Gość: Dzidka IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 17.08.01, 22:35 Dym z papierosa płynął powoli w zastygłym od upału powietrzu, a czerwone wino grało smętnymi refleksami w kieliszku... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: tadek Re: Powieść w odcinkach.... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.01, 01:24 - Jezu - pomyślałem. - Jakie to cholerne pretensjonalne... ale byłem zbyt pijany, żeby wstać i coś z tym zrobić. Wrzuciłem tylko papierosa do kieliszka i to nadało całej sytuacji zaskakującą dramaturgię. Dzidka, czy pomysł z powieścią w odcinkach ściągnęliście z Krakowa, czy też na obu portalach te pomysły powstały niezależnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dzidka Re: Powieść w odcinkach.... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 18.08.01, 10:26 > Dzidka, czy pomysł z powieścią w odcinkach ściągnęliście z Krakowa, czy też na > obu portalach te pomysły > powstały niezależnie? Nie bywam prawie na Krakowie. Na innym forum, gdzie urzęduję ze znajomymi, od czasu do czasu rzuca się takie zajawki i pomyślałam, ze może i tu chwyci :-) Co prawda ubiegli mnie w wątku "Jest pomysł", ale spróbować można... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dzidka A tu ciąg dalszy... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 18.08.01, 10:29 > - Jezu - pomyślałem. - Jakie to cholerne pretensjonalne... ale byłem zbyt pijan > y, żeby wstać i coś z tym zrobić. > Wrzuciłem tylko papierosa do kieliszka i to nadało całej sytuacji zaskakującą d > ramaturgię. Co sie stało z rubinowym pięknem kieliszka i żarzącego się papierosa? Zamiast tego w kieliszku zmętniałym od popiołu pojawiła się szarobura, zmięta, mokra rurka... PS. Na dobrą sprawę umiem pisac, ale kiedyś wygrałam konkurs grafomanów, więc trenuję dalej :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JaJaccek Re: Powieść w odcinkach.... IP: *.chicago-05-10rs.il.dial-access.att.net 18.08.01, 01:27 Rozgladal sie beznamietnie po prawie pustej ulicy skrecajac w palcach ostatni banknot.Od strony parku pojawila sie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lol Re: Powieść w odcinkach.... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.01, 01:41 ... taksówka. Zatrzymała się przy nim. Odpychający drab mający czelność nazywać się taksówkarzem otworzył drzwi. - Wsiadaj - krzyknął Właście sam nie wiedział dlaczego to zrobił. Teraz już za późno. Samochód gnał po pustych ulicach jego miasta... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bbbbbbbb Re: Powieść w odcinkach.... IP: 195.224.164.* 18.08.01, 14:49 .... i dojechal do kina, a tam grali juz najnowszy film z cyklu Gwiezdnych Wojen Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NarayaN Re: Powieść w odcinkach.... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 18.08.01, 16:17 Nie, Nie! jeszcze raz nie westchnąłem niemalże z grymasem na twarzy.. to nie może być to! gwiezdne wojny? kino zaraz po romantycznym i jednocześnie jakże pustym kieliszku wina ? usiłowałem sobie wytłumaczyć z kąd wziął się ten pomysł.. nie chciałem całego tego bałaganu.. chciałem by choć ten jeden raz z tyłu na mojej głowie w jej potylicznej cześci pod ukrytymi wiechciami włosów znalazł się malutki przycisk "reset"... po chwili namysłu i beznamiętnych obszukiwań mojego tyłu czaszki wiedziałem ze go tam nie ma.. stałem na ulicy, taksówka odjechała tak że nawet nie zdążyłem zapamiętać jej numerów bocznych... tego dnia deszcz padał juz od rana, w brudnych rynsztokach płyneły litry płynu który swym wyglądem przypominał maź nie mającą nic wspólnego z deszczem.. na jej powierzchni co chwila migały skrawki papieru, niedopalone lub zgaszone papierosy, jakieś śmieci.. patrzyłem na tę grę kolorów i dzwięków w miarowym kapaniu brudnych kropel wody.. brunatne światła latarń rzucały bezlitosne cienie.. wszystko było jakże beznadziejne nagle moją uwagę skupiło dziwne zjawisko.. do oddalonego odemnie ujścia kanałowego w formie kratek zbliżał się niesiony pędem rynsztokowego strumyka dziwny przedmiot, nie było by w nim nic nadzwyczajnego gdyby nie to że byłem niemal pewny że ten przedmiot się rusza.. bez chwili namysłu rozpocząłem wyścig by zapobiec finałowi spłukania w systemie kanalizy ulicznej, kiedy już miałem go w dłoni.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tadek Re: Powieść w odcinkach.... IP: *.filg.uj.edu.pl 18.08.01, 22:14 ...przedmiot mnie ugryzł. Zawyłem i podrzuciłem w górę dłoń, w którą z całej siły wczepił się szczur śniady. Zaraz, czy rzeczywiście śniady? Półprzytomny z bólu i obrzydzenia zacząłem mu się baczniej przyglądać. Nie mogło być mowy o pomyłce - fosforyzował turkusowym światłem. Ślad, który strużka mojej krwi znaczyła na jego futrze, był ciemnogranatowy. W moich żyłach pulsowało coś dziwnego, o wiele dziwniejszego niż banalne dwa promile... Do Dzidki: w takim razie przeczytaj opowiadanie, które stworzyliśmy od czerwca na wątku "Bezsenność w Krakowie"! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radost Re: Powieść w odcinkach.... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.01, 18:05 Gość portalu: tadek napisał(a): > > ...przedmiot mnie ugryzł. Zawyłem i podrzuciłem w górę dłoń, w którą z całej si > ły > wczepił się szczur śniady. Zaraz, czy rzeczywiście śniady? Półprzytomny z bólu > i > obrzydzenia zacząłem mu się baczniej przyglądać. Nie mogło być mowy o pomyłce - > > fosforyzował turkusowym światłem. Ślad, który strużka mojej krwi znaczyła na je > go > futrze, był ciemnogranatowy. W moich żyłach pulsowało coś dziwnego, o wiele > dziwniejszego niż banalne dwa promile... > W moja glowe uderzyl bol. Bol jakiego jeszcze nie znalem9wiec skad wiem ze to bol?) Nie mialem lustra ale wiedzialem ze skrzywilem usta w lekkim usmieszku:).Co robic?-myslalem sciskajac reke. Moja glowa zaczynala pulsowac ,zaczelem widziec sceny z jakiegos szpitala czy laboratorium - nie to chyba koszary! Nogi miekkie...musze usiasc. To uczucie , ten bol czy to nie deja vu? Cokolwiek mialoby to znaczyc? Zamkne na chwile oczy , mussze odpoczac ....Nie wiem ile czasu minelo ale zaczalem odczuwac cos wiecej niz bol(uniesienie narkotyczne , deje vu a moze wszystko na raz?) Hej ! ktos po prostu mnie szarpal! Otworzylem oczy dwoch gosci nawet niezle ubranych chyba probowalo mi pomoc - sprawdzaja w portfelu jak sie nazywam oo a teraz sprawdza na moim zegarku ktora godzina....ale Nie nie mozecie tego zrobic- polprzytomny widzialem jak oddalaja sie z moim portfelem i zegarkiem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tadek Re: Powieść w odcinkach.... IP: *.filg.uj.edu.pl 19.08.01, 22:23 ... a zreszta - pomyslalem - jakie to ma wlasciwie znaczenie? Nie wiecie nawet, ze przeminecie bez sladu, szybciej niz moj portfel i zegarek. Prochem jestescie i w proch sie obrocicie. Ta mysl, nie wiedziec czemu, wypelnila mnie po czubki uszu zlosliwa radoscia. Chcialem sie smiac i smialem sie, och - jakze ja sie smialem w cudownych, troskliwych potokach wody z rynsztoka. Swiat odplynal. Nie bylo go. Byl tylko szalony wir mokrych lisci, niedopalkow, psich gowien i mojego smiechu. Swiatlo szpitalnej sali byli zimne i sterylne, a ruchy doktora imponowaly spokojem. Wracalem pomalu do rzeczywistosci, reprezentowanej przez ogromna igle w moim ramieniu. Nie byl to najbardziej wymarzony z moich powrotow. Rozmowa prowadzona nad glowa takze mnie dlaczegos irytowala: - Tak, alkohol, oczywiscie, ale to musialo byc cos wiecej. Jestescie pewni, ze to zeby szczura? - Absolutnie. Lezal w rynsztoku, bydle musialo go tam ugryzc. - Przeslijcie krew do laboratorium. Do izolatki i scisla obserwacja. Nie, nie podoba mi sie to. Zupelnie nie moge powiedziec, zeby mi sie to podobalo. I ci faceci w czerni na parkingu... niech portier uprzejmie kaze im stamtad spieprzac. - Wyslalem go juz pol godziny temu. - I co, zaczal ich podrywac? Gra z nimi w karty? Zabawia ich konwersacja? Dawno mowilem, ze staruch nie jest wlasciwym dziadkiem na wlasciwym miejscu! - Nie wrocil. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka9009 Re: Powieść w odcinkach.... IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.01, 11:59 doktor wyszedł, a ja leżałem w pustej sali. wydawało mi się, żę już nigdy nie opuszczę tego przybytku. nagle zaskrzypiały drzwi (szpitala nie stać na oliwienie, a poza tym to był bardzo stary szpital) i weszła ONA... Odpowiedz Link Zgłoś
giuliette Re: Powieść w odcinkach.... 25.08.01, 14:22 W mroku, jaki panowal w pomieszczeniu, nie moglem dostrzec jej twarzy, ale jej sposob poruszania wydal mi sie znajomy. Zaraz zaraz, czy ja jej kiedys nie widzialem? Podeszla do mojego lozka i nachylila sie nade mna. Zamknelem oczy. Po chwili slyszalem juz tylko oddalajacy sie stukot obcasow, ktory dochodzil z korytarza. Podnioslem glowe i na stoliku obok zauwazylem maly woreczek z bialym proszkiem w srodku. Obok byla tez karteczka. Niestety, bol ktory w tej chwili mnie przeszyl, nie pozwolil mi po nia siegnac. Poza tym i tak bym nie dostrzegl tresci, bo bylo tak ciemno... Ciemno jak w grobie. Skad mi to przyszlo do glowy? Nie, teraz nie moge umrzec. Zaczalem analizowac wszystkie szczegoly tej ukladanki, gdy uslyszalem glosny huk i odglos tluczonego szkla. Co tu sie u diabla dzieje?!... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radost Re: Powieść w odcinkach.... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.01, 16:40 Wynoscie sie stad bachory-uslyszalem krzyk ! Cholera jasna to juz trzecia szyba wybita w tym tygodniu! Siegnalem po ow tajeniczy worek z bialym proszkiem,wysypalem na plaec . Cukier- zdziwilem sie glosno. W srodku bylo cos jeszcze - zdjecie siwego facet z broda jak Mikolaj tyle ze ten tu byl w swetrze i zdaje sie podskakiwal- skad znam te twarz , twarz ktorej nie wstydzilby sie pewnie niejden "aniol" nawet Gabryel - Gbrayel. To jest to! ....Skronie zaczely pulsowac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapsa Re: Powieść w odcinkach.... IP: *.ibch.poznan.pl 30.08.01, 11:59 Zasnąłem...Obudzil mnie potworny ból. -Co do diabla mnie tak boli?-pomyslalem i zacząłem oglądac swoje cialo i próbując zlokalizować źródło bólu. Ból był tak silny, że odczuwałem go kazdym najmniejszym nerwem mojego ciała, ale przecież nie mogło mnie boleć wszystko, chociaż tak się własciwie czułem. Oczy też mnie bolały wiec poszukiwania trwały dosć długo, spojrzalem chyba jednak wreszcie we własciwym kierunku i zobaczylem zakrwawiony bandaż na mojej ręce. To było to. Jak przez mgłę zaczęły docierac do mnie wydarzenia wczorajszego wieczoru - ale co sie właciwie stało? Lezę sam na jakiejs wielkiej sali, troche tu brudno, moze nie tyle brudno co biednie i brzydko, sciany wymalowane jakąs okropną , burozieloną, olejną farbą . Poza moim łóżkiem i oczywiscie mną, wlasciwie nic tu nie ma. Nie, jest jeszcze obdrapany stolik obok mojego łóżka, cos na nim leży. Nie widzę jednak za dobrze, pewnie opakowanie po jakims lekarstwie, bo pewnie jestem w szpitalu. Przez brudne okna widać już wschodzace słońce, cóż za cudny widok w porównaniu z brzydotą tego miejsca, szkoda tylko, że w oknach są kraty - zaraz, zaraz czy w szpitalach są kraty. Chyba nie zamknęli mnie w jakims psychiatryku. A może jestem w wiezieniu? - ogarnął mnie przeraźliwy lek. Zapomniałem już o dokuczajacym mi bólu, ze wszystkich sił chciałem tylko przpomniec sobie jak tu trafiłem. Nic, zupełna pustka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cube Re: Powieść w odcinkach.... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 01.09.01, 12:13 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cube Re: Powieść w odcinkach.... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 01.09.01, 12:39 Tak!Bylem joz pewny...!Jestem kolejna ofiara spisku McGregora i Alexija.. Tylko dlaczego ja ?Niegdys pracowalismy nad tajnym zadowym badaniem virusa "wxz" Bdania byly prowadzone w dawnej daczy generala Hoolseja.Gdzies na przedmiesciach Moskwy.Jednak caly czas nie potrafilem tego powiazac... Nagle cos skrzypnelo ,dzwiek ten przypominal raczej zaloty jeleni na rykowisku.Po chwili masywne pozarte joz rdza dzrzwi uchylily sie .W sali zrobilo sie zimno , w szczelinie nie dokonca otwartych dzrzwi ukazala sie sylwetka poteznego mezczyzny miezyl prawie 2 metry z jego ust wydobywaly sie kleby siwego dymu.Krwawe prominie slonaca wdzierajacego sie do pomieszczenia oswietlaly odznaczenie na prawej piersi owego mezczyzny ... Caly czas nie wiedzilem kto to jest .Po chwili na ziemie upadl do konca joz wypalony papieros a ciemny blyszczacy but zmiazdzyl go bezlitosnie . Mialem ochote wstac i i przerwac ten tajmniczy bieg wydazen .Najpierw szczur ,ulica ,jacys ludzie i teraz to !Resztaka sil usilowalem poderwac reke ,poczulem zimna stal na moich nadgarstkach.To koniec ! Czlowiek zblizyl sie i kzyknol cos ..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pan Re: Powieść w odcinkach.... IP: 212.244.61.* 27.08.01, 09:58 Kolego! Pracuj ze słowniczkiem ortograficznym lub w ogóle poddaj się reedukacji! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lol Re: Powieść w odcinkach.... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.01, 10:24 Podobno powieść ma być w dzisiejszej papierowej Wyborczej. Zaraz biegnę do kiosku :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kloss Re: Powieść w odcinkach.... IP: 217.168.131.* 30.08.01, 10:11 A to się zdziwisz, tak jak ja się zdziwiłem. W poniedziałkowej Wyborczej nie było tej powieści. DLACZEGO???! Gość portalu: lol napisał(a): > Podobno powieść ma być w dzisiejszej papierowej Wyborczej. Zaraz biegnę do > kiosku :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lol Re: Powieść w odcinkach.... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.01, 12:34 Bo była inna powieść, która też powstawała na tym forum Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cube Re: Powieść w odcinkach.... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 01.09.01, 15:54 Odpowiedz Link Zgłoś