Gość: francuzka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.11.02, 09:47
W wakacje w Gdańsku było zagrozenie powodziowe, a prezydent miasta pzrebywał
na urlopie w Tunezji.
Gdy dowiedział się o zbliżającej się katastrofie, zsiadł szybko z wielbłada,
zabrał koc z plaży, przerwał natychmiast urlop i wrócił do Gdańska.
Mieszkańcy piali z zachwytu i cieszyli się za mają takiego fantastycznego
prezydenta dopóki.................... nie dowiedzieli się ze zarządał od UM
zwrotu kosztów podróży w wysokości 7000 zł.
niezły gest...
franka