajcy znakomici
      Winni podziękę, za odkrycie
      Tajnych konszachtów, jakie najemnicy
      Wiedli w głębokiej tajemnicy.

      Chór rajców miejskich na stronie:

      Oj racja, święta racja.
      Gdy rajca rajcy łatkę
      Przyszpila
      Cichnie cała kamaryla.

      Jarosław Urban (śpiewa na nutę ‘Gdy wszyscy święci’)

      Gdy wszyscy rajcy stoją po kasę
      Jam tylko z grona wyłamał się!
      W kieszeni spodni miałem tasiemkę,
      Z której piosenkę usłyszał tłum.

      Pismacy swawolni chwycili temat
      I wyszedł z tego poemat
      O rajcy, co to namolnie
      Był korumpowan,
      By grunta grodu sławnego
      Oddać za szeląga złamanego.

      A dzisiaj, dzisiaj kto beneficjentem?
      Prusak, co szwarnie wyłgał się.
      Kto tantiem spija dostatki?

      Chór rajców miejskich na stronie:

      Na pewno nie Urban gładki,
      Którego glacy nie zdobi mirra...

      Jarosław Urban:

      No właśnie, i po co mi to było?
      Nic się nie zaczęło a już się skończyło...

      Chór rajców miejskich:

      Panie Urbanie zwijaj manatki
      Twój los przesądzon...

      Krzysztof Mikuła, dyrektor FS-Holding:

      Oj, mam się ja z tymi władzami.
      Już byłem w ogródku, już miałem gąskę,
      Gdy Jarek nową nagrał mi piosnkę.

      Teraz porządki czynię na nowo,
      A Jacek R. przebił królową.
      Dał sobie mata, potem zaś szacha
      Po czym z więziennej pryczy machał.

      Dziś znowu przetargiem żyje dzielnica,
      Chociaż mocno niezdrowa to okolica.
      Nawet obecność świętych przybytków
      Nie jest w stanie uświęcić zbytków.

      Grunty na wagę złota leżą odłogiem,
      Bo hipermarketom odcięto drogę.
      A pan mi tutaj panie Urbanie
      Kłody ścielesz mospanie.

      Na forum zajeżdża karoca biskupia, a z niej wysiada arcybiskup Józef Życiński:

      Zgoda, zgoda cni panowie,
      jeśli nie wiecie ja wam podpowiem.
      Za grosik wdowi, za marną złotówkę
      Wezmę od panów sporną resztówkę.

      Wojewoda Andrzej Kurowski odrywa się od studiowania ustaw:

      Jeden moment Wasza Eminencjo...
      Wszak grunt ów wart jest miliony.
      Potwierdził to z pańskiego nadania
      Pruszkowski nawiedzony.

      Jakże to tak? Sporna resztówka?
      Wdowia złotówka?
      Wszak to Skarbu Państwa złotówka.
      Kto wyda kasę? Ja nie zgadzam się!

      Arcybiskup Józef Życiński:

      Panie wojewodo, cny mospanie,
      Niech zgoda między nami nastanie.
      Pan mi da grunty w zamian za straty.
      A ja, kiedy już będę nadto bogaty,
      Wystawię jeszcze jeden przybytek,
      W nim to dzielne wdowy i niezdatni
      Znajdą żywot wieczny i dostatni...

      Kauzyperda wojewody:

      Tak się nie godzi Wasza Eminencjo!!!

      Advocatus diaboli:

      Zgoda, zgoda mocium panie
      Niechaj zgoda miedzy nami nastanie!!!

      cd... kto dopisze...? czyżby dopiero życie...?

      kwintesencja :-)))
    • kwintesencja Re: Szopka Noworoczna Anno Domini 2004 01.01.04, 02:14
      Sędzia NSA Maciej Kierek – wchodzi na forum z ‘Gazetą Wyborczą’ pod pachą i
      śpiewa na nutę ‘Gdy mi Ciebie zabraknie’:

      Gdybyś wiedział, o czym myślę sądzie kochany,
      Kiedy płyną słowa oszczerstw gazetowych pismaków...
      Nie, nie pytaj mnie, nie pytaj paragrafami,
      Bo nie powiem ci, że myślę o chwili:

      Gdy mi ciebie zabraknie,
      Gdy zabraknie mi ciebie,
      Jak w godzinie ostatniej
      Śladu słońca na niebie,
      Jak snu w noce głębokie,
      Niby morza bez dna,
      Gdy podchodzą do okien
      Zimny kodeks i NSA....
      Gdy mi ciebie zabraknie,
      Jak powietrza i światła,
      Co wybierze, któż zgadnie,
      Ma tęsknota niełatwa?
      Czy się odda wspomnieniom
      Zasuszonym jak kwiat,
      Czy czerwoną jesienią
      Pojedzie Toyotą przez świat?
      Wojewoda Andrzej Kurowski:

      Panie sędzio...

      Daremne żale, próżny trud,
      Bezsilne złorzeczenia!
      Odbytych biesiad żaden cud
      Nie wrzuci w zapomnienia.

      Świat wam nie odda, idąc wstecz,
      Przyjętych darów-mar szeregu;
      Nie zdoła ogień ani miecz
      Powstrzymać ludzi w biegu.

      Trzeba ze sprawiedliwymi było iść,
      Po prawdy wieczne sięgać,
      A nie w fałszywych laurów liść
      Z uporem stroić głowę.

      Wy nie cofniecie życia fal,
      Nic skargi nie pomogą.
      Bezsilne gniewy, próżny żal!
      Świat pójdzie swoją drogą.

      (na stronie: Ciekawe, czy bez sędziego Kierka...???)

      Jarosław Urban:

      Ano ciekawe – ode mnie nie chciał wziąć!!!
      Czyżby wiedział, że dyktafon mam w spodzieniu???

      Prezydent Andrzej Pruszkowski:

      Cichajcie robaczki, cichajcie, ja was pogodzę...

      Chór rajców miejskich:

      A jak nie pogodzę, to wyjdę na chwilę bocznym wejściem...
      Ooops... wyjściem, zawsze jest jakieś wyjście – rezerwowe.
      Nie w kij dmuchał... Ooops... nie w balonik...
    • ryza_malpa1 Re: Szopka Noworoczna Anno Domini 2004 01.01.04, 12:40
      Dobre!!

      Tylko mało Ryzej Małpy :]
      • kwintesencja Re: Szopka Noworoczna Anno Domini 2004 01.01.04, 12:56
        to pisz ryzenka... bedzie wiecej:-)))

        Piszcie szopke... plsssss... niech kazdy dopisze postacie jakie uwaza za godne
        lub konieczne w szopce...

        z najlepszymi...
        kwintesencja :-))
    • kwintesencja Re: Szopka Noworoczna Anno Domini 2004 01.01.04, 22:22
      Nie chcieliście się bawić ze mną, więc - jak umiałam - dokończyłam sama:((


      Na forum wchodzi grupa uczniów liceum im. Stanisława Staszica z petycją do
      prezydenta Pruszkowskiego:

      Przyszliśmy tu po kolędzie,
      Po raz drugi dziś to będzie.
      Pierwszym razem pogonił
      Nas pan szabli płazem,
      Tej co to niby po Dziadku,
      Dostał pan w spadku.

      Pierwszy uczeń:

      Po którym dziadku...?

      Drugi uczeń:

      Nie wiesz?
      Popatrz na ten wąs sumiasty!
      Popatrz na ulice miasta!
      Więcej pytań?
      Uczeń trzeci:

      Dzisiaj może Prusak
      Lepszy będzie,
      Dziś my tutaj po kolędzie...
      I sam już wie niezbicie
      Czym to pachnie, gdy
      Pomroczność jasna
      Psuje życie...

      Uczniowie chórem:

      Więc jakoż będzie panie Prezydencie?

      Prezydent Andrzej Pruszkowski:

      Widzicie moi kochani uczniowie
      Choćbyście stanęli na głowie
      Dzisiaj wam nic nie odpowiem.

      Muszę spytać mego decernenta
      Czy decyzja już podjęta...
      Trudno będzie uzyskać odpowiedź,
      Bo zacny Józef tyle ma na głowie.

      (na boczku mówi do niedorzecznika czekającego w postawie pełnej uszanowania):

      Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka.
      A ponieśli bo był frajer
      I dał się nabrać na bajer.
      Gdy w balonik każą dmuchać
      Nie ma co udawać zucha
      Zmiata się gdzie pieprz rośnie.

      Do uczniów:

      Tak więc moi kochani
      Dyrektor wam sam odpowie.

      Na forum wkracza dyrektor ‘Stasia’ Jerzy Jankowski:

      Byłem z wami, żyłem z wami,
      Teraz żyjcie sobie sami.
      Przez lat tak wiele
      Od święta i w niedzielę
      Udawała się ta sztuczka.
      Dzisiaj przyszedł koniec
      Ot, widzicie dał mi właśnie goniec...

      Wręcza uczniom papier z herbem grodu, uczniowie czytają głośno:

      W uznaniu pańskich zasług dla zacnego grodu lubelskiego
      Grona uczniów i pedagogów liceum lubelskiego
      Nie mogę nie spełnić żądania pańskiego
      I przyjmuję rezygnację Jerzego Jankowskiego

      Uczniowie podnoszą głowy i ze smutkiem patrzą na swojego belfra:

      Jak to sorze nasz kochany?
      Piją przecież wszystkie pany?
      Posłowie i ministrowie,
      Prezydenci, decydenci,
      Za kołnierz nikt nie wylewa
      A pan tak sam zwiewa?

      Dyrektor Jerzy Jankowski:

      Bo widzicie moi kochani
      Całe życie jest na bani.
      Ważne jeno byś kolego młody
      Nie dał się nabrać na dowody.

      To jest rada ma ostatnia:
      Pijesz nie jedź
      Jedziesz – jedź szybko!

      Uczniowie chórem:

      Tiunigowcy to są chłopcy
      Co potrafią mykać zdrowo
      Czasem mykną radarowcom
      Czasem mykną zawodowo.
      Czasem mykną zaś niezdrowo
      I na drzewie tiuning kończą
      Po czym się zabawa kończy...

      Dyrektor Jerzy Jankowski:

      I ja ją skończyłem,
      Ale właśnie dlatego,
      Że rajdowcem nie byłem.
    • kwintesencja Re: Szopka Noworoczna Anno Domini 2004 01.01.04, 22:25
      Z daleka słychać syreny i na forum wjeżdżają, migając kogutami policyjny
      radiowóz i wóz bojowy straży pożarnej:

      Inspektor Marek Hebda, komendant wojewódzki policji:

      Święta ponoć mamy, dzień po Sylwestrze,
      A mnie w trybie pilnym wzywacie w krawacie.
      Nawet nie zdążyłem zabrać munduru z Sącza...

      Brygadier Józef Klajda, komendant wojewódzki straży pożarnej:

      Czyś w mundurze, czyś w lakierkach
      Twa powinności zawsze wielka.
      Służysz radą, służysz czynem
      Prosto do celu zmierzasz jednego
      Złapać, wsadzić, zamknąć winnego.

      Ja – to co innego...!!!
      Zdejmuję z drzewa zbłąkane kotki,
      Otwieram okna, gdy zgubione klucze
      I gaszę ognie, gdy papierosem żaru
      Nadmiar procentów wiedzie do pożaru.

      Zgodnym chórem śpiewają razem na melodię ‘Nigdy więcej’, zwracając się do
      zebranych,:

      Nigdy więcej nie patrz na mnie takim wzrokiem.
      Nigdy więcej nie mów do mnie, że nie wołasz.
      Nigdy więcej nie zatruwaj słów goryczą.
      Nigdy więcej, mnie już nie każ martwą ciszą.
      Nigdy więcej nie miej takich zimnych oczu,
      Ja przybędę, gdy mnie wołasz.
      Ja się spełnię, gdym potrzebny w dni kłopotów.
      Miłość jeszcze żyje w nas, jeszcze się nie spełnił czas.

      Zza forum dobiegają odgłosy petard. Słychać megafony i tupot nóg. Na forum
      wchodzą protestanci. Prowadzą ich pospołu Marian Król,
      przewodniczący ‘Solidarności’ i Zdzisław Podkański, marszałek chłopów polskich:

      Niewyżyci się rodzimy, przychodzimy...
      Jakby nic się przed nami nie zdarzyło.
      Śnimy, że to najważniejsze,
      Stać się musi jednocześnie...

      Przyjdzie kiedyś dzień, taki dzień.
      Słodki dzień...
      Powiedziemy tłumy w wojewody sień.

      Jesień była wasza, wiosna będzie nasza.
      Miłość do władzy we krwi mamy.
      Coraz to chętniej po nią sięgamy.

      Przyjdzie kiedyś dzień, taki dzień.
      Słodki dzień...
      Powiedziemy tłumy w wojewody sień.

      Marian Król:

      Panie Zdzisławie jam tu na prawie.
      Pan mi psujesz szyki swoim dworem.

      Zdzisław Podkański:

      A pan mi rodzinę chcesz zniszczyć,
      Gdy ja się staram jej życzenia ziścić.
      Mam syna i dzieci jego.
      Mam też pretendentów
      Do stolca marszałkowego.

      Pan we szkodę mi wchodzisz,
      Swoich protestantów do urzędów wodzisz.
      Chłop potęgą jest i basta.
      Bronami drogę zagrodzi do miasta.

      Marian Król:

      Ale oni będą moi.
      Wszak na przemyśle
      Gospodarka stoi.

      Zdzisław Podkański:

      Nigdy, cny mopanie!
      Kiedyś zakładów nie stanie.
      A jeść wołać będą wszyscy.
      Na włości wrócą rodzinne,
      Zasilą szeregi gminne.

      Marian Król:

      Gdzie te włości, jakie włości?
      Po polach jeno psy wodzą kości.
    • kwintesencja Re: Szopka Noworoczna Anno Domini 2004 01.01.04, 22:27
      Arcybiskup Józef Życiński:

      Ja was pogodzę moi panowie.
      Każdy z was łacno sam mi podpowie:
      Kto pierwszy był u grobu Pana naszego?
      Lumenproletariat był ostoją jego!
      Więc by rządy dusz móc sprawować
      Proletariatem trzeba umieć sterować

      Wojewoda Andrzej Kurowski:

      Ależ księże biskupie stare to słowa!
      W ustach filozofa nieco nowomowa.
      Ja jako prawnik objaśnię prosto:
      Kurs wyznaczony: do Unii ostro!
      A tam już nie ma miejsca na takie słowa.
      Tam po prostu trzeba pracować!
      Nie czas na spory nie czas na swary,
      Czeka nas Europa, czeka nas Paryż...

      Prezydent Andrzej Pruszkowski:

      Gdy wy panowie czas tracicie cenny,
      Jam już osiągnął cel znamienny.
      Gdy wy w domowych pieleszach bawicie gości,
      Jam was pokonał liczbą uroczystości.
      Byłem na setce balów wczoraj
      A w ‘Europie’ kończyłem bale wieczora.

      Chór radnych:

      O tak, tak, wie imć Pruszkowski

      Wie, gdzie miody spijać.
      Wie, kędy bywać.
      Wie, gdzie karty rozdają.
      Wie, gdzie złote nioski bywają.
    • kwintesencja Re: Szopka Noworoczna Anno Domini 2004 01.01.04, 22:29
      Do chóru radnych nagle miesza się chór forumowiczów, przybyły z nagła, a
      niespodzianie:

      Kończ waść, wstydu oszczędź...

      Clavis:

      O obrotach scen miejskich
      Przypomnimy w Nowym Roku.
      Gdyś miast budować teatr wspaniały
      Dożynki wstawił do annałów.

      Ryża Małpa:

      Teatr NN zagrożony przez ciebie bywał.
      Stare Miasto kurz ruin pokrywał.
      Kiedym górali po grodzie wodziła
      Pytali zdumieni wielce, cóż to za kobyła,
      W centrum grodu szpeci place jego.
      Uwierzyć nie mogli wcale,
      Że to Marszałek.

      Dociek:

      A gdy wspomnieli szopkę z Miłoszem,
      Ciupagi groźnym zadźwięczały głosem.
      Pytali takoż, gdzie sadyba twoja,
      By Janosika wysłać – góralskiego zboja,
      Co by do szkół przywrócił tanie obiady.
      Grodu mieszkańcom zaś udzielił rady,
      Jak ze skorumpowanym walczyć magistratem.

      Chór rajców:

      Zaraz, zaraz, forumowicze...

      Magistrat to nie włodarz jego.
      Tam też krytykują onego.

      Dociek:

      Wy też panowie słuchajcie kornie.
      To dzięki waszych obrad złej formie
      Gród ten zawdzięcza miano zadupia,
      Gdyż banda nierobów w kraju nas ogłupia.
      To wasze marne uchwały zgodę
      Na bezprawie dały.
      To dzięki waszym potulnym głosom,
      Co wbrew zasadom idą ku niebiosom,
      Komunikacja w mieście jest w stanie zapaści,
      A w spółce miejskiej Miłosz światło zgasi.

      AntyMPK:

      Miast ją ratować od zgonu pewnego
      Parol zagiął na mnie biednego.
      Na moją stronę, gdziem prawdę o MPK głosił,
      Panów z KWP zaprosił.
      Nie wziął jednak pod uwagę tego,
      Że demokrację mamy od czasu pewnego.

      Jetbang:

      Stare to metody
      Prezesów wg przebrzmiałej mody,
      Dla których taczki to nic nowego,
      A karuzela stołków coraz marniej się kręci,
      Bo miast wiedzy mają tylko chęci,
      By się urządzić kosztem mieszczaństwa
      I nie znają granicy swego sobiepaństwa.

      Empi:

      Chleba i igrzysk – z tego kiepski pretendencie
      Do miana prezydenta grodu koziego
      Dawałeś jeno marne igrzyska błaznów nadwornych,
      Co kopce chcą budować dla czci imienia swego,
      By móc zaistnieć w pamięci potomnych,
      Jako ci, co miast budować Lublina europejskiego
      Zręby nowe - kopcem chcą uczcić świetność minioną.
      Folkatka:

      Po nich choćby potop,
      Jego odmęty skryją ruiny
      Chwały zagasłej grodu
      Trybunalskiego,
      W którym sejmiki szlacheckie
      Obradowały ku chwale stanów,
      A Jagiełło czcił victorię nad Krzyżakiem.

      Chór rajców:

      Cóż chcecie, to se usz nie wrati...

      Chór forumowiczów:

      Wróci się, wróci,
      Tylko pazernych z miasta trzeba wyrzucić...

      Tomasz Rakowski, rzecznik prezydenta Lublina:

      Coś nad wyraz zgodny ten chór kundelków,
      A karawana i tak jedzie dalej...

      Macie tu wojewodę, macie komendantów,
      Nawet Eminencja was zaszczycił.
      A wy furt ujadacie na Szefa...

      Chór rajców:

      Brawo, brawo panie niedorzeczniku, znacie swoje miejsce...

      Tomasz Rakowski:

      Niezły to szef, nieźle płaci, więc i bronię, co moje....

      Chór forumowiczów:

      Gdybyś bronił tak jak trzeba,
      Chroniłbyś szefa swego przed nim samym
      I jego pomysłami...

      Empi:

      Gdy już skończą się godnie święta,
      Gdy przebrzmią kolęd chorały,
      Niech każdy zacny lublinianin zapamięta:

      W jedności nasza siła,
      W życzliwości do świata całego,
      Ale i w braku pobłażania dla złego.

      W solidarności i wsparciu dla biednych,
      W pomocy dla zagubionych i opuszczonych,
      Niech wiedzą, że władza ma im służyć
      I rządzić dla nich, a nie z nich żyć.

      Chór forumowiczów:

      Lublin miastem dobrym dla wszystkich!!!
      Na forum wracają górale:

      Byliśmy tu po kolędzie,
      Chodziliśmy ulicami,
      Śpiewaliśmy na całe gardło:
      ‘Oj, maluśki, maluśki kieby rękawicka,
      Alboli, alboli kawałecek smycka‘

      Chcieliśmy rozsądzić sami,
      Jak to bywa z wami,
      Aleć widzimy, co ducha janosikowego
      Wam nie braknie
      Więc radę wam jeno damy:
      Bierzcie się śwarno do roboty,
      Byście nie ostali się z tylca,
      Gdy do tej Europy pójdą
      Wasi włodarze...

      Ruda Małpa:

      To ja już spuszczę litościwie kurtynę,
      Ale tylko na dzisiejszy wieczór.
      Odpoczynku nam trzeba,
      Chwili namysłu, nowych pomysłów...

      Chór forumowiczów:

      By z Nowym Rokiem
      Nowym krokiem zacząć marsz!!!
      • dociek Re: Szopka Noworoczna Anno Domini 2004 02.01.04, 14:35
        No, no! Pełen jestem podziwu. Nie czułem się na siłach, by do tych, jakże
        słusznych i jednocześnie pełnych poetyckiej formy myśli się włączać.
      • Gość: Clavis Re: Szopka Noworoczna Anno Domini 2004 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.04, 21:11
        Jeszczem nad sprawą sceny nie postawił kropki,
        a już do forumowej wciągnięto mnie szopki.
        Choć mnie sława nie nęci... przecie niechby rosła,
        ale mnie nie stawiajcie w szopie obok osła.
      • filipde Re: Szopka Noworoczna Anno Domini 2004 03.01.04, 08:31
        Bardzo mi sie podobuje:-))) Ale dlaczego tak malo wisi?

        Najlepsze noworoczne :-)))
    • filipde Re: Szopka Noworoczna Anno Domini 2004 05.01.04, 09:10
      Windą do Urzędu Miejskiego w Lublinie :-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka