Dodaj do ulubionych

Tajne dane studenta

IP: *.lodz.mm.pl 24.11.05, 21:30
To, że uczelnia ma prawo odmówić, to oczywiste. Pytanie czy ma OBOWIĄZEK
odmówić, żeby nie popełnić przestępstwa naruszenia ustawy. Osobiście uważam,
że niestety ma obowiązek odmówić.
Obserwuj wątek
    • Gość: topsecret Re: Tajne dane studenta IP: *.feer.edu.pl 25.11.05, 09:40
      No i co w tym dziwnego? Studenci - dorośli, samodzielni ludzie. A jak nie są
      samodzielni tylko na garnuszku mamusi, to już sprawa między nimi a mamusią.
      • axx61 Re: Tajne dane studenta 25.11.05, 15:56
        To ze sa dorosli nie ma zadnego znaczenia. Rodzice placa za studia i maja prawo
        sie dowiedziec jakie sa wyniki. To samo gdy jest sponsor np. zaklad pracy a
        student pracujacy. Wine ponosza rodzice dlatego ze nie interesowali sie tym
        problemem a dzieci i to dorosle musza byc po prostu dyskretnie kontrolowane.
        Mozna pocieszyc rodzicow ze corka sie nie sku..la i nie zostala narkomanka a
        studia czy ich nieukonczenie zadnego znaczenia nie maja.
        • Gość: tp2 Re: Tajne dane studenta IP: *.feer.edu.pl 25.11.05, 16:00
          > Rodzice placa za studia i maja prawo sie dowiedziec jakie sa wyniki.

          Po pierwsze - o ile płacą.
          Po drugie - nic nie stoi na przeszkodzie, żeby rodzice zawarli sobie taką umowę
          z własnym synalkiem - wpłacamy za Ciebie co miesiąc czesne, ale Ty co miesiąc
          pokazujesz indeks albo przynosisz zaświadczenie z uczelni.
          Po trzecie - mamy naród maminsynków, kto to widział, żeby dorosły student
          mieszkał z rodzicami i był na ich utrzymaniu (a już zwłaszcza jak to nie są
          studia dzienne). Gorzej niż we Włoszech.
          • fauve Re: Tajne dane studenta 25.11.05, 16:13
            NA kwestię maminsynków można spojrzeć z wielu stron. Po pierwsze nie każdy ma
            mając lat 21 pracę, o pieniądzach na mieszkanie nie wspominając. Są też osoby,
            które z kolei nie są "maminsynkami" tylko dzięki temu, że są sponsorowane przez
            rodziców. Rodzice dali na start mieszkanie, kupili samochód, albo płacą
            rachunki. Jest wiele odcieni szarości od czerni do białości :)
    • Gość: Bart Takie są konsekwencje luźnego wychowania IP: *.mnc.pl 25.11.05, 16:00
    • Gość: barnaba Re: Tajne dane studenta IP: *.lodz.msk.pl 25.11.05, 17:21
      Student, drogie nadopiekuńcze mamusie, jest dorosłym człowiekiem,
      odpowiadającym za swoje czyny. Jeśli koniecznie do końca życia chcecie chodzić
      na wywiadówki, to załóżcie rodzinny dom dziecka.
      Ciekawe czy kiedy student zacznie swoją pierwszą pracę, będziecie odwiedzać
      jego dyrektora czy kierownika z pytaniem o postępy synusia czy córeczki.

      A jeśli płacicie za studia swojej pociechy jest to również wasza sprawa, a nie
      uczelni. Dla uczelni osobą płacącą jest student. Czy pieniądze zarabia, bierze
      od rodziców czy może 'sponsora", któremu rewanżuje się usługami seksualnymi, to
      nie jest problem uczelni.
      • Gość: tp3 Re: Tajne dane studenta IP: *.feer.edu.pl 25.11.05, 17:36
        > Ciekawe czy kiedy student zacznie swoją pierwszą pracę, będziecie odwiedzać
        > jego dyrektora czy kierownika z pytaniem o postępy synusia czy córeczki.

        Niektórym się wydaje, że tak właśnie powinno się robić, skoro np. taki człowiek
        wciąż u nich mieszka i się stołuje - zamiast wymeldować darmozjada.
        • Gość: < Re: Tajne dane studenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 17:48
          ten sam Wydział Prawa i Administracji opublikował w internecie wyniki z egzaminu
          z prawa dyplomatycznego i konsularnego III roku stosunków międzynarodowych. Są
          nasze imiona i nazwiska oraz oceny! Oprócz tego UŁ publkuje listy osób (nazwiska
          i punkty), które dostały się i nie dostały na studia... A Wydział Studiów
          Międzynarodowych i Politologicznych wywiesza co roku listy studentów i listy
          osób, które otrzymały stypendium + średnie!
          To ma być przestrzeganie ustawy?
          • Gość: wpia Re: Tajne dane studenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.05, 13:35
            to sie kwalifikuje do sądu!
        • Gość: Stasia i Miętek Re: Tajne dane studenta IP: *.lublin.mm.pl 01.12.05, 16:18
          Właśnie - niech się darmozjad zamelduje u rodziców żony, niech go utrzymują i
          jeszcze za niego doktorat napiszą.
      • Gość: Sophie Du Niewska Re: Tajne dane studenta IP: *.lublin.mm.pl 25.11.05, 17:49
        Tak, student to człowiek dorosły. Uczelnia też, oprócz niewymienionych przez
        barnabę problemów naukowych i dydaktyczntch miewa problemy nie dające się łatwo
        zakwalifikować.
        W roku akademickim 1999/2000 na Wydz.Prawa uŁ zdarzyło się, że studentce,która
        przez swego pełnomocnika (adwokata) opłaciła semestr,odesłano w listopadzie
        dokumenty bez żadnego wyjaśnienia. Dziekanat informował zaniepokojoną matkę, że
        powód odesłania dokumentów jest taki, iż opłata za semestr nie została
        wniesiona. Nie było żadnych problemów z udzieleniem matce tej, jak się potem
        okazało,kłamliwej informacji.Po tygodniu matka, uzyskawszy w kancelarii
        pełnomocnika córki dowód wpłaty, ponownie zwróciła się o informacje w
        dziekanacie Wydz.Prawa uŁ,uzyskując i tym razem, bez trudu,informację, iż
        nastąpiła "oczywista pomyłka". Na pismo adresowane do dziekana, zawierające
        pytanie o to, dlaczego odesłaniu dokumentów nie towarzyszyło odesłanie
        pieniędzy, studentka nie uzyskała odpowiedzi. Najwyrażniej w tamtej sytuacji
        uczelnia uznała swoje prawo do udzielania matce informacji - kłamliwych i
        sprzecznych, na przemian, odmawiając studentce odpowiedzi na piśmie.
        Wycofywanie wpłaconych za cały semestr pieniędzy trwało do marca. Na "dorosłej
        studentce" niemal wymuszono oświadczenie, że rezygnuje ze studiów.
    • Gość: e.v.q.a chore IP: *.lodz.mm.pl 29.11.05, 22:29
      jezeli to rodzice daja pieniadze na studia to maja oni takze prawo wiedziec
      jakie postepy itd ma ich dziecko, a w tym wypadku, czy w ogole studiuje. co z
      tego ze student jest pelnoletni? jezeli taki pelnoletni i samodzielny to niech
      sobie sam placi za studia i wtedy rodzice nie maja prawa glosu, ale jezeli to
      oni daja pieniadze to jak najbardziej maja prawo do informacji nt swojego
      dziecka-studenta
      • Gość: fleurette Re: chore IP: 81.219.* / *.grs.net.pl 29.11.05, 22:39
        nieprawda. nie chore. rodzice osoby pełnoletniej nie maja prada do wgladu we
        wszystkie sprawy swoich dzieci. panie w dziekanacie nie musza takich informacji
        udzielac a nawet nie powinny (przynajmniej bez zgody studenta). to czy rodzice
        płacą za studia dziecka to sprawa miedzy nimi a dzieckiem, a panią w dziekanacie
        może to guzik obchodzic.
      • Gość: tp4 Re: chore IP: *.feer.edu.pl 29.11.05, 22:50
        > rodzice daja pieniadze na studia

        Uściślijmy - rodzice dają swojemu dziecku pieniądze, żeby ono zapłaciło sobie,
        w swoim imieniu, za swoje studia. Uczelnia nie może dochodzić, skąd student
        wziął pieniądze, którymi zapłacił za swoje studia - od babci, wujka, rodziców
        czy wygrał w totolotka (pomijając najbardziej oczywisty aspekt - że zarobił
        uczciwą pracą).

        Jeśli Ty dasz swojej matce w prezencie na Gwiazdkę 100 zł, żeby sobie kupiła
        perfumy, nie oczekuj, że właściciel perfumerii powie ci, co kupiła, czy w ogóle
        kupiła i czy w ogóle tam była. Możesz się najwyżej zapytać matki co zrobiła z
        tymi 100 zł, które jej dałeś.

        Podobnie, rodzice dorosłych dzieci mogą się zapytać: "synu/córko - co
        zrobiłeś/aś z tymi pieniędzmi, które Ci w zeszłym miesiącu dałem na czesne?".

        Co za problem powiedzieć - chcę zobaczyć indeks / zaświadczenie z uczelni,
        zanim w przyszłym miesiącu podaruję Ci kolejną kwotę.
    • martys_85r ja uwazam, .. 29.11.05, 23:25
      ze tak powinno byc jak jest, jezeli ktos oszukuje to jego i rodzicow sprawa,
      rodzice z artykulu w koncu znalezli sposob.. osobiscie nie chcialabym zeby mi
      mama chodzila na uniwerek co miesiac i pytala czy faktycznie dostalam 5 tke i
      czy chodze na zajecia.. tez studiuje wieczorowo, czasem sie myslalalo fajnie by
      bylo tak wziac kase i nie studiowac, ale po co? a co do alimentow, to powinna
      byc jakas droga urzedowa dla takich przypadkow, wiarygodne dowody swych obaw i
      nie wiem droga sadowa? troche bez sensu ale to tak jak ze szpitalami, nie
      chcialabym zeby lekarz mowil kazdemu z rodziny ze mam jakas chorobe..
      • Gość: Sophie Re: ja uwazam, .. IP: *.lublin.mm.pl 30.11.05, 12:29
        "że tak powinno być, jak jest"
        To znaczy jak ?
    • Gość: wieczny student zazdroszczę jej IP: *.uni.lodz.pl 12.01.06, 15:02
      Do mnie do domu przysłali zawiadomienie, jak mnie skreślili... I co mam im
      zrobić? gdybym wiedział to bym ich zaskarżył, tylko że teraz to za późno, bo to
      było 2 lata temu, a teraz jak już pisze pracę, to by się mi to nie opłacało...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka