Dodaj do ulubionych

SĄSIEDZI - UDRĘKA

17.10.09, 23:05
Witam wszystkich czy macie wrażenie że niektórzy nasi sąsiedzi są
udręką dla innych.
Ja mas obiekcje do dwóch takich sąsiadów:
1. Palący pan w windzie, który zaśmierdza innym kimat.
2. rodzinka łupiąca basanmi jak by byli nienormalni.

Chodzi mi o klatkę C, mieszkańcy od piętara 3 w górę, szczegułów nie
napiszę .
Obserwuj wątek
    • a2-8 Re: SĄSIEDZI - UDRĘKA 19.10.09, 08:05
      w klatce c faktycznie zmorą są tzw "klatkowi palacze", ale moim
      zdaniem dotyczy to osób mieszkających na nizszych pietrach,
      zwłaszcza na parterze. Nie chcę wskazywać dokładnie ale apeluję o
      niepalenie na klatce! To jest naprawdę bezczelność że ktos nie chce
      smrodzic sobie w domu i dlatego smrodzi nam wszystkim. Poza tym
      jeśli chodzi o sąsiedztwo to dużo mieskzań jest na naszym osiedlu
      wynajmowanych, głównie studentom i to sprawia że jest dość
      hałaśliwie. No niestety, blok to nie to samo co domek jednorodzinny..
    • maha22 Re: SĄSIEDZI - UDRĘKA 19.10.09, 21:59
      Czyżby blok 22?
      Ja mieszkam na 4 piętrze i nad sobą mam sąsiadów, którzy walą piętami jak chodzą
      (może to wina kiepskiej podłogi), trzepią koce i inne szmaty, ba! nawet buty
      wprost na moje otwarte okno i balkon, a paląc strzepują popiół a nawet gubią
      pety znowu na mój balkon i przez otwarte okno do domu. Latem była masakra!!!
      Nie toleruję palaczy balkonowych ani windowo-klatkowych. Śmierdzi potem wszędzie
      a smród przenosi się do naszych domów i jesteśmy podtruwani. Ja sobie tego nie
      życzę! Klatka schodowa i winda to miejsce publiczne a zgodnie z polskim prawem w
      miejscach publicznych obowiązuje zakaz palenia!!!
      Chyba trzeba to niektórym przypomnieć wieszając kolejne informacje graficzne o
      zakazie palenia (zwłaszcza Vp. klatka C, blok 22).

      Łączę się w cierpieniach...ppp000
    • maha22 Re: SĄSIEDZI - UDRĘKA 19.10.09, 22:19
      Jeszcze jedna wzmianka dotycząca klatki C. Mam na myśli jakiegoś porąbanego
      mieszkańca (domyślam się, że chodzi o dziecko), który na każdej ścianie na
      klatce tworzy jakieś tajemnicze "iksy". Czyżby wielbiciel agenta Muldera? Jak
      przyłapię na gorącym uczynku to wytargam za uszy, aż popamięta! A rodziców
      proszę o jakąś kontrolę nad swoimi dziećmi.
      Jeżeli to dorosły to współczuję pomysłu na życie...
    • szynaboss Re: SĄSIEDZI - UDRĘKA 01.11.09, 23:28
      Witam!
      Dla nas udręką są nie tylko "klatkowi" palacze,którzy nie w swym tupecie rzucają
      pety na klatkę(!!!), czy imprezowi studenci( których swoją drogą też już
      mieliśmy dość) tylko przemiła pani z bloku 20 klatka C która "umila" nam życie
      swoimi licznymi, żeby nie powiedzieć codziennymi "zabawami", podczas których
      wręcz krzyczy na cały głos... Pewnie mieliście nieraz okazję słyszeć jej "arie"
      latem przy otwartym oknie.. Nie mielibyśmy nic przeciwko gdyby nie odbywało się
      to o bardzo, bardzo późnych porach...Zniesmaczeni..i to bardzo...
    • maha22 Re: SĄSIEDZI - UDRĘKA 06.01.10, 12:19
      Niby duże miasto, a jednak wieś...
    • rafaello811 Re: SĄSIEDZI - UDRĘKA 09.01.10, 13:32
      Basy mi akurat nie przeszkadzaja, ale w 18stce mamy za to studentów którzy
      wczesniej w domu mieli firanki zamiast drzwi i nie wiedza jak uzywac klamek,
      przez co wala drzwiami jakby to byly wrota od stodoly! A jak wychodza z domu to
      jest taki halas na klatce, jakby slon zbiegal po schodach, a wrzaski conajmniej
      jakby sie palilo...wspolczuje sasiadom z pierwszego pietra, bo u nas na 3
      pietrze juz wystarczajaco glosno to slychac...
      • saint0 Re: SĄSIEDZI - UDRĘKA 09.01.10, 21:29
        Mamy tutaj też takich studentów (klatka C) - po prostu ręce opadają,
        nie wiem skąd tacy ludzie się biorą, może to ci sami? Trzaskanie
        drzwiami to już chyba norma, chyba na wszystkich piętrach to słychać.
        Pamiętna też dla nas była impreza, chyba z kilkanaście osób, hałas i
        wrzaski niesamowite - również na klatce, muzyka na maxa do 3 w nocy.
        Ja rozumiem że studenckie życie ma też swoje prawa, jesteśmy raczej
        tolerancyjni, ale chyba są też jakieś granice. Ktoś chyba myśli że
        mieszka w domu jednorodzinnym, albo że jeszcze nikt poza nim tu nie
        mieszka. Pety też się zdarzają, najczęściej widuję je w klatce
        garażowej. I tak na koniec chyba któryś z studentów(lub znajomych) ma
        jakieś zamiłowanie (problemy emocjonalne) do malowania męskich
        genitaliów w windzie, ostatnio gdy zniknęły już tektury osłaniające
        windę, wykorzystuje do tego lustro - trochę to zastanawiające. Ależ
        się rozpisałem, ale musiałem się też pożalić :) pozdrawiam
        sąsiadów...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka