sarana
18.03.02, 16:36
Sobotnie przedpołudnie. Przejście podziemne do HITa. W kąciku koło filara stoi
facet i sprzedaje sznurowadła. Spokojnie, nikomu się nie narzuca, uczciwie
zarabia pieniądze. Nagle podjeżdża samochód Policji Municypalnej, kasują
gościa. Za co? Za handel w miejscu niedozwolonym ? Za zakłócanie porządku ? Nie
wiem, nie słyszałam uzasadnienia. Ale pomyślałam sobie, ile musi on sprzedać
sznurowadeł, zeby zapłacić taki mandat. A czy PM nie powinna być w innym
miejscu, tam, gdzie akurat ktoś zakłóca porządek, robi komuś krzywdę itp.?