Gość: jothagie Druga gruba kreska IP: *.olsztyn.mm.pl 06.09.10, 08:50 zamknięty Jest niezbędna. Patrzę na to bez ideologii. Pierwsza gruba kreska była dobrze pomyślana, choć chroniła tych znienawidzonych wg modelu wypracowanej nienawiści. W narodzie katolickim, żądnym prawdy i zadośćuczynienia (w praktyce: zemsty) nie znalazło to zrozumienia. Rozpętaliśmy wojnę na wszystkich frontach (używając również religii). „Obrońcy krzyża” doprowadzili ją do absurdu. W praktyce zaczęło się od II Zjazdu Solidarności w hali Oliwi (1990), gdzie L. Wałęsa ogłosił " wojnę na gorze". Zadziałało tu jedno z praw fizyki - ciało raz puszczone w ruch, rucha się i rucha aż do wyczerpania ruchadła. Niestety bierzemy w tym udział tracąc powoli rozeznanie, kto kogo... Efekt? Zapędziliśmy się w „kozi róg” i wszyscy wyszliśmy na idiotów. Rzeczy ważne dla kraju pozostały za nami. Umocnili się tylko ludzie mało przydatni dla długofalowych interesów kraju. Ośmieszyliśmy patriotyzm, który naprawdę jest ważny, ale wcale nie w tradycyjnych kategoriach – Bóg, Honor, Ojczyzna. Wypracowaliśmy ohydny mit okresu przeobrażeń, którego będziemy się wstydzić przez lata. Wyszliśmy również poranieni z bratobójczej wojny. Zadry wystarczy na długie lata. Tak negatywnego balastu nie można nieść dalej. Koniecznie trzeba strząsnąć go nawet z butów, którymi chcemy wejść do nowej Polski. W zapalczywości walki straciliśmy również szacunek w oczach innych państw. Dziś nawet młody człowiek dostaje rumieńców, kiedy dowiaduje się w szkole, że Tablica Mendelejewa jest ruska. Starsi oczy przecierają, że promowaliśmy tak gorliwie prezydenta Juszczenkę, ostatecznie dostając pstryczek w polityczny nos. Okazujemy słabość bliską uległości, bez perspektyw na samodzielność. Tak więc druga gruba kreska jest niezbędna. Trzeba to wszystko zostawić za sobą i nie przeciągać do innej rzeczywistości. Niezbędny byłby również odpowiednik Instytutu Joachima Gaucka, który udzielałby świadectwa moralności w przydatności do lepszej rzeczywistości. Tej lustracji powinien podlegać przede wszystkim Kościół, politycy, urzędnicy. To oni są odpowiedzialni za większość zła, za sprawą którego powiewa flaga narodowa, co w konsekwencji odbija się na sposobie myślenia tego społeczeństwa. Urzędnikom dedykuję powiedzenie Franza Kafki: „Kajdany ludzkości stworzone są z papieru kancelaryjnego”. Kościołowi dedykuję powiedzenie papieża Leona X: "Patrzcie, co bajka o Jezusie Chrystusie dla nas zrobiła". Bajkopisarze! Wystarczy! Niedługo w każdym bajecznym konkursie będziecie w nagrodę rozdawać, jak w islamie, granaty i Kałasznikowy. Politykom niczego nie dedykuję, bo aż takiego rynsztokowego języka nie używam. Jest kilka problemów związanych nowym początkiem. Po pierwsze, maniera zaczynania wszystkiego od nowa, która niczego nie gwarantuje, a czynić ruch li tylko dla samego ruchu, to już mało śmieszne. A sprawa jest poważna. Po drugie, kto miałby udzielać tych „biletów” do przyszłości? Zniszczyliśmy wszystkie autorytety. Nawet społeczeństwo (wyborcy) nie dokonają tej selekcji, bo zostali napuszczeni na siebie, a parę ochłapów, rzuconych przez wymienione klany dostatecznie unieruchomi indywidualne myślenie. I jeszcze kilka, które sprawiają, że jakkolwiek się obrócisz, to i tak d... z tyłu. Link Zgłoś
fan_sld Re: Druga gruba kreska 06.09.10, 09:38 zamknięty A ja odnosze wrazenie ze cala nasza III RP istaniaal tylko po to aby obronic komunistow przed sprawiedliwoscia. Ktokolwiek w III RP mowil o potrzebie osadzenia czerwonych od razu stawal sie faszysta chorym z nienawisci. Pamietacie szopke z czerwca 1992. ta histerie Bolka i innych zdrajcow podajacych sie za Solidarnosc? Niestety obecna nasza sytuacja gospdoarcza i silne umocowanie w niej komunistow potwierdza bezsprzecznie ze gruba kreska byla zbrodnia, umozliwila bowiem czerwonym przeksztalcenie PRL w republike bananowa. O tym jak malo wiemy o czasach przemian, jak jestesmy oczukiwani, straszeni ponoc wszechwladnym Kosciolem, ciemnota faszyzmem, krzyzami itd itp niech swiadczy chocby ten artykulik www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=1751 Link Zgłoś
Gość: jothagie Trzeba się zdecydować – w ramach demokracji IP: *.olsztyn.mm.pl 07.09.10, 09:13 zamknięty Temat ten prosi się od dawna o rozwiązanie, ale nic go tak nie przyśpieszyło, jak niezgodna z prawem Komisja Wspólna Majątkowa, niezgodna z jakąkolwiek aksjologią pedofilia duchownych i niezgodna z niczym sprawa obrony krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Dorzućmy sprawę lekcji religii i braku alternatywy. W stosunkach między państwem a Kościołem można popełnić dwa podstawowe błędy: Po pierwsze, ponieważ między państwem a Kościołami istnieje wspólna przestrzeń aksjologiczna będąca iloczynem zbiorów dwu aksjologii, wpuszczenie Kościołów w obszar wspólny, bądź de iure i de facto (państwo wyznaniowe) bądź tylko de facto (państwo umiarkowanie wyznaniowe, którym mamy obecnie do czynienia). To jest niewątpliwy błąd, bo Kościoły „wpuszczone” mają tendencję rozpychania się, jeśli to wiąże się z profitami. Po drugie, de iure, bądź de facto zakwestionować przestrzeń aksjologiczną Kościołów - ich własną. To jest ateizacja, sprzeczna z systemem demokratycznym. Takie podejście kwestionuje istnienie potrzeb religijnych i możliwości ich spełniania. Przerabialiśmy to w państwie socjalistycznym (w wydaniu PRL), choć Kościół powinien ten czas wspominać bardzo dobrze – tylu wyznawców, to już nigdy miał nie będzie. Właściwym rozwiązaniem jest uszanowanie własnych przestrzeni aksjologicznych, ale oddanie wspólnej przestrzeni do decyzji obywateli i utrzymywanie tego stanu de iure (np. Niemcy – państwo umiarkowanie laickie), bądź de iure i de facto (Francja – państwo radykalnie laickie). To jest właściwe pojęcie niezależności Kościoła od Państwa i Państwa od Kościoła. Wątpię jednak, czy uda się cofnąć „nasz” Kościół (bo to jedynie o Kk chodzi) do granic laickości państwa i pełnego wyboru obywateli. Rozumiem skąd to się wzięło. Solidarnościowa władza czuła się nieswojo, przede wszystkim słabo i bez doświadczenia w sytuacji, kiedy potrzebne były radykalne reformy państwa. Władza wzięła sobie Kościół za pomocnika (już przy Okrągłym Stole) wpuszczając go nie tylko do wspólnej przestrzeni aksjologicznej, ale także dla swojej własnej, w tym do wpływu na stanowione prawo. Kościół okazał się niezwykłą pazernością sięgając również po władzę dla swoich ludzi i swoich partii. Mimo ostrzeżeń wszedł w jeszcze ciepłe okopy po PZPR. Zamiast, wzorem Kościołów na Zachodzie, zaangażować się w rozwój katolickiego szkolnictwa, Kościół, pazerny jak zwykle, przyjął koszulę Dejaniry z rąk Anny Radziwiłł i wszedł w bagno oświaty publicznej. Cóż, przedstawiciele Kościoła intelektualnie podobni naszym politykom. Dobrali się jak w korcu maku. Kościół wychodzi na tym bardzo źle, ale jak to pazerny, co uchwyci, to jego. Przynajmniej tak mu się wydaje. To jednak wywołuje obiektywny proces laicyzacji, chyba że... No właśnie, chyba że utrzymamy bardzo wysoki poziom biedy. Ale tu liczę na UE. Jeśli UE będzie zainteresowana tylko drenażem naszego rynku (finansowego, pracy, nauki, kultury) to znaczy, że się pomyliłem i nie okazałem się patriotą, za co już dziś (mam nadzieję że na wyrost!) serdecznie przepraszam. P.S. Przyznam, że w świetle powyższego, nikt, ani Wałęsa, ani Śniadek, ani nawet Krzywonos nie przekonali mnie, że ich walka o „Solidarność” zakończyła się sukcesem. Nie jestem również pewien, czy rewolucja Solidarności rzeczywiście zakończyła się bezkrwawo. Czy nie zanosi się na dogrywkę? Link Zgłoś
fan_sld Re: Trzeba się zdecydować – w ramach demokr 07.09.10, 11:07 zamknięty Żeby być przy korycie trzeba udawac świętego. Trzeba umiec wykorzystywać Kościół. Robia to bezceremonialnie zarówno Bolek, i reszta zdrajcow z tzw. Solidarności (hehehe) jak i byli komuniści którzy jak doskonale pamiętamy bili cudasne poklony przed księżmi niczym XVII wieczni poddani przed sultanem czym wprawili w totalne osłupienie nawet najzagorzalszych zwolennikow komuny. Zreszta Kościół można wykorzystywać na wiele sposobow. Np. można go zajadle krytykowac czym latwo można sobie zjednac glosy antyklerykałów którym sie u bzduralo w chorych glowach ze Watykan rzadzi albo włazić Kościołowi w d* jak zlodzieje z partii Populizm i Socjalizm Dla władzy i kasy parszywy lewak zrobi wszystko, Jest gotow do największego upodlenia żeby tylko zyc na nasz koszt. W sumie i tak mu się to oplaca. gorzej z nami. Link Zgłoś
Gość: jothagie I znów wyborcza polka – galopka IP: *.olsztyn.mm.pl 08.09.10, 09:54 zamknięty W lokalnej demokracji wybory są traktowane jak rewolucja. Tak przynajmniej chcieliby wyborcy wierzący jeszcze w cuda. Tak chcieliby również ci, co o reelekcję zabiegają. Ci drudzy robią wszystko, by każda taka rewolucja zaczynała się „strzałem” z armaty – w tym czasie trzódka niepostrzeżenie zmienia korytko. I jest cacy. Niedługo po tym fakcie, wyborcy zaczynają tęsknić za następnymi wyborami, bo poprzednie rewolucją się nie okazały. A im mniej chleba, tym tęsknota za igrzyskami bardziej się wzmaga. Spokojnie! Otrzymacie to, co chcecie (w zakresie igrzysk, a nawet to, co w głowie Wam się nie mieści). O takiej jednak rewolucji, podobnie jak o każdej innej, np. rewolucji E. Che Guevary, można powiedzieć, że to chora idea rozwiązywania problemów tego świata. Może usprawiedliwia je bieda i marzenie o zaspokojeniu elementarnych potrzeb, ale nie każdy biedny w naszym kraju wart jest tego, by za niego „umierać”. Może za jego wnuki tak, ale nie teraz. Niechaj biedni najpierw wykorzystają swoją szansę, gdy trzymają w ręku kartkę wyborczą. By im to podpowiedzieć i do tego przekonać, to również jestem za „okresem przedrewolucyjnym”, czyli kampanią wyborczą. Jeśli jesteśmy myślący, to zawsze coś się przebije do naszej świadomości. Szczególnie odnosi się to do wyborów parlamentarnych. Z rozwiązywaniem biedy jest wiele problemów w praktyce. W teorii też jest pewna trudność. Są tu dwa modele: utopijny i polityczny. Utopijny charakteryzuje się tym, że jeśli widzimy biedę, to chcemy być z nią (Judym). Model skazany na przegraną, bo egoizm jest naturalny, a altruizm sztuczny. Utopiści polegli. Polityczny model wykorzystuje biedę, żeby zgromadzić biednych wokół swego (polityka) interesu, np. wybory. Ten model też jest przegrany, bo na wyborach przeważnie kończy się altruizm polityka. Pozostaje tylko założyć religię, która zawierałaby utopijno - polityczne tezy typu: „ostatni będą pierwszymi”, błogosławieni ubodzy, albowiem oni posiądą królestwo niebieskie”, itp. Albo: „Cała władza w ręce...Chrystusa Króla”. Ktoś jeszcze pamięta intronizację w wykonaniu posła PiS, Artura Górskiego? To dopiero dopalacz. P.S. Jestem socjalistą z zamiłowania (kierunek ewolucji – socjaldemokracja), ale żyję w kraju w którym brak kryteriów rozróżniania socjalisty od komunisty. W kraju, w którym trudno przyznawać się do lewicy na której widać tylko bezideowych postkomunistów. W kraju w którym przyznanie się do lewicy jest śmieszne, bo przecież dla zdrowego umysłu nie ma takiej lewicy - od Lenina do Thatcher. W kraju, w którym członkowie lewicy cynicznie są połączeni tylko korzyścią własną i wizją „skoku na kasę”. Każdemu nie będę tłumaczył, bo to nie jest takie ważne, gdy wszystko dotyczy tylko i wyłącznie mojej prywatności. Link Zgłoś
fan_sld Re: I znów wyborcza polka – galopka 08.09.10, 11:43 zamknięty No to tradycyjnie wychodzi "logika" lewicowca. Z jednej strony politycy na wyscigi rwa sie do koryta. Ciagna po trupach do celu. Celem jest wladza i latwa kasa. W zwiazku z tym JHG jest "z zamilowania socjaluista" czyli ustroju w ktorym ww. uczestnicy bezpardonowego wyscigu do koryta zajmuja sie zabieraniem nam pieniedzy a potem ich redystrubucja. Doprawdy niesamowite. :D Link Zgłoś
Gość: jothagie Figura myślowa: na kloszarda IP: *.olsztyn.mm.pl 09.09.10, 09:43 zamknięty Wielokrotnie już wykorzystywałem rzymska maksymę: „Świat chce być oszukiwanym, więc oszukujmy go”. Tak oczywiście może być z partyjną inicjatywą posła J. Palikota. Sprytnie zechce zgarnąć „lewicę” PO i prawicę (świadomie bez cudzysłowu) SLD. Dobierze nowych „wkur...nych” i powstanie siła, którą trudno sobie nawet dziś wyobrazić. I ja mógłbym pójść na to, bo pociąga mnie świeckość państwa, którą w moim światopoglądzie uznaję za ważną. Mógłbym za tym się opowiedzieć w nadziei, że tym razem nikt mnie nie oszukuje. Oczywiście, wiem, że jest to sfera polityki, gdzie kłamstwo jest narzędziem, ale krzta nadziei wiąże się z wykształceniem J. Palikota. Jest to filozof, który posiada naturalne uczulenie na prawdę i fałsz. Przynajmniej tak powinno być, bo zwątpiłem przy eurodeputowanym Legutko. Przyznam, że kiedyś „uwiódł” mnie tym francuski kloszard. Po sposobie argumentacji poznałem, że jest to nietuzinkowa osobowość. Później okazało się, że jest byłym akademickim filozofem. Coś takiego rozpoznałem również u posła J. Palikota, choć polityka, bogactwo i chęć zysku (przedsiębiorca powinien to mieć) mogą nadwyrężyć uczciwość, w tym nie tylko intelektualną. Jestem pozytywnie zaskoczony tym, że wszystkie tzw. „wyczyny” J. Palikota mają racjonalne jądro, choć sposób ujawnienia go jest niewybredny. Jest to zgrzyt, ale nie jest to fałsz. Z drugiej strony, inicjatywa partyjna J. Palikota jest szansą zmiany sceny politycznej, lub tylko pogrożenia politykom palcem, że nic nie jest wieczne - „słupki” również. No bo czego możemy oczekiwać po zabetonowaniu obecnego układu. PO ma pełnię władzy i panicznie boi się jej stracić. Ruchy będą pozorne, lub chronione fajerwerkami odwracającymi uwagę. Zegar zadłużenia i faktycznego okrawania Polski będzie działał, jak dotychczas. (Grecja ma propozycję sprzedania za długi niektórych wysp...). Ostatecznie okaże się, że PO, to nie jest to. PiS nie zmieni się, a sympatia Kościoła sprawi tylko to, że z poparciem w granicach 20% nadal będzie mógł szantażować i sabotować państwo. SLD też może liczyć na jakieś 15-20%, jeśli młodzież da się wciągnąć do gry. Będzie więc skazane na kampanijność typu moralnego, bo wizji gospodarczej w kryzysie brak – nie ma z czego dawać wyborczej kiełbasy. W tym składzie nie da się niczego zmienić, bo nikt w tym nie będzie zainteresowany. Dojdzie do powtórnego porozumienia z Kościołem i układ będzie zabetonowany na dalsze lata. Tak będzie dla władzy względnie bezpiecznie. Może więc J. Palikot jest gwarantem czegoś innego. Może, chociaż przyznam, że czytanie z ruchu warg jest łatwiejsze, niż czytanie z ruchu penisa... P.S. Dręczą mnie wątpliwości, czy my tak malkontencko spoglądamy na swoją historię, czy o władzach III RP, no może szerzej - o elitach... już niedługo będziemy mówić z pogardą. media.wp.pl/kat,1022941,wid,12646293,wiadomosc.html?ticaid=1ad9b&_ticrsn=5 "Palikot o Marcie Kaczyńskiej: Trzeba wstydu nie mieć!”. Zmieszała mnie ta wypowiedź, ale po zastanowieniu się, kolejny raz przyznaję mu rację. Składki ubezpieczeniowe płaciła kancelaria, a nie rodzina. Pieniądze powinny wrócić do podatników wraz z jakimś zbożnym celem (np. fundacja). Link Zgłoś
fan_sld Re: Figura myślowa: na kloszarda 09.09.10, 11:07 zamknięty Kabaretu ciag dalszy. Elity klamia ale „jest szansa na zmiane sceny politycznej” czyli tłumacząc na jezyk prymitywa złodzieje z jednej bandy przejda do drugiej. Zmiana doprawdy „kolosalna” Baaa nawet JHG zauwaza ze zegar zadłużenia będzie tykal dalej wiec pytam co się zmieni? :D:D Palikot chce zgarnąć lewice PO i prawice SLD??? :D :D proszę jaki belkot. Ah… zapomniałem PO się strasznie rozni od SLD.. zapewne podejściem do kwesti opodatkowania nakrętek do srub itp. pierdolkow. Znowu „kolosalna” roznica. :D :D Zaczynam podziwiac JHG za dostrzeganie tych mikroskopijnych subtelności i przepoczwarzanie ich w megaargumenty umożliwiające cala game szerokich podziałów nawet na lewice i prawice w PO czy SLD. Niesamowite :D :D P.S. Palikot to filozof zapewne dlatego biedni studenci wplacali na jego kampanie po kilka tys od lebka. Wiadomo filozof ma uczulenie na prawde i falsz. Zapewne podobnie jak JHG i jego " imponujace figury myslowe" :D Link Zgłoś
Gość: jothagie Narodowy sport – szlochanie do kamer IP: *.olsztyn.mm.pl 10.09.10, 08:15 zamknięty wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Kaczynski-wizerunek-Walesy-rozsypie-sie-jak-domek-z-kart,wid,12646392,wiadomosc.html Jest paru ludzi w Polsce, którzy wyłożyli Polskę Zachodowi „na tacy” (użyte określenie wskazuje, że i „bezpłciowy” politycznie Watykan, też się na daninę załapał). I nic tym ludziom się nie stanie złego, choćby nie wiadomo ile dokumentów znaleziono na potwierdzenie ich współpracy z SB. Zachód nie uważa tego za naganne (wprost przeciwnie – tam jest to dobrze widziane) i nie pomniejsza zasług tylko z tego tytułu. Tak więc w przeciwieństwie do JK nie bałbym się o rozsypanie się mitu L. Wałęsy i jeszcze wielu osób. Ujawnienie tego pogłębi tylko nasze wewnętrzne bagno, a ludziom „zagrożonym” wg pomysłu JK to nie zaszkodzi. Nie zaszkodzi, po pierwsze, bo wszystko, co pochodzi z PiSu i jego propagandy przestaje się liczyć; a po drugie, staniemy się śmieszni w konfrontacji z tym, co ceni Zachód; po trzecie, pozostaniemy, jak te sieroty, bez własnej legendy. Zniszczyliśmy większość dotychczasowych, a po zniszczeniu „tych”, o których myśli JK, on sam wcale nie stanie się automatycznie przedmiotem legendy. To tak jak z LK, którego nijak zrobić legendą mimo, że przysłużył się temu Kościół. Poza tym, Zachód ceni „swoich” ludzi i nie da im zginąć. Patrzmy na tych, co międzynarodową karierę robią. Podziwiajmy, ale nie bądźmy ślepi – piszmy pamiętniki, zastanawiajmy się, żeby kiedyś dotrzeć do istoty rzeczy, bo przecież przymus rozmowy w obcym języku wcale już nie jest u nas potępiany. Praca u obcokrajowca również. Mieszkanie w cudzym bloku również. Doczekamy się, że tylko bezrobocie i nędza pozostaną czysto polskie, bo tu nie jest wymagana własność gruntu. Czy nie warto „spinać” pewnych faktów? A może rzeczywiście nie warto – łączy nas przecież ten sam Świat, ta sama religia i być może to samo centrum ewolucji. I tylko nam w tym procesie jakoś nie wyszło. Zawierzyliśmy macherom od przemian, którzy zatrzymali naszą ewolucję, a oddali nas do sklonowania na roboty. Proces ten jednak do końca nie jest opanowany. Macherzy dostali szansę pozostania takimi, jakimi byli... z pełnym wiktem i opierunkiem, a naród jak te małpy – z gołą d*. Ja rozumiem, z czego bierze się kondominium Prezesa - nie potrafimy zachować umiaru. Jeśli już wchodzimy komuś w d* to bez lubrykantu, bez umiaru i bez przyjemności. Trochę godności trzeba mieć, bo inni traktują nas bez „miłości”, po prostu, biznesowo. Warto takimi kategoriami myśleć również o naszych sąsiadach, przyjaciołach, wrogach i tych co na naszą cnotę, ziemię i kulturę czyhają... Nie znaczy to jednak, żeby Prezes rozmontowywał nasze chwiejne porozumienie ze światem. Zachód już większość swego interesu w Polsce załatwił, przez tych co mu go na tacy dali. Można powiedzieć, że Zachód uzyskał swoje i Zachód może odejść. Nie wiem czy straciliśmy suwerenność, ale wiem, że przez takie gadanie możemy zostać na „głodzie”. P.S. Koniecznie należy odróżnić szlochanie do kamer (Kaczyński et consortes) od wylewania łez na klawiaturę, co często spotyka się na forum. Jest jeszcze coś, co się tu zdarza, np. memu antagoniście - terapia frustrata. A ja ? Ja się bawię. Jeśli Stwórca nie odbierze mi możliwości, to uskutecznię pościg za Monty Pythonem. Cyrk już mam – na codzień... jeszcze tylko Graham Chapman, John Cleese, Terry Gilliam, Eric Idle, Terry Jones i Michael Palin. Nic to, Prezes wszystkich zastąpi. Link Zgłoś
fan_sld Re: Narodowy sport – szlochanie do kamer 10.09.10, 10:17 zamknięty No i Polska zostala wydana na tacy.. i Watykan tez w tym maczal palce. Prosze jakie to proste :D :D Co prawda "cus" tu nie pasuje bo np. umowy o gaz opanowali ruskie, o handlu ropa i 2 "muzykach" z Ukrainy nie wspomne. Poza tym kto oddal? Komunisci co sprawowali wladze w PRL czy komunisci do spolki ze swoimi wlasnymi agentami dla niepoznaki nazywani bezczelnie falszywie Solidarnoscia.? No ale to szczegoly. Najgorszy jest upadek legend nie wazne ze te legendy moga sie okazac psami, sprzedawczykami. Wszak lepsza swinska legenda niz prawda. Dlatego ne warto grzebac w przeszlosci bo mozna dojsc do wnioskow biegunowo odleglych od bzdur ktore wypisuje JHG. :D Link Zgłoś
Gość: anetka Re: Narodowy sport – szlochanie do kamer IP: *.by.irc.net.in 10.09.10, 11:15 zamknięty Fan_sld! Dziecko specjalnej troski! Określenie Cie przez jothagie „frustratem” jest niezwykle trafne. Czy Ty w ogóle masz jakiś pozytywny program? Po przeczytaniu Twoich tekstów (pewnie nie wszystkich) dochodzę do takiego wniosku, że Twój nik powinien brzmieć „fan_pis”, bo składasz się z odrobiny soli, szczątkowych zasad i olbrzymiej ilości kwasów. Jak przyroda znosi takiego dziwoląga? Przepraszam za proxy, ale w mojej pracy, koledze wręczono wypowiedzenie za pisanie na forum ze służbowego IP. Robię to w ramach przerwy kawowej, ale wolę śladów nie pozostawiać. Nik też jest inny, niż z domowego. Link Zgłoś
fan_sld Re: Narodowy sport – szlochanie do kamer 10.09.10, 13:39 zamknięty hehe . Proxy rzadzi :D :D Drogi JHG moj program jest bardzo prosty i pozytywny wie cnie pisz ze go nie mam. oto on w gruuubych zarysach. Odsunac elity (czytaj zlodziejaszkow) od koryta poprzez radykalne zmniejszego jego rozmiarow. Proste? Jak to zrobic? Niskie podatki proste prawo i koniec z bandyckim socjalizmem, koniec z panstwem pseudoopiekunczym jak najwiecej wolnego nie regulowanego rynku czyli znienawidzonego przez Ciebie kapitalizmu. Link Zgłoś
Gość: anetka Re: Narodowy sport – szlochanie do kamer IP: *.by.irc.net.in 10.09.10, 16:46 zamknięty Słuchaj Głupku! Jak ja Cię pytam, to patrz mi prosto w oczy i mnie odpowiadaj. Nie jestem nikim ważnym, ale jak pytają, to się pytającemu odpowiada. To już tak bardzo tracisz kontakt z rzeczywistością? W nawiązaniu, czy mógłbyś swój program ująć w realne ramy – co jest możliwe i jakie wybierzesz środki do jego realizacji? Już skończyłam pracę, ale jeszcze „na dobranoc” powiem Ci, że w matematyce zero jest niepodzielne, a w logice społecznej - połowa zera, to też zero... Link Zgłoś
fan_sld Re: Narodowy sport – szlochanie do kamer 10.09.10, 19:14 zamknięty prosze bardzo... inteligencie..... milej lektury. Choc watpie zebys cokolwiek zrozumial. www.upr.org.pl/main/artykul.php?strid=1&katid=79&aid=91 Link Zgłoś
Gość: inteligent Re: Narodowy sport – szlochanie do kamer IP: *.olsztyn.mm.pl 10.09.10, 19:44 zamknięty Bądź łaskaw dorzucić jeszcze notowania wyborcze tejże partii, tzw. „słupki”. Nie wiem, czy stawiać na nią jako na partie rządzącą, czy jak na opozycyjną. Będę zobowiązany. Link Zgłoś
fan_sld Re: Narodowy sport – szlochanie do kamer 10.09.10, 20:50 zamknięty Notowania sa zadne. Szanse na realizacje programu UPR totalnie zerowe co jednak nie zmienia w niczym faktu ze obecna wladza obojetnie czy to PiS czy PO czy SLD, to bandyci, oszusci ktorzy pod pretekstem opieki nad obywatelami gola nas jak malpy. Zgad\asz sie? A moze uwazasz ze SLD jest lepsze od PO czy odwrotnie? Link Zgłoś
Gość: inteligent Re: Narodowy sport – szlochanie do kamer IP: *.olsztyn.mm.pl 10.09.10, 21:18 zamknięty To nie ma znaczenia, czy ja się zgadzam z Tobą czy nie. Bajki mnie nie wciągają, chyba że mają szansę na realizację. Przypominam Ci odwieczną dyskusję 19 wieku między utopistami a socjalistami. Socjaliści mieli szansę, bo wskazali, kto i jakimi środkami ma to zrobić. To stało się zasadą w polityce, choć nikt nie chce pamiętać autora. Dziś obowiązuje zmieniona wersja - Realpolitik i na to nie mamy wpływu ani Ty, ani ja. Przypomnę Ci, że jest to rodzaj polityki uwzględniającej tylko rzeczywisty stosunek sił. Nie mają znaczenia dobre programy jako czynnik ideowy. Nie liczą się przekonania światopoglądowe jako czynniki moralne. Nawet czyjeś chciejstwo. Liczą się decyzje polityczne, za którymi stoi siła (np. liczba głosów w wyborach parlamentarnych). Na rewolucję w stylu chore mrzonki Kaczyńskiego, nikt sobie już nie pozwoli, a tym bardziej UPRu. Możesz więc wyznawać taki a nie inny program, ale powstrzymaj się od gnojenia ludzi w imię bajeczki. Link Zgłoś
fan_sld Re: Narodowy sport – szlochanie do kamer 11.09.10, 07:44 zamknięty Sek w tym ze "polityka" PiS, PO czy SLD to sa wlasnie bajki. I to bezczelnie falszywe. Celem tych socjalistycznych ugrupowan jest wydojenie nas z kasy. Polityka gospodarcza tych partii w zasadniczych zalozeniach nie rozni sie kompletnie ale to kompletnie niczym. Cel jest tylko i wylacznie jeden - dorwac sie do koryta. Program UPR mowi - zlikwidowac koryto zostawic pieniadze rodakom niech sami je wydaja. PO, PiS SLD mowia - dawajcie nam kase my ja uczciwie wydamy zeby... zylo sie lepiej.. hehehe Rozrozniasz zasadnicza roznice - inteligencie? Wiem ze program UPR z racji niskiego poparcia jest nierealny ale wole to niz bajeczki socjalistow o ich rzekomej trosce o Polakow. Ciebie pasjonuje "polityka naszych elit" ja te elity uwazam za klebowisko bandytow dybiacych na moje ciezko zarobione pieniadze. Ty uwazasz ze PiS to prawica, PO liberalowie a SLD to lewica, dla mnie to zwykle bzdury, takie falszywe naklejki przyklejone po to zeby macic ludziom w glowach, dac im pozory "wyboru", "demokarcji" "pasjonowania sie polityka" itd. Jedno mnie pociesza, ze frekwencja wyborcza to troche ponad 50% to mi daje nadzieje ze ta reszta narodu ma podobne jak ja mniemanie o ww bandytach i nie potrzebuje czytac zalosnych bzdur JHG zeby wiedziec na dzien dobry jaka jest dzialalnosc naszych elit. :) Link Zgłoś
Gość: inteligent Re: Narodowy sport – szlochanie do kamer IP: *.olsztyn.mm.pl 11.09.10, 11:09 zamknięty Wybacz, wycofuję się z tej dyskusji „uczonych”. Jesteś niebezpieczny facet. Konieczność posiadania przez Ciebie wroga wcale nie czyni tej dyskusji bardziej normalną. Nie masz umiaru ani intelektualnego, ani emocjonalnego, a nadto zero liczenia się z rzeczywistością. Ogarnia Cię niemoc czynu, to sobie odbijasz w czepianiu się i poglądów i ludzi. I to są tylko pozory, że różnisz się od Kaczyńskiego. Na szczęście niewiele osób czyta te Wasze, a szczególnie Twoje rewelacje. Link Zgłoś
fan_sld Re: Narodowy sport – szlochanie do kamer 11.09.10, 14:00 zamknięty Hehe uwielbiam taki belkot. Ale w jednym sie zgadzam. Dyskusja nie ma sensu. Za "inteligentny" jestes co zreszta widac :D A powaznie mamy zbyt odlegle fundamenty pojmowania polityki. Ciebie pasjonuje opluwanie Populizmu i Socjalizmu, wyszukiwanie zbrodni czarnych, analizowanie "dokonan" PO czy SLD, a mnie to poprostu smieszy. Zycze owocnych przemyslen politycznych i wyszukiwania roznic w naszych "elitach" :D Link Zgłoś
Gość: jothagie Wrażenie jest niekorzystne. IP: *.olsztyn.mm.pl 11.09.10, 09:49 zamknięty Mieliśmy chwilę w naszej najnowszej historii, kiedy rozbudzone nadzieje doznały obietnicy spełnienia. Był to moment, kiedy zdaliśmy sobie sprawę z tego, czym był PRL Byliśmy gotowi w całości oddać go bez żalu. Trwało to jednak bardzo krótko. Potem już było z górki – każdy rząd w czymś nas ograniczał. Coś nam odbierał. I tak, stajemy przed rozliczeniem sami z sobą – sami musimy obedrzeć się z własnych wspomnień. Niestety, zbyt pochopnie uwierzyliśmy oszustom. Zaczęliśmy się plątać w marzeniach. Tylu wyborców uwierzyło IV RP, która zbliżała nas do PRLu. Tylu wierzy mu nadal. Tylu zastanawia się nad wyższością PRLu nad III RP. Wszytko to bierze się z ograniczania człowieka – obywatela i to pod wielu względami. Najgorsze jest to, co nieuchronnie ciągnie nas do biedy – bezrobocie, brak perspektyw. Przerażenie w oczach ojców i matek jest symbolem naszych czasów. A panowie „na górze” zabawiają się w salonowca. Okładają się byle czym – syci, pachnący, dobrze wyglądający, nie martwiący się o pracę i dochody, jakby takie problemy ich się nie imały. Robi to niestety złe wrażenie. Dobrze, że chociaż jest telewizja, to można sobie prawdziwe życie pooglądać, ale nie oglądaj się do tyłu, nie reaguj na krzyki Twoich dzieci, bo stracisz iluzję, a bez niej żyć nie potrafisz. Wstań rano, to i dobre śniadanie dobre obejrzysz. Możesz również pogimnastykować się, jeśli wczoraj i przedwczoraj tego nie robiłeś, by przeżyć. W zasadzie masz czas, więc możesz sobie wszystko pomyśleć. Wolno Ci. Jeśli masz telefon, to możesz zadzwonić do „szkiełka” - masz minutę na poprawę samopoczucia. Jeśli zaleje Cię woda, to musisz sam się odbudować. Jeśli zaleje cię krew, to znaczy, że trudno Cie będzie pochować na cmentarzu, jeśli nie masz oszczędności. ZUS ogranicza zasiłek pogrzebowy. Ale Ty się już nie martw, osiągnąłeś swój ideał – solidarność zmarłych, to jedyna prawdziwa wolność. Nikt jej już nie skundli. Jeśli wierzyłeś, to trudno. Jeśli nie, to też w proch się obrócisz. P.S. Wczoraj odwiedziłem znajomych na Zatorzu a dziś spisałem tylko to, co wisiało w powietrzu. Specjalnie nie musiałem główkować. W naszej rzeczywistości ma zastosowanie entymemat – wnioski nie muszą mieć wypowiedzianych przesłanek. Po prostu życie, które jak wycieruchy, wyświechtało się, podziurawiło i czas postanowić, że siedzimy w domu, bo na drugie nie wystarcza. I to jest ten zawód – przecież „nie otake... walczyliśmy”. Nie o takiej Polsce nakłamaliśmy... Panie Prezesie! Poprawki do „historii”, które Pan robi z dzisiejszego punktu widzenia nie mają sensu, poza sytuacją, kiedy ich autor musi się sam „wyczyścić”. Ale to już nie jest historia... To „cofanie się do tyłu” - czyli, przekręt pod każdym względem. Proszę przeczytać: Skrzypczak Waldemar -„Moja wojna", a wiele może Pan zrozumieć, choć nieźle Pan kombinujesz.... Link Zgłoś
fan_sld Re: Wrażenie jest niekorzystne. 11.09.10, 14:06 zamknięty Jak w tym kraju ma byc dobrze skoro 30% obywateli musi utrzymac reszte. Jak w tym kraju ma byc dobrze skoro mamy stale rosnaca armie urzednikow ktorzy nie dosc ze kompletnie nic nie wytwarzaja to jeszcze dwoja sie i troja zeby przeszkadzac tym co cokolwiek produkuja. Jak ma byc dobrze skoro podatki w tym kraju (jak licza niektorzy) siegaja 70%. Ekonomii sie nie da oszukac, socjalizm jest poprostu ustrojem biedy i ukrytego niewolnictwa. A taki JHG jak sam pisze jest z zamilowania lewakiem a sie jeszcze dziwi ze jest zle...hehe No coz juz dawno pisalem ze lewak to albo zlodziej albo kompletny idiota, innej mozliwosci po prostu nie ma. Link Zgłoś
Gość: jothagie Festiwal z rozpiętym rozporkiem... IP: *.olsztyn.mm.pl 13.09.10, 08:38 zamknięty „Ale show – ktoś przed kamerą portki zdjął”. W prehistorii tak śpiewał zespół „Pod Budą” rozsławiając tym wyczyn Szymona Majewskiego. Obecnie takie grubiaństwa nie są możliwe. Ewentualnie drobny przesąd, fetysz kulturowy – rozpięty rozporek podczas koncertu. „Na szczęście”, bo „na zdrowie” już za późno. Scena zdarzyła się i „poszła” w świat w drugim dniu koncertu w Opolu. Muzyka, jak w takich sytuacjach, była dobra i chałowata. Dla znawców poprawna pod względem jej zasad, ale mało czepliwa dla uszu słuchaczy. Jeśli inaczej, to koniecznie odwrotnie. Jak w polityce, albo disco polo, albo kantata. Wiadomo, że zadowolić wszystkich się nie da, ale poszukiwanie swoistego punktu G zawsze było sensem festiwali. Tym razem byliśmy blisko męskiego punktu „G”, ale zbyt późno nam o tym doniesiono. Rozpięty a nie wykorzystany... Na szczęście śpiewająco sytuację uratował Kabaret Starszych Panów. Nowe wykonania zupełnie wyrwano jednak z kontekstu. Zapewne Wasowski i Przybora tworzyli w okresie międzywojennym... Niebawem do takiego przekonania dojdę. Odniosłem przemożne wrażenie, że celebryci obmyślili sobie niezłą zabawę, przy okazji wcisnęli telewizji jako show a odbiorcom programu podali coś do wierzenia, np. w przypomnieniu Starszych Panów. Panie Arturze! Koncert wprowadzić do historii, czy Starszych Panów z historii wyprowadzić? Trudno mi to uznać za prezentację dorobku i możliwości twórczych, no chyba że IPN uzna, iż są osiągnięcia ponadczasowe, które lustracji nie podlegają. Ale czyżby aż taka posucha? Rzecz w tym, że porobiło się sporo festiwali i każdy rodzaj muzyki może znaleźć swoich fanów. Opole kojarzy nam się z muzyką „łatwą, lekką i przyjemną”. I tak powinno pozostać. Jeśli wyschły źródełka takiej muzyki, to niech będzie inna, ale festiwal z takimi tradycjami nie powinien być miejscem edukacji społeczeństwa i sposobem „podciągania” jego gustów. Robią to różnorodne media na co dzień i człowiek ma możliwość być „za” włączeniem lub „przeciw”. Nie ulega wątpliwości, że dla ambitnego, szczególnie rozumiejącego coś z twórczości muzycznej, muzyka Radia Zet, czy RMF FM ma gwarancję tygodniowej tolerancji. Później chce się czegoś innego, bo rozpoznany jako wspólny, szkielet utworów staje się słodyczą spożywaną codziennie i nawet kilka razy dziennie. A przecież nie ma takiej potrzeby, by muzykę sobie obrzydzać. Trzy dni kłopotów z wokalem to aż nadto dla wrażliwych. Tak samo klnąca Doda przy zepsutym mikrofonie. Złe wrażenie robi pogoń za zyskiem kosztem naszej wrażliwości. Kiedyś była przyjęta taka zasada, że kabaret jeździ ze swoim programem po Polsce, a gdy się już zajeździ, to występuje w TV dla tych, którzy nie byli na występach. Teraz przenosi się program z telewizji do telewizji. Nie dosyć, że mam dosyć powtórek Malicki – Laskowik, to jeszcze w Opolu zrobiono z tego próbę generalną. Bardzo cenię sobie inicjatywę tych dwóch panów, ale nie mogę dwa razy oglądać tego samego. Zniosłem to tylko ze względu na nagrodzenie Pana Laskowika. Szanuję go przede wszystkim za to, że nie stoczył się, a wyszedł na prostą. Talent się nie marnuje i jest okazja do refleksji, nawet jeśli coś powtarza. Powspominałem jego udział w występach kabaretu Tey i różne sposoby spuszczania powietrza ze sztucznie nadmuchanego PRLu. Odpowiada mi również przypomnienie zespołu Kombi, ale czy to nie jest tylko odcinanie kuponów od własnej historii i jednego przeboju? Liroy ująłby to, że spier*ła Wena... Dla mnie miarą wydarzenia artystycznego, typu Festiwal Opolski, jest to, czy już mam płytę z którymś z zaprezentowanych utworów (ewentualnie jakieś ściągnięcie), albo pod wpływem transmisji zachciałem ją mieć. Nie zaszło nic takiego. Nie oceniam tego również jako wydarzenie porównywalne z występami Gwiazd, które choćby w tym roku miały miejsce na terenie Polski. Ale ten rozpięty rozporek zafrapował mnie... P.S. Rano dostałem wiadomość, że mam się szykować do wyjazdu. Nie jest to dobra perspektywa dla oceny zdarzeń typu Festiwal Piosenki...Po prostu, gorączka podróży. Link Zgłoś
Gość: jothagie Ogłaszam przerwę IP: *.olsztyn.mm.pl 13.09.10, 23:33 zamknięty Samochód już czeka pod domem. Za moment wsiadam. Prowadzimy na zmianę, aż do osiągnięcia celu. Wybieram się do moich francuskich przyjaciół na winobranie i prace przygotowawcze. Przyjaźń trwa od kilkudziesięciu lat, kiedy to pierwszy raz spotkałem się z nimi i gdy nie odmówili autostopowiczowi noclegu. Jadę wcześniej, bo choć pożytek ze mnie niewielki, to muszę odwiedzić wszystkich we wsi, sera i wina każdego popróbować. Nie mam laptopa a nie wiem, jakie tam są warunki internetowe i czy będzie możliwy czas na poczytanie czegokolwiek, ale forum przypominać mi będzie osiołek Gustaw, który jest równie głupi jak co poniektórzy na tym forum. W pracy występuje w komplecie z „wściekłym” psem, bo tylko on potrafi osiołkowi nadać właściwy kierunek. Psa nazwałem „esbek” i tak się ostało, choć przyjaciele nie mają pojęcia, ile tą nazwą prawdziwej psiej złośliwości ujawniłem. Jest to zresztą jedyny esbek, który mnie szanuje, a ja go bardzo lubię. Po pracy staje się cywilem i jest bardzo kochany..., czego nie można powiedzieć o naszych pierwowzorach. Przyjaciele uprawiają odmianę MF (Marechal Foch) nadającą się jedynie na wino. Czarne owoce zbiera się między 20-30 września. Wino pije się dopiero po roku, czyli teraz będę próbował z zeszłorocznych zbiorów. Jeśli nie zmienił się komendant posterunku, to postrzelam sobie do dzikich królików - nie macie pojęcia, jak to zapyla i jak znika w norach. Trafić kuropatwę w locie to żadna przy tym sztuka. Na łąkach jest to niesamowity szkodnik i nie podlega ochronie. Z powodu złamań kończyn, w niektórych rejonach zaprzestano wypasu krów. Trawę kosi maszyna. Lubię ten teren Francji, bo przypomina mi niektóre fragmenty przedgórza Południa Polski. Życie jest jednak zupełnie inne. Jest ciężkie, ale bez zbędnych problemów. Wszystko da się policzyć, zaplanować (przychody, rozchody), społeczność sympatyczna, chce się wyjść z domu, żeby kogoś spotkać. Wieczorem, poza sezonem dużej pracy, zwołują się na spotkania. Praca i życie toczą się w piwnicach, ale nie ma pijanych i ględzących. I o dziwo, duża wieś, a nie jest parafią – nie ma żadnej świątyni a ludzie są porządni. Owszem całują się publicznie i to nie tylko młodzi, ale publicznie pieprzą się tylko wspomniane króliki...(nawiązuje do czegoś, co wczoraj widziałem w parku przy Wojska Polskiego). A co ważne, w górach jest się daleko od wszelkiego bagna, w tym przede wszystkim od politycznego. A więc, do najbliższego napisania czegokolwiek... Mój narożnik przez jakiś czas będzie pusty. Nie wieszam ręcznika, Panie Rambo z umiejętnościami Szwejka. Pozostawiam Ci 4 tygodnie czasu na znalezienie, gdzie w moich tekstach napisałem, że z zamiłowania jestem lewakiem (”taki JHG jak sam pisze jest z zamilowania lewakiem /.../”) forum.gazeta.pl/forum/w,64,97209648,116375719,Re_Wrazenie_jest_niekorzystne_.html albo zastanowię się, czy nie powiadomić prokuratury. W naszym prawie nie ma wprawdzie instytucji precedensu, ale za takie obelgi są już skazani. Przynajmniej znaczenia słów się nauczysz. Życzcie mi (nam) szerokiej drogi i tylu zejść, co i wejść na plantację i znów szerokiej drogi, tyle że powrotnej. Link Zgłoś
fan_sld Re: Ogłaszam przerwę 14.09.10, 10:00 zamknięty W kwestii znajomosci znaczenia slow maly cytacik z postu JHG z lipca 2010.: „Uma hija humba gaga Manga haja gamba haha!". Proponuję to jako zawołanie trzeciego millennium, w którym nie można się porozumieć również z tym dupkiem... fanem nie wiadomo czego" Forum ma swoja historie niestety i stety i mozna latwo sprawdzic ze JHG nie jest wcale taki swiety jak sam uwaza. Link Zgłoś
Gość: jothagie Powrót do rzeczywistości IP: *.olsztyn.mm.pl 06.10.10, 07:24 zamknięty Jestem. Dobrego Dnia wszystkim życzę! Sobie mówię: „Dobranoc” i zaszywam się w pościel. Gdy się wyśpię, to dalej będę próbował zrozumieć politykę naszych elit... Pozdrawiam! Link Zgłoś
Gość: jothagie Po powrocie – na gorąco, ale przemyślane IP: *.olsztyn.mm.pl 07.10.10, 08:50 zamknięty Kiedy zdałem egzamin na wymarzoną uczelnię i zdałem sobie sprawę z możliwości socjalistycznej ojczyzny to zamarzyłem o czasie kiedy będę emerytem. Zrozumiałem, że ze swoim analityczno - krytycznym umysłem będę traktowany jako obcy, że w pracy będę wysługiwał się bardziej zapobiegliwym, że będę poddany układom i układzikom, że szanse będą dawkowane wg reguł, których ja nie zaakceptuję. To wszystko sprawdziło się, a dodatkowo zachciało mi się wody (jeziora) i wybrałem szuwarowo - bagienne województwo. To był błąd, bo z żagli aż tak bardzo nie korzystałem, a wpadłem w konflikty narodowościowe, które dodatkowo zaciążyły na jakości życia i możliwości awansu. Na domiar złego, jestem skonstruowany do samodzielności myślowej, co ostatecznie pogrzebało moje szanse. Cóż, wybitnie jestem stworzony do pracy u siebie w apolitycznym kraju, ale tak cudownie nie złożyło się. Jeszcze teraz odcinam kupony od sytuacji i okoliczności niekorzystnych, które dawno minęły, ale mentalnie istnieją. Widzę to i zakupy, gotowanie oraz pisanie traktuję jako jedyną aktywność życiową. Już nie mam chęci na głębsze uczestnictwo w tym świecie, chociaż coś tam kusi od czasu do czasu, np. Palikot... Dziś kiedy jestem emerytem, prawie nie mam marzeń. W tzw. „międzyczasie” zmienił się system, który nie premiuje emerytów – przecież pracowałem dla niewłaściwej Polski i nie mam o to pretensji. W pamięci zataczam koło przypominając sobie los powojennych emerytów, którzy pracowali również dla niewłaściwej Polski - Polski sanacyjnej. Patrzyłem na nich trochę z litością i chyba zasłużyłem sobie na to samo. Faktycznie jestem zepchnięty na pozycję drugiej kategorii, choć teoretycznie nie ma podstaw, by tak sądzić. Dlatego z taka przyjemnością skorzystałem z zaproszenia na winobranie do Francji. Bałem się tego wyjazdu, ale nie doceniłem siły optymizmu, który niósł mnie jak na skrzydłach. Jechałem przecież w znane i podziwiane. Przydarzyło mi się coś podobnego, jak kiedyś w Helmstedt, gdy pierwszy raz przekroczyłem granicę RFN – wielka ucieczka przed Polską, która mi ciąży i wielka włóczęga po wolności. Powalające było to poczucie różnicy i nadziei, że przynajmniej na krótko coś się jednak w moim życiu zmieni. Pojąłem to natychmiast - tam życie jest ciężkie ze względu na pracę, ale jest o wiele bardziej uproszczone. Wszędzie! Tym razem też to odczułem. Po drodze odwiedziłem komendanta lokalnej policji a następnego dnia wszyscy w miasteczku, a więc nie tylko we wsi. witali mnie po imieniu. Zmieniłem się i ja – nie interesowałem się prezydentem (Francji), ani jego rozkoszną małżonką. Nie oglądałem telewizji ani nie słuchałem radia. Nie szukałem też żadnych wiadomości z Polski. Z gospodarzem umówiliśmy się, że można nas powiadomić tylko o wybuchu trzeciej wojny światowej, żeby zdążyć wykopać dół i schować trochę butelek starego wina. Myślenie przestawiło mi się automatycznie. Ale to obowiązuje tylko tam. Z chwilą powrotu do kraju wróciło stare. W drodze powrotnej, już blisko Warszawy dowiedziałem się z radia, że krzyż już dawno został przeniesiony. Zatroskałem się poważnie, bo co będą robić „obrońcy”? Niestety, to znak, że już zbyt późno, by przesadzać stare drzewo. Za granicą rozważałem możliwość przeniesienia się tam na stałe. Za sprzedane tu mieszkanie można tam kupić dom, ale z tej emerytury nie wyżyje się. Dlatego mam apel. Jeśli macie pracę to oszczędzajcie na emeryturę. Jeśli macie marzenia to uczcie się języków obcych. W którymś momencie, choćby nawet wywiezieni na noszach, dożywajcie w poczuciu bycia współobywatelem innego świata. I pamiętajcie: Nie przenoście Rumunii do Francji... To jest inny świat i trzeba się do niego dostosować. P.S. Może jeszcze do Palikota? Po przyjeździe zastałem zaproszenie na spotkanie 2 października. Byłby to zapewne ostatni raz, kiedy kogoś poparłbym dla niego samego. Od przyjazdu postanowiłem, że tylko raz na tydzień „Kocham Cię Polsko” - piątek, TVP, pr2 – i wystarczy. Link Zgłoś
fan_sld Re: Po powrocie – na gorąco, ale przemyślan 07.10.10, 10:26 zamknięty blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/10/04/palikot-bez-szans/ :) Link Zgłoś
Gość: jothagie Z podziwem, ale ostrożnie... IP: *.olsztyn.mm.pl 08.10.10, 09:23 zamknięty Polskie życie społeczne charakteryzuje się wielkim opóźnieniem (suma zaniedbań jednostek) i zapóźnieniem (celowe utrzymywanie w ciemnocie). Społeczeństwo jest opóźnione, zapóźnione i jest tylko problem, jak to ująć. Czy rasistowsko, tzn ileś tam lat za Murzynami, czy komparatywnie, tzn, ile lat do najbliższego Zachodu. Uwzględniając ten zachodni „ideał” trzeba rozpocząć od tego, że sporym opóźnieniem cechują się elity polityczne. Niestety, powtarzają cały cykl rozwojowy, który niemal przez dwa wieki przechodziły elity Zachodu. Problemem zasadniczym jest to, że w 'trakcie” muszą się dorobić, wykształcić, zdobyć doświadczenie i stać się autorytetami, a to jest zadanie – minimum na trzy pokolenia. Teraz niedorozwinięte społeczeństwo jest bardziej do przodu, niż polityczna oferta skierowana do nich. Kościół w Polsce jest dokładnie przed rewolucją francuską – jeszcze niewiele faktów burzy jego samozadowolenie, ale to niedługo. Tu problemem jest duma depozytariusza „prawdy”, który nie musi się doskonalić, a jak nie musi, to i nie robi tego. Niestety, Kościół w Polsce jest opóźniony, bo dobrze mu z tym. W tej sytuacji, tu i ówdzie, pojawiają się racjonalni prorocy (np. naukowcy), oszołomy (pod wieloma sztandarami), a nadto cała gama postaci charakterystycznych dla kryzysu społecznego. Symptomem bardzo charakterystycznym dla długotrwałego kryzysu są przede wszystkim „Judymowie”, niezależnie od dziedziny, w której usiłują zwrócić uwagę na problem. To są ludzie zdeterminowani wg szlachetnych intencji, ale faktem jest, że społeczeństwu trudno jest się w tym połapać, dlatego albo padamy w sidła swojej naiwności, albo izolujemy się, odcinając sobie jednocześnie ostatnią szansę wpływu na ważne zmiany. W tym aspekcie widzę inicjatywę posła Janusza Palikota. Jest inicjatywą równającą się poziomem ze społeczeństwem. Może nie z całym społeczeństwem, ale z tymi, którzy ze zmian, a szczególnie form ich kontynuacji wyszli rozgoryczeni. Zarówno biedą, jak i kierunkiem zmian. Zdajmy sobie sprawę, że społeczeństwo głosując na „Solidarność” było przekonane, że głosuje na gruntowną reformę socjalizmu (sam słyszałem – zapewniał J.Kuroń). Zanim się zorientowało, zamieniono mu socjalizm na kapitalizm i to na taki, który odstaje od wszystkiego, w tym nie tylko od zachodniego socjalizmu. Ten skok zostawił psychiczny uraz. Zmian nie da się cofnąć, ale skutki trzeba łagodzić. I to jest program dla wszystkich, dlatego „judymowie” są podejrzani. Podejrzany jest również (P.T.) Palikot, mimo że sympatią go obdarzyłem. Nie mam jednak jasności w temacie Palikota. Prawda prędzej czy później wyjdzie na jaw, tylko co z nią po niewczasie zrobić? Zasili wiedzę przyszłych pokoleń, ale to zbyt kosztowny sposób zdobywania wiedzy. W przypadku zawodu, raczej oszpeci nasza przeszłość i zapóźni nas jeszcze bardziej. P.S. Jeśli z tego będzie partia, to udzielę jej poparcia. Na razie jestem w takiej sytuacji, że jeśli nic nie mogę zrobić, to przynajmniej usiłuję to zrozumieć. Na razie wychodzi mi jedno: Polsce zamiast jaj potrzebny jest chłop z jajami. Tak więc Panie Januszu, do roboty i zostaw Pan ta starą, duPOowatą ciotkę... Link Zgłoś
fan_sld Re: Z podziwem, ale ostrożnie... 08.10.10, 09:59 zamknięty No i jak zwykle powracamy do starych utartych juz sciezek JHG czykli sciezek zaklamania i falszowania rzeczywistosci. Jak to wielokrotnie dawniej bywalo szanowny JHG z uporem maniaka twierdzi ze zamieniono nam socjalizm w kapitalizm. Tradycyjnie JHG klamie wiec ja jak zwykle zacytuje fragment Ziemkiewicza bo tak mi latwiej niz wielokrotnie sie powtarzac. Powtarzam: stanowczo protestuję przeciwko nazywaniu panującego w Polsce ustroju gospodarczego kapitalizmem albo wolnym rynkiem. Proszę, weźmy podstawowe dane - cytuję z opracowania Centrum imienia Adama Smitha, z roku 2005. Przez ręce administracji państwowej przechodzi, podlegając różnym formom redystrybucji, 55 proc. Produktu Krajowego Brutto. Stopa opodatkowania wynosi, (zależnie od sposobu obliczenia, 35 proc. (brutto) albo 80 proc. (netto). Oprócz podatków istnieje 8 rodzajów przymusowych składek, ściąganych od pracowników i pracodawców. Państwo jest właścicielem ponad 50 proc. środków produkcji oraz 3 milionów hektarów ziemi uprawnej. Działalność gospodarcza reglamentowana jest przez 216 rodzajów koncesji i licencji (tak! - u zarania III RP koncesjonowanych było tylko 7 rodzajów działalności gospodarczej, takich jak handel bronią czy wydobycie bogactw mineralnych). W kilkunastu zawodach obowiązują kodeksy limitujące dostęp do nich. Ponad 40 instytucji kontrolnych może w każdej chwili wkroczyć do firmy, aby przeprowadzać nieograniczone w czasie kontrole. Państwo ustala minimalną płacę, maksymalne odsetki i minimalne ceny skupu w rolnictwie oraz chroni ustawowo liczne monopole i oligopole (na czele z kluczową dla rozwoju technologicznego telekomunikacją - dzięki czemu Polak jest w Europie na trzecim miejscu od końca pod względem dostępu do Internetu). Rejestracja firmy trwa średnio 60 dni, a średni czas dochodzenia sprawiedliwości w procesie sądowym - 1000 dni. Wystarczy? A co do zapoznienia JHG znowu zwala wine na Kosciol. A ja sie pytam czy to kosciol zajmuje sie edukacja spoleczenstwa? JHG popieprzyly sie okresy historyczne, to nie sredniowiecze ze szkoly byly wylacznie w rekach kleru teraz edukacja jest panstwowa i przymusowa jest to wiec twor typowo socjalistyczny i to ten twor ponosi odpowiedzialnosc za zapoznienie spoleczne i celowe utrzymanie narodu w ciemnoscie. Od dawna wszak wiadomo ze panstwowa szkola nie uczy myslec. Podsumowywujac winny jest panujacy od lat socjalizm ustroj niszczacy skutecznie zarowno stosunki gospodarcze jak i spoelczne. Link Zgłoś
Gość: sasiad Re: Z podziwem, ale ostrożnie... IP: *.de 08.10.10, 16:23 zamknięty @fan_sld Od kiedy wiadomo, kim jesteś, twoje wpisy mogą być traktowane tylko jako żałosne a twoja liberalna czy libertariańska poza jako maska karnawałowa. Baw się poważniej, bo zostałeś rozpoznany. Idzie adwent - skup się! Oglądaj się do tyłu, bo wszędzie są homoniewiadomo. Link Zgłoś
fan_sld Re: Z podziwem, ale ostrożnie... 08.10.10, 17:44 zamknięty Tradycyjnie juz jestem komentowany przez kogos z proxy, kto wie moze i samego "wielkiego" JHG. Ops przepraszam, nie komentowany ale oczywiscie wyzywany :D No bo coz zostaje lewakom gdy brakuje argumentow. Jak tu np. udowodnic ze mamyw kraju kapitalizm???? :D Zwyczajnie sie nie da , trzeba wiec profilaktycznie fana-sld zwyzywac a nuz widelec odpusci i nie bedzie prostowal oczywistych bzdur wypisywanych przez JHG. :D Link Zgłoś
fan_sld Re: Z podziwem, ale ostrożnie... 08.10.10, 17:45 zamknięty ops... nie dalem cudzyslowia wiec znowu beda "inteligentne" komentarze nie na temat :D Link Zgłoś
Gość: jhg Re: Z podziwem, ale ostrożnie... IP: *.olsztyn.mm.pl 09.10.10, 08:12 zamknięty Zgłaszam swoje votum separatum. Dla mnie nie jest ważne, kto mówi, ale co mówi. Nad tym natomiast, co mówi zatrzymam się tylko wtedy, gdy to będzie miało jakiś sens. A teraz, jak mówi (pisze). Mój kochany profesor powiedziałby: „Baranie! Mówi się i pisze „cudzysłowu”. (Jodłowski i Taszycki: Zasady Pisowni Polskiej..., Ossolineum 1986, str. 217, pierwsza kolumna, czwarty wiersz od dołu). Link Zgłoś
Gość: jothagie Jak my poszli na sztrejk... IP: *.olsztyn.mm.pl 09.10.10, 09:12 zamknięty Tak mój wuj zaczynał co ciekawsze opowieści ze swego przedwojennego życia. Mam więc co porównywać. Obecnie w Polsce funkcjonują (panują, są widoczne) trzy wzorce kapitalizmu*, w tym dwa 19-wieczne i jeden 20 – wieczny. Wszystkie trzy, godne potępienia. Pierwszy, to obcy kapitał a ekonom miejscowy. Dobrze zarabiający ekonom wydusi z pracownika ostatnie poty za najmniejsze wynagrodzenie. Przykładem hipermarkety usiłujące strajkować przeciw temu, ale pracownicy są tak biedni, że boją się strajkować. W odwodzie jest zresztą zbiorowy ekonom – firmy zewnętrzne, gotowe w każdej chwili zastąpić strajkujących pracowników. Tam zatrudniani są jeszcze bardziej zdeterminowani... Drugi wzorzec, to kapitał nasz, ekonom nasz, ale ze względu na konkurencję obca atmosfera. Też potrafią pracę (życie także) uczynić piekłem. Trzeci wzorzec, to typowo polskie know-how – esbecki kapitał, esbecki ekonom i esbeckie metody i wyzysk jak tortura. Dziś powszechnie uważa się, że te dwa typy działalności – np. hipermarkety i agencje ochrony, choć olbrzymie i dające pracę wielu, są opłakanym stanem naszej biedy. „Albo zdechniesz z głodu (jeśli odejdziesz), albo będziesz bliski temu, jeśli zostaniesz)”. Zacytowałem! Te wzorce kapitalizmu charakteryzują się tym, że odbierają człowiekowi wszelką nadzieję. Młodzi ludzie nie zakładają rodzin, nie kształcą się, nawet nie mają marzeń - tylko odreagowują. Odsypiają, popijają i kolekcjonują...kolekcjonerskie produkty. Prosta droga do slumsów. I tak zapewne będzie. Czy może być inaczej? Pewnie tak, bo istnieją firmy przyjazne (według Kodeksu Pracy) pracownikowi. Ale tym omówionym wzorcom jest dobrze tak, jak jest, a w sposobie funkcjonowania osiągają niezawodną praktykę. Są kontrole, które nic nie wykrywają, jest fundusz przeznaczony na „przymrużki”, są metody prawie operacyjne („prawie” tu nie robi dużej różnicy), jest mobbing, szantaż, i inne, jak zresztą przystało na nasz wkład w obce czy esbeckie know-how. P.S. Piszę to po refleksji nad skutkami strajku włoskiego w hipermarketach. Komentarz jest opóźniony, bo u nas takich strajków nie było. Nie zmam rozmiarów ani skutków. Taka bieda i strach, że nawet do związków zawodowych nie wstępują. Nic nie wiedzą o strajku, bo nie mają czasu oglądać tv. Często robię zakupy w biedronce i kłaniam się paniom z obsługi. Nie mogę uwierzyć, że ja mam taniej tylko dlatego, że One mają gorzej. Agencje ochrony tez konkurują tylko kosztem pracownika, bo jakość usług jest wszędzie podobnie niska. * 1.Definicja: Kapitalizm – system ekonomiczny oparty na prywatnej własności środków produkcji czyli, kapitału który jest maksymalizowany przez właściciela. 2. Ograniczenie: Nigdzie na świecie nie ma systemu w pełni kapitalistycznego (z Wikipedii). Link Zgłoś
fan_sld Re: Jak my poszli na sztrejk... 09.10.10, 21:00 zamknięty Kapitalizm za wikipedia – system ekonomiczny oparty na prywatnej własności środków produkcji czyli kapitału, który jest maksymalizowany przez właściciela. System kapitalistyczny opiera się na zasadach: * wolnego!!!!! obrotu towarami i usługami * wolnej!!!!! konkurencji pomiędzy podmiotami * wolnego!!!!! obrotu kapitałem oraz środkami produkcji Socjalizm (łac.societas - wspólnota) - wieloznaczne pojęcie, odnoszące się do prób zmniejszenia nierówności społecznych i upowszechnienia świadczeń socjalnych, lub poddania gospodarki kontroli społecznej (poprzez instytucje państwowe, samorządowe, korporacyjne lub spółdzielcze). Częścią wspólną wszystkich odmian socjalizmu jest (częściowe lub całkowite) odrzucenie idei kapitalistycznego wolnego!!!!!!! rynku, ograniczenie własności prywatnej oraz promowanie idei sprawiedliwości społecznej. Trzeba byc albo niesamowicie uposledzionym albo wyjatkowo zlosliwym zeby dostrzegac w naszej gospdoarczej rzeczywistosci absolutna podstawe kapitalizmu czyli wolna!!!!! konkurencje. Trzeba byc wyjatkowym kretynem albo wyjatkowym klamca zeby ukrywac fakt totalnego niszczenia fundamentu kapitalizmu - wolnej!!!! konkurencji w III czy tez IV RP. Siedzimy po uszy w socjalizmie, o czym wielokrotnie pisalem. Wystarczy zapoznac sie z definicjami obu ustrojow aby zrozumiec ze JHG wypisuje tak niesamowite klamstwa ze rece opadaja. Goraco polecam aby poszukac w necie i poczytac cokolwiek o socjalizmie i kapitalizmie. Kazdy z Was moze sie sam przekonac jak niewyobrazalne bzdury wypisuje JHG. Link Zgłoś
Gość: fan_klan i Rysiek Nowa jednostka miary – 1 fan_cham IP: *.formlessnetworking.net 10.10.10, 16:05 zamknięty Dzieli się na 100 min_cham(ów). Olsztyński wynalazek – gdy brakuje argumentów, to walczy się z człowiekiem. Taki to odprysk publicznej debaty. Jest jeszcze 1giga_cham, ale to już zahaczamy o dawne UB i SB. Tłumaczę - to nie jest z proxy. Link Zgłoś
fan_sld Re: Nowa jednostka miary – 1 fan_cham 10.10.10, 16:28 zamknięty Cale szczescie ze "kultura" bije od Ciebie jak blask od halogenowej zarowki, o merytorycznych argumentach to nawet nie wspomne D :D Link Zgłoś
Gość: jothagie Skubanie w bardzo złym stylu IP: *.olsztyn.mm.pl 10.10.10, 08:38 zamknięty Pochodzę z miejscowości, wokół której rozciągały się najbardziej żyzne tereny będące w rękach biskupa. Wokół okolice biedne, a ludzie korzystali z ewangelicznego powiedzenia, że „nie sieją ani żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec niebieski ich żywi.” Przed wojną okolica słynęła z olbrzymiej śmiertelności dzieci. PRL trochę uregulował sprawę – każdemu bez ziemi, który zechciał wziąć, dał ziemię na własność. Wielu z tego skorzystało, ale wielu posłuchało kazań („kto weźmie naszą ziemię ten do piekła trafi”) i biedakami pozostali nadal. Na reszcie gruntów ustanowiono PGR i to było doskonałe wyjście, bo biedacy mogli kraść do woli. Nikt wtedy nie krzyczał z ambony, że za to też grożą ognie piekielne. Nigdy nie twierdziłem, że odebranie Kościołowi ziemi, czy innych dóbr było aktem jakiejś sprawiedliwości dziejowej, chociaż własność o której mówię była pozyskana przez Kościół szantażem na granicy 17/18 w. Ale własność, to własność. Ale to był pewien gest, który w tamtych czasach uratował kościelnego latyfundystę od powieszenia za żebro. Bieda powodowała bunty chłopskie, podpalanie siana, zbiorów, itp. Nagle Kościół stał się pokrzywdzony a ludzie zapominali o swoich krzywdach - zaczęli współczuć. Tak ja to pamiętam jako dziecko. Nie twierdzę również, że obecne zaspokajanie roszczeń Kościoła jest aktem sprawiedliwości. Znam sytuację Kościoła krakowskiego (Kraków i okolice), gdzie zabrano nie tylko ziemię, ale i budynki niezbędne do działalności kościołom, zakonom i zgromadzeniom. To było przedziwne i to (budynki) trzeba było zwrócić w naturze. Jednak u podstaw tego leży głęboka niesprawiedliwość społeczna. Bo albo zwracamy (ew. rekompensujemy) wszystkim dawnym właścicielom, albo nikomu. Kościół odebrał, a inni nie. To jest naprawdę niesprawiedliwe i staje się powodem znienawidzenia Kościoła. Teraz zadziałał poza prawem i też mu się upiecze... Obawy jednak istnieją; www.debata.olsztyn.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1369:bomba-z-oponionym-zaponem-czyli-o-kocielnej-komisji-majtkowej&catid=68:tomasz-terlikowski&Itemid=97 A co na to Kościelny Wydział Agitacji i Propagandy? I gdzie tu szukać widocznych znaków Ducha świętego? Pazerność, chciwość i lekceważenie prawa – to widać na pierwszy rzut oka... Wprawdzie "ksiądz to nie jest wróg, to nie jest okupant" (poseł Niesiołowski), ale to jest cel, ku któremu należy dopiero podążać, czyli zahamować ten pęd do okupacji dóbr i decyzji. Taką świadomość trzeba upowszechniać a nawet demokratycznie wymuszać. Zacznijmy może od prokuratorskiego przebadania Komisji Wspólnej... P.S. Są mi znane trzy przypadki, o których nie wiem, co sądzić. Trzy osoby starsze trafiły do domu spokojnej starości, prowadzonego przez siostry zakonne. Siostry natychmiast stały się właścicielkami mieszkań po tych osobach. I natychmiast mieszkania te sprzedały. W jednym przypadku dzieci próbowały podważyć transakcję, bo jest także spora emerytura, ale ostatecznie wycofały się z tego. Dziwi mnie sprawa, bo dwie babcie jeszcze żyją i jeśli im się odwidzi? Czy nie jest to niesmaczne, że trup jeszcze ciepły, a już wyrywa mu się poduszki spod głowy? Tak podobno onegdaj na wsiach bywało... zachowało się u sióstr zakonnych? Link Zgłoś
fan_sld Re: Skubanie w bardzo złym stylu 10.10.10, 16:32 zamknięty Tak sie zastnawiam czy istnieje skubanie w .. dobrym stylu. Hmm zapewne gdy skubia nas socjalisci w imie tzw sprawiedliwosci spolecznej jest to pewnie styl dobry, gdy skubia czarni jest to styl zly. Widac sa rozne odmiany okradnia podatnikow. choc mi sie zawsze wydawalo ze zlodziejstwo to zlodziejstwo i absolutnie nic wiecej No ale jak znam zycie wsrod lewakow dominuje teza ze sa zlodzieje uczciwi i nieuczciwi. Ci uczciwi nie sa i nigdy nie beda czarni. Czemu? Oczywiscie dlatego ze sa czerwoni :D :D Link Zgłoś
Gość: jothagie Życie bez kopa IP: *.olsztyn.mm.pl 11.10.10, 08:13 zamknięty W zasadzie nie powinienem zabierać głosu na temat, bo żadnym osobistym doświadczeniem nie dysponuję, poza wiedzą i rodzinnym wspomnieniem człowieka uzależnionego. Zaliczam się jednak do tych 91% (sondaż SMG/ KRC dla TVN), którzy wyrazili aprobatę dla wojny rządu z dopalaczami. Niestety, nie pasuje mi styl, w jakim rząd to robi. Korzysta wprawdzie z granic prawa, ale z fatalnego prawa - lex dura sed obscura. Ale słupki rosną... Przypomnę, że już kiedyś z czymś podobnym mieliśmy do czynienia – cenzura internetu. Wtedy słupki spadły i sprawa upadła... Denerwuje mnie to, że do alkoholu podchodzi się jakoś „miękko”. Nie ma statystyk zatruć, zgonów, kosztów leczenia. A bimber będzie legalny. To dopiero będą zatrucia fuzlami, aflatoksynami, itp. Na 1000 dozwolonych litrów bimbru dawka trucizn będzie śmiertelna. Powiem szczerze: nie ufam na tyle (P.T.) Tuskowi, żebym mu zezwalał na działanie na granicy prawa. Mam wrażenie, że zachęcony sukcesem, w następnej kolejności wymyśli coś przeciwko mnie, np. obniży mi emeryturę. I dupa blada... lex retro non agit, a on agit... Podczas ostatniego wyjazdu do Francji kolejny raz spotkałem się z problemem „trawy”, którą starsi uprawiali wysoko w górach, ale nie dotyczyło to ludzi młodych. Narkotyki są wszędzie, w tym oczywista, w szkołach, ale istotne jest, że bardzo wielu młodych ma określony cel w życiu (co powinien osiągnąć) i wie, że wszelkie używki stoją na przeszkodzie tego celu. Trzymają się, choć jest to tam łatwiejsze niż u nas, bo życie jest sensowniejsze. Dzieci i młodzież nie są tak przeładowane nauką, po szkole mają raczej wolne, ale mają czas zorganizowany przez dom albo kluby. Poza tym nie ma takiej różnicy między miastem a wsią i dzieci wiejskie nie mają potrzeby szpanowania czymkolwiek i dorównywania tym z miasta. Owszem są przedmieścia opanowane przez różne plagi, ale jest to wzorzec negatywny, a i stamtąd wywodzą się ludzie sukcesu. W zetknięciu z Polską odniosłem wrażenie, że istnieją dwa wzorce postępowania z młodymi – oni wychowują, a my chronimy młodych. Tam szkoła uczy a nie wychowuje. Dla obserwatora jest to duża różnica. Nadto, u nich „ryba” psuje się raczej od góry ale jest na tyle zdrowej tkanki społecznej, że śmiało można powiedzieć, że problem zatrzymuje się – nie rośnie. U nas natomiast psuje się dół i idzie coraz wyżej, a góry też nie jesteśmy pewni – nie jest dla nas żadnym wzorem. Po polityce rządu w sprawie, odnoszę wrażenie, że dopuszczamy wyniszczenie narodu, żeby umożliwić „wejście”, wręcz inwazję obcych. Ktoś musi powiedzieć „stop”, bo nie da się kolonizować zdegenerowanego narodu. Prawo jest tylko instrumentem w rękach władzy a w nas musi pozostać zbiór norm moralnych (nie popełniać błędu i nie utożsamiać z żadną religią – to natychmiast przestaje działać). A etyki, w której zbiory norm funkcjonują (system moralny to wartości, normy, wzorce, oceny i sankcje) jak nie było w szkole tak nie ma. I czemu tu się dziwić? Przecież sprawa dopalaczy znana jest u nas od dwóch lat. Znane są również opinie fachowców na ich temat. Wiadomo również, że w tych miejscach sprzedawano również normalne narkotyki (np. susz konopi hodowanych na aminach) i zbliżone do twardych (np. mefedron – chemiczna mutacja metadonu). Jeszcze nie tak dawno, na tym forum, jakiś dureń ogłaszał się z mefedronem. I nic? Gdyby nie spektakularne zejścia i larum prasy, to władza uznałaby, że wszystko jest w porzo. A gdzie u nas był radny WN, który swego czasu darł szaty, że chemik nielegalnie produkował erofedrynę (nawet nie efedrynę!), czyli składnik syropu na kaszel dla dzieci. Owszem, facet nie miał pozwolenia na produkcję farmaceutyczną, ale to nie był narkotyk. Czyżby teraz też zabrakło wiedzy? To dlaczego nieuki (benzyniarze) rwą się do władzy i nawet z opinii znawców nie korzystają? Później, jak nasz rząd, zagrożeni spadkiem „słupków” działają na granicy prawa? A jeśli okaże się, że było to naruszenie prawa i znów jako społeczeństwo będzie nas to sporo kosztować. Było 2 lata na zajęcie się problemem od strony prawnej i były problemy ważniejsze? Oj, podpadł mi ten rząd cholernie! Tak cholernie, ze mam ochotę zacytować sobie Marksa - ot, tak sobie a Muzom: „Błazen czuje się jak ryba w wodzie tylko w atmosferze powszechnego zamieszania, które sam wywołał”. A dodatkowo, jest to temat, który znów doskonale odwraca uwagę od czegoś bardziej istotnego... (np. zlotu Palikota – na szczęście nie udało się). Widać, że operację na kolanie przygotował jakiś lizus. Aż żal, że policja robi profesjonalną minę do tej amatorszczyzny (decyzje ksero, bez pieczątek i podpisu). Konfiskują narkotyki na równi z oszukańczym suszem liści bukowych. Gdzie wiedza, gdzie wcześniejsze przygotowanie... Zal półdupki ściska. P.S. Czy możecie sobie wyobrazić, że w gospodarstwach moich przyjaciół Francuzów nie widziałem ani jednego chińskiego produktu. Gdy zapytałem o „chinofobię” to spotkałem się z odpowiedzią: „Wyobrażasz sobie, że ktoś kupiłby chiński czosnek? To niezdrowe i niepatriotyczne”. Dziękuję za lekcje patriotyzmu, który u nas klasa polityczna raczej wyśmiewa, a jeśli chroni to na pewno w podtekście chodzi o Boga, Honor i Religię. Ojczyzną raczej zarządza Komisja Wspólna Majątkowa... Owszem, we Francji (przynajmniej w tej małej, gdzie byłem) wszystko jest dostępne, ale potęgą jest wychowanie (a może tylko dobre nawyki). Link Zgłoś
Gość: jothagie O tym, czego nie dopowiedziałem IP: *.olsztyn.mm.pl 12.10.10, 08:23 zamknięty Opowiem Państwu historię sprzed kilku lat. Historię, która nawiązuje do czegoś, czego do końca nie rozumiem i nawet nie będę się silił, żeby to zrozumieć. Jakiś totalny bezsens... Gdzieś z Polski przyszło zaproszenie od znajomego, żebym poprowadził kilka godzin wykładów i kilka grup ćwiczeniowych w temacie, w którym pokazałem, że wiem coś więcej, niż to się normalnie mówi. Wspominam to bardzo źle, bo w odróżnieniu od moich czasów, dziś studenci płacą i żądają wpisu do indeksu a nie czekają na wiedzę. Ale nie o tym chciałem mówić, tym bardziej, że to wcale nie musi być regułą. W trakcie przerwy zrobiłem „równościowy” błąd i wszedłem do studenckiej ubikacji. Co zobaczyłem? Trzech dających w żyłę i mnóstwo śladów krwi na ścianie. Doznałem zwątpienia tak mocnego, że pamiętam to do dziś. Trudno się dziwić, bo nie bywam w takich miejscach poboru... Nie jedno też w życiu widziałem, ale to mi nie współgra. Wspominając ten przypadek, nie zamierzam pleść jakichś umoralniających dyrdymał, ale jest mi trudno to pojąć, że przyszłej inteligencji brak naturalnego „kopa” w postaci dążenia do realizacji postawionych sobie celów, że nie kręci ich życie trzeźwe, świadome, życie przydatne dla drugiej osoby, itp. To moje życie i życie moich rówieśników było o wiele ciekawsze, mimo że w tak niedemokratycznym kraju żyliśmy. Takie natomiast życie – życie chemicznej przyjemności, jest obliczone tylko na pewien czas. Przyjdzie moment blokady wszystkiego, a czynnik a motywacyjny drąży, jak kropla wody – do przyjemności do obłędu. Wszelki głód jest obłędem. Jeden, ten z niedostatku jedzenia, przeżyłem i wiem o czym mówię. Dlatego niezrozumiałym wydaje mi się przypadek, że ktoś sam na to się skazuje. Po latach odnoszę wrażenie, że rację mają ci, co sądzą, że u nas życie chroni się od momentu poczęcia do narodzin. Później już nikt tym się nie interesuje. Dlaczego potem (po narodzeniu) życie jest obowiązkiem, a nie uprawnieniem? P.S. Potrzeba mi zmian, bo znienawidzę demokrację. Nie mam już siły, by dalej popierać fikcję. Link Zgłoś
Gość: jothagie Żal wyleję do końca IP: *.olsztyn.mm.pl 13.10.10, 07:51 zamknięty Na podstawie art. 15 ust. 5 ustawy z dnia 24 kwietnia 1997 r. o przeciwdziałaniu narkomanii, w dniu 6 września 1999 r. wprowadzono rozporządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej w sprawie leczenia substytucyjnego, m. in. leczenia metadonem. Opinie jednak - jak to u nas bywa - są podzielone, przy czym problem powoduje dyskusję bardziej w sferach teologicznych niż medycznych. Kościół nie miał wpływu na treść ustawy, ale ma wpływ na zablokowanie tu i ówdzie stosowania tego typu leczenia. Pamiętam, jak śp. olsztyński psychiatra, borykał się z tym problemem w Olsztynie. Nie dał rady, a przecież zajmował się tym na kontrakcie zagranicznym. A dawna Kasa Chorych miała dobry plan. Dziś funkcjonują takie ośrodki, bo w UE muszą być, ale jest to „dopust boży” i mnóstwo ograniczeń. Byłem tym zaskoczony, a szczególnie, gdy zapoznałem się z tym leczeniem za granicą. Gros kuracji odbywało się na poziomie lekarza rodzinnego – kuracjusz ma przeprowadzone badania (moczu) i otrzymuje tygodniową dawkę. Ale tam żaden Kościół nie miał nic do powiedzenia. Warto to przemyśleć w sytuacji nagłego zaprzaństwa Kościoła, że nie wpływa na życie publiczne... Nie! Pod warunkiem, że ten Ford będzie w kolorze czarnym... Dlaczego wracam do tematu? Przeciwnicy metadonu podkreślali wówczas, że jest to bardzo skomplikowana produkcja a sprowadzanie jej (np. z Włoch, czy Izraela) jest bardzo drogie. Natomiast w tej całej walce z dopalaczami okazało się, że nasze podziemie chemiczne z powodzeniem produkuje mefedron, substancję zbliżoną do metadonu. Dlaczego mefedron? Tylko dlatego, żeby można było sprzedawać oficjalnie. Na zlecenie mogą produkować metadon... A może zaryzykować i złodzieja zrobić dyrektorem banku, jeśli nie mogą sobie poradzić „uczciwi” specjaliści? wiadomosci.onet.pl/regionalne/poznan/nowe-dopalacze-mozliwosci-sa-nieograniczone,1,3731935,region-wiadomosc.html Metadon, narkotyczny środek przeciwbólowy, wynaleziony w Niemczech pod koniec II wojny światowej. Z braku morfiny podawano go jako lek przeciwbólowy. Jest to preparat syntetyczny o działaniu zbliżonym do morfiny, heroiny, fenantylu. Chemicznie to diametylo-difenylo-heptaton. Jak wiele leków, ma również objawy niepożądane, m. in. niedociśnienie, zwolnienie czynności serca, omdlenia, hamowanie perystaltyki jelit, zaparcia, wysypka skórna. Można to traktować jako zło konieczne, ale są sytuacje, w których to trzeba stosować, bez światopoglądowych oporów, tym bardziej, że w trakcie kuracji zdarzają się wyjścia i brak powrotów. Coś jak elektroniczny papieros, choć porównanie niestosowne. Ważne, że likwiduje ból, w tym tzw. ból głodowy, bez euforii (minimalna), nie daje „kopa”. Działa podobnie jak opiaty, ale ma mniejsze właściwości uzależniające w tym sensie, że nie powoduje konieczności podwyższania dawki (wolny wzrost tolerancji). Nie powoduje spowolnienia (można prowadzić samochód) i senności. Metadon blokuje natomiast działanie krótko działających (nielegalnych) narkotyków - uniemożliwia przedawkowanie. Dlatego od 1965 r. stosowany jest w świecie do leczenia uzależnień od heroiny. W klinicznym leczeniu uzależnień metadon stosuje się w trzech wypadkach: w detoksykacji, w okresie leczenia u uzależnionego chorób somatycznych i w stanach terminalnych. Podawanie metadonu nie jest celem samym w sobie, ale środkiem, np. do rozpoczęcia i kontynuowania oddziaływań leczniczych i rehabilitacyjnych u osób uzależnionych z „wieloletnim stażem”. Indywidualne dobranie dawki pozwala do minimum ograniczyć objawy narkotyczne i abstynencyjne - jest to tzw. stabilizacja dająca możliwość rehabilitacji. Metadon największe sukcesy odnosi w leczeniu detoksykacyjnym. Specyfik zmniejsza podniecenie i agresję u pacjentów, eliminuje strach przed „głodem” a tym samym znosi psychiczną konieczność poszukiwania substancji psychoaktywnych. Ułatwia psychiczny dostęp do uzależnionego a tym samym umożliwia zrozumienie i przyjęcie oddziaływań terapeutycznych. Ułatwia także diagnostykę powikłań somatycznych a często umożliwia ich leczenie. Zakończenie detoksykacji odbywa się poprzez zmniejszanie dawki do zera. W efekcie odsetek kończących detoksykację wzrasta do 75%. Iluż niekorzystnym zjawiskom zapobiegłaby dostępność (pod kontrolą) tego leku. Zjawiskom, których ogrom w telewizji, a których przyczyn nikt nie tłumaczy, np. dlaczego ktoś zabija najbliższych... I wniosek końcowy. Natura nie znosi próżni. Albo szanse dla młodych ludzi, albo dopalacze. Albo leczenie substytucyjne, albo mefedron. Czy jesteście aż tak naiwni, że zakazując sprzedaży jakiejś substancji powodujecie jej zniknięcie z rynku? Pewniejsze jest natomiast to, że robicie coś w starym stylu, czyli albo dla picu, albo pro forma... A nie lepiej w ustawie wyliczyć, co jest dozwolone z substancji psychoaktywnych? Link Zgłoś
fan_sld Re: Żal wyleję do końca 13.10.10, 08:20 zamknięty blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/10/03/prawo-w-sluzbie-gangsterow/ Link Zgłoś
Gość: jothagie Nie „jestem gejem”. Nie „jestem z SLD” IP: *.olsztyn.mm.pl 14.10.10, 09:33 zamknięty Jestem z (P.T.) Januszem Palikotem, ale, jak to bywa w związkach politycznie partnerskich, ostrożnie. Żadnego z boskich przykazań nie zamierzam naruszyć... I co dziwniejsze, sam się sobie dziwię. Niby taki ze mnie sceptyk, a uwierzyłem... Muszę być mocno zdesperowany. Trochę męczy mnie inny problem łamiący polityczne standardy. Ruch Palikota nie mieści się w „scenie”. Lewica to przynajmniej trzy nurty ideowe - komunistyczny, socjalistyczny j socjaldemokratyczny. Żadnego nie da się przypasować. Prawica to też nie jest, chociaż niektóre hasła liberalne. Sądzę, że jest to kierunek liberalny, ale świadomie cofa się do załatwienia spraw nabrzmiałych i jednocześnie nośnych. Centrum nie istnieje – jest to tylko wyborcze oszukaństwo, więc to na pewno nie jest centrum. Co więc to jest? Ruch społeczny dla realizacji kilku tematów. I to jestem w stanie przełknąć, chociaż patrz zdanie pierwsze.... Ta ostrożność bierze się z życiowej drogi Palikota – filozof, prawicowiec, wydawca prawicowego pisma (z red. Terlikowskim) i taka rewolta w poglądach. U filozofa to mało prawdopodobne... Po powrocie z wojaży zastałem w skrzynce zaproszenie RPP na spotkanie w dniu 2 października. Niestety nie mogłem być, ale wszystko da się nadrobić. Odsłuchałem całość i poczułem atmosferę. Myślałem o tym sporo, ale wnioski nie składają się w logiczną całość. Prawdopodobnie okaże się, że był to cwany manewr Tuska, tym bardziej że premier "nie jest wrogo nastawiony do tego projektu". Może to być prawdą, ale nie chcę sobie wyrzucać, że nie poparłem, że nie dałem szansy, tym bardziej, że „pozostałych” mam już dosyć. Oddanie teraz głosu na dowolną inną partię to głos dla Polski stracony. Nawet „Wokulscy” wychodzący z piwnicy nie mają szans. Dlatego dla takich haseł gotów jestem zaryzykować. To już trzecie „podejście” do problemu, po SLD i Gretkowskiej – może tym razem się uda. Jeśli to zostanie potraktowane poważnie przez wielu entuzjastów, to znaczyć będzie realną stratę dla SLD. A to mnie nawet cieszy, bo już kiedyś nabrali społeczeństwo na te same hasła, a potem oczekiwania wystawili do wiatru. Jeśli UE „warta była mszy”, to niech teraz odcinają kupony od działań podstępnych. Należy im się kara w postaci bicza bożego, Attyli z twarzą Palikota. SLD znajdzie się propagandowo w trudnej sytuacji i zostanie im tylko temat bezrobocia, gdzie nakłamali najmniej. Ale to jest trudna sprawa i niewiele mogą wnieść, ale na fali krytyki i wyciągania polskiej mizerii mogą coś wskórać wyborczo - „Irlandia” w wydaniu PO skompromitowała się, a coś trzeba robić, bo niedługo ogłosimy upadłość. Społeczną upadłość. Nie wszystko w życiu widziałem, ale wydaje mi się, że ten kapitalizm, który aktualnie obowiązuje w Polsce jest najbardziej nieludzki. Niszczy tkankę ludzką, nawet jeśli jakoś popycha sprawę do przodu. Takie ofiary widział tylko Balcerowicz, dlatego zalecał pośpiech w reformach, żeby naród się nie zorientował. A teraz widzi tylko dług... Inicjatywa Palikota jest również wezwaniem dla społeczeństwa. Jest to wezwanie o poparcie wszystkich – i młodych i starych. Ale odpowiedzialność położono na młodych. Pokażcie ideowych fachowców do trzydziestki. Zaangażujcie się! Jeśli ja przyjdę na zebranie organizacyjne (stowarzyszenia, partii) i znów zobaczę, że władzę wzięli kombatanci i jakaś mniejszość narodowa, to natychmiast się wycofuję i nie chcę mieć nic z tym wspólnego... P.S. Polska to … kraj, który plażę ma na północy a góry na południu. Nie można było pewnych spraw od razu załatwić po ludzku, żeby teraz u Palikota znajdować chwytliwe hasła? Dla usprawiedliwienia Kościoła powiem tylko jedno, że projekt konkordatu przyniesiony przez hierarchów był bardzo skromny. To Suchocka, Rokita, trochę Skubiszewski nadmuchali ten pusty balon. Teraz koniecznie trzeba mu upuścić powietrze, a będzie krzyk... SLD też ma za uszami, bo poprzednicy spiskowali z Kościołem jeszcze przed oddaniem władzy. Link Zgłoś
fan_sld Re: Nie „jestem gejem”. Nie „je 14.10.10, 09:59 zamknięty Ide o zaklad ze glowne zalozenia polityki gospodarczej Palikota nie roznia sie kompletnie niczym od zalozen socjalistow SLD, PiS czy PO. O tych roznicach JHG rowniez nie ma kompletnie zielonego pojecia co mu jednak nie przeszkadza z wyszukana fachowscia szufladkowac Palikota. Na jakiej podstawie JHG zalicza Palikota do liberalow skoro jest to typowy socjalista nigdy sie nie dowiemy bo i niby skad JHG ma o tym wiedziec. Mozna sobie zadac ironiczne pytanie - czy aby dlatego ze Palikot chce z panstwowych podatkow finansowac prawie wszystko nawet srodki antykoncepcyjne? Jezeli takiego klasycznego lewaka JHG nazywa liberalem to ja z absolutnym spokojem sumienia moge nazwac tow. Kalisza anorektyczna chuda szczapa a Artura Boruca murzynem z Kenii. A co... JHG moze pieprzyc bzdury to ja tez :D Link Zgłoś
Gość: Mett Re: Nie „jestem gejem”. Nie „je IP: *.formlessnetworking.net 14.10.10, 18:05 zamknięty @fan_sld Ty masz problem ze sobą, co mianowicie chcesz robić – czy chcesz być obywatelskim dziennikarzem, czy typowym paparazzi. Widzę, że ta druga rola pociąga Cię bardziej. Przyczyna może tkwić w tym, że brak Ci własnych poglądów. Albo powtarzasz coś w nieskończoność, albo wozisz się na cudzych plecach. To rzuca na Ciebie niekorzystne światło, choć Ty wiesz lepiej... Musisz zdawać sobie sprawę, że do każdej szczekaczki musi być dołączone zasilanie – dobrze, jeśli jest to rozum, ale trudno od Ciebie tego wymagać. Link Zgłoś
fan_sld Re: Nie „jestem gejem”. Nie „je 14.10.10, 18:54 zamknięty Gdybys czytal moje posty wiedzialbys ze mam wlasne poglady i to dosc jasno sprecyzowane. Niestety nie sa one zbiezne z tym co bezmyslnie przyswajasz ogladajac TVN czy czytajac Wybiorcza wiec abys sie nie osmieszal daj sobie spokoj z tymi zalosnymi bredniami. :D Link Zgłoś
Gość: jothagie Próba oswojenia strachu przed Palikotem IP: *.olsztyn.mm.pl 15.10.10, 07:45 zamknięty Czytuję „Debatę”, „Nie” i inne tego typu wydawnictwa, trochę z ciekawości, trochę z przekory. Nie szkodzi to moim poglądom, ale przeważnie ich też nie wzbogaca. Dlaczego więc czytam? Otóż, tego typu pisma utrzymują mnie w ostrożności wobec „polepszania” życia innym. W żadnym jednak z tych czasopism nie jest tak, że wszystko jest do kitu, nawet z dowolnego punktu widzenia. Ale są pewni autorzy, którzy, pewnie za zgodą redakcji, popełniają artykuły na przekór pewnym zasadom. Najczęściej jest to elementarny brak obiektywizmu, mieszanie informacji i komentarza, posługiwanie się określeniami wieloznacznymi, w których sposób użycia sugeruje najgorsze znaczenia oraz to, co mówi P.A.Valery - kiedy nie można zaatakować myśli, atakuje się myśliciela. W tym celu dopada się go w różnych miejscach, nawet na tym forum. Takim autorem, pracownikiem frontu ideologicznego w „Debacie” jest m. in. Ł.A. Robi wrażenie wiejskiego psa, któremu łańcuch zakreśla strefę obrony. A jako młody i dobrze wytresowany, szczekanie ma dobre. Wypełnia owa rolę doskonale, chociaż to, że to nie pies a Ł.A. nadaje sprawie wszystkie cechy śmieszności. Zabawiłem się w wolnej chwili i artykuł („Ruch Palikota to odgrzewany kotlet i marny sequel filmu „Dowalmy czarnym”) cenzosrsko wyczyściłem z nieobojętnych uczuciowo określeń. Zostało nieco ponad 50% tekstu, który nie miał żadnej myśli przewodniej (stracił ją wraz nieobojętnymi wyrazami). Uwidoczniła się natomiast warstwa psychologiczna – strach, że tym razem to nie blef, że Palikot jest realnym zagrożeniem dla dotychczasowej wasalizacji państwa oraz, że Palikot tylko odśnieża drogę, którą pójdzie wielu. Rzecz w tym, że ruch może być masowy, co może go uczynić skutecznym politycznie. Ja to rozumiem, ze istnieje pokusa oddalić, czy wyeliminować niekorzystny bieg wydarzeń, chociaż lepiej było temu zapobiec właściwym i o właściwym czasie działaniem. Zabrakło wyobraźni, a konsekwencji ponieść się nie chce. Taki mało męski przypadek... Jest dla mnie rzeczą niezwykle dziwną, że przerażenie podpowiada tylko dwa rozwiązania. Po pierwsze, ośmieszanie, tak jak to czyni w/w autor i w czym od wieków zaprawiała się teologia. Nie robi to na mnie wrażenia, bo w życiu już swoje wyśmiałem się. Po drugie, jest to, per fas et nefas, zwieranie szeregów wewnątrz – katolickich, przy czym ta metoda kompromituje demokrację. Tak jak w Ameryce: „Bądźmy lepszymi ludźmi i poprawmy innych”. Na pierwszą część hasła – zgoda. Druga część doprowadziła Amerykę do niszczącej prohibicji i kompromitującej walki z wyimaginowanym komunizmem. W sposób istotny ucierpiała na tym demokracja, ale to powinno być rozumiane, bo religia opowiada się raczej za feudalizmem, niż za demokracją. Czy jednak w takiej sytuacji nie powinny nam się zapalać czerwone kontrolki? Co więc mądrym ludziom stwarza nadzieję mimo, że w naszej demokracji wybory polegają na zgromadzeniu odpowiednio sporej ilości naiwniaków? Myślą sobie, że coś w tym musi być, jeśli jeszcze przed narodzinami partia ma tylu wrogów. Wrogiem jest już Kościół, bo sama myśl odebrania jakichkolwiek konfitur doprowadza do wściekłości. A przecież są to pieszczochy wszystkich rządów, które nie znają sprzeciwu. Wrogiem staje się SLD, a ujawnił to wraz z zachowaniem się wobec R. Kalisza, Tzw. „stara komuna” (zwykli członkowie PZPR) mogą się po raz drugi załamać się (po raz pierwszy, „na złość Millerowi”, głosowali na PiS – teraz zagłosują na Palikota). Czekam tylko na PO, czy w związku z Kaliszem wrócą do kategorii „pornogrubas” (Niesiołowski), bo na razie nie zdradzają się, co mnie niepokoi. Wrogiem będzie PiS, choć pewnie umiarkowanym, bo Palikot nie „owija w bawełnę” a jest to podanie się na talerzu... Poseł Błaszczak pławi się w takich sytuacjach – nic nie musi kombinować – dowala dwunastozgłoskowcem... P.S. A co na to nasz Obi Wan Kenobi vel Palikot? Czy otworzy okno I przewietrzy purchawę demokracji? O czyszczeniu stajni Augiasza już nic nie mówię. Nie prowokuję, bo zapach tego łajna czuję już od wielu lat... Link Zgłoś
fan_sld Re: Próba oswojenia strachu przed Palikotem 15.10.10, 08:48 zamknięty Oczywiscie rzeczywistosc wypacza Debata bo przeciez z pewnoscia nie robi tego NIE. Redaktor Debaty robi wrazenie psa dobrze wytresowanego zreszta. :D To pisze czlowiek twierdzacy ze szanuje poglady innych... hehehe Polska wasalem Watykanu. To jest jedyny pewnik, to jedyny sluszny poglad.. Wszystko co nie jest zgodne z ta opinia to falszowanie rzeczywistosci. Podobnie jak to ze mamy w kraju kapitalizm.( co za bzdura...hehehe) Czym sie owa wasalizacja przejawia a czym ow wyimaginowany kapitalizm JHG nie pisze. I nie napisze. Bo wowczas ktos myslacy moze mu wytknac ze jest np. cos co znacznie bardziej zniewala Polakow niz czarna mafia. Jest cos co zmusza Polakow do ubezpieczania sie w ZUS-sie, do placenia niesamowicie wysokich podatkow, cos co zmusza rodzicow do pracowania po godzinach zeby zwiazac koniec z konciem kosztem wlasnych dzieci. Takich przymusowych czynników jest nieslychana masa a pilnuje ich armia urzednikow kilkakrotnie wieksza od liczby czarnych. Tym czyms jest socjalistyczny aparat panstwowy. I oto na scenie pojawia sie cwaniaczek Palikot. Czy Palikot chce zniesienia tego nieslychanego panstwowego ucisku. O nie. Bo gdyby chcial wtedy dopiero JHG zobaczylby prawdziwy strach, strach przed utrata prawdziwych konfitur. Kiedys Szynyszynowa w przyplywie lewackiej fantazji wyliczyla ze rocznie czarni kosztuja nas 5 mld zł. Nikt tego nigdy nie wykazal i nie mogl udowodnic no ale to szczegol. Za to ile nas kosztuje socjalistyzne panstwo i utrzymanie armii urzedasow kazdy moze mniej wiecej ocenic patrzac np. ze zadluzenie kraju wzroslo tylko w ciagu czerwca br o 9 mld 647,7 mln zł !!!! Jak sie przy tym ma kk przyjmujac ze Szynyszynowa ma racje choc wiadomo ze zdrowo przesadzila? 5 mld rocznie do 9 miesiecznie. No ale przyjedzie palikot i zrobi porzadek z czarnymi. Tylko co to zmieni panie JHG? P.S. pomijam juz fakt ze nie zrobi, bo to tylko bajeczka dla palantow. Link Zgłoś
yadol Re: Próba oswojenia strachu przed Palikotem 15.10.10, 16:34 zamknięty och jak miło się kłócicie, aż serce rośnie zajrzyj no drogi jhg do swojej skrzynki w końcu :) pozdrawiam Obydwu Panów Link Zgłoś
fan_sld Re: Próba oswojenia strachu przed Palikotem 15.10.10, 16:58 zamknięty Czesc Yadol :) To nie klotnia, to luzna wymiana zdan :) Pozdrawiam. Link Zgłoś
Gość: jothagie Edico! Czytasz i nie grzmisz? IP: *.olsztyn.mm.pl 16.10.10, 08:52 zamknięty Poczytajcie anons wiadomosci.onet.pl/kraj/1075-mln-zl-odszkodowania-dla-kosciola,1,3733812,wiadomosc.html i zrozumiecie istotę afery (zwróćcie uwagę na zdjęcie – rzecz ma miejsce na tle krzyża). Biskupi w swojej naiwności podali wielkość 107,5 miliona złotych jako wartość odszkodowania otrzymaną od państwa (Komisji Majątkowej). W pierwszej wersji miała to być wartość całego majątku przekazanego Kościołowi. To jest wg ich oceny i oceny im usłużnych rzeczoznawców. Dodajmy: rzeczoznawców, których korumpowaniem, za wiedzą wysokiej rangi przedstawicieli Kościoła, zajmował się były eSBek. ESBek został aresztowany, co powoduje, że niektórym zwieracze puszczają, a więc dobrze wiedzą, o co chodzi. W drugiej wersji 107,5 miliona złotych to suma otrzymana do łapy (przelewem na konto). Natomiast poseł Sławomir Kopyciński podał sumę (wszystkich pozyskań Kościoła) 24 miliardów złotych, wg oczywiście rynkowej wyceny majątku, w tym odtworzeniowej jako najkorzystniejszej dla Kościoła (takiej się domagał, gdzie z kolei zawyżano). Tam nie było żadnych przetargów, żadnych instrumentów porównania i żadnej możliwości odwołania przez podmiot tracący majątek. Wartość ustalał rzeczoznawca, często jednoosobowo sporządzał protokół i wartość ta była ostateczna. Dziś okazuje się, że wielokrotnie zaniżona (od 4-8 razy). Przy wycenie odtworzeniowej zawyżano do 2,5 raza. A dziw, że na tej konferencji nie wysłano nas na działki, celem grillowania. I jak tu uczestniczyć w świecie idei z takimi ludźmi? Uwaga! Różnica wcale nie polega na denominacji pieniądza, jak to wyśmiewał rzecznik episkopatu. Denominacja została wzięta pod uwagę. Wyśmiewanie, jest metodą teologów, ale zrobić z przeciwnika durnia, może tylko złapany na złodziejstwie. Tak trzymać księże rzeczniku! Powoli uciera się powiedzenie: „duchowny i wszystko jasne”. Jak za „Faraona”. Nawet chwilowe zaćmienie można wykorzystać... Na marginesie przyznam, że komuna była tu uczciwsza, bo po odebraniu kościołowi majątku zrobiła wycenę i stworzyła (1950 r.) Państwowy Fundusz Kościelny (wpłacając na jego konto kwotę wynikającą z wyceny. Fundusz finansował sprawy: od wielkich, jak remonty zabytków sakralnych, po małe, jak pomoc duchownym rezygnującym ze stanu duchownego. Fundusz istnieje do dziś, państwo do niego wpłaca, bo zobowiązało się do zapewnienia emerytur dla duchownych. Ale tego nikt nie liczy do tzw. zwrotu majątku. Budżet państwa rocznie wydaje 8 miliardów na konkordat, z czego sporo na Państwowy Fundusz Kościelny, w ramach oczywiście rozdziału Kościoła od Państwa. Teraz Fundusz statutowo działa na rzecz wszystkich zarejestrowanych wyznań, ale nie trudno się domyślić kto faktycznie ową „krowę” doi. Czy proste? Tak proste, że nawet biskupi nie wyczuli pułapki – sami podali. Ich „naprawiająca” interpretacja tylko sprawę pogrążyła. A jednak Imperium kontratakuje! Niestety, ośmiesza się... poseł denominacji nie wziął pod uwagę... A to dobre! Sławuś z przedszkola ten poseł jeden... P.S. To przeczytajmy jeszcze to: wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Rzady-PiS-pomogly-Kosciolowi-sie-bogacic,wid,12760299,wiadomosc_prasa.html i to: wiadomosci.onet.pl/kraj/pomoc-pis-u-dla-kosciola-wystarczal-protokol,1,3734462,wiadomosc.html a przecież prawo nie zostało zmienione (na jego podstawie obowiązywał wyrok Sądu Najwyższego z 1959 r.). Ale bagno! A w Olsztynie sprzedaje się działkę pod świątynię pewnemu wyznaniu protestanckiemu za całą rynkową wartość... Ciekawe za ile Kk dostanie te 3 działki na Pieczewie... Za „Bóg zapłać” i możliwość ucałowania pierścienia, wylizanego przez poprzednie ekipy władzy. Popieram privus'a: forum.gazeta.pl/forum/w,64,117573823,117573823,Pospolite_zlodziejstwo_nagonka_prasowa_.html Edico! Pamiętam, ze pisałeś na ten temat, ale brak Cię w takiej właśnie chwili. Zauważyłem, że tego hochsztaplera to masz w jednym paluszku. Link Zgłoś
fan_sld Re: Edico! Czytasz i nie grzmisz? 16.10.10, 18:21 zamknięty Rodzi sie pytanie jak to jest mozliwe. Kto na to zlodziejstwo pozwala? Pamietacie prywatyzacje majatku po PRL jak komuchy rozkradli prawie wszysto? A teraz ta afera z czarnymi. Kto na to pozwolil? Odpowiedz jest do bolu prosta - ci co tworza prawo, panstwowi urzednicy. To oni decyduja ze jedni dostaja majatek za darmo a inni musza jak te woly zapieprzac od rana do nocy i jeszze placic 70% podatki. To panstwowi urzednicy, filar socjalizmu sa bezposrednim zrodlem tych zlodziejstw. Gdy fansld opowiada sie za maksymalnym ograniczeniem roli urzednikow panstwowych inteligent JHG stara sie udowodnic ze "opieka panstwa" (w doslownm tlumaczeniu opieka gwarantowana przez urzednikow panstwowych) jest the best i bez niej zdechniemy jak marne psy. :D I prosze sam JHG pisze ze urzednicy pozwolli czarnym krasc i to ogromne kwoty. Do glowki JHG nie przyjdzie ze tak naprawde winny jest socjalizm, ze wystarczy wprowadzic wolny rynek, i spelni sie marzenie JHG czarni oderwa sie od koryta bo.... nie bedzie koryta Link Zgłoś
Gość: jothagie Re: Edico! Czytasz i nie grzmisz? IP: *.olsztyn.mm.pl 16.10.10, 19:38 zamknięty W zasadzie nie odpowiadam Ci, bo nie jestem zaszczepiony na ten rodzaj jadu, ale w tym, co dziś mówisz, to trochę masz racji. Trochę, bo kradli wszyscy. Komuniści byli cwani, bo dla swego (członkowie PZPR i członkowie Służb) „skoku” wymyślili dobrą łapówkę – łapówkę dla Kościoła w postaci zwrotu dóbr z nawiązką. Kościół milczał gdy rosły fortuny takich tam Kluczyków. Milczał, bo było mu wygodnie, a przecież mógł mówić. Miał nawet gdzie to powiedzieć. Następcy robili to samo i również utrzymywali manierę rozpieszczania duchownych. Do polityki wchodzą jednak ludzie, którzy nie mieli z tym nic wspólnego i zaczynają się schody...Jest jeszcze prasa, która to wszystko wygarnie, bo dziennikarze na grabieży nie skorzystali. Wygarną, bo akurat nie mogą pisać tego, co aktualnie się dzieje. Dołożenie winnemu zawsze się powiedzie. Kościół zrobił trzy błędy przed którymi ostrzegał Jacek Kuroń. Po pierwsze wziął od tych, którzy niedługo przestaną się liczyć, czyli od tych co zaplanowali złodziejstwo i wycofanie się z pozostawieniem swoich ludzi w służbach specjalnych. Po drugie okazał się zachłanny na tyle , że wziął od swoich więcej, niż potrzebował (np. konkordat – Suchocka, Rokita, Skubiszewski). Po trzecie, okazał się głupi, że wlazł w ciepłe jeszcze komitety PZPR, czyli podjął się kierowniczej roli w państwie. Połechtało, otworzyło nowe możliwości bogacenia się, ale to okazało się niemożliwe w gronie osób tak zarozumiałych, tak nieomylnych i tak niepokornych. Od tej pory Kościół pcha naród do konfrontacji z sobą. I doczeka się. A inni śmieją się do rozpuku i zbijają punkty wyborcze. Zabrakło Wyszyńskiego... ot i co. Nie czepiajmy się urzędników, bo są w państwie niezbędni. Szkoda, że nie mamy mechanizmów ich wyłaniania. Korpus zawodowy, konkursy i algorytmy – ilu urzędników na ilość mieszkańców w gminie, powiecie, województwie i państwie. Bo póki co, są to synekury dla swoich, co bardzo denerwuje, a wcale nie podnosi poziomu urzędowania. Co do podatków, to też zalecam ostrożność. Są państwa w których płaci się więcej, a bogatsi płacą jeszcze więcej (np.osławiona Irlandia). Płacący podatki wie jednak dokładnie, na co one idą. Kościoły są utrzymywane przez wiernych, prowadzą działalność gospodarczą lub zarabiają na usługach wobec zleceń państwowych (działalność charytatywna – to bywa dobrze płatna usługa). To samo musi być u nas i nie dotyczy to tylko mętnej roli Kościoła. Umówmy się, że złodziej, to jest złodziej i nie ma to znaczenia, na ile guziczków zapina swoje odzienie wierzchnie. I w tym zgoda. Nie należę do żadnej z wymienionych grup, a jako okradany mam prawo powiedzieć, to co myślę. Link Zgłoś
edico Re: Edico! Czytasz i nie grzmisz? 18.10.10, 14:09 zamknięty Tak się składa, że już od wieków Kościół prowadzony przez swoich tzw. „zastępców Boga”, ciągle wpada we własne żmudnie zakładane sidła na innych nieustannie bazując na tym samym założeniu, że ma do czynienia wyłącznie z plasteliną spreparowaną na wzór moherów. Jest to w jakimś niewielkim zakresie prawda, chociaż najbardziej zbliżona do tej trzeciej prawdy typu chory, chorzy, trup. Po łacinie to porzekadło brzmiało by bardziej moherowo, chociaż nie mniej oldbojowo i bezsensownie. W każdym bądź razie, ścisłe wiązanie się tego Kościoła ze znanym z historii despotyzmem zakończyło się już niejednokrotnie wielką i wstydliwą porażką dla rozpowszechnianej przez siebie idei jedynie słusznej prawdy. Można naiwnie eksploatować wyświechtaną ze wszech stron formą zawijania kanapek w jakiś podręczny ala papier, że to była historia. Gdyby cokolwiek tym zakresie postępowania się zmieniło, oprócz coraz bardziej usilnego zamiatania swoich śmieci pod dywan, nigdy byśmy nie mieli do czynienia z takim kościołem. Serwowanie tak prymitywnej żumy dla Gucia nie zawsze zdawało egzamin, a historia efektów stosowania tych praktyk do dnia niczego nie nauczyła dzisiejszych bonzów kościoła. Tylko funkcjonujące płonne nadzieje tragicznie naiwnych są jeszcze ciągle przyczyną trwania takiego kompromitującego stanu rzeczy. Tylko z najnowszej historii stosowanie tego sposobu łączenia ołtarza z tronem ze względów etycznych powala każdego myślącego. Dla ratowania własnej twarzy, usilnie wznosi się Piusa XII na ołtarze, chociaż żaden z hierarchów tego Kościoła nie jest w stanie wskazać jego słów potępiających faszyzm i Hitlera. Batalia trwa mimo nieustannego uciekania od udzielenia odpowiedzi na dawno postawione już pytanie, czy Lenin uczył się teologii fałszu doktryn od kościoła czy kościół od Lenina. W Polsce np. tylko w ostatnich dniach kościół najpierw popiera katooszołomów (np. tych z PIS), a potem - gdy grupka fanatyków robi cyrk wokół krzyża - hierarchowie w obawie przed kompromitacją twarzy nie tylko wśród swoich wiernych, dyplomatycznie pokazują plecy udając, że te wszystkie sprawy działy się poza ich wpływami. Teoretycznie, w ramach walki z państwem, zwalczali je w imię sprawiedliwości według reguł watykańskich obowiązujących już od początków XI w., co nie przeszkadzało jednocześnie w prowadzeniu ścisłej współpracy ze specjalistycznymi służbami takiego państwa, jak np. SB. Jest to cały czas ta sama metoda strzyżenia owiec na swój szcziot. I wcale tu nie chodzi o lingwistykę, ale o formę uprawiania tego procederu. Intronizacja czy detronizacja swoich bóstw usilnie od lat praktykowana w Polsce jest kolejnym przykładem kompletnego swego zagubienia się lub bezczelności w dążeniu do zastąpienia tronu swoim ołtarzem. Królową Polski ogłoszona została Maryja już przed wielu laty. Ani nie ziębi mnie to ani też nie grzeje. Nie to wprawdzie jest to wątek służący rozważaniu podtekstów pod tym się kryjących, nie mniej jednak w sytuacji, gdy Lenin jest wiecznie żywy ogłaszać kogoś innego królem nawet, gdyby to był jego syna jest fatalną dyspersją dotychczas zajmowanego stanowiska polityczno-teologicznego typu "le roi est mort, vive le roi!". Oznacza to nie tylko uśmiercanie wiecznie żywej matki Jezusa na rzecz wiecznie żywego jej syna, ale także kolejną schizmę religijną na przeciwników i zwolenników tej idei poszukiwania nowego rozwiązania dla umocnienia ołtarza na tronie. Pomijam już przypuszczalny fakt, że bez wojny religijnej Jezus mógłby zostać co najwyżej jakimś księciem. Np. Torunia. Czy ktoś może sobie wyobrazić reakcję Ryzyka i jego moherów? Nie wiem jak komu, ale dla mnie już jeden Toruń jest wystarczającą działką graniczącą z efektami poważnego przedawkowania. Niestety, ten kościół mamony od dwóch tys. lat ciągle znajduje swe oparcie w najbardziej naiwnych. Link Zgłoś
Gość: jhg Edico! Czytasz i grzmisz. Dzieki! IP: *.olsztyn.mm.pl 18.10.10, 14:25 zamknięty Nie mam pojęcia, jak często pijasz mleko, ale jesteś Wielki. Tak właśnie traktuję Twoje teksty. Link Zgłoś
edico Re: Edico! Czytasz i grzmisz. Dzieki! 18.10.10, 16:24 zamknięty Wprowadzasz mnie drogi jhg w wielkie zakłopotanie. Twój giętki język oraz swoboda wypowiadania myśli jest znacznie bardziej godna uwagi i słów uznania. Nie mniej jednak serdecznie dziękuję za te ciepłe słowa skierowane w moją stronę. Pozdrawiam Link Zgłoś
privus Platforma grzmi niestety fatalnie i głośniej :)) 24.02.13, 16:16 zamknięty Rządy platformersów wprowadzają możliwość odpisu 0,5% podatku dochodowego dla osób przynależących do zarejestrowanych Kościołów i związków wyznaniowych. Posunięcie to jest majstersztykiem marketingu politycznego. Cieszy się naiwnie z niego znaczna część wyborców, bo słyszą przecięż, że rząd w końcu zlikwiduje Fundusz Kościelny. Jeszcze więcej powodów do radości ma Kościół katolicki i jego zwolennicy. Dzięki tak dużemu odpisowi pieniądze popłyną do kościelnej kasy znacznie szerszym strumieniem. Potem, jak już podatnicy zostaną dobrze poinstruowani przez swoich pasterzy, co i jak wypełnić w zeznaniu podatkowym, będzie to o wiele większa kwota. Może sięgnąć nawet 250 mln złotych. A z Funduszu Kościół otrzymywał „zaledwie” niecałe 100 mln złotych. Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że umożliwienie osobom wierzącym dokonywania odpisu podatkowego na Kościół pomniejszy podatek odprowadzany na cele ogólnospołeczne. Jest to dyskryminacja ateistów, agnostyków i wszystkich osób nieprzynależących do żadnego związku wyznaniowego. Będą oni płacili podatki o 0,5% wyższe od osób wierzących na utrzymanie służby zdrowia, edukacji, służb porządkowych itp. Ale, zgodnie z nowym prawem, niewierzący obywatele nadal nie będą mieli możliwości dokonywania analogicznego odpisu na cele związane z ich duchowością. Bo dlaczego np. ateiści nie mogliby w podobny sposób wspierać organizacji, które są ważne dla ich rozwoju moralnego i duchowego, tj. przekazywać te 0,5% swoich podatków na różnego rodzaju swoje związki, stowarzyszenia wolnomyślicielskie itp.? Wsparcie tego typu organizacji jest możliwe np. w Belgii. Tam ateiści mają takie same prawa, jak osoby wierzące. Bo duchowość to nie tylko religia, można ją realizować na wiele sposobów. A więc jak jest z tą równością obywateli wobec prawa w tym kraju? Jest to kolejny pomijany temat przez Ruch Palikota. Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: jothagie Detronizacji Maryi mówimy zdecydowane „nie” IP: *.olsztyn.mm.pl 17.10.10, 08:53 zamknięty Na nic te marsze, bo Jezus nie może zostać królem Polski. Osoba skazana prawomocnym wyrokiem nie może pełnić u nas takiej funkcji publicznej. To mnie przekonuje, ale... Wzmaga się ruch Rozalii Cielakówny, pielęgniarki krakowskiego szpitala, zmarłej w 1944 roku, domagający się ogłoszenia Jezusa Chrystusa Królem Polski. Wada prawna tego żądania polega na tym, że mamy już królową, a jak wiadomo, królowa jest tylko jedna. Cielakówna mając do wyboru Hansa Michaela Franka z jego zasadą wodzostwa (Führerprinzip) i Jezusa Chrystusa z zasadą cierpiętnictwa wybrała drugi zestaw i nie ma jej się co dziwić. Ale wspomniany gubernator został stracony w 1946 roku w Norymberdze i do sprawy nie ma co wracać. A sprawa intronizacji wiązałaby się ze sprawą detronizacji, do czego jako ludzie szanujący prawo nie możemy dopuścić. Chyba że królowa „posunie” się trochę na tronie i umówią się, co do decyzji, bo Polacy już dostatecznie są skołowani prawie we wszystkich sprawach. Nawet w tak prostej sprawie, jak w sprawie Marioli, nie mają pewności. Jeśli my jesteśmy skołowani to cóż dopiero ten biedny orzeł z godła narodowego. Popadnie w deprechę i abdykuje... Kogo wtedy nasi piłkarze poniosą na piersiach? Butelkę wódki? Nadto, jesteśmy członkami UE i wypada się umawiać co do kolejności marszów, np. „Wczoraj mycki, dzisiaj burki, jutro królewscy”. W praktyce więc możliwe są takie marsze w piątek (burki), soboty (mycki), niedzielę (królewscy). Królewscy, uważajcie tylko, żeby wam mycki nie popieprzyły króla – krew nie woda... Podwładni będą mieli wolne w poniedziałek, wtorek, środę i czwartek. Musimy jeszcze ustalić, kiedy będziemy pracować. W tym celu wprowadzimy rewolucyjny kalendarz francuski, a dni pracy to będą dni niewolników. Byłoby miło mieć taki tydzień: primidi, duodi, tridi, quartidi – wolne dla ateistów, agnostyków I sceptyków; quintidi, sextidi, septidi – burki, mycki I królewscy; octidi, nonidi, décadi – dni pracy niewolników. P.S. Panie Prymas! Te marsze to poważnie, czy to kolejne sekciarskie jaja? Jeśli to drugie to zamknąć im te dopalacze. Mohery często mylą tajfun z wiatrami. Prezesa wziąć głodem. Może jeszcze wypalić mu na rękach sentencję: "Co cesarskie cesarzowi, co boskiego Bogu". A jak zapewnicie sukcesję na tronie? Chyba, że ojciec dyrektor prawnym następcą, a do jego dorosłości Wasza Ekscelencja. A co byście powiedzieli, gdybyśmy was przenieśli na tamten świat? Przecież Wasz guru powiedział, że jego królestwo nie jest z tego świata. Olsztyn, Brumaire, Vendémiaire, Sextidi, Aubergine, 221 rok Ery Wielkiej Rewolucji Francuskiej (ewrf), czyli przekładając na nasze: Okres gęstej mgły, miesiąc winobrania, szósty dzień tygodnia, dzień psianki podłużnej - Solanum melongena (17 października) 2010 r. n.e. Przypomnę, że już jesteśmy po świętach Sankiulotów – 17 do 21 września, kolejno: Święto Cnoty, Święto Talentu, Święto Pracy, Święto Opinii, Święto Nagród. A więc, koniec głupot I do roboty! I jeszcze poprawka: Święto Rewolucji przenosimy na 10 dnia każdego miesiąca, wg naszego kalendarza, bo to już czysto polska specjalność... Powstanie listopadowe? Wujek Jarek coś kombinuje... Możliwe wszystkie marsze i w dowolnej sprawie, pod warunkiem, że będzie to taniec z szablami, ewentualnie kałachami... Po kilku latach będzie to również Święto Urzędów Pracy, bo bezrobocie zdecydowanie spadnie. To nic, że musi wzrosnąć Fundusz Zasiłków Pogrzebowych – coś za coś... Link Zgłoś
Gość: jothagie Kościół poszukiwany – żywy czy... IP: *.olsztyn.mm.pl 18.10.10, 09:43 zamknięty Nie ma nic bardziej karykaturalnego, jak liberał – teolog, chyba że teolog – liberał. Jeszcze bardziej karykaturalnie wygląda biskup – lekarz: wyborcza.pl/1,75478,8526553,Wyklete_in_vitro.html Równo popieprzone, jak demokracja socjalistyczna czy socjalizm demokratyczny. Ile to wymaga zgniłych kompromisów, by być liberałem i teologiem. Ile wewnętrznego machiawelizmu i zewnętrznego oszukaństwa to wymaga. Efektem tego jest właśnie taki porąbany „rozdział” Kościoła od Państwa i odwrotnie, jakiego właśnie doświadczamy. A przecież jest to podstawowa idea liberalizmu. Ale jak się za to weźmie Kościół i jeszcze ma możliwość wymuszenia na swoich sługach w sejmie czy rządzie to nawet in vitro będzie wyglądać jak vagina explorer – grzech na sam widok ekskomunika subito.... To jest ta liberalna zachłanność a przecież nawet rozsądek podpowiada, że można zjeść tylko tyle, ile można wy...dalić. Zakazujcie tym, którzy do kościoła chodzą, żyją tymi ideałami, a nie organizujcie, życia innym. Przyjęcie takiego „liberalnego” normowania zamyka drogę innym, bo nie jest (ewentualnie będzie) to tylko zobowiązanie moralne, ale prawne. Dużo zyskaliście przez ustawę antyaborcyjną? Dzięki wam aborcyjne biura podróży, jako jedyne, nie zbankrutują. Kościół wychodzi poza swoją zmurszałą skorupę religijnej moralności. Nikt nie kwestionuje tej moralności, jako zasadnej dla grupy wierzącej, ale ona nie powinna być zobowiązaniem tetycznym dla ogółu. Taka jest idea liberalna. Kościół natomiast liberalizm kojarzy tylko z możliwością dojenia państwa. A państwo ma fundusze z podatków zarówno osób wierzących, jak i niewierzących. Wprowadźmy wreszcie ten podatek kościelny i niech się Kościół odwali od naszych pieniędzy. Jak to wszystko powoli wychodzi na światło dzienne, a wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, to nie dziwcie się, że Kościół przykładem tego kowboja zabijaki jest poszukiwany... Za taka rozpierduchę społeczną coś mu się należy. Przynajmniej żółta kartka... (w czerwone nie wierzę). Potrzebne jest ostrzeżenie, bo opamiętania nie widać. Przy okazji wyborów, korzystając z pomysłu ojca dyrektora, „zatopimy tę platformę”, przepełnioną czarnymi i purpuratami, o ile wcześniej sama nie zatonie. Kto został wychowany na zabijakę ideologicznego, to trudno, ale chyba znajdzie się większość, która podejmie decyzję polityczną, która tych kowboi nie wpuści na salony rządowe i ograniczy ich wpływy. Nie wpuści również ich forpoczty, czyli partii z nazwy tylko prawej i sprawiedliwej. P.S. Kiedyś napisałem, że zagłosuję nawet na prawicę, byleby była laicka i doprowadziła do faktycznego rozdziału Kościoła i Państwa. To nie dziwcie się, że teraz chwyciłem się możliwości Palikota. Nawet jeśli nic z tego nie wyjdzie, to nie odmówię sobie takiej możliwości. I wcale nie jestem ateistą – jestem agnostykiem w rodzinie katolickiej, która podziela moje poglądy, zanim oczywiście nie wróci z niedzielnej mszy. Przez jakąś godzinę ukrywam się... Poseł też musi się liczyć: wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Poslowie-ktorzy-popra-in-vitro-beda-poza-Kosciolem-,wid,12764216,wiadomosc.html?ticaid=1b124 Nie wybiorą go – to jasne i czytelne. Szantaż jest ewidentny. Posłów lewicy, którzy od lat pieprzą głupoty na ten temat, wzywam do dokonania aktów apostazji jeszcze przed głosowaniem za ustawą. To mogłoby mnie przekonać, że rozdział Kościoła od Państwa traktują poważnie. Nie wymagam tego od innych, bo chodzi tylko o to, żeby być na tyle samodzielnym, iżby w sobie oddzielić te dwie sprawy, ale lewicę złapałem na oszustwie („UE warta była mszy”). Już dawno odkryłem, że jesteście tylko atrapą lewicy i ludzi nabieracie na hasła. Teraz każdy, kiedyś Wam ufający, może powiedzieć: „sprawdzam”. Ja już sprawdziłem i dlatego spróbuję z Palikotem. Ostatni raz dam wiarę... Link Zgłoś
fan_sld Re: Kościół poszukiwany – żywy czy... 18.10.10, 10:12 zamknięty Wikipedia. Liberalizm (z łac. liberalis – wolnościowy, od łac. liber – wolny) – ideologia i kierunek polityczny według którego wolność jest nadrzędną wartością. Liberalizm jest ściśle związany z indywidualizmem, stanowczo odrzuca kolektywizm oraz opowiada się za jak najmniejszym krępowaniem wolności jednostki poprzez prawo. Konsolidując, liberałowie uważają, że kompromis pomiędzy prawem a nieskrępowaną wolnością powinien być jak najmniejszy. To oznacza ze jadnym z najwiekszych wrogow liberalow jest rozpasana administracja panstwowa . JHG pisze - zostawmy urzednikow bo oni sa potrzebni panstwu. Otoz nie - armia urzednikow to rak dla panstwa. Z racji moich pogladow uwazam za smieszne czepianie sie Kosciola w chwili gdy najwiekszym hamulcem naszego rozwoju jest socjalistyczny aparat ucisku biurokratycznego. Kosciol jest tylko jednym z tych pasozytow ktorzy sa na utrzymaniu socjalnego panstwa. Czepianie sie tylko Kosciola a pomijanie milczeniem calej reszty socjalistycznego zlodziejstwa jest dla mnie nie do przyjecia i zawsze bede je wytykal lewakom jako szczyt hipokryzji. Jedyna partia liberalna jaka znam jest UPR, wystarczy zapoznac sie z jej programem aby zrozumiec jak kolosalna roznica jest miedzy jej programem anp. programem opisywanej w mediach jako liberalna - PO.:) Link Zgłoś
Gość: stach Re: Kościół poszukiwany – żywy czy... IP: 188.64.45.* 18.10.10, 10:49 zamknięty Fanie! Przez te Twoje pierdoły, wypisywane na plecach inteligenta, który coś tam ze spraw rozumie, ale też nie wszystko, powoli wygryzasz z utrwalonej w narodzie pozycji Kononowicza. Za Ciebie, jeśli wygrasz jakieś wybory, nawet w Kole Gospodyń Wiejskich, to na pewno nic nie będzie. Do momentu Twojej wygranej ucz się na pamięć programu UPR. Będziesz miał, jak znalazł, a i umysłowo trochę się rozwiniesz. Link Zgłoś
fan_sld Re: Kościół poszukiwany – żywy czy... 18.10.10, 12:06 zamknięty Stachu nie czytaj moich postow. Co sie bedziesz staczal intelektualnie "znafco co wszystko rozumiesz" :D :D :D :D Link Zgłoś
Gość: dziew Re: Kościół poszukiwany – żywy czy... IP: *.ellerot.se 18.10.10, 14:00 zamknięty A Ty nie bądź taki Kant, co to ma imperatyw w sobie, aby przypieprzać wszystkim, co uklęknąć przed UPRem nie chcą. Imperatyw uszczęśliwiania innych, to też ideologia sprzeczna z demokracją. Być może, nawet jesteś lepszy od PZPR, która wiedziała lepiej, co jest dobre dla robotnika. Ty też wiesz... pewnie również lepiej. Patrz, Aaron Bucholtz też wie lepiej i się zbuntował. Naślemy na niego A. Lepp. Link Zgłoś
fan_sld Re: Kościół poszukiwany – żywy czy... 18.10.10, 14:56 zamknięty Na forum stykaja sie rozne poglady. Kazdy prezentuje swoje i ich broni. Ale sa tacy co nie maja swoich tylko z dziwnym zapalem wyzywaja innych. Wiec jak masz swoje poglady Dziew przedstaw je. Skoro ja jestem taki glupi a Ty madry to powinienes z dziecinna latwoscia zmasakrowac moje liberalne tezy. No chyba ze tylko jestes tu po to aby mnie wyzywac wtedy to juz zupelnie inna bajka :D:D Link Zgłoś
Gość: robcio Re: Kościół poszukiwany – żywy czy... IP: 173.193.219.* 18.10.10, 15:55 zamknięty Nie zamykaj się sam w pokoju bo kiedyś się pogryziesz. Link Zgłoś
edico A kury pieją po swojemu 27.12.13, 01:40 zamknięty lewandowski.apologetyka.info/inne-tematy/kult-mitry-a-chrzescijanstwo,158.htm Link Zgłoś
Gość: jothagie Dla patrioty czarna rozpacz... IP: *.olsztyn.mm.pl 19.10.10, 09:36 zamknięty III RP została przykrojona na miarę umiejętności politycznych racjonalnie myślących członków PZPR, przy czym, to nie była partyjna, a indywidualna inicjatywa, sterowana wiedzą i silą służb specjalnych. W początkowej fazie – naszych służb specjalnych. Dopiero, kiedy prawica (PC, ZCHN itp.) zaczęły się dobierać do tychże służb i ich operacyjnych „pomocników” służby te weszły we współpracę z możniejszymi, płacąc przy tym ogromną cenę uzależnienia. I tak już jest do dziś. I sporo jest racji w określeniu „kondominium” Jarosława Kaczyńskiego, ale trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że to on również jest sprawcą tego stanu rzeczy. W tym względzie, on i jemu podobni okazali się nie tylko absolutną nieznajomością faktycznej techniki rządzenia, ale przede wszystkim elementarnym brakiem patriotyzmu. Takie rzeczy rozumie policjant w małym mieście na południu Francji, a nie rozumie Mistrz politycznej intrygi. Po rozmowie z tym pierwszym, do dziś jestem tym zdruzgotany. To niesamowite, jak można zatracić propaństwowy instynkt! A wszystko to wzięło się z indywidualnych pretensji do służb i braku umiejętności zastosowania grubej kreski ze względu na interesy państwa. To nie dla nas. Nawet po latach rozdrapujemy zagojone rany, by zabliźniły się w „naturalny” sposób, czyli po dokonaniu zemsty... Doprawdy żałuję, że w tak durnym kraju żyję, że żyję w społeczności, która do władzy nie potrafi wynieść mężów stanu, że muszę patrzeć jak z harcerzy robi się służby specjalne, a kapelan robi nabór do policji. Teraz to już mamy przechlapane, bo obce służby nie dopuszczą, by rodzili się mężowie stanu. Mają różne środki: błazenada, herodiada, pieczeniada, fasada, zwykłe przekupstwa, i setki tym podobnych. A na co zezwalają obce służby? Zafundowały nam prymitywny kapitalizm, w którym chciwość jest głównym motorem działania, a który przy okazji odwraca uwagę od faktycznego wdrażania procesów pogrążających nas w zależnościach. Utrwalają nas na pozycji zagłębia siły roboczej i materiału do przemieszania kulturowego, ludnościowego, itp. (m. in. by osłabić KK, bo ten nie potrafi osłabić sam siebie). Najważniejsze, że nie widzę takiej siły w kraju, która mogłaby zjednoczyć się w wysiłku celem pokonania tego raka tkanki polskiej. Nadzieja tylko w społeczeństwie, ale ilość mącicieli ideologicznych (w tym Kościół – tragiczne, zważywszy jego wcześniejszą rolę), jak i dobrze opłacanych zawodowców jest tak ogromna, że może to doprowadzić do wrzenia rewolucyjnego. Ostatnie jednak zakupy państw, w tym i naszego, pokazują, że państwo rezerwuje sobie prawo użycia siły i jest do tego sprzętowo dobrze przygotowane. Z czym wystąpi naród? Ostatecznie Pytia mu doradzi, żeby skrył się za kościelnymi murami. W ten sposób umocni się tylko pozycja czwartego do brydża. Czas jednak coś narodowi wytłumaczyć. Kochany Narodzie! Czas pewne rzeczy zrozumieć! Żadna władza z demokratycznego wyboru, jeśli jeszcze nie jest budowana na korpusie profesjonalnych urzędników, to nie ma ani wiedzy, ani potrzebnej siły do rządzenia. Musi być stały element (służby, korpus urzędników), na którym wyborcy mogą zmieniać dekoracje. Przypomnijcie sobie dawne komitety PZPR. To była merytoryczna i ideowa podstawa funkcjonowania państwa. Sekretarz I to była dekoracja, ale był tam człowiek z pełnym rozeznaniem - „wyprysk grzybni” służb specjalnych – najczęściej II sekretarz. Co pogarsza sprawę, rolę PZPR Przejął Kościół. Wytłumaczcie mu, żeby nie pchał się do tego. Niech wyjdzie z tych „butów”. P.S. Najbardziej przerażające jest to, że taki stan faktyczny i stan społecznej świadomości uzasadnia powrót Kaczyńskiego do władzy. Dlaczego Kaczyńskiego? Bo lepszego nie mamy, a nadto Kościół go namaszcza. Sądzę, że służby nie dopuszczą Kaczyńskiego z dwóch powodów: Po pierwsze i zasadnicze, obce służby sobie tego nie życzą. Po drugie i ważne, cały czas działają w imię zasady (modnej w PO) – nie trzeba fałszować wyborów, wystarczy skutecznie ogłupić społeczeństwo. W tym celu jest jeszcze sporo przestrzeni dla kilku nowych nad redaktorów gazet..., służalczych dziennikarzy, a i TVN25 można powołać. Panie Prezesie! Coś Pan zdurniał, żeby z harcerzyków robić przedwojenną dwójkę? I ten pański Macierewicz... Ale to, że pod tymi rządami 27% zatrudnionych nie ma stałej umowy przemawia za Panem, za próbą uchwycenia przedsiębiorców za pysk. Przedsiębiorcy jednak nie poprą Pana. Czy ja jestem patriotą? Umiarkowanym, ale optykę patriotyczną wyssałem z mlekiem... także polskich kóz, z których każda, dla zaklęcia rogu obfitości, była przez mego ojca chrzczona imieniem Amaltei. Cóż można było wyhodować na 25 arach ziemi, i tylu książkach? Kozę i inteligenta... Po kozach tylko wspomnienie, a inteligenta jeszcze widuje się między szpitalem a biblioteką. Link Zgłoś
fan_sld Re: Dla patrioty czarna rozpacz... 19.10.10, 10:30 zamknięty Musze z zalem zauważyć JHG zaczyna coraz bardziej pogrążać się w oparach absurdu. Pomijam już te jego nieugięte przekonanie ze panujący u nas ustroj to kapitalizm. Pisalem już u tym z 307 razy, przedstawiałem argumenty ze panujące u nas gospodarcze stosunki to typowy socjalizm nie majacy wiele wspolnego z wolnym rynkiem. JHG i tak będzie twierdzil ze to kapitalizm, choc nigdy tego nie udowodni, bo zwyczajnie by się ośmieszył próbując wykazac ze w kraju mamy wolny rynek. Lepiej wiec napisac autorytatywnie ze mamy kapitalizm w dodatku prymitywny i już po sprawie. A kto twierdzi inaczej jest oczywiście idiota. Dlaczego? A bo tak. :D Zaczynaja się jednak pojawiac kolejne „ intelektualne kwiatki”. Ludzie którzy chcieli dorwac się do komunistow to „antypatrioci”. Ze gdyby pozwolono na gruba kreske to byloby ok. Nie wiem co JHG pamieta z historii i coz niej rozumie ale chyba nie zauwaza ze przeciez była i jest gruba kreska. Przeciez nikt do jej pory nie rozliczyl czerwonej zarazy. Była szansa wysadzic z zycia publicznego zdrajcow i sprzedawczykow niestety się nie udalo.. Komuniści do spolki z Bolkami skutecznie zablokowali probe wyzwolenia się z bandyckiego uscisku. Czyzby JHG o tym nie wiedział? Nie wierze. Z jednym się musze jednak zgodzic z JHG i to w 100%. Cala nasza III czy tam IV RP od jej zarania trzesa służby specjalne. Nie bez kozery najbogatsi Polacy to wspolpracownicy tych ze służb o Bolkach nie wspomne. Nadawanie jednak Kościołowi przywodctwa w tej naszej republice bananowej to juz zdrowa przesada. Jak JHG to sobie wyobraza, ze niby co? Czarni uchwalaja ustawy o VAT które umożliwiają miliardowe przekrety wybrancom służb albo czarni uchwalaja ustawy o koncesjach w ktorych o istnieniu w branzy decyduje slowo „bądź”, czarni wydaja zgody na handel ropa, bronia? Itd. itd. Bredzisz JHG i to w sposób żenująco kompromitujacy. A przy okazji wylazi z Ciebie lewackie „miloscierdzie” czyli nienawiść do przesiebiorcow których trzeba wziasc za pysk. Jest tylko jedno ale.. to przedsiebiorcy daja ludziom prace lewaku. Im jest ich mniej tym gorzej dla kraju i dla obywateli. Nie widzisz w swoim lewackim zaslepieniu jak nasza socjalistyczna ojczyzna sciska przedsiębiorców w ogromnych biurokratyczno-fiskalnych szczekach nie dajac im odetchnąć i wlasnie dlatego mamy bezrobocie i taka biede. A jak nie wierzysz to zaloz sobie firme i sprobuj przejść przez administracyjne formalności i placic podatki i skladki . Może wówczas pojmiesz jakie kosmiczne bzdury wypisujesz. Link Zgłoś
Gość: prac.akad. Re: Dla patrioty czarna rozpacz... IP: 173.193.219.* 19.10.10, 11:06 zamknięty Sądzę, że jothagie dobrze to ujął, a Ty go niszczysz z innych, zupełnie niezrozumiałych powodów. Czasem to nawet przekraczasz granice zdrowo myślącego człowieka, ale to już Twój problem. Czytelnicy potrafią myśleć. Masz rację, mogę Cię nie czytać... Liberał przeważnie widzi kraj przez pryzmat swego interesu (swojej pracy). Tak również widzi się sprawę od strony partii politycznych tego typu. Tak to również zaplanowano w scenariuszu zmian, sądząc, że Kościół, NSZZ wywiążą się z roli powstrzymywania buntu społecznego w sytuacji wyniszczającego wyzysku. To był plan jeszcze z Magdalenki, a więc wszyscy, oprócz narodu, zdawali sobie sprawę z przebiegu reform. Naród został okłamany. Kościół tylko milczał otumaniony siłą pieniądza, który dostał, a NSZZ „pękł” z powodu braku wymarzonego pieniądza i wymykających się wpływów. I dlatego mamy to, co mamy, tzn. mogą powstać wątpliwości, czy jest to jeszcze socjalizm, czy już liberalizm. Dobrze byłoby jednak, żeby pamiętać, iż nigdzie w świecie nie funkcjonuje czysto podręcznikowy system, a nadto, żeby oceniał to ktoś obiektywny, tym bardziej, że ocena nie ma tu najmniejszego znaczenia, kiedy nie ma się wpływu na zmianę porządku, a nawet drobnej ustawy. Link Zgłoś
fan_sld Re: Dla patrioty czarna rozpacz... 19.10.10, 11:26 zamknięty Poczytaj sobie moje posty o kapitalizmie, nie chce mi sie przytaczac setki razy tego samego. poczytaj sobie definicje socjalizmu i kapitalizmu. Popatrz co sie dzieje w kraju moze dojrzysz do ktorego ustroju nam blizej. W magdalence dogadali sie czerwoni z Bolkami. Solidarnosc zostala zniszczona w roku 1981. No chyba ze wierzysz ze np. Walesa nie byl Bolkiem ale to juz Twoj problem. Nie twierdze ze Kosciol jest dobry ale robienie z niego glownego winowajcy obecnej sytuacji a pomijanie bezwzglednie dominujacej roli komunistow sluzb specjalnych i zdrajcow z bylej Solidarnosci uwazam za gruba przesade. Link Zgłoś
Gość: prac.akad. Re: Dla patrioty czarna rozpacz... IP: 173.193.219.* 19.10.10, 11:41 zamknięty Przepraszam Cię, ale ja wiedzę zdobywam z opracowań naukowych i ewentualnie z podręczników. Nie z Twoich postów. To dopiero byłby obłęd naukowy. I nie ośmieszaj się swoim zacietrzewieniem. Spójrz prawdzie w oczy, a nie w lustro na samego siebie. To jest fałszywy obraz. To jest karykatura, możliwa tylko w systemie demokratycznym. Wybacz, że „ukrywam” się pod nickiem, ale polemika z durniem nie liczy mi się do dorobku naukowego. Link Zgłoś
fan_sld Re: Dla patrioty czarna rozpacz... 19.10.10, 11:50 zamknięty W ktorym miejscu jest falszywy? Skoro jestem takim durniem dlaczego nie obalisz moich pogladow tylko mnie wyzywasz? Skoro jestes rzekomo pracownikiem akad. powinienes to zrobic w sposob dziecinnie prosty. P.S. Wiesz ile mnie obchodzi Twoja opinia na moj temat? Zgadnij? :D :D :D Link Zgłoś
Gość: jothagie Szanowni Państwo! Szanowne Państwo! IP: *.olsztyn.mm.pl 20.10.10, 08:23 zamknięty wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,21-mln-Polakow-zyje-w-strasznej-nedzy,wid,12765970,wiadomosc.html?ticaid=1b144 Najtragiczniejsze jest jednak to, że za moment pewien maniak obłędu napisze, że państwo razem z ZUSem okrada go na 70 procent jego dochodów. Wiem, że wielu sobie zasłużyło na nędzę, ale większość się o nią nie prosiło. Czy mówi się o tym? Nie słyszałem. Czy myśli się o tym? Nie wiem. Gdy kilkanaście lat temu byłem w Urzędzie Pracy i czekałem na swoja kolejkę, to przypadkowo wysłuchałem rozmowę dwóch pracownic o matowieniu naczyń Zeptera. Miłe Panie, jeśli do dziś nie doszłyście do przyczyn, to Wam powiem, że nie sypie się soli do wody przed jej zagotowaniem. A najzdrowiej dla nas i naczyń stalowych typu 18/10 jest solić na końcu obróbki a nawet dopiero na talerzu. A pieprzyć to też trzeba w kuchni, a nie w pracy. Macie szczęście, bo macie pracę a Wasze dzieci (może nawet wnuki) mogą być pewne, że teleranek będzie. Chociaż!? Przypadek z Łodzi każe się zastanowić*. A weźmy takie Niemcy - ustawowy zasiłek - minimum dla tych, co nie podejmują pracy z pośredniaka - 355 euro. Do tego zawsze dopłata do czynszu, energii czy ogrzewania, nawet do 80 - 100 %. Dodatek na dziecko 150 euro na miesiąc. Każdy obywatel Niemiec na niezbywalne prawo do lokalu! Czyli władze stworzyły system, chroniący przed zejściem ludzi na poziom śmietników. W Polce odwrotnie - państwo z premedytacją nas na śmietnik spycha. I nie znam żadnego niemieckiego fana, który miałby pretensję, że państwo niemieckie okrada go na rzecz biednych. „Jak trzeba, to trzeba – oni lepiej wiedzą, co trzeba” - to usłyszałem. Rozumiem, dlaczego osiągnęli sukces. Ktoś powie, kudy nam do Niemców. Fakt, ale przynajmniej nie zamiatajmy tego problemu pod dywan. Sprawa jest wstydliwa. Wbrew powszechnej nędzy rzucamy się na rzeczy drogie, trwonimy środki. Regulacjami prawnymi tylko wpuszczamy biedę wszystkimi oknami. Nie ma jakiejś myśli przewodniej w tej całej sprawie. Od początku jej nie było, a Kościół miał tyle obiecane, żeby pomógł opanować protest. Nic nie mówił a miał możliwość. Odzywa się dopiero, jak wszystko odebrał. I jeszcze mu mało. Teraz to już tylko liczą się partie i interesy ludzi partii. Administracja nieźle zarabia, ale nie dzieli się posiłkiem, bo dobrze wie, że będzie jeszcze gorzej. Moim zdaniem jest to powód, by zarządzić stan wyjątkowy, przeprowadzić niezbędne reformy w tym prawne i planowo zająć się tą biedą. Faktem jest, że każda rewolucja zmienia przede wszystkim bogatych, a biednych odsyła do świata idei, ale może znajdzie się grupa ideowców potrafiących być pragmatykami. Według powszechnego poczucia idee są dla przywódców, a ludzie czekają na lepszy dzień. Jedno jest pewne – Kościół dowiódł, że nie nadaje się na przywódcę w czasach zmian. Załatwia bzdurne problemy, a nie widzi biedy. Dobry jest w podjudzaniu – to przerabialiśmy. Później jednak czuje tylko siłę pieniądza... Zjazd po tej stromej jest niesamowity a przyszłość w środku Europy fatalna. Byłoby to dziwne, gdyby Kościół wyszedł z tej beznadziejnej sytuacji bez szwanku. Jestem przerażony, choć to już o mnie nie chodzi. Ja już mam wystarczające powody, by się z tego wyłączyć... poza poparciem dla tych, którzy „porwali się”. Dlatego popieram Was młodzi, zgromadzeni wokół Palikota. Jeśli Wam jeszcze się chce i na czyś Wam zależy, to znaczy, że nie wszystko jest stracone. P.S. Przed pięciu laty syn znajomego założył sobie 3 internetowe konta do celów mailowych. Z pierwszego odpowiadał tylko na oferty pracy. Drugiego używał do korespondencji ze znajomymi. Trzecie było strzeżone – bank, instytucje, itp. Po pięciu latach ilość dziennego spamu (wyliczona średnia z miesiąca) jest następująca: Pierwsze, od 15 do 28; Drugie, od 5 do 11; Trzecie, od 0 do 3. I to jest jeszcze jeden aspekt ofert pracy...modne, a nawet się opłaca sprzedawanie adresów. * A było to tak: Najpierw o. Tadeusz („Zatopimy Platformę); Następnie o. n. Tusk („Mohery”); Potem o. b. Kaczyński (Noc Długiego Krzyża); Wreszcie zdenerwował się gajowy (Łódź); Po drodze jeszcze mieszkaniec strefy zdekomunizowanej („dorżnąć watahy”). Rzecz w tym, że to nie koniec. Dlatego z telerankiem może być jeszcze różnie... Link Zgłoś
fan_sld Re: Szanowni Państwo! Szanowne Państwo! 20.10.10, 08:54 zamknięty Nie rozumiem o co chodzi JHG. Przeciez mamy zapis w konstytucji ze nasze panstwo opiera sie na zasadach"sprawiedliwosci spolecznej". Mamy panstwo opiekuncze ktore nam gwarantuje darmowa opieke medyczna, oswiate, "godna" emeryturke, opieke spoleczna. Placimy podatki zeby tym slabym zylo sie dobrze. Mamy armie urzedasow ktorzy dbaja zeby nasze zycie bylo latwe i przyjemne wiec o co chodzi? Czyzby panstwo socjalne nie zdawalo egzaminu, czyzby nasze podatki byly rozkradne, czy urzednicy zamiast ulatwiac przeszkadzaja, czy opieka socjalna panstwa to fikcja itd itd. O nie tak nie napisze zwolennik socjalizmu. Kazdy szanujacy sie lewak napisze ze w socjalizmie jest zle bo....to jest prymitywny kapitalizm i trzeba wiec wszystko upanstwowic, wziasc prywaciarzy za pysk, dac chlopom ziemie itp. (hehehe) wowczas bedzie super a jak bedzie gorzej to sie zrzuci wine na "wiadome sily zza oceanu". :D :D P.S. Oczywiscie zapomnialem o Kosciele i jego decydujacej roli w ksztaltowaniu stosunkow gospodarczych i spolecznych w III RP. :D :D Czarni siedza w Sejmie, wymyslaja uchwaly, maja w reku media i politykow (np. takiego Tuska z Napieralskim ze o Kwachu nie wspomne ) a mimo to jest syf. Jaki z tego wniosek wysnuje kazdy "inteligentny" lewak - oczywiscie Kosciol nie zdaje egamiznu :D :D Na szczescie jest Palikot, on wygoni czarnych z Sejmu i z mediow po czym wprowadzi socjalizm i nastanie znowu Polska Ludowa i bedzie praca i chleb dla wszystkich i 1 maja znowu bedzie obowiazkowy Super. :D :D Link Zgłoś
Gość: Arystan Re: Szanowni Pañstwo! Szanowne Pañstwo! IP: 62.1.204.* 20.10.10, 13:17 zamknięty @fan Jesteś tak głupi, że aż ręce opadają. Nawet chyba głupszy, niż przewiduje to norma spod krzyża katyńskiego. No ale trudno. Masz pełne prawo dopier...lac się do wszystkiego i wszystkich, jak to w tym kraju przyjęte. Demokracja pozwala żyć również mętom wszelkiego typu. Pozytywów nie ma kto stawiać, ale rozbieraczy jest pod dostatkiem. Postrzegam Cię jako wzór na absolutne chamstwo intelektualne, a niektórzy twierdzą, ze nawet buractwo bytowe. Link Zgłoś
fan_sld Re: Szanowni Pañstwo! Szanowne Pañstwo! 20.10.10, 13:35 zamknięty Wiem wiem, czytam te "komplementy" po kazdym swoim poscie w ktorym pisze ze JHG bredzi od rzeczy :D Gdy kiedys napisze dobrze o JHG wyzwisk zapewne nie uslysze. Chetnie to zrobie ale nie wiem tylko czy rzeczywiscie JHG stac na napisanie czegos co nie bedzie przesiakniete do cna falszem i hipokryzja. Link Zgłoś
Gość: xara Re: Szanowni Pañstwo! Szanowne Pañstwo! IP: *.olsztyn.vectranet.pl 20.10.10, 13:55 zamknięty Jest to człowiek z wyraźnym efektem Radia Maryja i dla ew. dyskusji na forum jest zupełnie straconym. Czasami jeszcze niektórzy nabierają się na próby dyskusji z nim. Efekt jest zawsze taki sam. Dysponując zadziwiająco olbrzymią ilością czasu jak na przecietnego człowieka, podwiesza się niemal pod każdy wątek odprawiając ciągle te same prymitywne w swej istocie mantry jedynego znawczy rzeczywistości. Ponieważ jhg ciągnie ten dziennik swoich rozważań, podczepił się do niego, jak jakaś.... uprzykszając mu nieustannie życie. Szkoda czasu na kogoś z takim poza normatywnym odpałem. Link Zgłoś
fan_sld Re: Szanowni Pañstwo! Szanowne Pañs 20.10.10, 14:30 zamknięty Nie pod kazdy tylko pod nieliczne, glownie pod te w ktorych poziom bzudr jest juz tak absurdalnie wysoki ze nie moge sobie odmowic skomentowania bredni. A JHG w pisaniu bzdur i falszerstw znacznie odbiega od przecietnej. Liczba moich postow to male piwko przy wielkosci tworczosci Privusa, Edico i innych zaklamanych lewakow. :P A wogole kazdy kto prowadzi swoj dziennik naraza sie na ryzyko komentowania. Skoro JHG pisze na forum ja na form to komentuje. Poza tym nikt Cie nie zmusza czlowieku z wyraznym efektem Gazety Wybiorczej i NIE do czytania moich postow. :) Link Zgłoś
Gość: jhg Szanowni Pañstwo! Szanowne Pañs IP: *.olsztyn.mm.pl 20.10.10, 14:44 zamknięty Szanowny Fan_sl(e)d(zie)! Nie przepadam za tobą z jednego powodu, a mianowicie ze względu na nick. Nie darzę sympatią SLD, bo zaprzepaściła prawie wszystko z lewicowych ideałów. Tym bardziej sympatią nie obdarzę fana SLD, niezależnie od tego, jaka za tym przekora się kryje. Nie sądzę jednak, by była to tylko przekora, bo Twoja podświadomość tu i ówdzie wyjawiona, wskazuje na modną dziś „nienawiść” - Twoja do lewactwa, komuny itp. I zniósłbym to, gdybyś nie mieszał do tego ludzi. Niejednokrotnie wylałeś na mnie pomyje, ale ja nie kieruję się nienawiścią. Prosiłem moich sympatyków, aby nie wypowiadali się w mojej obronie, ale to jest chyba ponad ich siły. Ostatecznie przekonasz się, jak to dobrze być obrażanym, znieważanym i gdy ktoś z Ciebie robi głupka. Nauka prosta: nie czyń drugiemu, co Tobie niemiło. Ja, zgodnie tym, co zapowiadałem, oddałem swoją sprawę, poniżania mnie określeniami typu „lewak” organizacji ogólnopolskiej. Dałem im wszystko, co potrzeba: Dwa IP, adresy, możliwe nazwiska. Prawnicy wzięli sprawę w swoje ręce, ale niczego sobie nie obiecuję poza rozstrzygnięciem, co jest poza granicami dobrego smaku i abyś ewentualnie wsparł jakąś organizację charytatywną. Może wreszcie ktoś uświadomi Ci, że dla jakiejś ideologii nie warto ponosić aż takich konsekwencji. Zbawienie można także osiągnąć prowadząc życie św. Franciszka. Nie każdy musi być młotem na heretyków, jak św. Piotr Kanizy. Do spotkania więc, tête-à-tête... Link Zgłoś
fan_sld Re: Szanowni Pañstwo! Szanowne Pañs 20.10.10, 14:52 zamknięty Nie kierujesz sie nienawoscia? A to bardzo ciekawe spostrzezenie. Moze warto abys przypomnial sobie co wypisywales na temat Kosciola, PiS, a takze o mnie. Rozumiem ze masz krotka pamiec, ale az tak krotka to juz lekka przesada. Choc tak z drugiej strony sporo tego nawypisywales wiec rozumiem ze w gaszczu swoich postow latwo sie zagubic. Ale pamietaj wbrew temu co myslisz nie masz monopolu na racje. Link Zgłoś
Gość: mk Re: Szanowni Pañstwo! Szanowne Pañs IP: *.ip.netia.com.pl 20.10.10, 17:24 zamknięty Obrońcy kościoła i PiS mają swoje portale. Tylko dla czego ci szamani unikają ich jak ognia, nie wyłączając w tym ciebie? Wal na portal Radyja Maryja. Monopolistów tam takich wielu. Link Zgłoś
fan_sld Re: Szanowni Pañstwo! Szanowne Pañs 20.10.10, 19:08 zamknięty Ponizylem Pana slowami "lewak"? Hmm myslalem ze uwaza to Pan za komplement? A to Ci surprise. Mam nadzieje ze "szanowny Panie JHG" nie zapomnial zacytowac rowniez swoich slow wobec mojej skromnej osoby kiedy raczyl mnie np. diagnoza psychiatryczna. Za co jestem mu oczywiscie bardzo wdzieczny bo jak mniemam jego porada byla mam nadzieje darmowa bo nie bylo w niej nienawisci tylko sama milosc do blizniego. :) Link Zgłoś
Gość: jhg Szanowni Pañstwo! Szanowne Pañs IP: *.olsztyn.mm.pl 20.10.10, 14:42 zamknięty Zgadzam się z Tobą, ale wiem coś więcej i zrobię z tego użytek. Pozdrawiam Cię. Link Zgłoś
Gość: mk Re: Szanowni Pañstwo! Szanowne Pañs IP: *.ip.netia.com.pl 20.10.10, 17:17 zamknięty A warto coś z tym zrobić. Przynajmniej zakolczykować stosownie do zasad obowiązujących w ekologicznej hodowli baranów. Link Zgłoś
fan_sld Re: Szanowni Pañstwo! Szanowne Pañs 20.10.10, 18:29 zamknięty Oho nastepny wesolek.. co to sie brzydzi jezyka nienawisci :D :D W sumie to naprawde ciekawe gdy obraza sie JHG, mk czy innego privusa oj to zbrodnia nieslychana, ale prymityzowanie i obrazanie innych przez wyzej wymienionych to juz szlachetnosc, wiedza i "inteligencja" :D :D Link Zgłoś
Gość: jothagie Re: Co zakazać? Co przykazać? IP: *.olsztyn.mm.pl 21.10.10, 07:35 zamknięty Połowę dorosłego życia oszczędzałem na mieszkanie. Drugą połowę przeznaczyć musiałem na utrzymanie dzieci. Sam dorobiłem się tylko kiepskich wspomnień, bo czas na jedno i drugie nie był najlepszy. Dlatego uważam, że jeśli ktoś już ma mieszkanie i tylko brak mu dzieci, to dlaczego z jego pieniędzy nie przybliżyć mu tego? Nie bardzo widzę uzasadnienie dla finansowania tego zabiegu z NFZ, bo nie jest to ratowanie życia. Oczywiście przybliżyć, tym bardziej kiedy już wie, że in vitro jest to „mordowanie zarodków”, bo się nasłuchał. Jeśli na to się zdecyduje i posiadanie dzieci jest ważniejsze od przynależności do społeczności KK, to w czym problem? Podejmuje decyzje w swoim sumieniu – przed Bogiem, lub z tej hipotezy nie korzysta. Zagadnienie polega jednak na tym, że Kościół z problemu moralnego usiłuje zrobić problem prawny, nawet kosztem unieszczęśliwienia tych, których by to naprawdę uszczęśliwiło. Po prostu definiuje mu to, co to jest szczęście wyraźnie odcinając od pociągających możliwości. Przy okazji piekłem postraszy, na tacę zbierze, ogonem na nieszpory zadzwoni. Rzecz w tym, że tych strachów boją się tylko posłowie... Rzeczywiście jest to nie do przyjęcia jakby takie tłuścioszki miały smażyć się w ogniu piekielnym i to tylko za podniesienie ręki...? Współczuje im, bo albo skreślenie (a i „wykreślenie” jak w Łodzi), albo ogień piekielny...Ludzie, jeśli już, to są mocno zdeterminowani i żadne piekło nie stanie im na przeszkodzie. I znów jest nowy problem do zamartwiania się, bo w razie zakazu, rzecz stanie się dostępna tylko dla bogatych, a to już jest niesprawiedliwe. Bogaci będą mogli, bo wokół są cywilizowane kraje, a biedni nie... W sejmie jest 6 projektów regulacji zapłodnienia pozaustrojowego i pewnie coś posłowie wybiorą, chociaż sytuacja dzisiejsza, że co nie jest zakazane, jest dozwolone, jest dobra i nie wywołuje tylu sporów. W całym tym zagadnieniu chodzi o pokazanie, kto tu rządzi, albo dajcie mi władzę, a ja was urządzę, czyli w praktyce – co zakazać (to jest trend uświęcony) lub co dopuścić (trend potępiony). Ale Panowie Posłowie, jeśli załamiecie się pod szantażem Kościoła, to już tylko Wam kury szcz... wyprowadzać... to znaczy, że uwierzyliście w pomazaństwo boże, a wyborcy to bydło, które nie może mieć żadnych interesów. jeśli już te kury wyprowadzicie, to i ja przychylę się do zakazania tego zabiegu, bo szczęście z posiadania dzieci jest niczym w porównaniu z nieszczęściem, kiedy te dzieci odda się na pastwę pasterzy, zarządców, takich posłów i takich pracodawców. Odradzam posiadanie dzieci, dopóki na banicję nie skażemy tych nieudaczników – polityków, duchownych, niedorobionych urzędników, lobbystów niedobrego prawa i wyzutych z elementarnej przyzwoitości pracodawców. W tym kraju, w cieniu głupoty wież kościelnych i piramid głupoty władzy nie da się żyć. Ale żeby była jasność - mnie wsjo rawno – nie będę płodził, nie będę rodził... czasem sięgnę tylko po to, co in vitro (z butelek i puszek nie pijam)... ale niesmak społecznie wyczuwalny pozostanie. Z każdej tego typu opresji wychodzimy poranieni, z doświadczeniami porażki tej demokracji, na która tak czekaliśmy. Kolejny raz okaże się, że ktoś wie lepiej, czego pragniemy, że ktoś chce nas chronić przed czymś, czego w ogóle nie boimy się, itp. przywalanie w nas system myślenia, chcenia i odczuwania. Chciałoby się powiedzieć, Boże chroń nas od takiej demokracji, ale cóż, Bóg tak chce... przynajmniej tak duchowni przekazują w każdym przesłaniu. A może wreszcie zdecydujemy się na zmianę tłumacza między Bogiem a nami? Kościoły protestanckie dają do ręki Biblię i mówią: Czytaj, komentuj zaprzyjaźnij się z Bogiem i żyj według tego. Wierzę, że oni również dostępują zbawienia, bez tych wszystkich hocków klocków. Pod wpływem własnej wolnej woli, a nie szantażu duchownych. P. S. Tak więc, jak najmniej zakazów. Co zaś nie jest zakazane, jest dozwolone, A jeśli już zakazać, to co zakazać? Może vagina in vitro. Na pewno vitrum in vagina. Po co udziwniać – niech będzie tak, jak chcą tego ludzie. Chociaż pozory demokracji zachować. Nie chcą, to ich sprawa. Link Zgłoś
fan_sld Re: Co zakazać? Co przykazać? 21.10.10, 08:27 zamknięty JHG napisal: "Tak wiec jak najmniej zakazow". Szczerze mowiac zbaranialem i juz bylem gotow podpisac sie pod postem JHG rekoma i nogami ale zaraz potem zadalem sobie pytanie: o jakie zakazy chodzi? Bo jak doskonale wiemy JHG nienawidzi wolnego rynku a przedsiebiorcow chcialby wziasc za pysk. Mozna wiec z tego wysnuc wniosek ze zdaniem JHG pewne zakazy sa dobre a pewne sa nie dobre. Te zle zakazy to zapewne te determinowane przez Kosciol, a te dobre to oczywiscie determinowane przez socjalne panstwo. Z logicznego punktu widzenia ciekawostka, nieprawdaz? Wyjasni mi to ktos? Nie. Ale z pewnoscia zaraz posypia sie na moja glowe tradycyjne obelgi jakim to ja jestem baranem :D Link Zgłoś
Gość: przyg.czyt. Re: Co zakazać? Co przykazać? IP: *.by.irc.net.in 21.10.10, 10:29 zamknięty Jako moher to już nie jesteś baranem, ale efektem końcowym strzyżenia barana przez Twego pasterza – najczęściej, ojca pasterzy. Niezależnie od tego posługuj się raczej prostym językiem, bo w nim leży prawda. Słowo „determinować”, to znaczy wpływać na coś w decydujący sposób, ale to znaczenie pewnie nie podoba się. Mówi zbyt jasno, o co chodzi, a przecież można to ukryć pod słowem łacińskim. Teraz nawet ministrantura jest po polsku. Słowa „determinować” używa się raczej w filozofii i różnych dyscyplinach naukowych. Zapamiętaj sobie także, że Twój Kościół jest przeciwny determinizmowi, a opowiada się raczej za teleologią (cel jest tym, co nadaje sens). Link Zgłoś
fan_sld Re: Co zakazać? Co przykazać? 21.10.10, 12:00 zamknięty A nie mowilem :D Przy okazji znowu zostalem moherem mimo ze wogole nie chodze do Kosciola :D Link Zgłoś
Gość: Rom_man Re: Co zakazać? Co przykazać? IP: 173.193.219.* 21.10.10, 13:44 zamknięty Prawdopodobnie do kościoła nie chodzisz do tak samo, jak piszesz „wogóle”. Tak się to pisze nieuku: „w ogóle”. Ale to naprawdę szkoda słów. Porąbany jesteś, jak ta reklama (istoty myślącej). Przejdźmy może na niższy szczebel – napisz, co jesz, jak kupciasz, sikasz, gdzie śpisz (ups – czuwasz), może się kochasz, a przynajmniej ciupciasz... może głowa Cię boli, może słyszysz głosy, co oprócz ściennego kalendarza czytasz, czy naciskasz enter, czy na czole masz jakieś przyciski, gdzie chodzisz (jeździsz) po instrukcje, czego słuchasz i dlaczego tylko RM. Pisz wiele, ale koniecznie nigdzie nie wysyłaj, bo obciążasz sieć i zarażasz czymś w rodzaju debilizmu. Pocieszę Cię, debilizm to nie religia, to niezły biznes. Link Zgłoś
edico Re: Co zakazać? Co przykazać? 21.10.10, 12:29 zamknięty Jego kościół do dnia dzisiejszego w ramach swej teologii jest nadal przeciwko prawom człowieka. Gdyby tego było jeszcze mało, to integracji Polski z Unią Europejską towarzyszą nieustanne zawodzenia środowisk klerykalnych nad rzekomym brakiem wartości i fundamentów ontologicznych Watykanu w jednoczącej się Europie, czemu fan_sld wydaje się ze wszech miar przyklaskiwać na każdym kroku. W tej sprawie komunikat jednego z twórców czarnych kart kościoła Piusa XII pretensjonalnie stwierdzał: "A więc to nie Bóg, lecz człowiek zwiastuje ludziom, że są wolni i równi, wyposażeni w świadomość i inteligencję i traktować się jako bracia. Są ro ci sami ludzie, którzy stroją się w szatki przywilejów, których w każdej chwili - jeśli zajdzie taka potrzeba - mogą się pozbyć." Cały teks został opublikowany w l'Osservatore Romano z dnia 15 sierpnia 1948 r., zanim opublikowana Deklaracja ONZ. Stanowiska Benadykta XVI w tej sprawie nie analizowałem, ale skoro wznoszony na ołtarze JP2 nie tylko nic w tym stanowisku kościoła nie zmienił, tylko jeszcze potwierdził, taka strata czasu przestała to mieć jakikolwiek sens. Link Zgłoś
fan_sld Re: Co zakazać? Co przykazać? 21.10.10, 13:21 zamknięty A pomyslec ze zapytalem sie tylko czy JHG opowiada sie generalnie za jak namniejsza iloscia zakazow czy ma na mysli tylko pewne "wybrane" zakazy? :D A tu prosze jak zwykle zostalem zwyzywany i jeszcze przypisany do KK o ktorym wielokrotnie pisalem ze to czarna mafia . :D No ale coz to najczesciej stosowany unik aby zatrzec istote problemu a uciec na przyslowiowe manowce. :D Link Zgłoś
Gość: mix Re: Co zakazać? Co przykazać? IP: *.ip.netia.com.pl 21.10.10, 13:30 zamknięty Nikt ci nie odmawia posiadania rozdwojonej jaźni. Ciesz się nią, dopóki możesz. Link Zgłoś
Gość: jothagie JK dobrze wie, co prowokuje, ale... IP: *.olsztyn.mm.pl 22.10.10, 08:23 zamknięty Nazbierałem kilka takich informacji (z tą niżej podaną, osiem), gdzie ktoś niezależnie od konsekwencji zaczyna ujawniać prawdę: wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Afera-w-wojsku---pilot-ktory-ja-ujawnil-poniesie-kare,wid,12663328,wiadomosc_prasa.html Jest świadom i godzi się na konsekwencje. To znaczy, że sytuacja staje się na tyle psychicznie ciążąca, że ktoś zapragnie ją zrzucić. Takie rozwiązanie to oczywiście utopia, ale do czasu. Podobnie jest z całym społeczeństwem. Również zbiera się niezadowolenie. Dopóki jest pozbawione przywództwa, to jednostki masowo cierpią w milczeniu. Jeśli pojawi się przywódca, który ludziom „uświadomi”, dlaczego cierpią, można się liczyć z wybuchem. Należy pamiętać, że rzadko kto zamieni dobre życie na bunt, chyba że jest przywódcą i chce mieć jeszcze lepiej. Najlepiej zorganizować biednych, sterroryzowanych strachem (zakłady pracy) i poniżonych, np. ze względu na swój światopogląd (należy wypowiedzieć konkordat, a nie naigrawać się z wierzących). W tym aspekcie radziłbym również obserwować związki zawodowe, bo tam zaczyna się ogniskować niezadowolenie, chociaż tam wierchuszka ma dobrze płacone, dlatego dobrze obejrzy każdą pozyskana złotówkę, czy bunt się opłaci. Otóż JK zaczyna tą trzódkę prowadzić a sytuacja ma charakter rozwojowy. Liczyć trzeba się z tym, że rząd jest pod każdym względem słaby i tak jak poszedł na pierwsze ustępstwa, tak pójdzie na następne. Dosyć szybko dostanie warunek – albo... albo: wiadomosci.onet.pl/kraj/mocne-slowa-kaczynskiego-oni-musza-zejsc-ze-sceny-,1,3658048,wiadomosc.html Tu trzeba by łeb urwać hydrze, ale w demokracji nie jest to takie proste. W takiej sytuacji dwie strony sporu (a nawet więcej) musi ulec pewnej manierze dochodzenia do władzy: wcale nie trzeba fałszować wyborów - wystarczy profesjonalnie ogłupiać. Ale Panie Jarosławie, w Polsce jest źle, ale nie aż tak, żeby niezadowolenie przekuć w zamach stanu. Tej zabawy naród nie rozumie. Tak jak sadziłem, przeniesienie krzyża siłą czy podstępem, spowodowało przeniesienie prowokacji JK na wyższy szczebel. Eskalacja potrwa prawdopodobnie do wyborów parlamentarnych i nie zmieni tego domniemywana porażka PiSu w wyborach samorządowych. Jest to walka ideologiczna, wzmocniona światopoglądowo, a to może nie mieć końca. Nie przewidziałem jednego: wypadku w Łodzi. Prezesowi urosły skrzydła. Widzę, że kulturę bycia traktuje jak Zygmunt Freud - jako siłę zniewalającą i ograniczającą naturalne popędy. Prawdopodobnie pójdzie na całość – bez kultury, bez hamulców. Prezes musi jednak pamiętać, że na prowokacje też jest skuteczna metoda. PO pokazało ostatnio, że można pogrozić paluszkiem Kościołowi i Kościół trochę otrzeźwiał. Zmalała mu chęć korzystania z prowokatora, a nawet chwilowo przeszła mu przez zbiorową głowę chęć odcięcia się od prowokatora. Aresztowanie byłego eSBeka (moim zdaniem, od początku zaprojektowanej wpadki) z Komisji Majątkowej może postawić Kościół w bardzo niezręcznej sytuacji. Również Trybunał Konstytucyjny może dodatkowo sprawę skompromitować. Kościół prawdopodobnie straci ciepłe posadki kapelanów w pewnych instytucjach. Może być odebrana koncesja RM, i jeszcze wiele innych przykrości (w świetle prawa) może Kościół spotkać. Nie wątpię, że trudno będzie odebrać wszystko, co się albo nierozsądnie, albo koniunkturalnie dało Kościołowi, ale ten proces się rozpocznie. Kościół ma dwa wyjścia; albo działać na oślep, żeby „zatopić platformę” (o. dyrektor), albo poluzować chęć zawładnięcia państwem. W tej sprawie też nie przewidziałem jednego, że Kościół zacznie palić głupa – i jakby nigdy nic, zapomni o wszystkich żenadach i zaatakuje w sprawie in vitro. Można powiedzieć, że to bzdurny problem, bo nie dotyczy wszystkich i w ostateczności Kościół przegra na tym, ale tu i teraz narobi dużo szumu, w którym nawet posłowie pogłupieją. Żal mi ich z powodu braku samodzielności myślowej, ale własnym wyborem takich skazaliśmy na tortury myślenia. P.S. Prawda prędzej czy później wyjdzie na jaw, tylko co z nią po niewczasie zrobić? Zasili wiedzę przyszłych pokoleń, ale oszpeci naszą przeszłość. Troską ogarnia mnie tylko fakt, że Polska przypomina raczej Rwandę, gdzie siły Tutsi i Hutu już są gotowe do starcia. Siły nie mogą długo stać w pogotowiu – kiedyś trzeba z nich skorzystać, bo stracą na wartości bojowej. A Rosjanie, podobno dołożyli jeszcze jedną sytuacje niebezpieczną w symulatorze lotów TU-154 - lot z LK. Link Zgłoś
fan_sld Re: JK dobrze wie, co prowokuje, ale... 22.10.10, 08:39 zamknięty www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101019&typ=po&id=po01.txt Link Zgłoś