Rozmowa o pogryzieniach przez psy

25.08.05, 20:24
Powiem wam dlaczego psy gryzą Polaków: przede wszystkim dlatego, że nie lubią
tych kmiotów i "czereśniaków" (w tym swoich właścicieli).
Takie są fakty.
    • Gość: Gall Anonim mieszane uczucia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 21:03
      Wywiad z panem Mania mile mnie zaskoczyl, bo zazwyczaj kynolodzy to osoby dosyc slepe na niektore problemy. Jednakze wywiad ma jedna zasadnicza wade - obaj panowie, pan dziennikarz i pan kynolog pogaworzyli sobie mile, jednakze do wnioskow praktycznych nie doszli. A szkoda!
      • Gość: karolek Re: mieszane uczucia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 21:15
        oto fragment rozmowy - przeczytajcie uważnie!!:

        "Nie jesteśmy pierwszym krajem, który nie może poradzić sobie z plagą
        pogryzień. W Niemczech, w Anglii wprowadzono bardzo ostre przepisy. Polska
        próbowała iść ich śladem, nowelizując ustawę o ochronie zwierząt. Miał się w
        niej znaleźć zapis, iż mając psa z listy niebezpiecznych ras - na przykład pit
        bull terriera czy rottweilera, trzeba przejść badanie psychologiczne podobne do
        tych, które przechodzą posiadacze broni. Właściciele zwierząt mieli też
        ubezpieczyć się od odpowiedzialności cywilnej i przeszkolić czworonogi...

        - Chwała Bogu, że prezydent zawetował tę ustawę...

        ... Ale w świetle ostatnich wydarzeń to może mądre rozwiązanie?

        - To nie był zupełnie zły pomysł, ale w tej formie ustawa była niedopracowana.
        Ma pani rottweilera, idzie do psychologa, a ten mówi, że pani nie może trzymać
        psa tej rasy. I co dalej? Co pani zrobi z tym psem? Zje go? Dla wielu ludzi
        pies to równoprawny członek rodziny. Proszę się przejść do lecznicy
        weterynaryjnej, zobaczyć, jak ludzie tulą zwierzęta, jak płaczą, gdy coś im się
        stanie... Ustawa powinna więc odpowiedzieć na pytanie, co robić z psami,
        których właściciele nie spełnią przepisów."


        Zauważcie, że "pan specjalista" bardziej martwi się o to, co z takimi "biednymi
        pieskami" działoby się, gdyby ich właściciel nie zaliczył testu
        psychologicznego. Jest to argument, którym on odrzuca słuszność uchwalenia
        takiej ustawy! Agresywny pies zagryzł dziecko, a on używa TAKICH argumentów,
        podkreślając, że pies to równouprawniony członek rodziny i że ludzie płaczą,
        kiedy widzą w schronisku biedne zwierzę. Przecież rzeczowa dyskusja z kimś
        takim jest po prostu niemożliwa.

        Lubię psy, sama mam jednego, ale wiecie co, ręce mi opadły ...
        • citisus Re: mieszane uczucia 25.08.05, 21:42
          Gość portalu: karolek napisał(a):

          > I co dalej? Co pani zrobi z tym psem? Zje go? Dla wielu ludzi
          > pies to równoprawny członek rodziny. Proszę się przejść do lecznicy
          > weterynaryjnej, zobaczyć,jak ludzie tulą zwierzęta, jak płaczą, gdy coś im się
          > stanie...

          Boże i to jest najgorsze !!!!! Ci ludzie nie potrafią obiektywnie ocenić
          zachowania psa. Wybaczą i usprawiedliwią KAŻDE jego naganne zachowanie.

          > Zauważcie,że "pan specjalista" bardziej martwi się o to, co z takimi "biednymi
          > pieskami" działoby się, gdyby ich właściciel nie zaliczył testu

          E tam, "pan specjalista" martwi się wyłącznie o SWÓJ biznes.
          • Gość: karolek Re: mieszane uczucia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 23:30
            Dokładnie. Następny człowiek leży pogryziony w szpitalu, ale to nieważne i
            nieistotne przy "dramatach, które działyby się w lecznicach." Nieważne, że od
            pogryzienia ktoś umarł, przecież piesek to "pełnoprawny członek rodziny." To
            czysta paranoja.

            Sama mam psa, powtórzę, ale od takiego tłumaczenia nóż mi się w kieszeni
            otwiera.
    • l.george.l Re: Rozmowa o pogryzieniach przez psy 25.08.05, 23:35
      Oj, gdyby tak rzeczywiście pies był inteligentym stworzeniem, to częściej
      zjadałby swoich niedorozwiniętych dwunożnych przyjaciół.
    • Gość: JanMichal Re: Rozmowa o pogryzieniach przez psy IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.05, 07:34
      Posiadacze psów, ogródków działkowych, pseudo kibice, to wszystko są
      potencjalni wyborcy. I to właśnie jest przyczyna dlaczego nasi włodarze
      traktują te tematy jak śmierdzące jajo. Nie jest istotme czy pies po psiemu
      miał jakiś powód ( czy też nie) by atakować, istotne jest to że właściciel nie
      zabezpieczył psa w bezpieczny dla otoczenia sposób. Nie możemy egzekwować prawa
      od zwierząt tylko od ludzi. Szanując ludzkie uczucia do zwierząt i interesy
      Związku Kynologicznego uważam, że w celu bezdyskusyjnej identyfikacji psów
      trzeba wprowdzić mikro chipy na koszt właściela. Następnie wprowadzić
      obowiązkowe ubezpieczenie OC dla właściceli psów, i wysokie kary za jego brak
      jak posiadaczy samochodów.Właściciel psa w razie nie wykupiena ubezpieczenia
      winien ponosić całkowite koszty leczenia i straty inne osoby zatakowanej.
      Trzeba wprowadzić bezwzględny zakaz przebywania psów w miejscach publicznych
      bez kagańców, w przypadkach słabego zabezpieczenia ogrodzenia posesji po
      których wolno biegają psy stanowczo reagować. Psy bezpańskie powinny być przez
      służby miejskie odizolowane od mieszkańców. Jest jeszcze jedna sprawa -
      zanieczyszczania otoczenia. Ponieważ nikt nie sprząta psich odchodów służby
      miejskie powinny powołać odpowiednią organizację do sprzątania a kosztami
      obciążyć wszystkich właścicieli psów. Nasuwa mi sie pewna anologia z palaczami.
      Ponoszą oni opłaty w akcyzie i innych podatkach z tytułu podwyższonego ryzyka
      na zachorowanie na raka. Coraz mniej jest miejsc publicznych w których mogą
      palić (w niektórych krajach można to czynić tylko w miejscach prywatnych).
      Niech właściciele swoich piesków puszczają je w miejscach prywatnych (i niech
      tam eliminują właścicieli i ich krewnych) a nie ogólnodostępnych, niech płacą
      akcyze i oc oraz opłate za sprzątanie.
      Nawiązując do początku mojej wypowiedzi, podtrzymuję tezę, że nasi prawodawcy
      nie chcą rzetelnie zająć sie tym problemembo nogą stracić pare głsów w wyborach.
    • Gość: fraxi mała szkodaliwość społeczna czynu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 18:59
      tyle się mówi o pogryzionych ludziach, że te straszne bestie tyle krzywdy
      potrafią wyrządzić i trzeba elimionwać rasy i usypiać jak leci psy... uważam,
      że ludzie jednak potrafią wyrządzić więcej krzywdy i nie ponoszą za to
      najmniejszej kary...
      trochę odpowiedzialności i egzekwowanego prawa chroniącego zarówno ludzi jak i
      zwierzęta
      www.psy.info.pl/schronisko_wroclaw/drastyczne_przypadki.html
      • Gość: Rene Re: mała szkodaliwość społeczna czynu... IP: *.icpnet.pl 29.08.05, 22:18
        Kolego Fraxi. Wyjaśnij prosze sens swojego postu. Co ma piernik do wiatraka.
        Ludzie sa okrutni i krzywdzą innych ale jezeli zostana złapani to mają dużą
        szansę zapłacenia karą za swoje postępowanie.
        Takiej odpowiedzialności domagamy sie też w stosunku do ludzi, którzy krzywdzą
        innych za pomocą skrajnie niebezpiecznego narzędzia jakim jest pies. A ty
        protestujesz. O co tobie chodzi? By pieski (a takze ich właściciele) mogli
        bezkarnie sobie pogryzać???????????
        • Gość: lubiąca psy Re: mała szkodaliwość społeczna czynu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 10:18
          fraxi ma rację, dlaczego od razu usypia się psa, człowiek który zabije
          człowieka idzie do więzienia, nie zabija się go a psa od razu zabijamy, chociaz
          to człowiek tak go wychował że pogryzł, większe kary dla włascicieli psów
          którzy za nie nie sprzątają i za ewentualne szkody za nie poniesione ale
          zostawmy te biedne zwierzeta w spokoju.
          • Gość: Rene Re: mała szkodaliwość społeczna czynu... IP: *.icpnet.pl 30.08.05, 10:41
            To modne obecnie zrównywać psy i ludzi. Ale jednak przesadzacie. Wiem, że sa
            ludzie, którzy zachowują sie gorzej niz psy. Ale to sa ludzie. Nie chce
            wszczynać dyskusji na temat kary śmierci dla ludzi (powinna być). Pies nie ma
            praw człowieka i mieć nie może. Mimo wszystko to zwierzę.
            Dodatkowo pies to zwierzę za które nikt nie da gwarancji, że nie zaatakuje
            ponownie. Specjaliści wypowiadaja sie jednoznacznie. Pies, który atakuje
            człowieka zaatakuje na pewno ponownie. Zatem jeżeli taka groźba istnieje to co?
            Albo pozwalamy mu pogryźć sobie do woli albo dozywotnio zamykamy w schronisku.
            Co wybieracie? Poza tym prosze o deklarację, że koszty tego przetrzymania w
            schronisku pokryją "lubiący psy" a nie przymusowo wszyscy.
            Ja rozumiem, że nalezy mieć dobre serce. Ale trzeba też mieć rozum.
            • Gość: lubiaca psy Re: mała szkodaliwość społeczna czynu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 13:23
              słuchaj ty nie chcesz płacić za psy w schronisku a ja nie chce płacic na domy
              dziecka, ale niestety musze bo to nie my rozporzadzamy naszymi podatkami.
              nie masz gwarancji ze taki pies zaatakuje ponownie, a nie mozna przez jakas
              ewenatualnosc zabijac tego zwierzecia ktore zostalo zle wychowane przez
              człowieka ktory powinien poniesc kare.
              psy owszem nie maja praw, niestety, ale człowiek biorac psa bierze za niego
              odpowiedzialnosc i ma pewne obowiazki, tymczasem ty nie chcesz dac psu zadnych
              praw za to nałozyc na niego szereg obowiazków, czy to sprawiedliwe?
              • Gość: Rene Re: mała szkodaliwość społeczna czynu... IP: *.icpnet.pl 30.08.05, 13:33
                Nieporozumienie. Ja nie chce nałozyc na psy zadnych obowiazków. To sa zwierzeta
                i takich obowiazków miec nie mogą. To człowiek za nie odpowiada i on ma
                obowiazki. Jezeli człowiek swe obowiazki wykonuje źle i psuje to narzedzie
                jakim jest pies to - zgadzam sie - nalezy ukarać człowieka.
                Ale co z narzedziem. Jeżeli zepsujesz rewolwer i moze sam wystrzelić to go
                niszczysz lub naprawiasz. Jeżeli koło twego domu żle posadzono drzewo i niszczy
                tobie fundamenty to je wycinasz. Jeżeli żle wytresowany pies jest groźny dla
                ludzi to Go nie naprawisz. Są jedynie takie wyścia jak wskazałem wyżej.
                Mamy określony system wartości i wspólnie zdecydowalismy sie (a właściwie
                zdecydowali nasi przodkowie) kiedyś go przestrzegać. W tym systemie wartosci
                człowiek jest ważniejszy niż zwierzę. Jeżeli uważasz inaczej to twoje prawo ale
                wypisz sie w takim razie z tego społeczeństwa. Znajdziesz jeszcze gdzieś
                bezludne wyspy - moze.
                • caprice83 Re: mała szkodaliwość społeczna czynu... 30.08.05, 13:41
                  a wiesz że kiedyś uważano że murzyn to nie człowiek, a kobiety to jakiś
                  podgatunek, to był system wartości, który na szczęście się zmienił i miejmy
                  nadzieję że ten uznawany przez ciebie w stosunku do zwierzat tez się zmieni i
                  to jak najszybciej, bo z takim myśleniem to niedługo na ziemi zwierząt nie
                  będzie:/

                  a psu który pogryzł kogoś można pomóc, po pierwsze zabierając go od opiekuna u
                  którego nigdy nie powinien się znaleźć. powinno się mu znaleźć dom gdzie
                  zobaczyć co to znaczy przyjaźń i w którym zostanie pokochany przez nową rodzinę.
                  • Gość: Rene Re: mała szkodaliwość społeczna czynu... IP: *.icpnet.pl 30.08.05, 21:02
                    Akurat system wartości jaki wyznaję nigdy nie uważał murzynów i kobiety za
                    nieludzi czy podgatunki. Poznaj rzeczywistą historię swego kontynentu a nie
                    fałszerstwa propagowane przez lewicujacych pseudo - intelektualistów. Poczytaj
                    europejskich myślicieli i filozofów. Warto. Ale tych prawdziwych a nie
                    opisanych przez Johnsona. Dlatego twoje argumenty sa chybione.
                    Jednak widzę, że opanowana jesteś przez tani sentymentalizm zaciemniajacy Tobie
                    obraz rzeczywistosci. Oczywiscie można z tym żyć. Jednak nie zmienia to faktu,
                    że tacy jak Ty unikają i nie zauważają prawd i sytuacji rzeczywiscie
                    występujących i niewygodne działania pozostawiaja innym. Wygodnie nie wiedzieć
                    co dzieje sie z psami wsciekłymi. Wygodnie nie wiedzieć jak wyglądają dzieci
                    pogryzione przez psy. Wygodnie nie wiedzieć jak hordy zdziczałych (lub nie)
                    psów wokół Poznania wymordowują dziką zwierzynę w lasach. Czy widziałaś
                    zagryziona przez takie psy sarnę? Ja widziałem. I wybacz tego widoku nie
                    zapomnę i nie bedę tak sentymentalny w stosunku do psów (choć pewno troche tego
                    sentymentalizmu takze ze mnie wychodzi).
                    Pozdrawiam.
                    • Gość: justa ludzie to też zwierzeta IP: 82.160.122.* 05.10.05, 02:18
                      Ludzie to też zwierzęta. Nie wiem dlaczego ludzie mają miec większe prawa niż
                      zwierzeta (oczywiście bez popadania w skrajności). Z punktu widzenia genetyki ze
                      zwykłą myszą mamy wspólnych 95% geneów. Od szympansów dzieli nas tylko 2%
                      różnicy w genach. Nie wiem dlaczego ludzie uważają się za coś lepszego od innych
                      zwierząt. Bo wydaje się im, że panują nad ziemią i nad wszystkimi stworzeniami.
                      Pierwsi ludzie pojawili się stosunkowo niedawno na ziemi, około 100 tyś. lat temu.
                      Zwierzeta były tu i nadal będą, a człowiek tak jak się pojawił w historii ziemi
                      może równie szybko zniknąc.
                      Według mnie nic nie dzieje się bez powodu i dużo zależy od wychowania psa przez
                      człowieka. Jeśli ktoś decyduje się na psa powinien zdawac sobie sprawę, że to
                      nie zabawka i byc odpowiedzialny.
                      Nie kupuje się psa dla mody (jak to teraz ma miejsce wsród dresów i nie tylko).
                      Takie osoby kupują psa tylko poto aby podwyższyc swoje ego. NIe interesuje ich
                      wychowanie psa, tresura. Wazne aby był grożny i nikt tobie nie podskoczył. No i
                      najlepiej jak go przy okazji rozmnożysz.
                • Gość: Gość 1819 Re: mała szkodaliwość społeczna czynu... IP: *.adsl.inetia.pl 13.11.05, 00:17
                  Zapomniał Pan , że w Polsce / w przeciwieństwie do rewolweru i drzewa / zwierzę
                  nie jest rzeczą , którą właściciel może swobodnie dysponować - wręcz odwrotnie
                  grożą za to przewidziane prawem sankcje.
    • monika_04 Re: Rozmowa o pogryzieniach przez psy 05.10.05, 08:07
      Jakoś nigdy mnie żaden pies nie pogryzł ani własny ani cudzy. Moje psy tez nie
      gryzly choć pamiętam sąsiada, którego dziecko zostało przez mojego pupilka
      podrapane bo wsadzało rękę do pyska.
      Tak jak przy rozwodzie- obie strony mogą być winne po równo. Nie rozumiemy
      języka zwierząt i nie umiemy się z nimi obchodzić. Widząc dużego (w domyśle
      agresywnego) psa luzem reagujemy nerwowow i ze strachem. Zwierzę to wyczuwa i
      atakuje.
    • Gość: iko Re: Rozmowa o pogryzieniach przez psy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 18:45
      Czyli pies dyktuje: tego lubię, tego nie. A kogo nie lubię, to gryzę. Takis
      madry jak te psy i ich głupi właściciele. Pies ma byc na smyczy i w kagańcu. I
      to nie pies rządzi, lecz człowiek
    • Gość: ryt Re: Rozmowa o pogryzieniach przez psy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 18:54
      50 lat facet pracuje w Związku Kyn. i takie brednie plecie, że pies nie
      ugryzie bez powodu??? Dziecko wracało spokojnie ze sklepu i zostało pogryzine
      przez psa puszczonego wolno bez smyczy. Ja szłam spokojnie chodnikiem i
      znienacka skoczył na mnie pies z wyszczerzonymi kłami. Był prowadzony na luźnej
      smyczy. W niczym mu nie zagrażałam. Pies z psiej fanaberii ugryzie i nigdy nie
      wiadomo, co mu do łba strzeli. To drapieżnik przyczajony. I nie wiadomo kiedy
      instynkt zabójcy sie odezwie. Pies ma byc na smyczy i w kagańcu, by takich
      przypadków nie było. I psiarz powinien psa tak wychować, by nie kłapał morda,
      bo ludzie maja prawo do spokoju. I sprzątać po swoich bestiach!!!
      • Gość: xaliemorph Re: Rozmowa o pogryzieniach przez psy IP: *.icpnet.pl 13.11.05, 12:16
        Niektórzy zapominają niestety o czymś takim jak instynkt u zwierząt, bo one nie myślą do końca ciągiem przyczynowo skutkowym jak tu niektórzy próbują uczłowieczać (czasem budzą się korzenie i jest wielki płacz). Choć fakt, faktem dużo zdarzeń ma swoje przyczyny, ale nie możemy popadać w skrajności, to zwierzę, więc jak ludziom czasem odbije z byle jakiego powodu to czemu tym bardziej nie zwierzętom.
    • Gość: gosia 13 Re: Rozmowa o pogryzieniach przez psy IP: *.iig.pl / *.iig.pl 17.11.05, 19:48
      mam trzynaście lat mam psa o około 4 lat rasy bokser jest bardzo spokojnym psem
      nigdy nikogo nie ugryzł i jestem pewna ze tego nie zrobi ludzie wymyślają rozne
      bzdury o psach które gryzą ludzi tak naprwade pies bez powodu nigdy nikogo nie
      ugryzie.Wiele razy widziałam psy które błąkają się po ulicach i powinna być
      kara dla tych którzy wyżucaja biedne psy na ulice. a gdy psy sa głodne zatakuja
      każdego kto im bedzie chciał zabrać jedzenie.Na moim osedlu mieszka rottwailer
      (suka) bawi się z moim psem i nigdy nikogo nie zatakowała.Jaki jest pies
      zależy od wychowania właściceli jak bedzie się psu na wszystko pozwaląc to on
      wejdzie na głowe i bedzie robił co mu się spodoba a wtedy jest już zapużno zeby
      go odłuczyc.Często bywa tak ze właścicele biją swe psy a one dla własnej obrony
      zaczynają ich gryść.Ludzie którzy nie mają psa w domu nie wiedzą co to zaczy i
      wymyślaja bzdety na ich tematwięc lepiej niech zamknąl swoje buzie i siedzą
      cicho
      • Gość: xaliemorph Re: Rozmowa o pogryzieniach przez psy IP: *.icpnet.pl 17.11.05, 21:17
        A skąd wiesz czy takie zwierze na skutek pewnego specyficznego bodźca zachowa
        się nieprzewidywalnie (tzn. jakiejś pierdoły której nie zauważyliśmy)? Pamiętaj
        iż pies ma instynkt, i psy powinny trzymać osoby które są na tyle przewidujące
        by znać ewentualna zachowanie pupila, a nie być hodowane poprzez chcących mieć
        przytulanki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja