Dodaj do ulubionych

Piotrkowska: Będzie kolejna ogródkowa rewolucja?

    • Gość: total error Czas odsunąc od ulicy... Pana Menedżera :)))) IP: *.toya.net.pl 27.05.10, 00:14
      Jak na razie swoje pomysły realizuje tylko i wyłącznie kosztem restauratorów,
      ale chyba nie udało mu się załatwić ani jednej ze swoich obietnic, za które
      odpowiada miasto:
      - nie posprzątali Piotrkowskiej
      - samochody nadal nią jeżdżą
      - fatalna estetyka reklam i nadmiar znaków drogowych
      To wszystko proste sprawy ale tylko dla kogoś kto pracuje a nie fantazjuje,
      wymyślając np. zrywanie kostki i przywracanie torowiska.

      Ten facet to relikt minionej epoki.
    • Gość: ... Do mitomana Odz z ul Piotrkowskiej 143 IP: *.toya.net.pl 27.05.10, 00:22
      Gość portalu: Odz napisał(a):
      > Mieszkam na Piotrkowskiej 143, i z całą pewnością nikt z
      > mieszkańców tak bzdurnie się nie wypowiadał! Głos zabrali
      > właściciele powórkowych pubów, którym zabranie ogródków zmniejszy
      > gwałtownie sprzedaż piwa!

      skoro na tym polega ich biznes to chyba nic dziwnego że zależy im na sprzedaży
      piwa ???
      a w ogóle kto ci kazał wprowadzać się do samego centrum ? trzeba było kupić
      mieszkanie na Olechowie, a nie teraz z pretensjami że w centrum pije się piwo

      > Ale za to może to straszne, zasikane i
      > zasrane podwórko zmiani się tak, że będzie można tam nocą
      > bezpiecznie wyjść z domu, zaparkować samochód nie bojąc się, tak jak
      > do tej pory, że ktoś ci wyrwie lusterka i podrapie lakier,

      czy ty w ogóle używasz mózgu ? co ma piernik do wiatraka ??? wg Twojej logiki
      jak ktoś postawi parasolki to w mieście poprawi się gwałtownie bezpieczeństwo i
      czystość na ulicach (dobrze się czujesz ?)

      > a klatka
      > schodowa przestanie służyć jako plener dla dennych graficiarzy!

      ci denni graficiarze to zapewne Twoi sąsiedzi, zamiast mieć pretensję do
      restauratorów może spróbuj najpierw zwrócić uwagę swoim sąsiadom PALANCIE !
      • Gość: widzewianka z punktu widzenia restauratora IP: *.toya.net.pl 27.05.10, 19:59
        przez 10 lat miałam restaurację na Piotrkowskiej. W tym roku zamknęłam, a
        właściwie odstąpiłam miejsce inwestorowi z Poznania, nie znającemu miasta,
        wierzącemu w sukces na Piotrkowskiej, takiemu, który ma lokale w Poznaniu,
        Wrocławiu i Krakowie. Na starówkach. Teraz patrzę jak jego lokal stoi pusty a on
        się dziwi co jest nie tak, z tym miastem, z tym miejsce, z ludźmi??? Dlaczego
        to, co udaje się w każdym innym mieście tutaj zamienia się w g...
        Wg mnie przyczyną upadku handlu na Piotrkowskiej było otwarcie galerii i
        manufaktury w bezpośrednim sąsiedztwie. Jako że ludzie przestali tu robić zakupy
        za dnia, przestali też jeść i pić w restauracjach. Teraz za dnia odwiedzają
        lokale okoliczni mieszkańcy i pracujacy w poblizu przedsiębiorcy. Nie mają
        kłopotu z dojazdem, idą na pieszo zjeść jak najbliżej miejsca
        zamieszkania/pracy. Poza tymi przypadkami nie da się zjeść na Piotrkowskiej
        ''przy okazji''. Przy okazji zakupów, wizyty u fryzjera, spaceru z dzieckiem
        itp. Bo takich potrzeb ulica nie spełnia. Nie ma skweru dla dzieci,. nie ma
        sklepów, nie ma co oglądać, nie ma turystów, nie ma parkingów. Każdy kto chce tu
        zjeść musi przyjechać specjalnie do konkretnego lokalu. A to kłopot.
        Co, oprócz braku klientów, mi przeszkadzało na Piotrkowskiej jako inwestorowi-
        bardzo wysokie czynsze, w kamienicy prywatnej płaciłam 14 tysięcy miesięcznie,
        bardzo nieżyczliwi sąsiedzi- nie było dnia żeby ktoś nie dzwonił do straży
        miejskiej że zakłócana jest cisza nocna, że ktoś się za głośno śmieje w ogródku,
        że chodzi i szumi wentylacja, że jest włączony klimatyzator (tu donosy tez do
        sanepidu), płaciłam bardzo wysoki czynsz i za to nie dostawałam nic - brud na
        ulicach, słabo oświetlona ulica, sztuczny postój taksówek przed samym lokalem,
        na którym nikt nigdy nie stał - przez to nie mogłam nigdy przed lokalem ustawić
        ogródka...To cały szereg problemów z którymi się borykał każdy z nas
        inwestujących na Piotrkowskiej. To nie jest łatwy rynek, tu nikt nie zapewnia
        czystości jak w markecie, ochrony jak w markecie, ozdób, imprez, klientów,
        sąsiedztwa ekskluzywnych butików a nie rozhisteryzowanych 70-latek. I nie dałam
        rady dalej. Przede wszystkim finansowo, bo ile można dokładać lub wychodzić na
        zero. Jak to zmienić? W obecny6m, stanie tej ulicy - nie wiem. I cieszę się że
        to już nie mój kłopot i że mogę spać spokojnie
        • Gość: Życzliwy Re: z punktu widzenia restauratora IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.05.10, 21:21
          Dużo ciekawych uwag, ale z tym:

          > Wg mnie przyczyną upadku handlu na Piotrkowskiej było otwarcie galerii i
          > manufaktury w bezpośrednim sąsiedztwie.

          nie mogę się zgodzić. Galeria Dominikańska we Wrocławiu też jest w sąsiedztwie
          starówki, podobnie jak Galeria Krakowska. Tak więc to, samo w sobie zagrożeniem
          nie jest.
          • Gość: lotus2008 Re: z punktu widzenia restauratora IP: 89.204.203.* 27.05.10, 22:21
            Z kolei ja nie zgodze sie z Toba. Zarowno we Wroclawiu jak i
            Krakowie mowa o rynkach, a Piotrkowska rynkiem nie jest. Jest bardzo
            dluga ulica, i juz to sprawia, ze problem jest duzo trudniejszy niz
            w wymienionych przez Ciebie miastach. Druga sprawa: oba wymienione
            przez Ciebie miasta sa miastami o ogromnym ruchu turystycznym.
            Dzialanosc podmiotow gospodarczych (w tym przede wszystkim
            gastronomicznych) generuje zyski dzieki turystom. Procz turystow z
            Polski sa turysci z calej Europy. To Krakow jest najbardziej znanym
            polskim miastem wsrod wyspiarzy, to do Wroclawia ciagna tlumy
            niemieckich turystow. Zauwaz, ze Lodzianie jezdza do Krakowa na
            wycieczki, nie zas Krakowianie do Lodzi. Tak wiec, centra moze nie
            sa JUZ zagrozeniem - sklepy i lokale, ktore mialy Piotrkowskiej
            zostac odebrane, juz zostaly. Dodatkowo bedziemy miec NCL, a to juz
            bedzie gwozdz do trumny Piotrkowskiej.
        • Gość: lotus2008 Dziekuje Ci za ten komentarz, jednoczesnie IP: 89.204.203.* 27.05.10, 21:32
          wspolczujac, ze twoje poswiecenie poszlo na marne, a marzenia
          rozbily sie w zderzeniu z rzeczywistoscia. Zapewne ten komentarz nie
          przemowi do niektorych komentatorow, ale moze przynajmniej da obraz
          tym bedacym "z boku". Moze ludzie zrozumieja, ze inwestowanie w
          LODZI, na PIOTRKOWSKIEJ, czy w ogole w centrum miasta, nie jest
          takie proste jak sie co niektorym osobom wydaje. Moze w koncu ktos
          przejrzy na oczy, i dojdzie do wnioskow, ze aby uczynic z
          Piotrkowskiej wizytowke miasta trzeba calej strategii, nie zas
          parasolek i wyrzucenia ogrodkow pod sciany. Moze "konsultacje"
          i "spotkania" zamienia sie we wspolprace z kupcami i restauratorami.
          Moze Piotrkowska doczeka sie marketingu. Moze miasto wezmie sie
          naprawde za bezpieczenstwo, i wyglad centrum. Moze miasto w koncu
          zrobi cos by przyciagac zagranicznych turystow. Moze... choc pewnie
          nie. Pozdrawiam Cie.
          • Gość: Lukratywny Wieprz Re: Dziekuje Ci za ten komentarz, jednoczesnie IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.05.10, 22:42
            > wspolczujac, ze twoje poswiecenie poszlo na marne, a marzenia
            > rozbily sie w zderzeniu z rzeczywistoscia

            Chlopie, wylej sobie wiadro zimnej wody na leb, bo jeszcze troche i gotow sie
            jestes kobiecie oswiadczyc.
            • Gość: lotus2008 Kurcze...alez z ciebie prostaczek... IP: 89.204.185.* 01.06.10, 16:52
              Jest mi tej kobiety najzwyczajniej zal, bo tez przeszedlem podobna
              droge. Ty jednak tego nie zrozumeisz, bo jestes zwyklym
              prostaczkiem. Gowno masz do powiedzenia, procz "swojej jedynej i
              slusznej linii", dlatego wiekszosc twoich wpisow to pojedyncze
              zdania, ewentualnie uszczypliwosci w stosunku do adwersarzy. Jesli
              nawet bede sie chcial tej Pani oswiadczyn, to tobie akurat gowno do
              tego. Najbardziej oczywistym jest w calym tym twoim debilnym
              komentarzu, ze nie odniosles sie do wypowiedzi tej Pani. Nie
              odniosles sie dlatego, ze najzwyczjaniej jest ona przeciwna
              bredniom, ktore tu wypisujesz. I na tyle, prawdziwa ze nie moglbys
              jej skontrowac swymi jednozdaniowymi wypowiedziami, bez argumentow.
              Zenujacy jestes. Naprawde. p.s. pisz sobie o mnie co chcesz. Mam to
              gleboko tam, gdzie obaj wiemy.
              • Gość: ... Re: Kurcze...alez z ciebie prostaczek... IP: *.toya.net.pl 01.06.10, 23:00
                Gość portalu: lotus2008 napisał(a):
                > Jest mi tej kobiety najzwyczajniej zal, bo tez przeszedlem podobna
                > droge. Ty jednak tego nie zrozumeisz, bo jestes zwyklym
                > prostaczkiem. Gowno masz do powiedzenia, procz "swojej jedynej i
                > slusznej linii", dlatego wiekszosc twoich wpisow to pojedyncze
                > zdania, ewentualnie uszczypliwosci w stosunku do adwersarzy.

                rośnie nam pokolenie SMS co to nie potrafi sklecić całego zdania z sensem, nie
                wspominając o czytaniu ze zrozumieniem i wyciąganiu wniosków z informacji
                zawartych między wierszami...
    • Gość: JotEm Piotrkowska: Będzie kolejna ogródkowa rewolucja? IP: *.toya.net.pl 02.06.10, 14:41
      A dlaczego, wszędzie ogródki zadaszone są parasolami tylko jeden, obok empiku,
      od początku zadaszony ohydną folią? Czy to znajomy i krewny tz królika?
    • Gość: Sławomir K. Piotrkowska: Będzie kolejna ogródkowa rewolucja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.10, 02:00
      Dlaczego nie mówi się o placu Dąbrowskiego? Po przebudowie stał się
      zupełnie martwy! Zafundowano nam arcydrogą paskudną fontannę, która
      na dodatek przez pół roku (sic!) była nieczynna! Zaprojektowano ją
      chyba dla innego klimatu. Te w Manufakturze były czynne przez całą
      mroźną zimę. Więc jednak można! Druga sprawa: Kwiaciarki z rogu
      przy ul. Narutowicza. Zgroza! Brudne parasole, jakieś pogięte
      faliste płyty, ohydne szmaty, którymi te Panie przed południem
      osłaniają kwiaty. Coś okropnego! Bardzo dobrze, że są tam stoiska z
      kwiatami, ale czy w jednym z najbardziej reprezentacyjnych miejsc w
      Łodzi,w pobliżu Opery, można pozwolić na coś takiego? Te Kwiaciarki
      powinny wreszcie zainwestować w estetyczne stoiska, albo pozwolić
      komuś innemu to zrobić, jeśli jeszcze nie mogą się przebudzić z
      minionej epoki. W końcu mają chyba najlepszy punkt w mieście na
      prowadzenie takiego handlu! Czy to miasto naprawdę nie ma gospodarza?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka