Dodaj do ulubionych

plus to dranie!

IP: *.tele2.pl 13.12.03, 14:32
odkryłam to niedawno kiedy próbowałam wymienić swój stary telefon na nowy,
który w ramach wymiany mi przysługiwał, dali mi nowy-zepsuty aparat, który
nie robił zdjęć, zawieszał się, nie przychodziły potwierdzenia itd. jak
poszłam po 2 dniach i powiedziałam że chcę nowy bo ten jest do d... to mi
powiedzieli żebym sie wypachała i kazali oddac do serwisu do naprawy.Ciekawe
ile by to trwało.Na szczęście zrobiłam im taka awanture, powiedziałam, że nie
wyjdę bez nowego aparatu który mi się po prostu należy i tyle.Bo wielkich
bojach i utyskiwaniach z ich strony dostałam, ale od tej pory straciłam do
tej firmy wszelki szacunek.
dodam może tylko, że moje roczne rachunki nie sa małe.
gnojki.
zeta
Obserwuj wątek
      • Gość: zeta Re: plus to dranie! IP: *.tele2.pl 13.12.03, 15:36
        oo, wiem o tym, koleś z którym rozmawiałam na początku od razy wysłał mnie do
        serwisu nie pytając o nic i nie dbając o to, że sprzedali mi po prostu bubel i
        tyle.Dopiero jak się uparłam, że nie wyjdę zaprosił managera który rozmawiał ze
        mną już bardziej cywilizowanie i rozsądnie.
        Przecież sam od razu mógł zapytać managera co z tym fantem zrobic gdy tylko
        przyszłam a nie od razu stawiać mnie pod ścianą.
        Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu dlaczego pewni ludzie pracują na
        pewnych stanowiskach:))
      • mar_elx mam pecha? 14.12.03, 02:36
        Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

        > a ja mysle ze u kazdego operatora pracuja osoby, ktore nie powinny tam
        > pracowac. Ty akurat mialas pecha i trafilas na jedna z nich.

        To ja musiałem być strasznie pechowy, bo ile razy się kontaktowałem z tymi
        panami i paniami, to zawsze trafiałem na kretynkę albo na debila.
    • gale Re: plus to dranie!? 16.12.03, 14:40
      Gość portalu: zeta napisał(a):

      > odkryłam to niedawno kiedy próbowałam wymienić swój stary telefon na nowy,
      > który w ramach wymiany mi przysługiwał,

      "Przyslugiwal" to ciekawe slowo w tym kontekscie. O ile mnie pamiec nie myli,
      zaden operator nie _gwarantuje_ nowego aparatu po uplywie okreslonego czasu. To
      jest wylacznie dobra wola operatora (mozna czytac "wyrachowanie"), ze taka
      oferte przedstawia.

      > dali mi nowy-zepsuty aparat, który
      > nie robił zdjęć, zawieszał się, nie przychodziły potwierdzenia itd.

      Jak rozumiem, usterki te zostaly stwierdzone w eksplowatacji. Przeciez
      odbierajac sprzet w punkcie sprzedazy kwitujesz, ze jest sprawny.

      > jak
      > poszłam po 2 dniach i powiedziałam że chcę nowy bo ten jest do d...

      Primo: nie jestem biegly w przepisach konsumenckich ale wydaje mi sie
      (powiadam, wydaje mi sie), ze to nie jest tak hop siup wymienic wadliwy sprzet
      na nowy. Ostatecznie sprzedawca musi uzyskac opinie autoryzowanego serwisu, aby
      dokonac wymiany.

      > to mi
      > powiedzieli żebym sie wypachała

      Czyzby? A moze jednak nieco konfabulujesz?

      > i kazali oddac do serwisu do naprawy.

      Kazali? Moze zasugerowali? Zaproponowali? Zalecili?

      > Ciekawe
      > ile by to trwało.

      Dwa, trzy dni robocze.

      > Na szczęście zrobiłam im taka awanture, powiedziałam, że nie
      > wyjdę bez nowego aparatu który mi się po prostu należy i tyle.

      Otoz wlasnie nie jestem przekonany czy Ci sie nalezy czy nie. Zajrzyj do
      kodeksu cywilnego i popraw mnie prosze jesli sie myle.

      > Bo wielkich
      > bojach i utyskiwaniach z ich strony dostałam, ale od tej pory straciłam do
      > tej firmy wszelki szacunek.

      Trudno, choc szkoda.

      > dodam może tylko, że moje roczne rachunki nie sa małe.

      Mysle, ze 90 % klientow operatorow telekomunikacyjnych podpisaloby sie pod tym
      stwierdzeniem. Jest to kwestia relatywizmu.

      > gnojki.

      Bez komentarza.

      > zeta

      Tobie rowniez zycze wesolych Swiat,

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka