forza_imperial
18.04.02, 19:36
Od 12 lat trwają spekulacje dotyczące podziemnego parkingu pod placem Wolności.
W kwietniu 2001 roku Budimex Developer Poznań wygrał przetarg i wydawało się,
że już latem śródmieście zamieni się w wielki plac budowy. Zamiast robót,
rozpoczęły się żmudne negocjacje. Po 12 miesiącach miasto uzgodniło z Budimexem
kompromis. Negocjacje trwały tyle, ile prawdopodobnie potrwa budowa.
Podziemny parking jest jedną z tych poznańskich inwestycji, o których bardzo
wiele się mówi, ale efektów nie ma żadnych. Kiedy wydawało się, że może dojść
do zerwania negocjacji, wszystko wskazuje, że jesienią rozpoczną się jednak
roboty. Po roku drobiazgowych targów o każdy szczegół umowy, miasto i Budimex
wypracowały wersję zadowalającą obie strony.
Jak nieoficjalnie dowiedział się ,,Głos'' obiekt będzie miał 3 poziomy, na
których znajdzie się 550 miejsc postojowych. Budimex sfinansuje budowę i przez
35 lat będzie zarządzał parkingiem, czerpiąc zysk, potem obiekt przejmie
miasto. Jest to pierwsza w Polsce tak duża inwestycja realizowana przez
samorząd w systemie BOT (buduj-eksploatuj-zwróć). W zachodniej Europie w ten
sposób powstają autostrady.
Budowa parkingu będzie jednym z najciekawszych przedsięwzięć inżynieryjnych w
Poznaniu. W rejonie placu Wolności znajdują się tzw. iły poznańskie, bardzo
podatne na zmiany wodne. Grunt może pęcznieć i kurczyć się nawet o 30 procent.
Ze względu na podłoże przedsięwzięcie musi być przeprowadzone niezwykle
precyzyjnie. Prawdopodobnie przy budowie wykorzystana będzie górnicza metoda
tzw. ścian szczelinowych.
Na inwestycji zyska centrum miasta. Samochody będą wjeżdżać na parking od
północnej pierzei placu (przy ul. Nowowiejskiego). Z drugiej strony ruch
samochodów zniknie prawie całkowicie. Absolutny priorytet będą miały niezwykle
często blokowane w tym miejscu tramwaje. Przy okazji z czerwonej strefy
parkowania (wokół placu i okolicznych ulic) zniknie 450 miejsc postojowych.
Kierowcy chcąc zaparkować w tym rejonie miasta, będą musieli wjechać pod
ziemię. Cena za godzinę postoju nie będzie wyższa od stawek w czerwonej
strefie, czyli maksymalnie zapłacimy 5 złotych. Całkowicie ma się zmienić
wygląd płyty placu. Reprezentacyjne miejsce znów stanie się wizytówką Poznania.
Nie chciałbym niczego komentować, do czasu aż podpiszemy umowę mówi Paweł
Leszek Klepka, wiceprezydent Poznania. Mam nadzieję, że nastąpi to w ciągu
najbliższych dwóch tygodni.