Dodaj do ulubionych

Tanie latanie z Lublinka...

IP: *.wsd.lodz.pl 03.10.03, 15:52
Czy ktoś może wie o ewentualnych szansach no owo tanie latanie z Łodzi albo
jakiekolie sensowne latanie z Łodzi?
Obserwuj wątek
    • Gość: flip Re: Tanie latanie z Lublinka... IP: *.p.lodz.pl 03.10.03, 17:09
      GŁ jest gazeta warszawska. To wiele tlumaczy.
    • Gość: MarcinK tekst IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.03, 13:10
      Kto nie chce Lublinka?

      Sobota, 4 października 2003r.

      Nikt nie ma wątpliwości, że Łodzi potrzebne jest lotnicze połączenie z resztą
      kraju i zagranicą. Lotnisko na Lublinku musi być rozbudowane. Potrzeba na to
      tylko 50 milionów złotych, czyli tyle, ile kosztuje siedem cityrunnerów. Tych
      pieniędzy nie ma kto wyłożyć, zwłaszcza że władze miejskie i wojewódzkie mają w
      sprawie lotniska różne koncepcje.

      Miasto najchętniej pozbyłoby się problemu, bo nie ma funduszy na rozbudowę
      Lublinka. Wojewoda nie może zdecydować się, czy chciałby lotniska w Łodzi czy w
      Łasku. Marszałek województwa optuje za Skierniewicami.

      Lotniczy terminal pełen podróżnych oczekujących na swój samolot, płynące z
      głośników informacje o przylotach i odlotach, płyta lotniska, po której kołują
      samoloty pasażerskie, rozbrzmiewające gwarem klientów restauracje, kafejki,
      kwiaciarnie, postoje taksówek. Tak powinien wyglądać łódzki port lotniczy na
      Lublinku. Na razie jednak świeci pustkami, przynosi straty i walczy o
      przetrwanie…

      Jeszcze piętnaście lat temu Port Lotniczy Łódź Lublinek był niewiele znaczącym
      lotniskiem lokalnym w Polsce. Głównymi jego użytkownikami były Aeroklub Łódzki
      i Wojskowe Zakłady Lotnicze. W 1993 roku władze miejskie uznały, że Lublinek
      mógłby być oknem na świat dla Łodzi. Stworzono więc spółkę Lotnisko
      Dyspozycyjne Łódź Lublinek i rozpoczęto starania o przywrócenie regularnych
      połączeń lotniczych. Długi czas zabiegi nie przynosiły efektów. Dopiero w 2001
      roku uruchomiono skromne rejsy do Warszawy.

      – Mimo wielu przeszkód udało się nam utrzymać te regularne połączenia – mówi
      Michał Marzec, prezes łódzkiego portu. – Dobudowaliśmy kawałek pasa startowego,
      sprowadziliśmy ILS-a, umożliwiającego lądowanie i starty samolotów w trudnych
      warunkach atmosferycznych. W bieżącym roku trzykrotnie wzrosła liczba pasażerów
      latających między Łodzią i Warszawą.

      Niekorzystne parametry

      Tanie linie międzynarodowe chcą latać do Łodzi, ale lotnisko nie jest do tego
      przygotowane. Choć Lublinek ma terminal, oświetlenie, lotniskową straż pożarną,
      lotniskowe biuro meteorologiczne, dla większości przewoźników to za mało. Dla
      dużych samolotów pasażerskich pas startowy jest za krótki. Powinien być dłuższy
      o 500 metrów.

      – Konieczne są inwestycje za około 50 milionów złotych. – mówi prezes Michał
      Marzec. – To wysiłek, w który powinien zaangażować się, poza samorządem
      miejskim, także samorząd regionalny. Niestety, rozmowy na razie nie przynoszą
      rezultatów.

      Wydatki na lotnisko wydają się też wręcz śmieszne w porównaniu z innymi
      miejskimi inwestycjami. Przykładem może być łódzka palmiarnia, w którą
      zainwestowano już około 31 mln zł.

      Lublinek jest traktowany po macoszemu. Nie interesuje się nim Przedsiębiorstwo
      Państwowe Porty Lotnicze, które zabiega o doinwestowanie innych regionalnych
      portów (PPPL jest ich udziałowcem) - na przykład w Rzeszowie, gdzie
      prawdopodobnie zainwestowane zostanie 100 mln zł z budżetu państwa. Gmina Łódź
      od lat inwestuje jedynie w trwanie lotniska.

      O konieczności rozwoju łódzkiego lotniska są przekonani łódzcy biznesmeni.
      Małgorzata Brzezińska, prezes Łódzkiego Klubu Biznesu i honorowy konsul
      Wielkiej Brytanii mówi z naciskiem, że wzorem innych miast, jak: Wrocław,
      Katowice, Gdańsk i Kraków, także z Łodzi powinno być bezpośrednie połączenie
      samolotowe z portami zachodniej Europy.

      W obliczu wejścia w przyszłym roku nowych regulacji w ruchu lotniczym zwanych
      wolnym niebem, miasto, jako większościowy udziałowiec Lublinka, powinno się
      włączyć w proces pozyskania partnera strategicznego, umożliwiającego rozwój
      lotniska. – Nie można mówić, że Lublinek nie ma racji bytu w odległości 100–150
      km od lotniska międzynarodowego – mówi pani konsul. – Regionalne porty lotnicze
      są bardzo potrzebne dla całej komunikacji, a bez własnego lotniska oraz przy
      fatalnej infrastrukturze drogowej, Łódź będzie miastem podrzędnej kategorii.

      Wojewoda łódzki Krzysztof Makowski także dostrzega potrzebę rozwoju tanich
      linii lotniczych w regionie. Ale myśli także o Łasku. Andrzej Cymerman,
      dyrektor Biura ds. Autostrad w Łódzkim Urzędzie Wojewódzkim, wyjaśnia, że
      lotnisko wojskowe koło Łasku ma zgodę władz wojskowych na cywilne
      współużytkowanie.

      – Po zrealizowaniu niezbędnych inwestycji cywilnych może również stworzyć
      atrakcyjną ofertę dla przyjęcia samolotów pasażerskich i towarowych tanich
      przewoźników. Trwają rozmowy na temat wykorzystania obu lotnisk – dodaje
      Cymerman.

      Marszałek Mieczysław Teodorczyk przyznaje, że lotnisko byłoby promocją Łodzi i
      województwa na całym świecie. – Brak nazwy miasta na tablicach odlotów
      międzynarodowych portów sprawia, że miasto nie istnieje. Mam nadzieję, że nawet
      w obecnych warunkach uda się uruchomienie tanich przelotów i połączenie Łodzi z
      którymś z portów na terenie Niemiec.

      Lublinek kontra Skierniewice

      Ale marszałek częściej myśli o innych miastach województwa. – Jeszcze niedawno
      w strategii rozwoju województwa przewidywaliśmy rozbudowę lotniska w Łasku z
      portem cargo, z jednoczesnym wykorzystaniem go do przelotów pasażerskich.
      Dzisiaj pojawiła się jeszcze jedna olbrzymia szansa dla województwa łódzkiego i
      dla kraju – wybudowanie lotniska w Skierniewicach. Jeżeli do końca roku rząd
      podejmie decyzję o budowie tego lotniska, to może ono już powstać do 2010 roku.

      – Nie mam nic przeciwko budowie lotniska w Skierniewicach, budowie autostrad i
      szybkiej kolei – zapewnia Michał Marzec. – To są jednak bardzo kosztowne plany,
      na minimum dziesięć – piętnaście lat. Tymczasem Łódź może mieć komunikację na
      europejskim poziomie od ręki. Wystarczy do tego tylko pięćdziesiąt milionów
      złotych. Gdyby udało się zdobyć te pieniądze, modernizację można przeprowadzić
      w kilka miesięcy. Lotnisko mogłoby przestać być deficytowe i przyczynić się do
      rozwoju turystyki, a przede wszystkim pobudzić rozwój gospodarczy całego
      regionu. Wydatki byłyby niewspółmierne do korzyści.

      Zapytany o możliwość współfinansowania przebudowy pasa startowego na Lublinku
      marszałek odpowiada... że właściciel powinien przygotować projekt
      przedsięwzięcia z planem finansowym. – Jeżeli taki projekt się pojawi, na pewno
      będę go popierał i szukał możliwości wsparcia – zapewnia marszałek.

      Zarzutów o brak starań nie rozumie prezes Marzec. – Przecież udało nam się
      umieścić rozbudowę lotniska w „Strategii rozwoju województwa łódzkiego”! Mimo
      to żadne deklaracje z Urzędu Marszałkowskiego nie wpłynęły.

      Zapewniam, że pisma z prośbą o pomoc wysyłamy wszędzie, gdzie się da.

      Świadomość nielicznych

      Wielu łódzkich radnych przyznaje, że niewiele wie na temat pojawienia się w
      Polsce tanich linii lotniczych. Słysząc, że z tanim przewoźnikiem mogliby za
      100 – 150 zł dolecieć z Łodzi do Berlina, Londynu czy Paryża, nie mogą uwierzyć
      i zapewniają, że za takie pieniądze chętnie sami by polatali.

      O samym Lublinku też nie wszyscy wszystko wiedzą. Kilka dni temu w porcie
      lotniczym odbyło się wyjazdowe posiedzenie dwóch komisji Rady Miejskiej ds.
      rozwoju oraz gospodarki mieszkaniowej i komunalnej. Nieoficjalnie
      dowiedzieliśmy się, że kilku radnych spóźniło się. Przyjechali od strony ulicy
      Dubois, byli zaskoczeni widząc zamkniętą bramę. Nie wiedzieli, że do portu
      dojeżdża się od strony ulicy Obywatelskiej i Generała Maczka. Kilku innych nie
      potrafiło ukryć zdumienia, że z Lublinka odbywają się regularne loty
      pasażerskie do Warszawy…

      Sytuację stara się ratować wiceprezydent Marek Michalik.

      – Co rok inwestujemy w Lublinek około miliona złotych. Zgadzam się, że w
      najważniejszych kwestiach nie widać postępu. Jednak nieprawdą jest, że na
      rozwoju lotniska nam nie zależy. Prowadzimy rozmowy z inwestorami i
      przewoźnikami. Jeśli do chwili otwarcia pol
      • Gość: MarcinK Re: tekst - cd IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.03, 13:11
        Sytuację stara się ratować wiceprezydent Marek Michalik.

        – Co rok inwestujemy w Lublinek około miliona złotych. Zgadzam się, że w
        najważniejszych kwestiach nie widać postępu. Jednak nieprawdą jest, że na
        rozwoju lotniska nam nie zależy. Prowadzimy rozmowy z inwestorami i
        przewoźnikami. Jeśli do chwili otwarcia polskiego nieba nie uda się nic
        załatwić, zamierzamy wystąpić do Rady Miejskiej o włączenie modernizacji
        lotniska w wieloletni plan inwestycyjny gminy. Wierzę, że to pozwoli wydłużyć
        drogę startową i że uda się to w ciągu dwóch – trzech lat. Dodam też, że
        ostatnio zaczęliśmy rozważać emisję obligacji w celu pozyskania pieniędzy na
        lotnisko.

        Gdy otworzy się niebo

        Michał Marzec wierzy w ożywienie lotniska. Zapewnia, że Port Lotniczy Łódź
        Lublinek ma dwie koncepcje rozwoju. Pierwsza jest planem oszczędnościowym.
        Przewiduje zintensyfikowanie ruchu lotniczego w oparciu o obecną infrastrukturę
        lotniska.

        – Pojawia się coraz więcej nowoczesnych, cichych samolotów, którym nie jest
        potrzebny długi pas – wyjaśnia Michał Marzec. – Liczę, że udałoby się namówić
        kilku przewoźników posiadających takie maszyny do uruchomienia połączeń z
        Łodzi. Mogliby latać na przykład do Berlina i Frankfurtu.

        Katowicka firma „Globus” już złożyła do Urzędu Lotnictwa Cywilnego wniosek w
        tej sprawie. Niewykluczone, że takie połączenie uruchomimy jeszcze w tym roku.
        Na pewno nie będą to jednak tani przewoźnicy i firmy czarterowe. Te posiadają
        wyłącznie duże samoloty, wymagające długiego pasa.

        Uruchomienie ruchu międzynarodowego z Łodzi będzie wymagało budowy budynku
        technicznego oraz doposażenia lotniskowej straży pożarnej. Liczę, że pieniądze
        na te inwestycje (około dziesięciu – piętnastu milionów złotych) uda się
        pozyskać z Funduszu Ochrony Środowiska i Urzędu Lotnictwa Cywilnego.

        Druga koncepcja będzie czekała, aż znajdą się pieniądze na zmianę długości
        drogi startowej. Wtedy rozpocznie się sprowadzanie do Łodzi tanich
        przewoźników. Jedna koncepcja nie wyklucza drugiej – zapewnia prezes.

        Anna Rojek - Dziennik Łódzki
        • Gość: flip Re: tekst - cd IP: *.p.lodz.pl 04.10.03, 19:20
          Bedziemy kasac - wiecie kogo - po naszym zejsciu. To prawie pewne. Kasac
          nieustajaco.
    • Gość: Albert Re: Tanie latanie z Lublinka... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.03, 15:55
      Ja również odnalazłem w artykule wiele własnych stwierdzeń, które wcześniej
      wpisałem na forum np. przeliczenie kosztów rozbudowy lotniska na Cityrunnery
      (moje bardzo obrazowe porównanie!), czy porównanie kosztów inwestycji na
      Lublinku z kosztem nowowzniesionej palmiarni. Miło mi, ze Pani Anna Rojek z
      Dziennika Łódzkiego jest tak pilnym czytelnikiem forum GW. A "Gazeta Łódzka"
      dostała po nosie, bo na podstawie materiałów z jej własnego forum internetowego
      powstał artykuł na okładkę "Dziennika Łódzkiego"!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka