rockville 18.04.13, 21:50 2 000 studentow wydzialu historycznego ??? A ile BIEDRONEK jest w Polswce ??? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
plendz Historycy pobili się o gabinety i to dlatego... 18.04.13, 23:08 Instytut Historii jest największą jednostką w obrębie Wydziału Historycznego. Jest ich tylu, że zapewne się nawet nie wszyscy znają. Parę lat temu doszło do gorszących scen, gdy "młodzi" (nie wiem czy wśród nich był obecny dziekan Ilski) postanowili się pozbyć "starych" profesorów emerytów, gdyż co ostatni zajmowali pokoje, a ci pierwsi też chcieli zajmować pokoje;-) W sposób urągający dobrym obyczajom wylali "starych", a potem się okazało, że ci "starzy" byli tak aktywni zawodowo, że trzeba było niektórych poprosić o powrót z uwagi na granty, doktorantów i parametryzację. Informacje mogą być trochę nieścisłe bo pochodzą z "trzeciej" ręki;-) Ale atmosferę, co czasem obserwuję, mają naprawdę "cudowną". Wracając do meritum: wydział nie tylko się dusił, ale też nic nie robił żeby obecny budynek jakkolwiek dopasować do potrzeb. Tylko kible w kółko remontowali i się kłócili kto jest godzien zaparkować na dziedzińcu. Na wydziale jest kilka instytutów, ale bywa, że największy lekce sobie waży mniejszych. Tak było z Moraskiem - mniejsi nie chcą tam iść, wielu historyków również nie chce tam iść, więc na wszelki wypadek nie za bardzo pytano. Co do historii sztuki, to słyszałem, że jej dzielni szefowie "wykolegowali" kolegów z paru innych instytutów, którzy wpadli na pomysł przeniesienia się na Niepodległości i zaprosili historię sztuki do spółki;-) To też "trzecia ręka", niemniej cała reszta ma byc dalej sklejona z historią, i ponosić konsekwencje ich nieumiejętności dogadania się. Z artykułu wynika, że dziekan WH nie orientuje się ile jest możliwości pójścia "na spacer" ze studentami w centrum. Pewnie nigdy nie chodził to "wie". Nie był koło Opery (tam koło rektoratu panie Dziekanie), nie był w parku zamkowym (to po drugiej stronie ulicy panie Dziekanie), nie był na Placu Wolności (skręca pan za winklem, potem w Gwarną, jeszcze winkiel w prawo, 150 metrów i jesteśmy panie Dziekanie), nie był w parku Marcinkowskiego (idzie pan Kosciuszki, potem za winklem w Taylora, przechodzi pan przez Niepodległości i pan jest panie Dziekanie), a jak pan poświęci 5 minut to "strasznie hen, hen" za Operą jest jeszcze park Wieniawskiego, a jeszcze kawałeczek dalej park Moniuszki. Mamy z dziećmi tam chadzają, to pewnie straszny hałas i nie można porozmawiać. Panie Ilski, pracuje pan w "zagłębiu parkowym" przy "trakcie cesarskim" i trzeba być kretynem, żeby tego nie wiedzieć! Mógł pan spytać kolegów albo studentów, woźni by panu powiedzieli. Tłumaczy pana tylko fakt, że jest pan świeżo upieczonym dziekanem, a przedtem pan ciężko był zakopany pod książkami, żeby zrobić upragnioną habilitację. Tak ciężko, że chyba w pracy pan nie bywał, a na pewno nie próbował ze studentami wychodzić z budynku. No ale właśnie tak "dyskutują" władze UAM i jej wydziałów. Myślą, że ludzie to kretyni, więc nie warto ich o nic pytać. Wstyd mi za Alma Mater, która przez swoją obecną twarz pokazuje, że za nic ma tradycje akademickie, a liczy się tylko dobre samopoczucie tych co są u żłoba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka Re: Historycy pobili się o gabinety i to dlatego. IP: *.adsl.inetia.pl 19.04.13, 00:00 Bardzo podoba mi się stwierdzenie, 'nigdy nie był, to wie'. Oddaje tok myślenia znaczącej części polskich ludzi na tzw. 'stołkach' ;) Cóż, w cywilizwoanych krajach uniwersytety wracają do centrum miast, w Polsce jak zwykle jest odwrotnie. :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M. Re: Historycy pobili się o gabinety i to dlatego. IP: *.icpnet.pl 19.04.13, 12:58 > Wracając do meritum: wydział nie tylko się dusił, ale też nic nie robił żeby ob > ecny budynek jakkolwiek dopasować do potrzeb Przez kilka ładnych lat byłam pracownikiem innego wydziału, który już od kilku lat jest na Morasku. Przed przenosinami warunki pracy nie były zbyt komfortowe, ale miały niewątpliwie jedną zaletę. Ciasnota pomieszczeń wymusiła zintegrowanie pracowników (nawet jeżeli nie za bardzo lubiliśmy się, to nie wypadało nie odzywać się do kolegów z tego samego pokoju...), co w konsekwencji również sprzyjało pracy naukowej. Sam moment przeprowadzki na Morasko to była euforia - nareszcie będziemy pracowali w komfortowych warunkach, będziemy mieli własne pokoje, nikt nie będzie nam przeszkadzał w pracy naukowej (!!!). Skończyło się na dyskusjach kto otrzymał lepszy pokój i dlaczego właśnie on. Potem towarzystwo przestało się do siebie odzywać i pozamykało w "izolatkach". Poziom wyników naukowych, mimo lepszych warunków, nie tylko nie wzrósł, ale ma tendencję spadkową. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: słowo kampus kojarzy mu się z obozem IP: *.icpnet.pl 18.04.13, 23:36 Zabawny kolo ;-> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swojak Różany Potok :) IP: *.icpnet.pl 19.04.13, 07:48 Szanowni Redaktorzy zapomnieli że wyprowadzka na Morasko jest na rękę wyższym wykładowcom ktorzy mieszkają na Osiedlu Różany Potok. A którzy to są to już sami się dowiedzcie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niewiadoma Wiem,ale nie powiem..! IP: *.web.vodafone.de 19.04.13, 08:04 Dlaczego nie..?? Bo nie... !! :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
leszelka Nie będzie kampusu na Morasku, będzie gaj 19.04.13, 11:07 I ani słowa o żądaniu UAM, żeby zamknąć świeżo wyremontowaną za 6 mln zł za pieniądze miejskie oczywiście ul. Dzięgielową. Ulica jest bardzo potrzebna mieszkańcom, którzy robią co mogą aby ten pomysł utrącić. A UAM widzi tylko swój interesik i nic więcej. Tak samo utrącany jest pomysł przedłużenia trasy średnicowej przez kampus (nie tylko tramwajowej). Co by szkodziło poprowadzenie takiej trasy wraz z tramwajem np. w wykopie? Odpowiedz Link Zgłoś
pantokrator13 Nie będzie kampusu na Morasku, będzie gaj 19.04.13, 11:15 Mieszkam praktycznie na Morasku i aż żal czytać to, co jest tutaj napisane. Kampus wymiera popołudniami? To zapraszam, żeby zobaczyć ilu ludzi uprawia tutaj sport, czy chodzi na spacery. Dla niektórych to może problem ruszyć się z centrum, ale to też miasto - nie widziałem nigdy, aby radni, albo "Gazeta" krytykowali budowę bloków na os. Batorego - może ludzie tam mieszkający to obywatele drugiej kategorii? To porachunki z UAM? O przenosinach wiadomo nie od dziś, czyżby radny Wiśniewski chciał zostać prezydentem? Chyba jest na to za krótki. Planów rewitalizacji jest pełno - ale co zrobi UAM, kiedy co chwile budowana jest jakaś galeria, a Św. Marcin wyludnia się samoczynnie - bo ludzie bankrutują? Nie łudźmy się, kilku studentów nie zrobi różnicy. Na piątkowie też są sklepy, ich dobra koniunkruta to wg radnego Wiśniewskiego nic dobrego dla Poznania? Odpowiedz Link Zgłoś
rak1963 Po południu kampus wymiera bo jeszcze nie wybudo - 19.04.13, 19:07 wano tam akademików które są już w planie a gaj to pan radny może zasadzić sobie pod domem zamiast opowiadać niedorzeczności. Odpowiedz Link Zgłoś
ozyrys_reloaded A Uniwersytet Medyczny zaciera łapki :) 09.05.13, 20:40 Uczestniczyłem w budowie Wydziału Chemii na Morasku i nie uważam, że to zła lokalizacja. Na pewno będzie to bardzo nowoczesny ośrodek. Ale... Uniwersytet Medyczny (w którym obecnie pracuję) od kilku lat prężnie rozbudowuje się w samym centrum miasta (między ulicami Przybyszewskiego i Polną, a Bukowską i Marcelińską). W ostatnich latach powstały tam: Biblioteka Główna (Centrum Kongresowo Dydaktyczne), Collegium Stomatologicum, dom studencki Karolek i Studium Języków Obcych. Obecnie wykańczany jest potężny budynek Centrum Biologii Medycznej (przy Rokietnickiej). W planach jest jeszcze Centrum Kardiologii (między Stomatologią, a Biologią) i budynek administracyjny (przy stacji benzynowej na Rokietnickiej). Również wyprowadzka UAM z centrum bardzo cieszy UMP - lada moment przejmiemy Collegium Chemicum (przy Grunwaldzkiej / Święcickiego), który już częściowo używamy. Można rozbudowywać uczelnię w centrum ? MOŻNA. Co ważne - cały wymieniony wyżej kwartał nadal pozostanie zieloną enklawą w mieście... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hunter Re: A Uniwersytet Medyczny zaciera łapki :) IP: *.173.21.159.tesatnet.pl 09.05.13, 22:57 > Można rozbudowywać uczelnię w centrum ? MOŻNA. > Co ważne - cały wymieniony wyżej kwartał nadal pozostanie zieloną enklawą w mie > ście... Tak, można, ale dopiero teraz. W czasach, gdy była mowa o inwestycjach UAM, nie można było. Ot, tyle. A teren o którym mówisz, to ledwie część potrzeb UAM zrealizowanych (i nadal realizowanych, również dla UM i UP) na Morasku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BIMOTA Re: Nie będzie kampusu na Morasku, będzie gaj IP: *.adsl.inetia.pl 09.05.13, 23:21 MAM NADZIEJE, ZE WIEKSZOSC TYCH STUDENCIKOW PLACI... Odpowiedz Link Zgłoś