kwintesencja
31.12.03, 23:10
Na forum wkracza grupa górali z gwiazdą i kuroniem:
Hej Lublinie, Lublinie.
W Polsce słyniesz...
Przyszliśmy ta po kolędzie,
Zobaczyć co w Nowym Roczku będzie...
Ryża Małpa, wiodąc górali spacerkiem po grodzie:
Było już tutaj mało wiele,
Działo się od święta i w niedzielę
Była prawda nasza, wasza
Była prawda i Rękasa.
Lublin z tego w Polsce słynie,
Że w narodzie nadzieja ginie.
Władza dzieli się postawem,
Krając sukno wbrew ustawie.
Dociek, prostując kabelek od modemu:
Dzisiaj sądny dzień nastanie,
Damy władzom niezłe lanie
Za Prusaka i Miłosza,
Z NSA sędzię-kalosza.
Radny pierwszy:
Oj toto, panie jasny...!
Bierzmy w jasyr ludek własny.
Oni nas tu postawili,
Byśmy ich zacnie urządzili.
Prezydent Pruszkowski, podkręcając wąsa:
Rządzić będziecie, jak wam dozwolę.
Ukrócę waszą swawolę.
Nałożę pęta, ześlę w kazamaty.
Moja wola tutaj święta.
Dam skibkę chleba z pańskiego stoła.
Rozkazem dla was moja wola.
A gdy kto stanie Galantem.
Obwołan będzie palantem.
Bo wiedzieć musisz narodzie płochy,
Że nie pora na fochy.
Jam namaszczon z woli ludu,
Rządzę grodem i powiatem.
Dla motłochu mam igrzyska,
Purpuratom dam grodziska,
I tak rok za roczkiem płynie
A sława ma za morzem słynie.
W Windsorze me imię znane,
W Stanach kogutem reklamowane...
(na stronie)
Nie byle jakim – kazimierzowskim,
Co go piękna Helcia ze mna chwaliła
Wiodąc taniec nadobny bogom podobny
Gdym niczym Kaligula na zgliszczach Rzymu
Po stole w pierwszej parze wiódł pląs radosny.
(zwraca się do wiernego tłumu swych wyborców)
Wspieram się bratem, swatem,
Nie pogardzę i kamratem,
Znajdę synekurkę ciepłą dla każdego,
Kto chwalić będzie imię jego.
A imię jego Andrzej, Prusakiem zwany.
Wojewoda Andrzej Kurowski wkracza na scenę, zawijając poły kontusza:
A ja na to panie Andrzeju powiem grzecznie:
Dura lex, sed lex, mości dobrodzieju !!!
I ukrócę to bezprawie
Choć ex katedra głos cię wspiera.
Mam i ja swoje sztuczki,
Kauzyperdów swych wypuszczę,
A gdy juchy marnie stawać będą,
Sam zasiędę przed laptopem
I ochronie Lublin przed prusaków potopem.
Na scenę wbiega wisia i plasając w tenisówkach, wśród bryzgów wody i deszczu,
w złotych rękawiczkach do łokcia, wyciąga z plecaka tomy ustaw:
Tu masz wojewodo swe orędzie.
Za tobą lud lubelski będzie,
Gdy ukrócisz kumoterków spiski,
I przywrócisz czyste tony
Radnych zgodnej canzony.
(Tu znowu sięga do plecaczka i wyciąga dyktafon)
A byś panie miał dowody,
Gdy policja na wojewody
Wezwanie za pryncypałem murem stanie
Taki wynalazek mały,
W kozim grodzie znany...
Z najlepszymi życzeniami noworocznymi... zapraszam do zabawy...!!!!
kwintesencja dobrego smaku ;-)))