Dodaj do ulubionych

Oszukani na Hawajach

    • Gość: magellan Turystyka na Hawajach lezy bo ropa droga IP: 65.211.87.* 22.06.07, 14:40
      w 2000-2002 wyjazd na hawaje z nowego jorku byl tanszy niz na Karaiby ale baryla
      bylo po $25 teraz jest po 70, a jednak to 10 godzin lotu z NYC, proste
    • Gość: joe2002 Re: Oszukani na Hawajach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 15:25
      czyli od 6 lat nic sie nie zmieniło :( może w końcu ktoś zajmie się tymi
      biurami, które nic nie potrafią załatwić! Celowo piszę biurami bo zdarza się to
      praktycznie wszędzie.
      • luiza70 Re: Oszukani na Hawajach 22.06.07, 15:53
        www.mojehawaje.pl/main.html
        www.mojehawaje.pl/firma1.html
        go2usa.pl/express_15grud2006.pdf
        Ale tak naprawdę raju chyba nie ma....
    • Gość: slawenty Oszukani na Hawajach IP: *.nycmny.east.verizon.net 22.06.07, 15:34
      Ameryka to dla byka,a europa to dla chlopa.
      • Gość: DL WAŻNA PORADA IP: 212.191.69.* 22.06.07, 15:42
        Jak ma się wizę z pozwoleniem na pracę to najlepiej tę pracę samemu znaleźć i
        nie wierzyć pośrednikom. Wiem z doświadczenia, po zdobyciu wizy przez taką
        firemkę studencko-spryciarską zrezygnowałem z opcji "znajdziemy Ci robotę" i
        sam wysłałem CV w przeróżne miejsca i pracowałem tam gdzie chciałem za
        wcześniej ustaloną stawkę.
        • Gość: W&T Re: WAŻNA PORADA IP: 70.90.174.* 22.06.07, 18:32
          w niekotrych miejscach pracodawcy zwykle STRASZA ICH ODWOLANIEM WiZY.
          Polki w Girardelli w San Fransciso i San Diego byly w takiej sytuacji.

          Rosjanki co pracowaly jako rowerowe riksze w San Diego mialy za to luz.
          Ten caly W&T to koszmar moim zdaniem jak ktos nie zna prawa w USA
          • Gość: kiwi Oszukani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 18:57
            Majac wize o prace latwo znalezc cos samemu. Niestety Hawaje to specyficzny
            stan, w ktorym nie ma takiego zapotrzebowania. Jesli chca juz kogos zatrudnic
            to minimum na pol roku. Poza tym najlepszy okres na szukanie tam czegokolwiek
            to zima.
    • Gość: kuba Re: Oszukani na Hawajach IP: *.cable.ubr07.edin.blueyonder.co.uk 22.06.07, 15:36
      heh. Ja byłem dwa razy z Almaturu i nie narzekam. Całość kosztowała ok 6tyś plus
      kieszonkowe. Tela...
    • talkto_menow www.nowy-jork.com 22.06.07, 16:03
      www.nowy-jork.com
      • Gość: Hrystian Co roku ten sam placz IP: *.nyc.biz.rr.com 22.06.07, 16:09
        Zawsze ten sam placz co roku

        Pracy nie ma , biuro kase wzielo, spimy na podlodze. Bunty i zgrzytanie zebami.
        Konsul, pomoz. Organizacje, pomozcie. Ludzie, pomocy !

        Po co jezdzicie na to gowno W&T?

        W Europie mozecie legalnie pracowac i nikt was nie skasuje na 10 000 PLN za
        zalatwienie czegokolwiek. Przy zapasci dolara taki wyjazd na pare miesiecy to
        kompletny nonsens.
        Hej, studenci jestescie uczcie sie torche myslec.
        • Gość: Hawaii W and Travel program IP: 70.90.174.* 22.06.07, 18:30
          Work and ravel to jedyny wielki wyzysk NAIWNYCH STUDNETOW ktorzy zapelniaja
          miejsc pracy normalnie zarezerwowane dla czlonkow GANGOW.
          A tak mlodzi glpi Polacy i Polki zapieprzaja za cos co stanowi prog
          nedzy w USA i sa dodatkowo szantazowania ze im WIZY ANULUJA!
          Najbardziej szkoda mi POLEK!Jak ktos jest w SF zobaczcie jak te beidne Polski
          pracuja zastrasznoe w SF w FABRYCE/SLEPIE CZEKOLADY Girardeli.


          Ludzie KTO JEZDZI DO USA TERAZ! IDIOCI TYLKO!
    • perculator prywatny biznes pani konsul? 22.06.07, 16:22
      Work and Travel program wyraznie okresla warunki wizy. Student podrozuje i sam
      we wlasnym zakresie szuka pracy. Po co posrednicy i biznes dla nich? Co do tego
      ma pani konsul? Bilet lotniczy zalatwia sie w inernecie, taniej niz przez biuro
      podrozy.
      Na miejscu wystarczy kupic gazete, ogloszen o pracy mnostwo; za $7/hr zaden
      problem dostac prace. Jest wiele miejsc o stawkach powyzej $10/hr. Gazety tez
      sa w internecie.
      Tak trudno sprawdzic czy taka ciemnota wsrod studentow panuje?
      • Gość: konul Re: prywatny biznes pani konsul? IP: 70.90.174.* 22.06.07, 18:21
        Napisxcie ttaj JAK SIE TA PANI KOSNUL DOKLADNIE NAZYWA.
        Cos mi sie NIE PODOBA TEN INTEREST I TA PANI KONSUL!
        • Gość: KONSUL Re: prywatny biznes pani konsul? IP: 70.90.174.* 22.06.07, 18:26
          jesli to konsul amerykanski to bardzo ciekawe bo stanowi to tutaj ciekawy
          "conflict of interests".
          Napiszcie JAKA TO PANI KONSUL(KRAJ) oraz IMIE I NAZWISKO.
          Mozna ja zaprosci (nakazem sadowym)do wytlumaczenia tego co wydaje mi sie
          zlamaniem kontraktu
          (breach of contract) sie przed sedzia sadu (superior court judge).

          Praca w California/Hawaii is AT WILL. Mozna Was wywalic kiedy sie chce
          ale NIE JEST POWIEDZIANE ZE NIE SA ODPOWIEDZIALNI ZA KOSZTY JAKIE PONIESLISCIE
          PRZENOSZAC SIE do HAWAII. Ludzi napiszcie na mily Bog do Kerosky.
          Bo to moglobyc "wrongful termination/neglect"
          • Gość: ii Re: prywatny biznes pani konsul? IP: *.nyc.res.rr.com 22.06.07, 18:47
            Jak idioto moze byc amerykanski konsul w stanach?
            • Gość: konsul Re: prywatny biznes pani konsul? IP: 70.90.174.* 22.06.07, 19:24
              a jak IDIOTO MOZE BYC POLSKI KONSUL NA HAWAJACH?

              Poslkie konulsty sa w LA i NY. Nie ma na Hawajach.

              AMERYKANSKI KONSUL DAL IM WIZY. Nie mam pojecia co to za BAGNO
              ze oni wogole mowia o KONSULACH zalatwiajacym im PRACE!

              Konul nie zajmuje sie znajdowaniem PRACY tylko POMOCA POWROTU DO DOMU!
              • Gość: ii Re: prywatny biznes pani konsul? IP: *.nyc.res.rr.com 22.06.07, 19:48
                Wczesniej byla mowa o amerykanskich konsulach, stad tez IDIOTA, bo takowi w
                stanach nie istnieja, gdyby ktos nie mial pojecia o polityce zagranicznej. Poza
                NY i LA istnieja jeszcze konsulaty w Chicago i przy Ambasadzie w stolicy, Panie
                madralinscy. Poza tym konsulowie sa od jeszcze paru innych rzeczy niz tylko od
                powrotow do kraju. Ale niektorym wydaje sie, ze sa od wszystkiego, nawet od
                tego, ze im TV Polonia nie dziala. Litosci!!!
              • Gość: ii Re: prywatny biznes pani konsul? IP: *.nyc.res.rr.com 22.06.07, 19:50
                A poza 4 konsulatami, reszta to honorowi.... I rowniez na Hawajach jest owy!
              • Gość: Kacze Bajdy Re: prywatny biznes pani konsul? IP: *.natpool4.outside.ucf.edu 22.06.07, 19:51
                Pani na Hawajach to jest tzw. "konsul honorowy"...
                • Gość: konsul Re: prywatny biznes pani konsul? IP: 70.90.174.* 22.06.07, 20:24
                  amerykanski konsul tez moglby byc TAKZE i w USA. By uscislic
                  konsul z amerkanskiej ambasady/amer konsulatu w Polsce to zwykly urzedas w USA
                  ktory tez moze posiadac firme.

                  DEBILIZM POLGA NA TYM ZE NIE NAPISALI JAKI TO KONSU. Czy ten co w Polsce jest
                  tez amerykanskim urzedasem konsularnym czy tez
                  maja na mysli osobe sprawujaca urzad konsularny resprezentujacy Polske.
                  Czy tez Polski Konsul Honorowy na Hawajach czyli w sumie NIKT!.
                  Kerosky jest tez konsulem honorowym w SFrancisco. To zwykly adwokat
                  z pochodzenia Polak. Konsul Honorowy to zadne stanowisko tylko grzecznosciowy
                  tutul dla kogos kto zaluza sie dla Polski.

                  Jelsi oni pisaliby i interaktowali z jakim konsulem amerykanskim w Polsce
                  co im zalatwail pace to jest to temat dla NYT. Najprawdopodoniej jak Wolfowitz
                  wylecialby na PSYK z pracy! Osbiscie zadzwonilbym na fraud hotline w
                  departamencie stanu!
              • zpustynii Re: prywatny biznes pani konsul? 30.06.07, 08:32
                Oj buraki, buraki, po co wam dyplomy, zeby jeszcze bardziej swoj narod
                osmieszac??
                Jak sie gdzies jedzie, to trzeba sie zorientowac co w trawie piszczy. A jak sie
                jedzie na Hawaje i mowia, ze tam jest polski konsul to znaczy ze jest i trzeba
                zapytac kto to jest, jak sie nazywa, telefon itd, itp. Teraz wiecie, ze jest
                jakis konsul i nie wiecie nawet kto to jest?
                Co z was za kompletne, kompletne mlotki....

                A wystarczy wystukac na google : polski konsul Hawaii.
                i jest odpowiedz:
                www.poloniapages.com/component/option,com_mtree/task,viewlink/link_id,47/Itemid,45/

                Na dodatek ta pani jest wlascicielka biura podrozy:
                www.mojehawaje.pl/
                I zamiast tu wypisywac te bzdury idzcie do niej, bo to jest uwiklana w business.
                I tyle.

                USA: HAWAII POLONIA TOURS
                2825 South King St # 2701
                Honolulu, HI 96826
                Tel: 001 808 955 4567
                Fax: 001 808 942 5726
                e-mail: bozena@aloha.net

                Madrale, czasami nie ma oficjalnych konsulow, sa tak zwani konsule honorowi,
                ktorzy pelnia swoje funkcje bez wynagrodzenia..... ale za to nabijaja rodakow w
                butelke w inny sposob.
    • Gość: OAHU Re: Oszukani na Hawajach IP: *.maine.res.rr.com 22.06.07, 16:26
      Naiwnych nie sieja, niestety! Troche sprytu, szczescia i rozwagi, tego Wam
      ludzie brakuje. Taka jednak polska natura, ze wierzymy we wszystko co chcemy :(
      Niemniej zycze Wam powodzenia. No i nie zapominajcie, ze Hawaje to jedno z
      najpiekniejszych miejsc na swiecie! Polecam Hanuma Bay!To tylko 30minut z
      Waikiki linia The Bus...
    • Gość: happy nie jestem.. Oszukani na Hawajach IP: *.toya.net.pl 22.06.07, 16:27
      ale.. ja jade z tego biura juz za pare dni i nie dosc ze bede sie swietnie
      bawila, -bo jak mozna sie swietnie nie bawic na Hawajach, please... -to jeszcze
      znajde sobie prace tak jak mozna znalezc ja wszedzie jak sie chce. Im wiecej
      osob przeczyta wyborcza, tym wiecej zrezygnuje z Hawajow i tym bardziej na tym
      skorzystam. DZIĘKUJĘ ;)
      • Gość: usak Re: Oszukani na Hawajach IP: *.asm.bellsouth.net 22.06.07, 19:08
        Wybierasz sie na wyspy zamieszkale przez ponad milion Amerykanow, a czujesz sie
        zagrozona konkurencja garstki Polakow. Hmmm, ciekawe.
        • Gość: nie jestem happy.. Re: Oszukani na Hawajach IP: *.toya.net.pl 23.06.07, 19:41
          ;) no nie do konca zagrozona bo sa tam tez moi znajomi ....
          To był żart z mojej strony, reakcja na panujaca tu atmosfere. Tak naprawde
          nawet jesli nie przyjade do domu z kupa kasy to i tak fajnie pojechac na Hawaje
          a zaistniala sytuacja powoli dochodzi do normy, oczywiscie artykul jest
          przesadzony, jak to artykuly w gazetach ktore maja na celu wzbudzenie sensacji
          i wywolanie reakcji. Też zamarlam jak sie o tym wszystkim dowiedzialam ale nie
          moge wpadac w panike tym bardziej ze sytuacja zaczyna sie poprawiac ..Jeszcze
          nie wiem jak to dokladnie wyglada tam ale zawsze znajdzie sie jakies
          rozwiazanie a zamiast wpadac w panike nalezaloby raczej dzialac. Taka jestem i
          takie jest moje podejscie. pozdrawiam
          • Gość: gosc Re: Oszukani na Hawajach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.07, 13:49
            mam nadzieję, że jak tam dojedziesz to napiszesz obiektywnie co tam zastałaś.
            Ci któzy tam już siedzą od 3-4 tygodni może już sa zrezygnowani, może już dali
            sobie radę sami, ale fakt pozostaje faktem, że GO2USA jest firmą, która nie
            wywiązała się ze swoich zobowiązań i to co się tam dzieje przerosło ich
            możliwości.
    • Gość: Jack Mało zaradni IP: *.tvk.torun.pl 22.06.07, 16:36
      Są tam legalnie, niech jade w inna część stanów i znajda robotę bo maja
      pozwolenie na prace.Ja tez tak miałem po przyjeżdzie do USA i jakoś znalazłem
      dwóch pracodawców i było oki
    • Gość: Przemek w USA Oszukani na Hawajach IP: *.as.uky.edu 22.06.07, 16:39
      'Wstyd, chcialam zarobic' - Boze ty moj, na Hawajach chcialas zarobic? w jednym
      z najdrozszych miejsc na ziemi gdzie 80% obywateli USA nie moze sobie pozwolic
      nawet na tydzien pojechac?
      A moge sie zalozyc iz ta agencja jaka tych biednych studentow oszukala ma
      wspaniala strone internetowa i spoza Polski powoduje iz wielu mysla iz "Polska
      to rozwijajacy sie i piekny kraj" - slowem, raj na ziemi.
    • Gość: cookie Re: Oszukani na Hawajach IP: *.nyc.res.rr.com 22.06.07, 16:44
      Dokladnie TAK! Najlepiej to jak biedne skrzywdzone kaczatka poplakac i
      ponarzekac, a napewno nas ktos uratuje!!! Stany to jest szkola zycia. Brac sie
      w garsc i do duzych miast wiac, gdzie prace znajduje sie w przeciagu dwoch
      godzin. Sama wielokrotnie to robilam. Trzeba cos robic na wlasna reke, a nie
      tylko poplakiwac. A jak nie ma sie gdzie mieszkac, to sie pokoj za 3 stowy
      wynajmuje. Dupy jestescie i tyle!!! A a propos W&T milion moich znajomych
      wykorzystuje te firme od dawna. Jest im ona potrzebna tylko do tego, zeby bez
      problemu dostac wizy. Jak juz ja maja, w ofle nawet nie docieraja do swoich
      miejsc pracy, bo jak legenda mowi od lat na wlasna reke zarobi sie dwa razy
      wiecej... Tylko trzeba chciec!
      • naraziegosc Re: Oszukani na Hawajach 22.06.07, 16:59
        Z artykulu wynika ze pani konsul jest partnerem firmy z Lodzi. To tak mozna
        konsulowi dorabiac. Dyplomaci zarabiaja na boku ??? Pewnie juz czasu nie ma
        zeby w konsulacie posiedziec. Inna rzecz ze po co Polsce konsulat na
        Hawajach ?? Tylu tam naszych....business taki z Hawajami robimy..??
        • Gość: cookie Re: Oszukani na Hawajach IP: *.nyc.res.rr.com 22.06.07, 17:40
          No jakie to wszystko latwe, prawda? Zanim sie otworzy papuche, fajnie byloby
          cos czasem sprawdzic. Po pierwsze nie ma na Hawajach Konsulatu, a jest konsul
          honorowy - bez urzedu, a to jest zasadnicza roznica. Konsul honorowy nie jest
          dyplomata i z reguly zajmuje sie tym dodatkowo, poza innym zrodlem dochodow. Po
          drugie owy konsul honorowy nie wspolpracuje z ta firma, a wrecz [przeciwnie
          pomaga studentom. Jak to sie zazwyczaj ludziom wydaje, konsul, nawet honorowy
          moze wszystko - a nie moze....
        • Gość: ptyś Re: Oszukani na Hawajach IP: 209.208.236.* 22.06.07, 17:59
          To konsulka honorowa...
        • Gość: Konsul! Jak to Konsul IP: 70.90.174.* 22.06.07, 19:27
          NAPISZCIE IMIE I NAZWISKO TEGO KONSULA. Zaraz zajmie sie tym prasa w USA.
          Jak sie nazwya ten konsul! Zaraz napiszemy do NYT!
          Czy to KONSUL AMERYKANSKI????


          WOWWWWW!!!!!!! SKANDAL!
          • Gość: cracovian Pisz, pisz... IP: *.asm.bellsouth.net 22.06.07, 19:28
            Ale wpierw zacznij czytac sieroto bezmozgowy.
          • Gość: !!! Re: Jak to Konsul IP: 70.90.174.* 22.06.07, 19:28
            Jesli to Konsul Honorowy to to tylko tytulik.
            Ja pytam Czy ta osoba pracuje na jakiejkolwiek placowce dyplomatycznej w Polsce
            jak konsul amerykanski! Jelsi tak to napiszcie to pchneimy to do NYT!
            • Gość: Kacze Bajdy Re: Jak to Konsul... IP: *.natpool4.outside.ucf.edu 22.06.07, 19:56
              "!!!", "Konsul" czy jak tam sie jeszcze podpisujesz... faktycznie twoje posty
              dowodza, ze nic nie zrozumiales i nadal nie rozumiesz o co chodzi!
            • zpustynii Re: Jak to Konsul 30.06.07, 08:45
              Durniu, tu nie mowa o konsulu amerykanskim tylko o honorowym konsulu polskim na
              Hawaii.
              A znalezc go mozna bardzo latwo patrz "google :polski konsul honorowy, Hawaii"
              odpowiedz jest po 3 sekundach:
              www.poloniapages.com/component/option,com_mtree/task,viewlink/link_id,47/Itemid,45/
              plus okazuje sie pani ta jest takze wlascicielka biura podrozy:
              USA: HAWAII POLONIA TOURS
              2825 South King St # 2701
              Honolulu, HI 96826
              Tel: 001 808 955 4567
              Fax: 001 808 942 5726
              e-mail: bozena@aloha.net

              I nie tylko figuruje w ksiaze telefonicznej Oahu, ktora jest dostepna na kazdym
              rogu ulicy, gdzie jest telefon na calej wyspie, ale takze w internecie.

              Jak mozna byc konsulem amerykanskim w Ameryce???
              Tylko takie bezmozgowe mlotki jak wy moga sobie cos podobnego wymyslic.
          • Gość: Konsul z hawaii Jak to Konsul IP: *.gdynia.mm.pl 22.06.07, 20:15
            Konsul! napisał(a):

            > NAPISZCIE IMIE I NAZWISKO TEGO KONSULA. Zaraz zajmie sie tym prasa w USA.
            > Jak sie nazwya ten konsul! Zaraz napiszemy do NYT!
            > Czy to KONSUL AMERYKANSKI????

            Pie..sz!

            Konsul na Hawajach to Bożena Jarnot!

            www.mojehawaje.pl/firma.html
            www.mojehawaje.pl
            • Gość: !!! Re: Jak to Konsul IP: 70.90.174.* 22.06.07, 20:26
              > Konsul na Hawajach to Bożena Jarnot

              Z tego co insunuowali myslalem ze byl to jakis urzedas z ambasady/konsulatu w US
              ktory bawil sie w dorabianie na boku.
              B.J. jest Konsulem Honrowym Polskim w USA.

              Coz ona moze.....
      • Gość: mis07 Re: Idiotyczne komentarze!!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.06.07, 17:06
        Jak czytam te komentarze pelne pychy i zawisci tej bandy pokomunistycznych
        kretynow to wlosy mi deba staja - do czego ta Polska dojdzie z takimi
        kretynami. Mlodzi ludzie zostali oszukani - i tego do cholery nikt nie
        widzi!!!??? Pewnie, ze sobie jakos poradza, ale to nie o to chodzi w tej calej
        sprawie. Ameryka kraj marzen.... i kraj, w ktorym trzeba sobie umiec radzic... -
        wiem bo mieszkam tu juz prawie 20 lat i nie powtarzajcie takich bzdur - bo to
        nie jest kraj zadnych marzen - to jest kraj pracy i ciglej walki o byt. Dla
        wielu narodow jest to wyzwolenie - nie dla Polakow w obecnej sytuacji w Europie
        (pomijam jednostki). Jedyna korzysc z tej calej nieudanej eskapady studentow -
        to poznanie nowego miejsca + niemile doswiadczenia. Wladze w Polsce powinny sie
        conajmniej zainteresowac tego typu "nielegalna" dzialalnoscia - i to wladze
        polskie powinny czuc sie odpowiedzialne za takie wydarzenia. Firmy, ktore
        posrednicza w tego typu wyjazdach powinny byc definitywnie "licencjonowane", co
        jest jednoznaczne ze scisla kontrola ich przez instytucje bez/lub /posrednio
        podlegajazce pod rzad. Studenci trzymajcie sie... , a kretyni i zawistne
        ekskomuchy won odinternetu.
        - Pozdrawiam
        • Gość: cookie Re: Idiotyczne komentarze!!! IP: *.nyc.res.rr.com 22.06.07, 17:47
          Nie pychy i zawisci, a zdrowego rozsadku. Nikt nie mowi, ze Stany to kraina
          marzen i mlekiem i miodem plynaca, ale, ze to szkola zycia. I kto sobie tu
          poradzi, to poradzi sobie wszedzie. i to wlasnie powinna byc przestroga dla
          tych placzacych dzieci, bo jedyne co potrafia zrobic to napisac do mediow,
          zamiast wziac sprawe w swoje rece. A jesli chodzi o rzad, to pleaseeeeee...
          Pobudka! Milion strajkow sie w Polsce kroi, czy naprawde myslisz, ze w tej
          chwili gdzie pol swiata smieje sie z naszej glowy panstwa (to a propos
          pierwiastka i innych), bedzie czas na odkrecanie dzilalnosci gospodarczej biur
          W&T. Wystarczy isc do przodu, bez naiwnosci i nie patrzec na nasz wspanialy
          rzad, ktory ten durny narod wybral....
    • Gość: usak W Honolulu za 7 dolarow na godzine? IP: *.aep.bellsouth.net 22.06.07, 18:01
      Przy tamtejszych cenach to gorzej niz w Warszawie za 7 zlotych!
    • Gość: Autor Re: Oszukani na Hawajach IP: 84.77.245.* 22.06.07, 18:59
      A w Łodzi utknęło prawie 100 tysięcy studentów i nikt o losie tych biedaków nie
      pisze!
      • Gość: pfff Re: Oszukani na Hawajach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 19:08
        "Majac wize o prace latwo znalezc cos samemu. Niestety Hawaje to specyficzny
        stan, w ktorym nie ma takiego zapotrzebowania. Jesli chca juz kogos zatrudnic
        to minimum na pol roku. Poza tym najlepszy okres na szukanie tam czegokolwiek
        to zima."

        co fakt to fakt...jedyne wyjscie bilet kupic na kontynent i do roboty
    • Gość: skorpion Oszukani na Hawajach IP: *.dip.t-dialin.net 22.06.07, 19:09
      dalej lizcie D USA Ha HA HA
      • Gość: cracovian Nikt nikomu w USA dupy nie lize... IP: *.asm.bellsouth.net 22.06.07, 19:24
        Za to Niemcy, a szczegolnie folksdojcze maja brazowe nosy i nawet czlonki.
        • Gość: pff Pani konsul IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 19:36
          Pani konsul to Bozena Jarnot..honorowy tytul..mozna to wykorzystac do zalozenia
          wlasnego biura tur na Hawajach i sciagac naiwnych..Ta Pani ewidentnie
          wspolpracuje z biurem w Polsce...ladnie na tym zarabia....kosztem Polskich
          studentow...baaardzo honorowo..
          • zpustynii Re: Pani konsul 30.06.07, 17:06
            No ona nawet sobie z Walesa zdjecie zrobila, jak go przyjmowala. Ciekawe, czy
            zaplacil za pobyt???

            Musi sobie stara dziewica odbic za wszystko. A ze glupich nie brakuje w Polsce
            wiec korzysta.
            • zpustynii Re: Pani konsul 30.06.07, 17:20
              Poza tym ona najpierw zalozyla sobie te agencje turystyczna a pozniej zaczela
              przyjmowac znanych gosci. Wyglada na to, ze za darmo. A oni w zamian zalatwili
              jej tego honorowego konsula. Wiec nie bylo to tak, jak ci sie wydawalo zuczku.
              Bylo calkiem na odwrot.

              Od 10 lat jezdze na Hawaje i nie wiedzialem, ze i tam zanioslo Polakow i nawet
              tam oszukuja i robia swoje szwindle. Ta konsul honorowy to stara rapa wiec jest
              nadzieja, ze wkrotce zaprzestanie dzialalnosci i zajmie sie pierdzeniem w
              stolek i bawieniem wnukow. Ale zanim sie tym zajmie chce naszarpac baba forsy,
              zeby pozniej polscy milionerzy o ciemnej przeszlosci (patrz: elektryk Walesa
              alias Bolek) mogli spedzac u niej wakacje za darmo. Tyle lat jezdze na Hawaje i
              nie wiedzialem, ze nawet tam zadomowila sie polska komuna....A ja myslalem, ze
              gdzie jak gdzie ale tam sie na nia nigdy nie natkne...blad.

              Mam nadzieje, ze to juz ostatnia dostawa polskich studentow, bo zepsujecie
              opinie wszystkim Polakom i znowu bedzie wstyd przyznawac sie do tego narodu. Co
              za czasy, ze buraki moga jechac teraz gdzie chca.... a powinni wam zabronic, bo
              mentalnie nie nadajecie sie nigdzie tylko do siedzienia w waszej wielkiej
              Bulbie.

    • Gość: rasta Oszukani na Hawajach IP: *.hawaiiantel.net 22.06.07, 19:36
      z pewnoscia latwiej jest znalezc prace w branzy turystycznej w chicago... (?!)
      hawaje maja najmniejszy procent bezrobocia w calych stanach. nie wiem z czego
      ta afera bo na kazdym rogu wisi ogloszenie o pracy. przykro mi ze firma
      oszukala studentow. na przyszlosc polecam szukanie pracy samodzielnie. aloha!
      student pracujacy na hawajach
      • Gość: pfff Re: Oszukani na Hawajach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 19:41
        No chyba nie na kazdym rogu. Bylem w Honolulu przez 2 miechy i roznosilem moje
        resumee gdzie sie dalo..i wcale nie jest tak kolorowo...jak ktos ma ograniczony
        budzet na utrzymanie moze miec spooory problem
    • Gość: mkmk Re: Oszukani na Hawajach IP: *.proxy.aol.com 22.06.07, 19:50
      cala ta sytuacja i komentarze skojarzyly mi sie natychmiast z fabula filmu
      `gra`. kupujesz za wielkie pieniadze towar, a tak na prawde jego wartosc
      poznajesz dopieor po czasie.
      czujesz sie oszukany? a moze to taka nauka zycia jaka oferuje Ci biuro i W&T??
      moze to celowe, bys mogl pozniej powiedziec, nie ma tego zlego... dali nam w
      kosc, ale sie czegos o sobie i dla siebie na przyszlosc nauczylem?? i ogolnie
      nie bylo nawet tak zle.

      nawet jesli tak bedzie, to nie przepuscic. niezaleznie czy uda wam sie zarobic
      troszke wiecej pieniazkow czy tez nie. kupujesz okreslony towar-dostajesz
      okreslony! wczesniej towar. logiczne.
      wg mnie to jawne oszukanstwo ze strony biura i nie powinno im to ujsc sucho.
      nie mozna pozwolic sobie na `robienie w balona`. az dziw bierze, ze czesc z
      komentujacych tlumaczy ten fakt tym, ze trzeba sobie umiec radzic w usa i na
      wlasna reke szukac!!! jakby chcieli w taki sposob szukac pracy to by ich juz
      tam dawno nie bylo. a tak to sytuacja byc moze zmusi, oby nie.

      powodzenia!
      • Gość: mkmk Re: Oszukani na Hawajach IP: *.proxy.aol.com 22.06.07, 19:57
        aha, jakbym kupowala buty i po miesiacu by wymagaly reklamacji, to bym je
        zaniosla /jak kazdy/ do sklepu gdzie zostaly zakupione, a nie na wlasna reke
        szukala szewca!

        ciekawe... moze jak samodzielnie znajda prace, to i tak uda im sie wywalczyc
        pokrycie kosztow niedotrzymanej umowy?
      • Gość: work and .... Re: Oszukani na Hawajach IP: 70.90.174.* 22.06.07, 20:30
        doskonaly POST! Wlsnie to US to kraj w ktorym UMOWY i KONTRAKTY (w tym
        zalatwienia STALEJ pracy) sa DOSKONALE EGZEKWOANE PRZEZ SADY nawet jak praca
        jest at WILL
        to to wyglada na WRONGFUL TERMINATION WITH DAMAGES.

        Poza tym to zobaczcie post an temat WIZY.

        W&T to jedna wielka TRAGEDIA i OSZUKIWANIE I WYKOSZRYSTWANIE MLODYCH NAIWNYCH LUDZI!
    • Gość: Kasia Oszukani na Hawajach IP: *.hawaii.res.rr.com 22.06.07, 20:04
      Ja jestem na W&T na Hawajach, od 2 tyg, ale na Maui. Również wyjazd organizowało
      biuro "Usługi konsultingowe", ale jak na razie nie czuje się oszukana, wszytsko
      jest tak, jak powinno byc. Wyjazd faktycznie był kosztowny, wiec gdybym nie
      miała pracy tez bym była zła. Współczuje studentom,którzy przyjechali do tego
      pieknego miejsca, zeby zarobic, a ponosza straty jak na razie.... Mam nadzieje,
      ze bedzie lepiej!!! Trzymajcie sie!!!
      • lady_godziwa Łatwe pieniąze na hawajach, 22.06.07, 21:48
        Szukam kilku SILNYCH polakow ktorzy moga dobrze dac w ryj kilku kó..m
        na Hawajach.


        Zapłacę 150 dolarów za solidne mordobicie tak aby sie nigdy nie obudziiło
        kilku Hawajskich bandytów!! !

        1. Ajit Singh Arora (pie..ny hindus)
        2. John McDonnell
        3. Randy Iwase
        4. Mohan Shankar Nair (pie..ny hindus)
        5. Frank Yap
        6. Elliot S. Kaye
        7. Peter F. Bianchi Jr.

        www.injuredworker.org/forums/injuredworker/posts/1078.html
        www.injuredworker.org/forums/injuredworker/posts/330.html

        Jak im zdrowo mordę zbijesz tak że sie nie obudza dostaniesz
        gotówkę do ręki.

        • norma_baker Za pobicie na Hawajach grozi kara ciezka kara 25.06.07, 00:06
          Za to sie idzie do pierdla w USA. Na dluuuuuuuuuugie lata..... 150$ to ja
          wydaje na obiad z rodzina...........
          • zpustynii Re: Za pobicie na Hawajach grozi kara ciezka kara 25.06.07, 00:09
            No a na zakonczenie po pierdlu nigdy juz nie dostanie sie wizy wjazdowej do USA.
      • mariuszkrasnicki Re: Oszukani na Hawajach 24.06.07, 16:46
        Pani Kasiu,
        Nie musi Pani tak wspolczuc kolegom, ktorzy zdecydowali sie na inny program,
        bez gwarancji konkretnej pracy.
        Niektorzy z nich w Mc Donalds maja kontrakty na 700 USD tygodniowo. Prosze
        troche wiecej napisac o swojej pracy. Jesli bedzie chciala Pani zwiedzic inne
        wyspy prosze dac znac. Mozemy pomoc w nawiazaniu kontaktow.

        Pozdrawiam,

        Mariusz Krasnicki
        Uslugi KOnsultingowe
        Lodz, Piotrkowska 78
        • Gość: kasia Re: Oszukani na Hawajach IP: *.lava.net 25.06.07, 01:30
          Pan chyba zartuje????
          Jest Pan opryskliwym gburem,ktory mysli ze ma do czynienia z glupimi
          studentami, ale tak sie sklada,ze niektorzy studiuja prawo i juz w tym momencie
          mozemy wytoczyc Panu sprawe o JAWNE WPROWADZANIE W BLAD!!! Moze byc Pan
          pewien,ze to bedzie mialo ciag dalszy w sadzie!!! A straszenie nas sprawa o
          znieslawienie jest zenujace...
          700$ tygodniowo??? chyba miesiecznie??? Jesli Pan sam wymysli kolejmy
          kontrakt,taki jak z Miramar,czy rock island to moze i bedzie 700$,ale napewno
          nie w rzeczywistosci...
          Pograza sie Pan tymi wszystkimi slowami ktore Pan pisze czy tez mowi do naszych
          rodzicow...
          Pozdrawiam.
          Kasia
          • mariuszkrasnicki Re: Oszukani na Hawajach 25.06.07, 14:05
            Pani Kasiu, prosze sie przedstawic. Chcialbym wiedziec z kim koresponduje.

            Mariusz Krasnicki
            Uslugi KOnsultingowe
            Piotrkowska 78
        • Gość: gosc Re: Oszukani na Hawajach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.07, 11:55
          Skoro się Pan tak troszczy o wysłanych studentów to czemu ci którzy siedzą w
          Honolulu nie dostali od Was, żadnych nowych ofert? Dlaczego ponad 30 osobom nie
          przekazaliście ich? DOWODY panie Krasnicki DOWODY a nie puste słowa.
          • mariuszkrasnicki Re: Oszukani na Hawajach 25.06.07, 14:02
            Mogę prowadzić korespondencję tylko z osobami, które się przedstawią z imienia
            i nazwiska. Oferty pracy dla naszych studentów w pełnym wymiarze na Hawajach
            są. Dla niektórych studentów one są po prostu nie atrakcyjne. Pracę mają
            wszyscy. Nie pracują tylko Ci, którzy nie chcą lub dopiero się w Honolulu
            pojawili i nie przeszli wstępnych procedur.

            Mariusz Kraśnicki
            Usługi Konsultingowe
            Piotrkowska 78, Łódź
    • Gość: justynah Oszukani na Hawajach IP: *.range86-134.btcentralplus.com 22.06.07, 21:13
      Niech ktos mi laskawie wytlomaczy jak polskich stodentow stac na przelot na
      hawaje bo o ile sie dobrze orietuje to to troche kosztuje.
      • Gość: Hawaii Re: Oszukani na Hawajach IP: 70.90.174.* 22.06.07, 21:19
        Okolo 6tys zlotych w Wawy. Rodzice pozycza z mysla ze dzieci zarobia wiecej niz to
        kosztowalo. Problem w tym ze Polakow z tymi wizami robia NON STOP W BALONA
        wiec sie laduja biedaki w takie W&T co kaza PLACIC nie wiem ile za RZEKOME PRAWO
        DO PRACY I ZALTWIANIE PRACY a tak naprawde to posredni sposob zeby dostac wize
        i zobaczyc nature Ameryki/zwiedzic.

        To wszystko przez to ze traktuja was jak podludzi - oni winni jecahc
        ako normalni turysci za 6tys PLN zwiedzili by cala Ameryka w 2 miesiace nawet
        AUTOBUSEM GreyHound jak juz byliby na wielkim budgecie a nie ROBIC gorzej
        i za mniej i bez ubezpieczenia - 10x gorzej niz w Angli ktra jest tak blisko!!
        • Gość: witek Nic nie rozumiecie....ciagle IP: 207.134.79.* 25.06.07, 00:41
          Work & Travel,to ogolnoswiatowy program jaki Ameryka oferuje stidentom na calym
          swiecie. Daje tym samym mozliwosc poznania Ameryki mlodym ludziom z calego
          swiata. Nie jest to program na wzbogacenie sie, zarobienie "kupy" pieniedzy.
          To program, gdzie studenci w zamian za ciezka prace, bardzo czesto ponizej
          sredniej stanowej, za zaoszczedzone pieniadze moga pozniej pojezdzic po
          Ameryce i zwiedzic ja.

          W Ameryce nikt nie potrzebuje polskich studentow, ani tym bardziej ich pracy.

          Tutaj mozna sobie wybrac pracownikow takich, jakich dusza zapragnie i niech wam
          sie nie wydaje, ze jestescie czyms specjalnym. Jestescie WYLACZNIE miesem do
          pracy. Na dodatek marnie poslugujacym sie angielskim. I tak jestescie
          traktowani, jak na to zaslugujecie. Opowiadanie z niesmakiem, ze pracodawcy nie
          wiedza,gdzie jest Polska zakrawa na niezly zart. A co musza wiedziec???
          Nie musza. Polska nie jest pepkiem swiata. Ale wy macie to prowinconalne
          podejscie do swiata i nieprawdopodobne wrecz przekonanie o swojej wyzszosci.
          Duzy blad, bedzie sie na was mscil przez lata cale.

          Dobrze by bylo abyscie zrozumieli ze Ameryka robi wam naprawde wielka laske, ze
          przyjmuje was na ten program, to praktycznie charity. Bo komu potrzebni sa
          ledwo dukajacy po angielsku studenci, bez zadnych kwalifikacji, malo, ktorymi
          trzeba sie zajmowac jak dziecmi, bo nie wiedza co, gdzie jak i dlaczego. Nie
          bez znaczenia jest tez wasze podejscie do zycia i pracy. A jest nie do
          przyjecia dla nikogo, kto jest normalny w Ameryce.

          Gdyby nie bylo tego programu nigdy nie dostalibyscie wizy do USA, bo niby
          dlaczego mielibyscie ja dostac? Bez jezyka, bez umiejetnosci i w wielkich
          pretensjach stanowilibyscie jedynie liability dla tutejszego spoleczenstwa.
          Ato nie jest spleczenstwo, ktore opiera sie na wyciaganiu pieniedzy od rzadu.
          Tutaj sie przede wszystkim pracuje i kazdy martwi sie o siebie.

          Warto to wiedziec, kiedy zaczyna sie wypisywac banialuki.
    • Gość: zzz Oszukani na Hawajach IP: 89.171.136.* 22.06.07, 21:23
      trzeba było nie wyjeżdżać he he he
    • Gość: Sou Ale pier... IP: *.gci.net 22.06.07, 21:39
      Po co sie ktos wypowiada jak w ogole nie wie nic na temat W&T ?! Czytam te posty i oczom nie wierze. Jestem aktualnie w stanach na wizie j-1 z programu W&T. Prace niby mialem zalatwiona ale tylko po to zeby wize dostac bo na miejscu mozna lepsze oferty wylapac.


      Co do zarobkow to jest 7$ jak sie pracuje gdzies gdzie mozna dostawac napiwki iwiecej w pracach bez napiwkow. Zakladajac ze bede zarabiac nawet 10$ za godzine + troche napiwkow to daje gdzies pewnie z 500$ tygodniowo. Oczywiscie nie pracuje sie w jednej robocie tylko w 2ch wiec mam juz 1000$ tygodniowo. Po 2ch miesiacach pracy bede miec 8000$ z czego 600 wydam na mieszkanie, 0 na jedzienie ( daja w pracy, mozna wziac do domu zapas ;] ) i 2000$ na program ( tyle wydalem ) no wiec zostaje mi conajmniej 5000$ czyli 15000zl. Kupuje 2 lapropy ktore sprzedam na allegro i z 15 robi sie 17tys. Przy okazji za grosze ubiore sie w ciuchy ktore w polsce kosztuja kilkaset zlotych a tutaj an wyprzedazy nawet o 70% taniej ;]

      To oczywiscie jest wersja minimum bo jak ktos naprawde zarabia tutaj to przyjezdza na 4 miesiace wiec sobie wszystko x2 pomnozyc mozna. Nie mowiac juz o pracy lepszej bo robiac jako server ( kelner ) w restauracji to z napiwkami zarabia sie minimum 20$ na godzine.

      Mozna siedziec w domu czytac forum i pierdzielic od rzeczy na tematy o ktorych sie nie ma pojecia a mozna tez jak najszybciej na studiach jechac do stanow pracowac i po 3 latach po magisterce kupic sobie mieszkanie/auto/costan za zarobione przez siebie pieniadze!
      • Gość: cookie Re: Ale pier... IP: *.nyc.res.rr.com 22.06.07, 21:51
        Zgadzam sie calkowicie! Ja tak wlasnie wyjezdzam od 4 lat, aboslutnie nie
        narzekam tylko ruszam madrze glowa. W 4 miesiace jestem w stanie zarobic tyle,
        zeby spokojnie sie przez nastepne osiem bez wielkich problemow utzrymac w
        Polsce. A znam tez takich, ktorzy zarabiaja pracujac przez 3 miechy w knajpach,
        na front descach albo lowia inne fuchy, a potem przez kolejne dwa podrozuja po
        swiecie. Ale jak ktos woli byc frajerem i jedyne co mu przychodzi do glowy to
        jedynie napisac do GW albo poskarzyc sie konsul honorowej - to wspolczuje.
        Jasne, ze firmy robia przewalki, ale wiadomo to nie OD DZIS!!! Dopiero co byla
        akcja z Wlochami. Ludzie troche odwagi i samodzielnosci!!!
      • Gość: ?? Re: Ale pier... IP: 70.90.174.* 22.06.07, 22:06
        > Po co sie ktos wypowiada jak w ogole nie wie nic na temat W&T ?!

        Znam 6 osoba na W&T i widze jaki TO RARYTAS!



        >Prace niby mialem zalatwiona ale tylko po to zeby wize dostac bo na miejscu
        >mozna lepsze oferty wylapac.

        a powiesz nam JAKO KTO?

        > Co do zarobkow to jest 7$ jak sie pracuje gdzies gdzie mozna dostawac napiwki
        >wiecej w pracach bez napiwkow. Zakladajac ze bede zarabiac nawet 10$ za godzine
        > + troche napiwkow to daje gdzies pewnie z 500$ tygodniowo. Oczywiscie nie prac
        > uje sie w jednej robocie tylko w 2ch wiec mam juz 1000$ tygodniowo.

        TO muisz miec duzo czasu na zwiedzanie pracujac na 2 zmiany.


        >Po 2ch miesiacach pracy bede miec 8000$ z czego 600 wydam na mieszkanie,

        Masz duzy POKOJ? czy chlewik?

        > 0 na jedzienie (
        > daja w pracy, mozna wziac do domu zapas ;] )


        Postaraj sie nie krasc.

        >i 2000$ na program ( tyle wydalem

        A w Angli za "progam" sie nie placi.

        > ) no wiec zostaje mi conajmniej 5000$ czyli 15000zl.

        dolar jest po 2.8 wiec nie naciagaj. Za 2 miesiace pracy na 2 zmianach masz
        14500. To jak praca w Polsce 4 miesiace. wiec zarbisz za 2 miesiace HAROWY 10tys
        zlotych ALE zauwaz ze ZAPLACISZ ZA TO PODATEK ktory Ci zabiora w USA.


        > Kupuje 2 lapropy ktore sprzedam na allegro i z 15 robi sie 17tys.

        ciekawe kto Cie je kupi. Juz sie nie oplace tego sprowadac ludzie wola kupic z
        VAT i gwarancja. Wiem bo sprzedawalem Laptopy w Polsce wlasnie na allegro.
        Masz NIEZLA FANTAZJE. Poza tym taki sprowadzanie to ZWYKLY PRZEMYT.
        Moze bys tak tez zasugerowal ze prostytutka w LA zarabia $500/godzine?
        To tez jest nielegalne a takie latwe!


        > Przy okazji za grosze ubiore sie w ciu
        > chy ktore w polsce kosztuja kilkaset zlotych
        >a tutaj an wyprzedazy nawet o 70% taniej ;]


        Masz CIUCHY i PUSTO W GLOWIE! Wyksztalcony POlak po informatyce lub medycynie
        to ma ELDORADO W ANGLII jak sie nauczy jezyka troche a nie na "PROGRAMIE!"

        > To oczywiscie jest wersja minimum bo jak ktos naprawde zarabia tutaj to
        >przyjezdza na 4 miesiace wiec sobie wszystko x2 pomnozyc mozna.

        Jestes stukniety/a. Twoje kalkulacje zakladaja zycie jak SZCZUR i prace jakiej
        zaden Europejczyk lub normalny Amerrykanini by sie nie wzial!!!


        > Nie mowiac juz <o pracy
        > lepszej bo robiac jako server ( kelner ) w restauracji to z napiwkami zarabia
        > sie minimum 20$ na godzine.

        Jestem wlascicielem 2 restauracji w San Jose i San Franicisco (jedna Meksykanska
        druga Wlosak) Ale TY GADASZ BZDURY!


        >
        > Mozna siedziec w domu czytac forum i pierdzielic od rzeczy na tematy o ktorych
        > sie nie ma pojecia a mozna tez jak najszybciej na studiach jechac do stanow

        Ty to masz pojecie!


        >pracowac i po 3 latach po magisterce kupic sobie mieszkanie/auto/costan za
        >zarobione przez siebie pieniadze!

        Wiesz ile kosztuje mieszkanie 1 m2 w Polsce? Tyle ile Ty twierdzisz ze
        oszczedzisz za 2 miesiace podwojnych etatow w USA.
        100m2 / 2 miesiace jest 50 miesiecy pracy na 2 etaty i zycia jak SZCZUR!
        zero wizyt w Polsce. Ty to masz CIUCHY w GLOWIE i GLUPOTE.
        • Gość: Sou Re: Ale pier... IP: *.gci.net 23.06.07, 00:39
          Ja pisze jak jest. Jestem tu ze znajomymi co sa tu 2gi czy 3ci raz wiec liczb z nieba nie biore.

          Klucic sie z wami nie bede bo po co. Piszesz o jakiejs meksykanskiej restauracji a ja o pracy w restauracji w hotelu hilton. Nie mowiac juz o mieszkaniu LOL. Pokoj mam jak w polsce moze troche mniejszy bo lozka maja ogromne ale to nie wazne. Zakladajac ze wiekszosc polakow mieszka w mieszkaniach gdzie sie obrocic w pokoju nie da to tutaj mam naprawde spoko warunki.

          Co do zwiedzania to sezon konczy sie pod koniec sierpnia i od tego czasu mamy 20 dni na zwiedzanie. Troche to bedzie kosztowac ale jadac na same wakacje z polski kosztowalo by tyle samo + bilet.

          I oczywiscie pracowanie 70-80h tygodniowo nie jest przyjemne ale sa z tego konkretne pieniadze. I nikt tu nic do nas nie ma jako Polakow. Nikt tu nikogo nie wykorzystuje bo robimy to samo co amerykanie ktorzy tu mieszkaja a oni jakos moga do emerytury robic na jakiejs lowend posadzie i wszystko jest ok.


          No i najwazniejsze ze jestesmy studentami! Jak skoncze studia to pojde do normalnej roboty a narazie postanowilem sobie wyjechac do stanow dorobic i pozwiedzac.

          Kto bedzie chcial to wyjedzie tak jak ja a kto nie pojedzie sobie do anglii czy irlandii. Mnie osobiscie przebywanie z polakami w takich krajach jakos nie nastraja;]

          Swoja droga zanim zaczniecie pisac o tym gdzie kto moze mieszkac i ile zarabiac za godzine w stanach to najpierw zapytajcie w jakim stanie jest bo to tutaj robi WIELKA roznice...
      • Gość: haha Re: Ale pier... IP: 70.90.174.* 22.06.07, 22:46
        > Po co sie ktos wypowiada jak w ogole nie wie nic na temat W&T ?! Czytam te post
        > y i oczom nie wierze.


        Ty to PIEPRZYSZ! Chcesz powiedziec ze DUZO zarabiasz bo robisz na 2 zmiany,
        mieszkasz w NAMIOCIE i jesz to co ukradniesz z kuchni gdzie pracujesz (i
        przemyscasz 2 PCty)i za to sobie kupisz jeszcze mieszkanie w Polsce? Jestes
        chory lub chora. Dorbze ze to tylko wycieczka na max 4 miesiace!
        Jakbys tak zyl 3 lata to bys zaczal kapowac co to zaczy taka HAROWKA.
        Mowisz ze zarobisz 5000 dolarow za 2 miesiace ale eketywnie to sa 4 miesiace
        ROBOTY (bo na 2 etaty)
        czyli wychodzi Ci 1250 dolarow na miesiac czli jakies 3000 zlotych na reke.
        Trzeba byc jebnietym zeby jechac na taka IMPREZE. W Polsce wiekszosc ludzi
        zarabia ok 2000PLN chyba ze maja tylko ciuchy w glowie!
        TO zadne pieniadze a mieszkanie to sobie kupisz o ile nie zachorujesz wczesniej
        gdybys jak pracowal i dzien w szpitalu tylko lezenia na lozku bedzie cie
        kosztowal 3000dolarow. Ale z ciebie zrobili ROBOLA! Wiem czemu sie tak smieja
        teraz w USA!

        Slowem jedziesz robic na 2 etaty zeby zarobiac po 3000 miesiecznie bo jakbys nie
        robil na 2 etaty to bys byl LADNIE W TYLY!
        • Gość: Sou Re: Ale pier... IP: *.gci.net 23.06.07, 00:42
          Jakis kompleks masz? ;)
      • zpustynii Re: Ale pier... 25.06.07, 02:23
        Rzeczywiscie prawdziwe pierdoly zwlaszcza, ze kelner to w j.angielskim nie
        server tylko waiter. Server to maszyna, ktora jest pomocna w internecie....

        chociaz jestes glupi, to sprytny, to tez sie liczy. Poducz sie angielskiego,
        zeby ci sie meski czlonek nie pomyli z lodem.....
        • Gość: ania Re: Ale pier... IP: *.aster.pl 25.06.07, 21:36
          buahahahahaha - tyle mam Ci do powiedzenia. może jeszcze, że przyganiał kocioł
          garnkowi. taki trochę pusty ten Twój kociołeczek jest. serwer tak tak, pomocna
          rzecz,ale Tobie bardziej słownik by sie przydał, żeby na przyszłość wiedzieć, że:
          "server
          n 1: a person whose occupation is to serve at table (as in a
          restaurant) [syn: waiter]
          • zpustynii Re: Ale pier... 30.06.07, 06:27
            Uczona, uzywaj ty tego swojego slownika to ci sie czlonek meski z lodem
            pomyli.....

            Co innego polski angielski a co innego praktyka. W USA slowo server nie jest
            uzywane. W powszechnyn uzyciu jest waiter. A ty se rob i mow jak chcesz czy ty
            uwazasz, ze mnie zalezy na tym ze ty robisz z siebie idiotke??? Wcale mi nie
            zalezy.
            Niech cie polski smrod buraczany prowadzi drogie dziecko.
            • zpustynii Re: Ale pier... 30.06.07, 06:30
              Moja zona, rodowita Amerykanka i na dodatek nauczycielka angielskiego w szkole,
              bardzo sie usmiala z tego twojego servera. Pisz dziecko wiecej, to sie
              posmiejemy.
    • Gość: jona Oszukani na Hawajach IP: *.ny325.east.verizon.net 23.06.07, 02:01
      my mielismy takie problemy z Almaturem- tez W&T 5 lat temu. Zlodzieje do teraz
      nie chca nam oddac pieniedzy (min. 500$ za mieszkanie w parku rozrywki) Juz na
      lotnisku sie dowiedzielismy ze oferta pracy dla nas jest juz nieaktualna, wiec
      musielismy sobie radzic na wlasna reke. Zlodzieje i jeszcze raz zlodzieje!!!!!!
    • Gość: stud z hawaii Re: Oszukani na Hawajach IP: *.hawaiiantel.net 23.06.07, 03:38
      Po pierwsze arkykul nie wyszedl abysmy mogli sie wyplakac i powiedzciec jak nam
      zle bo jak mowia inni, my sobie rade damy SAMI . Chodzi o to aby zalatwic biuro
      i pokazac innym aby tu nie przyjezdzali , chyba ze chca na wlasna reke wszystko
      zalatwiac. Po drugie zaplacilismy za program wiec wymagamy , a hawaje
      wybralismy z ciekawosci kto by ich nie chcial zobaczyc. Po trzecie oferty sa
      kumple codziennie spisuja po 10 telefonowi i wydzwaniaja ( niestety malo kto
      wie gdzie jest Polska i jacy z nas sa pracownicy , nikt nie chce zatrudniac na
      2-3 miechy tylko na stale , i niestety co mnie tez zdziwilo nie ma sezonu , w
      Łebie pewnie jest wiecej turystów na metr/kwadratowy niz tu ).A jesli chodzi o
      prace na kontynencie to polowa z nas pojechala 1 raz i ciezko jest tak w ciemno
      jechac w nieznane ,szczegolnie ze raz to zrobili (hawaje) i sie bardzo
      rozczarowali , a pozatym kilka osob juz szykuje sie do wyjazdu na kontynent ,
      wiec wielkie dzieki ale tyle to sami wiemy. Sam wyjechalem z innego biura 2
      lata temu i bylo spoko wszystko zlatwione wiec do W&T nic nie mam tylko do
      kochanego biura i "pani konslu"
      • Gość: Olek Re: Oszukani na Hawajach IP: *.hawaiiantel.net 23.06.07, 04:32
        to co piszecie o nas bedacych tu na Hawajach jest zenada ! piszecie ze z nas
        pizdy co sobie pracy nie umieja znalezc DZIEKI WAM RODACY ... sluchaj wlasnie
        to ze w tym momencie piszemy do gazety jest braniem sprawy w swoje rece ! ten
        kto nie byl na Hawajach niech sie nie wypowiada i nie porownuje mozliwosci
        znalezienia pracy tutaj do innych stanow ! bo nie macie o tym zielonego
        pojecia. kazdy z nas robi wszystko zeby ta prace znalezc. jesli nie potraficie
        kur.. zrozumiec o co w calej tej sprawie chodzi, postaram sie to wam
        wytlumaczyc jak 6 - latkowi, po to chyba go2usa ma rozne opcje programu oraz
        rozne za dany program oplaty zeby ten program sie chyba czyms roznil, po to
        placilem wiecej i wybieralem opcje z "kontraktem" zeby miec przynajmniej na
        poczatku spokojna glowe i od razu zaczac pracowac. jesli dla kogos to nie
        problemu ze tej pracy nie ma i "kontrakty" byly sciema to ma chyba w glowie
        nasrane ! nikt z nas nie placze i nie lamentuje tylko twardo szuka pracy ! z
        gazeta sie skontaktowalismy poniewaz czujemy sie oszukani i nie ma to nic
        wspolnego z tym ze z nas jak to piszecie "rozpuszczone dzieciaki co sie boja
        pracy w McDonaldzie podjac". jesli dla kogos robienie ludzi w hu.. jest OK to
        wyrazy politowania. mysle ze liczac na rzeczowy komentarz tej sytuacji od ludzi
        i studentow z Polski przeliczylismy sie bardzo. zreszta wiadomo najgorzej Polak
        Polakowi zyczy.
        jestem w stanach 2 raz. na Hawajach w tym momencie zaczynam prace na budowie.
        Jeszcze raz wielkie dzieki za zrozumienie sytuacji
        • mariuszkrasnicki Re: Oszukani na Hawajach 24.06.07, 16:03
          Domyslam sie, ze autorem tego tekstu jest Pan Aleksander Szczerkowski, jeden z
          bohaterow klamliwego artykulu w Gazecie Wyborczej z dnia 22 06.07. Panie Olku,
          ustalmy fakty.

          Wykupil Pan program: Full-Go2USA.
          Full Go2USA to program, ktory nie gwarantowal nikomu zadnej konkretnej oferty
          pracy. Oferty pracy, ktore byly dolaczone do tego programu byly opatrzone
          szczegolnie wyrozniona klauzula informujaca, ze podjecie pracy jest uzaleznione
          od aktualnego zapotrzebowania pracodawcy i od jego indywidualnej akceptacji
          poszcegolnych kandydatow. Wszyscy studenci wyjezdzajacy na Hawaje byli o
          informowani przeze mnie osobiscie, ze dolaczone oferty sa tylko przykladowymi
          ofertami pracy z bazy naszego partnera.
          W Pana przypadku przykladowym pracodawca byl Hotel Miramar. Prosze odpowiedziec
          na pytania: czy ma Pan watpliwosci, ze Hotel Miramar deklarowal wole
          zatrudnienia naszych studentow? Czy byl Pan na spotkaniu menadzerem Hotelu
          zorganizowanym w dniu 18 czerwca, w ktorym uczestniczylo 17 studentow?
          Czy prawda jest,ze otrzymal Pan prace w Mc Donalds nie pozniej niz 15-tego
          czerwca? Czy prawda jest,ze przez pierwsze tygodnie pobytu mieszkal Pan w
          apartamencie wynajetym przez naszego partnera?
          Sam pracowalem na budowie w USA. Nie zycze Panu zle, wrecz przeciwnie, ale
          sprawa artykulu bedzie miala swoj ciag dalszy. Odszkodowania za pomowienia
          powinny pomoc nam w realizacji planu tworzenia sieci oddzialow w Polsce.

          Mariusz Krasnicki
          Uslugi Konsultingowe
          Łódź, Piotrkowska 78
          • zpustynii Re: Oszukani na Hawajach 25.06.07, 02:13
            Pretensje, pretensje i pretensje... typowo polskie no i oczywiscie to slonce
            swiecace z dupy. Mniemanie o sobie to te zaczki maja nie z tej ziemii. A mialy
            byc super wakacje i praca, gdzie nikt nic od nich nie bedzie chcial a pieniadze
            beda plynely rzeka do ich kieszeni. Pomylka, to nie ten adres, to Ameryka, tu
            sie nie nalezy, tu trzeba pracowac i prosic o prace. I wszyscy maja serdecznie
            w dupie czy jestescie z Afryki, z Albanii czy z Polski. I wiecie co? Nikogo
            nawet nie obchodzi gdzie jest ta cala wasze Polska ulokowana na mapie.

            Zawolajcie jeszcze jakis innych polskich dziennikarzy napisza kolejny artykul
            jak to jestescie zle traktowani... no bo istny oboz koncentracyjny na tych
            Hawajach. Poszol won z Hawaii, niepotrzeba tam was!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • Gość: gosc Re: Oszukani na Hawajach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.07, 12:08
              Drogi "z_pustyni"!
              Nikt nie ma pretensji o to że jest na Hawajach i sam sobie musi dać radę.
              Pretensje są o to , że Pan Krasnicki wziął pieniądze i nie wykonał tego do
              czego się zobowiązał: nie załatwił mieszkania ani pierwszej pracy.
              Ot i cała prawda.
              Więc dywagacje na temnat wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego
              Narodzenia są zbędne.
              • mariuszkrasnicki Re: Oszukani na Hawajach 25.06.07, 14:15
                Przedstaw sie przyjacielu. Stac cie na to? Chce wiedziec, czy te wszystkie
                bzdury pisze jeden sfrustrowany student czy jest ich wiecej?

                Mariusz Krasnicki
                Uslugi Konsultingowe
                Lodz, Piotrkowska 78
                • Gość: gosc Re: Oszukani na Hawajach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.07, 14:35
                  Że też Pana jeszcze cynizm nie opuścił...Niech Pan policzy ilu wysłał Pan
                  studentów na Hawaje odejmie tych którzy już powiadomili Pana o tym, że
                  zrezygnowali z wyjazdu na Hawaje i pojechali na kontynent, odejmie tych którzy
                  już sobie sami poradzili...będzie Pan miał liczbę osób podpisujących się pod
                  tymi postami.
          • Gość: gosc Re: Oszukani na Hawajach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.07, 12:04
            Panie Krasnicki!
            Wysyłał Pan do studentów oferty pracy nazywane przez Pana "przykładowymi". Na
            czym ta przykładowość miała polegać? Chciał Pan pokazać jak wygląda druk???
            Chiał Pan podać adres dowolnie znalezionej firmy na Hawajach? Takie oferty
            potrafi skonstruować dziecko w 4 klasie szkoły podstawowej. Skopiować dane
            firmy z internetu, zrobić ładny formularz w Wordzie i wkleić w odpowiednie
            miejsce dane znalezionej firmy.
            Panie Kraśnicki!
            Pan obieceywał, że studenci otrzymają ofertę pierwszej pracy.
            Pan ich prosił o wypełnienie Aplication Form i Cv które miały być wysłane do
            pracodawcy. A pracodawcy tych dokumentów nie otrzymali.

            Czemu Pan na miesiąc czy półtora miesiąca wcześniej wysyłał do studentów
            informacje aby się nie kontaktowali z pracodawcami samodzienie??? Odpowiedź
            jest jedna: od początku do końca nabijał Pan ludzi w butelkę.
            Panie Kraśnicki! Skończ Pan...wstydu oszczędź.
            • mariuszkrasnicki Re: Oszukani na Hawajach 25.06.07, 14:23
              Prowadzę korespondencję tylko z osobami, które mają odwagę przedstawic sie z
              imienia i nazwiska.

              Mariusz Kraśnicki
              Uslugi Konsultingowe
              Piotrkowska 78, Lodz
              • Gość: gosc Re: Oszukani na Hawajach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.07, 14:33
                Forum, to wymiana poglądów na jakiś temat...w tym przypadku na temat artytkułu
                o biurze Go2USA i sposobie zorganizowania obiecywanego wyjazdu na Hawaje....
                Korespondencję będziemy prowadzić ale za pomocą standardowych środków - czyli
                listów polecnych. Wówczas będzie i imię i nazwisko i adres i numer sygnatury.
          • Gość: gość Re: Oszukani na Hawajach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.07, 13:45
            Trzeba mieć nadzieję, że bez względu na wyrok sądu nie stworzy Pan sieci
            oddziałów w Polsce. Wcześniej renoma Pana firmy zabije Pana plany...Aby tworzyć
            sieć oddziałów trzeba mieć opinię rzetelnej firmy o co w Pana przypadku dość
            trudno.
            • mariuszkrasnicki Re: Oszukani na Hawajach 25.06.07, 14:17
              Korespondencje prowadze tylko z osobami, ktore maja odwage sie przedstawic z
              imienia i nazwiska.

              Mariusz Krasnicki
              Uslugi Konsultingowe
              Lodz, Piotrkowska 78
      • mariuszkrasnicki Re: Oszukani na Hawajach 24.06.07, 16:15
        Gość portalu: stud z hawaii napisał(a):

        "Chodzi o to aby zalatwic biuro
        >
        > i pokazac innym aby tu nie przyjezdzali"

        Tak wlasnie rozumiem idee klamliwego artykulu w Gazecie Wyborczej. W artykule
        tym trudno znalezc prawdziwe stwierdzenie.

        Nasz studencie z Hawajow, przestan byc anonimowy. Dopiero wtedy bedziemy mogli
        mowic o faktach.
        What is your name? Are you brave enough to tell me that?

        Mariusz Krasnicki
        Uslugi Konsultingowe
        Lodz, Piotrkowska 78
        >
        >
      • Gość: witek Re: Oszukani na Hawajach IP: 207.134.79.* 25.06.07, 01:38
        Kolego,
        trzeba byc bardzo ograniczonym zeby wypisywac podobne bzdury.
        Sezon na Hawajach zaczyna sie pod koniec PAZDZIERNIKA, czyli wtedy, kiedy w
        czesc kontynentalnej Ameryki zaczyna padac snieg. W czerwcu, lipcu, sierpniu,
        wrzesniu a nawet w pazdzierniku tylko glupi wyjezdzaja na Hawaje czy na
        Karaiby. Ewentualnie biedni ludzie, ktorych nie stac na Hawaje w sezonie czyli
        w zimie. Chciwi zawsze traca jak chca za duzo, to sie wlasnie wam przytrafilo.
        SEZON NA HAWAJACH TO LISTOPAD-KWIECIEN.

        Wielu z nas ma domy na Hawajach albo na Karaibach i jezdzi do nich WYLACZNIE
        zima.

        Na kontynencie amerykanskim latem mamy taki upaly, ze nie potrzebne sa zadne
        Hawaje. Wiekszosc zreszta jedzie wtedy NIE NA HAWAJE, KARAIBY ale w okolice
        Bostonu, a najlepiej do Maine, czyli jak najdalej na polnoc gdzie sie da. Tam
        teraz jest sezon. Hotele sa zapakowane a restauracje pelne turystow, ktorzy
        uwielbiaja homary i kraby.
        Dlatego wasza Leba jest zapakowana, bo jest lato (a Polska to zimny, polnocny
        kraj), a morze macie jedno i do tego zimne, wiec wszyscy tam jada, bo nie maja
        gdzie indziej. W Ameryce jest inaczej. Sa rozne strefy klimatyczne i rozne
        sezony.

        Listopad - Kwiecien jezdzi sie na Hawaje, na Floryde, do Californii. Sierpien -
        Listopad to takze sezon tornad i huraganow wiec na Karaiby sie wtedy nie jezdzi.
        Na Karaiby jezdzi sie grudzien, styczen, luty, marzec, kwiecien, maj. W lecie
        jezdza na Karaiby biedni, ktorzy korzystaja ze znizek sezonowych w hotelach.

        Pazdziernik- to miesiac kiedy sa najpiekniejsze jesienne liscie w Virginii i
        Vermont. Wielu jezdzi tam, zeby podziwiac spektakularne kolory jesieni.

        To tyle informacji. Nastepnym razem jak gdzies bedziecie jechac, radze sie
        przygotowac teoretycznie, inaczej wychodzi sie na na glupka.

        Nie macie nawet 10 % madrosci amerykanskich studentow.
    • Gość: Wojtek Oszukani na Hawajach IP: *.dyn.optonline.net 23.06.07, 05:06
      podobna historia byla w roku 2002-Work and Travel w San Diego. Prokuratura
      wszczela postepowanie z urzedu we Wroclawiu przeciw Guliwer Exchanges po czym
      je umorzyla. Sugeruje skierowac pismo do Ministra Sprawiedliwosci.
      piszcie po rade: arches@interia.pl
      • Gość: olo Re: Oszukani na Hawajach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 13:32
        Czy praca w mcDonald ubliża komuś.Czy studenci myśleli,że od razu będą
        kierownikami.A co każdy z nich potrafi.
      • Gość: HI Re: Oszukani na Hawajach IP: 210.18.178.* 23.06.07, 14:26
        Moi krewni maja ladny domek niedaleko Honolulu. Co rok zdarza im sie trafic na
        "biednych" studentow z Europy Wschodniej. Chodza po domach i o prace pytaja:
        sprzatanie, prace ogrodowe, prasowanie, itp. W zeszlym roku przyjeli 4
        dziewczyny z Polski i 2 z Rosji. Wszystkie tlumaczyly sie, ze sa biednymi
        studentkami i przyjechaly zarobic na Hawajach, aby miec na studia w swoich
        krajach. Moi krewni jakos nie moga uwierzyc, ze sa biedni a stac ich na takie
        drogie wakacje. Tylko sama litosc i sympatia do Polski i Rosji łamie ich serca,
        więc daja nocleg i prace na kilka tygodni. Sa to ludzie w podeszlym wieku i co
        ciekawe, Niemcy...
        • zpustynii Re: Oszukani na Hawajach 24.06.07, 19:14
          Ktos , kto wyklada 10 tys zl na wakacje nie mozna nazwac biednym, tym bardziej,
          ze na Hawaje nie da sie dojechac autostopem.
          Ci studenci, to tlumoki, ktore nie maja pojecia o zyciu a chca jezdzic. Robia
          wstyd calemu narodowi, trzymajcie ich w domu na litosc Boga.
          • Gość: oszukana hawajka Re: Oszukani na Hawajach IP: *.lava.net 25.06.07, 01:21
            Obrazaj siebie,a nie nas!!! Nie masz pojecia jak wyglada sytuacja na Hawajach i
            co bylo nam obiecane! Moja sytuacja finansowa nie ma tu nic do rzeczy,ale jesli
            chcialabym jechac na wakacje to mozesz byc pewny ze pojechalabym sie bawic w
            luksusowych hotelach za to 10tys, a nie siedziec na Hawajach,programie
            work&travel i zamartwiac sie czy starczy mi pieniedzy na to zeby sie
            utrzymac...a mialo byc tak kolorowo... Jesli uwazasz osobe ktora studiuje na
            dwoch kierunkach w dwoch renomowanych uczelniach,posluguje sie doskonalym
            angielskim, wyjezdza na stypendium, za tlumoka, to chyba sam nim jestes!!!
            • zpustynii Re: Oszukani na Hawajach 25.06.07, 01:59
              Jesli uwazasz osobe ktora studiuje na dwoch kierunkach w dwoch renomowanych
              uczelniach,posluguje sie doskonalym angielskim, wyjezdza na stypendium, za
              tlumoka, to chyba sam nim jestes!!!

              Wyglada na to, ze nie tylko jestes tlumokiem ale i nawet na to ze jestes
              tlumokiem do n-tej potegi. Dlaczego wiec wyplakujesz sie? Z doskonalym
              angielskim, powinnas wiec miec juz doskonala prace i mieszkanie zalatwione bez
              problemu. A sprawy polskie z niesolidnymi ludzmi powinnas sobie zalatwiac w
              Polsce.

              Tylko idiota jedzie w ciemno. Nie musi byc ktos, kto studiuje na dwoch
              renomowanych uczelniach (to pewnie sa te genialne polskie uczelnie, ktorych
              dyplomami mozesz sobie tu w Ameryce dupe podetrzec).
              Czlowiek swiatly dzwoni do miejsca gdzie jedzie i pyta, czy wszystko jest jak
              trzeba, czy go odbiora z lotniska, gdzie bedzie mieszkal itd. Zwlaszcza jesli
              zna doskonale angielski!

              A jak ktos jest niegramotnym tlumokiem, to pozniej ma to co ty. I tyle.
              Radze zweryfikowac swoja opinie o samej sobie. Za bardzo ci swieci to slonce z
              dupy.
              • Gość: olek Re: Oszukani na Hawajach IP: *.hawaiiantel.net 25.06.07, 03:37
                Panie Mariuszu ! widze i cieszy mnie to bardzo ze wszystko co Pan pisze do nas w
                roznego rodzaju emailach i wszystkich Pana postach na tym forum swiadczy o
                Pana wysokiej kulturze osobistej oraz o tym ze jednak Pan nas w pewnym stopniu
                rozumie, szkoda tylko ze jak przychodzi do spotkan osobistych oraz nieraz rozmow
                telefonicznych zachowuje sie Pan zupelnie inaczej (pisze o sytuacji z rodzicem
                naszego kolegi, do ktorego mowi Pan ze jego syn jest idiota oraz ze pewnym
                osobom poprzewracalo sie w glowach), i pragne zaznaczyc zeby nie traktowal Pan
                naszych sytuacji indywidualnie, poniewaz jesli dojdzie do dochodzenia naszych
                praw w sadzie bedzie to na pewno pozew grupowy.
                oczywiscie ze rozmawialem z panem Russellem z hotelu Miramar, pierwszy raz
                drugiego dnia po przyjezdzie, kiedy to okazalo sie ze biedny pan Russell z
                roztrzesionymi rekoma staral sie nam powiedziec ze pracy w tym hotelu to dla nas
                nigdy nie bylo. prosze zrozumiec ze nie bylo nawet mozliwosci zaaplikowania o
                jakakolwiek tam pozycje.
                nastepne moje spotkanie z panem Russellem bylo 19 czerwca, po telefonie z biura
                go2usa z Łodzi, otrzymalem wtedy kartke z kilkoma restauracjami i ewentualna
                mozliwoscia znalezienia tam pracy. w polowie z tych restauracji bylem juz
                wczesniej wiec pomoc pana Russella polegala na podaniu nazw restauracji, o
                ktorych kazdy sam juz doskonale wiedzial. ale oczywiscie nie obwiniam o nic pana
                Russella !! i czekam z niecierpliwoscia na sytuacje ze ktos znalazl z tych ofert
                prace !!
                z wielka checia dowiem sie rowniez co znaczy przykladowa oferta pracy.
                nie mam juz sil powtarzac wszystkim ze wszyscy z nas twardo szukaja pracy, a
                pisanie ze w jakis sposob hanbimy Polske jest ponizej jakichkolwiek komentarzy !
                Panie Mariuszu Pana biuro nie przygotowalo tego wyjazdu pod zadnym wzgledem,
                widac wyraznie ze nie zrobiliscie zadnego rekonesansu rynku pracy, mozliwosci
                wynajmu mieszkan, ewidentnie wyslanie tak duzej grupy studentow na Hawaje
                przeroslo wasze mozliwosci organizacyjne.
                spotkanie jakie mialem z Panem w dniu wizyty w ambasadzie i liczne zapewnienia
                mnie ze posiadacie, jak Pan to nazwal "worek z pracami dla Polakow na Hawajach"
                bylo jak chyba sam Pan to juz przemyslal duzym nieporozumieniem.
                musze przyznac ze wasze starania o poprawe naszej sytuacji teraz sa godne
                podziekowania, ale wszyscy rozumiemy ze troche na to za pozno.
                prosze rowniez wziasc pod rozwage ze wczoraj zaistniala sytuacja ze nie mial kto
                odebrac studenta z lotniska o godzinie 23 oraz nie bylo dla niego noclego w
                hostelu mimo ze bylo to czescia jego programu.
                jesli o mnie chodzi prace w McDonaldzie moglem rozpoczac 19 czerwca.
                Panie Mariuszu w razie jakis watpliwosci prosze skontaktowac sie ze studentami
                bedacymi na Hawajach ! zapewniam ze mamy najlepsze i najswiezsze wiadomosci o
                naszej sytuacji.
                pozdrawiam
                Aleksander Szczerkowski
                • zpustynii Re: Oszukani na Hawajach 25.06.07, 03:53
                  Kolego,
                  zdaje sie mylisz mnie z kims, kto mial ci cos zalatwic. Ja tu reprezentuje
                  wylacznie siebie. Mieszkam w USA, w Nevadzie ponad 20 lat. Na Hawaje jezdze
                  przynajmniej 2 razy do roku od ponad 10 lat i zapewniam cie, ze jest tam b.b.
                  b. duzo pracy, tylko trzeba umiec szukac i znac jezyk. Podobnie z mieszkaniami.

                  Niegramotni i w pretencjach jestescie ale taka polska uroda, dlatego, jak ktos
                  uslyszy, ze Polak to zwiewa od was na kilometr. Jak to mowia: to slonce w dupie
                  za bardzo wam swieci.....oslepia, ludzie nie wytrzymuja intelektualnej
                  konkurencji z wami a jak sie wezmie tez pod uwage to, ze sie do niczego nie
                  nadajecie wiec rezultat tego jest wiadomy.

                  A w Ameryce to sezon na Hawajach jest jak napisal Witek, listopad-maj. Czyli
                  zima. Po co jezdzic na Hawaje w lato, jak sie ma Hawaje tam, gdzie sie mieszka?
                  Teraz wszedzie tam sa znizki hotleowe i przyjezdzaja biedni nacieszyc sie
                  Hawajami.
                  Zanim gdzies wyjedziecie radze zawsze odrobic lekcje i dokladnie wszystkiego
                  sie wywiedziec, inaczej sie wychodzi na durnia.
                • Gość: witek Re: Oszukani na Hawajach IP: 207.134.81.* 25.06.07, 04:42
                  wystarczy wystukac w Google :Jobs Hawaii i znajdziesz przynajmnie 3 strony
                  oferujace prace na Hawaii. Jest jej bardzo duzo. McDonalds to jedna z lepszych
                  opcji. Zwlaszcza jesli ktos do niczego sie nie nadaje i nic nie umie robic,
                  poza tym marnie zna jezyk.

                  Powiem ci cos w tajemnicy. Aczlowiek konczysz Akademie Ekonomiczna moze sie
                  zdarzyc w Polsce, ze nigdy nie tylko nie bedziesz menadzerem ale i w ogole po
                  studiach nie znajdziesz pracy. To samo zdarza sie zreszta coraz czesciej w USA
                  rodowitym absolwentom uczelni amerykanskich. I nikt temu nie jest winien tylko
                  sami delikwenci....niestety.
                • mariuszkrasnicki Re: Oszukani na Hawajach 25.06.07, 15:39
                  Panie Aleksandrze,

                  Dziekuje za odpowiedz. Mamy szanse stworzyc konstruktywne forum dialogu. Prosze
                  powiedziec mi tylko, dlaczego nie zdecydowal sie Pan odpowiedziec konkretnie na
                  pytania, ktore Panu zadalem. Ponawiam je:

                  Czy ma Pan watpliwosci, ze Hotel Miramar deklarowal wole
                  zatrudnienia naszych studentow? Czy byl Pan na spotkaniu menadzerem Hotelu
                  zorganizowanym w dniu 18 czerwca, w ktorym uczestniczylo 17 studentow?
                  Czy prawda jest,ze otrzymal Pan prace w Mc Donalds nie pozniej niz 15-tego
                  czerwca? Czy prawda jest,ze przez pierwsze tygodnie pobytu mieszkal Pan w
                  apartamencie wynajetym przez naszego partnera?

                  Moze pomoglby mi Pan ustalic kto z Was napisal na forum te slowa:

                  "Po pierwsze arkykul nie wyszedl abysmy mogli sie wyplakac i powiedzciec jak
                  nam zle bo jak mowia inni, my sobie rade damy SAMI .
                  Chodzi o to aby zalatwic biuro i pokazac innym aby tu nie przyjezdzali ,
                  chyba ze chca na wlasna reke wszystko zalatwiac."

                  Pan L. Walewski, glowny bohater GW artykulu mogl byc jedna z tych osob, ktore
                  otrzymaly prace dokladnie w tym miejscu w ktorym mieli pracowac zgodnie z
                  przykladowa oferta pracy. Mamy bezposrednie informacje od menadera MC&A, ze z 4
                  osob, ktore mialy wyznaczony appointment pojawily sie 3, z ktorych dwie nie
                  spelnialy wymagan jezykowych, ale jeden chlopak Maciek rozpoczal prace. Pan
                  Walewski nie zdecydowal sie na spotkanie z pracodawca. Najprawdopodobniej
                  zadecydowaly o tym sprawy towarzyskie. Czy Pan wie, Walewski i jego kumpel
                  Michalowski najprawdopodobniej zaplanowali wyjazd do Nevady juz tydzien temu. W
                  Nevadzie bowiem wyladowac ma reszta towarzystwa (troje innych studentow). To
                  tlumaczy dlaczego nie mieli ochoty podejmowac zadnej pracy. Nie mozemy
                  odpowiadac za towarzyskie kaprysy studentow. Michalowski i Walewski zachowali
                  sie nieodpowiedzialnie, idiotycznie. Zyczymy im duzo szczescia w kasynach.
                  W artykule z dnia 22 czerwca autor tekstu napisal, ze Pan nie pracuje od 2
                  tygodni a jak rozumiem 15-tego otrzymal Pan konkretna propozycje pracy, ktora
                  Pan mogl podjac 19-tego. Pracowal Pan chociaz jeden dzien w Mc Donalds czy tez
                  nie?

                  Pisze Pan, ze Pan Russel podal Panu adresy, kore wczesniej Pan juz odwiedzil.
                  Czy bedac juz ktorys raz z rzedu w USA nie widzi Pan roznicy miedzy ubieganiem
                  sie o prace z polecenia szanowanej lokalnie osoby a zagladaniem po prostu z
                  ulicy?

                  Jezeli chodzi o studenta Blazeja, ktory 3 godziny czekal na lotnisku to mamy
                  informacje, ze byly techniczne problemy. Komorka ktora podal nie odpowiadala.
                  Nie mogli sie znalezc na lotnisku. Zostal odebrany. Mieszka przy Nahua.
                  Apartament w ktorym nie trzeba placic depozytu.

                  Caly czas pracujemy nad dodatkowymi ofertami pracy dla Was. Pisze Pan, ze jest
                  juz za pozno. Naprawde? Przeciez Wasze wakacje na Hawajach dopiero co sie
                  zaczely.

                  W tej chwili musze konczyc. Mam spotkanie ze specjalistami od prawa prasowego.
                  Napisze jeszcze do Pana i odniose sie do innych kwestii, ktore poruszyl Pan w
                  tej wiadomosci.

                  Mariusz Krasnicki
                  Uslugi Konsultingowe
                  Piotrkowska 78, Lodz






                  • Gość: gość portalu Panie Mariuszu IP: *.toya.net.pl 25.06.07, 22:25
                    Czyli jak w koncu jest z tą pracą w Honolulu? Lecę 30stego ale jestem troche
                    zdezorientowana bo nie wiem co mam myslec. Proszę mi napisać czy my będziemy
                    mieć juz jakieś oferty czy też będzie trzeba szukac na wlasna reke? Jak wyglada
                    sytuacja jakby miał to mi powiedziec Pan dzisiaj bo nie wiem czego mam sie
                    spodziewac po tym calym zamieszaniu.
                    Pozdrawiam i proszę o kontakt najlepiej mailowy, Walczak Ola
                    • Gość: gosc Re: Panie Mariuszu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 22:28
                      W przedzień wyjazdu dzwoniliśmy i dowiadywaliśmy się. Dostaliśmy odpowiedź że
                      jest wszystko OK. Na miejscu okazało się zupełnie coś innego. Brak pracy,
                      oferty nieaktualne, brak obiecanych apartamentów po 375USD...
                      Sam sobie odpowiedz.
                      Pan Mariusz jest w Łodzi a ludzie którzy piszą jak to naprawde wygląda siedzą
                      na miejscu na Hawajach...pojechali pewnie na wczasy....tak jak i Ty pojedziesz.
                      • mariuszkrasnicki Re: Panie Mariuszu 26.06.07, 15:20
                        Prowadzę koresondencje tylko z osobami, ktore sa gotowe przedstawic sie z
                        imienia i nazwiska.

                        Mariusz Krasnicki
                        Uslugi KOnsultingowe
                        Lodz, Piotrkowska 78
                    • mariuszkrasnicki Re: Panie Mariuszu 25.06.07, 22:49
                      Każdy nasz student w Honolulu ma pracę. Niektórzy podjeli juz kilka prac. Nie
                      pracują tylko Ci, którzy nie chcą lub dopiero co przyjechali.W całym tym
                      zamieszaniu musi Pani umieć odróżnić ziarno od plewa.

                      Mariusz Kraśnicki
                      Usługi Konsultingowe
                      Piotrkowska 78, Łódź
                      • Gość: gosc Re: Panie Mariuszu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 22:51
                        Oczywiście pracę mają szczególnie Ci któzy tę pracę sobie załatwili sami. Biuro
                        Go2USA nie przezkadzało w tym procesie.
                      • Gość: łodzianin Re: Panie Mariuszu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.07, 23:25
                        Dowody a nie słowa są tu ważne. Do tej pory Pana słowa były
                        niewiarygodne. Jak Pan chce kolejnego młodego człowieka przekonać, że to co Pan
                        mówi jest prawdziwe? Ci którzy siedzą na Hawajach bez pracy chyba są lepszym
                        dowodem prawdomówności niż Pana zapewnienia werbalne.
                      • Gość: antyPiS Re: Panie Mariuszu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.07, 13:09
                        Po co pytać. Na stronie biura Go2USA jest napisane:

                        Hawaii, Honolulu - Hotels, Restaurants, Stores - NOWA PULA OFERT OD 25 KWIETNIA
                        - jobs available: Different postions
                        - pay rate: $7.25+/h
                        - housing: self arranged or $350-$375/month
                        - start date: flexible

                        Wszystko jasne. Jedziesz do USA. Odbierają cię z lotniska, zakładają ci na
                        szyję sznur kwiatów hawaiskich (Aloha) , zawożą cię do mieskzania za które
                        płacisz 350 do 375 USD za miesiąc. Ofert pracy jest bez liku z wynagrodzeniem
                        conajmniej 7,25 USD za godzinę.

                        A potem się budzisz na lotnisku z ręką w nocniku. Witaj w życiu. Dałes się
                        wykiwac cwaniaczkom lepszym od Ciebie. Myśałeś, że jestes inteligentny? Bzdura.
                        Jesteś w rozumieniu właścicieli biura Go2USA - idiotą, rozpuszczonym
                        dzieciakiem, któremu w głowie się poprzewracało i pojechałes na Hawaje na
                        wakacje albo na libację...
                        Powodzenia.
                  • Gość: Student Piotrek Re: Oszukani na Hawajach IP: *.hawaiiantel.net 26.06.07, 04:55
                    Drogi panie Krasnicki,

                    Wyjasnijmy sobie kilka kwestii.

                    1. O ile wiem moje dane osobowe zostaly przekazane pracownikom biura Go2USA
                    tylko do uzytku wewnetrznego. W artykule GW o studentach uwiezionych na
                    Hawajach jestem wymieniony tylko z imienia - nie podalem swojego nazwiska i
                    nikomu nie udzielilem prawa poslugiwania sie nim , wiec jakim prawem uzywa pan
                    mojego nazwiska?! Slyszal pan kiedys moze o ochronie danych osobowych?
                    Przytoczę panu pewien cytat:

                    " Ustawa o ochronie danych osobowych, UODO Dz. U. 1997 nr 133 poz. 883, Art.
                    49. 1. Kto przetwarza w zbiorze dane osobowe, choć ich przetwarzanie nie jest
                    dopuszczalne albo do których przetwarzania nie jest uprawniony, podlega
                    grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2."

                    Fakt, ze wszelkie informacje (kompletnie zaklamane) o planach wyjazdu do
                    Nevady - moich i mojego kolegi Lukasza, a takze pozostalych osob - zostaly
                    panu przekazane przez pania konsul honorowa RP na Hawajach utwierdza mnie
                    tylko w przekonaniu, ze w calej tej sytuacji reka reke myje. Nie wiem ile z tej
                    calej historyjki, ktora pan opisal jest wytworem panskiej wyobrazni a ile
                    zostalo panu przekazane przez pania konsul - wiem tylko, ze nie jest to panska
                    sprawa. Prosze zajac sie komentowaniem rzeczy, ktore sa przedmiotem sporu -
                    czyli tego, ze nie wypelnil pan warunkow umowy.

                    2. Co sie tyczy kwestii naszego wyjazdu do Nevady moge powiedziec tyle - w
                    sytuacji w jakiej zostalismy postawieni przez panskie biuro probujemy znalezc
                    najlepsze dla nas wyjscie (czyli jechac tam, gdzie praca faktycznie jest, nie
                    mowiac o nizszych kosztach mieszkan, ktore mozna wynajac ). W Nevadzie, a
                    konkretnie w Reno, bylem przed rokiem i faktycznie mam tam kontakty i znam to
                    miasto. Wiem tez, ze co roku kilkuset studentow z Polski (i nie tylko) jest
                    wysylanych tam na program J1 przez biura, ktore swoich klientow nie zostawiaja
                    na lodzie.

                    W Honolulu trzyma nas jeszcze tylko to, ze musimy czekac do wtorku by moc
                    poleciec do San Fransisco - jest to dla nas dodatkowy koszt $300 na osobe , ja
                    chcialem jechac juz przed tygodniem ale w takim wypadku przelot kosztowalby
                    mnie az $700.

                    Powiem panu jeszcze tylko, ze nawet bez panskiej wyimaginowanej oferty pracy (
                    Big City Diner na S. King Street - manager tamtejszej restauracji w ogole nie
                    slyszal o programie J1, nie mowiac juz o jakichs ofertach pracy. Dodam jeszcze,
                    ze poza mna oferte pracy w tej restauracji dostalo jeszcze kilka osob) ja w
                    Honolulu bym zostal, gdyby nie prosba moich znajomych (przyjezdzajacych do US
                    pod koniec czerwca) by zostac z nimi na kontynencie. I nie chodzi
                    o "towarzyskie kaprysy studentow", ani o zadne inne bezsensowne wymysly
                    panskiej chorej wyobrazni ale kwestie ekonomiczne ( mieszkanie w Reno dla 5 os.
                    kosztuje ok. 800$/ miesiac, w Honolulu na Waikiki - ok. 2000$/ miesiac ( i to
                    po znajmosci ) ) oraz problemy z SSN - poza mna nikt z nas wczesniej w Stanach
                    nie byl - na kontynencie nie ma problemow z tymczasowym SSN, w Honolulu jest
                    jednak inaczej – pracodawcy nie wiedza co to jest program J1 i na jakiej
                    zasadzie to dziala.

                    3. Jesli chodzi o spotkanie z panem Chunem w hotelu Miramar , to ja na nim
                    byłem. Rozmawiałem z nim pozniej jeszcze kilkakrotnie. Pan Chun staral sie nam
                    pomoc - znacznie bardziej niz biuro czy pani konsul, co nie zmienia jednak
                    faktu ze jedyne co mogl nam zaoferowac to oferty wycięte z gazet. W pewnym
                    momencie doszlo nawet do tego, ze otrzymaliśmy oferty pracy jako Go-Go ( 100
                    dolarow za noc – zyc nie umierac! ) – ciekawe co będzie nastepne, escort, a
                    może od razu na ulice?? Jeśli chodzi o roznice miedzy poleconymi przez pana
                    Chuna ofertami pracy a „wchodzeniem z ulicy” to nie ma praktycznie zadnych – w
                    obu przypadkach nie zostajemy przyjeci do pracy ze względu na zbyt krotki okres
                    mozliwosci pracy ( 4 miesiace na wizie J1 ).
                    Powiem panu jeszcze ze wraz z kolega byliśmy we wszystkich miejscach poleconych
                    przez pana Chuna, w zadnym z nich nie zatrudniaja na short term - wiec proszę
                    nie klamac ludziom w zywe oczy!!

                    4. Co się tyczy studenta Błażeja, to jest to już chyba szczyt pańskiego
                    cynizmu. Zostal on odebrany „ przy okazji”, nie przez pania konsul czy kogos
                    poleconego z biura ale przez naszych kolegow – byli oni na lotnisku by odebrac
                    kogos innego i w ogole o Błażeju nie wiedzieli. Tłumaczenie biura jest kolejnym
                    przykładem wymigiwania się i chwytania się wszelkich argumentow by tylko nie
                    przyznac się do winy. Sprawy techniczne?! To już chyba nawet poniżej pańskiego
                    poziomu!

                    5. Sposob w jaki sie pan odnosi do studentow i ich rodzicow jest najlepszym
                    odzwierciedleniem tego, jakie jest panskie prawdziwe podejscie do sprawy. Bez
                    wzgledu jednak na to co pan tutaj o nas powypisuje, ja powiem panu jedno: o tym
                    kto z nas ma racje w ostateczności zadecyduje sad.

                    6. Jeszcze kilka ogolnych spraw do wypowiadających się na tym forum
                    internautow. Pomijam oczywiście komentarze typu „hanbicie Polske” czy „ paszol
                    won z Hawajow” – wiadomo, kretynow w necie nie brakuje.

                    Chce tylko doinformowac niektórych, którzy maja wiadomości wyssane z palca.
                    Sezon na Hawajach, konkretnie w Honolulu jest miedzy styczniem a marcem i
                    jeszcze pozniej w Sierpniu – wtedy swoje wakacje maja Japończycy, którzy sa
                    glowna sila turystyczna w Honolulu. Przyjeżdżając tu już w czerwcu liczyliśmy
                    na Job placement – pozwoliloby to zarobic w sierpniu jakies normalne pieniadze
                    ( a nie 7$/h w mcdonaldzie ).

                    Ktos pisal o tanich biletach z Honolulu na kontynent – kolejna bzdura.
                    Najtańsze można mieć do SF za $300 ( jeśli zamowi się z tygodniowym
                    wyprzedzeniem w jedna strone ) w tanich liniach Hawaii Air , normalne bilety w
                    United albo Delta kosztuja miedzy 700 a 800 baksow.

                    Kwestia mieszkania – na Waikiki poniżej 2000/miesiąc cos znaleźć jest cholernie
                    trudno. Można jechac dalej za miasto – ale wtedy trudniej znaleźć jakakolwiek
                    prace ( wieksze odległości – bez samochodu nie da rady ) – to bledne kolo .
                    Kilkunastu Polakow mieszka teraz na Nahua, ale to tylko po znajomości pani
                    konsul, która ma kontakt z zarządzającymi tymi apartamentami Polakami ( imion
                    nie wymieniam ). Zreszta, możemy tu mieszkac tylko do konca lipca – a potem nic
                    już nie jest pewne.

                    Co do kwestii najniższego bezrobocia i „mnóstwa pracy” to jest to tylko
                    polprawda. Praca jest, ale dla miejscowych – nic na short term ( poniżej pol
                    roku ). By pracowac np. w hotelach trzeba przejść 90 dni probation period –
                    wobec czego managerom hoteli nie oplaca się zatrudniac kogokolwiek tylko na
                    lato.

                    Aha, jeszcze jedno – do wszystkich tych którzy twardo wypisuja tutaj ze
                    jesteśmy tylko rozpuszczonymi gowniarzami bogatych rodzicow i wybraliśmy się na
                    drugi koniec swiata przepuszczac pieniadze – to najwieksza bzdura z wszystkich!
                    Część ludzi wzielo kredyty żeby tu przyjechac. Ja jestem w Stanach 3 raz, wiec
                    przyjechałem za swoje. W zeszłym roku zarobiłem w Nevadzie prawie 11 tys,
                    dolarow, 2 lata temu w Maryland – około 8 tys. Na ten pierwszy wyjazd wziąłem
                    kredyt i martwiłem się czy starczy mi na jego splate. Harowałem powyżej 100
                    godzin w tygodniu wiec proszę mi nie wypisywac ze my się tu opieprzamy!!!
                    Jeśli ktos bierze 9 tys. zl kredytu by przywieźć powyżej 20 tys. to chyba ma
                    jednak glowe na karku, nie? Przemyślcie to sobie dobrze zanim znow zaczniecie
                    pieprzyc bzdury typu ze hańbimy Polske albo ze jesteśmy banda nieudacznikow!!!

                    Na koniec zaznacze jeszcze, ze dlugo nosilem się z tym czy w ogole skomentowac
                    to co pojawialo się ostatnio na tym forum. Nie wiem czy jest jakis sens w
                    marnowaniu swojej energii na przekonywanie pana Krasnickiego o racjach
                    studentow, wyslanych na Hawaje i oszukanych przez jego biuro – wiel
                    • Gość: Student Piotrek Re: Oszukani na Hawajach IP: *.hawaiiantel.net 26.06.07, 05:06
                      [ Zamieszczam ostatni, uciety akapit jeszcze raz ]

                      Na koniec zaznacze jeszcze, ze dlugo nosilem się z tym czy w ogole skomentowac
                      to co pojawialo się ostatnio na tym forum. Nie wiem czy jest jakis sens w
                      marnowaniu swojej energii na przekonywanie pana Krasnickiego o racjach
                      studentow, wyslanych na Hawaje i oszukanych przez jego biuro – wielokrotnie
                      bowiem przekonalem się już ze ten pan nie wysluchuje zadnych argumentow.
                      . Wiem jednak, ze nieobecni glosu nie maja i swoje zdanie przedstawic trzeba.
                      Ja panu Krasnickiemu mam do powiedzenia tylko tyle, ze z naszej strony zadnej
                      ugody nie będzie i może on już teraz zaczac przygotowywac swoja linie obrony,
                      bo do procesu sadowego dojdzie z cala pewnością.

                      Pozdrawiam

                      Piotr Michalowski, jeszcze jeden oszukany student na Hawajach
                    • Gość: JP Re: Oszukani na Hawajach IP: *.hawaiiantel.net 26.06.07, 07:34
                      Rozumiem Wasze rozgoryczenie i szczerze Wam wspolczuje ale wiara w zapeniona
                      dobra prace na Hawajach, graniczy z naiwnoscia.
                      Ponadto, wiesz dokladnie, ze nie ten pan z biura w Polsce mial to ewentualnie
                      zalatwic. Jestem pewien, ze on zawarl umowe z pania B. ktora miala wam tu na
                      miejscu pomoc. On siedzac w Polsce niewiele mogl zrobic. Poza tym to ona a nie
                      on ma z racji prowadzonego biura podrozy rozliczne mozliwosci.
                      Nie bronie tego pana w Polsce. W koncu to z nim mieliscie umowe czy ustalenia i
                      to on wzial od Was pieniadze.

                      Nie wierze jednak abyscie mogli wygrac sprawe w Polsce. No chyba, ze to nie
                      pierwszy taki przypadek i mozna by bylo zrobic z tego cos w rodzaju class
                      action. Musieli by dolaczyc do pozwu wszyscy studenci a moze i z innych grup
                      tez. Zbierajcie wszystkie dowody poniesionych dodatkowych kosztow.

                      Co do apartamentu na Waikiki to zgadza jest drogi ale juz poza centrum sa inne
                      ceny. Jest tu dosc dobra komunikacja autobusowa. Mozna sie obejsc bez
                      samochodu. W szczycie nawet szybciej sie jedzie autobusem niz samochodem.
                      Poza tym to nie Polska. Tu jest setki jak nie tysiace ciagle wolnych
                      czekajacych na chetnych domow czy apartmentow do wynajecia.
                      Problemem moze byc czas, dlatego warto sobie zabezpieczyc to wczesniej.
                      Patrz, pierwszy z brzegu z internetowego listingu.
                      www.allspaces.com/RRDetail.asp?SID=5092
                      5 sypialni i 2 lazienki za $600/m. Jakby kazdy z was mial swoj pokoj placilby
                      $120 na miesiac. W living room moglby spac szosty i byloby $100/m.
                      Deposit tylko $300. Patrzac na cene i ilosc pokoi trudno sie spodziewac
                      luksusow ale wy przeciez nie poto przyjechaliscie.
                      Najlatwiej sie obrazic a najtrudniej sobie poradzic.
                    • Gość: JP Re: Oszukani na Hawajach IP: *.hawaiiantel.net 26.06.07, 08:04
                      Patrz, tam jest nawet wanna z natryskami (Jacuzzi). Living room wydaje sie byc
                      duzy bo sklada sie takze z dinnig room i oczywiscie z czesci kuchennej.

                      Mozna tez samemmu sie oglosic w prasie. Ogloszenie takie to $20.
                      Patrz co pisza.
                      We are 3 looking for a 4th relaxed person to join the girls room! Ala Moana
                      Ocean View apt...across from the convention ctr, and Ala Moana Shopping mall.
                      AVAILABLE August 18th 2007.....until indefinetly.....Utilities included, washer
                      dryer in unit, rooftop pool, bbq, sauna, and onsite tennis court. Secured
                      building. Rental deposit required. A cool mix of and responsibles.....come over
                      to view.....one girl going the mainland, and we would like to secure the room
                      asap....

                      To juz samo centrum z widokiem na ocean, Ala Moana Blvd. Co moze byc lepszego?
                      Z pralka, suszarka, basenem, grilem, sauna, kortem tenisowym (napewno na 10-tym
                      pietrze). One za 2 dwie sypialnie i livig room placa $450/m. Jest tam miejsca
                      na 4. Po $112 na osobe na miesiac.
                      Jak widzisz to wszystko zalezy od inwencji.
                      • Gość: student z Hawajow Re: Oszukani na Hawajach IP: *.hawaiiantel.net 26.06.07, 11:10
                        A jak z angielskim tam u Ciebie? Może ze wzrokiem coś nie tak? Oto kopia:
                        "Type Of Space: Room For Rent"

                        ROOM to raczej nie cale mieszkanie :)
                        • Gość: witek Re: Oszukani na Hawajach IP: 207.134.95.* 26.06.07, 15:11
                          A kolega chcial cale mieszkanie za 100$?!!!
                          Obudzcie sie lenie i zacznijcie sie krecicc wokol wlasnego zycia, bo nikt tego
                          za was nie zrobi.
                    • mariuszkrasnicki Re: Oszukani na Hawajach 26.06.07, 15:15
                      Panie Piotrze Michalowski, Kierowniku zamieszania.

                      Niech Pan nie mysli, że skoro nie ujawnil Pan swojego nazwiska w paskudnie
                      klamliwej GW publikacji to uniknie Pan odpowiedzialnosci za to co ostatnio
                      dzialo sie wokol nas w mediach.

                      Wkrotce w internecie pojawi sie historyczny mail, ktorego wyslal Pan do Pana
                      Lukasza W. tuz po przybyciu do Honolulu. To powinno wielu osobom lepiej
                      zrozumiec o co tu chodzi.

                      Pana mamusia, ktora odwiedzila nas jakies dwa dni pozniej byla bardzo
                      niezadowolona, ze zaproponowano Panu prace w Mc Donalds i ze Pan jej nie
                      przyjal. Rozgniewana powiedziala: "Panie Krasnicki jak syn wroci to zapewniam
                      pana, ze krew sie poleje". Czy to znaczy, ze po powrocie czeka Pana tegie lanie?

                      Praca w Big City Diner. Jestesmy w kontakcie z ta siecia restauracji i byc moze
                      juz wkrotce niektorzy studenci rozpoczna tam prace. Menadzer restauracji nie
                      musi wiedziec co to jest J1 program, zeby zatrudnic chcacych pracowac mlodych
                      ludzi, ktorym dobre z oczu patrzy.

                      Pisze Pan, ze niektore sprawy dalo sie zalatwic "tylko po znajomosci Pani
                      konsul". Czy do tej pory nie dotarlo do Pana, ze to Pani Bozena Jarnot -
                      honorowy konsul RP na Hawajach to nasz partner?

                      Panie Piotrze zyczymy Panu powodzenia w Nevadzie. Niech Pan sie bawi dobrze
                      wraz ze znajomymi i rodzina. W kasynach daja piwo gratis nie to co w Mc
                      Donalds. Wiem, ze to dla Pana wazne. Po powrocie z pewnoscia sie spotkamy Panie
                      Kierowniku zamieszania.

                      Mariusz Krasnicki
                      Uslugi Konsultingowe
                      Lodz, Piotrkowska 78
                • mariuszkrasnicki Re: Oszukani na Hawajach 26.06.07, 15:51
                  Panie Aleksandrze,

                  Prosze podac mi jakies swieze newsy z Hawajow od strony studentow. Pan przeciez
                  mieszka w tym apartamentowcu, w ktorym w tej chwili chyba jest okolo 20
                  studentow. Moze udaloby sie Panu stworzyc jakas statystyke tej grupy. Ile osob
                  zdecydowalo sie na podjecie pracy w Mc Donalds? Ile osob znalazlo sobie juz
                  inna prace full time (tak jak Pan)? Ile osob jest w trakcie procedury wstepnej
                  przed podjeciem pracy w Mc Donalds? Ile osob pracuje part time? Ile osob nie
                  pracuje wogole bo nie chce w Mc Donalds. Ile osob ma wiecej niz jedna prace ?

                  Bede wdzieczny za pomoc w tym zakresie.
                  Chetnie rowniez poznam Twoja relacje z pierwszych dni na budowie. Ja swoje
                  podobne doswiadczenia wspominam bardzo dobrze.

                  Pozdrawiam,

                  Mariusz Krasnicki
                  Uslugi Konsultingowe
                  Lodz, Piotrkowska 78
                  • Gość: gosc Re: Oszukani na Hawajach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 08:03
                    Pana post jest przykładem działania Waszego biura. Zamiast usiąść przy
                    telefonie i porozmawiać z ludźmi, których się wysłało albo porozmawiać ze swoim
                    partnerem na Hawjach (panią Konsul) pisze Pan posty "pod puliczkę". Panie
                    Kraśnicki! Tak się nie prowadzi interesów. Tak się prowadzi firmę "krzak"
                    • mariuszkrasnicki Re: Oszukani na Hawajach 27.06.07, 09:16
                      Jeżeli Gość myśli, że ja nie wiem jaka jest obecna sytuacja na Hawajach to jest
                      w błędzie. Chodzi o to, żeby sami studenci wreszcie spokojnie i bez złych
                      emocji potwierdzili naszą rzeczywistość hawajską. Wygląda ona tak. Wszyscy mają
                      pracę. Nie pracują tylko Ci, którzy nie chcą lub dopiero co przybyli.

                      Generalnie koresponduję tylko z osobami, które są gotowe przedstawic sie z
                      imienia i nazwiska. Mam jednak wrażenie, że ten post płynie od zaniepokojonego
                      rodzica.

                      Firma moja ma 15-letnią tradycję i nie pozwolę by jakiś niedojrzały, myślący
                      życzeniowo, młody człowiek miał decydować o jej losach.

                      Mariusz Kraśnicki
                      Usługi Konsultingowe
                      Łódź, Piotrkowska 78
                      • Gość: gość Re: Oszukani na Hawajach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.07, 11:50
                        Proszę Pana. Chyba Pan sobie żartuje. Dziś rano naszego czasu ( a wieczorem
                        czasu hawajskiego ) rozmawiałem telefonicznie z osobami wysłanymi przez Pana
                        Biuro Go2USA. Osoby, które tam pracują poza dwoma czy trzema SAME SOBIE
                        ZAŁATWIŁY PRACĘ i MIESZKANIE. Pana firma "krzak" obiecywała tylko złote góry i
                        tak jak powiedział jeden z uczestników miał Pan dysponować "workiem ofert pracy
                        na Hawajach". Niestety wszystko to zostało w warstwie werbalnej.
                        Rzeczywistość okazała się taka jak opisali ją studenci i dziennikarz Gazety
                        Wyborczej. Z faktami nie da się dyskutować . Pana Biuro nie wykonało zobowiązań
                        wziętych na siebie i wpisanych zarówno do umowy, ofert wysyłanych mailami do
                        studentów jak i na Waszej stronie internetowej.Nad pozwem już pracują prawnicy.
                        I to nie studenci ale polskie prawo i Rząd USA zdecyduje o tym czy Pana firma
                        będzie dalej zajmowała się tym czytm do tej pory się Pan zajmował. Wiele
                        wskazuje na to, że raczej musi Pan pomyśleć o zmianie branży albo pozostac
                        tylko przy hadelku uzywanymi laptopami.
                        • mariuszkrasnicki Re: Oszukani na Hawajach 27.06.07, 19:08
                          Niech Pan tatuś się przedstawi. Wszyscy na forum są ciekawi jak Pan się nazywa.
                          Cieszę się, że potwierdza Pan informacje, ze wszyscy mają pracę i nie śpią po
                          kątach. Wreszcie powiedział to ktoś z tamtej strony otwarcie na forum. Wielkie
                          dzieki. Korespondencję z Panem uważam za zakończoną, chyba, że Pan zdecyduje
                          się przedstawić z imienia i nazwiska.

                          Mariusz Kraśnicki
                          Usługi Konsultingowe
                          Łódź, Piotrkowska 78

                  • Gość: antyPiS Re: Oszukani na Hawajach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.07, 08:29
                    Czy Pana nie stać na telefon?????
                    Takie informacje można posiąść podnosząc słuchawkę i wykręcając odpowiedni
                    numer telefonu.
                    Oj gościu....kiepsko z Twoją firmą jak nie masz kasy na telefon....
    • jp.hi Re: Oszukani na Hawajach 25.06.07, 09:45
      Powiem tylko tyle. Hawaii ma najnizszy procent bezrobocia ze wszystkich Stanow
      USA. Wynosi on dzisiaj 2.5% (srednia stanowa) a na Oahu w granicach 2% lub
      ponizej. Pracy tu nie brakuje. Brakuje ludzi. Sciaga sie tu ludzi z mainland.
      Ekonomia ma sie bardzo dobrze. To co pisze atutor artykolu to jakas podla
      propaganda lub ktos go wprowadzil w blad.
      Problem wydaje mi sie jest w czyms innym. Amerykanie ktorzy mieszkali kiedys w
      Stanach w ktorych sa duze skupiska Polakow nie maja dobrego zdania o Polakach.
      Oczywiscie jest to krzywdzace ale taka jest prawda. Stad zdarza sie rodziaj
      dyskryminacji. Zdaza sie ona tez wsrod japonczykow ktorzy maja tu wiekszosc
      biznesow i lubia zatrudniac swoich.
      Nikt wam nie da tego do zrozumienia bo za to wielkie kary.

      Jestescie lagalnie. Macie prawo do pracy wiec uwazam (moze sie myle) mozecie
      skorzystac z hawajskiej bazy prac. Jest ona naprawde duza. Wystarczy pojsc do
      miescowego Department of Labor i sie zarejestrowac. Mozna podobno tez online.
      Nikt wam nie bedzie szukal pracy ale dostaniecie user name i password i
      bedziecie mogli przegladac ta baze. To jest cos czym Hawaje sie szczyca.
      www.ajb.dni.us/hi/
      hawaii.gov/labor/
      • zpustynii Re: Oszukani na Hawajach 25.06.07, 16:52
        posluchaj Pawel, towarzystwo cwaniaczkow od hawajskich widoczkow preferuje
        forse. O to tu chodzi i takze o to, zeby sie nie napracowac.Teraz przyjada do
        mnie, do Nevady, kasyna im sie snia. Jest wiec szansa, ze polsko-studencki
        smrod rozejdzie sie po Las Vegas. Wszystko tu juz bylo, tylko jeszcze nie to. A
        jak beda podskakiwac, to ich tu ladnie zalatwia.
      • Gość: JP Re: Oszukani na Hawajach IP: *.hawaiiantel.net 26.06.07, 06:07
        Mimo wszystko szkoda mi ich. Sa naiwni ale staraja sie cos z soba zrobic. Jest
        wielu takich co siedzi bezczynnie w Polsce i tylko narzeka.
        Na Hawajach jest milion mozliwosci. Pewnie, ze nie dostana tymczasowa prace za
        $25/h. Chociaz na budowach napewno.
        DLa przykladu jest w Honolulu Ala Moana Shoping Center. W tym jednym miejscu
        jest 260 sklepow. Niektore bardzo duze. Moze ukladanie na pulkach za $8/h?
        Zaczalbym od Searsa. Moze zatrudnia kila osob jako Lifeguard na jakies plazy? W
        ostatecznosci mozna zbierac wozki z parkingow. Musza jedynie zejsc z postawy
        roszczeniowej. Boje sie ze oni nie potrzebuja rad a zalatwienia pracy.
        Mam nadzieje, ze znaja angielski.
        • Gość: witek Re: Oszukani na Hawajach IP: 207.134.95.* 26.06.07, 15:22
          Ja, chociaz mam sam dzieci nie jestem w stanie zrozumiec tych ludzi i czegos
          nie zal mi ich. Sa beznadziejni. Ograzajacy, narzekajacy, w miejscu, gdzie
          mozna od reki zalatwic sobie mieszkanie i prace.
          To nie jest normalne.
    • Gość: gosc oferta Go2USA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.07, 12:28
      warto sobie zapamiętać:

      Full Go2USA to program, ktory nie gwarantowal nikomu zadnej konkretnej oferty
      pracy.

      To doskonała reklama dla Go2USA...choć na stronie www.go2usa.pl jest napisane:
      „Full-Go2USA” - Go2USA przedstawia uczestnikowi ofertę pracy. Obecnie w tej
      opcji dostępne są oferty pracy w Californii.

      CZY TO ZNACZY, ZE GO2USA PRZEDSTAWIA UCZETNIKOWI NIEAKTUALNĄ OFERTĘ PRACY albo
      NIEPRAWDZIWĄ OFERTĘ PRACY???
      • Gość: gosc Re: oferta Go2USA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.07, 12:31
        jeszcze jeden cytat z oferty Go2USA:

        OFERTA OBEJMUJE:
        Rozmowę kwalifikacyjną

        Test z języka angielskiego (jeśli wymagany)

        Czynności administracyjno-organizacyjne związane ze zgłoszeniem Kandydata do
        udziału w programie i jego obsługą przedwyjazdową

        Pomoc w wypełnianiu formularzy wizowych

        Pośrednictwo wizowe w ambasadzie

        Spotkanie przedwyjazdowe (obowiązkowe)

        1 ofertę pracy - wariant „Full”


        JESZCZE RAZ PYTAM: CZY 1 OFERTA PRACY TO OZNACZA JEDNĄ OFERTA NIEAKTUALNA,
        PRZEPISANA Z INTERNETU LUB GAZETY?
        • zpustynii Re: oferta Go2USA 25.06.07, 17:14
          Ludzie, czy wy naprawde jestescie chorzy?

          Oferty pracy sa na calym swiecie, caly szkopul w tym, ze nie chca was
          zatrudnic, bo sie nie nadajecie. Zadna agencja nic nie zrobi skoro sie NIE
          NADAJECIE. Wy macie oczywiscie prawo skladac podania, zaciagac sie do jakiegos
          programu i takie inne cuda. Ale jesli sie nie nadajecie nie mozna zmusic
          pracodawcy aby sobie was wzial na glowe. Pracodawca woli nie miec pracownika
          niz miec was i taka cala prawda. Z pewnych przyczyn nie chca was zatrudnic. Ja
          doskonale znam te przyczyny(slonce swiecace z dupy i porazajace innych przy
          braku jakikolwiek umiejetnosci i checi do ciezkiej pracy). To niestety jest
          widoczne z daleka.....i nawet srednio inteligentny pracodawca to zauwaza.

          Troche samokrytyki!!!

          Akurat tak sie sklada, ze mieszkam w Las Vegas, gdzie wy "poszukiwacze zlota"
          udajecie sie. Ostrzegam za bardzo sie nie wydzierajcie, bo dostaniecie mocno w
          dupe. Acha, tutaj pieniadze tez nie leza na ulicy i trzeba na nie zapracowac.
          A zeby zapracowac potrzeba do tego nie tylko glowy ale i dwie rece i do tego
          nie lewe.
          • Gość: Kartoflu z pustyni Re: oferta Go2USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 22:39
            Zaśmiecasz trochę to forum i nie masz chyba pojęcia na jakie tmat trwa dyskusja.
            Jeśli ktoś jedzie i wie, że sobie musi sam wszystko znaleźc nie płaci do biur
            Go2USA ani centa. Biuro zrobiło rewelacyjną akcję marketingową obiecując złote
            góry albo raczej góry złota. I dyskusja dotyczy zachowania biur Go2USA a nie
            tego jak jest a jak nie jest w USA. Podobnie jest w Anglii czy Irlandii gdzie
            się jedzie bez wizy i staje się przed pracowdawcą aby zodbyć pracę. Ci sami
            ludzie dają sobie radę w takich warunkach. Ale tam nikt im nic nie obiecywał..a
            tu...zupełnie inaczej. Nie dość że obiecywął a jeszcze wziął za to pieniądze.
            CZY NIE WIDZISZ RÓŻNICY???
            • zpustynii Re: oferta Go2USA 26.06.07, 05:51
              Ja widze zasadnicza roznice. Jak sie buli tysiace, to przed wyjazdem trzeba
              zadzwonic tam gdzie sie jedzie i spytac:
              1. Czy odbiora z lotniska
              2. Gdzie jest praca i czy zatrudnia na poczatek
              3. Czy jest spanie i gdzie.

              Wiec kto tak naprawe jest tym kartoflem? Buraki z dyplomami jestescie i wyzej
              sracie jak dupe macie a tak ogolnie to tlumoki jestescie i to ciezkie.

              Facet wam powiedzial, zeby si nie kontaktowac z kims tam, a wy co? Grzecznie
              sie nie kontaktowaliscie. I na glupiego lecieliscie do Honolulu. Co za
              beznadzieja. Z glowami cos u was nie tak?

              Biety 300$ za lot w jedna strone, to w USA tanio. Tu niestety nie Europa, ze
              sie lata za 30 zl. Nie widze tez powodu dlaczego mielibyscie zarabiac wiecej
              niz 7$ /hr. To uwazam dla studentow dobra placa. Nie na zbijanie forsy tu
              przyjezdzacie tylko na wakacje, na ktore pozwala sie wam zarobic.

              Nie zdziwilbym sie, gdyby i ten program Polakom obcieli. Takie mlode a jakie
              juz pazerne! mam nadzieje, ze sie nawas nie natkne, bo buduje w okolicach Reno.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka