big_news
21.05.06, 12:21
Poszedłem do kuchni na fajeczkę. Jak zwykle wtedy, kiedy palę, włączyłem
telewizor. Na TVP akurat leciały reklamy. Na Polsatach, na TVN-ach, na
Polonii, na TV4, na Eurosportach, na Ale Kino!, na Kino Polska, na
Discoverach, na Animalach i Natinalach podobnie. Tak sobie pstrykałem tym
pilotem i pstrykałem, aż trafiłem na TVN 24, na którym pewien miły pan
wygłaszał ważne przemówienie. Gadał i gadał, mówił i mówił, perorował i
perorował, a cała sala co chwilę biła mu brawka. Ale, ale z coraz większym
zdziwieniem obserwowałem, że sympatycznemu panu coraz niebezpieczniej wydłuża
się nos. Rósł i rósł, był najpierw duży, za chwilę wielki, a po paru minutach
ogromniasty. Aż w pewnym momencie, w chwili kiedy pokazano tego przyjemnego
pana na zbliżeniu, ów ogromniasty nochal wziął i rozwalił kineskop w moim
telewizorku. I tak przez własną głupotę (przecież powinienem przewidzieć, że
tak się może stać, kiedy gada bez opamiętania ten pan) oraz przez Wicemistrza
Polski W Wielkim Wyścigu Do Najważniejszego Fotela Krajowego, jestem zmuszony
gapić się w okno zamiast cieszyć oczy fajnymi programami. To chyba kara za to,
że nie lubię oglądać reklam. A przy okazji zrozumiałem wreszcie, z którą
partią trzymają reklamujący się w tv producenci. Chociaż uważam, że kara była
zbyt surowa, nie mówiąc już o tym, że będzie biła także w owych producentów,
bo teraz to już na pewno nie obejrzę ich wystrzałowych spotów.