Dodaj do ulubionych

Rewolucja na wf. w wielkopolskich szkołach

IP: *.icpnet.pl 25.04.05, 08:13
o boże, co za żenada, a czy ktoś zapomniał o osobach, które nie potrafią,
bądź nie lubią tańczyć? kurcze, oszaleli! dlaczego w WKO zasiadają sami
kretyni?
Obserwuj wątek
    • Gość: Uczen Co tu dużo mówić... IP: *.p-s-inter.net 25.04.05, 08:54
      ŻENADA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: malwina improwizacja ruchowo-taneczna. he? ble... IP: *.icpnet.pl 25.04.05, 09:59
      "uczniowie szkół średnich będą mieć dwie minuty na dowolną improwizację
      ruchowo-taneczną (mogą do tego wykorzystać jakieś przybory)."

      <lol>, dobrze, że właśnie skończyłam ogólniaka, taka "improwizacja
      ruchowo-taneczna" była by przekleństwem dla mnie, podobnie jak układ na
      równoważni. Kroki poloneza, tanga rozumiem - mogą się przydac (a raczej na pewno
      się przydadzą), ale nie jakiś improwizacja, której bym nie wymysliła... Dojdzie
      do tego, ze dla niektórych w-f stanie sie b. stresujący...
    • Gość: marek.es Re: Rewolucja na wf. w wielkopolskich szkołach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 11:19
      Pan Sikiorski ma jak widzę, zbyt dużo wolnego czasu. Tak jak historia malarstwa
      należy do zajęć z plastyki (mam nadzieję!),to nauka tańców powinna znaleźć się
      w ramach wychowania muzycznego i rytmiki.W przeciwnym razie proponuję do zajęć
      wf włączyć etykę (zasady fair play), fizykę (teoria odbić), języki polski oraz
      obce (kulturalny doping) itp.
    • Gość: mama Re: Rewolucja na wf. w wielkopolskich szkołach IP: *.icpnet.pl 25.04.05, 11:53
      Nie potrafię zrozumieć bezmyślności wprowadzania tego typu zajęć na lekcjach
      wf. Dzieci od 1 do 3 klasy szkoły podtawowej nie mają prowadzonych tych lekcji
      przez wykwalifikowane osoby. A kiedy ma to nastapić w 4 klasie to zamiast
      biegów i gry w piłkę będą się uczyć tańczyć. Tyle mówi się na temat ogólnej
      sprawności małych Polaków, a tu zamiast dołożyć jeszcze 1 godzinę wf w
      tygodniu, to wprowadza się rewolucję w postaci nauki tańca. Może takie zajęcia
      powinny odbywać się jako dodatkowe. Ale niestety nie mnie tutaj decydować.
      • Gość: PAPAJA Re: Rewolucja na wf. w wielkopolskich szkołach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 14:28
        OKropne!! Jestem uczniem kl. VI-tej i jak słyszę o nauce tańcca to aż mnie
        mdli! szczegołnie w szkole! Ludzie opanujcie się! TAk jak prawidłowy rozwój
        fizycny jest potrzebny (choć sam nie nawidze wf-u) to nie widzę powodu dla
        aumieszczania w tym przedmocie czegoś takiego jak taniec...



        Prawdziwą rewolucją byłby taki system:
        W klasach I-III na Zajęcia Ruchowe byłyby dwie godziny
        W klasach IV-VI powinny być wprowadzane zasady gier zespołowych i podstawy
        gimnastyki, tak aby pod koniec podstawówki uczeń znał już każdy z
        najpopularniejszych sportów (koszykówka, p. nożna, siatkówka, p. ręczna, hokej
        itd.)
        W gimnazjum powinna być jedna godzina ćwiczeń ogólnorozwojowych i np. cztery
        (lub więcej) godziny "aktywności ruchowej". Polegała by ona na tym, że uczeń
        wybiera sobie sport który najbardziej lubi (i w którym będzie mógł mieć
        osiągnięcia), albo kilak sportów i trenuje go przez ustaloną ilość godzin
        tygodniowo... aby jakikolwiek klub mógł oferować zajęcia "aktywności ruchowej"
        musiałby mieć atest MENiS (albo Lokalnego kuratora oświaty). Wtedy trener
        musiałby tylko co miesiąc potwierdzić uczestnictwo ucznia w zajęciach, raz na
        semestr wydać krótką opinię o postępach i motywacji... Jeżeli zajęcia byłyby
        płatne to możnaby refundować część koszów za pieniądze, które i tak zostałyby
        wydane na pensje dla nauczycieli WF-u.
        W ten sposób uczeń mógłby naprawde zaangażować sie w sport. Poza tym aktualnie
        wielu uczniów oprócz WF-u oddzielnie uprawia inne sporty, na które ledwo co
        znajdują czas. W ten sposób mogliby zwiększyć ilość godzin treningu przy okazji
        zyskując czas po południu...
        Jeżeli chodzi o nauczycieli to ci którzy umieją porządnie prowadzić treningi
        pójdą do klubów gdzie dostana wynagrodzenie zgodne z jakością ich pracy, a inni
        pozzostaliby w podstawówce. Dla tych drugich nie zmienia się nic - nadal są
        nauczycielami WF-u, a ci pierwsi zmieniają paracodawce i godziny pracy...

        A jeżeli chodzi o taniec (temat tego wątku) to jeżeli jakaś instytucja
        prowadząca kursy tańca dostałaby atest MENiS to proszę bardzo - w innej fomie
        niż dobrowolne przystapienie do kursu nauki tańca nie widze...
        • Gość: byly uczen zgadzam sie z toba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.05, 15:03
          też pamiętam, jak idiotyczny był dla mnie szkolny wf.

          Mnie ciągnęło do wspinaczki, rowerów czy pływania, a na wf tłukło się koszykówkę (w sam raz dla niskiego okularnika ;) siatkówkę ew. piłkę nożną.
          A później w życiu już coraz mniej czasu, by rozwijać się w takich dyscyplinach.

          Widocznie lobby nauczycieli tańca forsuje "swoje miejsce i swoje pieniądze" i następny mądry, który wszystkich chce zrobić dobrze.
    • Gość: Żenada!! Re: Rewolucja na wf. w wielkopolskich szkołach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 16:35
      Koncepcja z czasów PRL-u jawi mi się dziś jako znakomita w stosunku do pomysłu
      tego geniusza z kuratorium!Sport w szkle ma wychowywać!Najlepszym trzeba
      zorganizować coś na wzór dawnego SKS-u,a gorsi niech realizują się na lekcji!
      Tak jest ,no,powinno być z każdym przedmiotem,gdzie bardziej zainteresowani i
      zdolniejsi chodzą na zajęcia polekcyjne i poszerzają wiedzę! To proste! Systemy
      z U.S.A. I wielkiej Brytanii ,gdzie promuje sie sport i ruch sportowy w
      szkołach są doskonale znane i trzeba je tylko przelać na nasze podwórko!
      KOMPROMITUJĄCE NIEPOROZUMIENIE CZY DYLETANCTWO!!! GŁUPOTA!!
    • Gość: Vexillifer NARESZCIE JAKAŚ ZMIANA!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 17:09
      WF w polskich szkołach polega w 99% na tym, ze pani lub pan daje
      dzieciom/młodzieży piłkę i każe grać w siatę lub kosza. Pomijam, że nie każdy
      może przepadać za tymi grami, ale jest to szczyt lenistwa ze strony wuefmanów,
      którzy po wydaniu piłki mogą zająć się czytaniem prasy/leczeniem kaca/pogawędką
      z innymi nauczycielami (no mogą też sędziować, ale najlepiej dać gwizdek
      jakiemuś bystremu uczniowi). Przy nauce tańca trzeba będzie troszkę odkurzyć
      wiedzę z AWF-u a czy się to uczniom przyda - przecież w dziedzinie tańca Polacy
      są ANALFABETAMI (gibać się po paru piwach na imprezie, to każdy głupi umie).
      NARESZCIE COŚ SIĘ ZMIENI W NUDNYCH SZTAMPOWYCH I BEZMYŚLNYCH LEKCJACH WF!!!
      • Gość: kola Re: NARESZCIE JAKAŚ ZMIANA!!! IP: *.icpnet.pl 25.04.05, 17:35
        ja tez uważam, że taniec się przyda i to bardzo dobry pomysł.

        Narzekające dzieciaki nie zdają sobie sprawy z tego, że za pare lat podejmą
        pracę, zaczną jeździc na róznego rodzaju imprezy: firmowe, handlowe, dla
        klientów i kontrahentów itp. itd. i tam GŁUPIO BĘDZIE jak trzeba będzie poprosić
        panią prezes do tańca a tu d...

        Nie mówiąc już o zgrai połamańców okupujących kursy tańca (drogie!) przed
        własnym ślubem :)

        Ja miałam taniec w liceum i gdzyby nie to musiałbym sie dziś albo wstydzić albo
        dokształcać ;)
      • Gość: Z.Kazibut Re: NARESZCIE JAKAŚ ZMIANA!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 18:35
        Rewolucja to byla Francuska ,Pazdziernikowa to z tych znanych a w W-F wystarczy
        realizowac podstawy programowe.Tam jest miejsce rowniez na taniec ,tylko W-F
        musza prowadzic wuefisci a nie" panie i panowie od W-F" Z metodyka W-F to
        ostatnio mieli do czynieni u Fabisia i Olejniczak{zreszta wspanialych
        wykladowcow} a teraz to zajecia prowadza bardziej na"macie" tzn.macie pilke i
        grajcie.Wuefista to musi byc osoba bardzo sprawna fizycznie,metodycznie i
        organizacyjnie a nie pseudotrener.Pracowalem kiedys z takim co uczyl uczniow
        skakac przez skrzynie,ale sam nie potrafil a o metodyce nauczania i asekuracji
        to dla niego dzungla.Panie Sikorski nie trzeba robic szumu medialnego tylko
        sprawdzac programy nauczania i bez zapowiedzi wizytowac zajecia z W-F.Nie wiem
        czy wszyscy Panowie za biurka to potrafia , ale metodycy i wykladowcy z AWF
        moga Was w tym chyba wesprzec.Z sportowym pozdrowieniem.
    • Gość: w Re: Rewolucja na wf. w wielkopolskich szkołach IP: *.icpnet.pl 25.04.05, 18:09
      w mojej szkole to chyba jest już od dawna...
      Zawsze przed studniówką i przed balem gimnazjalnym uczniowie ćwiczą poloneza na
      lekcjach wf, czasem też walca
      Myslę, ze jedyna róznica może polegać na tym, że teraz taniec będzie na ocenę
      Ogólnie jestem za, ale mnie to już nie dotyczy, więc moje zdanie nie powinno
      mieć żadnego znaczenia
    • tawananna Re: Rewolucja na wf. w wielkopolskich szkołach 25.04.05, 20:16
      > o boże, co za żenada, a czy ktoś zapomniał o osobach, które nie potrafią,
      > bądź nie lubią tańczyć? kurcze, oszaleli!

      O boże, co za żenada, a czy ktoś zapomniał o osobach, które nie potrafią, bądź
      nie lubią grać w piłkę / skakać w dal / skakać przez kozła itd. itp. ;)))

      To akurat kiepski powód, by z jakichś zajęć rezygnować :).

      Moim zdaniem pomysł jest bardzo dobry. Zresztą u mnie w liceum uczono polki,
      walca i poloneza - nikomu to nie zaszkodziło. Jest to też o tyle pozytywne, że
      ciągle są szkoły, zwłaszcza podstawowe, które nie mają sali gimnastycznej...

      Spójrzmy zresztą na wymagania dotyczące tańca:

      "uczniowie klas IV-VI w podstawówkach powinni umieć krok polki na odcinku
      pięciu metrów; gimnazjaliści mają znać podstawowy krok poloneza; uczniowie
      szkół średnich będą mieć dwie minuty na dowolną improwizację ruchowo-taneczną
      (mogą do tego wykorzystać jakieś przybory)."

      Polka, polonez - to naprawdę niewiele... Przecież nie zajmie to połowy roku -
      najwyżej odbędzie się kilka rozgrywek w siatkówkę mniej (na metodę "macie" -
      macie piłkę, gwizdek i grajcie - o której już ktoś pisał wyżej).

      Zastrzeżenia mam jedynie co do improwizacji ruchowo-tanecznej - nie każdy ma
      zdolności taneczne, a "improwizacja" - w przeciwieństwie do kroków tańca - może
      być czymś nie do nauczenia.
      • tawananna Re: Rewolucja na wf. w wielkopolskich szkołach 25.04.05, 20:22
        Jeszcze jedno - może warto przemyśleć dobór tańców. Może zostawić coś inwencji
        nauczyciela - z pewnością uczniowie będą woleli tańce nowoczesne od polki.
        Jeśli nauczyciel czuje się na siłach takie zajęcia poprowadzić - czemu nie?
    • z3r0 Maksymalna bucówa 25.04.05, 20:27
      Ktoś odwala maksymalną bucówę.

      Uczenie tańca na korytarzach nie jest rozwiązaniem braku basenów, sal
      gimnastycznych i sprzętu.

      Każdy dzieciak powinien umieć pływać i jeździć na rowerze a nie tańczyć polkę.

      Z tego, co się orientuję, nie ma planów wprowadzania polek i oberków do zestawu
      dyscyplin olimpijskich. Ciekawe ile Polska będzie zdobywać medali na igrzyskach
      za 10-15 lat?
      • Gość: Biolożka Re: Maksymalna bucówa IP: *.icpnet.pl 25.04.05, 21:54
        aha, trzykrotne skoczenie przez skrzynię w ciągu lekcji za pewno zmieni każedego
        ucznia w gimnastyka godnego olimpiady!
        Ludzie, przecież to, co dziś jest na WFie to kompletna bzdura! Nigdy w życiu nie
        umiałam np. stanąć na rękach czy skoczyć przez skrzynię - to był dla mnie
        horror. kiedy w 3 klasie liceum trafiłam na nauczyciela, który oceniał talent, a
        nie dobre chęci czy frekwencję, po prostu załatwiłam sobie zwolnienie - nie
        chciałam sobie psuć świadectwa takim idiotycznym przedmiotem (zaznaczam, że
        zwolnienie było zdrowotnie uzasadnione z powodu b. dużej wady wzroku). I co? Na
        wycieczce klasowej w Tatry byłam jedną z pierwszych na szlaku, w przeciwieństwie
        do niektórych, którzy na WF chodzili i "ćwiczyli".
        Moim zdaniem, na WFie powinny być ćwiczenia wyrabiające zręczność i kondycję, a
        nie ćwiczenia wyczynowe, których wiele osób się boi i które w zasadzie nie
        poprawiają wcale kondycji fizycznej. Taniec jest według mnie bardzo dobrym
        rozwiązaniem.
        • z3r0 Re: Maksymalna bucówa 25.04.05, 22:38
          Gość portalu: Biolożka napisał(a):

          > aha, trzykrotne skoczenie przez skrzynię w ciągu lekcji za pewno zmieni każedeg
          > o
          > ucznia w gimnastyka godnego olimpiady!
          > Ludzie, przecież to, co dziś jest na WFie to kompletna bzdura! Nigdy w życiu ni
          > e
          > umiałam np. stanąć na rękach czy skoczyć przez skrzynię - to był dla mnie
          > horror. kiedy w 3 klasie liceum trafiłam na nauczyciela, który oceniał talent,
          > a
          > nie dobre chęci czy frekwencję, po prostu załatwiłam sobie zwolnienie - nie
          > chciałam sobie psuć świadectwa takim idiotycznym przedmiotem (zaznaczam, że
          > zwolnienie było zdrowotnie uzasadnione z powodu b. dużej wady wzroku). I co? Na
          > wycieczce klasowej w Tatry byłam jedną z pierwszych na szlaku, w przeciwieństwi
          > e
          > do niektórych, którzy na WF chodzili i "ćwiczyli".
          > Moim zdaniem, na WFie powinny być ćwiczenia wyrabiające zręczność i kondycję, a
          > nie ćwiczenia wyczynowe, których wiele osób się boi i które w zasadzie nie
          > poprawiają wcale kondycji fizycznej. Taniec jest według mnie bardzo dobrym
          > rozwiązaniem.

          Droga Biolożko, zaprzeczasz sama sobie. Najpierw cynicznie naigrywasz się ze
          skoków przez skrzynię, które mają uczynić z uczniów herosów godnych igrzysk
          olimpijskich a potem piszesz, że na lekcjach WF powinny być ćwiczenia
          "wyrabiające zręczność". Otóż skok przez skrzynię to jedno z ćwiczeń
          wyrabiających zręczność!

          A jak mam rozumieć dalszą część Twojej wypowiedzi? 1. "Powinny być ćwiczenia
          wyrabiające kondycję" ale 2. "nie ćwiczenia wyczynowe". Otóż trenowanie na
          poziomie wyczynowym doskonale poprawia kondycję! Spróbuj wyczynowo pobiegać,
          pływać, jeździć na rowerze! Twoja wypowiedź jest w tym miejscu niespójna.

          Nigdy nie uwierzę, że tańczenie poloneza poprawi kondycję lepiej od biegania,
          pływania, gry w koszykówkę czy piłkę nożną.

          Zgadza się, to co obecnie jest na lekcjach WF to często "kompletna bzdura" ale
          wprowadzenie nauki tańca podniesie natężenie bzdury do sześcianu. Dzieciaki na
          lekcjach WF powinny zetknąć się z jak największa ilością ogólnorozwojowych i w
          miarę bezpiecznych dyscyplin sportu (nie sugeruję zajęć z podnoszenia ciężarów i
          tajskiego kick-boxingu). Naprawdę chciałbym, żeby mój przyszły dzieciak umiał
          pływać, wiedział co to sportowa rywalizacja i współpraca w drużynie podczas gier
          zespołowych.

          To właśnie podczas lat szkoły podstawowej jest czas na zauważanie naturalnych
          talentów dzieci do różnych dyscyplin. Wolę, żeby dziecko miało szanse być
          zauważone i rozwinęło swój talent w ramach "prawdziwej" dyscypliny sportu, niż
          miało jedynie być okazję pochwalone przez nauczyciela, że "dobrze stawia kroki".

          P.S. Przykład z wytrzymałością podczas górskich wędrówek mało przekonywujący.
          Każda konfrontacja na górskim szlaku między osobą naprawdę (podkreślam:
          naprawdę) uprawiającą sport a osobą sportu unikającą kończy się klęską tej
          drugiej. Sprawdziłem 48 godzin temu w Tatrach.
          • Gość: Biolożka Re: Maksymalna bucówa IP: *.icpnet.pl 27.04.05, 00:23
            -pływać nauczyłam się sama, w jeziorze
            -gry zespołowe polegaja na tym, że najsilniejszy biegnie z piłką, a reszta stoi
            z boku i się nudzi (wg moich doswiadczeń z WFu)
            -przykład z górami dotyczył ludzi chodzących lub nie na WF, a nie prawdziwych
            sportowców
            -wolałabym, żeby moje dzieci nie były zmuszane do wykonywania ćwiczeń, których
            wykonać się boją (to miałam na mysli pisząc o ćwiczeniach - nie o sporcie -
            wyczynowych), i żeby nie stawiano im za to złych ocen. WF powinien być aktywnym
            odpoczynkiem od lekcji, a nie koszmarnym stresem!
            -pisząc o zręczności i kondycji miałam na myśli np. aerobik
            -nie twierdzę, że pływanie czy bieganie nie poprawia kondycji lepiej niż taniec,
            ale nie takie bieganie, jakie ma miejsce w ramach WFu
            Reasumując: Czytaj dokładnie to, co piszą inni, a nie wyrywaj zdania z
            kontekstu, zmieniając przy okazji niektóre słowa.
            P.S. Może rozwiązaniem byłby alternatywny WF - jak na studiach, do wyboru? Ale
            na to pewnie długo trzeba będzie czekać...
            • z3r0 Re: Maksymalna bucówa 27.04.05, 06:26
              > Reasumując: Czytaj dokładnie to, co piszą inni, a nie wyrywaj zdania z
              > kontekstu, zmieniając przy okazji niektóre słowa.

              Proszę bardzo: czytam dokładnie to, co piszą inni, nie wyrywam zdań z kontekstu,
              zmieniając przy okazji niektóre słowa. Do dzieła!

              > -pływać nauczyłam się sama, w jeziorze

              Wolałbym, żeby mój dzieciak nauczył się pływać na basenie pod okiem instruktora
              lub pod moją opieką, a nie "sam w jeziorze". Dlaczego nie ma się tego nauczyć na
              lekcjach WF?

              > -gry zespołowe polegaja na tym, że najsilniejszy biegnie z piłką, a reszta stoi
              > z boku i się nudzi (wg moich doswiadczeń z WFu)

              To jest właśnie antyteza gry zespołowej. Zdaję sobie sprawę z faktu, że nie
              podajesz teraz definicji sportu zespołowego, jedynie wspominasz sytuację z
              Twojego życia. Taka sytuacja nie jest winą "sportu" jako takiego, tylko źle
              poprowadzonych zajęć. Nie jest ważne, czy gramy w piłkę, tańczymy czy uczymy
              biologii - lekcja może nie mieć sensu, jeśli jest źle prowadzona. Zatem
              rozwiązaniem nie jest zamiana uprawiania sportu na naukę tańca tylko prawidłowe
              prowadzenie zajęć lekcyjnych.

              A swoją drogą pokaż mi jak np. "najsilniejszy" może grać sam w taką siatkówkę
              podczas gdy inni stoją z boku.

              > -przykład z górami dotyczył ludzi chodzących lub nie na WF, a nie prawdziwych
              > sportowców

              Dobrze, a oto mój przykład z liceum: na szlaku zawsze z przodu jest koleżka,
              którego widzę na każdych lekcjach WF. Idzie przodem i pogwizduje, podczas gdy
              osoby olewające WF nawet nie biorą udziału w wycieczce w góry twierdząc, że nie
              będą się męczyć. Co z tego wynika? Chyba nic, mój przykład jest równie
              indywidualny jak Twój, i jak Twój na dobrą sprawę nie może służyć do wyciągania
              wniosków o naturze ogólnej.

              > -wolałabym, żeby moje dzieci nie były zmuszane do wykonywania ćwiczeń, których
              > wykonać się boją (to miałam na mysli pisząc o ćwiczeniach - nie o sporcie -
              > wyczynowych), i żeby nie stawiano im za to złych ocen. WF powinien być aktywnym
              > odpoczynkiem od lekcji, a nie koszmarnym stresem!

              Wolałbym, żeby moje dzieci nie były zmuszane do rzeczy, których nie lubią, i
              żeby nie stawiano im złych ocen za to, że np. "nie czują rytmu"! WF powinien być
              odpoczynkiem od lekcji, a nie koszmarnym stresem! Gdybym ja w podstawówce musiał
              uczyć się tańczyć - zapewniam Cię, że byłyby to jedne z najbardziej
              nielubianych zajęć w szkole. Nie wiem, co na ten temat sądzą Twoje dzieci, ale
              ja traktowałbym to jako katorgę tym bardziej mając świadomość, że w tym czasie
              mogę rąbać z kolegami w piłkę. Nie sądzę aby większość chłopców wolała uczyć
              się tańca od uprawiania "prawdziwych" sportów. Też chłopcem byłem.

              > -pisząc o zręczności i kondycji miałam na myśli np. aerobik

              Ten punkt przeczytałem, nie mam zdania.

              > -nie twierdzę, że pływanie czy bieganie nie poprawia kondycji lepiej niż taniec
              > ,
              > ale nie takie bieganie, jakie ma miejsce w ramach WFu

              A w jaki "wyjątkowy" sposób biega się w ramach WF, że takie bieganie nie
              poprawia kondycji?

              A jak długo należy tańczyć poloneza, żeby poprawić kondycję?

              > P.S. Może rozwiązaniem byłby alternatywny WF - jak na studiach, do wyboru? Ale
              > na to pewnie długo trzeba będzie czekać...

              A może rozwiązaniem byłyby alternatywne lekcje tańca?
    • Gość: nauczycielka tańca Re: Rewolucja na wf. w wielkopolskich szkołach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.05, 09:48
      A dlaczego polkę? Przecież to czeski taniec ludowy! Może coś z polskich tańców: kujawiak, oberek, obereczek. itp. - jeśli już.
    • e.mes Re: Rewolucja na wf. w wielkopolskich szkołach 27.04.05, 09:52
      Niekoniecznie żenada! Zależy kto i jak się za to weźmie.
      Znając jednak poziom polskiego szkolnictwa, nie należałoby się się spodziewać
      niczego dobrego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka