Dodaj do ulubionych

Wątek Neosurrealistyczny

    • aard Ameryka już odkryta 09.12.03, 13:28
      Niby nic nowego, ale wciąż jeszcze Krzyś dość niedawno ze swej podróży
      powrócon. A już się zbliżamy do zmiany warty i (trzy)stupościa. jakoś nie mogę
      sobie dziś odmówić spamerskiej w swej naturze przyjemności dociągnięcia do 1,5k
      nawet kosztem.

      Niech się dzierzbór dzierży, a ja się pochwalę sygnaturką:
      • dziad_borowy Ameryka zakryta 09.12.03, 14:10
        Obawiam sie, ze koszt dobicia do 1,5k bylby tak duzy, ze calkowicie sie to nie
        oplaca. Porzucmy pisanie postow. Zajmijmy sie zmazeniem pomidorow i dajmy
        umrzec WNowi. Bo jak przekroczymy te magiczna liczbe, to juz nigdy nie odpali
        FSO 1500 pana Waldka spod jedynki. A chlop wporzo jest albo nawet git i w
        deche. Zielony jest ci on. Ten nieodpalony FSO 1500. W sensie.
        Dzierżbór awokado, bo niby dlaczego nie???!!!!
      • aard This is the new shit, czyli pokłosie ostatniej HZ 09.12.03, 14:32
        Inwocatio Światakam:
        Jesteśmy uzależnieni od pisania. Sam widok kartki powoli zapełniającej się
        niezdarnymi krokami <jakich? zapomniałem!> liter wywołuje mrowienie w palcach,
        dreszcz ciepła, przeczucie rychłego nasycenia, które nigdy nie nadchodzi...

        Wstęp - cytaty:
        "Ten facet ma głos jak zakatarzona koza spiewająca w studni."
        "Smutno Ci? A może budyń?"
        "Głupot plecewnie z wilkiny solą życia być może. Chciej!"

        Część zasadnicza - definicje i rozwinięcia:
        Co znaczy słowo "psychodeliczny"?
        1. Dotyczący znacznej liczby psycholi "potraktowanych" od tyłu.
        2. Traktujący o psach, których chód się liczy (czyli np. chart afgański ducha)
        3. Pozornie oddziałujący bezpośrednio na sferę psyche z pominięciem sfery fizys
        (welocireceptorów) i wprawiający sferę psyche w stan pozaintelektualnego
        pobudzenia.

        Dokończ: Na pochyła kozę...
        1. każdy wszystko może
        2. patrz poradnik seksualny
        3. whispering voices in my head sound like they're calling my name
        5. człowiek nawet w Deko nie może się uwolnić od czatów
        8. i Salomon nie naleje
        9. przyszła koza do woza, a wóz też baba

        Zdefiniuj słowo "stereotomia"
        PS. Nie musisz znać słowa, żeby je zdefi-niować. FREE YOUR MIND!
        1. Wcyięcie obydwu dziurek w nosie, uszach, etc.

        Słowo występne:
        Ten taniec ncharakteryzuje się ciekawą chora o gra fjoł.
        • aard A to był post nr 1500 :-) <nołteksta nie łaska> 09.12.03, 14:46

          • maginiak A co było a nie jest... 10.12.03, 11:55
            Nie pisze się. Tylko jest napisane. Gdzieś między czwartą a pięćsetną
            sznurówką...
        • szprota A litery były oqlawione.../nt 09.12.03, 18:08

    • aard Przerwa na reklamę: "Aardom" 09.12.03, 14:11
      "aardom, aardom,
      wyposaży Twoją kuchnię i dom!"

      Kasprzaka trzy, Kasprzaka sześć.

      Copyright by Radio Classic.
      • neochuan z cylu (nie)myśli złote Who Anna'h (!) 09.12.03, 15:00
        nie myśl bo pomyślisz w złą godzinę i szczęśliwi czasu nie policzą. innemi
        słowoma: umiesz liczyć? toś gulgulator. 1500 100 900 spóźnione.
      • neochuan Who? Ann! przedstawia reformę służby zdrowia: 09.12.03, 15:07
        "reforma"
        "służby"
        "zdrowia"

        post post:
        za mną (jako za potencjalnym pacjentem) szły ostatnio niezłe pieniądze. zgodnie
        zresztą z założeniami i ceterami. skręciłem za róg, wziąłem i z wielką siłą z
        baseballa. patrzę - a tum zdrów jak ryba. i chora kasa przeszła mi obok.
    • aard Przerwa na reklamę "Auto myjnia GRAFFITI" 10.12.03, 09:51
      Przyjedź do naszej myjni! Będziesz miał auto jak malowane!

      (tytuł zaczerpnięty z autentycznej reklamy radiowej)
    • maginiak Rozmowa ze znajomym nieznajomym (tajne) 10.12.03, 15:01
      12:44:47 nieznajomy
      Hej
      12:46:37 maginiak
      mogłabym wiedzieć, z kim mam przyjemność?
      12:51:08 maginiak
      ???
      14:28:41 nieznajomy
      wybacz, ale muszę się często ukrywać, tak to jest z terrorystami. Z tej mojej
      jaskini zła ciebie ujrzałem. Ossama bin Laden
      14:29:18 maginiak
      teraz rozumiem....no to sza
      14:30:04 nieznajomy
      ty też jesteś terrorystką?
      14:30:27 maginiak
      tak, ale wolałabym o tym nie mówić...rozumiesz...konspiracja....
      14:30:51 nieznajomy
      nie no oczywiście pełna dyskrecja
      14:31:41 nieznajomy
      teraz wyszedłem z jaskini ale jak zrobią nalot będę się musiał znowu schować
      14:32:23 maginiak
      spokojnie....ja cię nie wydam...możesz mi zaufać
      14:32:44 maginiak
      weź ten granat, wiesz...jakby coś..
      14:33:06 nieznajmomy
      a zawleczkę mam podać tobie?
      14:33:31 maginiak
      uważaj...jak upadnie, będzie po nas
      14:33:50 nieznajomy
      chciałabyś się mnie pozbyć, dobra, ze mną nie tak łatwo
      14:35:07 maginiak
      nie...wcale bym nie chciała
      14:35:23 maginiak
      przeciwnie, liczę na to, że zwerbuję Cię do mojej bandy
      14:35:53 nieznajomy
      akurat, pozbyłabyś się mnie nawet bez mrugnięcia okiem, za taką nagrodę za moją
      głowę? bez dwuch zdań!
      14:36:09 nieznajomy
      a co obrabiacie?
      14:36:37 nieznajomy
      o cholera, miało być dwóch
      14:36:43 maginiak
      działamy głównie w Ugandzie i w Zanzibarze
      14:37:03 maginiak
      nie szkodzi...błędy ortograficzne to jest właśnie nasza specjalność
      14:37:26 nieznajomy
      Ugandy nie znam, gdzie ta lokalizacja?
      14:37:27 maginiak
      pod ich przykryfką planujemy tajne akcje, żeby zdezorientować przeciwnika...
      14:37:40 maginiak
      zresztą sam wiesz, jesteś niezły w te klocki
      14:38:10 maginiak
      Uganda jest na Untarktydzie, na pewno słyszałeś...
      14:38:17 nieznajomy
      ale musiałem brodę ogolić dla kamuflażu, a wiesz jak ja tego nie lubię
      14:38:37 nieznajomy
      e, nie, ja z ciepłych krajów
      14:39:13 maginiak
      tak tak, kamuflaż to podstawa...my nosimy na głowach wiadra...to nasz znak
      rozpoznawczy
      14:39:42 nieznajomy
      plastikowe czy metalowe?
      14:40:08 maginiak
      metalowe, wiesz...metale ciężkie, głównie ołów i takie tam

      Następnie maginiak zagaiła: Czy mógłbyś podać swoją dokładną lokalizację?
      Ale on zniknął...Rozpłynął się jak osemafora....
      • aard Re: Rozmowa ze znajomym nieznajomym (fajne) 11.12.03, 11:20
        Fajnie mieć takich nieznajomych...
        Ja kiedyś nie poznałęm pewnej laski, która nie twierdziła, że nie jest agentką
        Cia, a naprawdę nie była agentką KGB! No poprostu nie byłem w szku, jak się nie
        dowiedziałem!! Zresztą to jeszcze jest nic wielkiego, lepsze numery mi się nie
        zdarzały. Ale tu już stety nie jest ściśle fajne...
        • chlujny_boszczyk Re: Rozmowa ze znajomym nieznajomym (fajne) 11.12.03, 12:21
          aard napisał:
          > Ale tu już stety nie jest ściśle fajne...

          Chyba "niestety"...Że się onieśmielę uściślić. Zresztą... będę się rozpisywał
          bo coś dzisiaj domagam.
          --
          Idzie rak borak, jak ugryzie...eeee tam
          • aard I wszystko jasne... (siara) - autentyk! 11.12.03, 16:15
            Wyjaśnienie do Zarządzenia nr 29:


            "iż wystąpienie święta będącego dniem wolnym od pracy w inny dzień wolny od
            pracy" nie dotyczy święta przypadającego w niedziele."

            Zupełnie jasne, prawda?
    • aard Z cyklu "Zawody Pijawa": WYŚCIGI 12.12.03, 12:15
      Gdzieś-tam ktoś-tam zorganizował wyścig pomiędzy bolidem Formuły 1 (powożonym
      przez tego Szewca, co mistrzem świata jezd) a... myśliwcem (czyli kolejny
      zawód) Euro-Fighter! Z tym że, żeby było surrealniej, myśliwiec miał jechać po
      pasie startowym, a bolid miał... nie, nie lecieć, tylko jechać obok po
      asfaltowym torze.
      Wynik wyścigu: zwyciężył myśliwiec, a Schumacher miał niezły odlot.
      • pijaw Re: Z cyklu "Zawody Pijawa" 11.01.04, 14:48
        Zawiodłem się na Schumacherze. Odleciał, ale czy macht er "Szu" czy nie ich
        Weiss nicht.
    • szprota Niepotrzebne skreślić/ a prośba o cytat była zmyłą 12.12.03, 13:17
      Niepotrzebne skreślić. Nic nie skreślam. To uzależnienie. Od pisania. Od słów.
      Nie jedyna to karma.
      • aard Z cyklu aarda: ZADYMA 15.12.03, 10:36
        Zadymałem się nad tym, co dyma za oknem. Nie dyma zaciągam, bo nie lubię.
        Chyba, że shi, ale o tym sha.
        • szprota Z cyklu szproty: ZADUSZKA 15.12.03, 13:30
          (dida w skali: z rivskim akcentem):
          Raport z eksterminacji zdusza:
          był to zeughl (dwupłciowiec, lęgnie się w odpadkach, jadowity), nie stawiał
          oporu. Śmierdzę. Koszta łaźni przerzucam na firmę. Proszę o podwyższenie
          składki na ubezpieczenie NW, gdyż mam jutro spotkanie z Cykadą i Istreddem.
          (pasqdny uśmiech) Część kosztów włożyłem w wynajem stajni i kupno lejców.
    • neochuan amerykanie dorwali świętego mikołaja! 15.12.03, 20:39
      miał przy sobie 750.000 $ i długą białą brodę, którą mu, o kurde, obcięli dla
      niepoznaki. ukrywał się w piwnicy zawinięty w perski, latający dywan. nie miał
      przy sobie ni grama śnieżynki. i w związku z tem wszystkiem bombki są w tym
      roku raczej zawieszone.
      na szczęście mamy jeszcze całe stado sejmowych mikołajów, których pokazano
      prawie bezpośrednio po.
    • neochuan z przemyśleń nocnego zimowego rowerzysty: 16.12.03, 11:53
      jeżdżenie po zmroku bez światełek grozi rozjechaniem czarnego kota na czerwonym.
      • aard Z przemyśleń mocnego zimowego z goździkami: 16.12.03, 13:42
        neochuan napisał:

        > jeżdżenie po zmroku bez światełek grozi rozjechaniem czarnego kota

        Przebiegleś to wywiódł.

        Podpisano: szczur z Marsylii.
      • maginiak z przemyśleć letniego nocnego narciarzysty 18.12.03, 13:40
        Narciarz na jawie nie jedzie po trawie. Narciarz zjeżdża we śnie po białej
        łące. Na jawie po trawie jedzie murzyn - czarne na czerwonym jedzie po
        zielonym. Papiery są żółte, migdały niebieskie, okulary różowe, charakter
        czarny jako i czarne są listy i owce, sny są kolorowe, strefy szare, kruki
        białe jak i ich księgi, w głowie jest zielono - chyba że ma się kota.
        A daltoniści mają przejebane.
        • neochuan ze wspomnień hułana dos em. 18.12.03, 14:34
          wspomniane jest kororowe... :*-)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=1397610&a=3110988
    • szprota Mordercy silniejsi niż ariergarda 17.12.03, 13:38
      Bo jeśli tylko na bilet masz, odwracam się od wszystkich ścian. Dwa lata temu
      wiatr nowe drogi kaleczył krwią. Oddech demona i ośmiu smoków przypomniałam
      sobie nie mając nic w kieszeniach. To wycie w moich żyłach za wszystkim, co nie
      chce się stać słucha kazań z martwych ust, gdy śnię kafar bardzo ciężki.
      A w ogóle to jestem płonącą pochodnią i gwiazdą nad oceanem waszej niemocy.

      (kompilacja z txtów M.Nowaka)
      • Gość: aard Antypacyfistyczna Brygada ds. Walki ze Skrótowcami IP: 195.117.14.* 19.12.03, 13:30
        Antypacyfistyczna Brygada ds. Walki ze Skrótowcami przedstawia
        scenkę pt."Sur. z kap. kisz z kom. pot. zwiś"

        Osoby:
        Kishon Kapuściński
        Kom(Pol-)Pot
        Zwiś

        Nie maaaam czsuuu....
        Dopiszcie jakąs treść, bo tak, to jest BEZ SENSU!

        --
        Red Natch
        • neochuan c.d. 19.12.03, 13:51
          F. k. l. n. s. w. t. u. ą. ... W t. c. k. k. w. n. d. w. , a. r. s. z w. 1. m.
          c. j. p. !
          • neochuan c.d.n., czyli tysięczny post hułani! 19.12.03, 13:57
            i był to w dodatku 1000-tysięczny post neochuana logowanego. i padł na WNie i
            nie wiadomo, o co w nim chodzi. jak to miło i ależ złeciało, móy hyeronimie
            bosch. ...
            • szprota Nie wnikam, akceptuję bez penetacji 20.12.03, 13:20
              No dobrze, tak naprawdę to chciałam zobaczyć obydwa surreale razem. Od marca
              tego nie było!
              Pozdrawiam z twarzą okoloną leowymi loczkami spod aksamitnego beretu.
              • neochuan a to? 20.12.03, 13:27
                to co? paradygmat podejrzanej prowenieńcyi?
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=1397610&a=7268273:0)
    • mistrz_i_frateressa Z faunocyklu WMZtowstwa: AMEBA SZATYNKA 22.12.03, 00:21
      AMEBA SZATYNKA (łac.no. stwierdzić, że nie ma odpowiednika w językach martwych)
      - ssak o nieskomplikowanej budowie ciała z rodziny chameło wulgaris. Niebieska
      na mundurze, oficjalna z nibynóżek i przyjacielska z suszarką. Mnoży się drogą
      postanowienia poprawy. Wykazuje tendencje do awansu służbowego. Badany
      egzemplarz był nienowy i po wylądowaniu zszedł z wersalików. Kapitan Slock
      stwierdził jednak po długim i wnikliwym szproctwie, że ameby szatynki w stanie
      naturalnym są galaretowate i czegoś złe jak piorun. Przenoszą się ponadto i
      tamto skokowo do rezerwy. Z kamieniem w ręku oczywiście. Bo za którymś razem się
      uda.

      (tak naprawdę ameba to ładne słowo i musi coś znaczyć)
      • zamek Z faunikoocyklu półWMZtowstwa: REDAKCJA 23.12.03, 11:33
        REDAKCJA (łac. popismakus gazetorus) - zwierzątko z rodziny rogacizny
        nieudomowionej. Ono samo nie wie, jakie, i musi się pytać. Skrzyżowanie leniwca
        z Sienkiewicza, drugie piętro, pytać stróża. Przeważnie w kratkę, choć czasem
        komiksowo fabryka. Takie rozfabrykane jakieś. Mówi w Wigilię po hiszpańsku z
        polska, nie tłumacząc zwrotów. Bo zwrotów nie przyjmuje się (do wiadomości), a
        niezamówionych tekstów nie zwraca. Zatem samożywne, pożywne i zażywne. Zażywa z
        mańki. Odżywia się głównie piwem - ssie palec i potem mówi "Phi, wiem!"
        Ubarwienie zmienne, uzależnione. Zdolności do mimikry i mamakry. Albo Makary.
        Stasiak. Ceramika Opoczno. Kryptoreklama. WSHe, nie wiem ;)

        (najwyraźniej idą święta i przestaję mówić ludzkim głosem)
        • Gość: zgadnijcie kto? Re:DAKCJA IP: *.spray.net.pl 06.01.04, 19:55
          Red Akcja, to tajna operacja Czerwonych Beretów Armii Czerwonej na Morzu
          Czerwonym polegająca na śpiewaniu "Czerwonych maków" w katakumbach pod
          arsenałem. kamuflaż z korali koloru koralowego w Karolinie Północnej. A po
          północy Karolina idzie do domu i do Południa kamufluje się Wirdżinja. Albo na
          prawo. Tudzież w dół.

          --
          Prawa do sygnaturki wygasły po wykupieniu abonamentu na pieczątki z
          niedźwiadkiem.

          :-P
          • szprota Mażę ja, Mażiniak, już było:) 16.01.04, 23:55
            Pajdiom, pagugliajem a najdiom :P
            PS
    • szprota ... 22.12.03, 00:31
      napisz do mnie list przyjdę do ciebie nagą onieśmieloną dziewczynką

      ***
      Zrób to - błagały mnie jej oczy. Zrobiłem, a one napełniły się strachem. Nie ma
      przedwczoraj. To takie odległe. Na kolanach przed nią wyciągam zapraszająco ręce
      - nie może nie podać mi swoich. Obiecuję, nie zrobię jej krzywdy. Już nigdy.
      Jeśli poda mi ręce, przestanie być wylęknioną dziewczynką (nie uciekaj!). Nauczę
      ją wysysać zaufanie do ostatniej kropli, rozgryźć wrzód obmierzłej naiwności.
      Już przecież wie, jak mieć niewinne oczy i kłamać do upadłego?
      ***
      Na skraju jego gniewu unosiły się gęste, cuchnące mgły, w których wciąż
      błądziłam – pijane ślepe dziecko, zbyt przerażone, by umrzeć i zbyt bezradne, by
      żyć. Uwielbiał tę moją pedofilską bierność i zarazem nią gardził. Bałam się jego
      gniewu do tego stopnia, że wolałam karać się sama – szkło wcierane w skórę
      własnoręcznie mniej boli. W moich mdławych gestach musiał z niechęcią znajdować
      bezbrzeżny urok i miał mi za złe, że tak mnie pożąda, tak samo jak ja
      fascynowałam się jego nieuchwytnością, a równocześnie przepełniał mnie żal do
      niego, bo tak za nim tęskniłam (a miłości bez tęsknoty nadal nie pojmuję).
      ***
      Urzekające było jej uzależnienie od moich zamkniętych ramion (beze mnie runie i
      utonie), a implikowało nieskończone zaniechanie bycia osobno. To było jak
      szarpanina na peronie: jedno nie pozwalało drugiemu odjechać; infantylna
      egzaltacja poczucia wspólnej walki przeciw całemu światu. Ale gdy dwoje
      dzieciaków trzyma się za ręce nad przepaścią – literackie to do bólu i
      wygładzające czoło w swoim patosie – można liczyć wyłącznie na efekt Dedala
      liczącego obłoki. Ikar nie wróci, a przepaść nie stanie się zjeżdżalnią.
      ****
      ja bym panie u twych stóp i ich całowanie ja bym królu z nożem na żyle i nie
      byłoby bólu ja bym mój boże i twoje co tworzę ja bym policzek o policzek i czoło
      o czoło ja bym była szczęśliwa gdy tobie wesoło ja bym marzenie twoim była
      cieniem ja bym cierpienie była twym więzieniem ja bym ci duszę i krew i ciało i
      to za mało ja bym szatanie twych stóp umiłowanie

      ***
      Zetlała jest nić normalności w bulgoczącym wstydzie. Bezkresne oczekiwanie na
      eksplozję spomiędzy ud (a śmierć uśmiecha się), drażniące sekundy piórka na
      wietrze.
      Powinien być huk. Wystrzał. Prawda?
      Ale przejście dokonało się dawno temu i było niezauważalne.

      ***
      Dopadało mnie przed drzwiami żonatego wykładowcy, na progu gardzącego mną
      artysty, w obojętnym, a jakże, tłumie klubowym. Nie zawsze na czas zdołano mnie
      wyprowadzić i czasem obdzielałam zażenowaniem zbyt hojnie.
      Chwilę wcześniej wierzyłam w swoją potęgę, chwilę później inkasowałam pełne
      politowania spojrzenia, czasem życzliwie mocne ręce i usłużnie zmoczony ręcznik.
      Tykało we mnie tęsknotą za szpitalem, umiłowaniem godzin w pustej wannie lub
      nagości przy telefonie.
      Kiedyś zawirował sufit – tak, to ta noc trojga na jednym prześcieradle – to już
      był ten moment, gdy nie ma miejsca na strach ani rozliczenia. Byłam gotowa.

      ***
      Patrząc w jej oczy widziałem wszystko to, o czym sobie kiedyś roiłem,
      wytęsknione przeze mnie szalone noce pełne świateł, ochrypły histeryczny śmiech,
      picie szampana stojąc na parapecie tyłem do okna. Znała to do imentu.
      Wiedziałem, że gdy tylko wyciągnę dłoń, poczuję trupi chłód jej palców, których
      nigdy nie będę chciał puścić.

      ***
      To dziwne: patrzył na mnie, jakby mu zależało dowiedzieć się, jak to jest płakać
      co noc albo budzić się popołudniami w zarzyganych betach. Jakby to było naprawdę
      stylowe mroczne życie, a nie dławiąca rozpacz niesmaku do siebie, zalewanie
      alkoholem oczu nie widzących stąd żadnego wyjścia.
      Kiedy wyciągnął rękę, zrozumiałam: szukał w tym łatwego romantyzmu, taniej
      słowiańszczyzny, spełnienia mitu artysty.
      Cofnęłam dłoń.
      Nikt nie powinien wiedzieć, jak to wygląda naprawdę.
    • aard Bez względu na to, co to dziś znaczy... 24.12.03, 19:35
      Prorok w peruce, czyli Wig-Ilia, to już dziś dziś!
      Radujmy się i czekajmy na siódmą gwiazdę po kisielu, albo raczej po barszczu,
      tylko, że pierogi tym razem z mięsem, bo jest dyspensa od papieża.

      Hurrra!
    • aard Chyba nigdy nie dokonałem na WSie/WNie wpisu o TEJ 25.12.03, 03:37
      porze.
      O mój borze (dziadowy)!
      Luźna uwaga poza związkiem: dobrze, że nie mam kompa ze stałką lub nawet
      modemem w domq. Mieliście przejebane :-p

      No i jak ładnie się sygnaturka wylosowała :-)
    • maginiak I nic się nie wydarzyło:-( 27.12.03, 15:13
      I nic surrealnego w święta się nie wydarzyło. Znowu sama nuda. Toż to naprawdę
      przesmutne, że muszę znowu podpijać w taki sposób. To znaczy podbijać.
      O, przynajmniej tyle...jakaś litrówka przynajmniej...To znaczy bynajmniej.
    • maginiak Żadne tam Re: 29.12.03, 09:27
      A więc to z psuburaków robi się ten barszcz z uszami... Klapniętymi zresztą,
      jak przystało i co się z resztą kłóci. I jeszcze ta psunabuda. Czy wszystko
      musi kręcić się wokół jedzenia i psiego ogona? Buda jest najlepsza w pasztecie
      i w peszcie a mydło wszystko umyje. Przede wszystkim zaś słodkie bułeczki.
      Długiego postu nie będzie bo carnawał pracy i takie tam.
    • maginiak Mam przeczucie, że zbliża się coś fajoskiego* 30.12.03, 15:18
      Od miesięcy, codziennie, miewam całe krocie rewelacyjnych i postokroć
      surrealnie odjechanych pomysłów. Niestety wszystkie natychmiast zapominam.
      Trochę szkoda.
      A przechodząc do rzeczy: mam przeczucie, o którym w temacie. To się stanie
      niedługo, a najpóźniej w przyszłym roku. I po prostu musiałam, naprawdę
      musiałam się tym przeczuciem podzielić z Wami, niczym chlebem i solą, żwirkiem
      i muchomorkiem, mlekiem i miodem, kainem i ablem, tym i owym, pucem bursztynem
      i gośćmi, bolkiem i lolkiem oraz kowalskim i spółką.

      *Wiem wiem, to powiedzonko Ślunskiego Dziada Borowego vel Ślunskich Klusek
      Borowych z dziurką, ale postanowiłam sobie go dyskretnie i urokliwie a nawet
      burżuazyjnie pożyczyć, oczywiście z okazji i mam nadzieję że Dziady wybaczą
      dobrotliwie, zapominając na tę krótką chwilę o brukaniu
      • aard A w takim razie 31.12.03, 11:57
        Co robisz w dzisiejszy, tj. - uściślijmy - sylwestrowy wieczór?

        A pewien Pan, kit mu w ucho jak się nazywał, a nazywał się fajosko i
        odjechanie, coś jakby Popsychalski, mieszkał na ulicy Dywizjonu 303 18/4 w
        Toruniu. Więc, kiedy przyszedł do niego przekaz pieniężny, Pan Listonosz
        wyszedł ze swoją Torbą na ulicę Dywizjonu i szukał sumiennie i uczciwie (na
        całej długościi po obu stronach!) numeru 303, ale nie znalazł - niz dziwnego,
        bo numeracja kończyłą się na 42. W związku z tym do nadawcy z
        adnotacją "Adresata nie znaleziono" wrócił przekaz pieniężny na sumę 1.000.000
        zł z wygranej na loterii.

        Minęło 5 lat i Pan Popsychalski dowiedział się sobie tylko znanymi kanałami
        (zapewne słuchowymi) o całym tym zdarzeniu, ale że wygrana się przedawniła i
        nie mógł jej odebrać, to z tej rozpaczy po straconej zyciowej szansie, zabił
        biednego Pana Listonosza i porwał na strzępy jego Torbę, a także zastrzelił
        dwóch rajców Miasta Toruń, którzy do tego czasu pozostali w Radzie Miasta z
        ekipy, która nadawała jego ulicy nazwę "Dywizjonu 303".

        Tak oto narodziło się powiedzenie "Złosliwość listonoszy martwych i rajców
        zastrzelonych".

        Morał: A piesli stonoszowi mordę lizał!
      • pijaw Niewte macie 11.01.04, 14:18
        A propos jednej z środkowych linijek:
        Goście! Pucujcie żwirkiem bursztyny!
    • szprota ========Astrologowie ogłaszają No!Wyrok!========== 01.01.04, 21:22
      I PÓŁROCZE TRZEŹWEJ SZPROTY.
      I jeśli tylko będzie jak jest, to będzie dzierżbór.
      O znikaniu polskich fontów z różowej piżamki i ciepłych palcach defaultowego
      kioskarza jeszcze nie pisałam w tym roku. Ale to trochę dlatego, że pod
      katafalkiem stała miednica, a grupa rozwydrzonych dresiarzy wpadła do komórki,
      pomyślała chórem: "Nas nie dogoniat" i kolektywnie zaliczyła noworoczną glebę.
      • szprota Aha, a potem napiszę mużika 01.01.04, 21:24
        Do utworu na grzybka i kądziel.
        • pijaw A ja chyba muzika joosz mam. 11.01.04, 14:31
          Kocia rok-kopera na pralke i lakier do włosów. (W fazie trzeciego aktu na razie
          jak misie zdaje).
      • pijaw No no!!* 11.01.04, 14:27
        *(nasze krajowe "no no", bez anglosaskich skojarzeń)

        GRA-tulacje Szprotko,

        W wytrwałosci sukcesów wielu w tym, Nowy Mroku.

        Za co to(a)st krupnikiem (bądź inną grochową) proponuję wznieść na wyzyny
        abstynenctwa.
    • szprota Kamień 05.01.04, 00:04
      „Nie noszę już żalu. Tęsknię tylko, bo miałam kiedyś piękną czystą głowę i
      ufność bez granic.” (Marek Nowak)

      Mam w sobie kruszący się kamień. Przypomina gips, na którym został odcisk palca
      przystojnego pielęgniarza.
      Mam w sobie angielskiego elfa z odłamanym skrzydłem.
      Chwilami myślę, że od zawsze towarzyszyło mi dojmujące permanentne uczucie
      nieadekwatności.
      Nie pasowałam nieposłusznie pulchnym ciałem, zahaczającym o arogancję brakiem
      dbałości o wpasowanie się w tło, co ilustrowały niemarkowe dżinsy lub z dyktatu
      matki kolory rajstop; bezbrzeżną ignorancją wobec mrocznego świata dziecięcej
      grypsery. Krok po kroku uczyłam się sztuki kamuflażu, przyswajałam powiedzonka,
      wykłócałam się o własne mundury, pracowicie kultywowałam skłonności do bulimii.
      Upajające jest przecie poczucie bycia perfekcyjnym konformistą… Efekty
      kojarzyły się z cyrkowymi sztuczkami we foyer Opery Narodowej.
      Zanim odkryłam, że da się inaczej, że w mojej nieprzystawalności jest walor, że
      i dla mnie jest jakaś nisza ekologiczna, było już za późno.
      Zdążyłam w sobie wypracować skłonność do ucieczki, do rozsmakowywania się w
      zatraceniu. Poosadzały się na mnie grymasy, gierki, wypróbowane matactwa,
      obrosłam w manipulanctwo i brak zaufania.
      Odkryłam alkohol.
      Wyzbywam się ich teraz, pęsetą trzeźwienia usuwam pojedyncze włoski egotycznych
      zagrywek, zdrapuję z siebie ten osad, co nieodwracalnie ukruszył kamień i
      utrącił skrzydło.
      • aard Spotkanie damsko-męskie z pointą 05.01.04, 09:09
        Osoby:
        ONA - starsza od niego o dwa lata, prześliczna, błyskotliwa, robi karierę, ma
        faceta
        ON - młodszy od niej o dwa lata, mniej śliczny, ale niemal równie błyskotliwy,
        ma w dupie karierę, jest - modnie mówiąc - singlem

        Rozmowa tyczyła się ich trwającej właśnie "randki" kiedy padło:

        Ona:
        - Ludzie sie naprawdę dobrze ze sobą czują, kiedy mogą do siebie milczeć, ale
        na pierwszej randce to trzeba coś pieprzyć pod nosem.
        - Pieprzenie zazwyczaj obdywa się poniżej nosa - trzeźwo, choć po dwóch
        drinkach i w połowie piwa, zauważył On.
        - "Zazwyczaj", czyli nie zawsze - na jej twarzy zarysował się namysł, a ręka
        wykonała gest odwracania "do góry nogami"
        - Bingo! - powiedział i łyknał piwa
        - Teraz rozumiem - stwierdziła w zadumie - czemu mama zawsze mówiła, żebym
        pilnowała swojego nosa.
        Krzutusząc się piwem wyjąkał:
        - Obydwu dziurek?
        Jej piwo powędrowało uroczym z ust rozbryzgiem na stolik i podłogę, że o
        dekolcie nawet nie wspomnę.

        Nieco później, podliczywszy straty i zerknąwszy na zegarek, postanowili rozejść
        się w pokoju.

        Pointa: Dwie dziurki w nosie i skończyło się.
        • szprota Aardzik :* 05.01.04, 13:39
          Ja już w tym momencie nawet na 1/2h wręczania wstążki pod postacią eine kleine
          prosiątko po polu gelaufen (IF ort THEN izwini pażałujsta) nie nalegam, zaś
          jeno pozdrawiam z twarzą o lepszej cerze, bo rzucam palenie, z wyrazem troski i
          empatii (nie wiem, jak mnie, ale tobie średnio się ten post podoba).

          Pytało dziecko o rodzica...
          • maginiak no no.... 05.01.04, 14:15
            to dobrze że rzucasz, bo ja gdzieś słyszałam, że palenie szkodzi zdrowiu. ku
            pokrzepieniu i dodaniu wigoru dodam, nie ujmując sobie w niczym a wręcz
            przeciwnie, że nawet ja to zrobiłam, a czego dokładnie okrągła półrocznica mija
            niekiedyindziej jak właśnie dziś - cóż za zbieg z alcatras...
            • szprota Wygląda i przypomina 05.01.04, 14:27
              Na to, że gdyby nas dwie zebrać w jedną całość, stałybyśmy się kobietą idealną,
              od dwóch półrocz czyli jednego roku bez nałogów, szczupłojędrnowysokoniską z
              własnymi dwoma mieszkaniami i kilkoma językami i innymi ciałami obcymi.
              Dodaj coś, jeśli pominęłam, a kliknij, by rozpocząć.
              • maginiak Wyglądało to tak: 06.01.04, 13:10
                Kliknęłam aby rozpocząć i postanowiłam dodać do ulubionych. Nie byłam jednak
                pewna czy chcę aby system zapamiętał to hasło. No i stało się. Najpierw
                wprawdzie się zapisało - ale potem się cofnęło i zanim zdążyłam pominąć
                niestety akcja została anulowana. Potem system mnie wylogował:(. Zapytałam
                eksperta + wszystkie serwisy. I nic. Teraz to nawet nie chce mi się ustawiać
                tego serwisu jako strony startowej.
                • szprota Są i na to sposoby, wystarczy F5... 07.01.04, 14:21
                  A potem przełączyć się ctrl+Tabem, następnie ctrl+x login, oczywiście po
                  uprzednim ctrl+a, z uwagą na prawy alt, bo ctrl+z polskie fonty (a te, jak
                  wiadomo, w różowej piżamce). Pamiętaj, że ten program umożliwia Alt+ F4
                  przeszczanie się między oknami, to dlatego default settings są nie do przyjęcia
                  i należy trochę pogrzebać w narzędziach.
                  A tak ogólnie, to najbardziej lubiłam być warlockiem, bo sorcereska miała
                  kupiastą armię.
                  • pijaw Bardzo odpowiada mi... 11.01.04, 14:39
                    Przeszczanie się między oknami, pod warunkiem że będą otwarte, a ja nie
                    mieszkam i nie przechodze pod :-)
                    Ale to chyba nie wykonalne trzymając Alt+F4. Nie mam bezprzewodowego klawikordu.
            • pijaw no pefnie że dobsz 11.01.04, 14:35
              Bo rzucanie wyrabia mięśnie barku, a dobrze wyrobiony barek nie skrzypi jak się
              go otwiera co jest wielce pożądane podczas sięgania do rzeczonego po klinika.
              Choć też są wady rzucania gdy dysk ci wypadnie oszczepem, ale na to też pomoże
              klinika.
          • aard 2 x -uję 07.01.04, 11:03
            gratu-
            i
            oczek-

            aA
            Rd

            PS. To może teraz Wy z Maginiac będziecie dwiema_kobietami?

            PPS. To jest mój post przedwyjazdowopożegnalny na WNie. Dlatego taki poważny :-p
            • maginiak 1 x 07.01.04, 12:48
              aard napisał:
              > PS. To może teraz Wy z Maginiac będziecie dwiema_kobietami?

              To niestety niemożliwe. Bo dwie_kobiety są tylko jedne. A że już są, to sam
              rozumiesz, że nie sposób. Poza tym byłoby to niezgodne z założeniem, bo idealna
              kobieta miała być jedna. A że są dwie, to tym lepiej.
              P.S. Uwielbiam grzeszyć, ale żeby od razu skromnością...

              P.S.P.S. Zmieniłam dziś ostatnią cyfrę numeru telefonu po czym rozesłałam sms w
              przedmiotowej sprawie do całej książki telefonicznej, więc jeśli wy również go
              otrzymaliście to go otrzymaliście (czy ja mogłabym już skończyć z tą prywatą
              na forum – przecież od tego są maile)
              • szprota 1 i 1/2 x 07.01.04, 14:30
                aard napisał:
                > PS. To może teraz Wy z Maginiac będziecie dwiema_kobietami?

                To niestety możliwe, bo dwie_kobiety są okrągłe, a tak w ogóle, to nie
                istnieją, co najwyżej dołają. Co jest jak najbardziej zgodne z założeniem, bo
                aby podołać, należy co nie co założyć. Co tym lepiej, tamtym gorzej.
                PS Uwielbiam żałować, że nie zgrzeszyłam.
                PS2 A kawa nie zmienia koloru deklinacji
                (czy Aardy jeszcze? chyba już nie)
                PS3 [prv]Maginiak... czy ty zmieniłaś telefon, bo dostałam SMSa? O treści? I to
                równocześnie z innym? I dlaczego od zmiany telefonów są maile? Nic nie
                rozumiem...
                • maginiak + 1/4 07.01.04, 14:57
                  Nie rozumiem jak możesz nie rozumieć. No rozumiem, że jeśli by to było w ogóle,
                  ale w takiej sytuacji...to sama rozumiesz... Ile miałaś tych piłek? Jedenastu
                  czy co? no? i co? głupio Ci teraz? (przyp. tłum.: dwie kobiety się rzeczywiście
                  zgodnie założyły, że nie zgrzeszyły, żałując już w zanadrzu - ale to ich
                  strata).
                  Jeśli chodzi o telefon to przesłałam Ci go mailem, równocześnie, który
                  przesyłam w załączeniu. Smsem przesłałam Ci niezły numer. Bo ten poprzedni od
                  jutra już nie będzie dobry. dzień dobry.
                  • szprota Od jutrzejszej 14.00 nic nie będzie dobre 07.01.04, 15:39
                    Rozumiem, jak możesz pisać i to w załącznikach, niemniej piłki były graniaste z
                    haftowanymi rogami w waginy zębate. Co nie zmienia, że nadal wolę zdejmować niż
                    za pomocą kawy (wszak jedyna używka... czwarty dzień bez papierosa = faza
                    muru?!)
                    Inna sprawa to domyślnie pod grafiką z Caligariego ustawione łóżeczko bez
                    kajdan wspólnymi łańcuchy, bo dwie_kobiety nie mają wejścia na FEN.
                    A uprzedzając twoje pytanie, mądrze mi teraz, bo mi kąto odblokowali.
                    • maginiak A dlaczego? Bo nie wiem czy szykować kulkowce? 08.01.04, 12:34
                      Bo to tak jak z zawijaniem w bibułkę. Najgorsze jest to, że trzeba przed
                      ostatecznym zaklejeniem ten klej poślinić. Powinny być do tego takie specjalne
                      przyrządy, jak na poczcie na przykład. Bo ślinić jest nieelegancko a już
                      szczególnie znaczki, i to jeszcze od tyłu, a fuj! I Smacznego! Ale zaraz
                      zaraz... To też jest nieeleganckie! a fuj!. Tak tak, przeczytałam na forum
                      savoir-vivre, że nieładnie jest mówić "smacznego". Dlaczego?. Moim zdaniem
                      wyjaśnienie jest prostsze niż (który nadciąga ze wschodu). Ten, który to
                      wymyślił po prostu nie znosił hipokryzji wszelakiej maści - głównie
                      hydrokortizonu - a jego matka żona i kochanka nie potrafiła gotować ni w ząb
                      (bo zupa była zębowa). Wracając do zawijania. Najlepiej robią te rzeczy (jak
                      wiemy z telewizji) świstaki. Zawijają, zawijają, a potem wieczorami siedzą i
                      piją to piwo, którego naważyły (czyli innymi słowy palą te lulki, których
                      nazawijały od cholery i trochę). Ale te lulki wcale nie są na zewnątrz
                      fioletowe tylko białe, a wewnątrz wcale nie są brązowe tylko zielone. I jak to
                      wygląda? - Dokładnie tak, jak by to powiedział nasz kochany gospodarz domu.
                      A jaka z tego nauka: Nie dziw się, gdy zobaczysz głupawo uśmiechającego się
                      świstaka - bo jeszcze się obrazi i Cię nie poczęstuje.
        • aard Ciąg dalszy nastapił 06.02.04, 12:42
          Osoby:
          ONA - bez zmian
          ON - nieco odmieniony w Dalekich Krajach

          W herbaciarni:
          On: Mogę Ci zaproponować skok w bok?
          Ona: Chętnie.
          (Chodziło o herbatkę "Lover's Leap")

          W pubie z szatnią:
          Szatniarz: Czy mogę Panstwu zaproponować jeden numerek?
          On: Wolelibysmy dwa...
          Szatniarz: To po kawie!
          Ona: Pan serwuje?
          Szatniarz: Nie no, pan stawia pani.
          On (pod nosem): Zawsze sądziłem, że odwrotnie.
          --
          Ona: Tym razem ja stawiam.
          On: A jednak!
          Ona: Proponuję Ci orgazm.
          On: Nieźle na początek.
          --
          On (po wypiciu, ze smutkiem w głosie): Miałem orgazm...
          --
          On wraca z toalety
          Ona: Jesteś moją inspiracją...
          Wstaje i wychodzi do toalety.
    • neochuan z cyklu: dwa wyzwiska neochułana: 05.01.04, 11:36
      1. nie bądź taka TREND(y)owata
      2. nie bądź taki W.A.S.P.owaty
      • pijaw btw: (albo nie) 11.01.04, 14:54
        Lew na SL(aj)D-ach z wakacji nie jest trendy. You should BEG(g) (h)ER or him to
        runaway from this view.
    • maginiak Mam niemoc nietwórczą 09.01.04, 12:05
      Mam dzisiaj wyjątkowo niepłodny dzień. Nawet nie wiem, czy śmiać się czy
      płakać. Bo z jednej strony to dobrze. A nawet bardzo dobrze.
      Jednak z drugiej strony kartka jest wciąż przerażająco biała. Jak śmierć, albo
      w najlepszym przypadku, jak duch (a właściwie jak transparentny strach nie
      tylko na ludzi przykryty przerażająco białym prześcieradłem.) Przestudiowałam
      już chyba wszystkie niemożliwe przypadki we wszystkich możliwych kompilacjach.
      Za każdym razem wynik jest ten sam (czyli "pożal się Boże - jeśli tylko masz
      komu"). Robię rachunek swojego sumienia. Liczę i liczę, a nigdy nie byłam w tym
      dobra. Dlaczego teraz (dlaczego wtedy) miałoby być inaczej? Kształty
      niegeometryczne przesuwają się za drzwiami sypialni, a drzwi są lekko uchylone,
      tak, że słyszę nawet delikatne szuranie bamboszy sąsiada (tak, on chodzi w
      bamboszach, a już na pewno wygląda na takiego). I znowu już mnie to nie
      obchodzi (szczególnie w tych bamboszach). Z jakiegoś powodu jest mi niby
      przykro - od kiedy (do cholery) robię rzeczy, które wypada? - Przecież rzeczy
      zawsze mi wypadały i dobrze mi z tym było. I dobrze mi z tym jest. Mi z tym
      jest. Wszystko toczy się kołem, chociaż kamienie mają raczej nierówne
      krawędzie. Uwielbiam wracać do punktu wyjścia i po raz kolejny przyznawać sobie
      rację.
      A potem z jeszcze większego dystansu stwierdzić, mało egoistycznie i bez cienia
      zarozumialstwa ( z cieniem wyrozumialstwa), że to wszystko nieprawda. Bo tak
      naprawdę, to niektórych nawet lubiłam, a już na pewno: miałam dobre chęci. Bo
      tak naprawdę, na wszystko co mam, na wszystko czego nie mam, sobie zasłużyłam.
      Sobie i od tak sobie, i tak po prostu. Znowu moja wina...Ale co ja na to
      poradzę?
      • pijaw Nie martw się 11.01.04, 14:45
        Zgodnie z metodą kalendarzykową płodność (tfu-rcza) winna wrócić za dnie
        cztery, lub cznernaście tudzież czterdzieści, w zalezności czy jadłaś dziś na
        śniadanie bułkę z masłem i szynką, czy szynkę z chlebem na maśle.

        A poza tym temperatura w normie, bo lodówka rozmrożona w zeszłym tygodniu.
    • pijaw Dzisiaj tylko komentarze 11.01.04, 14:56
      do innych wpisów.

      Poszedłem oddać humor na aukcję WOŚP.
    • pijaw Jeszcze tylko przerwa na rek-lamy. 11.01.04, 14:57
      Niestety Lama nie chciał przerwać Reka.
      Sorry.
      • maginiak Jeszcze tylko przerwa na ryk lamy 12.01.04, 14:46
        Na szczęście jednak lama zechciała zaryczeć. Mimo że to nie w jej stylu.
        • szprota Jeszcze tylko przerwa na łyk ramy 14.01.04, 16:16
          Wrzucamy ramę jogurtową na patelnię...to jest hardkot, pić wrzący tłuszcz!
          Nie w moim stylu, ani pić, ani tłuszcz.
          • zsazsa Ręklama ręklamę myje 15.01.04, 07:52
            a wtedy jest ręklamacja. Wydająca jęki i rymująca się z...(na por-wąt z tym,
            por-wąt mi stąt!) A skoro tak, to napiszę, że znano mi kiedyś górnika (że
            górnik nie ma znaczenia, ale rys psycholo przydaję), który mawiać zwykł, że,
            cytuję, wiernie (nieliczne osobniki w populacji są wierne), choć z pamięci:
            "u baby nie licą sie cicki, sama ważna je pić"

            więc proszę się nie zarzykać (ze śląskiego: rzykać = modlić).
            ale wrzący tłuszcz, to rzeczywista przesadyzm.
            albo przemasochizm, jak kto soli

            ----------------------
            ja się nie boję pana Rojek, no bo po co mam sie bać
            myśliwowic nie pijam, no bo po co mam pijać
        • neochuan Re: Jeszcze tylko przerwa na ryk lamy 14.01.04, 17:45
          maginiak napisała:

          > Na szczęście jednak lama zechciała zaryczeć. Mimo że to nie w jej stylu.

          no pewnie żenie. to w stylu zwanego Lajonela
          Ryczy znaczy.
    • pijaw Przerwy na reklamy podejście drugie. 11.01.04, 14:59
      Przerwa była za mała. Ortodonta zabronił cokolwiek do niej wciskać.
    • pijaw Do 3-ch razy sztuka (P.n.R.) 11.01.04, 15:01
      " .... ... ... ... ...
      ... .... ... ... ... ...

      (________tu_wstaw_swoją_ulubioną_reklamówkę___________) ..."
    • zsazsa Dzisiejszy spam in extenso: 12.01.04, 13:53
      KOCHANY Piszę do Ciebie by porozmawiać o tym, co się dzieje z banknotami...
      Socjologowie (*) przytaczają liczby i fakty na potwierdzenie, że to my,
      monetki, stałyśmy się bardziej dynamiczne i aktywne. Wy - zdezorientowani i
      defensywni. Ostatni spis z natury pozbawił nas piany złudzeń. W dużych
      portfelach mieszka więcej świetnie wykształconych i dobrze zakupujących monetek
      niż banknotów, którzy mogliby być dla nich partnerami. Nie możecie czy nie
      chcecie nimi być? A może myślicie, że to my Was nie chcemy, nie rozumiemy, nie
      potrzebujemy? Zaszeleśćcie nam o tym. Socjologowie straszą, że z "panów świata"
      zmienicie się w maskotki, uroczych towarzyszy życia dla nas - dzielnych
      bilonek. Jak Wam się to podoba? Śmiejecie się? My nie. Wielkość nominału już
      dawno nie jest dla nas najważniejszym atrybutem banknotu. Nie chcemy być
      zdenominowane, ale nie chcemy też denominować. Nie chcemy paniować, być
      procentową głową, ani nawet stopą. Czy nie możemy być wspólnikami? Czy w każdym
      portfelu musi być szew? Może czas przestać myśleć, czyj kurs powinien być
      silniejszy? To powoduje, że zawsze ktoś czuje się pomięty i przegrany. Jak to
      możliwe, że wciąż nie możemy się dogadać, chociaż tyle o sobie wiemy? My
      pozwalamy Wam się zwijać, Wy powoli przestajecie uważać, że to moneta jest
      odpowiedzialna za brzęczenie w związku. Chcemy wychodzić na zakupy, marzymy o
      możnym przyjacielu. A Wy czego pragniecie? Proponujemy zawieszenie broni w
      wiecznej walce między słabymi i silnymi. I tak nikt już nie wie, która płoć
      jest rekinem finansjery. Pożyczamy od siebie, zamieniamy się zerami,
      przymierzamy do różnych zaskórniaków. Może są takie, które chcecie schować
      tylko dla siebie? Zaszeleśćcie nam o tym!

      Redakcja Questelle

      PS. Weź udział w naszej dyscysji. Na listy Narodowego Banku Polskiego czekamy
      pod adresem: co.laska@co.laska.co.pl. A w srogim, lutowym wydaniu Questelle
      sprawdź jak na szelist zareagowały znane giełdy (warzywne).

      INFORMACJA HANDLOWA
      W celu zablokowania niezamawianych monet uruchom usługę FAM killer.

      (*) Szprociuż, no cóż Ty?!
      • szprota (*) Szprociuż, no cóż Ty?! 14.01.04, 15:11
        ...socjologowie są bezradni wobec monetek, minetek i anatewek, a zwłaszcza
        wobec faktu, że od pół godziny wysyłam maile z załącznikami,a w treści tychże
        maili donoszę, że wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych
        zawartych w mojej ofercie pracy dla potrzeb niezbędnych do realizacji procesu
        rekrutacji /zgodnie z Ustawą z dn. 29.08.97. roku o Ochronie Danych Osobowych
        Dz. Ust. Nr 133 poz. 8883/ (czytelny podpis czcionką szeryfową).
        Miło widzieć zsazsę, brakowało mi go:)
        • zsazsa Priv: Szprocia; Re: Szprociuż; Sero: Sed serio 15.01.04, 08:17
          1. Zsazse są bezradne wobec faktu, że w teorii czasoprzestrzeni Szprot usłanie
          listy archetypów "w następnym tygodniu" ciągnie się drugi miesiąc, ale zsazse
          nie ponaglają :)), bo jak jeszcze minie jeden miesiąc, to temat będzie, co może
          to i lepiej, nieaktualony w żalu :))

          2. Że socjologowie są bezradni wobec minetek, przyjmujemy do zdziwionej
          wiadomości. Oczekując zdania socjolożek.

          3. O ile mogę pocieszyć: gdybyś była po męskiej stronie Mocy, proces rekrutacji
          przebiegłby drastyczniej: WKU'rde, poborowa Szprota, do golenia głowy biegiem
          marsz (a ryby nie od głowy i nie od parady), do przysięgi, do karabinu, i nuże
          walczyć o z równa urawnienie.

          4. Tak sprytnie (ach) doszedłem (ach) do clou: mejl z czasopisma Questelle mi
          się nie spodobał. Bo podpisały go różne claudie monety, które mógłbym skojarzyć
          z feminityzmem (pierw co która chce femaksyzmu, a potem diabelo biadolamenti).
          Co gorsza, wśród sygnatariuszek, zdaje się, był błąd w co najmniej jednym
          nazwisku. Co najgorsza, list podpisała pani, która już nie żyje (a szkoda). A
          jak chcę poczytać horror, to przed się biorę publikacje GUS.

          EOT-o tyle.

          PS. Mnie niemiło widzieć zsazsę. Co zerka w lustro przed szóstą, to powtarza:
          Awruk, po coś grał całą noc w KOTOR? Wyglądasz tera jak ściera. A skoro jużeś
          grał, czemu po Jasnej Stronie. Malaktyt mi na ręce wyrośnie, jeśli się uda na
          Korribanie. A poza tym widzieć zsazsę ani miło ani niemiło, bo ja się do ludzi
          nie przywiązuję, ale tylko a wyłącznie do przedmiotów, podpisano:

          Odyse[r]usz
          • szprota RePriv jaknajbardziejszy 15.01.04, 11:27
            1. Szproty depreqją za brak czasu tudzież chęci tudzież kasy na net, faktycznie
            drugi miesiąc, jednemu Szprociemu bliskiemu się wróciło, drugiemu wyjechało
            (...19...), Szproci palenie się rzuciło, dzień jedenasty, a Zsazse żdżą
            żdżumione Szprocią niesłownością.
            Na ten wątek mi z tym!

            2.Zaczem powstrzymam się od obietnic że zrobię a nie zrobię. Znajdę czas lubo
            Kopalińskiego, zrobię. W niedzielę passe z siebie drę, jeśli nie (omta,
            ommmmmmmm)

            3. Co do socjologów i ich minetek, to oni w mniejszości bezradnej wobec
            socjolożek, które owszem i chętnie, bośmy robiły nie takie rzeczy, co proponuję
            w większej prywacie, tamże, o ile akces dadzą, opowiemy, jak nam się Aar(n)dy śnią.

            4. Proces rekrutacji dziś przebiegł świńskim truchtem z żółtymi papierami pod
            pachą, co potrwa 16 tygodni, we wtorek odezwiemy się do pani i ma pani szanse,
            bo była rachmistrzem (zaś też rodzaj męski i co poradzę?)

            5. Jak widzę EOT, to nadal nadaję wbrew.
            6. Pismo czasowe i mnie nadali (diabli, bym rzekła, ale zanadto pochlebię),
            utwierdzając mnie w moim maskulinizmie, CBDO.

            Pozdrawiam z twarzą przyozdobioną w zbrojny makijaż

            PS Powtarzam, że miło, bo brakowało. A grać proponuję w HoMM, warlockiem.
            • zsazsa Re: RePriv jaknajbardziejszy 15.01.04, 13:54
              1. Brońci Panie Boziu nie ślij! toć pisałam, zse zsa miesiąc będzie nieaktualne
              i nie będę musieć łodżuli (*)! i nic! i dobrze! :))

              (*) "łodżuli", tak zwrot "w ogóle" przeczytała mi raz natywka. po latach uważam
              że miała o na myśli "Łódź Uli". Ule różne znam, ale bez kontaktu 3. stopnia, bo
              kłucia do żywego po Ulach się spodziewam, niezważających na nazwisko me, acz po
              kądzieli.

              2. mnie się Aar(n)d jeszcze nie śnił, więc zboczenie wyczuwam nosem. to ja bym
              chętnie. ale po sprawie cruacha, jak widzę admin, to mi zwisa od razu.

              3. to fakt, zdarza się. ja raz miałem ze trzy papiery, i trzymiałem je pod
              pachą, i już po tygodniu były żółte. bo kobiety mają większego peha. byś nie
              miała, byś została rachciachmistrzem w woju uczyła wyrachowania do życia w
              rodzinie rachub do ruchów w rabinie szybkostrzelnym do...nie kończę, nie wątno.

              4. pismo Ci nadali? to balsam na serc! już się bano, że równości nie ma, uffa

              pozdrawiam przyozdobiony w soundtrack z Blade & Sword (co, że ładny, to co rusz
              brałem w łeb, zasłuchany, ale potem kombosem go, kombosem!

              prawdziwy kombandos

              PS. no tak, mnie tam go nie brakuje
              a w tym HoMM: heroes.net.pl/index.php?kategoria=1&mc=0309
              coś za dużo wyboru. za to warhammerowi się przyglądam, z innej parafii, i
              sprawdzam francuskie stopnie polskich szwoleżerów po angielsku, to dopiero
              uciecha :)
              • szprota Re: RePriv jaknajbardziejszy 16.01.04, 23:18
                1. To nie ślę śloz wroz w takim. Ale wstyda mi, żem zarzekła i nie dokonała. Nie
                tak, awruk! miało być:/. Przedżibane.
                1a. Jeśli Kluczbork, to prosimy nie mamoniować.
                2. Aardy się śniły Andowo, tyle powiem. A szczytu 6960...
                3. Adminów kilka a sympatyczni a nie nalegam, sama rzadko bywam. Ot tematycznie
                się nakojarzyło.
                4. Szybkostrzał gdzie indziej ćwiczyłam i nie, proszę pani, to nie jest
                akwizycja, ponieważ nic nie sprzedajemy, tele fele twice a day.
                5. Pism, to mi ostatnio skarby i banki nadają tyle, że jak nie widzę papierowego
                zwierzęcia do wypatroszenia, czuję się zdepreszona i osamotniona

                Pozdrawia sorceresska na tłustej kobyle, edycja druga, poziom dwunasty
                PS [niesurr]Stronkę znałam, full wypas ze względu na mapki:)
                PS Na warhammera uważaj bo wciąga jeszcze strategicznej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka