wojtek_szabelka
14.10.10, 10:48
Przecież to jest jakaś granda. Za moje pieniądze ciągają po sądach starych, schorowanych portierów i szatniarzy, by szanowna pani Majchrzak mogła się dowiedzieć który z a) nieżyjących b) mających po 60, 70 lub 80 lat milicjantów pobił jej syna. Ponadto głównym świadkiem ma być, jak sądzę alkoholik, którego jedyną zaletą jest to, że współpracował z Solidarnością i tym samym wskaże Stefana, Miecia lub Zbyszka i jeszcze nie daj Boże sąd mu uwierzy. Proszę wybaczyć, ale to jest jakiś sąd kapturowy (jestem ciekawa, kto z Państwa, nie wspomnę o red. B. chciałby być sądzony w taki sposób: słowo - przeciwko słowu). Ponadto chcę wspomnieć, że ta pani domaga się miliona złotych odszkodowań od nas wszystkich (czyt. Skarbu Państwa). Czy ta sprawa się kiedyś przedawni?