novina1 22.10.12, 08:54 ...i to jest święta prawda, tyle,że niepoprawna politycznie obecnie, niestety...cwaniak poszedł do kochanki a mama ma tłumaczyć dziecku, że to świetne rozwiązanie....zakłamani inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
13monique_n "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozwod... 22.10.12, 08:56 Pożyjemy, zobaczymy. Pani "świętoj..liwa" nauczycielka szybciej, niż jej się wydaje może zostać dotknięta tą kwestią, albo osobiście, albo przez kogoś bliskiego. Poczekamy, co wtedy powie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: y.y Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: 195.117.118.* 22.10.12, 08:59 Ciekawe, że oczywiście to on oczywiście chodzi do kochanki i zdradza. Rzecz jasna faceci nie są zdradzani. Gratulacje za seksizm. Bardzo śmiesznie to brzmi w kontekście tego wytrząsania sie o poprawności politycznej:) Odpowiedz Link Zgłoś
annas11 "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozwod... 22.10.12, 09:01 No wlasnie - ludzie zastanowcie sie !!!!!! Dopada nas narodowy katolicyzm - i PiSowskie widzenie swiata bbbrrrrrrrr Nigdy wiecej narodowego katolicyzmu i socjalistycznej gospodarki !!!!!! Nigdy wiecej PiSu u wladzy !!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mark Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.12, 10:34 annas11 napisała: > No wlasnie - ludzie zastanowcie sie !!!!!! > > Dopada nas narodowy katolicyzm Jeśli narodowy katolicyzm zakłada, że nie można od tak, rozwalać rodziny, którą się uprzednio umyślnie założyło, to owszem, jestem narodowym katolikiem, mimo że jestem ateistą. Odpowiedz Link Zgłoś
kazek100 Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 10:40 Ale kto pisze, że "ot tak"? Po prostu są sytuacje, gdy to życie rodzinne się nie układa (że się tak eufemistycznie wyrażę) i dla dobra choćby dzieci lepiej je przerwać. Dobrze byłoby, gdyby stało sie to w cywilizowany sposób i żeby potem ci ludzie mieli jakies normalne kontakty. Mam nadzieję, że ideolo nauczycielki, z którym bezsensownie tu wypaliła, w tym nie przeszkodzi. To jest niestety skutek tego, że z powodu zakłamania i zaniedbań władzy w ciągu ostatnich 20 lat, uprawnienia do nauczania WDŻ robiły katechetki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.12, 15:19 Jak się w rodzinie nie układa tzn. że coś złego się dzieje. Nie wnikam co, ale wątpię, że spokojnie się wtedy możesz rozwodzić. Niektórzy nie dojrzeli do tego, zeby być małżonkiem, rodzicem a nawet eks małżonkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EM Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.2-1.cable.virginmedia.com 22.10.12, 22:19 Ach, jak ja kocham ten wiecznie uniesiony, wiedzacy wszystko lepiej palec Polaka...Bo dla niego wszystko jest prosze jak parowka z Biedronki. Odpowiedz Link Zgłoś
annas11 Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 19:46 narodowy katolicyzm - to faszyzm - gratuluje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lopez Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: 195.117.118.* 22.10.12, 09:03 szamantak napisała: > No pewnie, że to żadna krzywda, podobnie jak alkoholizm w rodzinie czy kazirodz > two, z tym po prostu trzeba się zmierzyć... dobrze, że chociaż dawania klapsów > zakazali. Czego niestety wielu "kochających" rodziców, "ceniących tradycję i wartości rodzinne" nie rozumie, ba, niektórzy twierdzą, że przecież klaps ma dyscyplinować, to nie przemoc przecież i to lewackie wymysły, że nie mozna dawać klapsa. Oczywiście to nie jest tak, że to najzwyczajniej w świecie nieumiejętnośc opanowania własnych emocji i utrata kontroli, którą później kłamliwie tłumaczy się przed samym sobą i innymi "dyscyplinowaniem", nie nie...:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zimny Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.be.jnj.com 22.10.12, 09:46 Oczywiście po klapsie dziecko powinno podawać do sądu takiego wyrodnego rodzica, żeby sąd zabrał mu prawa rodzicielskie i Państwo mogło wychowywać nowego wspaniałego obywatela. Rośnie całe pokolenie odpowiedzialnych inaczej dzięki, którym mam nadzieję, że Lopez też dostanie naukę o bzdurze pod nazwą każdemu można wszystko wytłumaczyć. Nie ma znaczenia czy jest to lewackie czy nie lewackie jest to po prostu głupie. Argumentacja z lewackością wrzuca piłkę na stronę środowisk prawicowych. Nie oznacza to, że kara fizyczna zastępuje rozmowę i troskę, ale jej wyeliminowanie jest tak samo głupie jak jej nadużywanie. Lopez skoro tłumaczenie jest takie dobre i skuteczne to zastąpmy policję i wojsko negocjatorami...w końcu dorośli ludzie potrafią zrozumieć. A jak ktoś da Ci w mordę albo Twojej matce to pamiętaj nie obruszaj się tylko potraktuj go jak dziecko, wytłumacz i będzie dobrze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wdr proponuję testować taki system na Tobie IP: 195.235.176.* 22.10.12, 10:17 zanim dopuścimy kary cielesne dla dzieci to proponuję kilkuletnie testy na ich zwolennikach i autorach teorii o zbawiennym wpływie klapsa na wychowanie dziecka. np. przekroczenie prędkości - 10 pałek od patrolu policji, źle zaparkowany samochód - krótka chłosta, oszustwo podatkowe - większa chłosta. oczywiście "bez nadużywania" Odpowiedz Link Zgłoś
von_seydlitz Trzeba dojrezwać i się nie rozwodzić... 22.10.12, 10:33 Lewaki zakładają, że ludzi z zasady mają być infantylnymi egoistami..... Dlatego lewakom mówię NIE.... .. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolz Re: Trzeba dojrezwać i się nie rozwodzić... IP: *.wolv.cable.virginmedia.com 22.10.12, 10:43 Tak, trzeba dojrzewać! Właśnie rozwiązałeś/-aś problem z rozwodami na świecie! Wow, nie wiedziałem, że to takie proste! Myślę, że znamy kolejnego laureata/-tkę Pokojowej Nagrody Nobla - von_seydlitz ma rozwiązanie! Czasami trzeba dojrzeć, żeby zacząć zauważać, że mój związek nie działa i moje dzieci cierpią. Wtedy trzeba powiedzieć sobie "dość" i skupić się na dzieciach, a nie ratowaniu martwego małżeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: Trzeba dojrezwać i się nie rozwodzić... 22.10.12, 10:49 Zeby dojrzec do takiego wniosku trzeba zrobic pewien wysilek pojsc na terapie,probowac sie dogadac, choc gdyby moj maz znalazl sobie doope obawiam sie ze z taki palantem nie chcialabym zyc, bo to nie jest czlowiek za ktorego wyszlam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asd Plakac sie chce.... IP: *.liberty-it.co.uk 22.10.12, 12:08 baba67 ...myslisz ze ludzie ot tak sobie sie rozwodza, ze nie probuja, ze postanawiaja o rozwodzie w jeden dzien, bez wzgledu na dzieci? Jakby nasza kochana i madra pani nauczycielka dostala od swojego pijanego meza wp!erdol kilka razy na oczach dziecka to ciekawe co by zrobila w takiej sytuacji. Nie, ona by sie nie rozwiodla; tolerowalaby ze maz ja psychicznie i fizycznie maltretuje, bo przeciez rozwod to nie po chrzescijansku. Robilaby to poprzez milosc do swojego dzecka?????? Znoisla by fizyczne i psychiczne znecanmie sie meza nad malcem? Ok, niekoniecznei zaraz musi ich obeje lac - ale wystarczy ze bylby nie dok konca normalny i cale znaecasnei sie odbywaloby sie na poziomie psychicznym... Wiesz jak to moze latwo zroujnowc ludziom zycie? Wiesz jak to moze zabrac dziecku jego dziecinstwo? I teraz jezeli myslisz ze ja tutaj opowiadam cos o odosobnionych przypadkach to zasiegnij informacji w dswoim lokalnym osrodku pomocy rodzinie lub w wydziale opieki spolecznej w swojej jednostce samorzodowej... Zdziwisz sie jak wiele takich przypadkow ma miejsce na okolo (ile jest za to ukrytych, poniewaz kobietom sie jest wstyd przyznac ze sa bite - tego nie wiadomo). Terapia? ok dziala ale tylko w neiktorych przypadkach, w wielu maz za sama sugestie dalby jej w morde. Podsumowujac. Wszystko ladnie ale tylko w teorii. Nie uwazam ze rozwod jest dobry i plakac mi sie chce jak mysle o dzieciach, ale neistety takie jest zycie. Belkot katolicki o 'zlym i niechrzescijanskim rozwodzie' wyrzadza kobietom potezna krzywda, kreujac swego rodzaju stygme wokol tej sprawy. W rezultacie znosza one czesto znecanie sie nad dzieckiem i soba poniewaz to niemilosierne sie 'rozwodzic'. Ta owa nauczyielka albo jest albo bardzo mloda i nie rozumei jeszcze zycia, albo jest niezamezna stara panna i nigdy nei miala powaznych problemow malzenskich. W obu przypadkach powinna zotac odpowiednio ukarana za gloszenie swoich 'prawd' przy obecnosci dzieci. Nieprofesjonalny belkot ktory jest wielce kontrowersyjny oraz wyrzadza dodatkowa krzywde tym biednym dzieciom. Odpowiedz Link Zgłoś
koles751 Jak śmiała?! Zlinczujmy ją! 22.10.12, 12:19 W imię tolerancji. Pewnie jeszcze jest przeciw aborcji! O zgrozo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Greg Re: Jak śmiała?! Zlinczujmy ją! IP: *.netpoint.pl 22.10.12, 12:36 Nauczycielka ma całkowitą rację. I żadna polit-poprawna paplanina tego nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TPepe Re: Jak śmiała?! Zlinczujmy ją! IP: *.nencki.gov.pl 22.10.12, 13:06 Myślę, że cała ta dyskusja jest jednym wielkim nieporozumieniem. Nieporozumieniem wynikającym z wieloznaczności małżeństwa. Jeśli małżeństwo jest kontraktem ekonomicznym, mającym na celu wsparcie kobiety by ta wychowywała dzieci, to Pani nauczycielka oczywiście ma rację. Ale małżeństwo w dzisiejszych czasach zaczyna głównie zaspakajać potrzeby emocjonalne małżonków i jako takie staje się równie nietrwałe jak emocje ludzkie. Jeśli moja przedmówczyni stwierdza, że "jak sobie chłop doope znajdzie to będzie rozwód" to wpisuje się tym w model drugi, czy chce czy nie. W modelu pierwszym taka "doopa" ulgę przynosiła, bo chłop od dzieci nie odrywał. Tyle, że w tym nowym układzie to instytucja małżeństwa staje się niepotrzebna, wystarczy wspólne zameldowanie.. związek partnerski może. No i pamiętajmy, że jakkolwiek uczucia są ważne, to na takim "nowym" małżeństwie poczucia bezpieczeństwa się nie zbuduje a wiele (zwłaszcza kobiet) obudzi się z ręką w nocniku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Re: Jak śmiała?! Zlinczujmy ją! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.12, 15:09 Brawo! Dokładnie tak jest! Kiedyś wychodziło się za mąż nie z miłości, ale dla koligacji rodzinnych, majątku, zeby poprostu wypchnąć dziewczynę z domu bo była bieda. Uczucia się zdarzały, ale przedewszystkim to były układy. Facet miał żonę i parę kochanek, wszyscy o tym wiedzieli, ale nikomu to nie przeszkadzało bo żona miała kasę na utrzymanie domu i wychowywała dzieci a kochanka miała co chciała. Teraz żona to partner, zarabia zawodowo, sama się utrzyma i facet jeżeli jest draniem długo z nią nie będzie. Drani nie potrzebujemy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Auslander Szkola powinna wyplacic odszkodawnie IP: *.pools.arcor-ip.net 22.10.12, 17:38 Szkola powinna wyplacic teraz odszkodowanie za zachowanie nauczyciela.... za mieszanie malym dzieciom w glowach. ---------------------------------------- emigracyjny.blogspot.de Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia Re: Jak śmiała?! Zlinczujmy ją! IP: *.limes.com.pl 22.10.12, 13:11 całkowicie zgadzam się z panią, ze rozwód to rzecz najgorsza dla dzieci i nie rozumiem dlaczego nie można o tym mówić , wszystkie zasady zostały zniweczone przez poprawnych politycznie, coraz trudniej to wszystko zrozumieć bo prawie wszyscy idą na łatwiznę przyjemnego życia Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: Jak śmiała?! Zlinczujmy ją! 22.10.12, 13:40 Gość portalu: asia napisał(a): > całkowicie zgadzam się z panią, ze rozwód to rzecz najgorsza dla dzieci i nie r > ozumiem dlaczego nie można o tym mówić Po pierwsze rozwód to NIE JEST najgorsza rzecz dla dzieci i jest to oczywiste. Po drugie, nie rozumiesz dlaczego nie można o tym mówić może dlatego, że można o tym mówić. Tylko mówienie tego dzieciom rozwiedzionych rodziców jest debilizmem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lupus Re: Jak śmiała?! Zlinczujmy ją! IP: *.dynamic.chello.pl 22.10.12, 17:14 G...o prawda. Nauczycielka oczywiscie nie ma rozumu, tylko pseudo misje. Lepiej gdy dzieciak ma odpowiedzialna matke tylko, niz by mial tatusia koszmarnego. Jesli tatus mniej koszmarny na pewno bedzie mial kontakt z dzieciakiem. Wiekszosc nauczycieli sadzi, ze "wie" lepiej". Nie wie, bo sa TYLKO nauczycielami. Ogorek napisal, ze dziecko przechodzi z klasy do klasy, a w tej samej klasie zostaje nauczyciel. Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: Plakac sie chce.... 22.10.12, 13:15 Tak, mysle ze nie probuje albo probuje bez wiekszego przekonania. To moje obserwacje i oczywiscie ktos inne moze miec calkiem inne. Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: Plakac sie chce.... 22.10.12, 13:19 I nigdzie nie napisalam ze w przypadku patologii rozwod nie jest najlepszym wyjsciem. Napisalam cos wrecz przeciwnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lega Re: Plakac sie chce.... IP: *.slupsk.vectranet.pl 22.10.12, 14:36 ludzie czasami kochają najbardziej siebie, nawet bardziej niż własne dzieci. a w rodzinach z problemem przemocy: > Jakby nasza kochana i madra pani nauczycielka dostala od swojego pijanego meza > wp!erdol kilka razy na oczach dziecka to ciekawe co by zrobila w takiej sytuacji dzieci same chcą odejścia przemocowca. zdarza się jednak, że zostają z przemocowcem, a "bezpieczny" rodzic zostawia je, bez walki - w imię własnego spokoju? jesteśmy społeczeństwem, w którym promuje się niedojrzałość, a ignoruje szlachetność i odpowiedzialność. rozwody są konsekwencją niedojrzałego konsumpcjonizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Richardson Ale nie należy kłamać że nic się nie stało! IP: *.toya.net.pl 22.10.12, 18:42 Jakoś pół Warśawki jest po rozwodzie. Żeby było jak piszesz to chyba obecnie połowa kobiet w stolicy musiałaby być "napie...na" przez pijanych facetów. Złe jest to co jest złe i tyle. Można to pudrować i tak nie będzie lepsze. Obecny świat to zakłamanie. Ludzie są jak dzieci i do tego chcą być chwaleni! Najczęściej jest tak, że mama albo tata badziej niż rodzinę kocha jakiegoś DUPCYNGLA albo WYWŁOKĘ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: proponuję testować taki system na Tobie IP: *.ip.netia.com.pl 22.10.12, 16:29 CZŁOWIEKU TO BY BYŁO IDEALNE ROZWIĄZANIE !!! Myślisz że gwałciciel by gwałcił gdyby wiedział że mu fujarę utną ? Złodziej kradł gdyby mu mieli tę łapę obciąć ? Oszust by oszukiwał gdyby za to miał 10 lat ciężkich robót plus batożenie ??? NIE !!! lepiej dać wyrok w zawiasach i liczyć że już więcej tak nie zrobią :DDD ludzie WTF co się z wami dzieje ? gó...aż nie dostanie klapsa w dupe, a potem się dziwicie że pluje w twarz dorosłemu który mu zwruci uwagę .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: autor Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.12, 11:11 To właśnie ty tego oczekujesz. Skoro ktoś skutecznie wychował swoje dziecko biciem, to jak zobaczy ciebie parkującego w niedozwolonym miejscu albo twoją matkę kurzącą fajkę na przystanku, to też jej przejedzie ścierą przez plery (i to żeby jeszcze tak się skończyło) - no co, wtedy ci się nie spodoba? Bo ty jesteś "niezależna istota ludzka", a jego dziecko to co? Własność jego? Dodatek do breloczka? Albo nie można bić nikogo, albo ciebie też - proste. Co wybierasz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: robert Święta racja! IP: *.ip.netia.com.pl 22.10.12, 11:33 A jak rodzic dla dziecku szlaban albo nie pozwoli mu pójść na ulicę po północy to i Ciebie może ubezwłasnowolnić! ALbo nikogo nie wolno więzić albo Ciebie też! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.icpnet.pl 22.10.12, 15:16 Hehe, dobre. Niezależna istota ludzka. Zrozum - dziecko nie jest niezależną istotą ludzką. Bez dorosłych nie przetrwa (mam na myśli małe dzieci, bo z dużymi to już faktycznie można rozmawiać). Jak siedmiolatek zbije szybę, to Ty za nią zapłacisz. Rodzice są odpowiedzialni za swoje dzieci, za Twoją matkę kurzącą fajki na przystanku nie są odpowiedzialni. Poza tym osoba dorosła jest już przeważnie wystarczająco dojrzała psychicznie i społecznie, żeby zrozumiała co się do niej mówi. Dzieci, zwłaszcza małe, często nie. W ogóle to po co ja się produkuję, Ty chcesz zabraniać bicia dzieci dla samej zasady, nie bacząc na bilans zysków i strat - zasady nie powinny obowiązywać dla samych idei, choćby najbardziej wzniosłych. I gwoli ścisłości - nie mam dzieci, a jak będę je mieć, to nie zamierzam ich bić, myślę, że bym nie potrafiła nawet, dopuszczam co najwyżej klapsy w ekstremalnie wyjątkowych sytuacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 15:30 Co ciekawe za biciem opowiadają się ludzie, którzy jednocześnie są wrogami rozwodów i zwolennikami nauk kościoła. Nie chcę być tendencyjny ale coś tu cholernie nie gra - w sensie: ktoś zupełnie opacznie zrozumiał nauki Jezusa, chrześcijaństow to miało być: wiara, nadzieja, miłość (a z nich najważniejsza jest miłość) ale znowu wyszedł krzyż, stos i fantazm... ech zwyczajna ludzka nadinterpretacja i nadgorliwość... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Killer To czemu Policja bije i jej płacą? IP: *.toya.net.pl 22.10.12, 18:44 PIERDOLISZ FARMAZONY! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lopez Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: 195.117.118.* 22.10.12, 11:58 > Oczywiście po klapsie dziecko powinno podawać do sądu takiego wyrodnego rodzica > , żeby sąd zabrał mu prawa rodzicielskie i Państwo mogło wychowywać nowego wspa > niałego obywatela. Oczywiście nikt tego nie napisał, ale nie ma to jak ekstrapolować figury retoryczne na potrzeby argumentu:) Wiwat Shopenhauer;) Rośnie całe pokolenie odpowiedzialnych inaczej dzięki, którym mam nadzieję, że Lopez też dostanie naukę o bzdurze pod nazwą każdemu można wszystko wytłumaczyć. Lopez i nie tylko Lopez nigdy nie napisał, że nalezy tylko tłumaczyć. Lopez i niektórzy inni wiedzą, że można dyscyplinować i to całkiem surowo dzieci, a tym samym wychowywać je w porządany sposób, bez uciekania się do przemocy wobec dzieci, która takich efektów nie powoduje (podstawy pedagogiki, wystarczy wziąć do ręki pierwszy lepszy periodyk publikujący artykuły naukowe na ten temat), a jest zazwyczaj skutkiem nieumiejętności poradzenia sobie ze stresem u dorosłego. > Nie ma znaczenia czy jest to lewackie czy nie lewackie jest to po prostu głupie > . Argumentacja z lewackością wrzuca piłkę na stronę środowisk prawicowych. I słusznie, jako że to ich przedstawiciele gardłują o tym, że przemoc wobec dzieci jest OK, a nie przedstawiciele innych środowisk. Więc, nie nie jest ani głupui, ani bezpodstawny. > Nie oznacza to, że kara fizyczna zastępuje rozmowę i troskę, ale jej wyeliminow > anie jest tak samo głupie jak jej nadużywanie. Jedynym głupim elementem jest tutaj w ogóle kara fizyczna, a tym bardziej głupie i świadczące o całkowitej indolencji w temacie jest przedstawianie świata, w którym istnieją tylko dwie skrajności: albo kara fizyczna, albo rozmowy i tyle. Istnieje cały wachlarz zachowań, które mogą zastąpić karę fizyczną, a których efektem będzie porządane zachowanie dziecka, a nie będą ze sobą niosły elementu krzywdzenia dziecka. Bo jeżeli ktoś uważa, że przemoc wobec dzieci nie jest krzywdzeniem dzieci, to jest po prostu debilem. Niestety. > Lopez skoro tłumaczenie jest takie dobre i skuteczne to zastąpmy policję i woj > sko negocjatorami...w końcu dorośli ludzie potrafią zrozumieć. A jak ktoś da Ci > w mordę albo Twojej matce to pamiętaj nie obruszaj się tylko potraktuj go jak > dziecko, wytłumacz i będzie dobrze... tego nawet mi sie nie chce komebntować, tak idiotyczne jest to porównanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.ip.netia.com.pl 22.10.12, 16:38 Lopez .... masz dzieci ??? Bo piszesz jak mitrz teorii :) Bo jak nie masz to zamilknij na zawsze ... Odpowiedz Link Zgłoś
manissa Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 09:52 Poseł Cymański w swoim czasie wielki orędownik wychowania za pomocą bicia, które wg niego miało przynieść znakomite efekty wychowawcze - publicznie przepraszał za jazdę swego syna po pijaku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ~hiena Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.icpnet.pl 22.10.12, 10:04 a Wałęsa za syna przepraszał? Odpowiedz Link Zgłoś
manissa Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 10:39 Wałęsa nie chwalił się swoimi metodami wychowawczymi....:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: G.Sommer Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.pools.arcor-ip.net 22.10.12, 10:40 Prawdopodobnie z POd "reki" Manissy - wielkiej oredowniczki bezstresowego wychowania i bata na doopie wyszly takie aniolki jak : Piotr R. - biskup archidiecezji warszawskiej walacy PO pijaku (2,5 promila) w slupo-latarnie lub 4 aniolki z POsrania kradnacy 3 Sprintery w Hoppegarten w tym jeden z 12-oma nieboszczykami..!! Dziolcho - przeca bat wychowuje swiat..!! Nie znasz tego przyslowia..?? :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ~hiena Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.icpnet.pl 22.10.12, 13:04 Jak dziennikarz jechał po pijaku i zabił kolegę,.. to wg ciebie winni są wszyscy dziennikarze i to czym się zajmują. Gratuluję logiki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.icpnet.pl 22.10.12, 15:02 Co do klapsów, to oczywiście, że się mylisz. Nie mam dzieci. Jak byłam mała to ojciec mi nieraz przyłożył w tyłek. Nie zamierzam bić swoich dzieci (jeszcze nie mam). Nie widzę nic złego w tym, że jeśli dziecko nie słucha - w sytuacji zagrażającej jego zdrowiu/życiu - żeby dać mu klapsa. Momentalnie powinno "otrzeźwieć". Nie dawanie klapsów dla zasady, żeby sobie wmówić, jacy to my jesteśmy święci jest złe. We wszystkim musi być jakaś równowaga. Zdecydowanie jednak potępiam nadużywanie tego środka wychowawczego - bo wtedy to faktycznie jest przykra oznaka braku panowania nad własnymi emocjami. Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 15:13 Gość portalu: Ania napisał(a): > Momentalnie powinno "otrzeźwieć". Och, mój ulubiony przykład to teściowa, która zadzwoniła do mnie z pretensjami, że mój syn (wówczas chyba dwuletni) myślał, że klaps dany za karę (grzebanie w szufladach) został odebrany jako rodzaj zabawy. Może był za lekki? Może powinna wziąć sznur od żelazka żeby została dobrze zrozumiana? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.icpnet.pl 22.10.12, 15:30 Ja sobie to wyobrażam jako karę złożoną z kilku elementów - klaps jest tylko jednym z tych elementów. Innymi byłyby zapewne moja groźna mina, bardzo ostry ton głosu, jakieś inne oznaki braku akceptacji zachowania dziecka i okazania mu, że to co zrobiło było bardzo złe i nie będzie tolerowane. Jak to wyjdzie w praktyce to się okaże. Nie mam zbytnio znajomych z dziećmi. Jedna koleżanka nigdy nie uderzyła swojej córeczki, która ma już ponad dwa latka, matka jest właśnie przeciwniczką klapsów, przyznała się, że czasem nie wytrzymuje, ze dwa razy ją szarpnęła może --> ma też drugie malutkie dziecko i to pierwsze dla zabawy czasem robi mu krzywdę, uderzy czymś, pociągnie, zdusi, jak to dzieci, ale myślę, że może naprawdę krzywdę zrobić. Nigdy się nie dowiem, czy gdyby dziecko przy pierwszej, drugiej, trzeciej próbie dostało tego klapsa solidnego itp. to czy już więcej by tego bobasa nie gnębiło - może tak, może nie - ja bym pewnie właśnie w takiej sytuacji tego klapsa zastosowała; a jak to wyjdzie w praktyce to się okaże... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rumpa Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.12, 20:43 mam dwóch synów, jednen cztery lata starszy. Stosuj w takiej sytaucji klapsa, a powiem ci, czego dziecko nauczysz, na podstawie tego , czego nauczno mojego męża w stosunku do młodszej siostry - krzywdź ją tak, aby nikt nie widział, nie siłowo, podstepnie i podle. Bo dziecko się zemści, to masz jak w banku. Twoje dziecko skrzywdzi młodsze - a) z głupoty, co oznacza że trzeba mu wytłumaczyć, a ty popełniłaś błąd zostawiając dzieci razem same bez opieki.b) z zemsty za krzywdę. Trzeba dociec co za krzywda, rozwiązać problem dać poczucie miłości i bezpieczeństwa uff , ile roboty, serial ucieka, obiad trzeba robić,posprzątać, lepiej dać w dupę…szybciej…bo jak wiadomo są rzeczy ważne i ważniejsze i trudno oczekiwać, aby wychowanie dzieci przeszkadzało w tych naprawdę istotnych,prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
kamil_roztocki "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozwod... 22.10.12, 09:05 No tak, po nauczycielce namawiającej do leczenia homosiów, teraz nagonka na przeciwniczkę rozwodów?! Czy wy już qrwa nie macie żadnych hamulców? Już nawet nie kryjecie się z tym że głównym celem wszej działalności jest obrzydzenie ludziom wszystkiego co normalne i zachwalanie każdej patologii? Jakież bydlęta pracują w GW, jak przebiega selekcja przy zatrudnianiu kanalii: na castingach robicie konkurs wylewania pomyj? Oczywistym jest że rodzice rozwodzący robią to ze szkodą dla dziecka, przedkładają własne widzimisię ponad dobro dziecka, uczą nieodpowiedzialności za słowo i egoizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 09:10 kamil_roztocki napisał: > Oczywistym jest że rodzice rozwodzący robią to ze szk > odą dla dziecka, przedkładają własne widzimisię ponad dobro dziecka, uczą nieod > powiedzialności za słowo i egoizmu. Jak każdy totalniak nadużyłeś kwantyfikatora. To prosty test, a ty nie go nie zdałeś :) Totalniactwo jest złe. Informuję jakbyś nie wiedział. Odpowiedz Link Zgłoś
gupek-wioskowy Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 09:12 no dobrze, ale to mogła mówić na zebraniu rodziców, a tak dokopała dziecku, bo rodzice go nie kochają... wspaniały pedagog kopiący leżącego..... cudo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: snowshoe Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: 109.232.25.* 22.10.12, 09:18 Pewnie, lepiej dzieciakowi, do traumy wywołanej dokonanym już rozwodem rodziców, dołożyć traumę, że rodzice go nie kochają... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hRY Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: 164.61.210.* 22.10.12, 09:22 gosciu idz sie leczyc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joanna Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.devs.futuro.pl 22.10.12, 09:24 Myślę, że to Ty powinieneś się nauczyć odpowiedzialności za słowa, zwłaszcza takie jakie napisałeś. Dobro dziecka jest najważniejsze , a utrzymywanie złego , toksycznego związku nie służy nikomu a najmniej dzieciom. Nie wolno generalizować! I jak nie masz o tym pojęcia to lepiej nie wypisuj swoich bredni. Oczywistym jest , ze lepiej jak dzieci wychowują się w pełnej rodzinie, ale to dotyczy rodziny kochającej się i szanującej, a niestety nie zawsze tak jest........ i nie zawsze można utrzymać tą rodzinę, a mówienie dzieciom , że skoro ich rodzice się rozwiedli to ich nie kochają jest obrzydliwe i strasznie krzywdzące, a na dodatek powinno być karalne! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baba z zakalcem Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.master.pl 22.10.12, 10:08 Kłopot w tym, ze teraz pod "toksyczne" podchodzi w zasadzie wszystko.. Ok- jeśli pije, bije, ubliża. Ale ile rozwodów jest z takich powodów? A ile dlatego, że tatusiowi lub mamusi zachciało się nowych wrażeń? Bo ja mam wrażenie, że powód nr 2 jest bardziej popularny :-/ Ludzie robią sobie dziecko, a potem jego potrzeby emocjonalne mają głęboko w d.pie :-/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolz Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.wolv.cable.virginmedia.com 22.10.12, 10:34 A nie przyszło Ci do głowy, że głównym powodem zawierania małżeństw jest "wpadka" a nie miłość czy zrozumienie? Młodzi ludzie są zmuszani do zakładania rodzin, bo "a co ludzie powiedzą", bo "nie będziesz przecież panną z dzieckiem", bo "jak umiałeś zrobić bachora to teraz się żeń". Ludzie są stygmatyzowani i uginają się pod presją rodziny i otoczenia, a szczególnie w mniejszych społecznościach. Młodzi ludzie nie wiedzą jeszcze sami, czego oczekują od własnego życia, a muszą nagle stać się odpowiedzialne za życie kolejnych dwóch osób - partnera i nienarodzonego dziecka. Są przerażeni, ale myślą "a jakoś tam będzie". Lata mijają, ludzie dojrzewają i widzą, że życie ich nie satysfakcjonuje. Jedni mają siłę żeby odejść a inni będą trwać w wypalonych związkach. Wtedy właśnie związek zaczyna się robić toksyczny... Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 10:44 No wlasnie, wiekszosc malzenstw z wpadki sie rozpada. Na szczescie ta psychoza zostala jedynie na wsi a i nie wszedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolz Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.wolv.cable.virginmedia.com 22.10.12, 11:07 Kwestia sporna, bo nikt niestety nie prowadzi statystyk. Znam cztery pary (ludzie z rocznika 80 do 83) które pobrały się z powodu wpadki, jedna z nich (nazwijmy ich A i B) jest już po rozwodzie i żyją w świetnej komitywie, mają kochane, świetnie poukładane dzieciaki (tak, tak, jak kryzys wdarł się w ich związek po roku bycia małżeństwem, zdecydowali się na kolejne dziecko, co to niby miało uleczyć ich związek). Spójrzmy na pozostałe trzy pary - C i D nigdy się nie kochali, teraz notorycznie się zdradzają. I nawet nie robią z tego tajemnicy. E i F oraz G i H żyją pod jednym dachem. I tyle. Nie rozmawiają ze sobą, ale jeżdżą na spotkania rodzinne, gdzie zawsze siadają po przeciwnych końcach stołu, przez cały wieczór są w stanie rozmawiać ze wszystkimi, tylko nie ze sobą. Ich dzieci są wyciszone, nerwowe, ale momentami bardzo niegrzeczne. Co gorsza, odnoszą się do swoich rodziców w ten sam sposób, jak rodzice względem siebie - czyli albo ich ignorują, albo na nich warczą. Te pary pochodzą z Warszawy, Pruszkowa i Wrocławia, więc nie mówimy tutaj o ludziach z małomiasteczkową świadomością. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 12:08 Gość portalu: lolz napisał(a): > głównym powodem zawierania małżeństw jest "wpadka" a nie miłość czy zrozumienie? cóż.. trzeba więc patrzeć, z kim się wpada. i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Czyli kobieta powiedziała prawdę? IP: *.ip.netia.com.pl 22.10.12, 11:23 Sama potwierdzasz, że kobieta powiedziała prawdę - tyle że jak rozumiem wychowanie do życia w rodzinie polega na okłamywaniu dzieci i sprzedawaniu im spaczonej wizji świata... To po co takie wychowanie? Może lepiej było zostawić je rodzicom? Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: Czyli kobieta powiedziała prawdę? 22.10.12, 12:00 Gość portalu: Robert napisał(a): > Sama potwierdzasz, że kobieta powiedziała prawdę - tyle że jak rozumiem wychowa > nie do życia w rodzinie polega na okłamywaniu dzieci i sprzedawaniu im spaczone > j wizji świata... Nauczyciel jest pedagogiem i dydaktykiem. Musi umieć przekazywać różne treści we właściwy sposób. Niektórych nie musi (a niektórych wręcz nie może) przekazywać. I tak - jest to świat zniekształcony/uproszczony. I tak ma być. Co, kiedy i jak przekazujemy dzieciom w procesie kształcenia jest od setek lat przedmiotem badań. Parcie nauczycielki na dzielenie się swoimi poglądami (głupimi) z dziećmi okazało się silniejsze od podstawowej zasady - po pierwsze nie szkodzić. Owa pani prawdopodobnie nie ma kwalifikacji wystarczających do pracy z dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Czyli kobieta powiedziała prawdę? 22.10.12, 12:32 Prawdopodobnie nie czytałeś artykułu który komentujesz. Zauważyłbyś, że mowa w nim o materiałach dydaktycznych z których prawdopodobnie korzystała nauczycielka. A. Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: Czyli kobieta powiedziała prawdę? 22.10.12, 12:36 alfalfa napisał: > Prawdopodobnie nie czytałeś artykułu który komentujesz. Zauważyłbyś, że > mowa w nim o materiałach dydaktycznych z których prawdopodobnie korzysta > ła nauczycielka. I w tych materiałach zawarta jest informacja, że rozwodzący się rodzice wyrządzają im największą możliwą krzywdę? Zapewniam cię - w żadnych dopuszczonych materiałach nie ma czegoś takiego. Jeśli uważasz, że jest inaczej - będziesz musiał się postarać i podać namiary na te materiały :) Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Czyli kobieta powiedziała prawdę? 22.10.12, 12:41 Czwarty akapit: Skąd to przeświadczenie? Wystarczy przejrzeć portale edukacyjne, podręczniki i materiały pomocnicze dla nauczycieli. W wielu z nich znajdziemy podobne kategoryczne sądy i stwierdzenia. Przykłady: "Jedynie zgodna, szczęśliwa rodzina stanowi wzorzec ładu organizacyjnego i moralnego" Może jednak przeczytasz to co komentujesz? O szczegóły pytaj autora. A. Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: Czyli kobieta powiedziała prawdę? 22.10.12, 12:55 alfalfa napisał: > Czwarty akapit: > Skąd to przeświadczenie? Wystarczy przejrzeć portale edukacyjne, podręczniki i > materiały pomocnicze dla nauczycieli. W wielu z nich znajdziemy podobne kategor > yczne sądy i stwierdzenia. Przykłady: "Jedynie zgodna, szczęśliwa rodzina stano > wi wzorzec ładu organizacyjnego i moralnego" Ale gdzie tam jest, że "największa krzywda dla dziecka to rozwód"? Z obydwoma stwierdzeniami jestem w stanie się zgodzić (choć nie uznałbym ich za sensowne w kontekście edukowania 13-latków) ale z nich nie wynika prawo nauczycielki do kategorycznego stwierdzenia, że "największą krzywdę jaką rodzice mogą wyrządzić dziecku to rozwieść się". Bo to jest zwyczajnie głupie i nieprawda. Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: Czyli kobieta powiedziała prawdę? 22.10.12, 13:12 alfalfa napisał: > Czwarty akapit: > Skąd to przeświadczenie? Wystarczy przejrzeć portale edukacyjne, podręczniki i > materiały pomocnicze dla nauczycieli. W wielu z nich znajdziemy podobne kategor > yczne sądy i stwierdzenia. Przykłady: "Jedynie zgodna, szczęśliwa rodzina stano > wi wzorzec ładu organizacyjnego i moralnego" > > Może jednak przeczytasz to co komentujesz? O szczegóły pytaj autora. > A. Powtórzę to, co napisałem niżej. Jeżeli nauczyciel (tzn. odpowiedzialny nauczyciel) znajdzie w materiale dydaktycznym cytowany wyżej "kwiatek": "Jedynie zgodna, szczęśliwa rodzina stanowi wzorzec ładu organizacyjnego i moralnego", to winien ów materiał wyrzucić do kosza. W przeciwnym razie taka osoba nie nadaje się do wykonywania zawodu. (I tu nie ma tłumaczenia, że program, że zarządzenia, że... W Norymberdze też sądzono tych, którzy tylko coś tam wykonywali. Nauczyciel nie ma prawa być bezwolnym narzędziem.) Żeby nie było wątpliwości, sam wiele lat temu byłem nauczycielem i znalazłszy w oficjalnie zatwierdzonych podręcznikach kardynalne błędy merytoryczne, kazałem uczniom wykreślać takie bzdurne zdania z podręczników z podyktowaniem prawidłowej wersji do zapisania w zeszytach. A że oprócz błędów merytorycznych była jeszcze fura błędów metodycznych czy dydaktycznych, ostatecznie doszło do tego, że musiałem pisać konspekty powielane w odpowiedniej ilości egzemplarzy dla uczniów (nie chodziło o żaden WOS ani WDŻ, lecz o fizykę i chemię). Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Czyli kobieta powiedziała prawdę? 22.10.12, 14:31 gandalph napisał: > Powtórzę to, co napisałem niżej. Jeżeli nauczyciel (tzn. odpowiedzialny nauczyc > iel) znajdzie w materiale dydaktycznym cytowany wyżej "kwiatek": "Jedynie zg > odna, szczęśliwa rodzina stanowi wzorzec ładu organizacyjnego i moralnego", > to winien ów materiał wyrzucić do kosza. miałeś, przyjacielu, logikę? i twierdzisz, że "istnieje niezgodna lub nieszczęśliwa rodzina, która stanowi wzorzec..etc"? Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: Czyli kobieta powiedziała prawdę? 22.10.12, 16:53 tymon99 napisał: > gandalph napisał: > > > Powtórzę to, co napisałem niżej. Jeżeli nauczyciel (tzn. odpowiedzialny n > auczyc > > iel) znajdzie w materiale dydaktycznym cytowany wyżej "kwiatek": "Jedy > nie zg > > odna, szczęśliwa rodzina stanowi wzorzec ładu organizacyjnego i moralnego > ", > > to winien ów materiał wyrzucić do kosza. > > miałeś, przyjacielu, logikę? i twierdzisz, że "istnieje niezgodna lub nieszczęś > liwa rodzina, która stanowi wzorzec..etc"? > Moja odpowiedź nawiązywała do wypowiedzi poprzedników, a mianowicie, że albo w materiałach dydaktycznych były bzdury, a nauczycielka ich nie odsiała, albo sama dodała bzdury od siebie. Więc nie czepiaj się słówek. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Czyli kobieta powiedziała prawdę? 22.10.12, 19:17 nazwałeś to zdanie "kwiatkiem" - co mogłoby wskazywać, że uważasz je za zdanie fałszywe. pytam przeto grzecznie, czy tak jest w istocie. Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: Czyli kobieta powiedziała prawdę? 22.10.12, 13:03 alfalfa napisał: > Prawdopodobnie nie czytałeś artykułu który komentujesz. Zauważyłbyś, że > mowa w nim o materiałach dydaktycznych z których prawdopodobnie korzysta > ła nauczycielka. > A. Nauczyciel nie ma prawa być idiotą (w przeciwnym razie nie nadaje się do zawodu) i w związku z tym musi odpowiednio dobierać materiały dydaktyczne. Jeżeli stwierdzi, że dostępne materiały dydaktyczne są do luftu, ma psi obowiązek przysiąść fałdów i sam je napisać - w imię odpowiedzialności za powierzonych jej podopiecznych. Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Czyli kobieta powiedziała prawdę? 22.10.12, 13:20 one są do luftu wg Ciebie. Więcej tolerancji i mniej zacietrzewienia. A. Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: Czyli kobieta powiedziała prawdę? 22.10.12, 13:28 alfalfa napisał: > one są do luftu wg Ciebie. Więcej tolerancji i mniej zacietrzewienia. > A. Napisałem: "Jeżeli stwierdzi, że dostępne materiały dydaktyczne są do luftu..." Ja ich nie oceniałem, bo ich nie znam. Czytaj ze zrozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Czyli kobieta powiedziała prawdę? 22.10.12, 13:36 forum.gazeta.pl/forum/w,67,139794713,139800592,Wierutne_bzdury_w_imie_ideolo.html Ty nie oceniasz?? Dobre sobie, Ty już tę kobietę z pracy zwolniłeś bo Ci ideologicznie nie pasuje. A. Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: Czyli kobieta powiedziała prawdę? 22.10.12, 16:56 alfalfa napisał: > forum.gazeta.pl/forum/w,67,139794713,139800592,Wierutne_bzdury_w_imie_ideolo.html > Ty nie oceniasz?? Dobre sobie, Ty już tę kobietę z pracy zwolniłeś bo Ci ideolo > gicznie nie pasuje. > A. Kobietę zwolniłem nie IDEOLOGICZNIE, lecz z braku kwalifikacji do nauczania dzieci. Tak samo zwolniłbym nauczyciela, który dzieci w I-II klasie straszy baśniami braci Grimm. A co do materiałów dydaktycznych się nie wypowiadam, bo ich nie znam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: Czyli kobieta powiedziała prawdę? IP: *.ip.netia.com.pl 22.10.12, 15:06 Oczywiście. Powinna więc kłamać, że rozwody są super - bo w końcu na tym polega edukacja do życia w rodzinie. Niech dzieciaki wiedzą, że jedyne szczęśliwe rodziny to rodziny rozbite ew. monopłciowe a seks w wieku lat dwunastu to sama radość. A człowiek jest od tego, żeby gonić za własnym szczęściem bez jakichkolwiek zobowiązań wobec innych i przede wszystkim TO NIE MA ŻADNYCH KONSEKWENCJI! Hulaj dusza, piekła nie ma. A na fizyce niech się nie uczą o sile ciążenia - bo a nuż im kamień spadnie na nogę i będą miały traumę. ps. ja tam jestem zdania że od edukacji moralnej, kulturowej i religijnej są rodzice - ale jak już robicie takie "przedmioty" to niech tam uczą przynajmniej faktów a nie jakiejś dziwacznej propagandy... Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: Czyli kobieta powiedziała prawdę? 22.10.12, 15:10 Gość portalu: Robert napisał(a): > Oczywiście. Powinna więc kłamać, że rozwody są super - bo w końcu na tym polega > edukacja do życia w rodzinie. Trochę zbyt binarnie podchodzisz do tematu. Rozwody ani nie są super, ani nie są największą krzywdą jaką można wyrządzić dziecku. Trzeba nie być głupim jak but nauczycielem, żeby poprowadzić sensowną lekcję o rozwodach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: Czyli kobieta powiedziała prawdę? IP: *.ip.netia.com.pl 24.10.12, 11:31 To o "największej krzywdzie" to sobie dośpiewałeś sam bo w tekście nic takiego nie ma. A jak sądzisz, że dzieci są za małe żeby się uczyć o takich rzeczach to to nie atakuj nauczycieli tylko głąbów którzy wrzucili ten przedmiot zbyt wcześnie. Zabawne, że dzieci są wystarczająco duże żeby się uczyć o ślubie (i seksie) dwóch panów ale za małe, żeby się uczyć o rozwodach... Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: Czyli kobieta powiedziała prawdę? 24.10.12, 12:02 A to dobre. A gdzie uczą o seksie i ślubie dwóch Panów? Poza tym mylisz uczenie z obwinianiem i krytykowaniem. I to nie jest problem z "wrzuconym" przedmiotem - o każdym zjawisku można, a czasami trzeba mówić ale trzeba też umieć mówić. Mogła Pani przytoczyć statystykę i rozpocząć dyskusję z uczniami, a nie ferować wyroki i jedynie słuszne prawdy bez udziału strony drugiej (bo przecież uczniowie nie są partnerami do dyskusji, których uczymy myślenia, tylko gąbkami do pochłaniania i uznawania za jedynie słuszne naszych prawd, dogmatów i racji) Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 09:25 kamil_roztocki napisał: > Oczywistym jest że rodzice rozwodzący robią to ze szkodą dla dziecka, przedkładają > własne widzimisię ponad dobro dziecka, uczą nieodpowiedzialności za słowo i egoizmu. Bzdurne uogólnienie, często znacznie większą skodą dla dziecka jest pozostawanie w związku, w którym wszyscy się męczą - także dziecko. Trzymanie pozorów martwego małżeństwa "dla dobra dziecka" to zwykle jest właśnie egoizm i brak odpowiedzialności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wanilia Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.adsl.inetia.pl 22.10.12, 09:58 kamilku puknij się w swój durny łeb i przy okazji nauczycielka też Odpowiedz Link Zgłoś
michr Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 10:13 kamil_roztocki napisał: > No tak, po nauczycielce namawiającej do leczenia homosiów, teraz nagonka na prz > eciwniczkę rozwodów?! Czy wy już qrwa nie macie żadnych hamulców? Już nawet nie > kryjecie się z tym że głównym celem wszej działalności jest obrzydzenie ludzio > m wszystkiego co normalne i zachwalanie każdej patologii? Jakież bydlęta pracuj > ą w GW, jak przebiega selekcja przy zatrudnianiu kanalii: na castingach robicie > konkurs wylewania pomyj? Oczywistym jest że rodzice rozwodzący robią to ze szk > odą dla dziecka, przedkładają własne widzimisię ponad dobro dziecka, uczą nieod > powiedzialności za słowo i egoizmu Kanalio moherowa. Każdy rozumny człowiek wie że rozwód rodziców dla dzieci jest tragedią, ale niestety są wyjątki. Ojciec pije na umór, leje dzieci i matkę, dobiera się do córek, matka się łajdaczy i ma gdzieś swoje dzieci. Według ciebie mają pozostać w świętym związku małżeńskim, bo tak ci powiedział proboszcz z ambony. Nauczycielka nigdy nie powinna mówić do dzieci o tych sprawach. Bo są różne przypadki jak piszę Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 12:34 31% chla, leje i dobiera się do córek?? Kup se mózg. A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolz Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.wolv.cable.virginmedia.com 22.10.12, 10:22 Kamil_Roztocki - przedmurze rodzin w Polsce! Oczywistym jest, że dziecko powinno wysłuchiwać awantur, przyglądać się pijackim burdom, być dotykane przez rodzica w nieprzyzwoity sposób. Wszak wszystko to buduje charakter młodego Polaka-cierpiętnika! Uwierz mi, ludzie rozwodzą się z wielu powodów, a "widzimisię" jest ostatnim z nich. Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 10:27 Jakos nie zauwazylam zalewu bijacych alkoholikow i pedofilow, a rozwodnikow poznaje i widze wlasciwie stale. Wiekszosc rozwodow jest przez widzimisie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolz Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.wolv.cable.virginmedia.com 22.10.12, 10:49 Co to znaczy "widzimisię"? Jeśli widzę, że moje małżeństwo już nie działa, nie rozmawiamy już ze sobą, a jedynie dzielimy dom, to jaki jest sens kontynuowania takiego związku? A myślisz, że dzieci nie wyczuwają napięcia między rodzicami? Szczęśliwi rodzice = szczęśliwe dziecko, najważniejsze jednak jest to, żeby dziecku wpoić, że to nie ono jest powodem rozwodu i bez względu na wszystko, będzie zawsze kochane. Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 11:03 Widzimisie zalezy od tego dlaczego nie rozmawiamy ze soba-czyli co jest przyczyna ze sie nie usiluje rozmawiac ze soba i niczego zmieniac, wypracowywac nowych rozwiazan. Czy sie nie probuje na serio czy sie juz wszystkiego probowalo i nic nie dziala. W tym drugim wypadku nie jest widzimisie tylko jakies koszmarne nieporozumienie w doborze. Jednak jesli sie uwaza ze czlowiekowi sie naleza motyle w brzuchu przez cale zycie bo ulamek procenta par ma motyle do 90-tki, to sorry gdyby glupota byla golebica... Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 12:37 Gość portalu: lolz napisał(a): > Co to znaczy "widzimisię"? To stary, dobrze znany egoizm. A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mi Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.icpnet.pl 22.10.12, 15:42 Heheh, ja pamiętam, jak katechetka dyktowała nam do zeszytu "prezerwatywa jest jak bomba atomowa" :))))))))) I dzieciaki to zapisywały w tych zeszytach:) Ja nie zapisałam, mimo że wtedy jeszcze chodziłam do kościoła itp. Coś mi podpowiadało, że jednak takich bzdur nie powinno się zapisywać w zeszycie;) Byliśmy wtedy jakoś może w szóstej, siódmej klasie podstawówki. Odpowiedz Link Zgłoś
ruscy_za_ural "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozwod... 22.10.12, 09:06 Odwrócmy sytuacje: dziecko przychodzi do domu z placzem, " bo Pani w szkole powiedziala ze rozwod to cos normalengo, ze co 3 malzenstwo sie rozpada, i my wtedy odliczylismy w klasie i to na mnie wypadlo 3" ------- Odpowiedz Link Zgłoś
divak2 Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 09:30 To równie niepedagogiczne, jak to co zrobiła opisywana belferka. Odpowiedz Link Zgłoś
michr Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 10:50 ruscy_za_ural napisał: > Odwrócmy sytuacje: dziecko przychodzi do domu z placzem, " bo Pani w szkole pow > iedziala ze rozwod to cos normalengo, ze co 3 malzenstwo sie rozpada, i my wted > y odliczylismy w klasie i to na mnie wypadlo 3" ------- Odpowiedz Link Zgłoś
nubem Mam rozumieć, że wielu posłów PiS 22.10.12, 09:07 nie kocha(ło) swoich dzieci? Hę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Tak właśnie masz rozumieć n/t IP: *.ip.netia.com.pl 22.10.12, 11:30 Odpowiedz Link Zgłoś
alik444 Re: Mam rozumieć, że wielu posłów PiS 22.10.12, 11:36 Jakaś dziwna partia: sami genetyczni i bogobojni patrioci, a rozwodników multum. Odpowiedz Link Zgłoś
durfte17 "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozwod... 22.10.12, 09:09 Na szczęście takich nauczycieli jest mniejszość, mam nadzieję, że ta pani szybko zmieni pracę, z dala od dzieci :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PJL Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.centertel.pl 22.10.12, 09:48 Zmień myślenie egoistyczna świnio. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fisher Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.ipc.be 22.10.12, 11:43 Twoja wypowiedz absoltnie nadaje sie do samoaplikowania. Odpowiedz Link Zgłoś
prababka44 "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozwod... 22.10.12, 09:10 Teraz byle pińdzia z rady parafialnej ma możliwość kształtowania młodych umysłów... Toniemy... Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 12:12 a w czym byle pińdzia z rady parafialnej jest gorsza od byle pińdzi w skład takowej nie należącej? bo tak ogólnie możliwość, aby byle pińdzia kształtowała młode umysły, jest stara jak szkoła powszechna. Odpowiedz Link Zgłoś
lukaszferchmin Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 09:12 kolejna prawda niewygodna dla GW? Znowu napuścimy całe ogólnopolskie media na nauczyciela, który jest za mało poprawny politycznie dla GW? A może trochę psychologii? Za fundacją Mamy i Taty: Rozwód to coś więcej niż techniczny problem nieobecności jednego z rodziców, to też coś więcej niż emocjonalna niewygoda i stres przez jakiś czas. Rozwód to zbudowanie w dziecku trwałego przeświadczenia o niemożności tworzenia trwałych, stabilnych związków międzyludzkich. To zabicie w nim nadziei, na to, że możliwe jest trwałe, niezachwiane szczęście między ludźmi. Chcesz pokazywać swojemu dziecku świat w taki sposób, aby czerpało z Twojej opowieści siłę i nadzieję na przyszłość… ? Rozwód to lekcja życia, której nie powinieneś dawać swojemu dziecku – to lekcja, która uczy, że w relacjach między ludźmi nie ma nic trwałego, pewnego, stałego. Rozwód to również skutki krótkoterminowe: Jak pokazują badania, statystycznie dzieci rozwiedzionych rodziców: są bardziej agresywne w stosunku do nauczycieli i rodziców (1), są bardziej depresyjne (2), mają więcej problemów z nauką (3), w czym mieści się także przerywanie nauki, porzucanie szkół (4), cierpią na większe problemy emocjonalne niż ich rówieśnicy z pełnych rodzin (5), są bardziej skłonne do zachowań destrukcyjnych – więcej z nich jest diagnozowanych i leczonych z ADHD (6), są dwa do trzech razy częściej kwalifikowane przez szkoły do pomocy psychologicznej (7), są częściej hospitalizowane, także ze względu na problemy psychiatryczne (8). Rozwód to także rzadko uświadamiane skutki długoterminowe. Badacze diagnozują skutki rozwodu, które ujawniają się dopiero w życiu dorosłym dzieci, których rodzice się rozwiedli. Statystycznie dorosłe dzieci rozwiedzionych rodziców: jako nastolatkowie wcześniej angażują się w aktywność seksualną, mają więcej partnerów seksualnych (co za tym idzie – wyższą zachorowalność na choroby weneryczne) (9), zarówno w okresie dojrzewania, jak i w dorosłości mają więcej dzieci pozamałżeńskich niż osoby z rodzin pełnych (10), częściej uznają aborcję za rozwiązanie problemu niechcianego dziecka poczętego z przypadkowym partnerem (11), w 25% jako nastolatkowie (w porównaniu z 9% nastolatków z rodzin pełnych) sięgają po alkohol lub/i narkotyki przed ukończeniem 14 roku życia (12), aż w 85% sięgając po alkohol lub/i narkotyki uzależniają się od nich zanim ukończą 17 rok życia (w porównaniu z 24% nastolatków z rodzin pełnych) (13), uzyskują niższe wykształcenie, mniejszy prestiż zawodowy i gorzej zarabiają niż dorośli z rodzin pełnych (14), dorastając w stabilnej rodzinie porozwodowej osiągają podobne wyniki w nauce jak dzieci z żyjących w ubóstwie rodzin pełnych (15), jako dorośli mężczyźni trzykrotnie częściej doświadczają myśli samobójczych niż mężczyźni z rodzin pełnych (16), jako dorosłe kobiety o 83% częściej doświadczają myśli samobójczych niż kobiety z rodzin pełnych (17), mają dwukrotnie wyższe prawdopodobieństwo wystąpienia zawału niż u osób z rodzin pełnych (nawet gdy bierze się pod uwagę wpływ takich czynników jak ogólny stan zdrowia, otyłość, palenie papierosów, konsumpcja alkoholu itp.) (18), rzadziej wstępują w związek małżeński i częściej się rozwodzą (19), doświadczają poważniejszych i częstszych problemów psychicznych niż ludzie wychowani w rodzinach pełnych. Źródła tutaj: www.rozwodprzemyslto.pl/czym-bedzie-rozwod-dla-twoich-dzieci/ Odpowiedz Link Zgłoś
gupek-wioskowy Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 09:27 i to wszystko prawda, ale nie zmienia to faktu, że jest to wiedza dla rodziców. Natomiast jaką wiedzą obdarzyła pani nauczycielka dziecko? Że jest niekochane. I co? Dala mu to oparcie, o którym piszesz: "Rozwód...to lekcja, która uczy, że w relacjach między ludźmi nie ma nic trwałego, pewnego, stałego. " A swoją drogą w relacjach między ludźmi nie ma nic trwałego, pewnego, stałego. I to jest prawda o relacjach między ludźmi. Odpowiedz Link Zgłoś
maxwoj Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 10:02 Każdy dzieciak jest potencjalnym rodzicem, więc powinien się dowiedzieć, że rozwód to szkodliwe dla dzieci rozwiazanie Odpowiedz Link Zgłoś
gupek-wioskowy Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 10:42 jasne, że powinien się dowiedzieć, najlepiej na naukach przedślubnych. I może w trochę innej formie niż tu: "mamusia cie nie kocha".... no lepiej skopać kidsa nie można..... Odpowiedz Link Zgłoś
kazek100 Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 10:50 Aż szkoda czasu na takie oczywistości Kochani, nikt nigdy, żaden lewak na świecie, nie twierdził, że rozwód to coś dla dzieci korzystnego. ale są sytuacje, gdy jest jednak lepszym wyjściem, niż trwanie w związku, który jest patologiczny albo choćby jest związkiem bez miłości. Zwłaszcza, jesli tym ludziom uda się na nowo wejść w bardziej udane związki i jeszcze ze sobą cywilizowanie się komunikować. Dlaego zachowanie tej nauczycielki było głupie i po prostu - niedopuszczalne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luiza Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.12, 10:13 Taka >prawda< nie jest nawet dla rodziców. Jak mają dzieci, to powinni zrobić więcej wysiłku dla utrzymania małżeństwa, ale jeśli rozwód mimo to nastąpi - to nie znaczy, że dzieci nie kochali. Znam pary, które dotrwały w małżeństwie do 18 roku życia dzieci, czyli do ich umownej dorosłości, a potem się rozwiodły. Dzieci nawet nie widziały wielkich kłótni czy bójek, ale dostrzegały chłód i dystans - bo miłości między małżonkami nie było. Już całkiem dorosłe dzieci, zamiast być wdzięczne za poświęcenie dla nich - poczuły, że były przez lata oszukiwane przez rodziców. Nie doświadczyły w dzieciństwie traumy, ale dostały wzór hipokryzji. A dobry rodzic może i ma zasługę w niebie, ale też często ma poczucie, że przegrał swoje życie. Osobom rozwiedzionym po pięćdziesiątce (>dla dobra dzieci<) trudniej ułożyć sobie życie z innym partnerem, a dorosłe dzieci wcale chętniej nie akceptują tego nowego (bo nie miał okazji nic dla nich zrobić, nie miały z nim żadnych wspólnych przeżyć, bo jest podejrzewany, że czyha na zgromadzony wcześniej majątek...). Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 10:22 Takie rozwiazanie (czekac do 18) sensu nie ma za grosz i jest bardzo krzywdzace dla kobiety ktora po 40-tce ma o wiele mniejsze szanse ulozenia sobie zycia niz jej malzonek ktory dlugo specjalnie szukac nie musi.Albo robi sie wszystko zeby malzenstwo uratowac(czego smiem twierdzic wiekszosc nie robi) albo sie rozstaje. Odpowiedz Link Zgłoś
korkix78 A glodujacym dzieciom w Afryce cytuj Maklowicza 22.10.12, 10:54 Wszystko fajnie. A teraz lec do Afryki i wyglos glodujacym i odwodnionym dzieciom a takze im wychudzonym matkom wyklad o tym, jak wazne jest zdrowe odzywianie, i podaj przepisy na smaczne, zdrowe potrawy. Nastepnie odwroc sie na piecie, wroc do siebie. Nastepnie pisz na laptopie z swojej przytulnej, wypelnionej smakowitymi zapachami kuchni publicznie, ze przeciez jedzenie i picie nieskazonej wodu jest wazne, a tamci jak na zlosc nadal gloduja i pija skazona wode, co prowadzi do smierci, a w co lepszych przypaadkach do niedorozwoju. Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 09:29 lukaszferchmin napisał: > kolejna prawda niewygodna dla GW? Prawda, a konkretniej to gó... prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasiajotka Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.12, 09:34 Dla mnie rozwód rodziców był wybawieniem z piekła alkoholowych libacji ojca, bicia, awantur robionych po pijanemu, terroru, przekleństw i nocy spędzanych w piwnicach. Marzyłam o tym, żeby mama od niego odeszła i kiedy tak się w końcu stało, byłam najszczęśliwszą osobą pod słońcem, więc proszę nie generalizować, że rozwód to zawsze dramat dziecka, bo dla mnie dramatem było życie z ojcem łobuzem pod jednym dachem. Odpowiedz Link Zgłoś
lukaszferchmin Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 09:53 Gość portalu: kasiajotka napisał(a): > Dla mnie rozwód rodziców był wybawieniem z piekła alkoholowych libacji ojca, bi > cia, awantur robionych po pijanemu, terroru, przekleństw i nocy spędzanych w pi > wnicach. Marzyłam o tym, żeby mama od niego odeszła i kiedy tak się w końcu sta > ło, byłam najszczęśliwszą osobą pod słońcem, więc proszę nie generalizować, że > rozwód to zawsze dramat dziecka, bo dla mnie dramatem było życie z ojcem łobuze > m pod jednym dachem. Mam wielki szacunek dla Pani doświadczeń. W takiej sytuacji OBOWIĄZKIEM matki jest odejść i chronić siebie i dziecko. Moim zdaniem korzystając z prawa do separacji. Jednak wg badań statystycznych w USA przyczyną jedynie 4% rozwodów jest przemoc. Pozostałe to: - 45% - „niezgodność charakterów”, - 21% alkoholizm, - 17% zdrada. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mini Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.12, 10:59 dla mnie rozwód rodziców był koncem głosnych awantur - rzucania talerzami, krzyków. a co do separacji, to sie nie zgadzam - teraz, gdy mam nad soba widmo alimentów od nieobecnego rodzica, bo drugi nie zdecydował sie na odebranie praw rodzicielskich. lukaszferchmin - pieknie sie gada, puki sytuacja go nie dotyczy!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paskudek1 Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.static.kutno68.tnp.pl 22.10.12, 11:08 ta, jasne, "korzystając z prawa do separacji" czyli de facto g..no dostać w ramach alimentów, uciekać zawsze a na koniec jeszcze być moze utrzymywać małżonka bydlaka jak ten straci wszystkie pieniądze, bo przecież NADAL będą małżeństwem. Jedynym i słusznym wyjściem z takiego związku jest rozwód, odcięcie się od bydlaka i odsunięcie, możliwe jak najdalej, od niego dzieci. nauczycielka, która mówi dzieciom, że jak rodzice się rozwodzą tozn że dzieci nie kochają jest ostatnią osobą, która powinna z dziećmi pracować. kompletnie nieodpowiedzialna, nie znająca psychiki dziecka. Mnie ojciec nie bił ale mamę juz tak i najlepszym co mama mogła zrobić to rozwieść się i znaleźć sobie innego partnera, co uczyniła. Za co jej chwała i cześć po wsze czasy. Odpowiedz Link Zgłoś
lukaszferchmin Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 11:19 Gość portalu: paskudek1 napisał(a): > ta, jasne, "korzystając z prawa do separacji" czyli de facto g..no dostać w ram > ach alimentów Separacja tworzy nieograniczony czasowo obowiązek alimentacyjny, zarówno względem małżonka, jak i dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wanilja Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.adsl.inetia.pl 22.10.12, 10:00 niech się klecha tak nie trudzi i nie nawraca bo twoje nawracanie, my normalni, mamy w żopie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.icpnet.pl 22.10.12, 10:14 kretyn... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asd Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.liberty-it.co.uk 22.10.12, 10:42 ...ile ty masz lat??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BIMOTA Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.free.aero2.net.pl 22.10.12, 14:45 To teraz podaj statystyki dotyczace rodzin patologicznych, ktore sie jednak nie rozpadly formalnie... Odpowiedz Link Zgłoś
poppers68 Pani nauczycielka ma absolutną rację ,gdyż.... 22.10.12, 09:12 zdecydowanie korzystniejsze dla dziecka są WIELOLETNIE obserwacje swoich niekochających się rodziców. Mało tego ,niech się dziecko uczy jak spędzać kolejne 20-30 lat w niezgodzie, awanturach , zakłamaniu. Mało tego, niech dziecko szkoli się w technikach pozyskiwania kochanków, technikach ucieczki ojca w obojętność... Niech się dziecina uczy jak należy przez lata ukradkiem lub otwarcie płakać w kuchni (matka)/// No niech się smarkacze uczą, a co.... Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Pani nauczycielka ma absolutną rację ,gdyż... 22.10.12, 12:14 ale po co ludzie, którzy się nie kochają, ba! nawet nie lubią! - zakładają wspólnie rodziny? i jeszcze płodzą dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: Pani nauczycielka ma absolutną rację ,gdyż... 22.10.12, 12:57 tymon99 napisał: > ale po co ludzie, którzy się nie kochają, ba! nawet nie lubią! - zakładają wspó > lnie rodziny? > i jeszcze płodzą dzieci? > Takie pytanie może zadać tylko ktoś, kto ma powiedzmy 18-20 lat i wszystko przed sobą, albo ma la 50-80, zawsze był samotny i ma wszystko za sobą. Bywa tak, że ludzie niby nawet się kochają, zakładają rodzinę, mają dzieci, a w którymś momencie jedno z małżonków (nie wnikam, które) orientuje się, że padło/notorycznie pada ofiarą: oszustwa, szantażu moralnego, dezinformacji, instrumentalnego traktowania, intryg przy wykorzystaniu dzieci ... (niepotrzebne skreślić); z zewnątrz wydaje się, że w rodzinie jest wszystko OK, a w rzeczywistości panuje atmosfera zakłamania, hipokryzji, raz po raz wybuchają konflikty "o krzywy makaron", dzieci to widzą, a jeśli nie rozumieją, to czują, że coś jest nie w porządku. Inaczej mówiąc - toksyczny związek. Jeśli jedno z małżonków nie zdobędzie się na to, by tę niezdrową sytuację przerwać, w skrajnym przypadku może dojść nawet do tragedii. Ale tego wszystkiego nie jest w stanie pojąć ktoś, kto tego nie zaznał na własnej skórze. Alkoholizm, przemoc w rodzinie, awanturnictwo, zdrady małżeńskie itp. są na tyle oczywistymi powodami do rozwodów, że nawet nie ma co o nich wspominać. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Pani nauczycielka ma absolutną rację ,gdyż... 22.10.12, 14:39 gandalph napisał: > Takie pytanie może zadać tylko ktoś, kto ma powiedzmy 18-20 lat i wszystko prze > d sobą, albo ma la 50-80, zawsze był samotny i ma wszystko za sobą. na szczęście nie decydujesz o tym, komu wolno zadawać pytania. > Alkoholizm, przemoc w rodzinie, awanturnictwo, zdrady małżeńskie itp. są na tyl > e oczywistymi powodami do rozwodów, że nawet nie ma co o nich wspominać. przemoc w rodzinie - tu zgoda. awanturnictwo - brak definicji. zdrada - bez przesady. żaden powód. alkoholizm - nie bardziej, niż każda inna ciężka i nieuleczalna choroba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mimi Re: Pani nauczycielka ma absolutną rację ,gdyż... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.12, 17:10 alkoholik, by sie wyleczyc musi spaść na samo dno - czy zyczysz tego samo jego rodzinie? czy zona musi płacić dlugi męża-alkoholika i samotnie utrzymywac dzieci? (oraz 'chorego' na alkoholizm męża?) Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Pani nauczycielka ma absolutną rację ,gdyż... 22.10.12, 19:26 Gość portalu: mimi napisał(a): > alkoholik, by sie wyleczyc musi spaść na samo dno w jednym krótkim zdaniu udało ci się upakować dwie nieprawdy. pierwsza, to ta, jakoby alkoholik mógł "się wyleczyć" - nie ma czegoś takiego. zawsze już pozostanie alkoholikiem. może najwyżej być trzeźwym alkoholikiem. druga, to ta, jakoby istniało jakieś "dno do sięgnięcia" - czegoś takiego też w alkoholizmie nie ma. dopóki człowiek żyje, zawsze może być gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
lukaszferchmin Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 09:12 Kolejna prawda niewygodna dla GW? Znowu napuścimy całe ogólnopolskie media na nauczyciela, który jest za mało poprawny politycznie dla GW? A może trochę psychologii? Za fundacją Mamy i Taty: Rozwód to coś więcej niż techniczny problem nieobecności jednego z rodziców, to też coś więcej niż emocjonalna niewygoda i stres przez jakiś czas. Rozwód to zbudowanie w dziecku trwałego przeświadczenia o niemożności tworzenia trwałych, stabilnych związków międzyludzkich. To zabicie w nim nadziei, na to, że możliwe jest trwałe, niezachwiane szczęście między ludźmi. Chcesz pokazywać swojemu dziecku świat w taki sposób, aby czerpało z Twojej opowieści siłę i nadzieję na przyszłość… ? Rozwód to lekcja życia, której nie powinieneś dawać swojemu dziecku – to lekcja, która uczy, że w relacjach między ludźmi nie ma nic trwałego, pewnego, stałego. Rozwód to również skutki krótkoterminowe: Jak pokazują badania, statystycznie dzieci rozwiedzionych rodziców: są bardziej agresywne w stosunku do nauczycieli i rodziców (1), są bardziej depresyjne (2), mają więcej problemów z nauką (3), w czym mieści się także przerywanie nauki, porzucanie szkół (4), cierpią na większe problemy emocjonalne niż ich rówieśnicy z pełnych rodzin (5), są bardziej skłonne do zachowań destrukcyjnych – więcej z nich jest diagnozowanych i leczonych z ADHD (6), są dwa do trzech razy częściej kwalifikowane przez szkoły do pomocy psychologicznej (7), są częściej hospitalizowane, także ze względu na problemy psychiatryczne (8). Rozwód to także rzadko uświadamiane skutki długoterminowe. Badacze diagnozują skutki rozwodu, które ujawniają się dopiero w życiu dorosłym dzieci, których rodzice się rozwiedli. Statystycznie dorosłe dzieci rozwiedzionych rodziców: jako nastolatkowie wcześniej angażują się w aktywność seksualną, mają więcej partnerów seksualnych (co za tym idzie – wyższą zachorowalność na choroby weneryczne) (9), zarówno w okresie dojrzewania, jak i w dorosłości mają więcej dzieci pozamałżeńskich niż osoby z rodzin pełnych (10), częściej uznają aborcję za rozwiązanie problemu niechcianego dziecka poczętego z przypadkowym partnerem (11), w 25% jako nastolatkowie (w porównaniu z 9% nastolatków z rodzin pełnych) sięgają po alkohol lub/i narkotyki przed ukończeniem 14 roku życia (12), aż w 85% sięgając po alkohol lub/i narkotyki uzależniają się od nich zanim ukończą 17 rok życia (w porównaniu z 24% nastolatków z rodzin pełnych) (13), uzyskują niższe wykształcenie, mniejszy prestiż zawodowy i gorzej zarabiają niż dorośli z rodzin pełnych (14), dorastając w stabilnej rodzinie porozwodowej osiągają podobne wyniki w nauce jak dzieci z żyjących w ubóstwie rodzin pełnych (15), jako dorośli mężczyźni trzykrotnie częściej doświadczają myśli samobójczych niż mężczyźni z rodzin pełnych (16), jako dorosłe kobiety o 83% częściej doświadczają myśli samobójczych niż kobiety z rodzin pełnych (17), mają dwukrotnie wyższe prawdopodobieństwo wystąpienia zawału niż u osób z rodzin pełnych (nawet gdy bierze się pod uwagę wpływ takich czynników jak ogólny stan zdrowia, otyłość, palenie papierosów, konsumpcja alkoholu itp.) (18), rzadziej wstępują w związek małżeński i częściej się rozwodzą (19), doświadczają poważniejszych i częstszych problemów psychicznych niż ludzie wychowani w rodzinach pełnych. Źródła tutaj: www.rozwodprzemyslto.pl/czym-bedzie-rozwod-dla-twoich-dzieci/ Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 09:16 lukaszferchmin napisał: > Kolejna prawda niewygodna dla GW? Znowu napuścimy całe ogólnopolskie media na n > auczyciela, który jest za mało poprawny politycznie dla GW? Ten nauczyciel jest po prostu i zwyczajnie głupi. Jeden z wielu głupich nauczycieli robiących krzywdę dzieciom. Nawet jeżeli ta głupia jak but nauczycielka jest święcie przekonana, że rozwód to ZUO i, że rozwód ZAWSZE krzywdzi dzieci to: (uwaga - będzie dowód na głupotę nauczycielki, skup się): DZIECKO NIE JEST ADRESATEM TEJ WIEDZY. K*RWA!!! Koniec dowodu. Odpowiedz Link Zgłoś
gupek-wioskowy Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 09:33 dokładnie tak. Jestem tego samego zdania. I niech sobie ta pani to przemyśli, o ile głupie jak buty nauczycielki i głupi jak buty nauczyciele) potrafią myśleć, zanim rozpocznie następną lekcję o dzieciach samotnych matek.... a może jednak zrezygnowała z tego tematu, bowiem musiałaby podjąć dyskusję o postawie księdza - ojca.... aż tak głupia nie jest, żeby zadzierać z klerem.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Pretensje do posłów IP: *.ip.netia.com.pl 22.10.12, 11:36 Którzy wprowadzili taki przedmiot do szkół. Nauczycielka tylko wykonuje swoją pracę i robi to uczciwie. Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: Pretensje do posłów 22.10.12, 11:52 Gość portalu: Robert napisał(a): > Którzy wprowadzili taki przedmiot do szkół. > Nauczycielka tylko wykonuje swoją pracę i robi to uczciwie. Nazwanie skutków głupoty uczciwym wykonywaniem pracy nie jest mądre. Przemyślenia nauczycielki na temat instytucji rozwodu są jej prywatnymi przemyśleniami wynikającymi z wyznawanego światopoglądu. Nie jest prawdą, że rozwodzący się rodzice nie kochają swoich dzieci. Nie jest prawdą, że największą krzywdą jaką rodzice mogą wyrządzić dzieciom jest rozwód. Takie poglądy są po prostu i zwyczajnie głupie. Dzielenie się nimi z dziećmi i to w formie nie akceptującej odmiennego poglądu jest głupie do kwadratu. Przyłapanie nauczycielki na tej głupocie wskazuje, że być może i innymi głupimi poglądami dzieli się z dziećmi próbując im wmawiać, że są słuszne i mądre. To szkodliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: Pretensje do posłów IP: *.ip.netia.com.pl 24.10.12, 12:45 "Nie jest prawdą, że rozwodzący się rodzice nie kochają swoich dzieci." Można sformułować to inaczej: przynajmniej jedno z nich bardziej kocha samego siebie niż swoje dzieci. "Takie poglądy są po prostu i zwyczajnie głupie." Oczywiście. Mądre jest tylko to, co Pan popiera. "To szkodliwe." Oczywiście. A udawanie przed dziećmi że rozbite rodziny są tak samo super jak normalne nie jest szkodliwe. Udawanie że rodzice, którzy nie są w stanie zrezygnować z romansów dla swoich dzieci tak na prawdę je kochają tylko :"inaczej" też nie jest szkodliwe. Wychowywanie w ten sposób skoncentrowanych na sobie egoistów też oczywiście nie jest szkodliwe - szkodliwa jest tylko tradycyjna rodzina i prawda o niej. Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: Pretensje do posłów 25.10.12, 10:43 > "Nie jest prawdą, że rozwodzący się rodzice nie kochają swoich dzieci." > > Można sformułować to inaczej: przynajmniej jedno z nich bardziej kocha samego s > iebie niż swoje dzieci. Ale to nie parafraza tylko zupelnie inne zdanie i oznacza zupełnie co innego. "Bardziej niż" nie znaczy "wcale". W dalszym ciągu uważam, że z wychowawczego punktu widzenia nauczycielka zachowała się nagannie. > Oczywiście. A udawanie przed dziećmi że rozbite rodziny są tak samo super jak n > ormalne nie jest szkodliwe. Udawanie że rodzice, którzy nie są w stanie zrezygn > ować z romansów dla swoich dzieci tak na prawdę je kochają tylko :"inaczej" też > nie jest szkodliwe. Nikt przecież nie mówi, że rozbite rodziny są super. Ale rodziny trzymane na siłę (głównie na siłę jednego z agresywnych rodziców) też nie jest super. Nie można w ani jednym ani drugim przypadku popadać w skrajnosci. Rozwód nie jest dobry sam w sobie - to tylko prawny fenomen. Podobnie jak małżeństwo. Złe lub dobre (etycznie) mogą byc przyczyny rozwodu/małzeństwa. W dalszym ciągu chciałbym przekonać, że nadrzędna wartoscią jest zycie, szczecie i dobro dziecka i ludzi w małżeństwie. Jeżeli małżeństwo tych wartosci nie spelnia i z różnych powodów nic nie jest w stanie tego zmienic (np. mąż uznaje że jemu szczescie sprawi bicie żony i dzieci i upijanie sie na umór - co koliduje ze szczesciem reszty rodziny, albo zona stwierdza ze jej szczescie sprawi przepicie calego majatku i puszczanie sie na lewo i prawo - co rowniez moze byc trudne do zaakceptowania dla reszty rodziny) to rozwód wydaje się być jedyną rozsądną alternatywą. Oczywiscie są terapie małżeńskie, kluby AA itd. ale one wymagaja zgody na uczestnictwo - nikt na siłę nie zaciągnie nas ani nie nakaże nam uczestniczenia w nich. Jeżeli brak jest porozumienia i zgody na naprawę to po co udawać? Za obietnicę nagrody w niebie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jejkujejku Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.252.24.229.internetia.net.pl 22.10.12, 14:07 Ooo, nie wiedziałam, że z dzieckiem (VI kl) nie można jeszcze na takie tematy rozmawiać!??!! A może sam masz jakieś wyrzuty sumienia dot. tej kwestii? Wyobraź sobie, że o wielu nieprzyjemnych sprawach powinno dziecko usłyszeć, bo dotyczą naszego życia. I jeśli jest to wykład dla dzieci to tym bardziej z oceną moralną -w tym przypadku wspomnianego rozwodu. Co z tego, że część ludzi się rozwodzi -czy należy mówić dziecku, że to jest OK i nic się nie stało? I czy uważasz, że nie można w klasie poruszać tematu np. śmierci, bo są zapewne osoby, które straciły kogoś bliskiego? Wyobraź sobie, że umrzemy wszyscy i zamiatanie pod dywan lęków młodego człowieka nie jest rozwiązaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 20:52 Gość portalu: jejkujejku napisał(a): > Ooo, nie wiedziałam, że z dzieckiem (VI kl) nie można jeszcze na takie tematy r > ozmawiać!??!! Na "takie" tematy jak najbardziej. W sumie dla trzynastolatka jest już niewiele tematów, których nie można z nim poruszać. Co innego jednak rozmawianie na różne tematy, a co innego powiedzieć trzynastolatkowi, dziecku rozwiedzionych rodziców, że rozwód to najgorsze co rodzice mogą zrobić dziecku. > A może sam masz jakieś wyrzuty sumienia dot. tej kwestii? Tak, oczywiście. Niezgadzanie się z idiotką opowiadającą bzdury na lekcji oznacza, że ma się wyrzuty sumienia. Kaman! Odpowiedz Link Zgłoś
gupek-wioskowy Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 09:48 widzisz, to dziecko zaakceptowało rozwód rodziców, jest szczęśliwe i ufa swoim rodzicom i być może na wet ojczymowi. A tu nagle słyszy: twoi rodzice cię nie kochają.... jesteś gorszy..... pójdziecie wszyscy do piekła..... i jak tu nie zwariować?..... pomyśl kto i dlaczego ma problemy po rozwodzie rodziców. z pewnością nie dzieci, które są chciane i kochane przez obojga rodziców. A jak nie są chciane i kochane, to rodzina im nie pomoże. Szczególnie patologiczna. I pewnie projekt Zera w sprawie aborcji tez popierasz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nemo Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: 192.193.116.* 22.10.12, 10:45 Statystyki kolego trzeba umieć przygotować i trzeba umieć interpretować. Bardzo łatwo przygotować statystyki tak, żeby potwierdzały założoną tezę. To, że dzieci z rodzin po rozwodzie mają większe problemy nie wynika tylko z samego faktu rozwodu ale również z tego co ten rozwód poprzedza. Tak więc wyeliminowanie rozwodu nie wyeliminuje problemów, jedynie dzieci zostaną przesunięte do statystyk rodzin nierozwiedzionych. Odpowiedz Link Zgłoś
lukaszferchmin Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 13:04 Gość portalu: Nemo napisał(a): > Statystyki kolego trzeba umieć przygotować i trzeba umieć interpretować. Bardzo > łatwo przygotować statystyki tak, żeby potwierdzały założoną tezę. To, że dzie > ci z rodzin po rozwodzie mają większe problemy nie wynika tylko z samego faktu > rozwodu ale również z tego co ten rozwód poprzedza. Tak więc wyeliminowanie roz > wodu nie wyeliminuje problemów, jedynie dzieci zostaną przesunięte do statystyk > rodzin nierozwiedzionych. Oczywiście że tak. Ale co z tego wynika? Że dzieci powinny śpiewać rodzicom "nic się nie stało, tatusiu nic się nie stało"? Przedmiot nazywa się "wychowanie do życia w rodzinie". Jeżeli tak, to należy młodzieży uświadamiać, że o związek się walczy, przez całe życie, a nie tylko na początku. I że rozwód nie jest dobrym rozwiązaniem. I że nader często (statystyki!) wynika z egoizmu rodziców, a nie z problemów, które byłyby nie do załatwienia. Bo fakty są takie: w 45% przyczyną rozwodów jest „niezgodność charakterów”, 21% alkoholizm, 17% zdrada i tylko 4% - przemoc. Może Gazeta zaangażowałaby się w promowanie terapii małżeńskich, zamiast podawać śliczne panaceum, w postaci łamania słowa danego na całe życie. Nawet nie trzeba się wysilać, jest gotowa akcja. Wystarczy poprzeć: Bajka Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 14:58 A ja odnosze nieodparte wrażenie, że cały cały czas zmusza się kobiety (bo - używając liczbowej argumentacji - statystycznie to one sa najczęściej ofiarami przemocy) do walki o szczęście w małżeństwie (ale chyba raczej do walki na pięści z mężem). Dlaczego walczyć jeśli się okazuje, że mąż, który przed ślubem był kochający i czuły, nagle zamienia się w zaborczego, sfrustrowanego, agresywnego furiata. Jeśli bije bo nie umie rozmawiać, to jak to rozwiązywać i jesli pije bo nie chce rozmawiać to jak problem rozwiązać? Pozwolić się zabić albo doprowadzić do trwałego kalectwa w imię świętego sakramentu małżeństwa? Jednak czasami to nawet nie chodzi o agresję - ludzie po prostu się nie dobrali. I teraz co? Mają trwać ze sobą, bo tak wypada? Bo to oznacza dojrzałość - Być ze sobą nawet jesli nic poza dziećmi już ich nie łączy? Śpią osobno, żyją osobno ale za to w małżeństwie-fikcji? To prawda problem jest - ludzie zbyt pochopnie się pobierają. Ale czy to znaczy, że gdy zauważyli błąd (ślub) po fakcie muszą w nim już do usra..nej śmierci tkwić? W imię czego? Świętości sakramentu? I jak wyobrażasz sobie pomoc Państwa w terapiach? Państwo nie jest w stanie zapewnić pomocy rodzinom patologicznym gdzie jedno z małżonków lub dzieci są bite lub zabijane, będzie w stanie zorganizować terapie rodzinne? A nie jest łatwiej nie piętnować osób, które sie rozwodzą ani dzieci tych osób? To nic nie kosztuje poza tym, żeby w momencie, w którym chce się wygłosić połajanke na temat małżeństwa i moralności wsadzić gębe w kubeł... Odpowiedz Link Zgłoś
lukaszferchmin Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 16:13 @ pierwszy akapit: jeszcze raz powtórzę, bo ten "mąż z pięściami" to argument niczym, nomen omen, cep: w 45% przyczyną rozwodów jest „niezgodność charakterów”, 21% alkoholizm, 17% zdrada i tylko 4% - przemoc. A zatem może nie tyle bijący mąż, co innego rodzaju konflikty. Dobrze zatem, że dostrzega Pani, że czasem (czyli w 96% przypadków) nie chodzi o agresję. " I teraz co? Mają trwać ze sobą, bo tak wypada?" - to zależy, w jaki sposób będziemy szukać szczęścia. Jeżeli komuś się wydaje, że małżeństwo jest na próbę i w razie czego może przeskoczyć na inny kwiatek, to gratuluję optymizmu. Niestety powtórne małżeństwa rozpadają się dwukrotnie częściej niż te pierwsze, a wśród trzecich małżeństw w Polsce jest już 70% rozwodów. Tak więc złudzenie, że "trawa u sąsiada jest bardziej zielona" może się szybko rozwiać. A dzieci cierpią. Do szczęścia dochodzi się w pokorze, w rezygnacji z pewnych własnych oczekiwań i ambicji, w otwartości na innego - tego drugiego. Innej drogi nie ma. I do tego dążą poradnie terapii małżeńskiej. Dobrzy terapeuci twierdzą, że nie ma przypadków beznadziejnych. I nie chodzi tu o piętnowanie kogokolwiek. Chodzi o nieunikanie trudnej prawdy o rozwodach. A prawda jest taka, że pozostawia on za sobą ruinę emocjonalną, a często też psychiczną wielu osób. Poranienia często pozostają na wiele pokoleń. Odpowiedz Link Zgłoś
jacekzwawy Mniejsze zło 22.10.12, 09:12 Oczywiście rozwód to zło. Ale awantury w domu też. Tu nie ma prostych rozwiązań, trzeba nieraz wybierac mniejsze zło. Jesli rodzice nie pasują do siebie, to i dla dziecka lepszy rozwód i osobne zamieszkanie rodziców oraz wizyty u drugiego rodzica, aniżeli stałe klótnie i zła atmosfera w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: panh Re: Mniejsze zło IP: *.adsl.inetia.pl 22.10.12, 09:19 dokładnie. ciężko obarczać dziecko codziennymi kłótniami i dogadywaniem sobie.. Odpowiedz Link Zgłoś
damiann_38 Z drugiej strony 22.10.12, 10:23 gdy małżonkowie mają furtkę w postaci ewentualnego rozwodu to mniej uważają przy wyborze partnera. Są kraje w których rozwód jest zakazany (moja żona pochodzi z takiego) i przez to ludzie mają bardziej poważne podejście do kwestii małżeństwa. Co oczywiście nie gwarantuje, że każde małżeństwo będzie udane. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Z drugiej strony 22.10.12, 16:20 Mam jakieś takie dziwne przekonanie, że w tych krajach z zakazami rozwodów o kandydatach na małżonków NIE decydują sami zainteresowani więc twoja teza NIE ma najmniejszych podstaw. Jeszcze nie spotkałem kogoś kto biorąc ślub z definicji zakładał by, że weźmie rozwód. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: minkat Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.unitymediagroup.de 22.10.12, 09:12 Jaaasne. Jak tatus leje mamusie, bo zupa byla za slona, to to jest w porzadku, ale jak mamusia w koncu sie od takiego uwolni i z nim rozwoedzie, to tylko dlatego, ze nie kocha dzieci, bo jakby je kochala, to by pozwolila im dalej patrzec jak lata ze zlamanym nosem i zdrutowana szczeka, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: autor Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.upc-h.chello.nl 22.10.12, 09:56 dokladnie. i jestem przerazona tak, przerazona, tym ze wypowiada sie tu tyle ludzi popierajacych nauczycielke. co ma zrobic dziecko ktore ma rozwiedzionych rodzicow, ktore na lekcji uslyszy ze to dlatego ze go nie kochaja? rozwiedzeni rodzice mozolnie staraja sie wytlumaczyc dziecku ze rozwod to nie rozwod z dzieckiem, a taka nauczycielka wszystko niszczy. Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 12:53 Ja też jestem przerażony. Większość przytacza argument bicia, pijaństwa i innych dewiacji - czy na pewno z tego powodu jest większość rozwodów? Skąd to zakłamanie gdy dokładnie wiadomo, że przyczyną jest po prostu egoizm? A. Odpowiedz Link Zgłoś
belle.du.jour jak można coś takiego powiedziec dziecku?! 22.10.12, 13:18 I to dziecku, którego rodzice sie rozwiedli i które usiłuje jakoś poskładać sobie świat? Przecież ta głupia baba mieniąca się "pedagogiem" usiłowała wcisnąć dziecku (mimo jego protestów), że rodzice go nie kochają bo skoro się rozwiedli to znaczy, że go NIE KOCHAJĄ. Czy może być coś bardziej podłego w stosunku do dziecka, które przecież tu nic nie zawiło. Za to tylko powinna zostać wywalona ze szkoły. Wracając do rozwodów.. dla laików (bo akurat moja praca kręci się wokół rozwodów) dodam, że rozwód, sam w sobie, NIE jest największym nieszczęściem dla dziecka (nie mówię tu o stanowisku KK oraz prawicowych psychologów - vide Fundacja Mama i Tata, publikująca w Gościu Niedzielnym). Najgorszym jest opuszczenie przez rodzica (np. tata znika z życia dziecka bez kontaktu). A co rani dziecko w trakcie rozwodu najbardziej to nie fakt, że rodzice nie mieszkają razem ale to, że jest między nimi konflikt. Im większy konflikt (awantury, zatargi, manipulowanie dzieckiem by alienować drugiego rodzica etc etc), tym gorzej dla dziecka. A dziecko w rodzinie, gdzie ojciec i matka traktują się z nienawiścią i pogardą (ale zostają w małżeństwie dla "dobra dziecka") mniej lub jawniej okazywaną też nie jest wcale w lepszej sytuacji. Znam ludzi tak wychowanych, którzy boją się mieć dzieci lub nawet wejść w poważniejsze związki. Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: jak można coś takiego powiedziec dziecku?! 22.10.12, 13:32 Czy to trzeba mówić? Jaka prawda wynika z sytuacji? Przecież ci rodzice też się kiedyś kochali i ... przestali więc co ma sobie myśleć dziecko? Nawet jeśli tata będzie przekonywać, że kocha. Owszem TERAZ kocha, a z czasem jak widać na przykładzie żony - może być różnie. A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mimi Re: jak można coś takiego powiedziec dziecku?! IP: *.unitymediagroup.de 22.10.12, 14:02 Czemu ojca, a nie matki? Poza tym dziecko widzi co sie dzieje - jesli mama i tata i tak sie nie kochaja, a sa malzenstwem tylko z przymusu, to jakie wnioski wyciaga z tego dziecko? Ono wtedy mysli "sa razem tylko przeze mnie i sa nieszczesliwi i to moja wina". Naprawde dziecku lepiej jest wytlumaczyc, ze mama i tata nie chca juz ze soba byc i, ze to nie jego wina, nadal je kochaja, niz pozwolic mu wyrosnac w dysfunkcjonalnej rodzinie i patrzec na taki chory zwiazek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jastrowiak Moja katechetka tez tak gadała na lekcjach o tym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.12, 09:13 Że musi być ślub itede. A potem wpadę zaliczyła i jest panną z dzieckiem :) Odpowiedz Link Zgłoś
alik444 Re: Moja katechetka tez tak gadała na lekcjach o 22.10.12, 11:29 Hormony pokonały ideologię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a świstak Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.toya.net.pl 22.10.12, 09:14 HM ja się z tym zgadzam a to niby źle? Jak kochają dziecko, to się nie rozwodzą, bo chcą dla dziecka jak najlepiej i taka jest prawda niestety choć niektórych to może burzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: minkat Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.unitymediagroup.de 22.10.12, 09:53 Jesli chca dla dziecka jak najlepiej, to sie rozwioda, a nie kaza mu ogladac awantury, a to, czy dorosli ludzie sie awanturuja, bo nie moga ze soba wytrzymac nie ma nic wspolnego z tym, czy dziecko kochaja czy nie. W ogole to ciekawa jestem, czy jak tatus jest damskim bokserem to rozwodo rowniez nie powinno byc? Bo jak bije to kocha? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ret Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.sta.asta-net.com.pl 22.10.12, 10:06 Oczywiście bo rozwód to samo zło, lepiej jak tatus codziennie leje mamusie a i dzieciom z tej miłości sie czasem oberwie, za to rodzina jest pełna a nie jakies tam rozwodniki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: minkat Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.unitymediagroup.de 22.10.12, 10:28 W zasadzie to nawet sie nie musza lac: rodzice mojej kumpeli w mlodym wieku zaliczyli z nia wpade. Pobrali sie i sie zaczelo- regularne awantury, tatus wyprowadzajacy sie do swojej mamusi, godzenie sie, i tak w kolko. W koncu tatus wyprowadzil sie na dobre, mamusia znalazla sobie innego, dalej nie wiem co bylo, stracilam ich z oczu. Moja kumpela jak sie upila to zaczynala rozpaczac nad malzenstwem swoich rodzicow bo czula sie winna, ze oni, dorosli ludzie, przez nia w czyms takim tkwia. Efekt jest taki, ze rodzice po 30 latach nadal sa malzenstwem, a ona w jakiejs sekcie, prawdziwe zycie ja przeroslo. Odpowiedz Link Zgłoś
topiramax I vice versa 22.10.12, 09:15 Jak nauczycielka jest mało inteligentna to powinna podłogi zmywać a nie dzieci starszyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tq Re: I vice versa IP: *.bb.sky.com 22.10.12, 11:11 a uwazasz ze osoby malo inteligentne zmywają podlogi? Odpowiedz Link Zgłoś
szejker1984 Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 09:16 A może to ona właśnie poszła do kochanka??? Pani od takiego przedmiotu nie powinna przedstawiać swojego światopoglądu i wbijać do głowy uczniom jako jedynego słusznego. Powodów rozwodu może być milion więc taka paniusia nie ma prawa oceniać czy to dobre dla dziecka czy złe. A jak dziecko byłoby bite przez rodzica to też rozwód nie ma powodu? A jak rodzic pije, zdradza itd to też jest ok? Odpowiedz Link Zgłoś
gupek-wioskowy "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozwod... 22.10.12, 09:18 i tak dobrze, że oszczędziła dzieciom samotnych matek uświadomienia, że ich mamusie to k... bo współżyły przed ślubem.... ale kopanie leżącego to specjalność ludzi, którzy pracują z dziećmi. Psycholog mówi o bezmyślności. To byłoby pozbawione emocji. Ona żyje tą narcystyczną agresją. Lub sadystyczną. W końcu jak chce umoralniać, to niech robi to na zebraniach rodziców lub urządza pogadanki na ten temat w klubie seniora..... ale co ma dziecko do tego? Poza informacją, że nie jest kochane przez rodziców? Nawet jeśli się czuje się kochane i im ufa, mimo iż nie stanowią rodziny....? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.dynamic.chello.pl 22.10.12, 10:48 Dziecko ma do tego tyle, że jest kompletnie bezbronne wobec nauczycielki. Czyli świetnie nadaje się na odbiorcę jej mądrości. Od rodziców na zebraniu mogłaby dostać tylko parę jobów. A dziecko można zgasić jednym "milcz, nie masz racji" i już się jest jedyną, która rację ma. Słaby, mały i głupi człowiek musi być z tej nauczycielki, żeby w taki sposób wykorzystywać dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
szarkama53 "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozwod... 22.10.12, 09:20 Mysle,ze ta "nauczycielka"wlasnie ma ten problem w swoim domu,co przenosi sie na taka a nie inna opinie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anan Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: 80.55.19.* 22.10.12, 10:52 I nauczycielka ma rację. Dzisiaj rodzice zachowują się egoistycznie oraz nieodpowiedzialnie i z byle powodu fundują dziecku rozwój w zdeformowanej rodzinie. Kiedys takie rodziny nazywało się patalogicznymi. Nawet jeżeli była to przesada, to opinie o tym, że rozwoduy są ok i nie mają większego wpływu na dziecko są idiotyzmem. Rzowód z powodu różnic charakteru lub innych bzdur (czyli bez rzeczywistych przyczyn) jest nieporozumieniem. Trzeba było sprawdzić sobie charaktery przed urodzeniem dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
public.static.void.main "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozwod... 22.10.12, 09:23 Ojoj, znowu naukowe fakty niewygodne dla pismaków-humanistów z Czerskiej:D No to wiedzcie, iż według badań rozwód dla dziecka jest tak samo stresogenny jak śmierć jednego z rodziców. Więc ten kto kocha swoje dziecko nie funduje mu czegoś takiego. Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 09:26 public.static.void.main napisał: > Więc ten kto kocha swoje dziecko nie funduje mu cz > egoś takiego. I oczywiście przekazanie tej wiedzy dzieciom TAKICH rodziców jest niezbędne? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawcio Re: do zwolnienia kurwę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.12, 12:34 To jest zwykła katolicka pi... a nie nauczycielka. Takie teksty to niech sobie głosi na zebraniu kółka różańcowego a nie jako nauczycielka. Natychmiast kurwę należy zwolnić. Do sprzątania szkoły niech się zatrudni wtedy będzie mogła sobie prowadzić długie dysputy z cieciem na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
szejker1984 Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 09:28 Ale nikt tu nie napisał, że rozwód nie jest stresogenny. Po prostu pogląd, że małżeństwo musi trwać mimo wszystko i za wszelką cenę jest idiotyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 09:40 public.static.void.main napisał: > No to wiedzcie, iż według badań rozwód dla dziecka jest tak samo > stresogenny jak śmierć jednego z rodziców. I mówienie mu przy tym rodzice cię nie kochają ma ten stres zmniejszyć? Odpowiedz Link Zgłoś
arekk79 Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 16:51 Jak czytam tego typu lub podobne wypowiedzi to widzę, że mózgu brakuje bardzo wielu osobom na tym forum... Rozwód to nigdy nie jest łatwa sprawa. Są różne powody dla których ludzie się rozwodzą. Każdy przypadek jest indywidualny. Często bywa również, że rozwód ma miejsce właśnie z troski o Dzieci, np. gdy rodzic jest alkoholikiem i jest agresywny w stosunku do żony i Dzieci. Wg niektórych lepiej pozwolić by pijany ojciec znęcał się nad rodziną niż się rozwieść... A jednak prawdę mówią Ci, że większość to mówiąc delikatnie - ludzie bezrefleksyjni zapatrzenie sami w siebie... Przykre ale prawdziwe niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Nie chodzi o to, żeby się nie rozstawać 22.10.12, 09:25 Rozwód to normalna rzecz. Ludzie ze sobą nie chcą już, albo nie mogą żyć. Ważne, żeby dziecko nie stało się przetargową. Ważne, żeby jeden rodzic nie gadał dziecku bzdur na temat drugiego. Ważne żeby rodzice, nawet jeżeli są rozczarowani partnerem, nadal siebie traktowali z szacunkiem. Pewnej dozy cierpienia w życiu nie da się uniknąć - także jako dziecko, ale można uniknąć piekła jakie na wzajem robią sobie rodzice nie biorąc w ogóle pod uwagę, że najbardziej cierpi na tym ich dziecko. Jak zwykle i wszędzie: świadomość a nie ślepe egoistyczne emocje są tu najlepszym drogowskazem. A panią nauczycielkę, to sądząc po dojrzałej wypowiedzi, raczej ten chłopczyk mógłby czegoś nauczyć niż ona jego.:-) Odpowiedz Link Zgłoś
divak2 "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozwod... 22.10.12, 09:25 Nauczycielka nie powinna mówić tego w ten sposób. Bo to jest tak, jakby powiedziała "a twoi rodzice są głupi". To jest bardzo niepedagogiczne, bo uczy olewania rodziców. Poza tym jest mieszaniem się w osobiste sprawy rodzin. A pani nauczycielka, jakby była pobita, zgwałcona lub okradziona, albo notorycznie zdradzana przez małżonka (jeśli ma takiego), to by nie wygadywała takich głupot. Czasami w życiu są sytuacje, z których nie ma dobrego wyjścia, jest tylko mniej złe i bardziej złe. No i rozwód jest tym mniej złym wyjściem, od trwania w kłamstwie albo w terrorze wprowadzanym przez jedno z małżonków. Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 09:41 divak2 napisał: > Bo to jest tak, jakby powiedziała "a twoi rodzice są głupi". Nie, to jest znacznie, znacznie gorsze. Odpowiedz Link Zgłoś
korponaracja "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozwod... 22.10.12, 09:27 głupia pinda z tej nauczycielki. założę się że sama jest starą panną... Odpowiedz Link Zgłoś
cenzor.gw.nie.spi Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 10:03 ja tez Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dsfgdf wyborcza jak zawsze pierwsza IP: *.beyond.pl 22.10.12, 11:59 na odcinku lewicowych dokonań. Nauczycielka ma rację. Zajęlibyście się czymś pożytecznym, a nie podpuszczaniem lemingów. Odpowiedz Link Zgłoś