Dodaj do ulubionych

Walczmy o drogi dla rowerów

IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.08, 20:28
Kolejna strata pieniedzy publicznych! Kiedy miasto w koncu wezmie
sie za budowe od dawna zapowiadanych ulic?! Kaczencowej,
Konstytucyjnej, Karskiego, Trasy Gorna?! Kiedy?! dyskusje o trasach
rowerowych to typowe tematy ZASTEPCZE!
Obserwuj wątek
    • Gość: skunk.s Re: Walczmy o drogi dla rowerów IP: *.toya.net.pl 07.12.08, 20:37
      Żądamy wyburzenia śródmiejskiej zabudowy, przecież tymi uliczkami nie da się
      jeździć! Żądamy w Łodzi ulic czteropasmowych, a pederaści do Syjonu!

      Mieszańcy.
    • Gość: giez Walczmy o drogi dla rowerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.08, 21:04
      no to walczcie. palneliscie bzdure roku z 'walka o otwarcie Nowomiejskiej' to
      moze w ramach zadoscuczynienia wywalczycie cos sensownego.
    • huann Re: Walczmy o drogi dla rowerów 07.12.08, 21:08
      uwielbiam TO miasto......
    • Gość: ag Bzdura roku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.08, 21:13
      Wydatki na drogi dla rowerów w stosunku do stopnia ich
      wykorzystania to pieniądze zmarnowane. 2 metry szerokie (w wielu
      miejscach zabierają chodnik), droga nawierzchnia, specjalne
      sygnalizatory - a raz na godzinę latem przejedzie jeden czy dwa
      rowery. Równie efektywne byłyby budowanie lądowisk dla motolotni.
      Motolotniarze też chcieliby wygodnie dostać się do pracy czy kina.
      Niby dlaczego mają być dyskryminowani?
      • Gość: dob Re: Bzdura roku? IP: *.toya.net.pl 07.12.08, 21:22
        Buhahahahahahahahahhaa :-) Brawo :-))))). Większość rozwinietych krajów właśnie
        w ten sposób "marnuje" swoje pieniądze :-))).
        • Gość: lodz Re: Bzdura roku? IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.08, 21:31
          ... tyle, ze wiekszosc rozwinietych krajow juz ma swietne drogi, a
          my mamy najgorsze w Europie. Nie smialbym sie wiec az tak, bo
          udowodniles, ze nie masz bladego pojecia o czym piszesz...
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Bzdura roku? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.08, 21:37
            Tia i w większości większych miast Europy ogranicza sie ruch w centrum... Ale ty
            wolałbyś by zabetonować wszystko...
          • Gość: dob Re: Bzdura roku? IP: *.toya.net.pl 07.12.08, 22:30
            Szanowny Pani/Panie bardzo bym prosił o ile to możliwe o pozostawienie swoich
            przemyśleń na temat mojego "pojęcia" dla siebie. To wątek o drogach rowerowych,
            nie zaś o udowadnianiu Szanownemu Panu/Pani czegokolwiek :-).
        • huann Re: Bzdura roku? 07.12.08, 21:37
          Gość portalu: dob napisał(a):

          > Większość rozwinietych krajów właśnie
          > w ten sposób "marnuje" swoje pieniądze

          tyle, że budują DROGI rowerowe z prawdziwego zdarzenia (t.j. z asfaltu), a
          zwłaszcza wydzielają specjalne pasy na istniejących ulicach.
          u nas ścieżki robione zazwyczaj z kostki kończą się w szczerych chęchach/na
          chodniku (wystarczy przejechać się najnowszym 'dziełem' - 'ścieżką'(sic!
          'ścieżką', nie DROGĄ!) rowerową wzdłuż Zachodniej między Pojezierską, a Pałacem
          Poznańskiego.
          miłego schodzenia 10, czy ileś razy z siodełka z powodu np.
          -konieczności ręcznej zmiany świateł
          -braku przejazdów przy przejściach dla pieszych
          -znaczącego prawdopodobieństwa wywrócenia się na poprzecznych krawężnikach na
          wylotach jakichś trzeciorzędnych uliczek
          -tłumu wokół przystanków autobusowych postawionych po środku ścieżki (nadal się
          upieram, że to w polskich warunkach najlepsze określenie tego typu tworów)
          -nagłego zanikania owej ścieżki połączonego z niemożliwością przedostania się na
          jezdnię (a jak mam do cholery dalej w związku z tym jechać, by nie łamać
          przepisów?!)

          i owszem, niech sobie budują w ten sposób. niech marnują w ten sposób pieniądze.
          nasze pieniądze. trudno-widać TU się nie da inaczej.

          mam tylko jedną do ciężkiej cholery prośbę:
          zmiana w kodeksie ruchu drogowego pozwalająca na korzystanie przez rowerzystę z
          jezdni, mimo 'istnienia' wzdłuż tejże ścieżki 'rowerowej'.

          cudzysłowy powyżej z pełną premedytacją.
          • Gość: dob Re: Bzdura roku? IP: *.toya.net.pl 07.12.08, 22:07
            Zgadzam się w 100%. W łódzkim wykonaniu wygląda to żenująco, niemniej jednak te
            "drogi" są. Zaistniały w świadomości ludzi i może po części w świadomości
            kierowców również.Osobiście cieszy mnie każdy kilometr drogi rowerowej w tym
            mieście w jakimkolwiek ona by stanie nie była, nawet jeśli kończy się w połowie
            trasy, jest dziurawa, a środkiem mknie rodzinka z dzieckiem w wózku.
            Osobiście wolę to niż jazdę ulicą w otoczeniu dumnych posiadaczy 4-ech kółek.
            • huann Re: Bzdura roku? 07.12.08, 22:19
              jeśli poruszasz się rowerem wyłącznie dla (jak dla mnie jednak swoiście
              pojętego) relaksu - to tak.
              fakt, że bywa (nie zawsze) bezpieczniej.
              i nic poza tym.
              jeśli droga rowerowa ma służyć celom komunikacyjnym - to ma tę komunikację
              ułatwiać, a nie utrudniać. a w większości przypadków ścieżyny łódzkie
              utrudniają, zniechęcają.

              no, ale jak ma być inaczej, skoro za sieć ścieżek odpowiedzialne są urzędasy
              poruszający się służbowymi autami?
              • Gość: dob Re: Bzdura roku? IP: *.toya.net.pl 07.12.08, 23:07
                Pewnie że mogłoby być lepiej.Niemniej jednak ścieżki/drogi rowerowe powstają u nas w takich warunkach a nie innych, dlatego uważam że to co mamy jest dobrym zalążkiem na przyszłość.
                Nie możesz oczekiwać, że przy całkowitej porażce komunikacyjnej w Łodzi, równolegle będzie funkcjonować "bajkowa" sieć dróg rowerowych z bezkolizyjnymi przejazdami itp. Paradoskalnie moim zdaniem rowerzystom oprócz budowy ścieżek rowerowych powinno zależeć na jak najszybszym uporządkowaniu całego ruchu drogowego w mieście,tylko wtedy jest szansa że kierowcy zamiast negować słuszność wydatków na drogi rowerowe, zaczną zauważać konieczność rozsądnego wyseparowania ruchu rowerowego w mieście.
                A w dyskusję o "urzędasach" to wybacz ale mnie nie wciągniesz :-))).

                • huann Re: Bzdura roku? 07.12.08, 23:19
                  Gość portalu: dob napisał(a):

                  > Pewnie że mogłoby być lepiej.Niemniej jednak ścieżki/drogi
                  > rowerowe powstają u nas w takich warunkach a nie innych, dlatego
                  > uważam że to co mamy jest dobrym zalążkiem na przyszłość.

                  > Nie możesz oczekiwać, że przy całkowitej porażce komunikacyjnej w > Łodzi,
                  równolegle będzie funkcjonować "bajkowa" sieć dróg
                  > rowerowych z bezkolizyjnymi przejazdami itp.

                  interesuje mnie rowerowa teraźniejszość. wszystko jedno, czy na ścieżkach, czy
                  na jezdniach. a to, co powstaje, to nie zalążek, tylko chowanie głowy w piasek.
                  budujmy o połowę mniej nawet tego, co zaplanowane. byle z sensem. a nie, że
                  powstaje ścieżka i po miesiacu lata naprędce skrzyknięta Grupa Pewnych Osób i
                  szpachelką robią samowolę budowlaną - podjazdy, bo jakiś mundrol zza biurka
                  postanowił, że krawężniczki w poprzek muszą być (po diabła? nie-po to, aby
                  przytrzeć nosa 'rozwydrzonym rowerzystom').
                  dziękuję za takie zalążki.
                  chyba, że (jak wcześniej pisałem) nie byłbym ZMUSZONY do korzystania z owych.

                  > Paradoskalnie moim zdaniem rowerzystom oprócz budowy ścieżek
                  > rowerowych powinno zależeć na jak najszybszym uporządkowaniu
                  > całego ruchu drogowego w mieście,tylko wtedy jest szansa że
                  > kierowcy zamiast negować słuszność wydatków na drogi rowerowe,
                  > zaczną zauważać konieczność rozsądnego wyseparowania ruchu
                  > rowerowego w mieście.

                  separacja? (=apartheid?;) piszę z przymrużeniem oka, ale, skoro już ma być
                  separacja - zważ, jak to rozwiązano w krajach cywilizowanych - częste są osobne
                  pasy dla rowerzystów (przy okazji dozwolony ruch dla autobusów i motorowerów) w
                  ramach jezdni.
                  pewnie, że nie wszędzie na łódzkich ulicach się da. problem w tym, że nawet tam,
                  gdzie spokojnie by się dało - nikt o tym nie myśli.
                  czy na zachodzie też najpierw budowano 'zalążki' marnując w ten sposób wspólną kasę?

                  > A w dyskusję o "urzędasach" to wybacz ale mnie nie wciągniesz :-))).

                  pewnie, że to winien być problem marginalny w kontekście rowerowego
                  przemieszczania się po mieście. niestety, 'dzięki' owym 'ścieżynom' - nie jest.
                  • Gość: dob Re: Bzdura roku? IP: *.toya.net.pl 07.12.08, 23:57
                    > szpachelką robią samowolę budowlaną - podjazdy, bo jakiś mundrol zza biurka
                    > postanowił, że krawężniczki w poprzek muszą być (po diabła? nie-po to, aby
                    > przytrzeć nosa 'rozwydrzonym rowerzystom').
                    > dziękuję za takie zalążki.
                    > chyba, że (jak wcześniej pisałem) nie byłbym ZMUSZONY do korzystania z owych

                    Ja w dalszym ciągu będę utrzymywał że jest to jednak wygodniejsze od
                    manewrowania pomiędzy krawężnikiem, dziurami w jezdni, kałużami ,a autobusem.
                    Zgoda nikt nie przemyślał projektu ścieżek ,dlatego kolejne powinny być zrobione
                    z głową i skonsultowane z użytkownikami.
                    Zwróć uwagę że przy budowie dróg krajowych i autostrad również różne niedoróbki
                    się zdarzają i wydaje mi się że to nie jest jedynie specyfika tego miasta.

                    > separacja - zważ, jak to rozwiązano w krajach cywilizowanych - częste są osobne
                    > pasy dla rowerzystów (przy okazji dozwolony ruch dla autobusów i motorowerów) w
                    > ramach jezdni.

                    Realnie rzecz ujmując w polskich warunkach na bezpieczną jazdę ścieżką jaką
                    opisujesz nie widzę szans.Tu nie Holandia, szacunek dla innych uczestników ruchu
                    i respektowanie przepisów to abstrakcja.
                    Do momentu kiedy do kierowców nie dotrze że ciągłej linii się nie przekracza to
                    niema najmniejszego sensu.
                    Żyjemy w Polsce i działamy w ramach takiej a nie innej mentalności - tego nie
                    przeskoczysz.

                    > czy na zachodzie też najpierw budowano 'zalążki' marnując w ten sposób wspólną
                    > kasę?

                    Nie wiem.Nie mieszkałem "na zachodzie" podczas gdy powstawały tam pierwsze
                    ścieżki rowerowe, ale zgoda kasę powinno wydawać się rozsądnie :-).



                    • huann Re: Bzdura roku? 08.12.08, 00:35
                      Gość portalu: dob napisał(a):

                      > Ja w dalszym ciągu będę utrzymywał że jest to jednak wygodniejsze > od
                      manewrowania pomiędzy krawężnikiem, dziurami w jezdni, kałużami >,a autobusem.

                      zwłaszcza na szosówce z wąskimi oponami? :(
                      (gwoli wyjaśnienia: nie mam szosówki)

                      > Zgoda nikt nie przemyślał projektu ścieżek ,dlatego kolejne
                      > powinny być zrobione z głową i skonsultowane z użytkownikami.

                      różne organizacje rowerowe robiły projekty, miałem okazję przejrzeć projekt
                      rowerowej_łodzi. sęk w tym, że rowerzyści swoje - a władze swoje.

                      > Zwróć uwagę że przy budowie dróg krajowych i autostrad również
                      > różne niedoróbki się zdarzają i wydaje mi się że to nie jest jedynie specyfika
                      tego miasta.

                      owszem - wtedy zamyka się sfuszerowany pas ruchu i się go remontuje. kierowcy
                      jeżdżą wówczas specjalnie wyznaczonym w tym celu sąsiednim pasem (np. w
                      przypadku autostrady). skoro padł tego typu argument - proponuję na tej zasadzie
                      zamknąć i przerobić jakieś 2/3 łódzkich ścieżek. pozwalając oczywiście
                      rowerzystom z korzystania na felernych odcinkach z jezdni.


                      > Realnie rzecz ujmując w polskich warunkach na bezpieczną jazdę
                      > ścieżką jaką opisujesz nie widzę szans.Tu nie Holandia, szacunek
                      > dla innych uczestników ruchu
                      > i respektowanie przepisów to abstrakcja.
                      > Do momentu kiedy do kierowców nie dotrze że ciągłej linii się nie > przekracza
                      to niema najmniejszego sensu.

                      no jak to-a tworzenie (w sposób niematerialny) 'zalążków' faktu istnienia
                      rowerzystów w świadomości kierowców?


                      > Żyjemy w Polsce i działamy w ramach takiej a nie innej mentalności > - tego
                      nie przeskoczysz.

                      jeżdżąc dziurawymi ścieżkami - nie. jeżdżąc jezdniami (tam, gdzie niestety/na
                      szczęście* brak ścieżek rowerowych) - codziennie przeskakuję.

                      *w zależności od ścieżki rzecz jasna!

                      p.s.
                      a piszę to wszystko 6 dni po b.przykrej wywrotce, spowodowanej pośrednio łódzką
                      ścieżką/jej brakiem (zależy jak na to patrzeć).
                      w skrócie:

                      jechałem prosto od Widzewa Piłsudskiego w stronę centrum. skrzyżowanie
                      Marszałków postanowiłem pokonać zgodnie z przepisami (czyli jezdnią) - ścieżka
                      wszak zaczyna się dopiero za skrzyżowaniem (przy przejściu dla pieszych).
                      przejeżdżając na zielonym skrzyżowanie musiałem tuż za nim zasygnalizować skręt
                      w prawo i jakoś wjechać w ścieżkę.
                      no i wpadłem kołem w szynę (skręcającą z Kopcińskiego w Piłsudskiego w stronę
                      centrum) w momencie, kiedy sygnalizując skręt - miałem tylko jedną rękę na
                      kierownicy. z tego, czego dobrze nie pamiętam, rower przez chwilę pojechał miast
                      w prawo-w lewo. a ja przeleciałem do przodu/w prawo ryjąc w asfalt.
                      prawdopodobnie wszedłem w zakręt pod zbyt małym kątem, ale do większego kąta
                      musiałbym najpierw odbić nieco w lewo-a tu już jechał sznur aut z mojej zmiany
                      świateł.

                      a wszystko, rzecz jasna przez to, że ścieżka (wszak nie tylko ta!) kończy się
                      PRZED (patrząc od centrum), a nie ZA skrzyżowaniem.
                      jakby ścieżka kończyła/zaczynała się przy Polmosie i był nią przejazd przez
                      Kopcińskiego - nie byłoby całej sprawy. to a propos mojego rzekomego postulatu
                      'bezkolizyjnych' przejazdów. bo mi wystarczyłby jakikolwiek w miarę równy.
                      byle był.

                      lub patrząc z innej perspektywy: wszystko dlatego, że ścieżka w ogóle się w tym
                      miejscu pojawiała, a ja miałem obowiązek z niej skorzystać.

                      tak, czy inaczej: to, co jest w tej chwili, te prowizorki, to naprawdę NAJGORSZE
                      z możliwych rozwiązań. a efekt wszystkiego? L4, podrapana facjata, potłuczone to
                      i owo, tydzień siedzenia w domu.
                      i cud, że tylko tyle (zważywszy, że miało to miejsce na jednym z najbardziej
                      zatłoczonych skrzyżowań Łodzi, w dodatku w godzinach szczytu).
      • lena.lar Re: Bzdura roku? 07.12.08, 21:33
        A nie przyszło ci do głowy, że dlatego tylko dwa raz na godzinę (tu
        nieco przesadziłeś,jeżdżę systematycznie i zapewniam Cię, że widuję
        po drodze wielu rowerzystów), bo nie ma dobrych dróg dla rowerów?
        Może gdyby były, to łatwiej byłoby Ci poruszać się samochodem (skoro
        już musisz), bo więcej ludzi jeździłoby rowerami (zdrowiej dla ludzi
        i środowiska). A poza tym podpisuję się pod postem "dob". Tylko w
        Łodzi możliwe są tą takie głupie komentarze odnośnie ścieżek
        rowerowych. W cywilizowanym świecie większość ludzi w mieście jeździ
        rowerami.
        • huann Re: Bzdura roku? 07.12.08, 21:44
          specjalnie się gada dużo a buduje tyle, co w artykule w sposób skrajnie
          antyrowerowy (patrz: mój post powyżej), żeby zniechęcić jak największą ilość
          potencjalnych rowerzystów z jazdy po mieście. wtedy 'problem' sam się 'rozwiąże'.
          pewnie to wynika z jakichś łódzko-wieśniackich kompleksów władz, żeby broń boże
          Łódź nie zaczęła wyglądać jak prowincjonalne chińskie miasto (ach! wszędzie
          rowery!), skoro nie może wyglądać (pod innymi względami) jak przeciętna, choćby
          polska metropolia...

          a tu dowód na to, jak się dba o już istniejące ścieżki:

          picasaweb.google.com/huann74/ParkoFotyIInneCieKogUpoty#

          dodam, że jeszcze ANI RAZU (a także poruszam się po mieście rowerem na co dzień
          niezależnie od pory roku) nie widziałem interwencji jakichkolwiek służb
          miejskich w tej sprawie.
          wolą brzuchacze ganiać babcie z pietruszką w podcieniach Pietryny.
          • rowerowalodz Re: Bzdura roku? 07.12.08, 22:29


            Ja dzwononie na 986 - jakies efekty są, częściej patrolują ul.
            Rokicińską.
            • huann Re: Bzdura roku? 07.12.08, 22:41
              dzwoniłem, nie raz.
              szkoda zdrowia.
        • Gość: jan Re: Bzdura roku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 01:07
          "(...)Jesteśmy przygotowani do dyskusji i możemy pokazać, co trzeba zmienić -
          mówi Łukasz Kamiński z grupy Rowerowa Łódź, który przygotował normy, według
          których powinno się budować w mieście trasy.(...)"

          łukasz był w stanie 'odrobić prace domową' sam za darmo za hordy urzędników -oby
          tylko to dostrzegli i zaczęli dalej pracować nad tematem...
      • patsywojt Re: Bzdura roku? 08.12.08, 11:17
        Gdzie, gdzie są te wspaniałe drogi?
        Drobna uwaga: dla roweru najlepszą nawierzchnią jest asfalt,
        sygnalizator powinien być automatyczny - połączony fazą z ruchem
        samochodów, żeby nie trzeba było się specjalnie zatrzymywać by go
        włączyć. W tym kontekście - rzeczywiście marnowanie środków jest
        ewidentne, jak się robi fuszerkę zamiast infrastruktury.
        Powinno to wyglądąć tak:
        picasaweb.google.pl/patsywojt/UtrechtX08#5258605008413315538
        Propozycje norm można znaleźć na stronie Rowerowej Łodzi i na
        stronie radnego Piątkowskiego.
    • Gość: janka Walczmy o drogi dla rowerów IP: *.4web.pl 07.12.08, 22:42
      Będą mieli okazję zasilić kasę miasta mandatami za jeżdżenie po chodniku, ale
      np."ag" to nie interesuje,bo pewnie jeździ właśnie autkiem służbowym albo
      zapycha do pracy piechotą, bo ma bliziutko, a poza tym brzuszyska nie wsadzi na
      rower, bo mu niewygodnie.
    • Gość: ag Rowerzyści to najbardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 00:28
      Rowerzyści to najbardziej roszczeniowa i agresywna grupa społeczna.
      Wielokrotnie to już stwierdzono, wystarczy też poczytać powyższe
      wypowiedzi.
      Ciekawe skąd takie nagromadzenie kompleksów, pretensji i żądań
      wśród cyklistów. Czy stając się cyklistą zmienia się psychika czy
      też odwrotnie, mając akurat takie cechy zostaje się cyklistą.
      Ciekawy temat do badań dla psychologów.
      Z moich amatorskich obserwacji wynika, że przesiadającego się na
      rower zżera zawiść do otaczającego pieszego i zmotoryzowanego
      świata. Samochody nie dość że szybsze i komfortowe smrodzą (jakby
      to co wydala rowerzysta pachniało i było mniej trujące), a w środku
      na pewno siedzą same grubasy-urzędasy. Piesi plączą się po
      chodnikach i zebrach, żądają aby ich przepuszczać na przejściach,
      bywa nawet że wkraczają na terytorium bicyklowe wyznaczone ledwie
      widocznymi liniami. Wiatr, deszcz i błoto zawsze wieją akurat w
      twarz, nawet kałuże dla rowerów są głębsze i zamiast rozchlapywać
      się na boki wpadają do butów. Koledzy z pracy za plecami marudzą,
      że rowerzyści po przejechaniu rano kilkunastu kilometrów cały dzień
      rozsiewają zapachy nazbyt "ekologiczne".
      I jeszcze słowo n/t przywoływanego zazwyczaj przez
      cyklistów "całego cywilizowanego świata". Jest wiele miejsc, które
      można zaliczyć do tej kategorii a rowery służą tam prawie wyłącznie
      do rekreacji na polnych czy leśnych ścieżkach. Hiszpania, Włochy,
      USA, Londyn, Grecja - te rejony przychodzą mi do pamięci, a jest
      pewnie jeszcze wiele innych (Japonia? Ameryka Południowa?
      Australia?) gdzie rower jest rzadkością i żadnych specjalnych dróg
      się nie buduje ani nawet wyznacza. W USA i chyba Wlk.Brytanii
      czasami są przy krawężniku namalowane, ale rowerów nie widać. A już
      rowerzysta na szosie czy przelotowej arterii to Polska specjalność.
      W statystykach wypadków szczególnie widać.
      • huann Re: Rowerzyści to najbardziej 08.12.08, 00:41
        Kolega(-leżanka?), jak widać: i światowiec (-jaki jest rodzaj żeński od
        światowca?:) - i doświadczony/-a towarzysko:)
        • vauban Re: Rowerzyści to najbardziej 08.12.08, 15:02
          Huannu, współczuję z powodu kraksy.
          Muszę się przyznać do czegoś okropnego.
          Dziś rano (w Toruniu, nie w Łodzi to się działo. Ale to nie jest okoliczność
          łagodząca) musiałem. Zaparkować. Samochód. Na. Ścieżce. Rowerowej.
          Bo tzw. parking przed przychodnią ktoś zbudował na dziesięć samochodów, w tym
          dwie koperty dla niepełnosprawnych, a usiłowało się tam wepchnąć coś ze
          trzydzieści wozów. Pełnych połamańców, obłożnie chorych i takich jak ja, co
          "tylko na momencik L4 odebrać".
          Ścieżka jest elegancka, asfaltowa, bez krawężników i elegancko wyprofilowana, no
          cud - miód. Co z tego. Reszta tzw. infrastruktury okolicznej nie koresponduje z
          nią. Okoliczności uczyniły mnie łosiem. Rumienię się ze wstydu. Przyślij mi
          nalepkę, nakleję sobie.

          To pokazuje, że problem ma więcej aspektów, niestety...
          • Gość: dob Re: Rowerzyści to najbardziej IP: *.toya.net.pl 08.12.08, 15:17
            Bingo! Wreszcie ktoś zauważył że na problem ścieżek nie sposób patrzeć w
            oderwaniu od reszty infrastruktury.
      • Gość: jan Re: Rowerzyści to najbardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 01:23
        ag to idealny przykład niezrozumienia związany z brakiem doświadczenia

        to tak jak gnojki które nigdy nie prowadziły samochodu wcinają się pod koła
        zupełnie się nie rozglądając a jak już wymuszą to wyjątkowo spokojnie spacerkiem
        dokańczają przechodzenie przez ulicę

        człowiek jak zaczyna chodzić do pracy pieszo, jeździć po centrum komunikacją czy
        rowerem, nabywa te wszystkie 'doświadczenia' -uczy się funkcjonować w sposób
        najbardziej optymalny nie tylko dla siebie ale dla wszystkich poruszających się
        po mieście

        natomiast jak jego jedynym sposobem poruszania jest samochód którego używa
        choćby do przejechania na drugą stronę ulicy to kończy się to akcjami w stylu:
        zaparkuje sobie tutaj -blisko środka bo mi zaspa śniegu przeszkadza i zastawie
        przy okazji przejazd tramwajowi... , skręcę w lewo na zakazie (policji nie ma
        nic mi nie grozi) co z tego że czekając na samochody z przeciwka blokuje
        tramwajowi za mną przejechanie na wprost... , ide ide a co to rower skąd on tu
        przecież a no niby ścieżka rowerowa ale spadaj facet z tym rowerem na ulice...
      • Gość: miejskie_narty Re: Rowerzyści to najbardziej IP: *.toya.net.pl 08.12.08, 08:09
        Jest wiele miejsc, które
        > można zaliczyć do tej kategorii a rowery służą tam prawie wyłącznie
        > do rekreacji na polnych czy leśnych ścieżkach. Hiszpania, Włochy,
        > USA, Londyn, Grecja - te rejony przychodzą mi do pamięci, a jest
        > pewnie jeszcze wiele innych (Japonia? Ameryka Południowa?
        > Australia?) gdzie rower jest rzadkością i żadnych specjalnych dróg
        > się nie buduje ani nawet wyznacza.

        Szczególnie w Londynie rower służy do rekreacji po polnych i leśnych ścieżkach;> A to, że sami londyńczycy twierdzą, że dziennie doliczają się prawie pół miliona przejazdów rowerem przez miasto, to oczywiście nieważne. Ty i tak wiesz lepiej...

        www.london.gov.uk/mayor/transport/cycling.jsp
        • Gość: mja Re: Rowerzyści to najbardziej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.08, 11:19
          w centrum Londynu rower to rzadkosc. Ciekawe bo ekoulogow tam zatrzesienie.
      • Gość: Lucas Re: Rowerzyści to najbardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 12:45
        ag nie wiem czym ty jeździsz ale to Twoje posty są na tym forum najbardziej
        niegrzeczne, wulgarne i przemądrzałe. Apropos rowerów w cywilizowanym świecie:
        kiedy ostatnio byłem w Paryżu (taka wiocha, za mało światowa dla Ciebie)
        widziałem ich MNUSTWO :)
        • Gość: ag Re: Rowerzyści to najbardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 20:59
          > ag nie wiem czym ty jeździsz ale to Twoje posty są na tym forum
          najbardziej
          > niegrzeczne, wulgarne i przemądrzałe.
          Panie nauczycielu, czytasz to co tu piszę czy to co chciałbyć
          przeczytać? Jeżdżę rowerem (prawie codziennie, rekreacyjnie),
          samochodem (głównie służbowo) i tramwajem (czasami, po centrum).
          Zadowolony?
          > kiedy ostatnio byłem w Paryżu (taka wiocha, za mało światowa dla
          Ciebie)
          > widziałem ich MNUSTWO :)
          I co z tego? Mnie chodziło o to, że jest jeszcze więcej
          cywilizowanych miast i krajów, gdzie rower jak środek komunikacji
          prawie nie istnieje. Uważasz Hiszpanów czy Włochów za gorszych od
          Francuzów lub Niemców? Nic na siłę, zdecydowana większość Polaków
          woli jeździć tramwajami, samochodami, autobusami. Woli wieprzowinę
          od wołowiny czy ciemne tkaniny od jasnych. Chroń nas Panie Boże od
          uszczęśliwiaczy, którzy wiedzą co lepsze dla ludu.
      • Gość: . Re: Rowerzyści to najbardziej IP: 81.168.185.* 08.12.08, 17:09
        > Rowerzyści to najbardziej roszczeniowa i agresywna grupa społeczna.
        > Wielokrotnie to już stwierdzono, wystarczy też poczytać powyższe
        > wypowiedzi.

        To bardzo ciekawe, co piszesz. Przyjrzyjmy się sprawie: gros wydatków z budżetu
        na transport lokowana jest od lat w drogach. Od kilkunastu lat inwestuje się
        praktycznie wyłącznie w drogi, pieniądze przeznaczane na budowę i utrzymanie
        dróg rowerowych to promil z całego budżetu na transport w mieście, reszta idzie
        na komunikację publiczną i jest z roku na rok obcinana. I mimo to dzień w dzień
        kierowcy samochodów nagminnie łamią prawo i w dodatku twierdzą, że im się to
        należy. Minimum raz w tygodniu są artykuły, że kierowcy są biedni bo cośtam. A
        już nie daj boże jakakolwiek zmiana, tak jak na Piotrkowskiej to już jest
        kompletny dramat, że pan X nie może wjechać w drzwi apteki i musi przejść na
        drugą stronę jezdni.

        Tak więc może twoja teza jest nawet trochę zabawna, ale nijak się nie broni.
    • Gość: sprawiedliwy Walczmy o drogi dla rowerów IP: *.lodz.mm.pl 08.12.08, 03:50
      A oni i tak będą jeździć po chodnikach i jezdniach oraz olewać trasy
      dla rowerów.
      • clio_1 Re: Walczmy o drogi dla rowerów 08.12.08, 08:40
        Z moich obserwacji ścieżki rowerowej wzdłuż ul. Warszawskiej na odcinku za
        mostem w stronę Wycieczkowej wynika, że ze ścieżki korzystają dzieci na
        rowerkach trójkołowych i młodzież, tak na oko licealiści i studenci. Starsi
        rowerzyści i tak jeżdżą po jezdni i klną na kierowców.
        • rowerowalodz Re: Walczmy o drogi dla rowerów 08.12.08, 09:24

          Dopóki nie bedzie dróg rowerowych dobrej jakosci (asfaltowych, bez
          krawezników, sygnalizacja uruchamiana bez koniecznosci postoju,
          etc.), dopóty część rowerzystów bedzie jedzic po ulicy- mniej
          bezpiecznie, ale mniej dziur, zero krawezników itp.

          Dobre drogi rowerowe MUSZA być dobrej jakosci- bedzie to dobre dla
          samochodów (mniej rowerzystów na drogach), dla pieszych (drogi
          odseparowane od chodnika) i dla samych rowerzystów.
    • and_nowak Modne, ale niepraktyczne - walczmy o drogi 08.12.08, 12:13
      Walczmy o drogi, a nie o ścieżki rowerowe!
      Kto przy obecnej pogodzie korzysta z roweru jako środka transportu ?

      Owszem, są tacy, ale dla garstki nawiedzonych maniaków nie ma sensu wydawać
      publicznych pieniędzy!
      Może by tak zrozbić w Łodzi referendum, albo choćby badanie opinii publicznej -
      wtedy się przekonamy, czy MY ŁODZIANIE chcemy ścieżek, czy nie wolelibyśmy wydać
      tych pieniędzy inaczej.

      Pomijam, że wiele ścieżek rowerowych to żałosna fikcja - trasa Mickiewicza -
      Piłsudskiego to namalowane paski na chodniku. Namalowane tak, że idąc pieszo NIE
      DA SIĘ ich przestrzegać.
      I szkoda kasy na taką bzdurę. Szkoda czasu urzędników, ich analiz, opinii,
      planów - bo efekty widzimy.


      PS. Jeżeli gdzieś jest możliwość, to należy robić ścieżki.
      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Modne, ale niepraktyczne - walczmy o drogi IP: *.dialog.net.pl 08.12.08, 12:29
        To sobie walczcie. Ale gdzie ty chcesz te drogi prowadzić? Jak już to o lepszą
        komunikacje zbiorową należałoby się zatroszczyć, by odkorkować Łódź...
      • Gość: dob Re: Modne, ale niepraktyczne - walczmy o drogi IP: *.toya.net.pl 08.12.08, 14:05
        Walczmy o drogi i o ścieżki rowerowe:-).
        Czy tego chcesz czy nie ścieżki to część układu komunikacyjnego w większości krajów rozwiniętych.
        Więc proszę Cię nie rób zaścianka z mojego miasta tylko dlatego że osobę jadącą na rowerze przy złych warunkach pogodowych uważasz za maniaka.
        Kwestia jakości istniejących ścieżek jest bezsporna, to plątanina przypadkowych kawałków wykonanych w różnych technologiach, dlatego potrzebna jest spójna koncepcja rozwoju układu komunikacyjnego w naszym mieście.
        Myślę że niema tu konfliktu interesów - zarówno rowerzyści nie chcą jeździć pomiędzy samochodami, jak i kierowcy nie chcą omijać rowerzystów na wąskich ulicach.
        Jeśli zrobi się to z głową, stosując rozwiązanie systemowe nie zaś doraźne "łatanie" to wszyscy będą zadowoleni.
      • Gość: . Re: Modne, ale niepraktyczne - walczmy o drogi IP: 81.168.185.* 08.12.08, 17:01
        > Kto przy obecnej pogodzie korzysta z roweru jako środka transportu ?

        W Łodzi czy w normalnym mieście, gdzie nikt nie bawi się w populizm typu
        "potrzebne są drogi dla samochodów, a dla rowerów nie"? Bo jeśli mówisz o
        mieście cywilizowanym, to jak najbardziej rowerami poruszają się po mieście
        normalni ludzie - w drodze do pracy/szkoły/na zakupy, do kina itp. itd. W Łodzi
        - mimo wszystko znacznie węższe grono osób, które robią to z przekonania albo
        nauczyły się bezpiecznie poruszać po łódzkich ulicach wśród samochodów.

        > Owszem, są tacy, ale dla garstki nawiedzonych maniaków

        Nie umiesz przedstawić swoich racji bez obrażania innych? Szkoda.
      • patsywojt Re: Modne, ale niepraktyczne - walczmy o drogi 08.12.08, 17:28
        Odwrotnie - praktyczne ale wśród urzędników za to odpowiedzialnych
        niemodne.

        To jest swoją drogą ciekawe podejście - nie ma zbyt wielu
        rowerzystów to nie budujmy dla nich dróg. Pójdźmy tym sposobem
        rozumowania. Ja zauważyłam, że bardzo mało jest kierowców na
        Narutowanicza między Piotrkowską a Kilińskiego. Skoro nie ma
        zainteresownai jazdą samochodem to po co budować drogi? Wydajmy je
        na ciekawsze rzeczy...
        Przy dobrych drogach dla orwerów jeżdziłoby znacznie więcej osób.
        Badania sprzed paru lat pokazują, że rowerem chętnie jeździłoby
        noemal 50% łodizan GDYBY istniały bezpieczne drogi rowerowe.
        Propnuje lekturę tekstów Łukasza choćny tu:
        uml.lodz.pl/_plik.php?id=2398 (str 12.)

        Maniacy czy nie - jeżdżą i to wielu, i przy tym fajnie na rowerkach
        się prezentują, co dokumentują inni "maniacy" chocby tu:
        www.lodzcyclechic.blogspot.com



        Lobbujemy te normy, żeby bezpiecznie przy kazdej pogodzie mógł
        przejechać nawet mało doświadczony rowerzysta.
        • staahoo Re: Modne, ale niepraktyczne - walczmy o drogi 08.12.08, 18:43
          Czy zdradzisz ile rocznie km przejeżdżasz na rowerze? Twoja
          najdłuższa trasa?
          • Gość: patsywojt Re: Modne, ale niepraktyczne - walczmy o drogi IP: *.tvsat364.lodz.pl 08.12.08, 19:49
            Moja normalna trasa praca - dom to ok 12 km. w jedną stronę. Nie mierzyłam nigdy
            "najdłuższej" przejechanej trasy ani rocznego przebiegu. A co to ma do rzeczy?
            • staahoo Re: Modne, ale niepraktyczne - walczmy o drogi 08.12.08, 19:54
              Nic. Zapraszam na rower :)
    • Gość: ja Re: Walczmy o drogi dla rowerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 12:20
      Odezwał się oszołom samochodowy na sam początek... Dla czego na tym forum
      dyskusji nie może rozpocząć ktoś rozsądny?
    • Gość: ejty Re: Walczmy o drogi dla rowerów IP: *.adsl.inetia.pl 08.12.08, 15:14
      Karskiego jest wybudowana więc w czym problem?

      Mogliby Inflancką położyć od nowa. No i oczywiście Łagiewnicką do numeru 180...
    • Gość: Łukasz Kamiński Walczmy o drogi dla rowerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 16:38
      ,,mówi Łukasz Kamiński z grupy Rowerowa Łódź, który przygotował normy, według
      których powinno się budować w mieście trasy"

      Tu wkradła się lekka nieścisłość. Normy nie zostały przygotowane tylko przeze
      mnie ale przez cały zespół ekspertów ,,Rowerowej Łodzi" na podstawie norm
      obowiązujących już w Krakowie.

      Nasz projekt norm do pobrania na:

      www.rowerowalodz.pl

      Zapraszam wszystkich na tą stronę.
    • staahoo Walczmy o drogi dla rowerów 08.12.08, 17:13
      Ścieżkom rowerowym stanowcze NIE !

      Wyjątkowo niebezpieczne, bardziej niż jezdnie. Źrodło nieustającego
      zysku dla producentów betonowej kostki i okazja do chwalenia się
      przez urzędnikow czego to nie dokonali. Fatalne planowanie,
      wykonawstwo i szybka ruina, nikt tego nie sprząta. Lepiej
      przeznaczać pieniądze na remonty nawierzchni jezdni.
      • Gość: Rowerowa Łódź Re: Walczmy o drogi dla rowerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 17:19
        No to też właśnie dla tego walczymy o lepszą jakość dróg rowerowych żeby nie
        wyglądały one tak jak te opisywane przez Ciebie. W Łodzi potrzeba DRÓG
        ROWEROWYCH ale tylko takich dobrej jakości.
        • staahoo Re: Walczmy o drogi dla rowerów 08.12.08, 18:37
          Chwała bojownikom, ale ja jestem daleki od poparcia tej idei czy to
          w naszym mieście czy gdziekolwiek indziej. Wielokroć stykałem się ze
          ścieżkami rowerowymi i zawsze był to niewypał.

          Trwa teraz budowa chodnika i ścieżki rowerowej (oczywiście z kostki
          betonowej) wzdłuż ul. Łagiewnickiej za wiaduktem w kierunku lasu.
          Czy nie lepiej było poszerzyć jezdnię na tym odcinku wąską i
          wydzielić na asfalcie pasy ruchu dla rowerów? Czy to nie byłoby
          taniej i z pożytkiem dla wszystkich uzytkowników drogi? I tak ta
          ścieżka skończy sie przed mostkiem, a dalej co?

          Asfaltowa ściezka wzdłuż Al. Włokniarzy to dobre dla spacerowiczów
          rowerowych. Dla szosowca to męka te niezliczone przejazdy, światla
          światełka i wywyjasy. Tez przy przebudowie tej arterii warto było
          jednie poszerzyć tak aby na prawie całej długości ulicy były
          wydzielone pasy dla rowerow.

          Poza wszystkim to powinna nastapić zmiana w przepisach o ruchu
          drogowym znosząca obowiązek korzystania ze ścieżek rowerowych.

          :)
          • Gość: . Re: Walczmy o drogi dla rowerów IP: 81.168.185.* 08.12.08, 19:18
            > Chwała bojownikom, ale ja jestem daleki od poparcia tej idei czy to
            > w naszym mieście czy gdziekolwiek indziej. Wielokroć stykałem się ze
            > ścieżkami rowerowymi i zawsze był to niewypał.

            A gdzie konkretnie się z nimi stykałeś? Bo ja stykałem się z wieloma, które nie
            były niewypałami. Oczywiście nie było to w Łodzi.
            • staahoo Re: Walczmy o drogi dla rowerów 08.12.08, 19:27
              W różnych miastach i miasteczkach kraju i bliskiej zagranicy. Np.
              okolice Gorzowa Wlkp.- na odcinkach wiejskich polska narodowa kostka
              betonowa, Wegrów-kostka i z lewej na prawą i z prawej na lewą stronę
              drogi, chodnikowo-asfaltowe ściezki w Berlinie, Wiedniu czy w
              Budapeszcie ta w wzdłuz drogi prowadzacej do Szentendre.
              • Gość: . Re: Walczmy o drogi dla rowerów IP: 81.168.185.* 08.12.08, 19:55
                Może wiec czas pojeździć po Danii, Szwecji, Holandii, Finlandii, Szwajcarii,
                Austrii czy Niemczech (daj nam panie Boże chociaż takie "złe" ścieżki jak w
                Berlinie i Wiedniu, choć w innych niemieckich miastach miastach bywają lepsze
                niż tam). Co do tego, że u nas w Polsce masowo buduje się dziadostwo z kostki
                bez żadnego uzasadnienia - to akurat zgoda, choć tu i ówdzie bywa pod różnymi
                względami lepiej niż w Łodzi. Zdaje się np., że porządna asfaltowa ścieżka
                rowerowa prowadzi z Bełchatowa do kopalni.
                • staahoo Re: Walczmy o drogi dla rowerów 08.12.08, 20:00
                  Na taką rozpustę podróżniczą niestety nie stać mnie, a i czasu nie
                  za wiele. Nie wyprawiam sie jednak dla ścieżek i jesli to byłoby
                  możliwe trzymałbym się od nich z daleka.
                  Tak, jest tam taka ładna ścieżka do...kopalni. Na szczęście można ją
                  ominąć :)
              • Gość: patsywojt Re: Walczmy o drogi dla rowerów IP: *.tvsat364.lodz.pl 08.12.08, 20:00
                Może przeczytaj te normy dotyczące ścieżek (tfu - infrastruktury) a potem
                stwierdzisz czy popierasz takie rozwiązania (ok 30 stron dokładnego zapisu jak
                od strony technicznej ma wyglądać droga rowerowa). Bo na razie to się czepiasz
                od czapy. W Gdańsku widziałeś "ścieżki" albo w jakimś mieście Holandii? Żebyśmy
                wiedzieli co rozumiemy pod tym pojęciem.
                • staahoo Re: Walczmy o drogi dla rowerów 08.12.08, 20:03
                  Patsy, mnie ścieżki do jazdy rowerem są zbędne. Jeżeli jestem do
                  nich przymuszony to z nich z bólem serca korzystam. W Hol nie bylem,
                  a w Gdańsku musiałem trafic na ten nieudany odcinek.
                  • Gość: patsywojt Re: Walczmy o drogi dla rowerów IP: *.tvsat364.lodz.pl 08.12.08, 20:26
                    No dzielny jesteś, ale nie wmawiaj mi, że coś takiego
                    picasaweb.google.pl/patsywojt/UtrechtX08#5258605008413315538
                    byś oprotestował, przeglądnij zresztą cała galerię - bo to są drogi dla rowerów o jakie idzie. Przeciętny rowerzysta to jednak nie jest kurier rowerowy i lepiej się czuje jak ma asfaltową drogę oddzieloną od ruchu choćby separatorami (jak to jest w Paryżu). Proponujemy także dla centrum, po prostu ulice o ruchu uspokojonym i na drogach jednokierunkowych kontrapasy dla rowerów (pewnie by Ci się przydały) i wydzielanie pasów do ruchu dla rowerów w jezdni, śluz rowerowych przed skrzyżowaniami.

                    Poza tym autorka tekstu prosi o komentowanie co jest nie tak ze ścieżkami - bo ja to widzę jak jeżdżę - ale urzędnicy i projektanci chyba jeszcze nie bardzo
                    picasaweb.google.pl/patsywojt/RowerowaDManuAgiewniki#
                    polecam też relacje www.rowerowalodz.pl/5064.html
                    • staahoo Re: Walczmy o drogi dla rowerów 08.12.08, 20:59
                      Utrechckie obrazki, nie powiem, ładne są...

                      Kto jak sie czuje na jezdni decyduje panowanie nad rowerem, a
                      głównie sprawa znajomości przepisow o ruchu drogowym, a to jest
                      bardzo problematyczne u wiekszości rowerzystow.

                      Autorka zdaje sie wyważać tą prośbą otwarte drzwi. Wystarczy
                      przejrzeć fora rowerowe, portale, czy Wasz raport. Klimat wokół dróg
                      rowerowych zaczyna tchnąc histerią i polityką, a to źle.

                      Urzędnicy moga mało wiedzieć, ale czemu tak mało wiedzą projektanci,
                      tego to ja nie rozumiem. Widac wszystko jedno co projektują. Ważne,
                      że coś na deskę przypięte.

                      Trzeba im zrobić wieloetapową wycieczkę rowerową po tym co juz
                      zaprojektowali, a ZDiT wykonał. Mogę obiecać ekstremalny kawałek,
                      skok adrenaliny gwarantowany:P

      • Gość: kolarz Re: /NIE/ Walczmy o drogi dla rowerów IP: *.iwacom.net.pl 08.12.08, 17:59
        Jeżdże dosyć dużo na rowerze /wyścigowym/, również zimą i osobiście
        unikam ścieżek rowerowych. Miałem kilka niebezpiecznych sytuacji -
        niestety wszystkie wydarzyły sie na ścieżkach rowerowych,
        szczególnie w centrum /najgorszy przykład to okolice centralu/. Na
        jezdni muszę się obawiać kierowców a na ścieżkach i kierowców i
        pieszych. Piesi, choć mają do dyspozycji chodnik o wiele szerszy od
        ścieżki rowerowej, nagminnie korzystają ze ścieżki idąc całą jej
        szerokoscią. Osobnym problemem jest stan tych ścieżek, głównie
        niepotrzebne krawężniki na które brak łagodnych podjazdów oraz wiele
        utrudniających jazdę zakrętów. Zgadzam się ze "staahoo" że te
        pieniądze lepiej przeznaczyć na remonty nawierzchni jezdni.
        • staahoo Re: /NIE/ Walczmy o drogi dla rowerów 08.12.08, 18:40
          Mnie najczęściej starają się zabić na przejeździe dla rowerów,
          skrzyzowanie Łagiewnicka/Sikorskiego.
      • Gość: diogenespies Staahoo ma racje! IP: *.toya.net.pl 08.12.08, 18:41
        Niecały rok temu na Włókniarzy zbudowano to coś dla rowerów
        zabierając pieszym w niektórych miejscach 3/4 dotychczasowego
        chodnika zostawiając im dwa kafle. Za Komfortem a przed Andrzeja
        zbudowano gustowny murek przy wjeździe na osiedlowy parking
        zasłaniający drogę rowerową z jednej strony a z drugiej sadząc na
        nasypie krzaki. Wjezdzając z Włókniarzy na parking nawet przy
        najlepszych checiach nie widać, czy jedzie rower, to samo jest przy
        wyjeździe na Włókniarzy.
        • staahoo Re: Staahoo ma racje! 08.12.08, 18:49
          Zgadza się i jest jeszcze na tej ścieżce wiele takich "bezpiecznych"
          miejsc.
          Dawniej smigalem Włókniarzy od Rado do Pabianickiej w jakies 25
          minut. Teraz po uszczęśliwieniu na siłę bita godzina a czasem i
          więcej.
          • miejskie_narty W Śródmieściu (czyli wszędzie, gdzie samochody 08.12.08, 20:09
            powinny jeździć maks. 50km/h, a często nawet wolniej), powinny być wydzielone z jezdni pasy dla rowerów. Przecież rower to pojazd - dlaczego miałby mieć oddzielną drogę niż inne pojazdy czy korzystać z części chodnika ( z całym jego dobrodziejstwem inwentarza, czyli krawężnikami, brakiem pierwszeństwa przejazdu itp) dla pieszych?

            Gdzie przy Wólczańskiej, Sienkiewicza, Więckowskiego, Rewolucji czy Tuwima zmieści się oddzielna droga dla rowerów?
            • staahoo Re: W Śródmieściu (czyli wszędzie, gdzie samochod 08.12.08, 20:20
              Prędkość z jaka po mieście poruszaja się samochody to inna wielka
              powieść.
              Tam gdzie można, należy wydzielić z jezdni taki pas, a tam gdzie nie
              można z powodu szczupłości miejsca, konieczna jest pokojowa
              koegzystencja użytkowników dróg.
    • maciej.sm Walczmy o drogi dla rowerów 08.12.08, 18:18
      przecież dla tego starego Głąba Kropy, ważniejsze jest święto Trzech Króli, po
      co komuś jakieś ścieżki rowerowe.
    • nefnef Walczmy o drogi dla rowerów 08.12.08, 19:21
      Tak, chcę dużo ścieżek rowerowych. Boję się jeździć po jezdniach w otoczeniu
      szaleńców z samochodów ciężarowych i osobowych, za jazdę po chodniku grozi mi
      100zł mandatu. Potrzebuję ścieżek dobrze zaprojektowanych, gładkich, łączących
      krańce Łodzi. Jak w Holandii, jak w Belgii, jak w Austrii.
      • staahoo Re: Walczmy o drogi dla rowerów 08.12.08, 19:30
        Swą bojaźnią ranisz me serce.

        Tradycyjnie zapraszam na wycieczke rowerową :)
        • nefnef Re: Walczmy o drogi dla rowerów 08.12.08, 20:17
          Ale jako właściciel i kierowca ładnego auta do rowerzystów podchodzę z dystansem
          i kulturą:)
          • staahoo Re: Walczmy o drogi dla rowerów 08.12.08, 20:22
            Jestem prawdziwie wzruszony Twym wyznaniem.
            Dziękuję :)

            Podobnie postępują właściciele ładnych rowerów.
        • Gość: Łukasz Re: Walczmy o drogi dla rowerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.08, 03:02
          Nie chodzi o to że On się boi albo że Ty się nie boisz. Pamiętaj, że
          statystyczny łodzianin, zwykły Kowalski nie jest tak odważny jak Ty i nie będzie
          jeździł po jezdni razem z samochodami. Więc jeśli chcemy przekonać zwykłych
          łodzian do codziennego komunikacyjnego korzystania z roweru musimy zaoferować im
          DOBREJ JAKOŚCI DROGI ROWEROWE.
          Oczywiście wszystko zależy od okoliczności - w niektórych przypadkach faktycznie
          lepsze będą pasy na jezdni albo strefy ograniczonej prędkości samochodów (czyli
          strefy uspokojonego ruchu).
    • huann no dobrzszsz-popisaliśmy, podyskutowalim 09.12.08, 23:29
      dziennikarze wzięli za wierszówkę artykułowaną, radni wzięli biorą i brać będą
      za (zapewne coś-tylko co?) innego, rowerowa łódź i okolice pewnie nic nie
      wzięły, ale też i pewnie nic nie dostały, wszystko zostaje po staremu.
      jak zawsze.

      zakład? :)
      • Gość: patsywojt Re: no dobrzszsz-popisaliśmy, podyskutowalim IP: *.tvsat364.lodz.pl 10.12.08, 17:32
        I tu się mylisz! Dostaliśmy odblaski z logo ZDiT!
        • huann Re: no dobrzszsz-popisaliśmy, podyskutowalim 10.12.08, 18:11
          hurra! ;D
    • Gość: patsywojt Rowerki miejskie IP: *.tvsat364.lodz.pl 10.12.08, 17:36
      Tak przy okazji - no nie lubie ale zalinkuję stronę ZDiT:
      www.lodzrowerowa.pl/
      Pojawiła sie tam wstępna mapa lokalizacji roweru miejskiego. Najudańsze to są te
      ścieżki tylko na mapie... A powtarzamy jak komu dobremu, że najpierw to trzeba
      mieć po czym jechać.
      • staahoo Re: Rowerki miejskie 10.12.08, 23:21
        Nie ma po czym jechać? Jezdnia nie dla rowerów miejskich? Chcesz
        tylu ścieżek ile ulic w mieście? Prawdziwa rozpusta!
        • Gość: Łukasz Re: Rowerki miejskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.08, 02:00
          Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :) Chcesz tylu ulic dla samochodów co
          ścieżek rowerowych w mieście? Prawdziwa rozpusta!
          • staahoo Re: Rowerki miejskie 11.12.08, 18:23
            O, tak. To prawda. Ja siedzę na na twardej szosowej kanapie, jeżdżę
            i brak ścieżek rowerowych mi nie przeszkadza.
            • Gość: patsywojt Re: Rowerki miejskie IP: *.tvsat364.lodz.pl 11.12.08, 19:57
              E tam tyle samo... więcej!
              A tak serio to marzy mi się, żeby każdy pas drogowy był dostosowany także dla
              rowerów - albo droga ruchu uspokojonego, albo (optymalnie) pas dla rowerów w
              jezdni (w niebezpiecznych miejscach typu zakręty chroniony separatorem) albo -
              przy przelotówkach wydzielone ścieżki. Poza tym ciągi pieszo - rowerowe tylko w
              takich strefach jak plac Wolności (po remoncie), Pietryna i Nowe Centrum o ile
              powstanie.
              no i fajne ścieżki rekreacyjne oraz typowo komunikacyjne przy terenach
              zielonych. Czyli w sumie... jednak więcej tras niż dla samochodów. I to by była
              dopiero równość!
              Staahoo się uprał, że jak ścieżka to idzie o to cudactwo z kostki bez wjazdu i
              zjazdu z światłami na przycisk. Staahoo - to NIE JEST ścieżka - to jest porażka!

              • staahoo Re: Rowerki miejskie 11.12.08, 21:44
                Cóż każdy ma inne marzenia. Ty marzysz o Łodzi i swiecie zamotanym w
                sciezki rowerowe, a ja nie. Równośc powiadasz? Dla mnie rownośc to
                bezpieczna koegzystencja na istniejących drogach.
                Wolałbym, aby miasto przeznaczało więcej pieniędzy na naprawę
                chodnikow i walących sie łódzkich kamienic, aby chroniło zabytki,
                dbało o czystość, nie wycinało bezmyślnie drzew. To są między
                innymi palące sprawy tego zaniedbanego miasta. Ścieżki to wg mnie
                marginalna sprawa.
                Co do kostki to chyba przyznasz jednak, że lobby kostkowe ma
                zdecydowanie większę siłę przebicia niż lobby rowerowe. Inwestor ma
                mozliwośc wyboru nawierzchni ścieżki, ale uparcie trzyma sie kostki.
                Dlaczego to wybiera droższą w wykonaniu kostkową ścieżkę? Miejsca
                pracy i brutalny biznes. Wróce do jeszcze nie ukończonej sciezki
                rowerowej na ul. Łagiewnickiej od wiaduktu w kier. Lasu Łagiewn.
                Oczywiście kostka!

                Jako marudny dziad tradycyjnie zapraszam na rower!
    • Gość: kolarz Walczmy o drogi dla rowerów IP: *.iwacom.net.pl 12.12.08, 11:50
      Nigdy nie komentowałem żadnych artykułów a tu dodaję już drugi
      komentarz...
      Jak wcześniej napisałem jeżdżę dużo na rowerze i unikam wydzielonych
      ścieżek dla rowerów.
      Miałem okazję być przez jakiś czas w Londynie. Oczywiście tam
      również jeździłem na rowerze przejeżdżając dziennie około 50-60 km.
      Większość ścieżek jest tam oddzielona od jezdni wyłącznie namalowaną
      linią i nikomu to nie przeszkadza.
      Mimo ruchu lewostronnego i bardzo dużego nasilenia ruchu, czułem sie
      tam bezpieczniej niż w Polsce ale ścieżki rowerowe są tam wyłącznie
      dla rowerów i jest to honorowane przez pozostałych uczestników
      ruchu. Może by tak i u nas robić?
      Przecież nie musi być wojny między rowerzystami i kierowcami bo to
      do niczego dobrego nie doprowadzi. Rower jadący skrajem jezdni
      chyba nie jest jakąś istotną przeszkodą w tym rozkopanym mieście
      gdzie w godzinach szczytu komunikacyjnego, szczególnie w
      śródmieściu, naprawdę trudno czymkolwiek jechać.
      Rowerzystom nie są potrzebne ścieżki układane z kostki po której
      jeździ sie gorzej i jest droższa.
      Pozdrawiam wszystkich rowerzystów i kierowców
      • Gość: Raf Re: Walczmy o drogi dla rowerów IP: *.toya.net.pl 13.12.08, 20:44
        Niestety, tu jeszcze długo nie będzie normalnie. Człowiek człowiekowi wilkiem.
        Agresja panująca na drogach jest potęgowana utrudnieniami w ruchu i korkami.
        Powszechny jest brak zrozumienia dla innych i myślenia, myślenie często tylko o
        sobie. Nie wiem czy są gdzieś zdrowe społeczeństwa, bo to zdecydowanie nie jest.
        • rowerowalodz Re: Walczmy o drogi dla rowerów 14.12.08, 00:06

          przyzwyczajenie do wygody ... do samochodu.
          Wyobrazmy sobie sytuacje, kiedy rower jest wygodnieszy.
          • huann polecam 14.12.08, 11:37
            aard.blox.pl/2008/07/Dzien-jak-co-dzien.html
            i

            aard.blox.pl/2008/10/Jakiz-sens.html
            i

            aard.blox.pl/2008/11/A-wiec-to-Krakow-bedzie-pierwszy.html

            kwintesencja, jak mniemam części tematów poruszanych w tym wątku.

            p.s.
            swoją DROGĄ (nie ścieżką!;) - polecam cały blog :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka