lennon1
06.04.05, 10:33
Krótko po wyborze Jana Pawła II byłem na nartach z przyjaciółmi w górach.
Któregoś wieczoru rozmawialiśmy z gospodarzem na temat Papieża. Jeden z
kolegów stwierdził, że on „nie wierzy”. Na to stary góral powiedział mu to:
"Człowiek który nie wierzy nie jest człowiekiem".
Kiepski ze mnie katolik ale wiara była we mnie zawsze. Dzisiaj z perspektywy
czasu coraz bardziej doceniam te słowa. Można mieć pretensje do niektórych
zachowań kościoła i jego ludzi ale jego nauki przecenić się nie da. Mądrości
płynące z religii są największym osiągnięciem ludzkości.