Gość: Leon
IP: *.toya.net.pl
07.11.08, 23:07
Nie rozumiem czemu tak bardzo autor artykułu przejął się postawą
prowincjonalnej lekarki, która nie chciała udzielić pomocy.W Łodzi
bezdomni z ulicy Spokojnej od 2 miesięcy są całkowicie pozbawieni
pomocy lekarskiej i nikt z tego powodu nie rwie sobie włosów z głowy
i nie rzuca latami więzienia. Lekarz z przychodni do której należała
większość podopiecznych nie poawił się u nich od stycznia, a miał to
robić co dwa tygodnie. W przychodni ginęły im karty i były problemy
z przedłużaniem recept, a pracownicy byli wobec nich aroganccy.
Przychodnia jest zdziwiona, że nie są zadowoleni z współpracy i
szukają pomocy w NFZ, który prowadzi śledztwo, a lekarza jak nie
mieli tak nie mają i nikt za tę sytuację nie rzuca latami więzienia.
Może to celowa polityka minister Kopacz, aby bezdomnych pozbawić
pomocy medycznej, a ich zwłoki przekazywać akademiom medycznym.