m.maska
17.09.26, 10:49
LIST OTWARTY DO PREMIERA DONALDA TUSKA
Panie Premierze,
Koniec z politycznym owijaniem w bawełnę. Czas ściągnąć z twarzy maskę „mądrego europejskiego menedżera” i spojrzeć prawdzie w oczy: to nie błędy byłych pracowników Orlenu są dziś największym zagrożeniem dla tej firmy. Największym zagrożeniem i hamulcowym polskiej gospodarki jest Pan, Pana chęć politycznego odwetu i drapieżny sposób, w jaki Pana ekipa traktuje majątek narodowy.
Wychodzi Pan dumnie przed kamery i obwieszcza światu, że afera wenezuelska to „wstyd na cały świat”. Sondaże po tej wypowiedzi pewnie Panu urosły, a partyjny twardy elektorat bije brawo. Ale czy w Pana gabinecie ktokolwiek potrafi jeszcze liczyć? Czy zdaje Pan sobie sprawę, że to jedno Pana zdanie kosztowało Polskę i Orlen setki razy więcej niż cała ta wenezuelska wpadka?
Oto brutalne fakty, których Pana piarowcy nie odważą się Panu pokazać:
1. Sabotaż giełdowy na 30 miliardów: Strata 1,6 miliarda złotych na transakcji w Wenezueli to potężny skandal, który ma rozliczyć niezawisły sąd, a nie Pan na wiecu politycznym. Robiąc z tego codzienny, medialny serial, doprowadził Pan do tego, że wartość rynkowa Orlenu jest dziś na giełdzie zaniżona o 30 miliardów złotych. Międzynarodowe fundusze uciekają od spółki, której własny premier robi czarny PR w zagranicznych mediach.
2. Kradzież przyszłości emerytalnej: Pan nie niszczy prywatnego folwarku swoich wrogów. Ponad połowa akcji Orlenu należy do funduszy emerytalnych. Pana słowa o „wstydzie” bezpośrednio uderzają w wycenę akcji, a to oznacza, że ograbia Pan z przyszłego kapitału miliony ciężko pracujących Polaków, którzy oszczędzają na starość.
3. Paraliż polskiego atomu: Orlen stoi przed gigantycznym wyzwaniem budowy morskich farm wiatrowych i małych reaktorów jądrowych. Na to potrzeba setek miliardów z zagranicznych banków. Słysząc od premiera, że w firmie panuje „totalny chaos i bezprawie”, bankierzy w Londynie czy Nowym Jorku drastycznie podnoszą marże ryzyka. Przez Pana igrzyska zapłacimy za kredyty na transformację o setki milionów więcej, a przestraszeni dyrektorzy boją się podpisać jakikolwiek kontrakt w obawie przed Pana prokuraturą.
4. Hipokryzja roku – Orlen jako partyjny bankomat: Atakuje Pan poprzednie kadry, a jednocześnie bez mrugnięcia okiem Pana rząd wyciąga z Orlenu 15 miliardów złotych na mrożenie cen energii, żeby ratować pękający w szwach, rekordowy budżet państwa. Wykrwawiacie spółkę z gotówki inwestycyjnej na bieżący PR wyborczy i zemstę polityczną.
W dojrzałych państwach, takich jak Norwegia czy Francja, konflikty partyjne kończą się tam, gdzie zaczyna się interes finansowy kraju. Tam premier jest głównym obrońcą i ambasadorem narodowych gigantów. Pan natomiast zachowuje się jak likwidator, niszcząc reputację fundamentu naszego bezpieczeństwa energetycznego dla kilku punktów w sondażach.
Polacy nie wybrali Pana po to, żeby przez kolejne lata słuchać z Pańskich ust, dlaczego „czegoś się nie da zrobić” i dlaczego za wszystko odpowiadają poprzednicy. Wybrali Pana, by zarządzał Pan krajem jak sprawny menedżer. Rachunek za ten wizerunkowy teatr – w postaci droższych kredytów, opóźnionego atomu i wyższych cen paliw na stacjach – i tak zapłacą zwykli polscy kierowcy. Każde złe słowa na temat Orlenu kosztują polskiego podatnika dziesiątki miliardów złotych. Zamilcz człowieku!!!
Czas dorosnąć do roli premiera, odsunąć polityków od strategicznych spółek i zacząć budować ich potęgę, zamiast urządzać codzienne plemienne igrzyska kosztem naszych portfeli.
Z poważaniem,
My, Naród Polski