wzab4
03.03.11, 19:01
Na turystów w autobusach MPK czeka jeszcze jedna przykra niespodzianka: automat błędnie zapowiadający i wyświetlający przystanki. Jeżeli tylko autobus jest spóźniony, to przystanki na wyświetlaczach zmieniają się szybciej, zanim autobus zdąży do nich dotrzeć. Niestety, błędnie drukowane są też numery przystanków na biletach. Może się zdarzyć, że jeżeli autobus jedzie za szybko, według kasownika wsiedliśmy na poprzednim przystanku. I mandat gotowy!
Nie rozumiem jak można było wymyślić system informacji pasażerskiej oparty o teoretyczne czasy przejazdu. W Bydgoszczy przystanki są zapowiadane z chwilą otwarcia drzwi, a następny przystanek zaraz po odjeździe z aktualnego. W Poznaniu nazwy przystanków są wypowiadane gdzieś w połowie trasy, a w razie opóźnienia czy przyspieszenia kursu w ogóle nie zgadzają się z rzeczywistością!