Dodaj do ulubionych

Jak pomóc bezdomnym kotom w Poznaniu?

IP: 213.17.204.* 18.05.05, 19:18
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • Gość: XX Re: Jak pomóc bezdomnym kotom w Poznaniu? IP: 213.17.204.* 18.05.05, 19:24
      CZYLI W SUMIE CO? dOMKI DOSTANĄ JAK W LUBLINIE GDZIE TERAZ MIESZKAŃCY 1
      DZIELNICY KLNĄ BO KOT NA KOCIE SIEDZI ( WSZYSTKICH SIĘ NIE DAŁO
      WYSTERYLIZOWAĆ ) MOŻE ZACZNIJCIE OD PROSTYCH ULOTEK W AUTOBUSACH, TRAMWAJACH,
      CZY NA SŁUPACH. DLACZEGO STERYLIZOWAĆ GDZIE ITP. A NIE BUDY DLA KOTA. A
      CHOMIKI LICZYĆ TO GDZIE BEDZIECIE ??? TEŻ NA LUBELSZCZYŻNIE??? NIBY OK . ALE
      COŚ MI TU NIE PASUJE. TO MOJE ZDANIE.
      • Gość: Wqrwiony Re: Jak pomóc bezdomnym kotom w Poznaniu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 11:05
        Zajmijcie się ludźmi, potem kotami
        • bazylissa Re: Jak pomóc bezdomnym kotom w Poznaniu? 19.05.05, 15:09
          A Ty pokibicujesz, tak? Jak się ktoś zajmie, to znowu zajęczysz,że ci coś nie
          pasi, prawda Kotku?
      • palestynski_komandos_podwodny Re: Jak pomóc bezdomnym kotom w Poznaniu? 19.05.05, 17:53
        Pomóżmy biednym filemonom czyniąc dobro w obie strony czyli my kotom a koty
        nam, np. akcja : Ropa za koty albo otwórzmy muzeum Kota Poznańskiego, powiedzmy
        na terenie schroniska dla psów, żeby zwierzątka były pobudzone i żywotne!
        • Gość: koci hycel Re: Jak pomóc bezdomnym kotom w Poznaniu? IP: *.server.ntli.net 21.05.05, 23:40
          Można jeszcze wyłapywać bezdomne koty i gotować z nich bigos dokarmiajac
          bezdomne psy.
      • Gość: Luksus wybić/wykastrować/wysterylizować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 13:57
        podkreśl prawidłową odpowiedź!
        Któraś z tych odpowiedzi na pewno nie jest humanitarna, ale miłosierna. Zreszta
        humanitaryzm nie powinien odnosić się do zwierząt- "Humanus"! :))
        • Gość: dla ciebie Re: wybić/wykastrować/wysterylizować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 16:37
          tylko wybicie moze ci juz jakos pomoc, zadne leczenie juz nie pomoze
    • pan.nikt zainwestować w antykonepcję 19.05.05, 11:16
      Im mniej kotów, tym lepiej.
      A, że wszystkie nie znikną, to te które zostaną myszy zdążą wyłapać.
      • Gość: miłośnik kotów miłośnik zwierząt od 7 boleści IP: *.icpnet.pl 21.05.05, 23:35
        ty bydlaku!
        • pan.nikt Re: miłośnik zwierząt od 7 boleści 21.05.05, 23:39
          ????????????
          A może uzasadnisz?
          • pan.nikt Re: miłośnik zwierząt od 7 boleści 22.05.05, 00:02
            No i co?
            Tylko bluzgac potrafisz, nieszczęsny miłośniku głupoty, a nie kotów??
            • Gość: !!!!!!!!!! Re: miłośnik zwierząt od 7 boleści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 21:21
              Nie zawsze sie zgadzam z Panem.nikt. Ale tu jak najbardziej. Kotów jest za dużo
              przez różne "kocie mamy" podkarmiające dziesiątki kotów. Zwierzaki nie łapią
              myszy i z nudów rozmnażają się na potęgę.
    • Gość: lynx Paranoja... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.05, 11:45
      Może najpierw pomożecie bezdomnym ludziom, a potem się kotami zajmiecie???
      • bazylissa Re: Paranoja... 19.05.05, 15:07
        Zawsze się znajdzie gość, co rzeknie A BEZDOMNI, GŁODNE DZIECI, DZIURA OZONOWA
        itd.itp.
        Zapamiętaj: ludzie, którzy zajmują się zwiarzakami nie są niewrażliwi na cudzą
        krzywdę w ogóle - czy zwierzęcą, czy człowieczą. A Ty jak się tak przejmujesz
        to zacznij wątek na temat konkretnej pomocy jakiemuś bezdomnemu. Dlaczego "może
        najpierw pomożecie", zacznij od siebie!!!
    • caprice83 Pomoc tak, ale nie taka 19.05.05, 19:30
      Wydaje mi sie że te budki będa zbyt niebezpieczne dla kotów, straż miejska i
      policja nie może sobie poradzić w przypadku innego naruszania spokoju i
      wandalizmu a co dopiero z takim czymś. Poza tym watpię czy koty będa chciały
      mieszkac w takim czyms, wiadomo że one są bardzo niezależne i być może pomysł
      im się nie spodoba, a kase na takie budki można by przeznaczyc na różne
      szczepienia czy jedzenie dla nich.
      • pan.nikt Re: Pomoc tak, ale nie taka 19.05.05, 19:48
        Jedzenie??
        Bez sensu.
        W każdym otoczeniu ludzi zostaje tyle odpadów, że można te koty zatuczyć.

        Potrzebne są szczepionki i antykoncepcja.
        • caprice83 Re: Pomoc tak, ale nie taka 20.05.05, 10:10
          odpadki nie są jedzeniem, chodzi mi o jedzenie zawierające wiatminy i inne
          potrzebne tym zwierzętom substancje odżywcze.
          a o szczepionkach i antykoncepcji się wypowiedziałam.
          • pan.nikt Re: Pomoc tak, ale nie taka 20.05.05, 10:35
            Odpadki nie są jedzeniem?

            No nie są. Dla ludzi. Dla kotów w sam raz.
            I zapewniam cię, że ludzie wyrzucają pokarm zawiierający wszystkie elementy.
            Obierasz ogórka, masz witaminy, obieram kości (ja, ty pono nie), zawsze
            zostanie trochę mięsa itd, itd.
            • caprice83 Re: Pomoc tak, ale nie taka 20.05.05, 10:45
              Nie, nie są pożywieniem dla żadnego zwierzecia:/
              • pan.nikt Re: Pomoc tak, ale nie taka 20.05.05, 10:47
                Jasne koty powinny jeść golonke z chrzanem i popijać piwem.
                Uhahahaha
                • caprice83 Re: Pomoc tak, ale nie taka 20.05.05, 10:55
                  a ty chyba wiecej leków uspokajajacych bo widze ze wysuwasz co juz coraz
                  dziwniejsze teorie:/
                  odpadek jak sama nazwa wskazuje to nie jest takie pozywienie jakie mogłaby jesc
                  jakakolwiek istota.
                  • pan.nikt Re: Pomoc tak, ale nie taka 20.05.05, 11:02
                    Odpadek, to mały odpad.
                    A odpad, to coś co odpada od produktu.
                    I to coś wcale nie musi być bezuzyteczne.
                    Przykłady?
                    Proszę bardzo:
                    odpadem w produkcji cukru są wysłodki, doskonały dodatek do pasz.
                    Odpadem ze zbóż jest słoma, niezbędna w hodowli.
                    Itd itd.
                    I znów Twoją teorię i sarkazm szlag trafił.
                    • rachella2 mniej kotów ...więcej insektów 20.05.05, 11:59
                      ...kicie są pożyteczne dla miasta, dlatego zgadzam się, że należy o nie zadbać!
                    • caprice83 Re: Pomoc tak, ale nie taka 20.05.05, 20:20
                      Mi odpadki kojarzą się raczej z jakimiś resztkami od jedzenia, a wydaje mi się
                      że takich resztek nie powinno sie dawać zwierzętom, to jakby rzucać im coś co
                      nam już nie smakuje czy jest nam niepotrzebne a wg mnie to brak szacunku, tyle.
                      • pan.nikt Re: Pomoc tak, ale nie taka 21.05.05, 01:02
                        Brak szacunku?
                        W każdym razie pełny pełnowartościowego pokarmu brzuszek.

                        A co się Tobie z czym kojarzy, to już inna bajka.
    • Gość: Sineira a po co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.05, 09:58
      Jestem zdecydowaną przeciwniczką pomagania bezpańskim kotom, mimo że bardzo
      koty lubię. To jakiś absurd. Porządny, zdrowy kot poradzi sobie sam. I przy tym
      pomoże nam walczyć z plagą gryzoni. A dokarmianie bezpańskich kotów i stawianie
      im domków doprowadzi tylko do nadmiernego rozmnażania rozpasionych dobrobytem
      zwierzaków, już nie mówiąc o przeciwnym naturze utrzymywaiu przy życiu
      jednostek słabych i chorych, roznoszących groźne choroby i insekty.
      • mysiam1 Re: a po co? 21.05.05, 10:34
        Gość portalu: Sineira napisał(a):

        > Jestem zdecydowaną przeciwniczką pomagania bezpańskim kotom, mimo że bardzo
        > koty lubię. To jakiś absurd. Porządny, zdrowy kot poradzi sobie sam. I przy
        tym
        >
        > pomoże nam walczyć z plagą gryzoni. A dokarmianie bezpańskich kotów i
        stawianie
        >
        > im domków doprowadzi tylko do nadmiernego rozmnażania rozpasionych dobrobytem
        > zwierzaków, już nie mówiąc o przeciwnym naturze utrzymywaiu przy życiu
        > jednostek słabych i chorych, roznoszących groźne choroby i insekty.


        Pomaganie kotom - owszem - przez sterylizację i kastrację, odrobaczanie itd.
        Dokarmianie - również, bo głodny i osłabiony kot nie będzie polował na myszy
        czy szczury - robi to bowiem "dla sportu", a nie - z głodu. Poza tym już sama
        obecnośc kotów odstrasza gryzonie.
        Domki - a dlaczego nie? Czy koty mają zamarzać w zimie albo nie mieć
        schronienia przed deszczem?

        Powiadasz, Sineiro, że zdrowy, porządny kot poradzi sobie sam? Jasne, zwłaszcza
        zdrowy, porządny kot żywiący się odpadkami ze śmietnika - ciekawe, ile zdrowych
        i porządnych piwnicznych lub śmietniskowych kotów widziałaś w swoim życiu.
        • Gość: Sineira Re: a po co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.05, 21:32
          > ciekawe, ile zdrowych i porządnych piwnicznych lub śmietniskowych kotów
          widziałaś w swoim życiu.

          Całkiem sporo, min. we własnym ogródku tudzież marcujących na moim samochodzie.
          Dopóki w okolicy było pełno babć - dokarmiaczek, kociska mnożyły się bez
          opamiętania, połowa z nich chodziła parchata, wszystko dookoła było zasikane a
          myszy i szczury stadami harcowały po piwnicach. Babcie z czasem wymarły,
          populacja kotów się zmniejszyła, myszy i szczurów nie ma wcale. Srajacych na
          pranie gołębi też jakby mniej. Te koty, które zostały, to zdrowe, silne okazy,
          aż miło popatrzeć. Bez ingerencji z zewnątrz "kwestia kocia" reguluje się sama
          i to z jak najlepszym efektem.
          • mysiam1 Re: a po co? 21.05.05, 23:16
            Gość portalu: Sineira napisał(a):

            > > ciekawe, ile zdrowych i porządnych piwnicznych lub śmietniskowych kotów
            > widziałaś w swoim życiu.
            >
            > Całkiem sporo, min. we własnym ogródku tudzież marcujących na moim
            samochodzie.
            >
            > Dopóki w okolicy było pełno babć - dokarmiaczek, kociska mnożyły się bez
            > opamiętania, połowa z nich chodziła parchata, wszystko dookoła było zasikane
            a
            > myszy i szczury stadami harcowały po piwnicach. Babcie z czasem wymarły,
            > populacja kotów się zmniejszyła, myszy i szczurów nie ma wcale. Srajacych na
            > pranie gołębi też jakby mniej. Te koty, które zostały, to zdrowe, silne
            okazy,
            > aż miło popatrzeć. Bez ingerencji z zewnątrz "kwestia kocia" reguluje się
            sama
            > i to z jak najlepszym efektem.

            Rzeczywiście...reguluje się sama...nawet te zdrowe koty rodzą dwa - trzy razy
            do roku kocięta, które albo umierają po piwnicach, albo są przez "dobrych"
            ludzi łapane, zostawiane w kartonie przed bramą schroniska, a potem przez parę
            tygodni powoli umierają w klatkach. Inni "pomysłowi dobroczyńcy" wywalają kocie
            noworodki w siatkach foliowych na wysypisko śmieci albo zamurowują żywcem w
            piwnicach...Reguluje się sama...Tak...
            • Gość: Sineira Re: a po co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.05, 23:48
              Z czego wcale nie wynika, że trzeba pomagac kotom, tylko że trzeba leczyć
              chorych (na nienawiść) ludzi. Chcesz pomóc zwierzętom? Edukuj ludzi.
              Wybacz, ale nie mam zamiaru się z Tobą kłócić. Wypowiedziałam moje zdanie i
              tyle.
              • Gość: Sineira Re: a po co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.05, 23:51
                Aaach, jeszcze coś - lokatorka wiejskiego domu moich rodziców, półdzika kocica
                zostawiona sama sobie, rodzi kociaki RAZ (nie kilka razy) do roku, wychowuje i
                wygania na nowe terytoria. Nie wtrącamy się w jej sprawy i radzi sobie
                doskonale.
                • mysiam1 Re: a po co? 22.05.05, 12:08
                  A może to nie jest dokładnie tak? Może dlatego, że, jak piszesz, "babcie-
                  karmicielki" wymarły, na ich miejsce przyszły osoby pomagające kotom w sposób
                  przemyślany - wyłapując je do sterylizacji, a potem wypuszczając w to samo
                  miejsce - w ten sposób nie rodzą się kocięta, a koty, które zostają są mniej
                  liczne i zdrowsze, bo są dokarmiane, leczone itd?
                  • Gość: Sineira Re: a po co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 16:43
                    Na Dębcu?!? Nie żartuj!
                    BTW - kot przyzwyczajony do człowieka łatwiej wpada w ręce znudzonych
                    smarkatych sadystów. Tak więc o ile łapanie w celu odrobaczenia i sterylizacji
                    mogę uznać za sensowne, o tyle dokarmianie i domki - nigdy.
                    • mysiam1 Re: a po co? 22.05.05, 17:29
                      Gość portalu: Sineira napisał(a):

                      > Na Dębcu?!? Nie żartuj!
                      > BTW - kot przyzwyczajony do człowieka łatwiej wpada w ręce znudzonych
                      > smarkatych sadystów. Tak więc o ile łapanie w celu odrobaczenia i
                      sterylizacji
                      > mogę uznać za sensowne, o tyle dokarmianie i domki - nigdy.

                      A dlaczego nie? Sama znam osoby, mające pod swoją opieką koty w
                      zupełnie "zakazanych" miejscach - co oczywiście nie oznacza, że są to tamtejsi
                      mieszkańcy...
                      Koty są dokarmiane, ale nie oswajane, właśnie dlatego, żeby nie miały zaufania
                      do ludzi - osoby dokarmiające je zostawiają im karmę w określonych miejscach,
                      zwykle b.wcześnie rano albo b.późno w nocy, czekają w oddaleniu, aż koty
                      zjedzą,a potem sprzątają resztki i odchodzą. Jeśli chodzi o domki, to jeżeli w
                      blokach czy kamienicach nie zostawia się uchylonego okienka (co jest
                      np.obowiązkiem spółdzielni), żeby koty mogły się tam schronić, to są one jednak
                      potrzebne... A wystarczy tak naprawdę dać kotom jakieś nieużywane pomieszczenie
                      w piwnicy, do którego nie każdy miałby dostęp, postawić tam kuwety, sprzątane
                      przez karmicieli (zresztą, kot, który ma swobodę ruchu, i tak pójdzie się
                      załatwić na dwór), jakieś posłania ze starych kocy i już domki są zbędne. A
                      jeśli kocury będą wykastrowane, to nie będą znaczyć i w piwnicy nie
                      będzie "kociego" smrodu.
                      • Gość: Biolożka Re: a po co? IP: *.icpnet.pl 27.05.05, 00:38
                        Przykro mi to pisać, bo bardzo lubię koty, ale niestety stanowią one poważne
                        zagrożenie dla ptaków - na tyle poważne, że zdolne są wyniszczyc populacje wielu
                        gatunków... Polują też np. na dość rzadkie ryjówki, no i na wiele innych
                        gatunkow ssakow. Dlatego należy koty sterylizować, a nawet (pewnie mnie zaraz
                        zlinczują) usypiać. Dokarmianie... cóż, może dzięki temu mniej ptaków skończy w
                        ich szponach... Co jescze? Apel do właścicieli: nie puszczajcie swoich
                        piesczochów samopas! Nawet nie wiecie, ile mogą narobic szkody!
                        A cos tam piszą jeszcze o jenotach? O co chodzi? Ktoś się orientuje, co
                        zamierzaja z tym zrobić? Przecież to jest gatunek obcy dla naszego kraju, i jako
                        taki powinien być w miarę mozności usuwany.
                        • Gość: ja Popieram! IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 27.05.05, 12:39
                          Wyszczelac koty bo szczaja!
                        • mysiam1 Re: a po co? 27.05.05, 13:53
                          Gość portalu: Biolożka napisał(a):

                          > Przykro mi to pisać, bo bardzo lubię koty, ale niestety stanowią one poważne
                          > zagrożenie dla ptaków - na tyle poważne, że zdolne są wyniszczyc populacje
                          wiel
                          > u
                          > gatunków... Polują też np. na dość rzadkie ryjówki, no i na wiele innych
                          > gatunkow ssakow. Dlatego należy koty sterylizować, a nawet (pewnie mnie zaraz
                          > zlinczują) usypiać. Dokarmianie... cóż, może dzięki temu mniej ptaków skończy
                          w
                          > ich szponach... Co jescze? Apel do właścicieli: nie puszczajcie swoich
                          > piesczochów samopas! Nawet nie wiecie, ile mogą narobic szkody!
                          > A cos tam piszą jeszcze o jenotach? O co chodzi? Ktoś się orientuje, co
                          > zamierzaja z tym zrobić? Przecież to jest gatunek obcy dla naszego kraju, i
                          jak
                          > o
                          > taki powinien być w miarę mozności usuwany.

                          Gdyby koty się nie rozmnażały tak, jak to robią, a więc były sterylizowane, to
                          nie byłoby potrzeby usypiania.
                          A jeśli chodzi o ptaki, to zauważyłam, że bardzo dużym zagrożeniem są sójki i
                          sroki, których jest w ostatnich latach całe mnóstwo. Odstraszają mniejsze
                          ptaki, zabijają pisklęta itd.
    • Gość: miki przykre to bardzo :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.05, 17:06
      Te wasze wypowiedzi w których widać, że albo kotów nie cierpicie albo
      traktujecie jak samowystarczalne zwierzęta, którym pomoc jest zbędna...

      Wiecie ile żyją koty wolno żyjące? zwykle koło roku czasem troszkę dłużej.
      A wiecie ile żyją koty domowe, zadbane? do 20 lat czasem widać więc jak koty
      sobie świetnie radzą bez pomocy - szczególnie w dotkliwe mrozy gdy wszystkie
      okienka są pozamykane.

      Czemu ludzie tak bardzo nie lubią kotów? Chyba dlatego, że nie mają o nich
      zielonego pojęcia. Bezdomne koty są często zaszczute, często narażone na śmierć
      pod kołami samochodów lub ciężkie urazy bo ktoś przywali kijem, bo skopie - nie
      tak dawno próbowałam pomóc kotu, którego ktoś tak potraktował z buda, że mu oko
      wybił. Czy tak powinno być?

      Mówicie, że się mnożą ale to właśńie nasze zadanie - sterylizacja by zmniejszyć
      przyrost ale także sprawienie by mogły życ w godnych warunkach a nie zaszczute.

      Czy wiecie jak bardzo wrażliwym stworzeniem jest kot? Jak inteligentnym?
      Wcale nie odbiega pod tym względem od psa! Dlaczego zwykle rozczulacie się nad
      pieskami jakie to super zwierzęta a na koty mówicie "zapchlone
      sierściuchy", "same sobie poradzą"

      Wiem, zaraz posypie się pełno postów jakie to głupie i fałszywe zwierzęta.
      Nie ma to jak powtarzać puste slogany :(( Jakie to przykre, że wszyscy Ci anty
      nie mają o kotach i ich psychice, emocjach absolutnie żadnej wiedzy :(((
    • Gość: ja Koty się rozmnażają... IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 27.05.05, 17:30
      tylko w marcu!
      LENIN W PAZDZIERNIKU!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka