priestly_ldz 03.02.09, 20:08 ma ktoś dostęp do takich danych? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
big_news A to zależy 03.02.09, 20:26 Jakich restauracji? Mięsnych, jarskich, ze striptisem czy bez, dla niepalących czy jak najbardziej tak, wyłącznie dla panów pod krawatem i pań w szykownych toaletach czy jak leci, z tańcami czy bez? Jakich kawiarni? W ofercie z kawą czy lurą, ze smacznym ciastem czy zakalcowym gniotem, z winem czy wodnym cienkuszem, z popielnicami czy bez, z obrażoną barmanką czy błyskotliwym ciachem za ladą, z pianistą czy szafą grającą? Jakich klubów? Młodzieżowych czy dla gości ze szronem na głowach, sportowych czy preferujących niezdrowy styl życia, z techno czy rockiem, z piwem czy z jego namiastką, spokojnych czy takich gdzie lubią dać w mordę, z łatwymi panienkami czy z szanującymi się damami? Odpowiedz Link Zgłoś
przyslowie Re: A to zależy 03.02.09, 21:42 Bigi, chodzi tu o bezwzględną ilość bez marginesu dopuszczalnego błędu. Czy nie ma rocznika statystycznego za rok 2008? Nie rozumiesz, Bigi, że chodzi o to, ile mamy zarejestrowanych w KRS? Ale może już lepiej, ile mamy obiektów sportowych i chłopskiego jadła? Odpowiedz Link Zgłoś
big_news Re: Do rzeczy, 03.02.09, 21:53 a właściwie na rzeczy - to są szatnie. Bywają w restauracjach, są w kawiarniach, kluby niektóre też je mają. Odpowiedz Link Zgłoś
przyslowie Re: Do rzeczy 03.02.09, 22:12 Już bardziej do rzeczy ode mnie nie można być. Po liczby bezwzględne udaj się do KRS. Odpowiedz Link Zgłoś
big_news Re: A to zależy 03.02.09, 21:50 Być może nie rozumiem, być może rżnę głupa, być może jestem tylko upierdliwy, a być może zwyczajnie dociekliwy. Ale... czy płacisz abonament rtv? Ale co Ty na to, że zostaliśmy w Cudownych czasach płatnikiem brutto do Łuni, a w ubiegłym roku, w skutek działań najtęższych tuskowych głowaczy, zamiast spodziewanych 25 (z ogonkiem) miliardów, dostaliśmy z Łuni ledwie 5? Hę? Odpowiedz Link Zgłoś
przyslowie Re: A to zależy 03.02.09, 22:25 Tak, nawet za dzieci. Bigi, a nie mógłbyś zadzwonić do szkła i wszystkich nas tam pozdrowić? Poza tym, mógłbyś mi wytłumaczyć, co jest śmiesznego w skeczu MP z patafianami? Czy ma mnie śmieszyć, że przychodzi jeden przygłupi (niczym chudy Stanley Lauren - jeśli nie mylę) pacjent do jeszcze głupszego (niczym ten gruby Hardy - Flip - jeśli się nie mylę)? Wołając "doktor! doktor!" rozwala biurko gabinetowe lekarza. Trafia póżniej na salę operacyjną, gdzie personel medyczny do jacyś przygłupi amatorzy. I co ma mnie śmieszyć? Że wpada na salę operacyjną przez wyważenie ściany anestezjolog i stosuje najprostszy sposób znieczulania? Odpowiedz Link Zgłoś
big_news Re: A to zależy 03.02.09, 22:32 Płacisz abonament? Także i za dzieci? Swoje czy cudze? A co z Cudownymi Tuskami i ich katastrofalnym rządzeniem? Gdy zaś idzie o MP, to tego nie da się droga netową wytłumaczyć. Podejrzewam, że tego w ogóle nie da rady wyłożyć. To jest jak z takim np. kawałem: podchodzi facet do wolnej taksówki, otwiera drzwi i pyta kierowcy - Panie, wejdzie tu skrzynka piwa i duży tort? -. - Ładuj pan - rzecze taryfiarz. Łeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee... Sama widzisz. Jedni słysząc ten dowcip skręcają się ze śmiechu, inni mają wymioty, a jeszcze inni pytają: ale o so chodzi?!:> Odpowiedz Link Zgłoś
przyslowie Re: A to zależy 03.02.09, 23:03 To kiedy ja się przekonam do dowcipu Monty Pythona? Odpowiedz Link Zgłoś
big_news Re: A to zależy 03.02.09, 23:23 Tego nie wiem. Może nie miałaś takiego szczęścia, że w trakcie oglądania MP nie siedział obok Ciebie ktoś życzliwy, kto wprowadziłby Cię w arkana ich szczególnego poczucia humoru. Zresztą, czy to w ogóle możliwe? Albo się "to coś" ma, albo od razu łapiesz bakcyla albo nigdy tego nie poczujesz. Są ludzie, którzy oglądając film "Top secret", leją na nim ze śmiechu po raz 49. I za każdym razem odkrywają tam taką scenkę, na którą wcześniej nie zwracali uwagi, a która rozkłada ich swoją komiką na łopatki. Są, o czym pewnie świetnie wiesz, zagorzali oglądacze "Misia". Są ludzie, którzy potrafili dla ubawu iść po raz dwudziesty do kina na "Jak rozpętałem II WŚ", czy tacy, co to za "Samych swoich" dadzą się pokroić. Ale jest też... elita. Tak tak. Tak uważam. Których to ludzi bez względu na różnorodne widzenie świata, zapatrywania, konserwatyzm albo jakiś neoliberalizm itp., wyróżnia niezachwiane uwielbienie dla gości spod znaku MP. Zarówno ich najwcześniejsze produkcje telewizyjne, jak i ich fabuły, czy samodzielne seriale w rodzaju tych, w którym wystąpił M. Palin. Nie wiem, wprost nie wyobrażam sobie, że można nie umierać ze śmiechu widząc Hiszpańską Inkwizycję, Najśmieszniejszy Kawał Świata, Gang Staruszek, Ministerstwo Głupich Kroków albo Żywot Briana. Czy setek innych skeczy, scenek rodzajowych (16-tonowy Odważnik choćby czy trener, który dla poskromienia dzikich zwierząt używa... owoców) i kupę innych. No nie wiem jak można się na tym wszystkim nie śmiać i już. Choć wiem, że są tacy na tym świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
przyslowie Re: A to zależy 03.02.09, 23:35 Bigusiu, dziękuję Ci za mądry post. Wiesz, ja jeszcze tak całkowicie nie skapitulowałam. Będę jeszcze próbować. Dzięki za podpowiedzi, co oglądać. Jeśli znajdę na youtube, to obejrzę w wolnej chwili. "Top secret" też jest ich? A te seriale? Odpowiedz Link Zgłoś
big_news Re: A to zależy 03.02.09, 23:51 "Top secret" nie jest MP. Ale był czas, że na nim też wprost wyłem ze śmiechu. Wiesz, ważne jest, żeby u zarania obejrzeć coś w sprzyjających warunkach. Tzn. na nie musi się składać kilka rzeczy. Np. dobre nastawienie, jakieś takie wyluzowanie, brak stresu, miłe towarzystwo charakteryzujące się podobnym poczuciem humoru, żeby nie było tak, że jeden robi w majtki, a drugi ma oczy jak ciele i nie wie o co kaman, jakieś wprowadzenie, no nie da się wszystkiego wyliczyć, ale nie wątpię, iż wiesz o co mi chodzi. Nie chcę tu wypisywać dziesiątek tytułów rzeczy, które spółka MP zrobiła wspólnie i osobno. Wpisz w wyszukiwarkę ich nazwę, a wyskoczy mnóstwo rekordów na ich temat. Znajdziesz więcej niż ja jestem w stanie wyliczyć, a nawet zdecydowanie więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
przyslowie Re: A to zależy 04.02.09, 00:07 Dzięki, Bigusiu, za wyjaśnienia. Mnie to czasami potrafi byle co rozśmieszyć. Czasami niewiele mi potrzeba do śmiechu. Na razie, pa, pa. Odpowiedz Link Zgłoś
przyslowie Re: A to zależy 03.02.09, 23:08 A rządy Tuska to realna polityka miłości, do której przekonał się nawet taki lis w kurniku między kwokami jak Jarek mimo ostrzeżeń Kwacha: "Nie idźcie tą drogą!". Odpowiedz Link Zgłoś
big_news Re: A to zależy 03.02.09, 23:24 Sfiksowałaś na dobre. Bo, że to kolejna prowokacja (ile można?!) już nie uwierzę. Odpowiedz Link Zgłoś
iigoorr TestuJemy Łódź 03.02.09, 23:04 Jest wiele serwisów internetowych, w których spisanych jest wiele łódzkich restauracji/kawiarni. Jednym z nich jest: testujemylodz.blogspot.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
przyslowie Re: TestuJemy Łódź 03.02.09, 23:13 Z tego serwisu niewiele wiedzy można powziąść. Nie jest aktualizowany. Wiele lokali już należy do przeszłości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obiektywny Re: TestuJemy Łódź IP: *.toya.net.pl 12.02.09, 22:02 ale ten ma duzy minus - bo jest bardzo subiektywny i wiekszosc moich znajomych ma odmienne odczucia po wizycie w tych samych lokalach Odpowiedz Link Zgłoś
olakwiatkowska88 Re: Ile w Łodzi jest restauracji/kawiarni/klubów? 11.07.16, 11:18 Sporo teraz indyjskich restauracji w Polsce, ale w Łodzi stosunkowo niewiele. Ja mam największe zaufanie do jakości jedzenia w lokalu Ganesh. To dość stara restauracja, pierwsza tej sieci jaką założyli w Polsce i cały czas trzymają poziom. Obsługa pomocna i miła, ładnie przystrojony ogródek, rozsądne ceny za duże porcje. Lokal jest w zacisznym miejscu na Piotrkowskiej 69. Odpowiedz Link Zgłoś