Dodaj do ulubionych

Dolna Wilda: Ładne mieszkania czy dzika zieleń?

20.05.11, 10:43
Tyle się mówi, o migracjach ludności z miasta na peryferia i do gmin sąsiednich z powodu... braku terenów budowlanych. A z drugiej strony robi się wszystko, by zachować jaknajwięcej terenów zielonych. No to trzeba się na coś zdecydować. Albo to będzie rozwijające miasto, albo z czasem park narodowy!
Obserwuj wątek
    • irneriusz Dolna Wilda: Ładne mieszkania czy dzika zieleń? 20.05.11, 10:44
      Typowe polskie myslenie: wszystko zabudowac, zaasfaltowac i postawic swiatynie (dla katolikow kosciol, dla niektorych galerie handlowa). A gdzie par? gdzie mala architektura? gdzie miejsce by wyjsc z ludzmi na wolne powietrze?
      Hmm "Poznaniacy" moga mieszkac w Mosinach, Puszyczykowkach, nawet w Gnieznie, ale kurcze zrobcie szybka kolej i poprawcie komunikacje miejska, to sie wszystkim oplaci.
    • lukask73 Je suis Dieu 20.05.11, 10:50
      Pan Mikuła robił wrażenie rozsądnego człowieka. Ale chyba trochę przeholował. Czyżby rościł sobie czy też reprezentowanemu przez siebie miastu monopol na tworzenie obiektów sportowych? Oby nie, bo za kilka lat pójdziemy z torbami i miasto trzeba będzie sprzedać komuś z niemieckojęzycznych potomków Tomasza z Gubina. Choć może to by nawet na dobre wyszło...
      • negrar Re: Je suis Dieu 20.05.11, 11:07
        Tak. Po wnuku kogoś takiego spodziewałem się protestu, nie patrzenia kto ma jakie biznesiki i jakie długie macki. Sprawy publiczne to sprawy publiczne. Ale wiadomo, całe PO. Finansowanie gruntowe fundamentem. Tylko czasem trzeba mieć kręgosłup. Za komuny byli tacy Polacy co umieli.
        pl.wikipedia.org/wiki/Klemens_Miku%C5%82a
        • Gość: Łukasz Mikuła Re: Je suis Dieu IP: 95.108.107.* 20.05.11, 13:28
          Witam,
          Ponieważ odnosicie się Panowie bezpośrednio do mojej osoby pozwalam sobie dorzucić kilka uwag, które nie znalazły się w artykule:

          1. Dla mnie priorytetem jest to, żeby w klinie zieleni była faktycznie zieleń - ogólnodostępna i dobrze urządzona. W tej chwili na terenie, o którym mowa (stary stadion + targowisko) nie ma nawet jednego metra kwadratowego takiej powierzchni.

          2. Istnieje kilka sposobów, żeby zwiększyć obszar zieleni publicznej na tym terenie, ale trzeba brać pod uwagę możliwości finansowe miasta, które są obecnie wyjątkowo kiepskie wskutek kilku decyzji (moim zdaniem błędnych, ale to odrębny temat) podjętych w poprzedniej kadencji. W tym kontekście mamy do wyboru tak naprawdę dwa rozwiązania: albo twardo negocjować z deweloperem i wydrzeć od niego maksymalnie dużo terenów pod zieleń publiczną w zamian za możliwość zrealizowania inwestycji komercyjnej w ograniczonej formie albo uchwalić plan pod sport i rekreację, mając pełną świadomość, że teren pozostanie w ruinie przez następnych kilkanaście lat, bo dopiero wtedy miasto będzie miało możliwość jego rewitalizacji. W tej chwili nie przesądzam, które rozwiązanie jest lepsze - to temat pod poważną społeczną dyskusję.

          3. Niestety, nie wierzę w to, że jakikolwiek prywatny właściciel, deweloper lub stowarzyszenie zrealizuje w tym miejscu plan pod sport i rekreację bez poważnego wkładu finansowego miasta. Chciałbym się oczywiście mylić, ale doświadczenie uczy, że tak właśnie jest.

          4. Istnieje trzecia możliwość - niestety najgorsza. Deweloper może uzyskać na tym terenie decyzję o warunkach zabudowy, która tak naprawdę doprowadzi do tego, że określi on sposób zagospodarowania terenu w sposób jednostronny, bez potrzeby jakiejkolwiek negocjacji z miastem i mieszkańcami. Dostał dwukrotną odmowę (od miasta i SKO), ale ma korzystny dla siebie wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który nakazuje ponowne rozpatrzenie sprawy z uwzględnieniem wyjątkowo szerokiej interpretacji obszaru analizowanego ze względu na tzw. dobre sąsiedztwo.

          5. Kończę właśnie pisać interpelację do prezydenta miasta, w której poproszę o szczegółowe wyjaśnienie, czy umowa użytkowania wieczystego na stadion (w związku z przekazaniem go w latach 90. Warcie) określa, w jaki sposób użytkownik wieczysty może zagospodarować teren stadionu. Być może jest to jakaś droga do zmniejszenia kosztów ewentualnego odszkodowania lub wykupu terenu stadionu.

          Jestem ciekawy wszelkich opinii i uwag na temat tego obszaru. Bardzo proszę o ich przesyłanie na adres lukasz_mikula@um.poznan.pl
          I przypominam także, że każdy ma prawo złożyć do 8 czerwca wniosek do planu. Naprawdę warto skorzystać z tego instrumentu.

          Pozdrawiam
          Łukasz Mikuła
          • plendz Re: Je suis Dieu 20.05.11, 13:59
            Gość portalu: Łukasz Mikuła napisał(a):

            > Witam,
            > Ponieważ odnosicie się Panowie bezpośrednio do mojej osoby pozwalam sobie dorzu
            > cić kilka uwag, które nie znalazły się w artykule:
            >
            > 1. Dla mnie priorytetem jest to, żeby w klinie zieleni była faktycznie zieleń -
            > ogólnodostępna i dobrze urządzona. W tej chwili na terenie, o którym mowa (sta
            > ry stadion + targowisko) nie ma nawet jednego metra kwadratowego takiej powierz
            > chni.

            Trzeba więc ukończyć plan, a potem się wziąć do dalszej roboty.
            >
            > 2. Istnieje kilka sposobów, żeby zwiększyć obszar zieleni publicznej na tym ter
            > enie, ale trzeba brać pod uwagę możliwości finansowe miasta, które są obecnie w
            > yjątkowo kiepskie wskutek kilku decyzji (moim zdaniem błędnych, ale to odrębny
            > temat) podjętych w poprzedniej kadencji.

            Zwiększyć/zmniejszyć - trzeba trzymać się ustaleń, a te zaprojektowano w Studium; a w poprzedniej kadencji PO była w koalicji - więc teraz wypijcie piwo, które nawarzyliście poprzez działania dążące do minimalizacji szkód. Jednak kasa - choć bardzo ważna - ma tu znaczenie drugorzędne - ważny jest MPZP i wizja na przyszłość. Teraz tym się zajmujemy.

            W tym kontekście mamy do wyboru tak na
            > prawdę dwa rozwiązania: albo twardo negocjować z deweloperem i wydrzeć od niego
            > maksymalnie dużo terenów pod zieleń publiczną w zamian za możliwość zrealizowa
            > nia inwestycji komercyjnej w ograniczonej formie albo uchwalić plan pod sport i
            > rekreację, mając pełną świadomość, że teren pozostanie w ruinie przez następny
            > ch kilkanaście lat, bo dopiero wtedy miasto będzie miało możliwość jego rewital
            > izacji. W tej chwili nie przesądzam, które rozwiązanie jest lepsze - to temat p
            > od poważną społeczną dyskusję.

            Bez planu to sobie możecie negocjować. A on Was może zignorować.
            Może Panu się uda przekonać RM i ZM, że nadszedł czas by wprowadzić rygorystyczne zasady inwestowania w Mieście: każdy inwestor musi zaprojektować/zralizować wystarczającą liczbę miejsc parkingowych w obrębie posesji (choćby nawet miał budować parking wielopoziomowy nad/pod ziemią) + dojazd o standardzie ulicy oraz dbać o zieleń wewnątrz i na zewnątrz posesji + jeśli to deweloper - partycypować w tworzeniu i utrzymywaniu szkół, przedszkoli, żłobków, świetlic itd.
            jeśli chodzi o kwestie sportu i rekreacji - jak będzie jasność co do planu, to będzie można poszukać rozwiązań, np. odpowiednich inwestorów, czy zawiązać PPP.
            >
            > 3. Niestety, nie wierzę w to, że jakikolwiek prywatny właściciel, deweloper lub
            > stowarzyszenie zrealizuje w tym miejscu plan pod sport i rekreację bez poważne
            > go wkładu finansowego miasta. Chciałbym się oczywiście mylić, ale doświadczenie
            > uczy, że tak właśnie jest.

            Miasto nie musi koniecznie samo płacić. Może też wejść w konsorcjum, albo wesprzeć organizacyjnie starania o fundusze zewnętrzne. Wspomnę, że jesteśmy w UE. Pod bokiem jest uczelnia, która m.in. zajmuje się sportem i rekreacją - może z Wami współdziałać w zagospodarowaniu terenów i również wystąpić do UE.
            >
            > 4. Istnieje trzecia możliwość - niestety najgorsza. Deweloper może uzyskać na t
            > ym terenie decyzję o warunkach zabudowy, która tak naprawdę doprowadzi do tego,
            > że określi on sposób zagospodarowania terenu w sposób jednostronny, bez potrze
            > by jakiejkolwiek negocjacji z miastem i mieszkańcami. Dostał dwukrotną odmowę (
            > od miasta i SKO), ale ma korzystny dla siebie wyrok Wojewódzkiego Sądu Administ
            > racyjnego, który nakazuje ponowne rozpatrzenie sprawy z uwzględnieniem wyjątkow
            > o szerokiej interpretacji obszaru analizowanego ze względu na tzw. dobre sąsied
            > ztwo.
            I tak się włąśnie stanie, jeśli nie będzie planu. Dlatego musicie się postarać.
            >
            > 5. Kończę właśnie pisać interpelację do prezydenta miasta, w której poproszę o
            > szczegółowe wyjaśnienie, czy umowa użytkowania wieczystego na stadion (w związk
            > u z przekazaniem go w latach 90. Warcie) określa, w jaki sposób użytkownik wiec
            > zysty może zagospodarować teren stadionu. Być może jest to jakaś droga do zmnie
            > jszenia kosztów ewentualnego odszkodowania lub wykupu terenu stadionu.

            Mam pamięć dobrą, aczkolwiek wybiórczą - otóż za rządów WSK, Warta "sprzeniewierzyła" stadion i go sprzedała duńskiemu inwestorowi. Miasto dołożyło wówczas starań, żeby nie powstało tam nic niezgodnego z planem. Dlatego inwestor nic takiego nie zrobił. Czyli,że Miasto miało instrumenty. Sądzę, że ma je i teraz. Niech Pan napisze też do Warty - nie będzie Pan się musiał skarżyć, że długo czekał na odpowiedź. Oni wiedzą, co mają i dlaczego grali w "ogródku" a teraz na Bułgarskiej.

            Wierzę, że media "tną" wypowiedzi i przekręcają kontekst, ale jest Pan politykiem i musi Pan umieć reagować oraz docierać do Mieszkańców na własną rękę. Proszę pokazać, że moja zła opinia o radnych jest nieuzasadniona, że w ważnych sprawach potraficie działać w interesie Miasta i mieszkańców, nawet jeśli musicie dogadywać się z przeciwnikami oraz ex-koalicjantem.
            Również pozdrawiam
            • Gość: Łukasz Mikuła Re: Je suis Dieu IP: 95.108.107.* 20.05.11, 14:22
              > Jednak kasa - choć bardzo ważna - ma tu znaczenie drugorzędne - ważny jest MPZP i wizja > na przyszłość. Teraz tym się zajmujemy.

              1. Wizja na przyszłość jest najważniejsza - OK. Ale uważam, że mieszkańcy powinni mieć zawsze informację i świadomość, kiedy dana wizja może się realnie (czyli z uwzględnieniem możliwości finansowych) urzeczywistnić - czy jest to kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt lat. I dotyczy to wszystkich projektów czy pomysłów w mieście, a nie tylko Dolnej Wildy.

              2. Planowanie przestrzenne nie może byc odrębne od planowania finansowego, a tak się często dzieje, nie tylko w debacie publicznej, ale także, niestety, w praktyce działania urzędu miasta i miejskich jednostek. Ale tak w ogóle to i planowanie przestrzenne i planowanie finansowe powinny być podporządkowane planowaniu strategicznemu czyli osiąganiu konkretnych celów społecznych i gospodarczych. Tego nie ma w tej chwili w ogóle. Zobaczymy, czy uda się z tym przebić przez najbliższe 4 lata do świadmości prezydenta i urzędników...

              > Bez planu to sobie możecie negocjować. A on Was może zignorować.

              Zgadza się, więc MPU powinna szybko pracować nad planem zgodnym ze studium

              > Może Panu się uda przekonać RM i ZM, że nadszedł czas by wprowadzić rygorystycz
              > ne zasady inwestowania w Mieście: każdy inwestor musi zaprojektować/zralizować
              > wystarczającą liczbę miejsc parkingowych w obrębie posesji (choćby nawet miał b
              > udować parking wielopoziomowy nad/pod ziemią) + dojazd o standardzie ulicy oraz
              > dbać o zieleń wewnątrz i na zewnątrz posesji + jeśli to deweloper - partycypow
              > ać w tworzeniu i utrzymywaniu szkół, przedszkoli, żłobków, świetlic itd.
              > jeśli chodzi o kwestie sportu i rekreacji - jak będzie jasność co do planu, to
              > będzie można poszukać rozwiązań, np. odpowiednich inwestorów, czy zawiązać PPP.

              Właśnie w tym kierunku bym szedł. Standardy parkingowe (miejsca w obrębie posesji) można wymusić planem. Gorzej z resztą, ale można negocjować. Tylko trzeba to robić PRZED uchwaleniem planu, bo wtedy miasto ma jakąkolwiek siłę negocjacyjną. Ewentualnie można uchwalać plany niezgodne z życzeniem dewelopera i wtedy z nim negocjować - pod warunkiem, że takie plany nie wiążą się z zagrożeniem wypłaty dużego odszkodowania.

              > Miasto nie musi koniecznie samo płacić. Może też wejść w konsorcjum, albo wespr
              > zeć organizacyjnie starania o fundusze zewnętrzne. Wspomnę, że jesteśmy w UE. P
              > od bokiem jest uczelnia, która m.in. zajmuje się sportem i rekreacją - może z W
              > ami współdziałać w zagospodarowaniu terenów i również wystąpić do UE.

              Nawet z dofinansowaniem UE konieczny jest wkład własny. Ale zgadzam się, że istnieje możliwość robienia inwestycji sportowo-rekreacyjnych w PPP, z tym, że do tej pory ani razu to prezydentowi nie wyszło.

              > Mam pamięć dobrą, aczkolwiek wybiórczą - otóż za rządów WSK, Warta "sprzeniewie
              > rzyła" stadion i go sprzedała duńskiemu inwestorowi. Miasto dołożyło wówczas st
              > arań, żeby nie powstało tam nic niezgodnego z planem. Dlatego inwestor nic taki
              > ego nie zrobił. Czyli,że Miasto miało instrumenty. Sądzę, że ma je i teraz.

              Tak, z tym, że wtedy (do końca 2003 r.) obowiązywał tzw. plan ogólny z 1994 r., więc miasto nie musiało nic robić, bo prostu plan ogólny nie przewidywał on centrum handlowego w tej lokalizacji. Ustawowe uchylenie wszystkich planów ogólnych z końcem 2003 r. spowodowało obecną sytuację w planowaniu przestrzennym - zgadzam się, że tragiczną.

              Pozdrawiam
              Łukasz Mikuła
              • plendz Re: Je suis Dieu 20.05.11, 15:22
                Gość portalu: Łukasz Mikuła napisał(a):
                > 1. Wizja na przyszłość jest najważniejsza - OK. Ale uważam, że mieszkańcy powin
                > ni mieć zawsze informację i świadomość, kiedy dana wizja może się realnie (czyl
                > i z uwzględnieniem możliwości finansowych) urzeczywistnić - czy jest to kilka,
                > kilkanaście czy kilkadziesiąt lat. I dotyczy to wszystkich projektów czy pomysł
                > ów w mieście, a nie tylko Dolnej Wildy.
                Jeśli nie możemy poczekać 15 lat na klin zieleni, więc pozwolimy go zabudować, to nie będzie klina nawet za 100 lat... Informacja jest najważniejsza + najważniejsze są jasne reguły gry.
                >
                > 2. Planowanie przestrzenne nie może byc odrębne od planowania finansowego, a ta
                > k się często dzieje, nie tylko w debacie publicznej, ale także, niestety, w pra
                > ktyce działania urzędu miasta i miejskich jednostek. Ale tak w ogóle to i plano
                > wanie przestrzenne i planowanie finansowe powinny być podporządkowane planowani
                > u strategicznemu czyli osiąganiu konkretnych celów społecznych i gospodarczych.
                > Tego nie ma w tej chwili w ogóle. Zobaczymy, czy uda się z tym przebić przez n
                > ajbliższe 4 lata do świadmości prezydenta i urzędników...

                Trzeba zacząć od najbliżeszego otoczenia - niech Pan to wbije do głów radnych, zwłaszcza PO. Jak się zmieni język debaty, to w końcu i mentalność ZM i UM ewoluuje;) Co ciekawe - RM ma prerogatywy, aby przegłosować/przeforsować własną wizję i metody działania. Tylko musicie zbudować odpowiednie poparcie. No i uzgodnić wizję.
                Inna sprawa, że planowanie finansowe i przestrzenne mają inną naturę. W przestrzennym doraźnie można założyć oczekiwane kierunki i trendy, zaś w finansowym padają konkretne cyfry. Muszą być kompatybilne, co do tego zgoda.

                > Właśnie w tym kierunku bym szedł. Standardy parkingowe (miejsca w obrębie poses
                > ji) można wymusić planem. Gorzej z resztą, ale można negocjować. Tylko trzeba t
                > o robić PRZED uchwaleniem planu, bo wtedy miasto ma jakąkolwiek siłę negocjacyj
                > ną. Ewentualnie można uchwalać plany niezgodne z życzeniem dewelopera i wtedy z
                > nim negocjować - pod warunkiem, że takie plany nie wiążą się z zagrożeniem wyp
                > łaty dużego odszkodowania.

                Lecz wiele planów jest już uchwalonych. Trzeba poszukać więc rozwiązania, które je również obejmie nie działając wstecz, a dookreślając uwarunkowania na przyszłość. Dlatego opowiadam się za osobną uchwałą dot. zasad organizacyjnych dot. inwestycji w Mieście, którą trzeba będzie uwzględniać każdorazowo przy wydawaniu "warunków zabudowy". Można w niej zawrzeć obok ww rzeczy, także metodologię obliczania niezbędnej liczby miejsc parkingowych, nasadzeń i lokalizacji drzew i krzewów, projektowania i standardu budowy dojazdów do posesji, warunki wstępne do kompensowania zniszczeń w sąsiedztwie realizowanej inwestycji (typu rozjechana droga). Macie władzę, nie wahajcie się jej użyć.
                >
                >
                > Nawet z dofinansowaniem UE konieczny jest wkład własny. Ale zgadzam się, że ist
                > nieje możliwość robienia inwestycji sportowo-rekreacyjnych w PPP, z tym, że do
                > tej pory ani razu to prezydentowi nie wyszło.

                Uwaga, bo RG zaraz powie "Poznań to ja";-)) Przecież można to zorganizować inaczej, zaangażować w to radnych, posłów, społeczników. Każde stowarzyszenie ma osobowość prawną, która umożliwia szukanie partnerów oraz aplikowanie w programach strukturalnych. Można to robić całościowo, albo po kawałku. Pamiętam, że WSK przestrzegał w WTK czy PTV przed nadmiernym angażowaniem się w sport wyczynowy i ignorowaniem masowego. Nie możecie chociaż "orlika" tam strzelić na dobry początek? Kiedy mieszkałem w Kopenhadze, to między blokami za oknem miałem całą szkółkę piłkarską z pełnowymiarowym boichem i kilkoma treningówkami. Przecież u nas jest paru Reissów i Żurawskich, którzy mogliby się tym profesjonalnie zająć dla własnego interesu, a jednocześnie dla mieszkańców Miasta.
                >
                > Tak, z tym, że wtedy (do końca 2003 r.) obowiązywał tzw. plan ogólny z 1994 r.,
                > więc miasto nie musiało nic robić, bo prostu plan ogólny nie przewidywał on ce
                > ntrum handlowego w tej lokalizacji. Ustawowe uchylenie wszystkich planów ogólny
                > ch z końcem 2003 r. spowodowało obecną sytuację w planowaniu przestrzennym - zg
                > adzam się, że tragiczną.

                Nie ma co się łamać. Nie ma czasu, do roboty;-) Jak PO nie wie co zrobić z dotacją, to może radni PO z Poznania wzięliby jej część i zorganizowali samorządowy Think-Tank, który opracowywałby merytoryczne i praktyczne projekty inżynieryjno-planistyczno-społeczne aplikowalne w Samorządach RP? Problem z Rysiem polega m.in. na tym, że istnieje, w dużym stopniu uzasadnione przypuszczenie, że nie ma go (i jego ekipy) kim zastąpić. Nie mówię "stwórzcie ZM bis", tylko "pokażcie, że można zaproponować coś lepszego". Nie kontenery, tylko praca u podstaw! Po poznańsku.
                ;-)
                • Gość: geordi Re: Je suis Dieu IP: *.opera-mini.net 20.05.11, 22:00
                  czy RM nie moze uchwalic wiekszego budzetu dla MPU?

                  Skoro czas nagli,zapewnic fundusze na nadgodziny i np. premie za sprawne skonczenie planu nad ktorym wisi widmo wyroku z WSA.

                  50tys. przy obecnym poziomie zadluzenia roznicy nie robi,a zysk z ochrony przestrzeni ogromny
          • Gość: J.J-P. Re: Je suis Dieu IP: *.icpnet.pl 20.05.11, 22:15
            Może to Panu pomoże.
            Są zdjęcia jak pracownicy Cegielskiego odbudowują nasyp i trybuny tego Stadionu.
            Robili to za frico, nie dostali ani złotówki, ani Bóg zapłać.
            Po parunastu latach stadion przejęli de facto zawodowcy ( K.S. Warta), koszty utrzymania stadionu i modernizacje były wrzucone w koszty Cegielskiego (piłkarz III czy IV ligi miał wynagrodzenie wyższe niż starszy specjalista konstruktor).
            Rada pracownicza HCP nie chciała ponosić kosztów utrzymywania obiektów dla zawodowców.
            Ale ponoć interes społeczny i historia ( xxx ?-lecie klubu) tego wymagały.
            W wolnej Polsce stadion niejako się sprywatyzował i przeszedł na własność państwa, (miasta) jakby nie był państwowy, za jakieś zaległe podatki, (mętne rozliczenia).
            Czyli państwowa własność za zaległe podatki znowu stała się państwową własnością.
            Tak, tak to życie jest kabaretem, a nie odwrotnie.
            Teraz paru następnych cwaniaków, poprzez klub sięga po tę własność .
            Dla mamony, przy pomocy klubu i kruczków prawnych chcą zniszczyć miasto Poznań.
            Tak, zniszczyć, bo zabudowa tego terenu, to właśnie zabijanie miasta. Zabudowa klinów zieleni to uduszenie jego mieszkańców.
            Ludzie wynoszą się z Poznania nie dlatego, że nie ma terenów budowlanych, tylko dlatego, że nie ma zieleni i komfortu jaki "niby" oferuje okolica (lasek w Kamionkach czy Zielonce).
            Co to za komfort ?
            Większy metraż za mniejszą cenę, dookoła zieleń przydomowa, brak infrastruktury, domek przy nowej Głogowskiej lub po kolana w błocie i życie za kierownicą w drodze (korkach) do/z Poznania.
            Gdyby deweloperzy budowali dla ludzi, po ludzkich cenach, przy dobrych projektach i organizacji pracy, przy godziwym, a nie bandyckim, zysku i oferowali dobry produkt, to Poznań by się nie wyludniał. Koszt technicznie uzasadniony to max 3,5 tys zł/mkw.
            Te zdjęcia i Ci ludzie, albo ich potomkowie mają głos i prawo wystąpić , upomnieć się, o swoje, o rekompensatę za tę pracę na rzecz przestrzeni miejskiej i życia społecznego.
            Może Pan o tym wspomnieć upominajac się o umowę wieczystego użytkowania.
            Rekompensatą będzie zieleń, wspólna zieleń, bez płotów, ogólnie dostępna.
            Patrząc historycznie zawsze tam była zieleń, nawet kąpielisko miejskie nad zatoczką Warty.
            Wilda potrzebuje tej zieleni. Rataje również (patrz kierunek wiatru i spalin śródmiejskich).
            Klin zieleni od Dębiny do Królowej Jadwigi jako pas wentylacyjny musi pozostać.
            A deweloperzy ?
            A ile mieszkań stoi pustych ? A co to za mieszkania ?
            Jako przyszłosć dla miasta ?
            50mkw. na 10-15 lat i wylot do chaty za miastem ? Czy o to chodzi?
            Miasto (Wilda) musi mieć ten klin zieleni i miejsce dla wypoczynku , bez tułania się w korkach za miasto. Ten teren musi być zielony i sportowy (rekreacyjny) dla Wildy, dla Śródmieścia.
            Dla całego miasta.
            Jak mamy go zniszczyć jakaś deweloperką, to lepiej niech tak leży dla potomnych.
            Wewnąrzt stadionu już jest ładna zieleń i spokojny zakątek.
            =======
            Pozbawianie Poznania klinów zieleni, to tak jak pozbawianie Nowego Jorku Central Parku.
            • wlodzimierz_nowak Re: Je suis Dieu 21.05.11, 20:54
              Bardzo ciekawie napisane.
          • Gość: marek.es Re: Je suis Dieu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.11, 14:00
            " Istnieje kilka sposobów, żeby zwiększyć obszar zieleni publicznej na tym terenie, ale trzeba brać pod uwagę możliwości finansowe miasta, które są obecnie wyjątkowo kiepskie wskutek kilku decyzji (moim zdaniem błędnych, ale to odrębny temat) podjętych w poprzedniej kadencji. W tym kontekście mamy do wyboru tak naprawdę dwa rozwiązania: albo twardo negocjować z deweloperem i wydrzeć od niego maksymalnie dużo terenów pod zieleń publiczną w zamian za możliwość zrealizowania inwestycji komercyjnej w ograniczonej formie albo uchwalić plan pod sport i rekreację, mając pełną świadomość, że teren pozostanie w ruinie przez następnych kilkanaście lat, bo dopiero wtedy miasto będzie miało możliwość jego rewitalizacji. W tej chwili nie przesądzam, które rozwiązanie jest lepsze - to temat pod poważną społeczną dyskusję. " I tak trzeba zrobić. 20 lat stało w ruinie, to może postać jeszcze kilka. Mam nadzieję,że Grobelny nie ugnie się przed żądaniami p.Trybusza, który zapowiedział,że do sądu pójdzie a osiedle zamiast stadionu Warty postawi.Chyba,że ubiegnie go pani prezes, która zamierza tam budować (http://www.gloswielkopolski.pl/stronaglowna/405592,druga-twarz-zielonej-rewolucji-w-warcie-poznan,id,t.htmlwww.gloswielkopolski.pl/stronaglowna/405592,druga-twarz-zielonej-rewolucji-w-warcie-poznan,id,t.html)

        • marek.es Re: Je suis Dieu 21.05.11, 12:52
          Panie Łukaszu, proszę walczyć aby te tereny były klinami zieleni. Podchody deweloperów (www.gloswielkopolski.pl/stronaglowna/405592,druga-twarz-zielonej-rewolucji-w-warcie-poznan,id,t.html?cookie=1) są najpilniejszym Pańskim zadaniem!
    • aleabc Bez przesady z tymi klinami zieleni 20.05.11, 10:57
      Co innego, jakby ktoś chciał zabudować sąsiednie Łęgi Dębińskie, Park Sołacki czy Cytadelę.
      Ale o tym syfie wokół stadionu trudno mówić wogóle o jakiej kolwiek zieleni.
      Spokojnie na tym terenie mogłaby powstać LUŹNA zabudowa - kilka niskich zabudowań mieszkalnych, jakiś hotel (na Chwiałce też jest hotel), obiekty sportowe i rekreacyjne (hala sportowa, kilka boisk wielofunkcyjnych jakie ma np. TKKF przy Słowiańskiej.
      Ale nie przesadzajmy z parkiem i klinem zieleni, bo wg mnie Łęgi Dębińskie spokojnie funkcję zieleni miejskiej spełniają.
      • Gość: Anq28 Re: Bez przesady z tymi klinami zieleni IP: *.xdsl.centertel.pl 20.05.11, 12:36
        Tutaj nie chodzi tylko o ludzi ale też zwierzęta....w parku JPII ciągle jest pełno ludzi, ptaki boją się, motyla nie uświadczysz....pójdziesz się przejść po wałach stadionu i masz wrażenie, że jesteś na dzikiej łące i lasku....pełno motyli, ptaków i prawie 0 ludzi, wyjście tam na spacer jest jak wyjazd za miasto. Z drugiej strony zasikane bramki stadionu i walące się mury urody miastu nie dodają i coś z tym trzeba zrobić....ale nie wydaje mi się, żeby najlepszym rozwiązaniem było stawianie "mieszkań", których ceny są tak zawrotne, że połowa jest wykupiona przez zagranicznych biznesmenów, którzy pojawiają się w tych mieszkaniach na jedną noc w miesiącu. Chyba żadne z budowanych budynków w pobliżu centrum nie są do dzisiaj zamieszkane chociaż mieszkania są już dawno na sprzedaż.
        • Gość: kes Re: Bez przesady z tymi klinami zieleni IP: 212.63.234.* 20.05.11, 13:10
          > ceny są tak zawrotne, że połowa jest wykupiona przez zagranicznych biznesmenów

          Wlasnie w centrum dlatego powinno sie budowac wiecej. Przy wiekszej podazy moze pojawi sie szansa na bardziej przystepne ceny.
          Zielen? Zieleni w Poznaniu nie brakuje. Mamy kilka duzych parkow i ze 4 jeziora w granicach miasta.
          A "obroncy zieleni" i reszta "ekologow" niech pomysli o spalinach i katastrofie komunikacyjnej wywolanej tym, ze Poznaniacy zmuszeni drozyzna w miescie przenosza sie za miasto i dojezdzaja z odleglych miejscowosci powodujac olbrzymie korki.
        • Gość: J.J-P. Re: Bez przesady z tymi klinami zieleni IP: *.icpnet.pl 20.05.11, 22:23
          To coś można łatwo zdefiniować.
          W czynie społecznym wały stadionu, od zewnątrz, obsadźmy zielenią .
          Będzie ładnie i zdrowo, i tak zostawmy to potomnym.
          • wlodzimierz_nowak "chaszcze" 21.05.11, 20:07
            Gość portalu: J.J-P. napisał(a):

            > To coś można łatwo zdefiniować.
            > W czynie społecznym wały stadionu, od zewnątrz, obsadźmy zielenią .
            > Będzie ładnie i zdrowo, i tak zostawmy to potomnym.

            Tkankę miejską definiujemy dzisiaj na 100-200 lat albo i więcej. Nie możemy sobie pozwolić na planowanie w perspektywie "żeby te chaszcze zostały zagospodarowane". "Chaszczami" są dzisiaj w równym stopniu dzielnice śródmiejskie, tereny kolejowe i po przemysłowe. Im więcej będziemy doraźnie przeznaczali gruntów pod zainwestowanie bez realnej potrzeby, tym mniej kapitału przyciągniemy w trudniejsze do zagospodarowania "chaszcze" i nasze śródmieście będzie straszyło o 10-20 lat dłużej. Miejmy świadomość tego procesu.

            Jedynym DLA MNIE uzasadnieniem dla zagospodarowania części miejskich gruntów w tak ważnym obszarze byłaby budowa domów z mieszkaniami socjalnymi i komunalnymi, która umożliwiłaby kontrolowany i dobrowolny proces przenosin lokatorów, co usprawniło by procesy rewitalizacyjne, szczególnie na Wildzie, Jeżycach i Łazarzu, które wciąż są gęsto zaludnione. Ale poza tym nie ma uzasadnienia zabudowa takich gruntów, które są biologicznie czynnymi i wnoszą świeże powietrze na Wildę i południowe centrum.

            POZNAŃ ma NAJLEPSZE POWIETRZE Z DUŻYCH POLSKICH MIAST, nie licząc położonego nad morzem Trójmiasta. Chrońmy to!
    • negrar Nie m a n i p u l u j! 20.05.11, 11:01
      mmmmmm000 napisał:

      > Tyle się mówi, o migracjach ludności z miasta na peryferia i do gmin sąsiednich
      > z powodu... braku terenów budowlanych. A z drugiej strony robi się wszystko, b
      > y zachować jaknajwięcej terenów zielonych. No to trzeba się na coś zdecydować.
      > Albo to będzie rozwijające miasto, albo z czasem park narodowy!

      W Poznaniu jest ful terenów budowlanych. Brakuje budowlanych pod wille i szeregowce. A takich tu nikt budować nie chce tylko blokowisko zwane apartamentami. To dobra działka, więc każdy chce budować. Ale to nie powód żeby dawać każdemu to co chce do zarabiania jak reszta ludzi straci. A jak ci dostaną możliwość, to potem deweloper Warta Poznań się odezwie i zarobi budując na całym.
      www.gloswielkopolski.pl/stronaglowna/405592,druga-twarz-zielonej-rewolucji-w-warcie-poznan,id,t.html
      Podpisuję się pod panami architektami.
    • Gość: posener A może: ładna zieleń? IP: *.icpnet.pl 20.05.11, 11:06
      Typowo deweloperskie stawianie sprawy. Jeśli ten teren ma być przez 15 lat ruiną a potem czymć wartościowym, to wolę poczekać, niż spieprzyć teren od razu budową bloków.
    • Gość: dana Re: Dolna Wilda: Ładne mieszkania czy dzika ziele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.11, 11:19
      tylko nie pawilon handlowy dla targowiska bema!!! chyba nikt nie wierzy, ze kupcy beda dbac o zielen na zewnatrz. haha. maja to gleboko gdzies. beda tam parkowac auta, wystawiac kartony i wychodzic na papierosa. dosc tego! chcemy estetyki, a nie azji w centum miasta.
    • steczkowski Dolna Wilda: Mieszkania czy dzika zieleń? 20.05.11, 12:20
      Fakt, że kilka osób z urbanistycznego świecznika zabrało tak zdecydowany głos w obronie poznańskich klinów zieleni jest niezwykle budujący. Nie wiem, może to wynik szerokiej dyskusji o roli elit, a raczej jej braku w społecznym głosie o przyszłości miasta. Widzę tutaj przede wszystkim rolę Pan Eugeniusza Skrzypczaka, który apelował, aby w planowaniu przestrzennym miast wrócić do pierwotnego znaczenia pojęć jego definiującego i aby apartamentowca nie nazywać wielopiętrowymi willami miejskimi połączonymi razem czy czy likwidowania zieleni rozproszoną zabudową wielopiętrową w klinach zieleni. Co z tego, że inwestor wykupując willę na biura na terenie objętym ochroną akceptuje procent powierzchni zielonej, skoro pół roku po tym zabrukowuje cały ogród na parking dla samochodów.
      Znamiennym jest sformułowanie "zarastać zielskiem" użytym przez deweloperów. Chciałbym delikatnie zwrócić uwagę tym panom, że dzięki temu obrzydliwemu "zielsku" mają czym oddychać i żyć. Ale to chyba jest rzucaniem pereł....
      Ale jest OK, mam nadzieję że UM miasta zacznie sprawniej uchwalać miejscowe plany, że będą one bardziej odpowiadały oczekiwaniom obywateli, że może lepiej mieć nie do końca doskonały MPZP niż nie mieć żadnego i że elity tego miasta, elity w dobrym tego słowa znaczeniu będą głośniej domagały się skutecznego realizowania planu budowania przestrzeni obywatelskiej. Dla obywateli czyli dla nas.
      Powodzenia!!!
      • Gość: Poznaniak Re: Dolna Wilda: Mieszkania czy dzika zieleń? IP: *.pools.arcor-ip.net 20.05.11, 20:53
        Klin, jak sama nazwa wskazuje, ma ksztalt klina, wiec te tereny do klina nie naleza.Poza tym, sa juz czesciowo zabudowane.
        Obszar miedzy ul.ul. Sw. Jerzego, Kr.Jadwigi, Dolna Wilda i Droga Debinska to obraza dobrego smaku i kolejny przyklad na to, jak zaniedbanym i prowincjonalnym miastem jest nasz Poznan.
        Jestem zdania, ze nalezy go zabudowac wzdluz istniejacych ciagow komunikacyjnych zwarta architektura wielkomiejska, usunac targowisko (kupcy beda mogli sie przeniesc do przyziemi nowych domow), poszerzyc Dolna Wilde i Droge Deb.(uplynni ruch i mieszkancy nie beda musieli wdychac spalin stojacych w korkach samochodow).
        Plyte stadionu odnowic i wykorzystac na boiska, plac zabaw, miejsce z fontanna i tp, a obie strony trybun zamienic w park ze sciezkami spacerowymi i zdrowia.Pod zabudowa oczywiscie parkingi, zeby auta zniknely z powierzchni ziemi.I mamy ladna archtekture, zielen i rekreacje, kupcy maja gdzie handlowac, a miasto zyskuje ucywilizowana, nowa czesc starej dzielnicy.Obecny stan i rozmowy o klinie zieleni nasuwaja podobienstwo do wyrwy w zabudowie, porosnietej trawskiem i zafajdanej przez okoliczne kejtry, ktora ktos chce zabudowac, a mieszkancy protestuja, bo zabiera im sie park.Fikcja
        Jeszcze na koniec takie spostrzezenie, ze wlodarze miasta chyba nigdy nigdzie nie byli.Gdyby przejechali sie do porownywalnego do P-nia miasta zachodnioeurop., wiedzieliby, jak powinno wygladac nasze.
        • wlodzimierz_nowak Re: Dolna Wilda: Mieszkania czy dzika zieleń? 21.05.11, 19:59
          Gość portalu: Poznaniak napisał(a):
          > Klin, jak sama nazwa wskazuje, ma ksztalt klina, wiec te tereny do klina nie na
          > leza.Poza tym, sa juz czesciowo zabudowane.

          Piękna demagogia. Wzorowa!

          > Obszar miedzy ul.ul. Sw. Jerzego, Kr.Jadwigi, Dolna Wilda i Droga Debinska to o
          > braza dobrego smaku i kolejny przyklad na to, jak zaniedbanym i prowincjonalnym
          > miastem jest nasz Poznan.
          > Jestem zdania, ze nalezy go zabudowac wzdluz istniejacych ciagow komunikacyjnyc
          > h zwarta architektura wielkomiejska,

          To jest spojrzenie na świat które wielkomiejskość definiuje liczbą pasów na głównych ulicach. Zgodnie z tym paradygmatem miasta jak Frankfurt nad Menem i Berlin stały się w ostatnich dekadach bardziej prowincjonalne ponieważ zmalał ruch samochodowy mimo znacznego wzrostu liczby ludności (wskutek zmian w planowaniu funkcji oraz masowej przesiadce na nowe linie tramwajowe oraz na rowery), co pozwoliło na zwężanie niegdyś trzypasmowych dróg do dwupasmowych. I "przez" tę prowincjonalność oba miasta, a szczególnie Frankfurt nad Menem, poszybowały w globalnych rankingach jakości życia w górę.

          usunac targowisko (kupcy beda mogli sie pr
          > zeniesc do przyziemi nowych domow), poszerzyc Dolna Wilde i Droge Deb.(uplynni
          > ruch i mieszkancy nie beda musieli wdychac spalin stojacych w korkach samochodo
          > w).

          Emisja spalin będzie podobna, za to hałas znacznie większy.
    • plendz Czy PO blokuje prace nad Planami Zagospodarowania? 20.05.11, 13:12
      Dosyć często czytam, że komisja podzieliła obszar, albo opóźnia prace nad planem dla danego obszaru, żeby coś tam uwzględnić, albo zrobić razem, czy też żeby było lepiej.
      To zaczyna trącić klasyczną obstrukcją połączoną z cichym komunikatem: chłopaki szybciutko składajcie projekty, jakie tam chcecie, bo za moment będzie za późno.
      Trzebaby sprawdzić co dzieje się w obrocie nieruchomościami na obszarach objętych pracami Komisji - kto i co sprzedaje i kupuje. Przecież deweloper wiedział jakie jest studium. Dlaczego więc nie przejął się ryzykiem i "zabezpieczył" tam działki/opracował projekt?
      Wypowiedź p. Mikuły jest zaskakująca - powinien się zastanowić, czy podjął się włąściwej funkcji...
      Dodatkowo: czytałem, że w parku JPII ma powstać lądowisko dla helikopterów, a przecież szpital dysponuje własnym terenem po drugiej stronie ulicy, gdzie można by to zorganizować. Czyżby obszar parku przyszpitalnego i jego zaplecza technicznego był chroniony?
      Chrońmy integralność miejskiej zieleni - kiedyś byliśmy dumni, że mamy najwięcej parków w Polsce, że "Poznań to zielone Miasto".
      I ukończmy wreszcie te plany, bo widać, że bez nich kwitnie "wolna amerykanka"...
      • Gość: Łukasz Mikuła Re: Czy PO blokuje prace nad Planami Zagospodarow IP: 95.108.107.* 20.05.11, 13:43
        Witam,
        Ponieważ zostałem wywołany po nazwisku, spieszę z odpowiedzią :-)
        1. Przygotowaniem planu zajmuje się PREZYDENT, a nie rada miasta. Na uchwalenie planu (dobrze przygotowanego) potrzebujemy około dwóch tygodni - od przekazania projektu do sesji Rady. To ok. 2% średniego czasu, w którym trwa procedura planistyczna. Za resztę odpowiada prezydent i w pewnym minimalnym stopniu wojewoda.
        2. Podział terenu południowego klina zieleni na pięć planów ma na celu PRZYSPIESZENIE prac planistycznych. Dzięki temu można uchwalić np. plan dla Parku im. Jana Pawła II (zgadzam się, że koniecznie trzeba go chronić), zanim skończy się potencjalnie długa i burzliwa debata o o targowisku i stadionie.
        3. Komisja Polityki Przestrzennej jest właściwym forum do debaty społecznej i politycznej o trudnych problemach planistycznych. Przewodniczący tej komisji, który nie zakłada z góry jednego słusznego rozwiązania, ale chce poważnej społecznej dyskusji na ten temat (ze znajomością wszelkich uwarunkowań przez wszystkie strony) jest chyba jednak dość właściwą osobą na tym miejscu. Niemniej, jeżeli znajdzie się lepsza kandydatura, to bardzo chętnie odstąpię tę pracę :-)

        Pozdrawiam
        Łukasz Mikuła

        • plendz Re: Czy PO blokuje prace nad Planami Zagospodarow 20.05.11, 14:38
          Gość portalu: Łukasz Mikuła napisał(a):
          > 1. Przygotowaniem planu zajmuje się PREZYDENT, a nie rada miasta. Na uchwalenie
          > planu (dobrze przygotowanego) potrzebujemy około dwóch tygodni - od przekazani
          > a projektu do sesji Rady. To ok. 2% średniego czasu, w którym trwa procedura pl
          > anistyczna. Za resztę odpowiada prezydent i w pewnym minimalnym stopniu wojewod
          > a.

          Sprawa jest paląca. Prezydent to instytucja, plany dla niego przygotowuje sztab ludzi, których świetnie znacie i macie do nich dostęp. Członkowie Pańskiej Komisji powinni zrobić "dyżury" i obserwować/komentować na bieżąco prace. Nie możecie ograniczyć się do czekania na odpowiedzi na interpelacje i "przyklepywania" dokumentów przygotowanych przez Miasto. Musicie mieć w zanadrzu własne rozwiązania przygotowane na podobnym poziomie, albo na tyle konkretne, uzgodnione uwagi, aby można było je szybko wdrożyć.

          > 2. Podział terenu południowego klina zieleni na pięć planów ma na celu PRZYSPIE
          > SZENIE prac planistycznych. Dzięki temu można uchwalić np. plan dla Parku im. J
          > ana Pawła II (zgadzam się, że koniecznie trzeba go chronić), zanim skończy się
          > potencjalnie długa i burzliwa debata o o targowisku i stadionie.

          Przygotujcie jasne, precyzyjnie uargumentowane stanowiska w tej sprawie (PO i inni), spróbujcie przewidzieć kontrargumenty i przygotujcie odpowiedzi - wtedy debata nie będzie długa. Przygotujcie scenariusz pozytywnych działań pozwalających coś zaproponować obecnym użytkownikom, np. inną lokalizację, albo formułę pogodzenia funkcji wynikających z planu z działalnością handlową, nie zakłócającą klinu zieleni. W Paryżu widziałem duże sklepy, na dachu których był park. Niemniej, uważam, że naszedł kres i trzeba kulturalnie zaprosić handlarzy w inne miejsce. Na tyłach Multikina są parkingi płatne. Można skłonić ITI i sąsiadów do budowy tam infrastruktury parkingowo-handlowej, która obsługiwałaby również klin zieleni od północy. Nie wiem, jak było możliwe pozwolenie na budowę kina w takim miejscu bez wielokondygnacyjnego parkingu. Państwo stanowicie prawo i w Waszych rękach jest przygotowanie odpowiednich uchwał, które uregulują/uruchomią aktywność w przewidzianych przestrzeniach.

          > 3. Komisja Polityki Przestrzennej jest właściwym forum do debaty społecznej i p
          > olitycznej o trudnych problemach planistycznych. Przewodniczący tej komisji, kt
          > óry nie zakłada z góry jednego słusznego rozwiązania, ale chce poważnej społecz
          > nej dyskusji na ten temat (ze znajomością wszelkich uwarunkowań przez wszystkie
          > strony) jest chyba jednak dość właściwą osobą na tym miejscu. Niemniej, jeżeli
          > znajdzie się lepsza kandydatura, to bardzo chętnie odstąpię tę pracę :-)

          Już się rozpędzam;-) Chodziło o Pańską wypowiedź sugerującą zignorowanie studium i dopuszczającą nieporządaną działalność w omawianym obszarze. Po przeczytaniu Pańskich odpowiedzi wierzę, że został Pan "pocięty".
          Dyskusja to rzecz kluczowa, ale mechanizmy konsultacyjne nie powinny być "pasywne", ograniczone do tych, którzy mają partykularny interes, albo dowiedzą się o możliwości przedstawienia własnego zdania. Sondaż deliberatywny jest farsą, ale nie dlatego, że jest złym narzędziem, tylko dlatego, że planowane jest zapytanie tylko 140 osób. Miezkamy w mieście uniwersyteckim, gdzie pracuje kilkuset naukowców społecznych (wliczając w to ekonomię) - na UAM, AWF, UE, UM, Politechnice i w różnych oddziałach PAN + w paru szkołach prywatnych. Dodatkowo nie wszyscy ich absolwenci to guły (a np. MOPR zatrudnia ludzi z nieadekwatnym przygotowaniem). Nie rozumiem dlaczego Miasto nie stworzyło programu współpracy z tym środowiskiem. Londyn, Berlin, Paryż itd, mają wręcz departamenty badawcze (na które z powodzeniem dostają dofinansowanie z UE), gdzie na projektach stricte miejskich pracują badacze z całego świata. Przecież naukowcy mogliby zrobić dla Miasta setki badań i zaproponować liczne sposoby rozwiązywania problemów, takich jak choćby "nienajlepsi lokatorzy" (a propos - kontenery kładą się cieniem na mojej opinii o PO). Trzeba tylko siły, która zaproponuje to Miastu i uchwali odpowiednią strategię + założenia budżetowe. Skoro rząd nie może przeznaczyć odpowiednich środków na naukę i szkolnictwo, to czemu nie miałoby zrobić tego Miasto w zakresie swoich żywotnych potrzeb i interesów (co zresztą rząd rozliczyłby sobie jako nakłady Państwa;-))
          To wszystko "wywaliłem tu Panu" bo się Pan "wyłonił" - jest to zaledwie część licznych wątków, które przewijają się na tym forum. Właściwie wszystkie te, w których się 'udzielam' są adresowane do władz Miasta, których jest Pan członkiem.
          Pozdrawiam
        • kajciech Re: Czy PO blokuje prace nad Planami Zagospodarow 20.05.11, 23:00
          > 1. Przygotowaniem planu zajmuje się PREZYDENT, a nie rada miasta.
          I to jest najtragiczniejsza kwestia w tej sprawie, gdyż Riczard jest osobą dość łatwo ulegającą czarowi inwestorów.
          Oczywistym powinna być ochrona unikatowego rozwiązania sprzed ponad 100 lat pozwalającego miastu oddychać. Poza nadmorskimi miastami mamy dzięki temu na tle kraju wyjątkowo czyste powietrze! Żaden deweloper nie powinien w imię swoich kilku milionów odebrać tego tysiącom mieszkańców.
    • jottsp Dolna Wilda: Mieszkania czy dzika zieleń? 20.05.11, 13:56
      targowisko nalezy uprzatnac wreszcie , stawianie alternatywy "budy czy osiedla" jest oszustwem - skoro teren jest zapalanowany obecnie na zielen to nalezy to przywrocic i taki stan musi byc punktem wyscia do dyskusji - "ladny park czy blokowisko" - jesli targowsko nie przynioslo miasu tyle dochodow by teren uporzadzic to tym bardziej nalezy je zlikwidowac.

      Miasto musi sie zwrocic ku rzece a nie zabudowac jej otoczenie blokami, tereny w poblizu rzeki musza sluzyc wszystkim i tworzyc atmosfere miasta , scalac wzdluz rzeki miasto a nie blokowac centrum (nowe osiedle zatka drogi dozjadowe bo musi sie jakos komunikowac z reszta a naokolo sa wlasnie trasy komunikacyjne istotne dla laczenia roznych regionow miasta!! )

      Jesli chodzi o to czy budowac mieszkania w Korniku, Mosinie, Gluszynie czy Murowanej G. - to jak najbardziej tak, ale do tego sprawana komunikacja publiczna na bazie czy to PKP czy busow i moze rzeczny tramwaj - to swietny pomysl zamiast dopychania miasta blokami az sie wszystko zapcha. Pozdrawiam
      • Gość: h Re: Dolna Wilda: Mieszkania czy dzika zieleń? IP: 195.216.115.* 20.05.11, 13:59
        Widzę, że co niektórzy oburzają się i popierają zmianę tamtego miejsca.
        Zgadzam się z tym, ale nie w sposób jak dotychczas jest to w Poznaniu wykonywane.
        Obecna powszechna deweloperka opiera się na maksymalizacji zysku z 1 metra kwadratowego działki. Założenie słuszne, ale winny towarzyszyć zasady poczucia estetyki, praktyczności.
        Dlatego mimo upływu lat wielka płyta na Ratajach wciąż jest wzorem zachowania estetyki architektonicznej niż klaustrofobiczne, nowe osiedla.
        Coraz powszechniejsze architektoniczne brzydkie osiedla, szumnie i ironicznie nazywane potem motyla łąka, pod takim czy innym drzewem itp, opisywane jako apartamenty, są zwykłymi blokami zbudowanymi na prawnych minimach odległościowych, z tanich materiałów budowlanych, których przyszłość każdy rozsądny człowiek określi jako potencjalny slums.
        Wystarczy przyjrzeć obecnym starym czynszowym kamienicom budowanym na wynajem w XIX i XX wieku chociażby na Wildzie.
        Mają ciemne ciasne podwórka, z praktycznie zerową zielenią i mieszkania bez słońca okno w okno. Pewnie wtedy gdy samochód był rarytasem, ilość drzew trawników na ulicach przed frontami domów rekompensowała mieskańcom cześć niedogodności. Obecnie nie ma już tam różnic tu szaro i brzydko i tam szaro i brzydko.
        Ponadto mało który deweloper, a robi to każdy z zimną krwią, buduje minisieć uliczek bo musi, jeśli je wybuduje, nie licząc się z tym, że przyszły ruch pogorszy komunikację na sąsiednich głównych ulicach. Zresztą gdy wydaje się pozwolenia lokalnie i nie ma przy tym żadnych zatwierdzonych planów i polityki architektonicznej miasta, to już chyba nie trzeba się niczemu dziwić jak to potem może wygladać, patrz
        Naramowice.
        Ten kawałek ziemi powinien być zabudowany przemyślany, sposób, bo potem, to na lata to zaważy na tej części miasta.
        Niestety na podstawie tego artykułu wychodzi, że idzie walka o to by kolejny deweloper wyrwał ładny kawałek miasta po to by postawić i sprzedać kolejne koszmarki budowlane, jak koło Malty.
        Szkoda tego miejsca.
    • Gość: LMergler My-Pozna. Re: Dolna Wilda: Ładne mieszkania czy dzika ziele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.11, 15:07
      1. To jest jakieś nieporozumienie, że ludzie wynoszą się z Poznania, bo nie ma mieszkań! Nie ma mieszkań dostępnych, czyli tanich. Nie ma tanich mieszkań komunalnych do wynajęcia, a budownictwo komercyjne (deweloperskie) jest właśnie bardzo drogie i nie tanieje z powodu rosnącej podaży. Wg informacji dyr. MPGM w Poznaniu jest 15% mieszkań stojących jako puste....
      Tego rodzaju inwestycje (komercja deweloperska) to zwykle bardzo intensywna zabudowa wielorodzinna, nawet na peryferiach (patrz Marcelińska/Wałbrzyska k. Lasku Marcelińskiego), natomiast budownictwo jednorodzinne, szeregowce, bliźniaki, za którymi ludzie wynoszą się z miasta – deweloperom zwyczajnie się nie opłaca, za mały zysk z m.kw. gruntu.
      Problemem nie jest więc brak gruntów w Poznaniu, ani brak mieszkań, tylko miejska polityka. Dodać trzeba, że miasto nie robi nic, żeby te prywatne kapitały skierować na rewitalizację zdegradowanej zabudowy w historycznych dzielnicach śródmiejskich Poznania. Odwrotnie – robi co może, żeby kapitały odpływały z tych dzielnic, więc Śródmieście się sypie.

      2. Druga sprawa jest zasadnicza – przestrzeń miejską planuje się na 100 i więcej lat z góry (upraszczając). Kliny zieleni to strukturalny koncept kształtu przestrzeni miejskiej, element trwały, stały i niezmienny w układzie przestrzennym miasta. Oportunizm planistyczny polegający na tym, że jak pojawia się biznes z kasą, to uchyla się strategiczną koncepcję układu przestrzennego miasta to jest postawa zabójcza dla przestrzeni miejskiej, ale konsekwentna w polityce poznańskiej ostatnich kilkunastu lat. KLINY ZIELENI NIE SĄ POD ZABUDOWĘ i KONIEC! Nawet jeśli przez kilkanaście lat mają rosnąc dzikie chaszcze, to w imię doraźnego porządku nie wolno ich zabudowywać, bo to teren chroniony i już. Wpuszczenie dewelopera na "trochę" miejsca jest bardzo niebezpieczne, bo stwarza precedens, który w innych miejscach, gdzie tereny zieleni są zagrożone inwestycjami, będzie przywoływany.

      3. Trzecia sprawa – to, ile musi faktycznie kosztować rewitalizacja tego terenu jako terenu zieleni i rekreacji to jest duża niewiadoma. To stara śpiewka urzędu od lat, który nigdy nie podszedł twórczo do finansowania obiektów użyteczności publicznej, chyba, że był to stadion. Trzeba poszukać odciążających budżet rozwiązań, [b]TYLKO TRZEBA CHCIEĆ[b] a nie na odwrót.
      Ponadto – ta tak zwana dzika zieleń, (na stadionie, tzw. zieleń spontaniczna), "chaszcze", jest o wiele bardziej cenna przyrodniczo niż sterylne parki i ogródki. W krajach cywilizowanych specjalnie się zostawia takie miejsca, żeby sobie rosła.
      Oraz – nie trzeba zaorać stadionu, może on być zagospodarowany jako nieczynny imprezowo ciekawy obiekt przestrzenny, "Park stadion", gdzie jest mnóstwo zieleni, małej architektury i innych ciekawych małych rozwiązań dla mieszkańców.

      4. Po czwarte – kupcy to temat sam w sobie. Targowisko jest bardzo cenne i potrzebne, optymalnie byłoby je zlokalizować w okolicy, jak to jest napisane w liście SARPu – na przykład w halach po ZNTK, niedaleko centrum handlowego w pobliżu dworca, jako tańsza konkurencja. To byłby świetny pomysł na rewitalizację kawałka tego terenu poprzemysłowego.
      Ale i osiedle mieszkaniowe i hala targowa w klinie zieleni to zbrodnia na układzie przestrzennym miasta. Nie wolno na to pozwolić!!!
      • plendz Re: Dolna Wilda: Ładne mieszkania czy dzika ziele 20.05.11, 15:41
        No! Stary, dobry L.Mergel napisał;-) Wolę Pańskie spontaniczne wypowiedzi na forum niż "manifesty" w papierowej GW. Inna sprawa, że powyższy tekst byłby bardziej pożyteczny jako manifest na papierowej GW niż połajanki pod adresem Grobelnego, że we Wrocławiu mają biletomaty w tramwajach, a u nas nie;-)
        W ogóle - popieram wydźwięk Pańskiego postu. W szczególe - trzeba ostro dyskutować, żeby uratować to, co jeszcze zostało.
        My-Poznaniacy, o czym pisałem Włodkowi Nowakowi są najlepsi jako społecznicy - tacy, którzy załatwiają konkretne rzeczy. Powinniście unikać działań, które przykleiłyby Wam łatkę "kolejnego ugrupowania". Powinniście moderować dyskusję o Poznaniu i unikając wdawania się w kłótnie dalej tworzyć płaszczyznę współpracy pomiędzy ludźmi, którym leży na sercu dobro Miasta. Skoro w RM panuje klincz, a właściwie ZM robi co chce, to wy pokażcie, że oddolnie można inaczej. Organizowane przez was panele dyskusyjne, wykłady są bezcenne. Znajdźcie jeszcze sposób na wciągnięcie w aktywny w nich udział radnych wszystkich opcji i Zarządu. Żeby skończyć wojenkę zanim na dobre się zacznie i pokazać, że prawdziwa poznańskość leży w umiejętności wspólnego działania, w otwartości na dobre rady i w chęci bycia prymusem.
        Podrużując po Europie i świecie widzę, że czas ucieka i nie ma go za wiele aby znaleźć się w nurcie inteligentnych Miast, gdzie angażuje się interdyscyplinarną wiedzę - techniczną i humanistyczną by tworzyć przestrzeń przyjazną mieszkańcom i środowisku. Nie ma czasu na kręcenie się w kółko i wyważanie otwartych drzwi. Kulturalnie przekonajcie poznaniaków i władze Miasta, że Poznań może i musi się zmienić w europejskie miasto.
        • Gość: LMergler My-Pozna. Re: Dolna Wilda: Ładne mieszkania czy dzika ziele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.11, 12:39
          Plendzu, nazywam się Mergler, nie Mergel, ale Buk zapłać za dobre słowo dobry człowieku, stary Ci daruję ;-)
          a do Włodka – to jednak jest pewne nieporozumienie proponować budowę lokali socjalnych albo komunalnych na terenie postrzeganym – przez biznes i miasto – jako drogocenny teren inwestycyjny, ponieważ wchodzi się w obszar kalkulacji-spekulacji ile miasto będzie musiało dołożyć a ile straci jeśli deweloper nie zbuduje. Takie propozycje są po prostu niebezpieczne, uchylają furtkę do zabudowy.
          Klin zieleni to klin zieleni i NIE JEST POD ZABUDOWĘ, a jakiekolwiek wyłączenia otwierają puszkę Pandory żądań proinwestycyjnych, w czym biznes jest najskuteczniejszy.
      • Gość: J.J-P. Re: Dolna Wilda: Ładne mieszkania czy dzika ziele IP: *.icpnet.pl 20.05.11, 22:52
        Zgoda i poparcie.
        Ziemia jako dobro skończone powinno podlegać szczególnej ochronie.
        Ochrona ta winna wyłączyć to dobro z zakresu spekulacji czy akumulacji kapitału.
        Dzisiaj (przykładem może być UWI) deweloperzy i spekulują i akumulują .
        Jedynym sposobem , aby ten proceder ukrócić, to wprowadzić podatek katastralny, jako podatek majątkowy płacony od wartości nieruchomosci (gruntu).
        Prawidłowo ustawione progi i skala wyeliminują taką spekulację, a dodatkowo mogą wymusić poprawę organizacji procesu inwestycyjnego.
        Od spekulacji jest giełda papierów wartościowych, zakłady bukmacherskie, a nie dobro skończone, własciwie niepodzielne, jakim jest ziemia.
        Odpowiednie mechanizmy podatku pozwolą ograniczyc pustostany i doprowadzą do przemyślanej działalności inwestycyjnej.
        Dziś deweloperowi nie opłaca się obniżyć ceny mieszkania, czy odsprzedać wolnej działki, bo ich utrzymywanie niewiele go kosztuje.
        =====
        Za małą chwilę ten sam problem co z terenemi, będzie z wodą i powietrzem.
        Już gdzie niegdzie, płaci się klimatyczne (za oddychanie), płaci się za dostęp do wody zdatnej do picia, za WC, za CO2, czy tlen.
    • cria_cuervos Dolna Wilda: Mieszkania czy dzika zieleń? 20.05.11, 18:47
      Dzięki klinom zieleni Poznań może oddychać. jeśli będziemy je zabudowywać, udusimy się. Kliny sprawiają, że w mieście jest wiatr, który zabiera zanieczyszczone powietrze. Ono oczyszcza się w klinach. Kliny produkują dla nas tlen, są ważny korytarzem migracyjnym roślin i zwierząt. Już przed wojną Adam Wodziczko i Władysław Czarnecki, którzy jako pierwsi opisali ich funkcje, stwierdzili, że klinów nie można zabudowywać, bo to jest, mówiąc nieco podniośle - skarb Poznania.
      • Gość: nieEKOlog Re: Dolna Wilda: Mieszkania czy dzika zieleń? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.05.11, 20:36
        W PEŁNBI CIĘ POPIERAM, DZISIEJSI GROBELNI I ICH POPLECZNICY NIEWIELE ROBIĄ SOBIE ZE SCHEDY PO RATAKSJIM-CZARNECKIM-WODZICZCE I ICH SYSTEMU ZIELENI MIEJSKIEJ; LEPIEJ JĄ NISZCZYĆ DORAŻNYM DOCHODEM Z INWESTYCJI DEWELOPERSKIEJ NIZ DŁUGOFALOWO INWESTOWAĆ W KOMFORT EKOLOGICZNY MIASTA, KTÓRY W PERSPEKTWYWIE PODNOSI TEŻ JEGO ATRAKCYJNOŚĆ MARKETINGOWĄ!
        KLINY ZIELENI POWINNY BYĆ JAK PARK NARODOWY!!!
        • czterybrowarki Re: Dolna Wilda: Mieszkania czy dzika zieleń? 20.05.11, 22:14
          "-KLINY ZIELENI POWINNY BYĆ JAK PARK NARODOWY!!!"

          Czyli - do wycięcia i do zabudowy socjalnymi "apartamętami"! (Plus ścieżki rowerowe dla Włodka i RAUBERA,ofkozzz!). I parking P&R na terenie byłego (wykarczowanego), Ogrodu Botanicznego!
          Vivat rewitalizacja centrum! Vivat osiedle kąteneruf nad Wartą (między mostami Krolowej Yadvigi i św. Rocha!
          Vivat zasrana hołota! (piątek, godz. 22.10, miejsce akcji - centrum Starego Miasta.)
          Wszyscy jesteśmy takimi samymi ludźmi! Nie wolno "wartościować"! Trzeba zrozumieć...!
          Dobre!!! Prawda? ... plendzu, qwardianie, włodku, "rauberze na rowerze" ;-))
          Miłej i pszyjemnej soboty Wam rzyczę!
          Do branoc, moi Wy idealiści (bez uciążliwego, penerskiego sąsiedztwa...)

          • Gość: Dr.Hefe - Weizen Re: Dolna Wilda: Mieszkania czy dzika zieleń? IP: *.adsl.alicedsl.de 25.05.11, 23:03
            Nie wiem jakiego chmielaka gulgasz,ale nastepnym razem radze zmienic warzelnika i drastycznie zmniejszyc ilosc,bo zolc zwierzeca dziala na ortografie ! Hihi :-)) POzdrawiam gulgocaco
    • Gość: (:) Re: Dolna Wilda: Ładne mieszkania czy dzika ziele IP: 204.45.133.* 20.05.11, 22:15
      no to się działo
      • zwinograd Re: Dolna Wilda: Ładne mieszkania czy dzika ziele 20.05.11, 22:42
        Drodzy mieszkańcy Wildy,
        Wiecie ile razy nasz Prezydent wymienia na swym blogu nazwę Waszej dzielnicy? ile w ciągu 5-lat? Jak myślicie?
        4 x
        w większości jako Kino Wilda
        sprawdźcie:
        gazetawinogradzka.pl/?p=131
        pozdrowienie z Winograd - też 4x:)
    • pawel.2501 Dolna Wilda: Mieszkania czy dzika zieleń? 21.05.11, 16:01
      Pan Trybusz walczy o swój biznes. Tylko zapomniał o swoim udziale w zabudowywaniu klina zieleni. Więc niech zamilknie bo poznaniacy pamiętają i Centrum Kongresowe i Maraton. Skoro cieszy się nadzwyczajnymi "względami" urzędników z R.Grobelnym na czele to niech siedzi cicho i nie zanbiera głosu bo jeszcze jakaś trzyliterowa "firma" się zainteresuje. Klin zieleni powinien pozostać. Niestety bezmyślna polityka RG et consortes spowodowała ,że zamiast ładnego stadionu im.Szyca mamy koszmarka "Zdepniętą( i już brudną )Pieczarkę" zwaną Stadionem Miejskim na Bułgarskiej.Teren wzdłuż Dolnej Wildy i Drogi Dębińskiej powinien pozostać terenem rekreacyjnym.Cieszyć się tylko można ,że podobnego zdania są architekci, po których spodziwałbym się raczej zdania odmiennego. Chwała Wam za to Panie i Panowie. A miasto po prostu nie ma innego pomysłu na zagospodarowanie jak tylkotzw.apartamentowce i centra handlowe. Bajanie, że centrum się wyludnia można skwitować tylko ironicznie : żenada. Taki jest po prostu trend we wszystkich większych miastach. Społeczeństwo stoponiowo się bogaci i szuka alternatywy dla zgiełku. Nie powstzryma się tego trendu budową nowych mieszkań w centrum. Tylko, że to akurat leży w interesie hołubionych ,przez miasto, deweloperów.Budują a potem domagają się,żeby miasto budowało infrastrukturę. Sami oczywiście grosz nie dadzą na przebudowy ulic i instalacji.
    • wlodzimierz_nowak zdecydowanie popieram i mam nieco nadziei 21.05.11, 20:23
      Zdecydowanie podpisuję się pod głosem autorytetów z instytucji zajmujących się merytorycznie tematem. Cieszy mnie też, że pod artykułem podpisali się w podobnym duchu Łukasz Mikuła z PO i Grzegorz Steczkowski z JWdP. Trochę zmartwiło mnie zmartwienie Łukasza Mikuły, że przez 15 lat tam nic nie powstanie. Znamy sytuację finansową miasta. Ale nie znamy inwestorów z branży sportowej. Być może na zachodzie poprawi się koniunktura i będziemy mieli projekt PPP, w który zaangażują się inwestorzy, tak jak to miało być z Termami.
      Jakkolwiek będzie, horyzont czasowy nie jest żadnym argumentem, by zabudować obszar mieszkaniami, czy biurami, jeśli zakłóci to walor tego miejsca (pisałem o tym wyżej we wpisie Chaszcze). Lepiej już ogłosić plan, a w miejscach nie przeznaczonych pod kubaturę zacząć rekultywację, gdzie jest niepotrzebny beton zacząć go powoli skuwać, nawieźć ziemi, a drzewa pozwolić mieszkańcom sadzić w czynie społecznnie. Szybko w ten sposób osiągniemy zadrzewienie obszaru, zamiast wydawać po 1000 PLN na drzewa.


      mmmmmm000 napisał:
      > Tyle się mówi, o migracjach ludności z miasta na peryferia i do gmin sąsiednich
      > z powodu... braku terenów budowlanych. A z drugiej strony robi się wszystko, b
      > y zachować jaknajwięcej terenów zielonych. No to trzeba się na coś zdecydować.
      > Albo to będzie rozwijające miasto, albo z czasem park narodowy!

      Migracje spowodowane są cenami i jakością życia, a nie brakiem gruntów. Twoje twierdzenie opiera się na logice, którą powodowała się ustawa zwana ustawą Palikota o odrolnieniu. W sytuacji braku podatku katastralnego dodatkowe grunty budowlane momentalnie wchłaniane są przez "banki ziemii" inwestorów gruntowych i rynek nie odczuwa zwiększenia podaży. "Ziemia jeść nie woła". Znasz to powiedzenie?
      Z Poznania uciekają ludzie (w 11 lat o 80tys. wzrosła liczba ludności PZ i o 25 tys. zmalała liczba ludności Poznania) w poszukiwaniu gruntów i lepszego życia. Paradoksalnie zdawać się będzie za 20 lat oni się sparzą. Ale to już inna historia, o czym pisałem. Jednak nie bez powodu w Poznaniu nie buduje się mieszkań większych niż 2 pokojowe.Ta piramida cen jest typowa dla systemów mieszkalnictwa pozbawionych intensywnej roli komunalno-czynszowej.
      • Gość: stary Poznaniak Re: zdecydowanie popieram i mam nieco nadziei IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.11, 22:56
        O Guru! Tarzamy się w pyle, bośmy niegodni sandałów Twoich lizać!
        Jakżesz Ty wszystko wiesz! I to, raczej, bez cienia wątpliwości


        mmmmoooo też prorok:
        " Paradoksalnie zdawać się będzie za 20 lat oni się sparzą. Ale to już inna his
        > toria, o czym pisałem"


        Tylko Wam pozazdrościć wizjonerstwa! Wszystko wiecie!
        Podajcie, plz , WIG-20 na wtorek i kurs Optimusa na środę!

        W sumie - kocham takich jak Wy!
      • Gość: Cegielski Re: zdecydowanie popieram i mam nieco nadziei IP: *.icpnet.pl 21.05.11, 23:16
        A może by tak wyłożyć karty na stół i przed bardzo ciekawą dyskusją dowiedzieć się o co z tymi terenami chodzi. Jak Cegielski i w jakim celu odstąpił teren stadionu Warcie. Dlaczego klub Warta sprzedał deweloperowi użytkowanie wieczyste. Co jest zapisane w akcie notarialnym.
        Czy deweloper nie kupił terenu pod sport,rekreację i zieleń?. Czy ma prawo żądac warunków zabudowy pod budownictwo?. Czy nie nabył terenu w celach spekulacyjnych?. No i najważniejsze co mówi o przeznaczeniu wszystkich działek zapis w Studium..?
        Częsciowo grabieży sąsiednich działek w wildeckim klinie zieleni już dokonano wydając warunki zabudowy deweloperom,przy wyrażnym udziale niektórych radnych ubiegłej kadencji.
        Wydaje sie,że najlepszym rozwiązaniem było by ogłoszenie Konkursu na ten bezcenny teren.
    • der-rauber Zostawcie kliny zieleni w spokoju! 22.05.11, 10:03
      Dla poprawiania jakości życia w mieście musimy mieć kliny zieleni i dużą ilość parków. Jeżeli wszystko wokół będzie zabudowane i zabetonowane to gdzie będzie można się przejść i wypocząć?
      Oczekuję (a raczej oczekujemy) że na terenie klinu zieleni sukcesywnie będzie nasadzana zieleń (w tym więcej drzew), dobrej jakości chodniki i drogi rowerowe.

      Deweloperzy nie mogą bezkarnie stawiać swoje ekonomiczne klocki pokryte masakrą tynkiem akrylowym gdziekolwiek zechcą. Zabudowujcie puste działki w mieście tam gdzie straszą one pomiędzy zabudową tak jak zabudowano działkę na 27 Grudnia gdzie teraz przypadkiem ulokował się poznański oddział Gazety.
      Budujcie wyżej, ale oszczędzajcie miejsce na zieleń. I żadnym wypadku nie zabudowujcie jej parkingami.
      • Gość: cehaem Re: Zostawcie kliny zieleni w spokoju! IP: 79.173.46.* 25.05.11, 22:46
        Zapomnij. Teraz setki ludzi bedzie udowadniac tobie, ze jestes reliktem z przeszlosci, poniewaz nie chcesz przestrzeni mieszkaniowej dla uprzywilejowanych (z parkingiem! Autobus dla niektorych to obraza) kosztem reszty mieszkancow. W dodatku za paserskie ceny + z materialow trzeciej klasy.
        • Gość: RAUBER Re: Zostawcie kliny zieleni w spokoju! IP: *.204.100.77.nat.umts.dynamic.eranet.pl 25.05.11, 22:54
          jest nas już trochę w Poznaniu, cztery stowarzyszenia interesujące się losem miasta :)

          wystarczająco dużo ludzi żeby było głośno, ludzi którzy nie dadzą o temacie zapomnieć bo potrafią hmm przypominać :))

          no i co ważne, powoli też mieszkańcy zaczynają myśleć o jakości życia w mieście, zieleni, rowerach, a to cieszy i to bardzo
    • Gość: stehr Re: Dolna Wilda: Ładne mieszkania czy dzika ziele IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.11, 14:03
      W Poznaniu problem polega na bardzo kiepskiej integracji miasta z klinami zieleni. Są one trudne do zauważenia i w praktyce kiepsko funkcjonują. Poznań powinien przeznaczyć bardzo duże pieniądze na naprawę tego stanu rzeczy, bo już dzisiaj jest to miasto o największym poziomie emigracji. Jeżeli dalej rację będzie miał inwestor który chce budować mieszkania wbrew zasadom zrównoważonego rozwoju i wbrew jakimkolwiek zasadom zdrowego rozsądku to ludzie wyjadą z tego miasta, tak jak ja, albo kupią sobie działkę gdzieś na peryferiach, gdzie jest ładniej niż w doszczętnie zepsutym centrum.
      Zabudowywanie klinów zieleni jest rzeczą absurdalną, przynoszącą zyski tylko i wyłącznie na krótką metę. W efekcie nie pozostawia się potomnym niczego co mogło by ich namówić na pozostanie w tym mieście.
      Warto zobaczyć jak poznań wygląda w wakacje, jak wszyscy studenci wyjeżdżają. Jest to zupełnie martwe miasto, do którego przyjeżdżają tylko turyści z Niemiec. W wakacje nie ma tu ludzi, nie ma pracy, a więc nie ma też podatków dla miasta. Idźmy w kierunku deweloperki to co prawda będą mieszkania, ale nikt nie będzie chciał w nich mieszkać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka