kiks4
08.11.13, 08:57
Niech mi ktoś powie, skąd wzięła się ta histeria wokół sprawy skierowania do szkoły podstawowej 6-cio latków.
Ja akurat tak przeszedłem przez podstawówkę i nie dlatego, żebym był specjalnie uzdolnionym dzieckiem. Jednak z tego co pamiętam, szedłem do szkoły jako 6-ciolaatek znając litery i umiejąc je składać w słowa, siedzenie w domu przez rok byłoby marnotrawstwem czasu. Dzieciak ma niesłychanie plastyczny mózg- wystarczy sobie uzmysłowić, że uczy się mówić w obcym sobie języku w warunkach o wiele cięższych niż dorośli. Nikt dzieciakowi nie jest w stanie na początek niczego podpowiedzieć, skoro on nie zna żadnego języka. A jednak uczy się szybko. Jednak z każdym rokiem te zdolności szybko zanikają- nauka obcego języka zajmuje dorosłym całe lata. Żona zmarłego Prezydenta Kaczyńskiego mówiła kiedyś, że jej mąż uczył się angielskiego przez całe życie. Z wiadomym skutkiem.
Więc każdy rok nauki w życiu kilkulatka jest o wiele cenniejszy niż kilkunastolatka.
A p. Elbanowska z sobie tylko znanych powodów chce ten najlepszy czas zmarnować.
Co gorzej, we współczesnej rzeczywistości wyścigu szczurów mali Polacy od razu przegrywają na starcie, bo w innych krajach Europy nauka rozpoczyna się w 6-tym roku życia.
Uważam, że swoje dzieci może p. Elbanowska wychowywać wg. swojego pomysłu, może ich także np. nie szczepić przeciw chorobom zakaźnym ale nie może tego narzucać innym.