plendz
14.04.11, 16:20
A nie można zamknąć, lub ogłosić nowego terminu składania ofert dla tego przetargu z powodu niewpłynięcia oferty odpowiadającej warunkom? Nie wierzę, aby nie znalazła się inna firma, która by podjęła się tej budowy za mniejsze pieniądze.
Natomiast nadwyżki, o których mowa można by skierować na budowę dróg (ostatnio w tym celu korygowano deficyt budżetu miasta o, jeśli pamiętam 12 milionów). A może by za te pieniądze z "zaskórniaków" porządnie sfinansować program "Akademicki Poznań", czy program żłobkowy, o których tak było ostatnio głośno. Dlaczego wszelkie środki muszą zostać natychmiast "przejedzone" na bieżące wydatki? Przetarg jest po to, by Miasto się targowało w celu zaspokojenia własnych potrzeb, a nie po to, aby zaspokajać potrzeby firm z miejskich środków. Jeśli nie stać nas na zaspakajanie własnych potrzeb w tej chwili, to powinniśmy ich realizację odłożyć na później.
Czas dojazdu na dworzec przedłużoną PST skróci się o... ile? 3 minuty? 5 minut? A o ile wydajniej będą pracować rodzice i o ile spokojniej i oszczędniej będą żyć, gdy oddzadzą dzieci do fajnego żłobka. Dla części z nich to jedyna szansa na podjęcie pracy, PITy zasilają kasę Miasta... Porządny program promocji Miasta przez naukę, czyli współpracy przy promocji i finansowaniu badań i stypendia, wspieranie publikacji związanych z poznańskim środowiskiem naukowym, wspieranie przedsięwzięć akademickich związanych z promowaniem nauki i studiowania w Poznaniu, wspieranie nawiązywania współpracy naukowej z innymi ośrodkami w Polsce i zagranicą, a może wręcz sponsorowanie/finansowanie badań, byłby pionierskim działaniem w skali kraju. Ja bym na to i podobną promocję kultury przeznaczył nawet kilkaset milionów - w sytuacji, gdy kilkaset metrów PST ma kosztować 120 milionów, to analogiczny, lub nawet kilkakrotnie większy wydatek na cele kulturalno-oświatowo-naukowe wydaje się PESTKĄ, zwłaszcza, że można na współfinansowanie takiego programu pozyskać pieniądze z różnych funduszy UE.
A ile wydano na kontenery? Nie pamiętam, czy 2.5 miliona, czy 25 milionów, czy tylko 250 tys... I to jeszcze przed podjęciem dezycji, czy będą w ogóle wykorzystywane.
Niepłacący lokatorzy zalegają Miastu 40 milionów i uznano to za ogromną sumę... A teraz dowiadujemy się, że kilkanaście-kilkadziesiąt milionów więcej na PST, to nie tak dużo i można je pozyskać z zaskórniaków. Zaczynają się gdzieś zacierać proporcje...
Rozumiem, że to nie jest działka prez. Kruszyńskiego i dba on o swoje poletko, ale Rada Miasta mogłaby w końcu zacząć się zastanawiać nad priorytetami w wydatkach Poznania i nad sposobem, w jaki traktowane są pieniądze w różnych wydziałach urzędu. Dla jednego wydziału 1 milion to bajońska kwota, dla innego, to drobne... Właściwie do czego służy RM? Ja się domyślam do czego powinna, może pora aby zastanowili się nad tym sami radni.