anders76
14.01.10, 16:57
Czyli mowiac zwyklym jeykiem, na kolejnej balandze, naprani jak baki ,
postanowili sie wyladowac przy pomocy sluzbowego samochodu i na nieznanej
drodze w co nieco pijanym widzie, nie zauwazyli rzeki plynacej tutaj wlasnie
pod skarpa. Rozgrzane cialo w lodowatej wodzie reaguje zatrzymaniem akcji
serca, wiec smierc mieli lekka.
Musi sie tam u nich troche dziac na codzien, jezeli koledzy sie zaniepokoili
dopiero ranem.
Kandydaci do nagrody Darwina w kategori zespolowej.
To nie przeznaczenie, to tylko glupota.