Dodaj do ulubionych

PiS-dzielcom gratulujemy sojusznika

23.01.06, 21:02
Poseł ze swastyką w podpisie

Mateusz Piskorski - dziś poseł Samoobrony - w drugiej połowie lat 90.
redagował rasistowską gazetę "Odala", której celem była walka z "obcymi naszej
Rasie doktrynami, jak chrześcijaństwo, liberalizm i marksizm... zgłębiając
tajniki ezoterycznego Narodowego Socjalizmu i pierwotnego Poganizmu".
Piskorski nigdy nie odciął się od propagowanych przez siebie poglądów

Zanim poseł Samoobrony Mateusz Piskorski zyskał rozgłos jako organizator
ostatniego wyjazdu Andrzeja Leppera do Chin, media opisywały jego działalność
w środowisku neofaszystów, rasistów i nacjonalistycznych radykałów. Mimo to
zdobył mandat poselski z listy Samoobrony. Wraz z nim do partii Leppera
przyłączyła się kilkuosobowa grupa młodych ludzi (m.in. Igor Górewicz i Marcin
Martynowski) znanych w Szczecinie z działalności neonazistowskiej.

Wadera: Nie chcemy czarnuchów

"Niedawne wieści z Olsztyna napawają pesymizmem wszystkich, którym zależy na
szerzeniu pewnych idei w Polsce. Mam nadzieję, że nie powstrzyma nas to od
dalszych działań" - pisał kilka lat temu Piskorski do redaktora polskiego
nazi-skinheadzkiego biuletynu "Salute". Ubolewał w ten sposób nad
aresztowaniem działaczy polskiego oddziału międzynarodowej sieci
neonazistowskiej Blood & Honour (Krew i Honor) zatrzymanych za propagowanie
idei faszystowskich.

Przyszły poseł chwalił się własnymi dokonaniami na polu krzewienia „pewnych
idei”: „Wydawnictwo Folk [którego Piskorski był jednym z szefów - R.P.] wciąż
jest na etapie rozwoju, choć zdołało uzyskać już pewien prestiż. Kolejną jego
pozycją powinien być skinzin »Wadera «”. List zakończony jest podpisem ze
swastyką.

„Wadera” to jedno z kilku pisemek wydawanych przez grupę skupioną od połowy
lat 90. wokół Piskorskiego. Jego okładkę zdobi symbol Ku-Klux-Klanu. Pismo w
całości wypełnione jest artykułami propagującymi neonazizm, rasizm i
antysemityzm. Np. tekst „Judeo-sprawiedliwość” pochwala pobicie amerykańskiego
koszykarza. Sprawca - skinhead - został skazany przez sąd: „Wielu z was (...)
słyszało zapewne o bezpodstawnym ukaraniu jednego z najbardziej zasłużonych
członków naszego ruchu, Pawła ze Stargardu. Swego czasu o jego ataku na
czarnucha Eggelstona głośno było nawet w ogólnopolskich mediach. (...) Sąd,
który wydał ten wyrok, nie kierował się więc na pewno interesem Polski ani
białego człowieka. Paweł trafił do zakładu karnego, a prowokator Eggelston
nadal kala polską ziemię i zamiast skakać gdzieś w Mozambiku z palmy na palmę
w poszukiwaniu kokosów, nieustannie szwenda się po ulicach Stargardu. Nie
bójmy się głośno powiedzieć, że my go tu nie chcemy!”. Czasopisma tego typu
zazwyczaj nie są datowane, cytowany artykuł pochodzi z końca lat 90.

„Wadera” wzywa też do fizycznej rozprawy z innymi wrogami: „Trzeba wyłapać
wszystkie jednostki siejące obrzydliwą propagandę i powybijać im z głowy ich
bzdurne poglądy. Organizując grupowe »naloty « na dzielnice, w których
mieszkają brudasy, atakując ich na każdym kroku”.

W piśmie zamieszczono też wywiad Mateusza Piskorskiego z Danielem Milderem,
przedstawicielem Unii Społeczno-Narodowej, marginalnej partii
nacjonalistycznej odwołującej się do ideologii przedwojennej Zadrugi. Zadruga
to polska faszyzująca grupa nacjonalistyczno-pogańska z lat 30. Jej ideologia,
sformułowana przed wojną przez Jana Stachniuka, odrzuca chrześcijaństwo z
powodu obcego (żydowskiego) pochodzenia. Dziś popularna jest wśród najbardziej
radykalnych skinheadów. W wywiadzie z Piskorskim Milder deklaruje: "Młodzież
określana jako skinheads jest polską młodzieżą. Naszym zadaniem jest wskazanie
im drogi. (...) Jesteśmy polskimi narodowymi socjalistami".

Nowa era od narodzin Hitlera

Sztandarowym pismem grupy Piskorskiego jest "Odala", którą wraz z Górewiczem i
Martynowskim redagował od połowy lat 90. Kiedy trzej redaktorzy wstąpili do
Samoobrony, pismo zaczęło funkcjonować tylko jako strona internetowa, niedawno
ją zawieszono. Również "Odala" jest firmowana przez wydawnictwo Folk.

"Odala" propaguje ideologię rasistowską i wrogość wobec chrześcijaństwa jako
wytworu żydowskiego. Tylna okładka pierwszego numeru ozdobiona jest
nieprzyjemnym zdjęciem ziewającego Jana Pawła II, a przednia - obrazkiem
przedstawiającym zabijanie zakonnika siekierą. "Odala" reklamuje nazistowskie
zespoły muzyczne Absurd i Burzum, których liderzy odsiadują w niemieckich i
norweskich więzieniach wyroki za zabójstwa "wrogów" ideowych - znajomych,
którzy nie akceptowali poglądów nazistowskich.

W środku czytamy: "Rasa aryjska wywarła wpływ na wszystkie wyższe osiągnięcia
ludzkości". A komentarz redakcyjny podkreśla, że należy walczyć z "obcymi
naszej Rasie doktrynami, jak chrześcijaństwo, liberalizm i marksizm...
zgłębiając tajniki ezoterycznego Narodowego Socjalizmu i pierwotnego
Poganizmu". "Jakie inne doktryny, prócz Faszyzmu i Narodowego Socjalizmu, i
jakie inne kraje, prócz Italii i Trzeciej Rzeszy osiągnęły tak wielkie zyski
materialne i duchowe w tak krótkim czasie, stawiając czoło tak wielu
przeszkodom?". Gazetka wzbogacona jest licznymi, zaznaczonymi grubą czcionką
cytatami z Adolfa Hitlera (np. "Wszystko, co nie wywodzi się z dobrej rasy,
jest śmieciem").

"Odala" neguje też zbrodnię Holocaustu (artykuł "Nie było komór gazowych"):
"Żaden historyk nie dowiódł istnienia holocaustu". Autorem tych słów jest
David Myatt, brytyjski ideolog Ruchu Narodowosocjalistycznego. Myatt
zainspirował Davida Copelanda, autora serii zamachów bombowych w Londynie w
1999 r., w których zginęły trzy osoby, a setki zostały ranne.

W drugiej połowie lat 90. Mateusz Piskorski przetłumaczył i opublikował w
wydawnictwie Folk broszurę autorstwa Myatta "Narodowy Socjalizm. Zasady i
ideały": "Pozorna klęska narodowosocjalistycznych Niemiec w 56 yf [według
najbardziej skrajnych neonazistów czas nowej ery liczy się od roku urodzin
Hitlera - R.P.] jest praktycznie gwarancją naszego przyszłego zwycięstwa,
bowiem tryumf ideowy odniósł Narodowy Socjalizm i Adolf Hitler. (...)
Przeznaczeniem Zachodu jest (...) utworzenie przez Aryjczyków (...) aryjskiego
państwa lub federacji państw kierujących się dobrem Aryjczyka. Oznacza to
stworzenie aryjskiego imperium, realizację idei Tysiącletniej Rzeszy" - pisał
Myatt.

Broszura "Narodowy Socjalizm..." - podobnie jak inne publikacje wydawnictwa
Folk - przyozdobiona jest godłem Zadrugi. Tak zaczynała się przygoda
dwudziestoletniego wówczas Piskorskiego i jego kolegów z neopoganizmem.

Neopoganie przeciwko walentynkom

"Odala" przedstawiała na swoich łamach poglądy najważniejszych ideologów
współczesnego neofaszyzmu. Podstawę programu naszego pisma stanowi
"narodowy/etniczny interes zgodny z wykładnią wiecznie żywego ku chwale
prawdziwego człowieczeństwa nacjonalizmu i etnocentryzmu" ("Od redakcji",
"Odala" nr 4). Ową charakterystyczną niezmienność podstawowych poglądów
redakcja podkreśla również w następnym numerze: "Nasze cele są od dawna
niezmienne; pragniemy przedstawiać rodzimy dorobek i tradycje Indoeuropy, ze
szczególnym uwzględnieniem Słowiańszczyzny (...). Marzymy o silnym i
wewnętrznie zwartym Narodzie polskim". W kolejnych numerach poszerza się krąg
autorów. Dochodzą do nich m.in. Tomasz Szczepański, lider neopogańskiego
Stowarzyszenia Niklot, i Remigiusz Okraska, przyszły redaktor
prawicowo-antyglobalistycznego magazynu "Obywatel".

"Odalowcy" rozbudowują kontakty międzynarodowe. Piskorski uczestniczy w
Światowym Kongresie Religii Etnicznych na Litwie 17-19 sierpnia 1999 r.
Przeprowadza też wywiad z Mattem Halem, przywódcą skrajnie rasistowskiego
Kościoła Tworzyciela (Hal przebywa obecnie w więzieniu w USA pod zarzutem
nakłaniania do morderstwa). W sierpniu 2000 r. Piskorski i Martynowski wraz z
przyjaciółmi skinheadami z tzw. Zakonu Zadrugi "Północny Wilk" spotykali się w
Moskwie z tamtejszymi liderami grup sk
Obserwuj wątek
    • historyk12 Re: PiS-dzielcom gratulujemy sojusznika 23.01.06, 21:06
      skrajnie nacjonalistycznych. Zaś na zaproszenie "Odali" w Polsce gościł m.in.
      Paweł Tułajew, jeden z przywódców rosyjskich nacjonalistów-neopogan.

      Szczecińskie gazety zwracały uwagę na kilkunastoosobową grupę młodych ludzi w
      czarnych koszulach. Przez wiele lat "odalowcy" pojawiali się w lokalnych mediach
      jako uczestnicy rozmaitych zadym ulicznych, m.in. zakłócili uroczystą
      inaugurację wielonarodowego korpusu NATO. Jeszcze bardziej widowiskowe okazały
      się przemarsze w strojach słowiańskich wojów, połączone z propagowaniem
      ideologii nacjonalistycznej. W 2001 roku "odalowcy" wsławili się akcją przeciwko
      walentynkom, które ich zdaniem nie dadzą się pogodzić "z pochodzeniem i
      dziedzictwem" Polaków.

      Działali coraz sprawniej. Zapisywali się do kolejnych organizacji, wykorzystując
      je dla propagowania swoich poglądów. Początkowo znani w Szczecinie po prostu
      jako Narodowi Socjaliści, w 1996 roku przystąpili do Unii Społeczno-Narodowej.
      Później stworzyli istniejący do dziś szczeciński oddział neopogańskiego
      Stowarzyszenia na rzecz Tradycji i Kultury "Niklot". Lider Niklotu Tomasz
      Szczepański (pseudonim Barnim Regalica) przegrał proces wytoczony redakcji
      "Nigdy więcej" za nazwanie jego formacji antysemicką, szowinistyczną i
      antychrześcijańską, gdyż zdaniem sądu taka ocena była uprawniona.
      • historyk12 Re: PiS-dzielcom gratulujemy sojusznika 23.01.06, 21:07
        Poseł ze swastyką w podpisie (2)

        Flirt z PSL, do wyborów z Samoobroną

        Po samorozwiązaniu USN Piskorski z kolegami wstąpili do szczecińskiego oddziału
        nie tak skrajnego jak redakcja "Odali", ale też marginalnego Stronnictwa
        Narodowego i zaczęli odgrywać w nim istotną rolę. Zaskakujące było podpisanie
        przez "odalowców" w imieniu SN sojuszu wyborczego z miejscowym Polskim
        Stronnictwem Ludowym. Uroczystość dokonała się w asyście "odalowców" przebranych
        za wojów z czasów przedchrześcijańskich. "Podpisane porozumienie nie jest żadną
        sensacją, tylko świadectwem powrotu do nurtu narodowego, z korzeni którego
        wywodzi się ruch ludowy. Wprowadzenie elementów słowiańskich do kampanii
        wyborczej ma służyć umacnianiu tożsamości narodowej" - tłumaczył zdumionym
        dziennikarzom Jarosław Ościłowski, ówczesny prezes PSL w Szczecinie.

        Ciosem dla dalszej współpracy okazało się jednak opublikowanie w lipcu 2000 na
        okładce tygodnika "Wprost" fotografii przedstawiającej "odalowców" (niektórych w
        geście faszystowskiego pozdrowienia) z podpisem od redakcji "Hitlerjugend". W
        grupie widać wyraźnie m.in. lidera Niklota Tomasza Szczepańskiego i Mateusza
        Piskorskiego. Ponoć ktoś nieżyczliwy faszystom podsunął tę fotografię liderom
        szczecińskiego PSL, którzy zdali sobie sprawę z tego, że wystawienie
        Piskorskiego na jakiejkolwiek liście kandydatów będzie kompromitujące.

        "Odalowcy" musieli zmienić szyld partyjny i w 2002 roku zapisali się do
        Samoobrony. Słabość intelektualna partii Leppera sprawiła, że poseł Jan Łączny,
        szef zachodniopomorskiego oddziału Samoobrony, zastępca Leppera, przyjął ich z
        otwartymi rękoma. Dostrzegł w nich nie tyle neonazistów, ile studentów i
        absolwentów Uniwersytetu Szczecińskiego.

        W tym czasie Piskorski skończył studia i został asystentem w Instytucie
        Politologii Uniwersytetu Szczecińskiego u profesora Mariana Grzędy, także
        związanego z Samoobroną. Grzęda zasłynął z tego, że na zajęciach opowiada
        studentom o tym, jak osaczają go "agenci Unii Europejskiej". Jesienią 2002 roku
        Piskorski, Górewicz i Martynowski wystartowali z listy Samoobrony do Rady
        Miejskiej Szczecina. Media cytowały wówczas poglądy głoszone przez nich na
        stronie internetowej "Odali": "Jesteśmy Aryjczykami i niesiemy na naszych
        sztandarach aryjskie przesłanie". Po wyborach Piskorski został asystentem
        społecznym Łącznego.

        Szum podniósł się dopiero, kiedy w 2004 roku Mateusz Piskorski znalazł się na
        liście kandydatów Samoobrony do Parlamentu Europejskiego. "Adolf Hitler
        przywrócił nam naszą szlachetną wizję, dał nam siłę do marzeń, do tworzenia
        nowych cywilizacji" - ten cytat z broszury Myatta przypomniała "Gazeta
        Wyborcza". "Sympatycy Niklota to często ubrani na czarno, wygoleni mężczyźni
        lubiący się fotografować z ręką podniesioną w hitlerowskim pozdrowieniu" -
        pisała "Gazeta". Czytelnicy "Gazety" mogli też zapoznać się z wypowiedziami
        samego Piskorskiego: "Jeden poziom to narodowy socjalizm, drugi - słowiaństwo.
        Chcemy je połączyć w jeden silny ruch". Przy okazji wyszło na jaw, że rok
        wcześniej dyrektor Instytutu Politologii USz kazał się Piskorskiemu tłumaczyć z
        zarzutów o propagowanie treści faszystowskich na zajęciach ze studentami.

        Zainteresowanie mediów sprawiło, że Piskorski zrezygnował z kandydowania do PE.
        "Wybrałem karierę naukową. We wrześniu otwieram przewód doktorski. Zależy mi na
        spokoju" - mówił "Gazecie". Wydawało się, że to koniec politycznego meteorytu -
        ekstremistycznych "odalowców" - w szeregach dużej partii.

        Opublikowane 23 kwietnia 2004 r. - po rezygnacji z kandydowania - oświadczenie
        Piskorskiego: "W świecie nauki i publicystyki jestem osobą powszechnie znaną i
        cieszę się nieposzlakowaną opinią" - mogło zabrzmieć wyłącznie humorystycznie.
        Zarzuty o propagowanie nazistowskich idei zbył stwierdzeniem, że tylko je tłumaczył.

        Partyjny intelektualista Leppera

        Jednak Piskorski doszedł chyba do wniosku, że doktorat jest mniej wart niż
        kariera partyjna. Po paru miesiącach został szefem Wojewódzkiego Zespołu
        Lektorskiego, mającego przybliżać „program Samoobrony” społeczeństwu. Pisywał
        relacje z partyjnych imprez (często pod znanym z „Odali” pseudonimem MaT) i
        przemówienia dla działaczy, opracowywał dokumenty programowe. Szefowie
        Samoobrony znów przymknęli oko na nazistowskie koneksje Piskorskiego i jego kolegów.

        W październiku 2004 r. Piskorski - mający od dawna żywe kontakty z rasistami i
        "słowiańskimi" nacjonalistami Rosji i Białorusi - został wysłany przez Leppera
        jako obserwator wyborów na Białorusi. "Nie wystąpiły żadne dające się zauważyć
        nieprawidłowości" - raportował na stronie internetowej Samoobrony.

        Teksty pisane przez Piskorskiego na użytek lidera Samoobrony to w większości
        monotonna propaganda chwaląca wybitnego przywódcę, jednak zdarzyło mu się też
        poruszyć wątek żydowski. Z okazji 60. rocznicy wyzwolenia Oświęcimia opublikował
        na partyjnej stronie internetowej felieton "Bezkarny antypolonizm". W tekście
        tym w zawoalowanej formie Piskorski podejmuje kwestie kluczowe dla
        "rewizjonistów historycznych", rozmywających okrucieństwo nazizmu, a zwłaszcza
        minimalizujących liczbę ofiar Holocaustu, i jednocześnie eksponujących
        niemieckie ofiary alianckich nalotów.

        W felietonie Piskorski pisał: „Doskonale znane i odmieniane w mediach na
        wszelkie sposoby jest określenie »antysemityzm «, któremu w ostatnich latach
        nadaje się często wyjątkowo rozszerzającą interpretację. Do tej pory jednak nie
        zdawaliśmy sobie do końca sprawy z rozmiarów innego zjawiska, szczególnie
        groźnego dla międzynarodowej pozycji Rzeczypospolitej, jakim jest antypolonizm".
        Przypisywany Żydom „antypolonizm" to jeden z ulubionych wątków publikacji
        skrajnej prawicy. W słowach tych pobrzmiewa echo poglądów głoszonych jeszcze
        niedawno przez Piskorskiego w formie znacznie bardziej agresywnej.

        W maju 2005 r., kiedy Andrzej Lepper zabiegał o względy Radia Maryja,
        pogańsko-faszystowskie fascynacje grupy "odalowców" z Samoobrony opisała "Gazeta
        Polska", cytując m.in. wypowiedź Górewicza: "Wychodzimy z założenia, że
        chrześcijaństwo jest religią obcą i zostało uformowane przez tradycję
        judaistyczną". W wypowiedzi dla "GP" Piskorski stwierdził: "Od 2001 r. nie
        działam z neopoganami w sferze organizacyjnej, natomiast dalej cenię sobie
        przemyślenia Jana Stachniuka".

        Jednak 11 lutego 2005 roku Piskorski przemawiał na ideologiczno-politycznym
        spotkaniu zorganizowanym przez Niklot w warszawskim Pałacu Kultury. U jego boku
        występował m.in. Stanisław Potrzebowski, szef Zrzeszenia Rodzimej Wiary, jeden z
        najbardziej radykalnych rasistów-neopogan w Polsce. Potrzebowski przez wiele lat
        mieszkał w RPA, gdzie wspierał ruchy polityczne broniące apartheidu przy użyciu
        siły. Po zniesieniu segregacji rasowej w RPA Potrzebowski powrócił do Polski,
        gdzie znany jest w środowisku nazi-skinów i sympatyków Bolesława Tejkowskiego.
        "Odala" wymienia go w stopce jako stałego współpracownika. Piskorski nie
        zaprzestał też współpracy z "rodzimym" środowiskiem towarzysko-politycznym.
        Skrytka pocztowa będąca adresem kontaktowym Niklotu w Szczecinie jest wciąż
        skrytką, którą przez lata podawał jako swój adres kontaktowy Mateusz Piskorski.

        Jesienią 2005 roku Piskorski jako jeden z partyjnych "intelektualistów" wszedł w
        skład 30-osobowego "Komitetu Wyborczego Kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej
        Polskiej Andrzeja Leppera", sam też został kandydatem - na wysokim, drugim
        miejscu szczecińskiej listy - Samoobrony do Sejmu. W swej kampanii krytykował
        neoliberalizm i głosił hasła sprawiedliwości społecznej, i zdobywając 5610
        głosów, w wieku 27 lat został posłem. Tym razem media nie zajęły się
        dotychczasową działalnością Piskorskiego.

        Zapytany na internetowym czacie zwolenników Samoobrony o źródła sukcesu,
        Piskorski wskazał kolegów, z którymi idzie wspólną polityczną ścieżką od kilku
        lat, czyli "sztab wyborczy, złożony z młodych ludzi, studentów i absolwentów,
        którzy
        • historyk12 Re: PiS-dzielcom gratulujemy sojusznika 23.01.06, 21:08
          którzy w Szczecinie stworzyli silną grupę w naszej młodzieżówce. W tym miejscu
          chciałbym podziękować jednej konkretnej osobie - szefowi mojego sztabu, znanemu
          z tych stron internetowych - Marcinowi Martynowskiemu".

          Jedyna prorosyjska partia w Polsce

          Już w 2002 r. na swojej stronie internetowej "odalowcy" pisali: "Wobec zgnilizny
          i wielorasowości Zachodu, tylko zjednoczona Sławia - północne imperium
          wschodzącego słońca - jest nadzieją dla Białej Rasy i każdy na Zachodzie, kto
          nie wspiera Słowian, zdradza Białą Rasę i siebie samego". A na powyborczym
          czacie poseł Samoobrony pisał, że pożądana jest "realizacja geopolitycznej
          doktryny eurazjatyzmu, polegającej na stworzeniu wielkiej przestrzeni współpracy
          gospodarczej, politycznej, a w przyszłości militarnej". Przedstawiał się też
          jako specjalista od "koncepcji Jana Stachniuka, Juliusa Evoli, Aleksandra
          Dugina...". Stachniuk to lider polskiej Zadrugi, Evola - włoski ideolog
          rasistowski, Dugin - popularny wśród neofaszystów współtwórca rosyjskiej
          imperialnej ideologii nacjonalbolszewizmu.

          Na rosyjskiej stronie internetowej Dugina można znaleźć informację z 26 września
          2005 r.: "Sukces polskich eurazjatów w wyborach". Ruch Eurazjatycki gratuluje
          Piskorskiemu "pomimo silnej presji obecnego atlantycko-proamerykańskiego reżimu
          w Polsce" wyboru do parlamentu z ramienia Samoobrony przedstawionej jako "jedyna
          prorosyjska partia w Polsce". Ruch informuje, że w wyniku kolejnej wizyty
          Piskorskiego i Martynowskiego w Moskwie (maj 2005) i rozmów z Walerijem
          Korowinem zostali oni przedstawicielami Eurazjatyckiego Związku Młodzieży w
          Polsce. Wiadomość jest bogato ilustrowana moskiewskimi fotografiami
          Piskorskiego, Martynowskiego i Korowina.

          W partyjnej prasie Samoobrony Piskorski propaguje poglądy Walerija Korowina,
          ideologa ekstremistycznego Ruchu Eurazjatyckiego. Sympatię dla idei wielkiej
          Rosji deklarował Piskorski już wcześniej, m.in. na dyskusyjnej liście
          internetowej "Prawica": "Proszę nie mylić Rosji z Sowietami, bo to zasadnicza
          różnica. Przypominam, że sowiecko-żydowska władza (tak, właśnie nie rosyjska, a
          zdominowana przez ten ludek znad Morza Martwego) skatowała na śmierć nie tylko
          polskich oficerów, ale także (dużo wcześniej) oficerów rosyjskich".

          Już jako poseł w dniach 17-18 listopada 2005 roku Piskorski wziął aktywny udział
          w zorganizowanej w Brukseli konferencji "Oś dla pokoju", w której uczestniczyli
          m.in. przedstawiciele rozmaitych reżimów Bliskiego Wschodu, Białorusi i Rosji
          oraz głosiciele teorii spiskowych. Organizatorem konferencji była francuska
          organizacja Réseau Voltaire, twierdząca, że atak na World Trade Center był
          wspólną operacją CIA i Mossadu.

          W grudniu 2005 roku Piskorski również jako poseł odwiedził samozwańczą Republikę
          Naddniestrzańską - ciągnący się na lewym brzegu Dniestru pasek terytorium
          Mołdawii pozostający poza kontrolą Kiszyniowa i rządzony dzięki poparciu Moskwy
          przez mafijną dyktaturę posługującą się ideologią wszechrosyjskiego
          nacjonalizmu. Jako obserwator "wyborów" do Rady Najwyższej Republiki, Piskorski
          publicznie zadeklarował, że są one bardziej demokratyczne niż w Polsce, która
          powinna podjąć starania na rzecz międzynarodowego uznania "republiki" za
          pełnoprawny podmiot prawa międzynarodowego. Wypowiedzi Piskorskiego,
          przedstawianego jako reprezentanta polskiego Sejmu, zrobiły furorę zarówno w
          oficjalnych mediach Naddniestrza, jak i w Rosji.

          Faszysta na politycznych salonach

          Poseł Mateusz Piskorski nie jest dziś "faszystą", który afiszowałby się z
          symboliką hitlerowską. Żaden współczesny polityk europejski obracający się w
          kręgu ideologii neofaszyzmu czy skrajnej prawicy nie robi tego. Jednak Piskorski
          powołuje się na inspiracje klasykami środowisk polskiego i europejskiego
          neofaszyzmu i nigdy nie odciął się od propagowanych przez siebie poglądów oraz
          podkreślał ich ciągłość. Stosowane przez niego dzisiaj eufemizmy stają się jasne
          w kontekście poglądów głoszonych przez niego i jego grupę w ostatnich latach.

          W innym demokratycznym kraju neonazistowskie i rasistowskie koneksje młodego
          polityka przyniosłyby mu nie tylko marginalizację, ale i powszechne potępienie.
          W Polsce dystans od "marginesu" do "poważnej" polityki okazuje się niesłychanie
          krótki.

          * dr Rafał Pankowski (ur. 1976) - wschodnioeuropejski korespondent brytyjskiego
          antyfaszystowskiego miesięcznika "Searchlight", zastępca redaktora naczelnego
          pisma "Nigdy więcej", autor książki "Neofaszyzm w Europie Zachodniej. Zarys
          ideologii"

          Rafał Pankowski*
          • wercyngetoryks_wp Re: widzę, że mróz zbiera pierwsze ofiary 23.01.06, 21:20
            Dokuczył mróz, czy znowu się narąbałeś? Jak jest –20 to nie żłop tej gorzały,
            bo naczynia się zwężają i wzrasta ciśnienie. U ciebie widocznie przekroczyło
            apogeum. Mam nadzieję, że na razie nie jest to apogeum głupoty. Lecz się
            szowinisto.
    • margoo63 Re: PiS-dzielcom gratulujemy sojusznika 23.01.06, 21:37
      Proponuje jakies większe opracowanie stworzyć, oczywiście metodą "kopiuj-
      wklej"...
      • historyk12 Re: PiS-dzielcom gratulujemy sojusznika 15.04.06, 12:07
        kaczoro-lepperystom ponownie gratuluję fachowych kadr
        • pan.nikt Re: PiS-dzielcom gratulujemy sojusznika 15.04.06, 18:53
          A ja, z okazji świąt, życzę Ci, żeby Zmartwychwstały Chrystus, wreszcie Cię
          oświecił.
          Żebyś zrozumiał złożoność tego politycznego półświatka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka