kiks4
21.07.26, 12:30
Media doniosły o człowieku, który musiał skorzystać z pomocy nowego poznańsjksiego SOR. SOR mu uratował życie ale zniszczył budżet, bo za parkowanie na szpitalnym parkingu w trakcie leczenia musiał zapłacić 1350 zł. Których nie miał przy sobie i nikt mu chciał czy nie mógł wskazać sposobu na wydostanie się z pułapki.
Ja nie tak dawno także musiałem skorzystać z pomocy SOR na Przybyszewskiego ale byłem pod ogromnym wrażeniem sprawnej organizacji i skutecznego niesienia pomocy. Ani przez moment nie czułem się zagubiony w machinie szpitalnej.
Zaskoczenie przyszło dopiero przy próbie opuszczenia szpitalnego parkingu. Na szczęście uzdrowiono mnie w kilka godzin i miałem przy sobie kartę ale niesmak pozostał. Miejsce, gdzie ludzie udają się po ratunek nie może być pułapką do odzierania ich ze skóry.
Rozumiem, że szpital musi się bronić zaporowymi cenami przed parkowaniem na jego terenie osób postronnych ale ten sam problem mają sklepy i rozwiązały go bardzo elegancko. Pierwsza godzina bezpłatna, potem albo płacisz albo okazujesz paragon, że dokonałeś w tym sklepie zakupów.