michal19755
15.11.07, 18:07
Kochani!
Ja, Wasz kochany belfer (pierwszaki mnie nie znają, ale piszę i do Was),
postanowiłem napisać, co myślę o zawierusze w XII LO.
Dyrektor popełnił błąd. Fakt. Dając Wam do wypełnienia anonimową ankietę
postraszył, że "upokorzy" tego, kto go "moralnie brzydzi" (celowo używam
skrótów; dostałem fotki tekstu Pana Dyrektora, wiem dokładnie, co napisał).
Złamał tym samym zasadę, wyznawaną również przez spowiedników (anonimowość ma
pozostać anonimowością). Pisząc o obrzydzeniu, pogwałcił zasadę obowiązującą
każdego pedagoga: nie zgłębił przyczyny tego, co go zdenerwowało i od razu
przeszedł do bardzo mocnej kwalifikacji moralnej (pomijam już fakt, iż można
zupełnie inaczej interpretować "brak gotowości do uczczenia ofiar
ludobójstwa"; wyobrażam sobie ucznia XII LO, którego irytują: "uroczystości ku
czci", uzewnętrznianie uczuć itd., z czego wcale nie wynika, że odrzuca pamięć
o ofiarach mordów w ogóle).
Ale...
Czytając pełen tekst "listu" Pana Dyrektora do Was, odnoszę wrażenie, że cel
był szlachetny. Wydaje mi się również, iż żart (urodziny Dyrektora i Adolfa
H.), choć moim zdaniem nieudany, miał być żartem właśnie (odrobinę
absurdalnym-co jest zaletą, nie wadą). I tyle. Niewątpliwie Dyrektor "miecza"
użył i powinien sobie zdawać sprawę z tego, że od "miecza" zginąć może (jak
mówi Pismo...).
Nie pochwalam takich metod, ale (wbrew opiniom Wybiórczej) ich również nie
potępiam. Sam łamałem zasady (belferskie zasady) i nie żałuję!!! Do belfra
trzeba mieć zaufanie!!! Tak jak do ojca. Nie bezgraniczne, ale trzeba. Nawet
jeśli nas czasem poniesie, to często z miłości do Was (co nie znaczy, że
nauczycielowi wolno łamać zasady nagminnie, że ma Was prawo obrażać itd.).
Pamiętam też, jak bardzo fochy potrafią przesłonić Wam zdrowy rozsądek. Jak
bardzo obrażalscy bywacie! Nie mam o to pretensji-takie są prawa Waszego wieku
(też taki byłem). I jest w Was tyle wspaniałości, że wady są... tylko wadami.
Ale...
W zeszłym roku zaliczyłem "dywanik", bo do jednej z Waszych koleżanek (teraz
już "dorosłej" trzecioklasistki) powiedziałem: "NIUNIA". Straszne-nieprawdaż?
Ergo: dogadajcie się z Panem Dyrektorem. Naprawdę nie ma o co kopii kruszyć!
Do zobaczenia:
Augustyn