Dodaj do ulubionych

Studenci organizują marsz w obronie księgarni J...

28.05.10, 22:22
Godnym podkreślenia jest fakt, że zaporową wysokość czynszu dla księgarni
określił nie jakiś bezduszny właściciel nieruchomości, który po prostu ma
lepsza ofertę, ALE jednostka organizacyjna Urzędu Miasta - Zarząd Komunalnych
Zasobów Lokalowych.

Pan dyrektor ZKZL Jarosław Pucek, "stara się unikać sentymentalnych tonów".
"Trudno wymagać od nas, żebyśmy oglądali się na rentowność tej czy innej firmy".

Że też w gestii ZKZL nie znajduje się nasz nowy stadion...

Staramy się o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury i jak widać pewne osiągnięcie
już mamy. Ostatnia feta na Starym Rynku dla przykładu - jako wzorzec
perfekcyjnej organizacji. Wprawdzie to trochę nie ta dziedzina, ale to się
jakoś podepnie.

A książki - wiadomo, szlachetny anachronizm.
Obserwuj wątek
    • Gość: Antygrobelista Pan Pucek z mentalnością kibola powinien zostać... IP: *.icpnet.pl 29.05.10, 01:23
      wyrzucony na zbity pysk za marnotrawstwo środków publicznych związanych z
      remontami zabytkowych kamienic na które nie potrafi znaleźć nabywcy od lat.
      Najlepiej do tych baraków, które proponował, bo tam jego miejsce. Europejska
      Stolica Kultury? Jestem na przemian wk... i rozbawiony. Prymitywny grobelizm
      triumfuje. Kibolstwo + centra handlowe + samozadowolenie cinkciarzy = Poznań,
      miasto know how. Ja stąd spier... moi mili. Dość mam życia z debilami.
      Najgorsze, że nie ma żadnej, podkreślam żadnej alternatywy. PO ręka w rękę z PiS
      pokazało przecież w jakiej dupie ma mieszkańców ws Sołacza. Tu się nic nie
      urodzi a będzie tylko gorzej.
      • pamejudd Poznan: miasto kiboli i bezmozgich "biznesmenow". 29.05.10, 13:10
        Pada ksiegarnia, ale za to "ynteligencja" spod znaku krawata cieszy mordki, bo im "Starbucksa" otworzyli.

        Zamiast galerii - wystawy bohomazow w Starym Browarze, zamiast tetniacego zyciem Starego Rynku - kebaby i placowki bankowe. Zamist sciezek rowerowych - stadion dla obszczymurkow z Lecha. Oto wizja miasta wedlug ekipy Grobelnego!
    • bimota Studenci organizują marsz w obronie księgarni J... 29.05.10, 11:40
      No dobra, ale ile wynosi ten czynsz ?
      • emissarius Re: Studenci organizują marsz w obronie księgarni 29.05.10, 14:05
        bimota napisał:

        > No dobra, ale ile wynosi ten czynsz ?

        Stawki czynszu objęte są tajemnicą handlową. :-)

        W roku 1990 stawka wynosiła 1800 złotych miesięcznie, natomiast w roku 2010 czynsz wzrósł do sumy 9291,33zł + podatek od nieruchomości wysokości 383 zł. Plus pensje i inne wydatki.

        Księgarnia Jedynka ma już 65 lat, działa od 12 kwietnia 1945. Jej neon widać na nawet na starych pocztówkach i zdjęciach z okresu powojennego. Uchwałą RM z 1990 lokal przeznaczono na działalność księgarską na preferencyjnych warunkach.

        Księgarnia jako pierwsza dostała nagrodę Ikara. Może pochwalić się także listami gratulacyjnymi Ministra Kultury I Sztuki.

        Kłopoty księgarni związane są z drastycznym spadkiem obrotów oraz wzrostem czynszu. Nie bez znaczenia jest tez okoliczna budowa, która spowodowała znaczące ograniczenie ruchu pieszych. Bezrobotnych także trudno namówić na kupowanie książek [11441 osób IV 2010].

        Opodal znajduje się inna księgarnia. Ciekawe, z jakimi problemami się boryka.
        • Gość: BIMOTA Re: Studenci organizują marsz w obronie księgarni IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.10, 19:07
          Tak nagle wzrosla ? Ile tam jest metrow ? Na miesiac... ?
          • emissarius Re: Studenci organizują marsz w obronie księgarni 30.05.10, 09:26
            Wzrost nie był gwałtowny, to kolejna dotkliwa podwyżka przy spadku obrotów.

            W Poznaniu czynsz za nieruchomość opłaca się miesięcznie, podobnie podatek od nieruchomości - osoby prawne płacą co m-c.
    • Gość: zgrunwaldu Re: Studenci organizują marsz w obronie księgarni IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.10, 14:16
      Dla mnie to szczyt kretynstwa taka akcja.
      pl.wikipedia.org/wiki/Neoluddyzm
      Zmienil sie sposob kupowania ksiazek, wiecej ludzi kupuje w sieci, coraz
      wiecej chce kupic ebooka, poza tym przyszlosc handlu detalicznego lezy w
      sieciach, pojedyncze sklepy z czymkolwiek maja male szanse na rynku.

      A studenci ktorzy biora udzial w protescie niech wytlumacza dlaczego
      przy kazdym wydziale jest kilka punktow ksero pracujacych pełną parą i
      gdzie sie kopiuje tonami całe ksiazki.
    • pan.nikt i mają rację 29.05.10, 19:37
      fakty są takie.
      Mamy XXI wiek, internet, kserokopiarki, książki są drogie.
      Możliwość dobrego zysku z księgarnii????
      Mała.


      ale

      ALE JESZCED JEST COS JAK DZIEDZICTWO KULTURY.
      MUZEA, KSIĘGARNIE, ANTYKWARIATY, KOŚCIOEŁY, ZAMKI, to inna bajka niż bank, salon samochodowy, czy supermarket, albo inny "pub".
      I właśnie państwo, z naszych podatków powinno wspomagać, a czasami nawet utrzymuwać takie placówki.
      I TAK DZIEJE SIĘ W CAŁYM CYWILIZOWANYM ŚWIECIE.
      Tylko nie w POLSCE.
      DLACZEGO????????

      Mieszkam od lat w Szkocji.
      Tu jest sporo bibliotek, księgarni, wstęp do 99,99% muzeów bezpłatny.

      I im sie to opłaci??????????????????????????????????



      a tak naprawde dlaczego ksiegarnia powinna upaść????
      BO KUMPLE WŁODARZY BEDĄ "LODY KRĘCIĆ"
      I TO JEST PODSTAWA POLSKIEJ GOSPODARKI OD 21 LAT
      • Gość: zgrunwaldu Re: i mają rację IP: *.219.110.212.devs.futuro.pl 29.05.10, 20:35
        No to troche malo rozumies, gratuluje rozumku, jesli z jednej strony
        pochwalasz kserowanie ksiazek (bo sa drogie) a z drugiej dziwisz sie
        ze ksiegarnia upada. Moze tez byla za droga? (w sensie kosztow)

        Sorry, ale czy ta ksiegarnia to jakis punkt wydawania ksiazek
        potrzebujacym? Na czym polega tak wazna rola, ze czyjs biznes mialby
        dostawac szmal z naszych podatkow a inne nie? Coz takiego
        niezbednego robi? I dlaczego akurat ta jedna ma byc dotowana?
        Czy to byloby fair wobec innych ksiegarni - np ksiazka we wszystkich
        kosztuje 45 zł, ale ta jedna akurat ma dotacje. To troche wbrew
        zasadom rownej konkurencji.
        Poza tym jak zwykle, subsydia = brak potrzeby restrukturyzacji,
        tylko sie poglebia stan wymagajacy zmian.

        Na Grunwaldzie po latach istnienia zostal zlikwidowany Łazarski
        Skład Żelaza istniejący od 1946 roku, pare dni temu zdejmowano
        historyczny szyld. Trudno tez zaluje, ale tak juz jest jak nie ma
        klientow i zmienia sie rynek.

        Rozumiem ze dotuje sie ksiazki (naukowe, specjalistyczne itp,
        biblioteki, ostatecznie mozna pomyslec o jakis ulgach dla
        antykwariatow bo te sa faktycznie jakos tam kulturotworcze (ale nie
        ksiegarnie). Ksiegarnia dzisiaj to zwykly biznes.

        Zreszta na zachodzie tez rozwazano dotowanie, stara dyskusja:
        damiengwalter.com/2009/11/13/bookshops-are-not-churches-but/

        • pan.nikt Re: i mają rację 29.05.10, 20:44
          pominąwszy początkowe bzdury Twojego postu "głupeczku"

          ok dotujmy książki, ALE
          ALE MIEJMY CENTRUM, CZYLI WŁAŚNIE KSIĘGARNIE, KINA BIBLIOTEKI ITD ITD.
          oK biznes jest biznes, ale czy czynsz musi być horrendalny???????????????/
          A z informacji wynika, że gdyby normalny czynsz nie byłoby problemu
          Ja wiem. Banki, pub-y zapłacą więcej. Ale czy to się MIASTU OPŁACI?????
          Czy to sie opłaci społeczeństwu OBYWATELSKIEMU?????
          • Gość: zgrunwaldu Re: i mają rację IP: *.219.110.212.devs.futuro.pl 30.05.10, 11:30
            Pominawszy bzdury z poczatku Twego post "skretyniały debilku", wciaz
            sie slizgasz. Jak ksiegarnie maja wplynac na centrum? Ksiegarnia
            jest sklepem z ksiazkami (godz. otwarcia 10-18) i tyle, to nie ta
            sama liga co "KINA BIBLIOTEKI ITD ITD" ze juz nie wspomne o muzeach,
            izbach pamieci itd. Co ma wspolnego dotowanie ksiegarni ze spol.
            obywatelskim, juz bez jaj, blagam... Jaki jest zwiazek? Gdyby
            chodzilo o czytelnictwo to rozumiem, ale tu chodzi o SPOSOB
            NABYWANIA KSIAZKI. Czy ja kupujac ksiazki w necie jestem mniej
            obywatelski?
            Rownie dobrze mozna chciec zeby dotowac wypozyczalnie z kasetami
            vhs, bo to takie szlachetnie anachroniczne...

            Powtarzam argument, ktorego tutaj nikt nie jest w stanie zbic i
            pewnie dlatego sie ciagle pomija - zmienia sie sposob nabywania
            ksiazek i ich formy. Lada dzien w Polsce ruszy lawina e-readerow,
            ludzie beda chcieli ebooki obok zwyklych ksiazek. Mnostwo ksiazek
            sie kupuje w necie. W niemieckich ksiegarniach mozna kupic ebooki i
            hearbooki, czemu nie mozna tego u nas? Jesli klient sie przyzwyczai
            ze ebooka musi kupowac w necie, to nawyk zostaje i zwykla ksiazke
            tez tam bedzie szukał. Jesli teraz sie ksiegarnie spoznia to oddaja
            pola internetowi i tyle.

            Jak chcecie dotacjami ratowac cos czego nie chca sami klienci? Jak
            dlugo by to trwalo? Czy kazdy kto otworzy nowa ksiegarnie w centrum
            ma miec dotacje? Dotacje to pieniadze podatnika, wiec wyjasnijcie
            mu, dlaczego ma dokladac szmal do czyjegos biznesu?
            Moze zamiast sie szarpac o szmal sciagany z naszych haraczow
            ksiegarze mogliby zaczac zmiany od siebie, tak zeby przyciagnac
            klientow? Na poczatek wystarczylyby karty stalego klienta, nie wiem,
            jakis sprawny system informacji w necie - dlatego ja sie pozegnalem
            z Kapitalka,poniewaz oni mieli (maja?) wredny system ze na stronie
            maja wszystko tylko stan jest nieaktualny od x lat i okazuje sie w
            sklepie danej ksiazki juz dawno nie ma.
            Pozegnalem sie z ksiegarnia Ossolineum, bo taki glupi detal, nie
            mozna bylo zaplacic karta - i zamiast 5 tomow Historii Zycia
            Pryatnego wyszedlem z jednym, bo tyle mialem gotowki a nie mam
            zwyczaju dygac po miescie z kilkoma stowami w kieszeni.
            Wspominam o tych dwoch przykladach, bo one jasno pokazaly ze byl
            klient, byla wola zakupu ale po stronie ksiegarni nie bylo woli
            nadazania za swiatem.
        • Gość: Eco-Osholom Re: i mają rację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.10, 04:28
          Chodzi generalnie o zróżnicowane stawki czynszu w zależności od tego, czemu
          służy lokal. Nie tej jednej księgarni, która akurat ma problem, ale generalnie
          księgarniom w śródmieściu. Burdele, hotele, banki i knajpy zaspokajają trochę
          innego poziomu potrzeby, niż księgarnie albo galerie. Wrzucanie wszystkiego do
          jednego worka pt. "biznes" to uproszczenie i nieporozumienie, a raczej
          niezrozumienie, że rynek nie jest celem tylko narzędziem. W pewnych obszarach
          lepszym w innych gorszym.
          • pan.nikt Re: i mają rację 30.05.10, 16:55
            Gość portalu: Eco-Osholom napisał(a):

            > Chodzi generalnie o zróżnicowane stawki czynszu w zależności od tego, czemu
            > służy lokal. Nie tej jednej księgarni, która akurat ma problem, ale generalnie
            > księgarniom w śródmieściu. Burdele, hotele, banki i knajpy zaspokajają trochę
            > innego poziomu potrzeby, niż księgarnie albo galerie. Wrzucanie wszystkiego do
            > jednego worka pt. "biznes" to uproszczenie i nieporozumienie, a raczej
            > niezrozumienie, że rynek nie jest celem tylko narzędziem. W pewnych obszarach
            > lepszym w innych gorszym.


            DOKŁADNIE
        • Gość: POZ_ytywny prostactwo umysłowe IP: *.icpnet.pl 31.05.10, 15:00
          Księgarnia to nie jest zwykły biznes, nigdy nie była. Cała Europa
          dotuje księgarnie i wydawnictwa. A jeśli obawiasz się, że czyjś
          biznes ucierpi to medtoda prosta. Zapewnić w interesie mieszkańców
          czynsze w miejskich kamienicach. Niech wszystkie księgarnie będą w
          miejskich a prywatni zarabiają na innych.
    • piter_wlkp Śmiechu warty ten marsz 30.05.10, 16:28
      Już lepiej niech się zobowiążą że każdy z nich będzie w tej
      księgarni kupował np. 1,2,5,10,15 książek miesięcznie, a jeśli tego
      nie zrobią, to ich postulaty są pożałowania godne. Jeśli
      ta "obrona" ma polegać na dopłacaniu do prywatnego biznesu o nazwie
      księgarnia Jedynka , to należy powiedzieć NIE. Bo co z pozostałymi
      najemcami płacącymi czynsze i podatki ? mają czuć się frajerami, czy
      może im też będziemy dopłacać tworząc preferencje ?
      A o tym że w Poznaniu jest wiele innych bardziej prężnych ksiegarni,
      ani słowa. Tak samo jak o księgarniach internetowych ,e-bookach itp.

      Na marginesie - ciekawą historyjkę podał ten kolega ze Szczecina ,
      chyba jednak lepiej aby był tam bank, niż muzeum ku czci carycy-
      ladacznicy.
      • Gość: zgrunwaldu Re: Śmiechu warty ten marsz IP: *.adsl.inetia.pl 30.05.10, 17:44
        piter_wlkp napisał:

        > Już lepiej niech się zobowiążą że każdy z nich będzie w tej
        > księgarni kupował np. 1,2,5,10,15 książek miesięcznie, a jeśli
        tego
        > nie zrobią, to ich postulaty są pożałowania godne. Jeśli
        > ta "obrona" ma polegać na dopłacaniu do prywatnego biznesu o
        nazwie
        > księgarnia Jedynka , to należy powiedzieć NIE. Bo co z pozostałymi
        > najemcami płacącymi czynsze i podatki ? mają czuć się frajerami,
        czy
        > może im też będziemy dopłacać tworząc preferencje ?
        > A o tym że w Poznaniu jest wiele innych bardziej prężnych
        ksiegarni,
        > ani słowa. Tak samo jak o księgarniach internetowych ,e-bookach
        itp.
        >
        > Na marginesie - ciekawą historyjkę podał ten kolega ze Szczecina ,
        > chyba jednak lepiej aby był tam bank, niż muzeum ku czci carycy-
        > ladacznicy.

        DOKŁADNIE.System dotacji jak zwykle tworzy takie sytuacje ze: 1)
        jest nierownosc, jest grupa ktora ma fajnie bo jest dotowana i jest
        grupa "frajerów" ktorzy uczciwie placa całą dolę 2) dotacje jak
        zwykle betonują niekorzystne zjawisko - po co sie starac i zdobywac
        klientow, skoro "czy sie stoi czy sie lezy dotacja sie nalezy".
        Taki sieciowy Empik chyba bardziej pelni role kulturalna, bo oprocz
        ksiazek jest tez prasa spoleczna i polityczna, mozna kupic bilety na
        koncerty i inne imprezy kulturalne itd itd.
        Tak jak pisalem wczesniej, przyszlosc to sieciowosc. Wlasciciele
        malych sklepikow poszli po rozum do glowy i sie pozrzeszali, stad
        Lewiatan, Polski Sklep, Chata Polska itd itd.
        • Gość: POZ_ytywny prostactwa c.d. IP: *.icpnet.pl 31.05.10, 15:04
          Księgarnie to nie handel mydłe i powidłem, w ofercie nie ma być co
          chcą czytać i da zarobek, ale szerokość oferty nawet dla
          pojedynczego ludzia. Jak myślisz tumanie po co gazety mają z góry
          narzuconą cenę? Przecie to ograniczanie konkurencji tumanie?
      • Gość: KER Re: co jest godne pożałowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.10, 21:31
        piter jesteś bardzo aktywny. Widać,że interesują cię problemy
        Śródmieścia. Kto cię tak zaślepił, twój pracodawca prezydent?????
        A racja, za to przecież płacą.
        I tak wcześniej czy później zrobicie z Poznania jeden wielki bank.
        Samo ubieganie się dla Poznania o miano stolicy kultury brzmi
        dzisiaj jak kpina.
        • piter_wlkp Byłoby miło gdybyś potrafił odnieść się do 30.05.10, 22:35
          treści mojej wypowiedzi, zamiast tworzyć insynuacje na temat
          zaślepienia, rzekomego pracodawcy prezydenta i wielkiego banku.
          Jeśli masz z tym jakąś trudność, to dla ułatwienia powtórzę, rozwinę
          i wypunktuję :

          1) jeśli protestujący studenci chcą pomóc tej księgarni , to niech
          zaczną kupować w niej książki (ciekawe czy wogóle tam kupują)

          2) z jakiej racji mamy tworzyć preferencje (czytaj - dopłacać) do
          prywatnych biznesów, których nie stać na czynsz w Śródmieściu ?
          Pytanie tym bardziej zasadne, że można tu znaleźć całkiem niemało
          księgarni z bogatą ofertą i świetnie sobie radzących (nie tylko
          galeriowe eMpiki)

          3) jak te preferencje mają się do elementarnej uczciwości wobec
          innych podmiotów godpodarczych uczciwie płacących czynsze i
          podatki ? Czy jeśli sklepikarz handlujący np.bielizną i
          biustonoszami wstawi sobie regał z książkami , to czy również będą
          mu się należały preferencje dla księgarzy czy też nie ? I kto ma o
          tym rozstrzygać , jakaś jaśnie oświecona komisja ?

          4) czy tradycyjne księgarnie pełnią większą rolę kulturotwórczą niż
          księgarnie internetowe , sieciowe (eMpik) , czy firmy dystrybuujące
          wiedzę w formie elektronicznej ? jeśli tak , to dlaczego? poproszę
          o uzasadnienie i konkretne liczby. Dla ułatwienia podpowiem, że te
          liczby wyrażają się w ilości klientów w każdej z tych księgarni oraz
          ilości kupowanych w nich książek i innych publikacji.

          5) chyba zauważył to jeden z przedmówców , wypada powtórzyć pytanie -
          czy rola kulturotwórcza tych księgarni polega na rozdawaniu
          podręczników szkolnych lub innych działaniach wspierających edukację
          lub czytelnictwo ? Czy oczekując wsparacia , są one gotowe
          zaoferować społeczeństwu wymierne korzyści nie mniejsze niż kwota
          tego wsparcia ? Niby czym ta księgarnia ma zasługiwać na szczególne
          wsparcie z finansów miasta , jeśli klienci wybierają inne
          księgarnie ?

          Chciałbyś zanegować któryś z powyższych punktów lub rzeczowo do nich
          się odnieść ? Jeśli tak to zrób to , zamiast pisać kłamliwe
          insynuacje o rzekomym pracodawcy prezydencie i płaceniu za coś tam.

          I na koniec żeby nie było wątpliwości - popieram rozwój
          czytelnictwa, edukacji , wszelkich form przekazywania wiedzy. Ale
          należy robić to z głową , A SZCZEGÓLNE WSPARCIE Z FUNDUSZY
          PUBLICZNYCH NALEŻY SIĘ PUBLICZNYM/SZKOLNYM/UCZELNIANYM BIBLIOTEKOM ,
          A NIE PRYWATNYM KSIĘGARNIOM !

          Dziwię że tylu ludzi na tym forum zdaje się tego nie rozumieć,
          łącznie z redaktorem gazety
          • Gość: dandysek Re: bla, bla, bla IP: 195.20.110.* 31.05.10, 08:39
            Filozofie ja też popieram rozwój czytelnictwa.
            Jedno proste pytanie.
            Jakie wsparcie otrzymują poznańskie biblioteki, jeśli i te nagminnie
            padają? Odpowiedz proszę.
            • piter_wlkp Potwierdzasz to o czym piszę wyżej 31.05.10, 22:15
              Skoro biblioteki znikają to właśnie im należy się wsparcie. Tym
              bardziej że są to jednostki niedochodowe, całkowicie zależne od
              budżetu finansujących je instytucji. Za to obowiązkiem prywatnej
              księgarni jest zarobić na siebie
    • emissarius Co mnie dziwi i zastanawia: 31.05.10, 00:00
      Miasto dysponuje szeregiem lokali [do remontu], które gotowe jest oddać za przysłowiową złotówkę, jeśli tylko ich przeznaczeniem będzie działalność kulturalna. Tymczasem księgarni z trudną lokalizacją przywala się zaporowy czynsz, bez oglądania się na profil działalności i jej rentowność.

      Ile trzeba sprzedać książek w cenie średnio 30 PLN, by uzyskać 10 tys. przychodu netto - przy założeniu, że księgarnia ma zaledwie kilka złotych z każdej książki?

      Z jednej strony centrum pustoszeje, święty Marcin staje się martwą ulicą bankową, z drugiej strony jedynym kryterium lokalizacji placówek usługowo - handlowych staje się... zdolność czynszowa.

      Nasze miasto stara się o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016. A jednocześnie placówki typu kina studyjne, teatry, księgarnie traktowane są jak wszystkie inne podmioty gospodarcze. O jaką więc kulturę tu chodzi, stadionową, bankową, galeryjną? Noc muzeów siłą zepchnięta na margines?

      Ktoś może sobie nie życzyć nierównego traktowania podmiotów gospodarczych na rynku i wspomagania jednych kosztem drugich. Szanuję to. Ale czy ktoś kiedyś zapytał mieszkańców, czy życzą sobie budowania nowego stadionu kosztem sporej części miejskiego budżetu? I to w mieście, w którym nie ma porządnego szpitala dla dzieciaków?

      Rozumiem, że jest kryzys, miasto jest solidnie zadłużone i trzeba szukać środków za wszelką cenę. Jednak jak na tym tle wypada kompromitująca do cna miejski ZKZL historia z rewitalizacją kilku kamienic w centrum? Dlaczego nie ma szczegółowego raportu w tej sprawie?

      Już dziś wiele osób unika centrum w przeświadczeniu, że nie znajdą tam nic ciekawego, poza cuchnącymi moczem uliczkami, żebrakami i całkowitym brakiem parkingów. Placówki EMPiK znajdują się przecież także w centrach handlowych. Wyrzućmy jeszcze księgarnie i kawiarnie [puby są bardziej rentowne] a już wkrótce centrum stanie się dzielnicą bankowo - biznesową. O ile ktoś będzie chciał tam chodzić, poza studentami w drodze na uczelnie.
      • Gość: kapiszon Re: Co mnie dziwi i zastanawia: IP: 195.20.110.* 31.05.10, 08:25
        Masz rację w 100%.
        Co trzebaby zrobić, aby władze zaczęły wreszcie liczyć się z głosem
        swoich wyborców?????????
        Zmienić władze!!!
      • piter_wlkp Re: Co mnie dziwi i zastanawia: 31.05.10, 08:36
        > Miasto dysponuje szeregiem lokali [do remontu], które gotowe jest
        oddać za przysłowiową złotówkę, jeśli tylko ich przeznaczeniem
        będzie działalność kulturalna
        > . Tymczasem księgarni z trudną lokalizacją przywala się zaporowy
        czynsz, bez og
        > lądania się na profil działalności i jej rentowność.

        Jeśli tak jest , to dlaczego ta księgarnia nie przeniesie się do
        lokalu za złotówkę, tylko woli zginąć w "trudnej" lokalizacji" ?
        A może zwyczajnie ich działalność to nie tyle szerzenie kultury co
        zwykły biznes, do którego społeczeństwo nie powinno dopłacać.
        Napisałem to już wyżej, że na takie preferencje powinny zasługiwać
        publiczne biblioteki ,ale nie prywatne księgarnie.
        A co byś powiedział, gdyby np. w związku z brakiem tanich i ładnych
        mieszkań , miasto tworzyło "preferencje" dla wybranych deweloperów
        tanio sprzedając im ziemię w dobrej lokalizacji w centrum ? Czyż nie
        byłaby to porażająca naiwność i nadużycie ? Tu mamy przykład
        księgarni w świetnej lokalizacji w centrum , która nie radzi sobie
        z przyciaganiem klientów, bo ci wybierają księgarnie internetowe ,
        galeriowe lub inne ...
        • Gość: kapiszon Re: Co mnie dziwi i zastanawia: IP: 195.20.110.* 31.05.10, 09:37
          Najpierw oddają dzierżawcy lokal do remontu ( choć trudno takie
          rudery nazwać lokalem).
          Po wykonaniu gruntownego remontu na koszt dzierżawcy, zaczyna się
          AKCJA BŁYSK - WINDOWANIE CEN.
          I tak z roku na rok. Dzierżawa coraz wyższa.
          Aż wreszcie coś, a raczej ktoś pęka. Ile można zapłacić??? No
          ile???
          Przestań więc pieprzyć, że to wina księgarni, która nie radzi sobie
          z przyciąganiem klientów.
          Takie podejście doprowadzi jedynie do tego, że w centrum miasta
          pozostaną tylko rentowne instytucje finansowe. A o to chyba nam nie
          chodzi.
    • bimota Studenci organizują marsz w obronie księgarni J... 31.05.10, 10:13
      No szkoda, ze sie nie dowiedzialem ile wychodzi czynszu za metr...
      Zakladajac, ze jest 100 m., to mamy ok 100 zl/m. A miasto sie pluje, ze kuria
      za szkole na Glogowskiej chce bodajże 8 zl/m...

      Ciekawe czy bank faktycznie da wiecej...
      • emissarius Re: Studenci organizują marsz w obronie księgarni 04.06.10, 12:15
        Niestety nie wiem, jaka jest powierzchnia tego lokalu.

        Dobry bank jest w stanie sprostać niemal każdej wysokości czynszu, bez względu
        na wysokość obrotów. Atrakcyjna lokalizacja to dla nich kwestia prestiżu,
        wizerunku i renomy. To jest dla nich wartość. Ewentualne niskie obroty [straty]
        zrekompensują inne oddziały.
    • bimota Studenci organizują marsz w obronie księgarni J... 31.05.10, 10:19
      A ta ksiegarnia od 45 roku jest prywatna ? Czy moze ktos to przejal pozniej ?

      I jak sie organizuje takie pikiety ze wsparciem Wyborczej ? Jak studenci sie
      dowiedzieli o klopotach ksiegarni i tak ladnie sie zorganizowali ?
      • emissarius Re: Studenci organizują marsz w obronie księgarni 04.06.10, 12:19
        Księgarnie sprywatyzowano w 1990 roku. Wcześniej tam była księgarnia Dom Książki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka