bimota
25.06.11, 16:39
Kilka moich doswiadczen:
1. Odebralem z naprawy TV, w domu sie okazalo, ze nie dziala EURO-zlacze i regulacja glosnosci... "Sedziowie" na posiedzeniu stwierdzili, ze wszystko jest ok, bo ja zglaszalem, odajac do naprawy, ze nie ma glosu i obrazu, a po naprawie byl. Faktycznie, jak naprawiacz spytal co dolega, to stwierdzilem, ze nie ma ani gosu, ani obrazu. Po naprawie byl, a ze nie mozna bylo glosu regulowac to nieistotne przeciez...
2. Z krotko uzywanej pilki zaczelo uchodzic powietrze. Zglosilem do reklamacji, tam jakis rzeczoznawca od butow (tak bylo na pieczatce), nie potrafiacy poprawnie i z sensem kilku zdan po polsku sklecic, oswiadczyl w swej ekspertyzie, ze pilka ma slady obtarc, reklamacja odrzucona bo "uszkodzenie mechaniczne" (tyle zrozumialem). Udalem sie po porade do tego "sadu"... Tam mi poradzono, ze moge jedynie znalezc innego fachowca, ktory wyda inna opinie (odplatnie, oczywiscie). To, ze kazda pilka ma obtarcia na zewnatrz nawet po krotkim uzywaniu ale nie powoduja one uchodzenia powietrza (bo wentyl jest w srodku), ze ekspert byl od butow, a niekoniecznie od pilek, ze pisal bez sensu i nie wskazal na konkretna przyczyne uchodzenia powietrza (mimo kilku pisemnych prosb) nie mialo znaczenia...
3. Reklamowalem nawigacje w biedronce. Pani "kierowniczka", z ktora rozmawialem nie chciala podac nazwiska, nie przyjmowala pism, poczty tez nie odbierali. Ide po porade do "sadu", tam mi mowia, ze to bezprawne, ale ani podstawy prawnej nie potrafia podac, ani doradzic co z tym moge zrobic...
4. "Rozprawa" w "sadzie" dotyczaca odmowy usuniecia przez Media Markt wady w lodowce Mastercook (uszkodzona uszczelka w drzwiach)... "Sedziowie" zasugerowali, ze jestem nierozgraniety, bo powinienem sie domyslic, ze wglebienie w dolnym brzegu drzwi lodówki jest "uchwytem" sluzacym do jej otwierania, a otwieranie w inny sposob skutkuje uszkodzeniem uszczelki, mimo iz ani na drzwiach lodowki, ani w instrukcji obslugi, ktora sprzedawca ma obowiazek dolaczyc do sprzetu (tylko po co, skoro uzytkowinik sam sie powinien wszystkiego domyslic ?), nie ma ani slowa na ten temat. Stwierdzili tez, ze wglebienie w dolnym brzegu drzwi (czyli na spodzie), na wys. ok 50 cm jest umieszczone na naturalnej wysokosci i doskonale widoczne nawet dla osoby o wzr. 180 cm, oraz ze w nowoczesnych lodowkach juz sie nie stosuje zwyklych uchwytow (a wystarczy sie przejsc do najblizszego duzego sklepu i na wlasne oczy zobaczyc, ze nawet nowe modele Mastercooka maja takie uchwyty). Zaproponowali "ugode" polegajaca na pokryciu kosztow po polowie. Czyli serwis zaspiewa 2x wiecej niz normalnie, a ja polowe z tego mam zaplacic. Fajna ugoda, nie ? Zaprotestowalem twierdzac, ze to zbyt skrajna "ugoda". Zadalem wymiany lodowki na nowa. Gdy zasiegalem wczesniej porady poinformowano mnie, ze takiej wymiany mam prawo zadac. Na moje sugestie, ze przepis jest niejednoznaczny i moze to sprzedawca decyduje czy wymieniac, czy naprawiac, stwierdzili, ze jestem glupi, ze jasno jest napisane, ze moge zadac wymiany. Wiec zadalem wymiany i stwierdzilem, ze naturalna ugoda by polegala na tym, ze rezygnuje z wymiany na rzecz naprawy. Oni, ze ja nie moge zadac wymiany, bo "to nie ten etap" (nie wiedzialem, ze przepisy obowiazuja w jakichs "etapach"), ze komplikuje tylko i wprowadzam zamieszanie probujac opierac sie na przepisach... Na szczescie MM zgodzil sie pokryc koszty naprawy...