Dodaj do ulubionych

agresywna bibliotekarka w B.Raczyńskich

10.03.04, 11:51
W filii Biblioteki Raczyńskich na ul. Lodowej, w dziale z literaturą polską,
zostałam - nie przesadzam - napadnięta przez bibliotekarkę.
Jestem nauczycielką polskiego w jednym z poznańskich liceów. Często więc
korzystam z bibliotek. Często też zdarza mi się polecać filię B. Raczyńskich
na ul. Lodowej moim uczniom. Nie wiedziałam jednak, że korzystanie z
biblioteki może skończyć się urazem psychicznym, agresją, niechęcią...
Stałam przy regale z książkami (jest tam bowiem wolny dostęp do półek) i
przeglądałam, wertowałam - jak to w bibliotece. Obok, przy stoliku, siedziała
sobie pani bibliotekarka. Czytała książkę. W pewnym momencie odwróciła się do
mnie i zadała pytanie (z pretensją w głosie): "Czego ty tu szukasz tyle
czasu?!" . Zdziwiłam się trochę, ale spróbowałam odpowiedzieć grzecznie, że
przeglądam książki. Może wyglądam młodziej niż powinnam ;), więc nie
przejęłam się zbytnio formą per "ty"... Dodałam na załagodzenie sytuacji, że
jeżeli będę potrzbowała jakiejś pomocy w znalezieniu czegoś konkretnego, to
wtedy poproszę o tę pomoc. Pani bibliotekarka, jak oparzona, syknęła (spode
łba, z jakąś dziwną ironią w głosie) : "Niemożliwe!!". Po czym - chyba się
zreflektowała i rzekła, jakby to na swoje usprawiedliwienie : "Stoisz mi tu
za plecami i nie mogę skoncentrować się na książce". Powiem szczerze, że tym
razem zdziwiłam się trochę bardziej niż przed chwilą i odrzekłam
(zdziwiona) : "Taka pani praca" - tonem łagodnym a uspokajającym. Jak się nie
zerwała, jak nie syknęła... "Ty!! Smarkata!!" - wykrzyknęła do mnie pani
bibliotekarka.
Ręce mi opadły, Proszę Państwa, stałam chwilę oniemiała, po czym odstawiłam
książki na półeczkę i wyszłam. Pani bibliotekarka rzuciła jeszcze za mną : "A
wychodź sobie!".
Byłam roztrzęsiona... i nadal trochę jestem , jak sobie "to" przypomnę...
Gdyby któryś mój uczeń został tam potraktowany w taki sposób i gdyby mi
opowiedział tę historię - chyba bym nie uwierzyła.
I proszę mi powiedzieć, jak ja mam teraz licealistom polecać Bibliotekę
Raczyńskich na ul. Lodowej jako instytucję kulturotwórczą... ???
I jak mam przełamać swój wstręt do tego miejsca teraz? Przeciez muszę tam
pójść od czasu do czasu po książkę - taka moja praca... Brrr...
Obserwuj wątek
    • tulin Re: agresywna bibliotekarka w B.Raczyńskich 10.03.04, 12:36
      Trzeba bylo ja szybko ustawic.
      Albo zlozyc skarge do jakiegos kierownika czy dyrektora.
      Na jej miejsce czeka 1000 innych milych i sympatycznych bibliotekarek bez pracy.

      Moznaby sie domyslac ze przy takim bezrobociu ludzie beda sie starac w pracy...
      • Gość: Agniecha Re: agresywna bibliotekarka w B.Raczyńskich IP: *.icpnet.pl 10.03.04, 12:57
        Nie no, ja cię kręcę...!!!!
        Czy to możliwe, ze ludziom w takiej - spokojnej mogłoby się zdawać i
        bezstresowej - pracy aż tak pada na mózg?
        Sama bym się też wystraszyła, mając jednocześnie wrażenie, że atakuje mnie
        osoba psychicznie nie teges. Bądź co bądź to nie wyglądało na zwykłe
        nieporozumienie.
        Rozumiem reakcję - człowiek dębieje i ucieka. Proponowałabym jednak ponowne
        odwiedziny i gdyby sytuacja się powtórzyła natychmiastową interwencję u
        dyrekcji.
        Pomysleć - instytucja kulturotwórcza...
    • Gość: george Re: agresywna bibliotekarka w B.Raczyńskich IP: *.icpnet.pl 10.03.04, 13:24
      Wbrew pozorom praca w bibliotece nie jest dla każdego i wymaga szczególnych
      cech osobowości. Do jednych z zadań bibliotekarza należy ochrona księgozbioru,
      ale nie oznacza to, że czytelnika należy wówczas traktować jak intruza. Do
      kolejnych zadań mianowicie należy udostępnianie zbiorów i informacja o nich.
      Niektórzy bibliotekarze zbyt mocno do serca biorą sobie lekturę "Imienia róży"
      Umberta Eco i pewnie najchętniej pozbywaliby się czytelników nasączając książki
      trucizną.
    • Gość: lola Re: agresywna bibliotekarka w B.Raczyńskich IP: *.icpnet.pl 10.03.04, 16:41
      Kochani,
      miałam kiedyś podobną sytuację, w innej filii Raczynski9ch, ale nie było aż tak
      drastycznie...
      Może dyrekcja biblioteki coś zrobiłaby z takimi odzywkami do czytelników...
      Bo te wszystkie historie o bibliotekarkach, brzmią koszmarnie i żałośnie...
      Czy to jakis szczególnie wyniszczający psychikę zawód? Zastanawiam się...
      Spotkałam już w zyciu różne, głównie miłe, bibliotekarki, ale miałam w
      Raczyńskich (na św.Marcinie w katalogu) kiedyś jakieś starcie z panią, która
      nie umiała znaleźć mi słownika odpowiedniego... a potem czepiała się, że
      komputer zepsułam 9pasek zadań sobie na minutę przesunęłam do pionu i po
      chwili "odkręciłam" - a ta się rozdarła na mnie, jak nie wiadomo co - przy
      ludziach... !!!).
      Strach iść do biblioteki. Ja akurat jestem studentką i też musze bywać w
      bibliotekach.
      :(((
    • wesoly3 Re: agresywna bibliotekarka w B.Raczyńskich 11.03.04, 02:28
      no i czego smarkata tak dlugo tam czegos szukalas ?
    • miracle4 Re: agresywna bibliotekarka w B.Raczyńskich 11.03.04, 10:40
      Opisana przez Ciebie sytuacja mogła mieć miejsce i miała na pewno. Zgadzam się
      z Tobą w 100 %. Od kilku lat korzystam z tej filii. Czy pani o której piszesz
      nie ma czasem ciemnych (bodajże czarnych) oprawek od okularów? A włosy jej nie
      maja rudego odcieniu? To na pewno ona. Biblioteka jest czynna od 9-19 czasem
      mam szczęście jej nie zastać. Wtedy gdy jest poza biblioteką truje życie innym.
      Myślę, że ktoś (np. jakiś przełożony) powinien przypomnieć tej pani (może na
      piśmie?) co należy do jej obowiązków. Na pewno życzliwa pomoc wszystkim, którzy
      przychodzą do biblioteki. Kilka razy byłam świadkiem jak opisywana pani
      okrutnie traktowała dzieci przekręcające nazwiska pisarzy lub poetów. Kiedy np.
      pytało o Camusa (czytanego tak jak się pisze) pani powtarzała za dzieckiem,
      że „Camusa” nie ma, poczym wracała do lektury swojej książki. Przy czym na
      pewno nie był to savoir-vivre!

      Sugeruję dziennikarzom małe śledztwo- udajcie się do ww. filii do działu
      lekturowego i nieudolnie szukajcie książek. Opiszcie proszę wszystko
      w „papierowej” GW, ta kobieta nie powinna już tam od dawna pracować. Mam
      nadzieje, ze ktoś z dyrekcji Raczyńskich na św. Marcinie przeczyta artykuł i
      sprawa się jakoś rozwiąże. Może karne przeniesienie do więziennej biblioteki?
      Jestem pewna, że wiele dzieci zniechęciło się przez opisywaną panią do
      korzystania z biblioteki.

      A tak na marginesie trzeba było jej powiedzieć, że nie przypominasz sobie,
      abyście przechodziły na „Ty” oraz dodać, w którym roku skończyłaś studia.

      Nie przejmuj się ta sytuacją, rozpowiadaj wszystkim znajomym, o tym co Cię
      spotkało, wtedy może uchronimy kogoś przed następnymi atakami tej pani (która
      do końca zrównoważona na pewno nie jest). Mi nie podskoczy, ja jestem odporna i
      nie przejmuję się obojętnością tej kobiety. Nie proszę jej o pomoc, bo nie
      warto.

      Natomiast z ręka na sercu muszę podkreślić pełen profesjonalizm innych pań,
      oraz panów pracujących w 4 filii. Nigdy nic niemiłego nie spotkało mnie z ich
      strony. Chętnie służą radą, pomocą. Są wyrozumiali, jeśli oddaje się książki
      kilka dni po terminie zwrotu (kilka nie znaczy miesiąc).

      Do forumowiczów, którzy korzystają z 4 filii apeluję- poczyńcie swoje
      obserwacje i odezwijcie się na forum!
      • danuta.marciniak do miracle4 11.03.04, 16:34
        Tak, tak... to własnie ta pani. Znam nawet jej nazwisko, ale nie będę go tu
        podawać. Wystarczy, że - po przemysleniu i odreagowaniu na forum - zgłosiłam
        fakt przedziwny do dyrekcji Biblioteki Raczyńskich (na pl. Wolności).

        Szkoda mi najbardziej młodych czytelników tej biblioteki, bo dopóki ta pani
        bibliotekarka będzie tam pracować, dopóty dzieciom biblioteka (i książka)
        będzie kojarzyła się ze strachem i upokorzeniem.

        Widzisz, Miracle, wcale nie prosiłam o pomoc w bibliotece, ta pani sama zaczęła
        mnie zaczepiać. Było dokładnie tak, jak to opisałam. To prawda, że osoba
        zrównoważona nie zachowuje się w ten sposób, jak pani bibliotekarka z filii nr
        4. Najdziwniejsze jest jednak to, że ta pani tam ciągle pracuje (tzn. nadal
        siedzi sobie przy stoliku i czyta książki...), ciągle zaczepia czytelników,
        syczy na nich, a dyrekcja nie reaguje...

        Co do pozostałych pracowników tej filii - zgadzam się z Tobą zupełnie. Mili,
        kompetentni, pomocni... Sam księgozbiór - ogromny, jak na filię. Plusem jest
        też oczywiście swobodny dostęp do półek. I skromna czytelnia, gdzie można sobie
        przejrzeć prasę. Nadal więc wszystkim polecam tę bibliotekę, ale proszę uważać
        na siebie w sali z literaturą polską... ;)





        • Gość: Jan Nie możliwe Danusiu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.04, 23:03
          Oczywiście jak najbardziej wierzę w zaistniałą sytuację, a tytuł to tylko żart.
          Jeżeli więcej osób potwierdza,że owa pani bibliotekarka bardziej nadaje się do
          pracy w WC, to trzeba coś z tym fantem zrobić. Nie może nikt odstraszać młodych
          ludzi od książki. Taki uraz zostaje na zawsze, a w obecnych czasach to strata
          przeogromna. Pracuj nadal dobrze z młodzieżą i wynagradzaj głupotę wielu
          dorosłych! Pozdrowienia
        • miracle4 Re: do danuty 14.03.04, 09:19
          Myślę, że dobrze zrobiłaś zgłaszając zaistniałą sytuację w dyrekcji
          Raczynskich. W nadchodzącym tygodniu najprawdopodobniej będę w 4 filii i mam
          nadzieję, że stolik będzie pusty :)
          Może GW tez coś napisze, wtedy na pewno bedzie wiekszy odzew.
    • Gość: Iza Re: agresywna bibliotekarka w B.Raczyńskich IP: *.icpnet.pl 12.03.04, 23:43
      Cieszę się (a właściwie to jest mi trochę przykro), że pojawił się ten wątek na
      forum, poniewaz kilka miesięcy temu też zdarzyła mi sie prawie identyczna
      sytuacja, właśnie w opisywanej przez Panią filii. Szukałam mało znanego utworu
      Prusa, nie mogłam sobei poradzic, i zapyatalam bibliotearkę : na której pólce
      stoi Prus? Bibliotekarka rzeczywiście osyczała mnie. Było bardzo nieprzyjemnie.
      Od tamtej pory nie chodzę juz do tej biblioteki. Prawdą jest więc, że taki
      bibliotekarz może zniechęcać. Nie pomyślałam jednak, że można zgłosić jakąś
      skargę na tę panią. Dobrze więc, że moge teraz opisać to na tym forum. I jak
      widzę, nie jestem sama w tych doświadczeniach. Dodam tylko jeszcze, że ja nie
      wyglądam młodo (mam 31 lat i na tyle wyglądam), a bibliotekarka też mówiła mi
      na ty. Skandal!
      • Gość: Klu Nie tylko bibliotekarka w B.Raczyńskich IP: 217.153.116.* 13.03.04, 13:17
        Wbrew pozorom takie zachowanie u bibliotekarek nie jest takie rzadkie. Mnie
        spotkało to kilka razy w British Council w Warszawie. Zawsze były jakieś
        przeboje z paniami, u których wypożyczałem książki.
        • Gość: kapusniak Re: Nie tylko bibliotekarka w B.Raczyńskich IP: *.icpnet.pl 14.03.04, 02:14
          naskarzylas na kobiete i jestes z siebie dumna??
          • Gość: Franek Kapuśniak robi swoje. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.04, 09:05
            Jak widzę zbyt dużo jedzonego kapuśniaku szkodzi - robi dziury w mózgu! W
            jakich kategoriach odbierasz całą tę sprawę? O jakim mówisz skarżeniu? Jak ktoś
            Ciebie fatalnie potraktuje gdziekolwiek, pamiętaj - ani mru mru. Bo skarzyć!
            • Gość: jj Re: Kapuśniak robi swoje. IP: 195.245.213.* 14.03.04, 10:44
              Oczywiście, że w takich okolicznościach należy złozyc skargę!!! Co może dać się
              teroryzować niegrzecznym i niekompetentnym pracownikom- urzędu, biblioteki,
              sklepu- zresztą obojetnie czego? I oni maja pozostać bezkarni? To jakieś
              skrzywienie po komunie- nie wolno zwrócić uwagi przełożonemu "donieść" na
              chamskiego pracownika, bo to donos właśnie. Ludzie nie dajmy się zwariować!
              A w ogóle w takich wypadkach (tj. niegrzecznego potraktowania) ja stosuję taki
              sposób- bardzo spokojnie i bardzo grzecznie pytam osobę o nazwisko jej i jej
              przełożonego. To zwykle przywołuje kogos takiego do porządku.
              • Gość: kapusniak Re: Kapuśniak robi swoje. IP: *.icpnet.pl 14.03.04, 14:06
                takie babsko trzeba zjechac samemu, a nie kablowac na nie. jak straci prace to
                to ucierpi??
                tylko ona czy jej dzieci tez??
                • Gość: łączpol Re: Kapuśniak robi swoje. IP: *.echostar.pl 14.03.04, 14:49
                  na pewno zachowywałaś się w sposób niestosony a po zwróceniu uwagi przez Panią
                  Bibliotekarkę się obrażasz i jeszcze robiosz jej jakies nieprzyjemnośći
                  Twoje zachowanie należałyby napietnować- jeśli straci pracę i możliwość
                  zarobkowania- to będzie Twoja wiuna- a w jej wieku pewnie innej pracy nie
                  znajdzie....
                  • Gość: doKapuścianychGłów Re: Kapuśniak robi swoje. IP: *.icpnet.pl 14.03.04, 15:34
                    Kapuśniaku i Łączpolu, nauczcie się najpierw pisac po polsku, a dopiero potem
                    wypowiadajcie się na forum w temacie bibliotek.
                    Szkoda mi słów na dyskusję z Wami.
                    Dodam tylko, że jesteście żałośni. Domyślam się, że macie po 10 lat i chcecie
                    bezkarnie popyskować w wątku rozpoczętym przez nauczycielkę...
                    Cóż... widać, że dawno nie byliście w bibliotece...
                    Iza
                    • Gość: kapusniak Re: Kapuśniak robi swoje. IP: *.icpnet.pl 14.03.04, 15:39
                      tak sie sklada, ze nie tylko nie mam 10 lat, ale mam skonczone studia.
                      w bibliotece na lodowej bywam bardzo czesto i nigdy nie spotkalo mnie tam nic
                      nieprzyjemnego. posiadam karte w tej bibliotece od 1990 roku. nie lubie ludzi,
                      ktorzy nie powiedza ci nic wprost, tylko pluja jadem za plecami. pani
                      nauczycielka przyzwyczajona do jebania uczniow, nagle sama zostala zjebana i
                      co??
                      musi robic afere, skarzyc w dyrekcji??
                      • Gość: Franek Widać, że masz wyższe studia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.04, 15:52
                        Kapuśniaczku! Widać, że masz wyższe studia, Twoje słownictwo Ciebie
                        zdradza.Rewelacja! A przynaj się no tylko, czy Ty aby nie jesteś tą felerną
                        bibliotekarką??????????????
                        • Gość: jj Re: Widać, że masz wyższe studia... IP: 195.245.213.* 14.03.04, 16:01
                          No właśnie-też mam takie podejrzenia. A poza tym dlaczego ktoś kulturalny po
                          chamsku potraktowany ma sie zniżac to poziomu chama? A jak pani straci pracę-
                          bardzo dobrze-trzeba by to jeszcze w gazetach opisać- może 10 takich pań 10
                          razy się zastanowi zanim źle potraktuje dziecko w bibliotece, staruszkę w
                          sklepie, niepełnosprawnego w urzędzie....
                          • Gość: kapusniak Re: Widać, że masz wyższe studia... IP: *.icpnet.pl 14.03.04, 19:21
                            jezeli dla ciebie o poziomie czlowieka mowi jego slownictwo no to wybacz.
                            uzywam slow jakie uwazam za stosowne i klne jak szewc, nie uwazam zebym przez
                            to byl mniej wartosciowym obuwatalem od pani nauczycielki, bibliotekarki czy
                            was.
                      • kicia.kocia23 Re: Kapuśniak robi swoje. 14.03.04, 19:20
                        Pozwolę sobie wtrącić się do dyskusji, choć tak naprawdę nie ma o czym
                        dyskutować - takie panie bibliotekarki, urzędniczki i inni, którzy nie szanują
                        swojej pracy, powinni być z pracy dyscyplinarnie wyrzucani. Wchodzimy do Unii,
                        a ciągle nie potrafimy wyzwolić się z komunistycznych przyzwyczajeń, że praca
                        nam się należy... A tak się składa, że o pracę trzeba dbać. Pani bibliotekarkla
                        tego nie wie.
                        Prowadzę swoja firmę i bardzo często przychodzą na rozmowę kwalifikacyjną
                        osoby, którym się wydaje, że można być kapuścianym łbem, z trójką dzieci i
                        psem, a już wszyscy uklękna przed takim i dadzą mu pracę, żeby z głodu nie
                        umarł. Ja nie chcę mieć takich pracowników. I na miejscu dyrektora opisywanej
                        biblioteki wywaliłabym panią, a na jej miejsce bez problemu znajdzie się ktoś
                        bardziej usocjologizowany i kompetentny.

                        A teraz do Pana Kapuśniaka:
                        który napisał : "tak sie sklada, ze nie tylko nie mam 10 lat, ale mam skonczone
                        studia."
                        Bardzo zdolny Pan jest, trzeba przyznać... Może pochwali się Pan jeszcze na
                        forum, jaki kierunek Pan ukończył i ile ma Pan papierków na dowód...
                        Bo wie Pan, jak się jest na forum, to nikogo nie interesuje, ile ma Pan
                        papierków w szufladzie, ale czy Pan potrafi budować komunikatywne zdania w
                        języku polskim i czy zna Pan zasady - przynajmniej te elementarne - kultury
                        osobistej...
                        Pan Kapuśniak pisze dalej :
                        "w bibliotece na lodowej bywam bardzo czesto i nigdy nie spotkalo mnie tam nic
                        nieprzyjemnego."
                        Być może więc bibliotekarka, o której rozmawiamy jest juz Pana znajomą i po
                        znajomości traktuje Pana w miarę łagodnie...

                        " posiadam karte w tej bibliotece od 1990 roku." - napisał Pan Kapuśniak
                        To sie chwali Panu, że ma Pan kartę biblioteczną. Proszę zrobic więc z niej
                        użytek i wypożyczyć sobie jakąś książkę, która złagodzi Pańskie obyczaje;
                        najlepiej jakiś podręcznik savoir-vivre'u

                        Cytuję nadal Pana Kapuśniaka : "nie lubie ludzi, ktorzy nie powiedza ci nic
                        wprost, tylko pluja jadem za plecami."
                        To znaczy, że nie lubi Pan samego siebie? Poza tym - bardzo ciekawa informacja,
                        że Pan Kapusniak posiada takie skomplikowane preferencje społeczne...
                        A teraz na deser cytat dnia :
                        "pani nauczycielka przyzwyczajona do jebania uczniow, nagle sama zostala
                        zjebana "
                        Kultura , zaiste, biblioteczna... Widać, że zna Pan "naszą" bibliotekarkę i
                        uczy się od niej pilnie... Albo może ona uczy sie od Pana?

                        "i co?? musi robic afere, skarzyc w dyrekcji??"
                        Na moje oko, to nie afera, a przysługa wobec biblioteki... wobec czytelników, a
                        szczególnie dzieci, które korzystają z tej filii.


                        • Gość: łączpol Re: Kapuśniak robi swoje. IP: *.echostar.pl 14.03.04, 19:44
                          oj Franek daj spokój...
                          nie stresuj sie tylko zaspiewaj "...friend's will be friend's..."
                        • Gość: kapusniak Re: Kapuśniak robi swoje. IP: *.icpnet.pl 14.03.04, 19:50
                          takich ludzi jak wy spotykam na swojej drodze cale zycie. od podstawowki przez
                          liceum i studia do dnia dzisiejszego. mam gdzies studia, skonczylem bo ich
                          potrzebowalem do dalszego rozwoju. mam gdzies wasze konwenanse, bo takich jak
                          wy nie cierpie. zapatrzeni w siebie, myslacy ze jesli pracuja glowka a nie
                          raczka sa kims. wylewajacy swoje zale w sklepach, urzedach, bibliotekach.
                          agresja przelewajac swoje niepowodzenia, na ludzi tam pracujacych, kazdy jest
                          czlowiekiem, kazdy ma slabszy dzien. zatrudniam u siebie okolo 30 osob, nie
                          patrze na wyksztalcenie, czy ktos przeklina czy nie. liczy sie dla mnie jakim
                          jest czlowiekiem, czy zna sie na tym co robi, czy jest uczciwy i jak wykonuje
                          swoje obowiazki. czy slowo "jebac" w znaczeniu wyzywac, jest czyms
                          niespotykanym ?? nie. kazdy z nas przeklina z tym, ze wiekszosc z was gra
                          role "elity" i udaje wzburzenie. szukajcie sobie dalej we mnie znajomych
                          bibliotekarki, dzieciaka z gimnazjum, debila z dyplomem, prostaka spod budki z
                          piwem - splywa to po mnie...
                          • Gość: marlon Re: Kapuśniak robi swoje. IP: *.icpnet.pl 15.03.04, 16:09
                            Widać ciebie też wszyscy mają gdzieś i dlatego czujesz nieodpartą potrzebę
                            zaistnienia na tym forum.
                        • Gość: Franek Rewelacyjna rekontra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.04, 21:37
                          Brawo Kicia.kocia! Po twoje słownej kontrze biedny Kapuśniaczek nie bedzie
                          wstanie rzeczowo odpowiedzieć. Na tak rzeczowo skonstruwane argumenty
                          pozostanie mu jakiś bełgot i bluzganie ludzi. To potrafi najlepiej. Przykład
                          idzie z ... biblioteki. Na szczęście wspominana pani bibliotekarka jest
                          wyjątkiem potwierdzającym regułę! Niech zyją prawdziwi bibliotekarze!
                          Pozdrawiam, szczególnie Pokrzywdzoną w bibliotece i Kici.kocię
                          • miracle4 Brawo kicia.kocia23!!!!!!!!!!!! 15.03.04, 12:51
                            Ode mnie wielkie brawa dla Kici.Koci23! Wygrałaś pojedynek z Kapuśniakiem
                            nokautując Go kilkakrotnie. Podobnie jak Rokita wygrał z Lepperem w niedzielę w
                            Radio Zet. Pan Kapuśniak bywa na Lodowej, a skoro jest już po studiach, to już
                            zapewne nie czytuje lektur, a stolik pani bibliotekarki jest właśnie w dziale
                            lekturowym. Pan Kapuśniak może więc nie znać pani, która doczekała się
                            posiadania własnego wątku na forum GW na swój temat!!!!!

                            Pisze Pan Kapuśniak:

                            „zatrudniam u siebie okolo 30 osob, nie
                            patrze na wyksztalcenie, czy ktos przeklina czy nie. liczy sie dla mnie jakim
                            jest czlowiekiem, czy zna sie na tym co robi, czy jest uczciwy i jak wykonuje
                            swoje obowiazki”.

                            A więc stosując się do wyznawanych przez Pana zasad- zatrudniając pracownika-
                            należy patrzeć na to, jakim jest człowiekiem, czy się zna na swojej pracy, czy
                            jest uczciwy i czy dobrze wykonuje swoje obowiązki. Pani bibliotekarka z
                            czwórki została zatrudniona pewnie wiele lat temu, na początku może i była
                            dobrym pracownikiem, ale przez lata mogła zapomnieć jak powinna wyglądać jej
                            praca. Na pewno ma w umowie zapisane co należy do jej obowiązków. Nie zna się
                            na tym, co robi, bo nie pomaga uczniom, dzieciom. Jest pochłonięta lektura
                            swoich książek.
                            Kiedyś widziałam, jak udawała, że ktoś ją wystraszył, a tak naprawdę podszedł
                            się coś zapytać. Przeszkodził jej w lekturze – i tyle. Na co ona wydała
                            głębokie westchnienie i złapała się za serce.
                            Panie Kapuśniak- pan by nie zwolnił osoby, z której efektów pracy nie byłby Pan
                            zadowolony?
                            Nie wierzę! Słabe zyski- trzeba się pozbyć słabego, niewydajnego pracownika. I
                            tak samo tutaj- Danuta została okropnie potraktowana, uważam, że podjęła dobrą
                            decyzję zgłaszając sprawę dyrekcji. Teraz dyrekcja powinna zareagować. Jest
                            naprawdę wiele osób z wykształceniem humanistycznym, które są bez pracy, a
                            praca w bibliotece byłaby dla nich przyjemnością. Często w bibliotekach pracują
                            naprawdę fantastyczni ludzie, nie zdarzyło Ci się nigdy pogadać, ot tak, o
                            książkach, czy o pogodzie z jakąś bibliotekarką?

                            Ta kobieta powinna odłożyć książkę, wstać i zapytać dzieci, które tam
                            przychodzą i czegoś szukają, czy im nie pomóc. A ona siedzi tam jakby ta praca
                            to była dla niej kara!!!!!
                            Wiem, że są osoby, które wstydzą się zapytać, albo się boją (w gwoli
                            wyjaśnienia, wszystkich dociekliwych informuję, że nie należę do takich osób),
                            dlatego uważam(nie umniejszając roli innych pań), że dobrze wykonują swoje
                            obowiązki panowie z filii 4 (chyba jest ich dwóch). Widziałam, jak sami, z
                            własnej inicjatywy pytali, czy w czymś nie pomóc. Zawsze można grzecznie
                            odmówić. Nie zawsze przecież szuka się czegoś konkretnego. Czasem po prostu
                            przegląda się księgozbiór.
                            Już dawno przestałabym korzystać z 4 filii przez arogancje tej pani, ale z
                            konieczności- nie mogę. Poza tym uodporniłam się. Nie zwracam na Nią uwagi.

    • Gość: Karolinka Panowie w bibliotece IP: 212.126.13.* 15.03.04, 14:01
      pozdrowienia dla Pana z brodą !!!!!!!
      przed laty (!) polecił mi Władcę Pierścieni..
      miał co prawda tylko Tom II, ale i tak byłam zachwycona
      zawsze doradzi, pomoże, dzięki niemu dużo dzieciaków czyta książki
      bo on je nam z sercem wyszukiwał !
      pamiętam przemiłą panią z czytelni...

      ale niestety tą niemiłą !! również pamiętam....
      popieram skargę
      nie lubię aby ktoś przerywal mi czytanie,
      ale tez nie czytam w pracy kosztem obowiązków !!!!!!!!

      i skoro jest tylu wspaniałych bibliotekarzy
      to nie należy trzymać tych złych

    • Gość: Stały czytelnik Re: agresywna bibliotekarka w B.Raczyńskich IP: *.icpnet.pl 15.03.04, 17:42
      Wyczaiłem tą panią. W tym tygodniu pracuje rano, tzn. do godz. 15 siedzi i
      czyta, ewentualnie maluje paznokcie, warcząc na czytelnika, który pyta się o
      jakąś książkę "Nie widzisz, że mi paznokcie schną". Tak zawarczała właśnie
      kiedyś do mnie. Filia jest dwuzmianowa, więc w przyszłym tygodniu pani będzie
      pewnie "straszyła" na popołudnie. Ostrzegam jeszcze przed inną panią z tej
      biblioteki. Niewysoka, w okularach, włosy ciemny blond w kitkę, lekko kręcone.
      Kompletnie niekompetentna, też siedzi i czyta a jak się pytałem o "Geografię
      regionalną Polski" kazała mi szukać w katalogu, mimo że stała obok półki z tą
      książką.
      Pozostali pracownicy - SUPER. Zwłaszcza kierownik (troszkę nerwowy),
      księgozbiór historyczny zna na pamięć i zawsze znajdzie coś ciekawego. Podobnie
      pan z sali popularnonaukowej. Nawet jak nie ma tej książki której szukam,
      doradzi coś o podobnej tematyce. I szczuplutka blondyneczka z kartoteki, zawsze
      się uśmiecha a czasami nawet zażartuje.
      Ludzie, nie obrażajcie się na bibliotekę, tylko dlatego że czasami zdarzają się
      wyjątki od reguły. Liczę, że wspomnianą na początku panią spotkają poważne
      konsekwencje. Żeby już nikt nie bał się chodzić od biblioteki.
      • Gość: kapusniak Re: agresywna bibliotekarka w B.Raczyńskich IP: *.icpnet.pl 15.03.04, 18:31
        widze, ze towarzystwo wzajenmnej adoracji rosnie...
        ludzie jakie argumenty o czym wy mowicie, wychowalem sie na lazarzu i nie raz
        musialem sie bic by tu przezyc, ale zawsze mialem czas na biblioteke. swiat to
        cukierek dzieci wychowanych pod kloszem i sponsorowanych na studiach przez
        rodzicow, to rowniez swiat kolejowej, mottego czy granicznej. to swiat przemocy
        gdzie rzadzi prawo silniejszego, dlatego nie pierdolcie mi tutaj jak mi kto
        pojechal, nie pojechalo mi zycie i wyroslem na czlowieka uczciwego, tak jak
        wychowywali mnie rodzice. kobieta ma taki charakter a nie inny, nie laska
        skorzystac z katalogu?? a moze po prostu nie potraficie?? ktos mi kiedys tez
        powiedzial zebym znalazl sam, poszedlem i znalazlem, bo nie ide w zyciu na
        latwizne, bo siegam po to czego nie znam, bo chce sie nauczyc rzeczy ktorych
        nie rozumiem. spedzilem w tej bibliotece dlugie godziny i przeczytalem mase
        ksiazek, a zycie na lazarzu nauczylo mnie jednego - albo stajesz z problemem
        twarza w twarz i walczysz o swoje, albo spuszczasz glowe i idziesz dalej, ALE
        NIGDY NIE KAPUJESZ!!! skoro jestescie taka elita za jaka sie macie, czemu zale
        wylewacie tutaj?? czemu nie powiedzieliscie od razu pani w bibliotece, ze
        zachowuje sie nie tak?? bo latwiej jest naskarzyc w dyrekcji, zjechac na forum
        niz wyzwac kobiete tak zeby w buty nie weszla zpowrotem. wiem wy sie nie
        znizacie do jej poziomu, ale kablowanie w dyrekcji to jest wasz poziom...
        zycze wam szczerze, zeby na was kiedys ktos doniosl, a do tego donosu dolaczyla
        zgraja podobnych aferantow i intelektualistow...

        PS wedlug waszego rozumowania powinno sie zwolnic 80% polskich nauczycieli jako
        chamskich, niekompetentnych, agresywnych i wulgarnych
        • jete Re: agresywna bibliotekarka w B.Raczyńskich 15.03.04, 19:20
          ... i rece opadly mi do ziemi...
        • miracle4 Re: agresywna bibliotekarka w B.Raczyńskich 15.03.04, 19:54
          Pan Kapusniak pisze:
          "(...)nie łaska skorzystac z katalogu?? a moze po prostu nie potraficie?? ktos
          mi kiedys tez powiedzial zebym znalazl sam, poszedlem i znalazlem (...)"

          CZŁOWIEKU!!!!!!!!!!!!!!!
          CZYTAJ UWAŻNIE!!!!!!!!!!!Danuta nie prosiła tej kobiety o pomoc! Stała przy
          regale z książkami i przeglądała księgozbiór. To ona się obróciła i zaczeła
          rozmowę!
          Ja z katalogu potrafię korzystac, ale ktoś kiedyś pokazał mi jak to robić, a
          wiele jest osób- szczególnie dzieci, które nie wiedza jak szukać. Panie w
          bibliotece powinny byc własnie od tego, by pomóc kazdemu, kto potrzebuje takiej
          pomocy.

          PS Ja nic Tobie nie pierdolę, więc jeśli Ci to nie sprawi trudności (w co
          jednak watpię)w polemice ze mną staraj się uzywać słów powszechnie uważanych za
          nieobraźliwe.
          • Gość: kapusniak Re: agresywna bibliotekarka w B.Raczyńskich IP: *.icpnet.pl 15.03.04, 20:02
            proponuje, zeby w temacie tej konkretnej biblioteki wypowiadaly sie osoby
            majace oo niej jakies pojecie. to filia dla MLODZIEZY I DOROSLYCH, a nie
            dzieci...

            • miracle4 Re: agresywna bibliotekarka w B.Raczyńskich 16.03.04, 10:10
              Panie Kapuśniaku!
              Nie słucha Pan dobrych rad, a szkoda. I teraz ja musze tracić czas i sie
              powtarzać. Już Panu pisałam, aby czytał Pan z uwagą posty, a nie pobieżnie.
              Nie wnikam, czy 4 filia to filia dla młodziezy i dorosłych. Dzieci mogą tam tez
              przychodzić i przychodzą (z tego co wiem, to aby się zapisać musza przyjść z
              rodzicem). Osoba, której pani bibliotekarka nie udzieliła pomocy w znalezieniu
              książki, co więcej- ironicznie powtórzyła źle wymówione nazwisko- była
              DZIECKIEM.

              A tak poza tym- to szkoda słów na polemikę z Panem.
              Czy nie czas się wycofac z dyskusji?
              Już wszystko co Nas -forumowiczów- intersowało wiemy, ma Pan firmę, świetnie
              sie Panu powodzi, a to jest bardzo związane z tematem tego wątku, więc
              dziękujemy za informacje!!!!
    • Gość: Ach taaak?? Pamiętacie taki kretyński film pt: "Kapuśniaczek"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.04, 20:53
      Grał w nim ten durny żabojad Louis de coś tam.

      W każdym razie treścią tego filmu było to, że co ktoś spróbował tytułowego
      specyfiku, to okropnie smrodliwie pierdział. Tu obecny forumowy "kapuśniak" też
      tak działa. Nawet na siebie samego. Gdzie się pojawi, tam smród okrutny się za
      nim ciągnie.

      Znam go. Zawsze był na Łazarzu popychadłem i beksą, i nigdy się niczego nie
      nauczył bez solidnego manta.
      Nie zauważyliście? Nie wie nawet, że zdanie zaczyna się z dużej litery i choć
      ponoć wiele książek przeczytał nie nauczył się używać polskich liter. W ten
      sposób łatwiej uniknąć kompromitujących ortów.
      Choć napisał: "... ktos mi kiedys tez powiedzial zebym znalazl sam, poszedlem i
      znalazlem, bo nie ide w zyciu na latwizne, bo siegam po to czego nie znam, bo
      chce sie nauczyc rzeczy ktorych nie rozumiem.", to przecież widać, że gówno
      wie, gówno rozumie i że nie jest się w stanie nauczyć współżycia z ludźmi i
      zwyczajnej wymiany zdań.

      A największy smród roztacza, kiedy otworzy gębę.
      Ale wspomniana pani bibliotekarka widocznie ten smród lubi, więc go w "swojej"
      bibliotece toleruje i mu nigdy złego słowa nie powie.

      Ot - trafił swój na swego.

      ---
      Nic dziwnego! Zawsze tak się dzieje!!
      • Gość: kapusniaczek Re: Pamiętacie taki kretyński film pt: "Kapuśniac IP: *.icpnet.pl 15.03.04, 21:29
        uwielbiam ten niby ironiczno-inteligentny styl nieudacznikow zyciowych.
        obrazasz mnie za pomoca komputera, to wszystko na co sie stac?
        najprawdopodobniej tak, ja nikomu nic nie musze udowadniac, ty kreujesz sie na
        super dowcipnego i potrafiacego dosrac, ja mam firme i gdzies wielkosc liter.
        zarzucasz mi orty - pokaz je
        nazywasz mnie beksa - plakac to nie wstyd, tym bardziej ze wszystko co mam, mam
        dzieki wlasnej pracy i uporowi, nikt mi nic nie dal, bo moich rodzicow nie bylo
        stac na utrzymywanie mnie po liceum, pracowalem i uczylem sie, pomagajac
        jeszcze im. nie raz chcialo mi sie plakac, nie raz zaciskalem zeby, ale teraz
        mam to co mam. mnie zycie nie zlamie, strace wszystko to podniose sie, moze
        placzac, moze przeklinajac ale podniose.
        a wiekszosc z was ??
        wychowana pod kloszem, zyjaca na koszt rodzicow, studiujaca na ich koszt,
        dostaliscie swoja pracke i sie cieszycie. wylewacie swoje zale na forum, w
        podobnym gronie jak wy, gdzie nawzajem sie dowartosciowujecie, nazywajac osoby
        o odmiennym zdaniu debilami.
        • Gość: Franek Kapuśniak kończ IP: 80.54.162.* 16.03.04, 00:11
          Gdybyś miał trochę honoru Kapuśniaku to zawołałbyś gromko: Kończcie wstydu
          oszczędźcie mi nieborakowi. Co ma Twoje życie niełatwe (wyobrażam sobie jakbyś
          się odzywał gdybyś nie skończył studiów!) do braku kultury Pani bibliotekarki.
          Ty może jesteś jej synem, znajomym, nie daj Boże kochankiem. Ty Kapusniaku
          wstydź się!
        • Gość: Ach taaak?? Hihihihi Otworzyłeś gębę i znów smród!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 07:01

          "uwielbiam ten niby ironiczno-inteligentny styl nieudacznikow zyciowych.
          obrazasz mnie za pomoca komputera, to wszystko na co sie stac?
          najprawdopodobniej tak, ja nikomu nic nie musze udowadniac, ty kreujesz sie na
          super dowcipnego i potrafiacego dosrac, ja mam firme i gdzies wielkosc liter."

          Hihihihi
          Niezły z ciebie kmiot.
          Zapomniałeś jeszcze dodać, że obrażam cię także za pomocą monitora, kabli,
          prądu, internetu ... aż do twojego komputera włącznie.
          I jeszcze nie wiesz, żeś sam tu wlazł i zaczął nie sprowokowany obrażać ludzi.
          Nie wierzysz? To zacznij czytać ten wątek od pierwszego posta.

          Te studia, firmę i wzruszjącą ciężką drogę życiową nieźle sobie wymyśliłeś.
          Fajnie. Możesz "za pomoca komputera" się pochwalić nie swoimi osiągnięciami.

          A w ogóle, to nie chce mi się już z tobą gadać. Męczy mnie dłuższe zniżanie się
          do tego poziomu.

          P.S.
          Nie jestem super dowcipny (pomińmy to "super"), ale cieszę się, że ci dosrałem.
    • Gość: george Re: agresywna bibliotekarka w B.Raczyńskich IP: *.icpnet.pl 16.03.04, 10:24
      Czy uczestnikom tej wartkiej dyskusji nie należy się od Szanowenj Redakcji
      informacja, jakie Dyrekcja Biblioteki poczyniła kroki wobec bibliotekarki?
    • Gość: Bibl. Raczyńskich Re: agresywna bibliotekarka w B.Raczyńskich IP: *.bracz.edu.pl 16.03.04, 11:50
      Dyrektor Biblioteki Raczyńskich prosi o kontakt telefoniczny lub osobisty
      czytelniczkę F-4 logującą się jako Danuta Marciniak. Kontakt taki jest niezbędny
      aby podjąć czynności służbowe wobec opisanej bibliotekarki.
      • Gość: netcom Re: agresywna bibliotekarka w B.Raczyńskich IP: *.echostar.pl 16.03.04, 17:42
        ludzie, wiosna na dworzu- wyjdźcie na zewnątrz pooddychać nieco, przetrzyjcie
        swoje bryle, poubierajcie rozciągniete sweterki i idźcie nieść w świat swoją
        pseudointelektualna paplaninę... najlepiej wieczorkiem pospacerujcie po
        łazarzu, jeśli ktos was zaczepi, to zagadnijcie go o tą bibliotekarkę- może,
        czego wam życzę, będzie to jej syn, zmuszony do kradzieży, gdyż jego matka
        została wyrzucona z pracy dzięki uprzejmości pewnej niedopieszczonej...
        nara
        • Gość: jj Re: agresywna bibliotekarka w B.Raczyńskich IP: 195.245.213.* 16.03.04, 17:53
          O matko-następny Kapuśniak! O ile świat byłby piękniejszy gdyby nie było na nim
          takich kapuśniaków, netcomów i pań bibliotekarek!!!!
        • Gość: kapusniak Re: agresywna bibliotekarka w B.Raczyńskich IP: *.icpnet.pl 16.03.04, 17:53
          bawi mnie twoje (jak ci tam bylo, bo nie chce mi sie sprawdzac...) przekonanie,
          ze potrafiles mi dogryzc. dogryzc to mi moze zycie, a nie ktos taki jak ty...

          ostatni post - widze, ze jestes rozsadny co do oceny i pewne realia nie sa ci
          obce, pozdrawiam
          • Gość: kapusniak Re: agresywna bibliotekarka w B.Raczyńskich IP: *.icpnet.pl 16.03.04, 18:09
            ostatni post jaki widzialem w momencie czytania, chodzi o netcoma

            jj zalicza sie do ELYTY YNTELEKTUALNEJ buhehehe
          • Gość: kapusniak Re: agresywna bibliotekarka w B.Raczyńskich IP: *.icpnet.pl 16.03.04, 18:10
            ostatni post czyli netcoma

    • Gość: crisan Re: agresywna bibliotekarka w B.Raczyńskich IP: *.icpnet.pl 16.03.04, 18:40
      Pani z biblioteki mogła pomysleć wcześniej SAMA o tym co będzie jak ją wyleją z
      roboty za naruszanie regulaminu i obrażanie klientów.
      Teraz być może faktycznie jej syn pójdzie kraść - a trzeba było tylko UCZCIWIE
      pracować - zajęcie łatwe, stabilne i niemęczące...
      Ludzie powinni szanować pracę - czyż nie tak, prezesie?
      • Gość: kapusniak Re: agresywna bibliotekarka w B.Raczyńskich IP: *.icpnet.pl 16.03.04, 22:30
        crisan - gratuluje takiego postawienia sprawy
        • Gość: Klu Zazdroszczę Wam IP: 217.153.116.* 17.03.04, 14:58
          Obserwuję ten wątek od paru dni i Wam zazdroszczę. Wiecie juz która to pani,
          wiecie nawet kiedy pracuje - i właśnie tego Wam zazdroszczę. Gdybym mieszkał w
          Poznaniu to nie odmówiłbym sobie przyjemności wydrukowania tych postów i
          zaniesienia ich tej pani oraz jej szefowi. Potem napawałbym się jej miną.
          Zróbcie tak!!!
          A co do Kapuśniaku (Kapuśniaka?): radzę go zignorować. Jego język mówi o nim
          bardzo dużo, tak dużo, że on nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Drobny
          przykład: w jednym z postów chciał wyrazić śmiech i zrobił to
          pisząc "buahahahaha". To sposób charakterystyczny dla dresów, własnie tak oni
          wszyscy "śmieją się" na różnych forach internetowych.
          • Gość: antonina Re: Zazdroszczę Wam IP: *.visp.energis.pl 17.03.04, 16:30
            A ja sie moge zalozyc, ze Kapusniak to wlasnie ta bibliotekarka!
            • Gość: Franek Re: Zazdroszczę Wam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 17:29
              Sam on to nie, ale jakiś jej synalek? Kto wie wszystko? Zaciętość z jaka
              Kapuśniak walczy o dobre imię pani bibliotekarki wskazuje na to właśnie!
              • Gość: dres Re: Zazdroszczę Wam IP: *.echostar.pl 17.03.04, 17:34
                BUHEHEHEHEHEHEHEHEHEHEHEHEHEHEHEHE
              • Gość: Ach taaak?? Re: Zazdroszczę Wam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 21:02
                "kapuśniaczek" nie jest ani tą bibliotekarką, ani jej synalkiem!!

                Ten fajtłapa jest jej utrzymankiem!!

                Wymyślił sobie studia i firmę, a tak naprawdę broni tej miernoty, bo to jego
                jedyne źródło dochodów. Jak ją wywalą z pracy, będzie musiał sobie poszukać
                innej ofiary. To dla niego bardzo trudne i niepewne, więc ulegając stresowi i
                panice, pisze co mu do durnego łba wpadnie, nie zważając na to, że sam sobie w
                tych wypowiedziach zaprzecza.

                ---
                Nic dziwnego: kmiot i czubol jakich tysiące.
                Szkoda uwagi.
    • Gość: george Zna ktoś ciąg dalszy? IP: *.icpnet.pl 30.03.04, 21:32
      Czy sprawa agresywnej bibliotekarki ma ciąg dalszy? Wie ktoś coś na ten temat?
      • Gość: tepy koks Re: Zna ktoś ciąg dalszy? IP: *.icpnet.pl 30.03.04, 21:33
        buhehehehehehehe
        prrrrrrrrrrrr
        • Gość: kazio Re: Zna ktoś ciąg dalszy? IP: *.icpnet.pl 31.03.04, 15:53
          Jutro wybieram się do tej filii, więc dam znać na forum, czy jeszcze
          tam "pracuje" ten babol... ;)
          Ale fakt faktem, że ktoś mógłby sie zająć tą sprawą. Może Dziennikarze Gazety ?
          Pozdrawiam
        • Gość: george Re: Zna ktoś ciąg dalszy? IP: *.icpnet.pl 31.03.04, 20:55
          Gość portalu: tepy koks napisał(a):

          > buhehehehehehehe
          > prrrrrrrrrrrr

          Jakieś kłopoty z obsługą klawiatury? A może mózg się koledze zawiesił?
          • Gość: tepy koks Re: Zna ktoś ciąg dalszy? IP: *.icpnet.pl 31.03.04, 22:14
            buhehehe
            prrrrrrrrr

    • Gość: FLOREK Re: agresywna bibliotekarka w B.Raczyńskich IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.04, 00:51
      A ja dostałem w ryj od policji !!! Okradli mnie na KP Poznań SStare
      Miasto...Dostałem tam zawału...Wszysko za to, że realizowałem kontrakt dla
      firmy która później gościła w Poznaniu prezydentów państw....A teraz za to, że
      mnie pobili i okradli...to Sąd w poznaniu mnie jeszcze sądzi w procesach
      karnych...Mam czworo dzieci....Aby nie być kompletnym śmieciem musiałem
      sprzedać mieszkanie aby rodzina nie umarła z głodu...Sam jestem wyczerpany
      psychicznie i fizycznie.....Rodzina nawet z powodu prokuratorów była nachodzona
      przez policję od 6-rano...Wyłącznie dlatego, że prokuratura wysyłała na błędne
      adresy wezwania, zaś policję przysyłała na prawidłowy adres....No i co z
      tego...Jak ja mam wytłumaczyć swoim dzieciom, że policja, prokuratura i sądy
      służą sprawiedliwości....??????? Pani bibliotekarka to furda...????? Uważaj
      pani Nauczyciel, bo za te gadanie to jeszcze Pani dostanie pozew od dyrektora
      Biblioteki Raczyńskich za znieważenie organów !!!!!!! A w tej sprawie to Pani
      ani PiS, ani Rokita, ani Samoobrona razem wzięte nie pomogą....Sąd Rejonowy to
      uniemożliwił mi nawek składanie wyjaśnień w sprawie co jest po prostu prawek
      każdego osjkarżonego.....Zatem agresywna biblotekarka to nie zadne
      zaskoczenie...W mieście pedałów, pedofili, złodzieji, itp...to zwykła
      furda.....Osobiście czekam na czasy kiedy to policjanci prewencji zaczną
      gwałcić sędziny, a sędziowie będą je skazywać za wyzywającą i agresywną postawę
      oraz znieważanie organów....Ten świat się kończy i chyba Jan Paweł II tu w
      niczym nie pomoże, TO BOŻY DOPUST....FINIS TERRARE.!!!!!!!!!!!!!! (A Raczyński
      to chyba sobie słusznie w łeb strzelił....????? W końcu społecznik i
      wizjoner!!!!)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka