Dodaj do ulubionych

Festiwal Święta Góra 2004

19.08.04, 18:58
CZy ktoś był? Ja niestety byłem w Czechach i nie mogłem uczestniczyć w tej -
jak mniemam - prześwietnej imprezie. Słyszałem, że festiwal bardzo sie udał,
w odróżnieniu od poprzedniego. Ponoć nie było dużo ludzi, ale miła atmosferka
i koncerty bardzo udane.
Czekam na komentarze...
Obserwuj wątek
    • sarbin Re: Festiwal Święta Góra 2004 19.08.04, 23:14
      Miłość według Kubusia

      Kłapouchy ma zaburzenia erekcji, Królik planuje stosunek z kalendarzem w ręku,
      a Krzyś to dewiant, od którego powinnaś trzymać się z daleka!

      Psycholodzy, psychiatrzy i seksuolodzy od dziesiątków lat tworzą zestawienia,
      dzielące mężczyzn na najróżniejsze typy, grupy i rodzaje. Jak sprawdzają się w
      życiu? Jacy są w łóżku? Czy radzą sobie z presją?

      Dzielą ich na najróżniejsze grupy: według tego, czy są bierni czy aktywni,
      według ulubionych pozycji, słów wypowiadanych w chwili orgazmu i tego, czy wolą
      blondynki, czy brunetki. Sama też na pewno dzielisz facetów na własny użytek na
      kilka typów. Masz jednak wrażenie, że wciąż czegoś ci brakuje? Zamiast sięgać
      po kolejny uczony poradnik, zdejmij z półki książeczkę swego
      dzieciństwa. "Kubuś Puchatek" to prawdziwa galeria męskich typów!

      Kubuś

      To najsławniejszy na świecie Miś o Bardzo Małym Rozumku. Wszystko kojarzy mu
      się z jednym... Podśpiewuje sobie wesoło: "bzyk-bzyk-bzyk, ram-pam-pam, co to
      znaczy, nie wiem sam". Tak, bzykanie to dla Puchatka najważniejsza rzecz na
      świecie! Bzykanie oznacza bowiem miodek, czyli przyjemność. A Miś nade wszystko
      w życiu łaknie przyjemności.

      Spotkałaś kiedyś takiego Misia na swojej drodze? Na pewno! Świat zapełniają
      całe rzesze męskich sobowtórów Puchatka. Nie są zbyt błyskotliwi, nie myślą za
      dużo, a jeśli już myślą, to tylko o jednym. I tylko w tej sprawie są skłonni
      naprawdę się wysilić. Trzeba unieść się do góry i udawać chmurkę, by dostać się
      do miodku? Nie ma sprawy, twój Miś zorganizuje sobie transport i poleci tak
      wysoko, jak to konieczne. Tam przecież czeka na niego nagroda! Jeśli to ty
      jesteś upragnioną nagrodą, Miś jest gotów naprawdę na wszystko. Będzie o ciebie
      zabiegał jak szalony, obsypywał cię kwiatami, nosił na rękach. Może nawet wda
      się w bójkę, żeby ci zaimponować!

      A jak już cię zdobędzie? Cóż, prawda jest smutna: w łóżku z Kubusiem nie możesz
      liczyć na zbyt wiele. Nie jest zbyt wyrafinowany. Kiedy dorwie już garnuszek z
      miodem, wyliże go do dna, najszybciej jak się da, pomagając sobie obydwoma
      łapkami. I nieważne, że obiecywał, że będzie dawkował sobie przyjemność. Nie ma
      mowy, on tego po prostu nie potrafi. Pieszczoty Kubusia nigdy nie trwają dłużej
      niż trzy minuty. Przytuli cię, pocałuje.. i już. Potem powinnaś grzecznie
      położyć się na plecach i pozwolić mu zrobić to, co chce. To też nie potrwa zbyt
      długo. Zmiany tempa, drobna przerwa na sprośną rozmowę albo na pieszczoty...
      nie, to nie dla Kubusia. On po prostu chce orgazmu. Jak najszybciej, jak
      najprościej. A potem zaśnie, nie obdarzając cię ani jednym spojrzeniem.

      Czy więc Kubuś nie ma żadnych zalet? Ależ ma! Jest wierny swym przyzwyczajeniom
      i nie zmienia menu. Chce miodku i już! Jeśli więc jesteś jego miodkiem, możesz
      spać spokojnie: nie będzie szukał nowych przysmaków. Wynika to z jego lenistwa,
      a leniwy jest nie tylko w łóźku. Możesz prosić przez trzy dni, by wyniósł
      śmieci. Prędzej wyjdą same niż twój Kubuś podniesie się z kanapy!

      Prosiaczek

      To mężczyzna-bluszcz. Oplata cię ciasno, potrzebuje opieki, porady, ciepłych
      słów i zapewnień o dozgonnej miłości. Bez ciebie na pewno zginie w świecie,
      który jest wielki i groźny jak Stumilowy Las. Jego rozumek jest tak mały, jak
      jego przyjaciela Puchatka, a w dodatku jest taki lękliwy... Gdy widzi własne
      ślady na ziemi, jest pewien, że ktoś tu przed nim był, zaczaił się i na pewno
      zrobi mu coś złego. Musisz go wtedy przytulić, wyjaśnić, że to nie złodzieje,
      lecz on sam zostawił na ścieżce odciski stóp. Jeśli związałaś się z
      Prosiaczkiem, nie licz na to, że będzie cię utrzymywał, zrobi karierę i
      wybuduje dla was piękny dom. To raczej ty musisz wszystko wziąć na siebie.

      Podobnie w łóżku. Kobiety, jako istoty nieznane i niezrozumiałe, napawają
      Prosiaczka lękiem. W dodatku boi się on panicznie eksperymentów i wszelkich
      nowości. Musisz je dawkować powoli i umiejętnie. Przede wszystkim jednak,
      musisz przejąć inicjatywę. W łóżku i poza nim. Jeśli Prosiaczkiem umiejętnie
      pokierujesz, zdobędzie się na heroiczny wysiłek, musi tylko czuć, że jesteś
      obok i że w niego wierzysz. Wtedy nawet poprosi szefa o podwyżkę lub wejdzie do
      sklepu i kupi ci ten czarny koronkowy stanik, w którym zawsze tak bardzo chciał
      cię zobaczyć. A potem, czerwieniąc się i jąkając, poprosi, żebyś go założyła...

      Jeśli potrafisz być aktywna i kierować swoim Prosiaczkiem, na pewno będzie Wam
      razem wspaniale. Zwłaszcza że ma on naprawdę wielkie serce i jest oddany bez
      reszty. Będzie ci pomagał w domu, prał, prasował i gotował, a gdy będzie ci
      zimno, bohatersko zdejmie sweter i cię nim otuli. Bo kiedy Prosiaczek kogoś
      kocha, gotów jest zrobić dla niego wszystko. No, pod warunkiem, że nie każesz
      mu zmierzyć się z groźnym i wielkim jak góra Słoniem.

      Kłapouchy

      Oto prawdziwa kupka nieszczęścia. Zawsze coś w jego życiu jest nie tak. Nawet
      kiedy jest dobrze, w gruncie rzeczy jest źle. To on wita cię słowami: "dzień
      dobry, o ile ten dzień godzi się nazywać dobrym, w co wątpię". To on, kiedy
      idziesz na spacer, żegna cię mówiąc: "tylko nie miej do mnie pretensji, jeśli
      będzie padał deszcz". Potrafi popsuć humor zawsze i każdemu. Jak nikt inny,
      umie wpędzić cię w poczucie winy. Że zapomniałaś o jego urodzinach. Nie
      zapomniałaś? To dlaczego złożyłaś mu życzenia dopiero trzy minuty po powitaniu?
      Ale na pewno nie masz dla niego prezentu, prawda? Takim jak on nikt przecież
      nie daje prezentów. Masz prezent? Niepotrzebnie tak bardzo się wykosztowałaś,
      zresztą on i tak wolałby coś zupełnie innego... Kłapouchego ucieszyć jest
      niezwykle trudno i to wcale nie dlatego, że ma wygórowane wymagania. On po
      prostu nie wierzy w siebie, a w związku z tym nie wierzy także w ludzi. W
      każdym dobrym uczynku i komplemencie dopatruje się drugiego dna, ukrytej
      złośliwości, perfidnej zasadzki. Bo niby dlaczego ktoś miałby być miły dla
      takiego nieudanego Osiołka jak on?

      W łóżku z Kłapouchym jest równie ciężko, jak poza nim. Uważa, że ma brzydkie
      ciało, fatalną technikę, a natura wręcz zapomniała o jego istnieniu, rozdając
      penisy. Kocha się więc tylko przy zgaszonym świetle, szybko i byle jak. W
      dodatku trapią go zaburzenia erekcji. Twój Osiołek na pewno będzie oddanym
      mężem. Tak jak Prosiaczek, będzie pracował w kuchni i dzielnie prasował góry
      prania. O ile jednak Prosiaczek robi to z miłości i z lęku, że go skrzyczysz, o
      tyle Kłapouchy robi to, bo wierzy, że świat stworzono po to, by wykorzystywać
      Osiołki. Będzie więc codziennie narzekał, wzdychał, a nawet lał gorzkie łzy do
      zupy, którą gotuje.

      Oczywiście, Kłapouchego można zmienić. Wymaga to jednak długiej i ciężkiej
      pracy. Znacznie lepiej jest po prostu go pokochać. Może po 20 latach pomoże mu
      to odrobinkę uwierzyć w siebie?

      Królik

      To mężczyzna filozof. Każdą sprawę przemyśli pięć razy, obejrzy z każdej strony
      i skrytykuje. Do wszystkiego zabiera się z dokładnym planem w ręku. Nie wyjdzie
      na zakupy bez listy, na której zanotuje nie tylko produkty, ale też ich ceny i
      nazwy producentów. Koniecznie weźmie ze sobą na te zakupy cztery torby, każdą
      innego koloru, do jednej włoży warzywa, do drugiej mrożonki.... Na swojej
      liście zapisze czerwonym flamastrem: "sałata na wierzch torby, żeby się nie
      pogniotła". Jest metodyczny do bólu.

      Wasz wspólny pierwszy raz zaplanuje równie starannie. Zanotuje, co ma na siebie
      założyć, wyprasuje majtki w kancik, spryska cały dom odświeżaczem powietrza w
      sprayu (o zapachu bzów, bo czytał, że ta woń najbardziej działa na kobiety).
      Będzie przy tym oczekiwał, że ty też zachowasz się zgodnie z jego planem. W tym
      problem, że mało go znasz, więc na pewno zrobisz coś nie tak. Spodziewał, że
      będziesz nieśmiała i płonąca rumieńcem, tymczasem ty wskoczyłaś na niego
      radośnie? Pewnie jesteś wyuzdaną kobietą lekkich obyczajów! Liczył na to, że w
      jego łóżku będzie szalał istny wulkan namiętności, ty zaś byłaś
      • sarbin Re: Festiwal Święta Góra 2004 19.08.04, 23:16
        odrobinę onieśmielona wonią sztucznych bzów i setką świec płonących u wezgłowia
        łóżka (ustawionych zgodnie z poradnikiem "Erotyczne feng shui")? Natychmiast
        zakwalifikuje cię jako oziębłą.

        W Króliku bowiem najgorsze jest to, że jest zrzędą. Zawsze coś mu nie pasuje.
        We wszystkim widzi wady, ciemne strony i nawet w upalny czerwcowy dzień
        spodziewa się burzy. I cały czas cię poucza! Że powinnaś inaczej rozmawiać z
        ekspedientką, inaczej gospodarować pieniędzmi, inaczej wychowywać dzieci...
        Oczywiście na sugestię, by zrobił to sam, skoro wie, jak, Królik tylko prycha
        wyniośle. Nie jest od tego, żeby robić, ale żeby pouczać!

        Te cechy wystarczą, by mieć Królika serdecznie dość. Jest jednak jeszcze coś,
        co może doprowadzić do szału nawet najżyczliwiej nastawioną kobietę: to krewni
        i znajomi Królika. Mieszkają całkiem blisko i jeśli zechcesz się z nim związać,
        na pewno będziesz miała z nimi często do czynienia. Wpadną niespodziewanie w 18
        osób w sobotni wieczór, który chcieliście mieć tylko dla siebie, ogołocą
        lodówkę i ułożą się do snu w waszej sypialni. Przyjdą o północy pijani,
        szukając czwartego do brydża lub zajrzą przejazdem i poproszą, byście pożyczyli
        im pięćset złotych. A twój stary zrzęda tym razem nie powie ani słowa, bo
        krewni i znajomi są dla niego ważniejsi niż ukochana kobieta.

        Tygrysek

        Tygrysek nie występował w książce "Kubuś Puchatek". Pojawił się dopiero w
        drugiej części, którą napisał A.A. Milne, zatytułowanej "Chatka Puchatka". Bo
        Tygryska, skoro nie istniał, koniecznie trzeba było wymyślić. Bez niego świat
        składałby się z samych frustratów, przemądrzalców, trzęsidupków i facetów,
        którym w głowie tylko bzykanie. Tymczasem Tygrysek to mężczyzna, o jakim
        marzysz. Jest zabawny, uroczy, ma głowę pełną pomysłów. Nudzić się z
        Tygryskiem? To niemożliwe! Tygrysek uwielbia brykać. To wieczny chłopiec i
        wulkan energii.. Zabierze cię na wyprawę rowerową na drugi koniec świata, ale
        zapomni o pompce do opon i czymś do picia. Nie będziesz się jednak na niego
        długo gniewać. Na Tygryska po prostu boczyć się nie sposób.

        W łóżku jest niezmordowany. Wciąż chce więcej, w coraz to nowych pozycjach.
        Przynosi do domu gadżety z sex shopu, wypożycza pornosy i puszcza je na wideo
        przy kolacji, by podgrzać temperaturę jeszcze zanim wskoczycie do łóżka.
        Zresztą łóżko to dla niego nazwa umowna, bo lubi to robić wszędzie. Chętnie
        posadzi cię na kuchennej szafce, położy na wydmie lub na trawniku przed domem.
        O północy przecież nikt tamtędy nie chodzi! Żeby sprostać Tygryskowi, trzeba
        mieć bujny temperament, żelazne zdrowie i dużo wolnego czasu. Tygrysek nie
        rozumie bowiem, że możesz być zajęta, a na wiadomość, że boli cię głowa,
        reaguje zalotnym: "jak się za ciebie wezmę, od razu zapomnisz o migrenie". No i
        ma rację, łóżku jest naprawdę niezrównany. Nie musi czytać podręczników
        Kamasutry. On po prostu uwielbia seks, i potrafi dać rozkosz każdej partnerce.

        Tak, Tygrysek to kochanek doskonały. Zwróć jednak uwagę na słowo "kochanek".
        Tygrysek jako mąż sprawdza się marnie. Nie lubi rutyny, nie zamierza nic robić
        w domu, praca na etacie nudzi go śmiertelnie. Prawdę mówiąc, w głębi serca jest
        przekonany, że w zamian za rozrywki, których ci dostarcza, powinnaś zapewnić mu
        wikt i opierunek. On za to zajmie się przygotowaniem do waszego wypadu na
        weekend. Spakuje plecaki i wyruszycie w nieznane. Co ty na to? Jesteś w
        dziewiątym miesiącu ciąży z waszym Tygrysiątkiem? No i co z tego, maluchowi też
        dobrze zrobi, jak pooddycha świeżym powietrzem, a spanie na karimacie jest
        zdrowe na kręgosłup. Musicie jechać! To prawie nic nie kosztuje, zresztą macie
        chyba odłożone jakieś grosze na łóżeczko dla dziecka? Na początek będzie spało
        z wami, a wy za te pieniądze zabawicie się przez kilka dni. No, zgódź się!
        Przecież seks na łonie natury jest taki podniecający!

        Odpowiada ci taka niefrasobliwość i wolisz wieczne wakacje z Tygryskiem niż
        śmiertelną nudę w związku z Królikiem? Więc idź z nim do Urzędu Stanu Cywilnego
        i powiedz "tak". Tylko pamiętaj: Tygrysek nie należy do wiernych. On naprawdę
        bardzo lubi brykać.

        ... a Krzyś?

        O Krzysiu nie wiemy zbyt wiele, ale to, co wiemy, jeży włos na głowie. Krzyś
        ściąga swego najlepszego przyjaciela, Puchatka, ze schodów za łapkę lub ucho,
        tak że słodki Miś wali główką o stopnie. Kto wie, może właśnie dlatego jego
        rozumek pozostał mały do końca życia? Krzyś, zapytany czy ma przy sobie fuzję,
        odpowiada bez wahania "oczywiście" i celuje nią w niebo. I nawet to, że
        przypadkiem (?) zranił najlepszego przyjaciela w pośladek, nie robi na nim
        wrażenia. Krzyś straszy maleńkiego lękliwego Prosiaczka, że widział Słonia, i
        sprytnie namawia biedaka, by zastawił na niego pułapkę, a potem świetnie się
        bawi jego kosztem.

        Cóż, Krzyś to po prostu dewiant. Facet, który nie ma skrupułów i znęca się nad
        najbliższymi. A wszystko to z miłości, proszę Wysokiego Sądu. Oczywiście, że z
        miłości!

        O Krzysiu nie ma co myśleć. Lepiej nie wyobrażać sobie, jakim kochankiem
        został, gdy dorósł. Na pewno nie chciałabyś mieć takiego faceta! Jeśli więc
        kandydat na twojego lubego zaczyna cię szarpać, straszyć Słoniem i zawsze ma
        przy sobie fuzję, możesz być pewna: to Krzyś. Zapomnij o nim i poszukaj innego.
        Nawet Królik będzie lepszy. No, chyba że twój ukochany jest policjantem, który
        aresztuje cię na wiecu przeciwników globalizacji lub energetyki jądrowej. W
        takim wypadku i fuzja, i zastraszanie, i szarpanie są jak najbardziej
        uzasadnione, a on może okazać się całkiem interesującym mężczyzną. Kto wie,
        może to nawet sam Tygrysek?

        • kaspera Re: Festiwal Święta Góra 2004 22.08.04, 15:26
          Ty świnio! ...ja o nabożnym festiwalu, a ty o seksie. Widać, że brak Ci za
          grosz przyzwoitości. Chyba sperma uderzyła Ci do głowy. Piernij się w ucho!
          • kaspera Re: Festiwal Święta Góra 2004 22.08.04, 15:26
            przepraszam, chyba się uniosłem. To nerwy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka