Gość: Slotna
IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl
05.06.03, 22:34
- Żartowałem, cha, cha, cha.- powiedział Jarek.
Dosyć, miałam już kompletnie dosyć jego specyficznego poczucia humoru. I do
tego to „cha, cha, cha”, on to m ó w i ł, jakby chciał dać do zrozumienia,
że naprawdę śmieje się wyłącznie w towarzystwie istot wyższego rzędu.
- Słotna!- obudziłam się z zamyślenia. Każde słowo Jarka działało na mnie
niczym gwizd na rasowego ogara. Z westchnieniem dobrze udawanego
zniechęcenia podniosłam głowę z ławki.
- Czego?- spytałam tonem rzeczowym i odrobinę wrogim (tak mi się
przynajmniej wydawało).
- Nic, sprawdzam łączność.- padła natychmiastowa odpowiedź. „Cholera, czy on
nigdy nie wydorośleje?” pomyślałam po raz wtóry przy akompaniamencie
wdzięcznego zgrzytania zębami. Od pamiętnego dnia, gdy wtykał sobie do oka
plastykowe kółeczko od zakrętki BigŁyka udając, że ma szkło kontaktowe,
minęło chyba wystarczająco dużo czasu, żebym mogła (na razie bezowocnie)
żywić taką nadzieję.
- Zabić!- jęknęłam, padając z powrotem na twarz. Lekcja ekonomii z panią
Pogorzelską była, jak zawsze, ciekawym doświadczeniem, obrazującym do czego
człowiek może się przyzwyczaić, jeśli bardzo chce. Niemniej jednak nuda
wyzierająca z każdego oblicza (z wyjątkiem Filutów, Eliasa i Baryły zajętych
czymś formatu A4, schowanym w podręczniku) blokowała pewne receptory,
skutkiem czego połowa klasy spała, za to druga połowa hałasowała i za
siebie, i za tę pierwszą. W takiej sytuacji delikatne brzęczenie p.
Pogorzelskiej gdzieś w tle sprawiło, że przybrana przeze mnie pozycja
okazała się wyjątkowo trafna, gdy nagle...
- Bu!- Basia Basia harcowała z Anką wzniecając tumany szarego kurzu. Nagle
wyskoczyła z nich Monika, cała w żółte i brązowe pasy.
- Jestem kangurzątko, psik!- wystękała. - I mam gumowe uszy!- dodała po
chwili zastanowienia. Wokół wirowały kartki, na których czerwonym markerem
ktoś nabazgrał w pośpiechu słowo „kaka”. Zasłoniły mi zupełnie pole
widzenia, gdy usłyszałam dochodzący gdzieś z przestworzy głos:
- Czyli Wampirzyca nic nie zadała?- i z pewnym trudem rozpoznałam Zuzę.