skiba17
12.10.11, 00:42
Moim zdaniem powód jest bardzo prosty. Ja mieszkam co prawda od kilku lat w Suchym Lesie, więc nie głosuję w wyborach do rady miasta w Poznaniu, ale jestem poznaniakiem i dla mnie niestety frekwencja jest pochodną braku w Poznaniu realnej alternatywy dla nieudolnie rządzącego Poznaniem prezydenta Grobelnego. To wybory na wójta, burmistrza, prezydenta w całym kraju napędzają frekwencję w wyborach samorządowych. Niestety w Poznaniu do wyborów idą tylko zwolennicy obecnego prezydenta, bo jego przeciwnicy literalnie nie mają na kogo zagłosować. Dodajmy, chodzi o głosowanie na kandydata z PO, bo tylko taki w Poznaniu miałby realną szansę na pokonanie Grobelnego. Miałkość kandydatów PO w kolejnych wyborach i ich kompletna niewiara we własne szanse, powodują, że wyborcy również w nich nie wierzą i zostają w domu. PO traktuje swoich wyborców w Poznaniu jak idiotów niestety, nie próbuje nawet wykreować jakiegokolwiek lokalnego lidera i realnego kontrkandydata w wyborach prezydenckich, bo i tak z pomocą Grobelnego rządzi. Kiedyś się to na nich zemści, ale wcześniej niestety na Poznaniu, który staje się coraz bardziej prowincjonalny lub jakby napisał autor artykułu azjatycki niestety.